Widok
pięknie to wszystko brzmi ale pod warunkiem, że Wasze dzieci jedzą owoce, warzywa i generalnie nie są niejadkami.
Moja córka nawet masła nie tknie, więc kanapka po prostu wygląda jak bieda z nędzą bo dostaje suche pieczywo i plasterek wędliny (zje tylko dwa rodzaje wędliny). Nie ma mowy o owocach czy warzywach, nigdy nie jadła, serów czy kabanosów też nie tknie.
Ewentualnie daję jej coś w rodzaju actimela i mus owocowy Leona.
Zazwyczaj wszystko wraca do domu.
Dziś o dziwo zjadła kanapkę.
Chodzi na obiady w szkole ale tam też nic nie chce jeść. Np dziś był makaron z truskawkami to zjadła trochę samego makaronu.
Wczoraj same ziemniaki z obiadu wygrzebała.
Moja córka nawet masła nie tknie, więc kanapka po prostu wygląda jak bieda z nędzą bo dostaje suche pieczywo i plasterek wędliny (zje tylko dwa rodzaje wędliny). Nie ma mowy o owocach czy warzywach, nigdy nie jadła, serów czy kabanosów też nie tknie.
Ewentualnie daję jej coś w rodzaju actimela i mus owocowy Leona.
Zazwyczaj wszystko wraca do domu.
Dziś o dziwo zjadła kanapkę.
Chodzi na obiady w szkole ale tam też nic nie chce jeść. Np dziś był makaron z truskawkami to zjadła trochę samego makaronu.
Wczoraj same ziemniaki z obiadu wygrzebała.
~k. Uwierz można kupić pieczywo bez spulchniaczy i zapychaczy, trzeba tylko dobrze poszukać uparcie domagać się składu i niestety więcej zapłacić
Reszta propozycji fajna tylko powiedz czy np. jogurt serek nie skiśnie też chciałam młodej dawać mieszankę muslii, czy owoców i do tego jogurt, ale boje się właśnie, że skiśnie w ciepłej sali
Mama zapodasz przepis na szybkie ciasteczka owsiane?
Reszta propozycji fajna tylko powiedz czy np. jogurt serek nie skiśnie też chciałam młodej dawać mieszankę muslii, czy owoców i do tego jogurt, ale boje się właśnie, że skiśnie w ciepłej sali
Mama zapodasz przepis na szybkie ciasteczka owsiane?
Można zapakować dwa plasterki chudej wędliny i plasterek żołtego sera (bez chleba, który jeśli nie piecze się go samemu - jest podłej jakości - ze spulchniaczami i wypełniaczami), do tego warzywa: pomidorki koktajlowe, ogorek, marchewka.
Inna opcja: serek wiejski albo jogurt naturalny do tego garść słodkich owoców suszonych (np. morele niesiarkowane, daktyle suszone) i garść orzechów (nerkowców, włoskich, laskowych, migdałów...)
Inna opcja: mleczko sojowe (w kartoniku ze słomką) i ciasteczko owsiane z pestkami dyni i słonecznika pieczone w domu, do tego jabłko/gruszka/brzoskwina, etc.
Inna opcja: serek wiejski albo jogurt naturalny do tego garść słodkich owoców suszonych (np. morele niesiarkowane, daktyle suszone) i garść orzechów (nerkowców, włoskich, laskowych, migdałów...)
Inna opcja: mleczko sojowe (w kartoniku ze słomką) i ciasteczko owsiane z pestkami dyni i słonecznika pieczone w domu, do tego jabłko/gruszka/brzoskwina, etc.
Wczoraj dzieciaki(szkolna zerówka) rozpoczęły dzień od zjedzenia śniadania(ok 8:20) ;) jedno wyciągnęło kanapki, reszta poszła jego śladem... (nie czekając na oficjalne śniadanie)
Teoretycznie mają razem jeść śniadania ok 9. O 12 mają być obiady(od przyszłego tygodnia). Wczoraj odebrałam Młodego o 13:15 i był taki głodny, że na placu zabaw wytrzymał 5 minut i biegiem do domu ;)
Jak będą obiady - chyba będę robiła 1 kanapkę z chleba razowego z ziarnami(mniejsze kromki) i reszta jak teraz - pomidorki, mus lub jabłko albo marchewka(z innymi owocami i warzywami jest aktualnie problem)
Niestety mamy etap "niejadka" i trudno poszaleć z jedzeniem - żeby mieć pewność że to zje(dosłownie 2 wędliny zamiennie lub ser, bez sałaty)...
Do picia woda :)
Teoretycznie mają razem jeść śniadania ok 9. O 12 mają być obiady(od przyszłego tygodnia). Wczoraj odebrałam Młodego o 13:15 i był taki głodny, że na placu zabaw wytrzymał 5 minut i biegiem do domu ;)
Jak będą obiady - chyba będę robiła 1 kanapkę z chleba razowego z ziarnami(mniejsze kromki) i reszta jak teraz - pomidorki, mus lub jabłko albo marchewka(z innymi owocami i warzywami jest aktualnie problem)
Niestety mamy etap "niejadka" i trudno poszaleć z jedzeniem - żeby mieć pewność że to zje(dosłownie 2 wędliny zamiennie lub ser, bez sałaty)...
Do picia woda :)
Mój tez nie je kanapek ale tutaj gdzie mieszkamy trzeba dawać nieważne że dziecko nie je ale musi mieć ,więc oprócz kanapek ,małe pomidorki ,ogórek ,marchewka w słupki ,owoce różne ,batoników nawet musli nie można więc nic z tego, do tego woda bo syn nie pije żadnych soków .
Lekcje ma od 8:15 do 13 obiadów w szkole nie ma ,kanapki wracają owoce zjada.
Lekcje ma od 8:15 do 13 obiadów w szkole nie ma ,kanapki wracają owoce zjada.