Widok
Ja tez balam sie ze kobitka ma negatywne opinie. mimo ze wczensiej ise nie umowilismy (a trzba tak zrobic) wpuscila nas do Magnata i fakt nic nie powiedziala tylko trzeba sie bylo samemu o wsyztsko pytac. Co do menu to wyslala mi na mejla ich ogromna oferte a potem wycenila nasze propozycje. Jedyne co mi sie nie podoba ze nie mozna wnosic domowych ciast bo trzrba miec papiery ze sa zakupione w cukierni :(.
Poza tym wszystko ok :)
Poza tym wszystko ok :)
Czesc dziewczyny...
Troche czasu minelo, od kiedy zagladalam tu ostatnio, ale widzac ten watek nie moge pozostac obojetna i musze napisac o naszych doswiadczeniach z "mila wlascicielka" Magnata.
Dziewczyna jest niemila i ma nieprofesjonalne podejscie do klienta. Zlewka - to za lagodne okreslenie.
Pierwsze wrazenie bylo super. Oprowadzila nas po sali, przedstawila menu do wyboru i wlasciwie z menu problemow nie bylo. Ustalilam wlasne z roznych, ktore od tej Pani dostalam. Ona mi to wycenila i cool;)
To prawda nie ma oplaty za korkowe. Alkohol oczywiscie sie przywozi we wlasnym zakresie, z sokami podobnie.
Do samej imprezy i jej przebiegu nie mam zastrzezen - moze dlatego, ze nie bylo tej Pani a wszystkie niemile sytuacje z jej udzialem wynagrodzila nam obsluga i szef kuchni. Jedzenie pyszne i duuuzo, obsluga uwijala sie jak mroweczki.
Eh...
Opisze jeden incydent: moj maz przyjechal w piatek dzien przed slubem z tesciem i czekali na "mila wlascicielke" godzine!!! Bo ona w tym czasie ustalala wazne sprawy z ludzmi, ktorzy planowali wesele na grudzien 2007! Chamstwo!
Obsluga dekoruje stoly, wydawalo sie nam, ze bedzie naturalne, ze damy plan miejsc i winietki i obsluga te winietki ustawi na stolach. Wlascicielka powiedziala obuzona, ze nie nalezy to do ich obowiazkow i ze maz ma przyjechac w sobote! w dniu wesela i sam sobie je poustawiac! SZOK! W koncu laskawie sie zgodzila...
Jak czytam o tych "karach" za mniejsza liczbe osob niz w umowie to sie smieje!
My z nia wstepnie rozmawialismy o 80 osobach, powiedziala, ze dopiero miesiac przed musi znac ostateczna ilosc osob. Miesiac przed podalismy, ze 53 osoby - tyle nam odpadlo:( na co Wlascicielka - "na mniej niz 60 to mi sie nie oplaca wesela robic" rece nam opadly, ale bylo juz za pozno, zeby szukac innego lokalu.
Zaplacilismy za 60 i bylo dla nas ok, dla niej nie, bo juz liczyla na wieksza kase...
Nadwyzka jedzenia byla po weselu ladnie spakowana i tyle!
Po waszych wypowiedziach widze, ze nic sie nie zmienilo a nawet jest gorzej.
Tak to jest, z drugiej strony jest taka ogromna konkurencja, ze dziwie sie zachowaniu Wlascicielki...
Mimo tego ogromnego niesmaku z obcowania z ta pania wlasne wesele wspominam SUPER!!! Ciesze sie, ze nie byla obecna w czasie, kiedy sie bawilismy. Jej rodzice, ktorych mielismy okazje poznac sa bardzo mili i maja szacunek dla klientow, ktorzy w koncu zostawiaja w Magnacie niemale pieniadze.
Reasumujac: same zdecydujcie... Mi te nerwy i uzeranie sie z ta Pania wcale nie byly potrzebne i tak jest sporo stresow zwiazanych z samym slubem.
Pozdrawiam.
Troche czasu minelo, od kiedy zagladalam tu ostatnio, ale widzac ten watek nie moge pozostac obojetna i musze napisac o naszych doswiadczeniach z "mila wlascicielka" Magnata.
Dziewczyna jest niemila i ma nieprofesjonalne podejscie do klienta. Zlewka - to za lagodne okreslenie.
Pierwsze wrazenie bylo super. Oprowadzila nas po sali, przedstawila menu do wyboru i wlasciwie z menu problemow nie bylo. Ustalilam wlasne z roznych, ktore od tej Pani dostalam. Ona mi to wycenila i cool;)
To prawda nie ma oplaty za korkowe. Alkohol oczywiscie sie przywozi we wlasnym zakresie, z sokami podobnie.
Do samej imprezy i jej przebiegu nie mam zastrzezen - moze dlatego, ze nie bylo tej Pani a wszystkie niemile sytuacje z jej udzialem wynagrodzila nam obsluga i szef kuchni. Jedzenie pyszne i duuuzo, obsluga uwijala sie jak mroweczki.
Eh...
Opisze jeden incydent: moj maz przyjechal w piatek dzien przed slubem z tesciem i czekali na "mila wlascicielke" godzine!!! Bo ona w tym czasie ustalala wazne sprawy z ludzmi, ktorzy planowali wesele na grudzien 2007! Chamstwo!
Obsluga dekoruje stoly, wydawalo sie nam, ze bedzie naturalne, ze damy plan miejsc i winietki i obsluga te winietki ustawi na stolach. Wlascicielka powiedziala obuzona, ze nie nalezy to do ich obowiazkow i ze maz ma przyjechac w sobote! w dniu wesela i sam sobie je poustawiac! SZOK! W koncu laskawie sie zgodzila...
