Widok
Mój tez nie je kanapek ale tutaj gdzie mieszkamy trzeba dawać nieważne że dziecko nie je ale musi mieć ,więc oprócz kanapek ,małe pomidorki ,ogórek ,marchewka w słupki ,owoce różne ,batoników nawet musli nie można więc nic z tego, do tego woda bo syn nie pije żadnych soków .
Lekcje ma od 8:15 do 13 obiadów w szkole nie ma ,kanapki wracają owoce zjada.
Lekcje ma od 8:15 do 13 obiadów w szkole nie ma ,kanapki wracają owoce zjada.
Wczoraj dzieciaki(szkolna zerówka) rozpoczęły dzień od zjedzenia śniadania(ok 8:20) ;) jedno wyciągnęło kanapki, reszta poszła jego śladem... (nie czekając na oficjalne śniadanie)
Teoretycznie mają razem jeść śniadania ok 9. O 12 mają być obiady(od przyszłego tygodnia). Wczoraj odebrałam Młodego o 13:15 i był taki głodny, że na placu zabaw wytrzymał 5 minut i biegiem do domu ;)
Jak będą obiady - chyba będę robiła 1 kanapkę z chleba razowego z ziarnami(mniejsze kromki) i reszta jak teraz - pomidorki, mus lub jabłko albo marchewka(z innymi owocami i warzywami jest aktualnie problem)
Niestety mamy etap "niejadka" i trudno poszaleć z jedzeniem - żeby mieć pewność że to zje(dosłownie 2 wędliny zamiennie lub ser, bez sałaty)...
Do picia woda :)
Teoretycznie mają razem jeść śniadania ok 9. O 12 mają być obiady(od przyszłego tygodnia). Wczoraj odebrałam Młodego o 13:15 i był taki głodny, że na placu zabaw wytrzymał 5 minut i biegiem do domu ;)
Jak będą obiady - chyba będę robiła 1 kanapkę z chleba razowego z ziarnami(mniejsze kromki) i reszta jak teraz - pomidorki, mus lub jabłko albo marchewka(z innymi owocami i warzywami jest aktualnie problem)
Niestety mamy etap "niejadka" i trudno poszaleć z jedzeniem - żeby mieć pewność że to zje(dosłownie 2 wędliny zamiennie lub ser, bez sałaty)...
Do picia woda :)
Można zapakować dwa plasterki chudej wędliny i plasterek żołtego sera (bez chleba, który jeśli nie piecze się go samemu - jest podłej jakości - ze spulchniaczami i wypełniaczami), do tego warzywa: pomidorki koktajlowe, ogorek, marchewka.
Inna opcja: serek wiejski albo jogurt naturalny do tego garść słodkich owoców suszonych (np. morele niesiarkowane, daktyle suszone) i garść orzechów (nerkowców, włoskich, laskowych, migdałów...)
Inna opcja: mleczko sojowe (w kartoniku ze słomką) i ciasteczko owsiane z pestkami dyni i słonecznika pieczone w domu, do tego jabłko/gruszka/brzoskwina, etc.
Inna opcja: serek wiejski albo jogurt naturalny do tego garść słodkich owoców suszonych (np. morele niesiarkowane, daktyle suszone) i garść orzechów (nerkowców, włoskich, laskowych, migdałów...)
Inna opcja: mleczko sojowe (w kartoniku ze słomką) i ciasteczko owsiane z pestkami dyni i słonecznika pieczone w domu, do tego jabłko/gruszka/brzoskwina, etc.
~k. Uwierz można kupić pieczywo bez spulchniaczy i zapychaczy, trzeba tylko dobrze poszukać uparcie domagać się składu i niestety więcej zapłacić
Reszta propozycji fajna tylko powiedz czy np. jogurt serek nie skiśnie też chciałam młodej dawać mieszankę muslii, czy owoców i do tego jogurt, ale boje się właśnie, że skiśnie w ciepłej sali
Mama zapodasz przepis na szybkie ciasteczka owsiane?
