Widok
Dylemat
W lipcu bierzemy ślub cywilny, nie robimy żadnego przyjęcia weselnego tylko obiad dla rodziców i dziadków. Bardzo bym chciała, żeby na ślubie była cała moja rodzina i przyjaciele...tylko zastanawiam się nad jedna rzecza... czy to nie będzie niegrzeczne, nieeleganckie jeżeli nie zaprosze ich po ślubie na obiad? Co o tym sądzicie? W sumie na kościelny do kościoła przychodzi rodzina, która potm rozchodzi sie do domu a inni jada sie bawic....więc raczej nie powinno być z tym zadnego problemu..
Jednak na wszelki wypadek pytam jak wy byście zrobili na moim miejscu. Jakoś trudno mi sobie wyobrazic ze na moim ślubie jest 10 osób :( dziwnie bym sie czuła....chce swietowac razem ze wszystkimi jednak fundusze na to nie pozwalaja..;/
Jednak na wszelki wypadek pytam jak wy byście zrobili na moim miejscu. Jakoś trudno mi sobie wyobrazic ze na moim ślubie jest 10 osób :( dziwnie bym sie czuła....chce swietowac razem ze wszystkimi jednak fundusze na to nie pozwalaja..;/
niczym sie łam, tym bardziej, że nie robicie wesela
ja i Paweł wymyślilismy sobie,
że chcemy by na naszym ślubie było dużo ludzi,
w tym celu przygotujemy zawiadomienia nie-imienne,
paweł weźmie z 50, ja drugie tyle,
rozdamy bliskim, przyjaciołom, znajomym
i wszystkim kogo chceilibyśmy by dzielili z nami radosć w tym dniu :)
ja powiadomiłam o moim ślubie moją starą klasę z liceum, koledzy ze studiów wpadną na ślub,
i nie czuję się jakoś źle z tego powodu, ze nie będzie ich na weselu,
wesele jest dla rodziny (przynajmniej w mojej rodzinie)
co nie znaczy że nie możesz powiadomić bliskich ciosób
nasze zawiadomienie będzie wyglądało tak:
Ja, Beata J....
i
Ja, Paweł M....
Już wkrótce powiemy sobie „TAK”
19 sierpnia 2006 roku
o godzinie 15ºº
W podniosłej atmosferze
staniemy przed sobą w
Pałacu Opatów w Oliwie
i wypowiemy tekst
przysięgi małżeńskiej.
Wszystkich przyjaciół
którzy chcieliby dzielić z nami
radość tej niezwykłej chwili
i wspierać nas swoja obecnością
serdecznie zapraszamy na ceremonię.
Będzie to jeden
z najważniejszych dni
w naszym życiu
ja i Paweł wymyślilismy sobie,
że chcemy by na naszym ślubie było dużo ludzi,
w tym celu przygotujemy zawiadomienia nie-imienne,
paweł weźmie z 50, ja drugie tyle,
rozdamy bliskim, przyjaciołom, znajomym
i wszystkim kogo chceilibyśmy by dzielili z nami radosć w tym dniu :)
ja powiadomiłam o moim ślubie moją starą klasę z liceum, koledzy ze studiów wpadną na ślub,
i nie czuję się jakoś źle z tego powodu, ze nie będzie ich na weselu,
wesele jest dla rodziny (przynajmniej w mojej rodzinie)
co nie znaczy że nie możesz powiadomić bliskich ciosób
nasze zawiadomienie będzie wyglądało tak:
Ja, Beata J....
i
Ja, Paweł M....
Już wkrótce powiemy sobie „TAK”
19 sierpnia 2006 roku
o godzinie 15ºº
W podniosłej atmosferze
staniemy przed sobą w
Pałacu Opatów w Oliwie
i wypowiemy tekst
przysięgi małżeńskiej.
Wszystkich przyjaciół
którzy chcieliby dzielić z nami
radość tej niezwykłej chwili
i wspierać nas swoja obecnością
serdecznie zapraszamy na ceremonię.
Będzie to jeden
z najważniejszych dni
w naszym życiu
.