Jak czytam o tych "karach" za mniejsza liczbe osob niz w umowie to sie smieje!
My z nia wstepnie rozmawialismy o 80 osobach, powiedziala, ze dopiero miesiac przed musi znac ostateczna ilosc osob. Miesiac przed podalismy, ze 53 osoby - tyle nam odpadlo:( na co Wlascicielka - "na mniej niz 60 to mi sie nie oplaca wesela robic" rece nam opadly, ale bylo juz za pozno, zeby szukac innego lokalu.
Zaplacilismy za 60 i bylo dla nas ok, dla niej nie, bo juz liczyla na wieksza kase...
Nadwyzka jedzenia byla po weselu ladnie spakowana i tyle!
Po waszych wypowiedziach widze, ze nic sie nie zmienilo a nawet jest gorzej.
Tak to jest, z drugiej strony jest taka ogromna konkurencja, ze dziwie sie zachowaniu Wlascicielki...
Mimo tego ogromnego niesmaku z obcowania z ta pania wlasne wesele wspominam SUPER!!! Ciesze sie, ze nie byla obecna w czasie, kiedy sie bawilismy. Jej rodzice, ktorych mielismy okazje poznac sa bardzo mili i maja szacunek dla klientow, ktorzy w koncu zostawiaja w Magnacie niemale pieniadze.
Reasumujac: same zdecydujcie... Mi te nerwy i uzeranie sie z ta Pania wcale nie byly potrzebne i tak jest sporo stresow zwiazanych z samym slubem.
Pozdrawiam.
Nasi goście jechali samochodami jesli kots nie miał transportu do mieliśmy samochody w rezerwie. Na początku chcieliśmy autokar ale goscie mówili że jpojadą samochodami. Ponadto mieliśmy tam noclegi więc powrót był dopiero po poprawinach. Ale goscie nie marudzili. Byli bardzo zadowoleni że takie inne miejsce blisko morze. Także było cudownie!!
Hej ja również mam zarezerwowany termin w magnacie. Rzeczywiście z Panią troszkę ciężko było się dogadać gdyż zarezerwowałam termin na sierpień ale zgadałam się z Ferrari ze ona ma zarezerwowane wszystkie pokoje... i uuuppsss. Pojechałam żeby to wyjasnić, no i rzeczywiście przegapiła że ktoś juz zarezerwował pokoje. Ale na szczescie znalazła wolny termin na 8 wrzesien (pomijajac fakt ze przez telefon powiedziała ze wrzesien cały jest zajęty). Ale po rozmowie wszystko sie wyjasniło i była miła. Powiedziała menu dowolnie mozna przestawiac. Poza tym moje 2 koleżanki miały tam wesele i są baaardzo zadowolone. Ja jestem nastawiona pozytywnie!!! :))
My mamy rowniez na duzej sali. Pani nam to samo powiedziala ze jesli bedzie mniej niz 80 osob to musimy dopłacic. Zgadam sie z tym bo w tym momencie jesli bedzie mniej gosci to oni maja mniejszy zarobek a mogliby sale wynajac komu innemu na wieksza ilosc osob.Nie nalezy sie tak zrazac ta pania dodam ze to jest corka wlasciciela, bedac na spotkaniu wraz z rodzicami mielismy przyjemnosc poznac wlasciela i zapewniam ze jest to czlowiek bardzo uprzejmy.Wszystko wytlumaczyl naszym rodzicom o co zapytali, oprowadzil ich po szatni oraz po sali.Rzecza ktora nas najbardziej niepokoji jest udekorowanie sali.Z rozmowy z włascicelem wynikło ze jesli ktos ma wesele w piatek przed nami to przystroic sale mozemy dopiero w sobote rano przed weselem.No ale trudno jakos to trzeba bedzie zorganizowac.
Nie nastawiaj sie negatywnie do właścicielki. Jest to pani, powiedziałabym - osobliwa, ale absolutnie nie jest jakąs wiedźma. Nam bardzo mile wytłumaczyła wszystko, co wiąże sie z kosztami i ewentualnymi dopłatami. My byliśmy akurat przed weselem i dobrych parę miesięcy temu. Koszt o ktorym mowa, czyli 1000zł, wiąże sie ze zmianą ilości planowanych osób. Tzn. jesli w umowie podpisujecie 80, to jesli bedzie 20% mniej, to trzeba będzie dopłacić. (oczywiscie - lepiej zaprosic w tym momencie innych) Para ktora miala miec wesele na dzien przed zapowiedziala, że z planowanych 90 osob - zostało 53 i że za tyle ma zamiar zapłacić. To chyba normalne, że własciciele od tego czasu zastrzegają sobie pewne sprawy w umowie? Ludzie nie są tacy straszni, trzeba jednak pamiętać, że każdy może mieć lepsze i gorsze dni. W sprawie menu - owszem, pokazala nam kartke, dodając jednak, że to przykładowe i że miesiąc przed weselem powinnismy wszystko osobiscie z kucharzem uzgodnić, bo wersji jest bardzo dużo, (10 rodzajów zup, nie mowiąc o całej reszcie). Mamy wszystkie pokoje do dyspozycji, od nas zależy jak gości poukładamy i czy do tak zwanej "trójki" wepchniemy 3, czy 5 osób. (oczywiście bez przesady, co by nie było obciachu); w wielu sprawach polecała osobisty kontakt i obiecała rozwiać wszelkie wątpliwości. Myslę, że nie jest tak źle i że warto tam zrobić wesele. Jak będzie w praktyce, to sie okaże, ale mam nadzieję, że nie zapeszam.... pozdrawiam i zycze dobrych decyzji