Reszta propozycji fajna tylko powiedz czy np. jogurt serek nie skiśnie też chciałam młodej dawać mieszankę muslii, czy owoców i do tego jogurt, ale boje się właśnie, że skiśnie w ciepłej sali
Mama zapodasz przepis na szybkie ciasteczka owsiane?
pięknie to wszystko brzmi ale pod warunkiem, że Wasze dzieci jedzą owoce, warzywa i generalnie nie są niejadkami.
Moja córka nawet masła nie tknie, więc kanapka po prostu wygląda jak bieda z nędzą bo dostaje suche pieczywo i plasterek wędliny (zje tylko dwa rodzaje wędliny). Nie ma mowy o owocach czy warzywach, nigdy nie jadła, serów czy kabanosów też nie tknie.
Ewentualnie daję jej coś w rodzaju actimela i mus owocowy Leona.
Zazwyczaj wszystko wraca do domu.
Dziś o dziwo zjadła kanapkę.
Chodzi na obiady w szkole ale tam też nic nie chce jeść. Np dziś był makaron z truskawkami to zjadła trochę samego makaronu.
Wczoraj same ziemniaki z obiadu wygrzebała.
Moja córka nawet masła nie tknie, więc kanapka po prostu wygląda jak bieda z nędzą bo dostaje suche pieczywo i plasterek wędliny (zje tylko dwa rodzaje wędliny). Nie ma mowy o owocach czy warzywach, nigdy nie jadła, serów czy kabanosów też nie tknie.
Ewentualnie daję jej coś w rodzaju actimela i mus owocowy Leona.
Zazwyczaj wszystko wraca do domu.
Dziś o dziwo zjadła kanapkę.
Chodzi na obiady w szkole ale tam też nic nie chce jeść. Np dziś był makaron z truskawkami to zjadła trochę samego makaronu.
Wczoraj same ziemniaki z obiadu wygrzebała.
Jakaś tam: o której dziecko wychodzi do szkoły i o której je, żeby miało skisnąć? Nie, nigdy nam się to nie zdarzyło. Jogurt czy serek wiejski wyjęte prosto z lodówki czekaja spokojnie 3 godziny w plecaku i są nawet lepsze dla organizmu w temperaturze pokojowej, a nie wtedy, gdy ładuje się je do żołądka prosto z lodówki.
A gdzie kupujesz chleb na prawdziwym zakwasie, z pełnoziarnistej mąki (najlepiej nie pszennej) i bez spulchniaczy?
A gdzie kupujesz chleb na prawdziwym zakwasie, z pełnoziarnistej mąki (najlepiej nie pszennej) i bez spulchniaczy?
Teraz będzie wychodzić przed ósmą i spoko nie skiśnie bo śniadanie o 9tej potem obiad i luz jednak za chwilę ruszą zajęcia dodatkowe i np. o 14-15 chciałaby na pewno coś zjeść (jabłko, banan to dla niej za mało, szczególnie po basenie)szukam pomysłu na tę właśnie porę. Idealnie byłoby gdyby pożarła ten jogurt rano i kanapkę później tylko czy tak zrobi? I nawet jak zrobi czy znowu ta kanapka nie skiśnie? Batonami wafelkami itp. nie chcę jej faszerować.
Pieczywa nie jemy dużo, jednak kupuję u Gneby lub w małym osiedlowym sklepiku w którym mają pieczywo z jakiejś malutkiej piekarni z Zaspy
I oczywiście też nie zjadamy wszystkiego prosto z lodówki :-)
Paryską też lubię
Pieczywa nie jemy dużo, jednak kupuję u Gneby lub w małym osiedlowym sklepiku w którym mają pieczywo z jakiejś malutkiej piekarni z Zaspy
I oczywiście też nie zjadamy wszystkiego prosto z lodówki :-)
Paryską też lubię
http://qchenne-inspiracje.blogspot.com/ tam jest wiele propozycji śniadan do szkoły:))
przepisy za owsiane ciasteczka, babeczki orkiszowe, sałatki, zdrowe batoniki itp.
przepisy za owsiane ciasteczka, babeczki orkiszowe, sałatki, zdrowe batoniki itp.
dziewczyny zazdroszcze Wam takich zdrowo odzywiajacych sie dzieci,
moja corka pzrez caly zeszly rok nosila w lunchboxie: bulke z maslem i serem ( z tego co wiem serem czestowala innych), banana i truskawkowego danonka do picia. :( i moze kilka razy sie zdarzylo ze zjadla wszystko... a obiady byla zapisana kilka razy zjadla suchy makaron albo suche ziemniaki. i tyle :( ona powietrzem zyje... oczywiscie nie jada zadnych slodyczy poza serkami bez laktozy ;/ i pije tylko niegazowana wode. ja jestem zalamana :( zreszta w domu tez nie za bardzo je ;/ w zasadzie niania odgrzewa jej obiad okolo 16 dopiero... a rao je miske platkow kukurydziaych z kakao...7 dni w tygodniu :( a tak to lubi tylko jajko na miekko (ia forma jest juz beee) kabanosy tylko cienkie i brokuly. oszalec mozna...
moja corka pzrez caly zeszly rok nosila w lunchboxie: bulke z maslem i serem ( z tego co wiem serem czestowala innych), banana i truskawkowego danonka do picia. :( i moze kilka razy sie zdarzylo ze zjadla wszystko... a obiady byla zapisana kilka razy zjadla suchy makaron albo suche ziemniaki. i tyle :( ona powietrzem zyje... oczywiscie nie jada zadnych slodyczy poza serkami bez laktozy ;/ i pije tylko niegazowana wode. ja jestem zalamana :( zreszta w domu tez nie za bardzo je ;/ w zasadzie niania odgrzewa jej obiad okolo 16 dopiero... a rao je miske platkow kukurydziaych z kakao...7 dni w tygodniu :( a tak to lubi tylko jajko na miekko (ia forma jest juz beee) kabanosy tylko cienkie i brokuly. oszalec mozna...
U nas też tak było i pamiętam jak mnie to dołowało, niby też słodyczy nie jadła tylko danonek, i na wszystko zaciskała usta. czasami właśnie brokuł, ale nie te zielone kuleczki, o nie tylko łodyżki i bułka suchy paluszek maślany tylko z jednej piekarni.
Poczytałam troszkę o niejadkach i pustym jedzonku i pewnego dnia zabrałam jej wszystkie smakołyki i zaczęłam stawiać gotowane na parze warzywa serwować kaszę itd.
Moje dziecko nie jadło kilka dni (3-4) tylko piło wodę
już chciałam odpuścić kiedy nagle zaczęła po kawałku skubać i tak z każdym dniem więcej i więcej czasem nie zjadała np. marchewki i ziemniaka, ale zjadała resztę lub na odwrót, ale dieta zaczęła się urozmaicać. Skończyły się okrutne zaparcia, gotowanie zaczęło mnie cieszyć.
Teraz żadne z moich dzieci nie jada kolorowych "owocowych "jogurtów czy serków tylko owoce z jogurtem naturalnym, cukier kupuję dla gości
Niedawno jedna z babć nakupowała serków kolorowych i jogurtów to nie chciały jeść nawet jak babcia dwoiła się i troiła aby wytłumaczyć ze tam są witaminki....
Metoda była drastyczna zapożyczona od innej mamy, ale skuteczna
Poczytałam troszkę o niejadkach i pustym jedzonku i pewnego dnia zabrałam jej wszystkie smakołyki i zaczęłam stawiać gotowane na parze warzywa serwować kaszę itd.
Moje dziecko nie jadło kilka dni (3-4) tylko piło wodę
już chciałam odpuścić kiedy nagle zaczęła po kawałku skubać i tak z każdym dniem więcej i więcej czasem nie zjadała np. marchewki i ziemniaka, ale zjadała resztę lub na odwrót, ale dieta zaczęła się urozmaicać. Skończyły się okrutne zaparcia, gotowanie zaczęło mnie cieszyć.
Teraz żadne z moich dzieci nie jada kolorowych "owocowych "jogurtów czy serków tylko owoce z jogurtem naturalnym, cukier kupuję dla gości
Niedawno jedna z babć nakupowała serków kolorowych i jogurtów to nie chciały jeść nawet jak babcia dwoiła się i troiła aby wytłumaczyć ze tam są witaminki....
Metoda była drastyczna zapożyczona od innej mamy, ale skuteczna