Widok

Dylematy moralne.

Dowiadujecie się że ktoś z waszego otoczenia popełnia czyn niezgodny z prawem i naganny moralnie.
Jak reagujecie?
Czy w takim przypadku powiadomienie właściwych osób/instytucji czyni nas donosicielami?
Czy zachowanie milczenia czyni nas współwinnymi?
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.

Stanisław Lem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na ile się orientuję w polskim KK, osoba mająca wiedzę o popełnieniu przestępstwa, ma ustawowy obowiązek złożenia zawiadomienia. Inaczej sama może odpowiadać karnie.
Co do typowych przestępstw, ze szkodą na czyimś mieniu, zdrowiu czy życiu, raczej nie miałbym skrupułów.
Z drugiej strony - z pewnością nie podpierdzieliłbym kogoś za np. lewe dochody czy przemyt - czyli czyny, gdzie poszkodowany jest wyłącznie Skarb Państwa ;)
Inna sprawa, jeśli dotyczy to czynów nagannych moralnie, ale nie kodyfikowanych karnie. Tutaj wychodzę z założenia, że nie mam kompetencji Supermana i nie do mnie należy prostowanie czyichś krętych ścieżek życia. Jeśli postępowanie danej osoby mi nie odpowiada, a jest ona mi w jakiś sposób bliska - mogę o tym z nią porozmawiać i/lub od niej się odsunąć. I tyle.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak mawiał Szwejk: jest wiele rzeczy, których nie wolno, ale można.

I komu Crossie mamy donieść? Władzy, z którą się nie identyfikujemy i która na nas żeruje?
Oczywiście, że nakablowanie na ktosia to donosicielstwo, a co innego?

Ja mam na drugie imię "nieposłuszeństwo obywatelskie".
To znaczy, że ja bym nie doniósł.
I w zależności od relacji z ktosiem albo bym z nim pogadał (bo warto wiedzieć, dlaczego ktoś coś zrobił) albo odhaczyłbym jako niewartego uwagi.

Mam szansę na 3= ? :)))

A tak na poważnie to skoro nie mówisz o co chodzi, to trudno wyrokować. Znam ktosia, który hoduje majeranek (pozdrawiam). Dla siebie i znajomych. Czyn niewątpliwe niemoralny i niezgodny z prawem. I co z tego?
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
Chyba wszystko zależy od tego, co taki ktoś zrobił bądź robi. A jak wsiada notorycznie po pijaku za kierownicę? Albo maltretuje rodzinę? Są sprawy i sprawki.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Trudna sprawa.W zasadzie przestępstwo powinno być ukarane bo czymże byłoby prawo gdybyśmy go nie respektowali.Ale istotne jest jakie to przestępstwo,jakiej wagi,wobec kogo i jak bliska jest mi osoba która je popełniła.Czy byłabym donosicielem?W oczach ludzi ,którym karalny prawem czyn nie powinien być ujawniony zapewne tak.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kiedyś zwróciłam uwage komus, ze wsiada po kilku głębszych za kółko, innej osobie,że jeździ bez prawa jazdy.
Zgadnijcie jak zareagowały te osoby........
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Podpisuję się pod sadylem

Wszystko zależy od "czynu"

Temat ciekawy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zgaduję, powiedziały: szanowna koleżanko, zaiste nie są zbadane intencje dla których próbujesz się wtrącić w nasze czyny, nie mniej nie rób tego prosimy uprzejmie. No, może trochę lapidarniej. Byłem blisko? :)))
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Trafiłeś Manson:))
Finał taki ze kontakt sie urwał.
Dodam, ze bez prawka osoba ta woziła swoje dzieci.
A finał tej historii zakończył sie interwencja policmajstrow, ale nie z mojej inicjatywy:) I tak zakończyła sie ta jazda bez trzymanki.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Są 2 możliwości:
1- nasz winowajca wie, że źle postąpił, wstydzi się swojego czynu i zrobi wszystko by zadośćuczynić. Wtedy nikogo bym nie zawiadamiała tylko dopilnowała by winowajca naprawił swój błąd.
2 - nasz winowajca ma na wszystko wylane, nie poczuwa się do winy i jedyne czego pragnie to uniknąć kary.
Piętno "donosicielstwa" jest artefaktem minionego systemu.
Nie ma czegoś takiego jak donosicielstwo. Jeśli ktoś łamie prawo to czemu ty masz na to oko przymykać? To jak ciche poparcie dla dalszej eskalacji. Przestępstwo bez kary działa bardzo demoralizująco, nie tylko na osobę nieukaraną, ale też na ludzi dookoła, bo widzą że można ....
Zachowanie milczenia czyni współwinnym, nawet jeśli nie prawnie to moralnie.
Będąc bezczynnym a mając wiedzę to tak jakbyś pozwalał na to...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeżeli zagrożone jest czyjeś życie, zdrowie czy bezpieczeństwo, to nie wachałabym się przeszkodzić w tym,wychodząc na przeciw, czy w ostateczności powiadamiając odpowiednie służby.
Natomiast, jeżeli, ktoś robi coś niezgodnego z prawem, ale nie wyrządza krzywdy fizycznej ani psychicznej, to zwisa mi to za przeproszeniem, czy sąsiad płaci podatki, czy pracuje na czarno, naprawdę nie moje życie, nie moja kasa i nie moja broszka.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
@Cross
ciezko okreslic swoje zachowanie 'na sucho', w hipotetycznej sytuacji, nie znajac konkretnych okolicznosci i kontekstu. dodatkowo, dzialanie czlowieka, gdy juz sie znajdzie w okreslonej sytuacji, w zdecydowanej wiekszosci, rozni sie diametralnie, od tego jakie sobie wyobrazil, a nawet zaplanowal. nie wspominajac o tym, ze przy kolejnej okazji, nauczony poprzenim doswiadczeniem, moze postapic wedle calkowicie odmiennego algorytmu.
innymi slowy, nie da sie precyzyjnie okreslic, co by bylo gdyby.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
M30+
jak najbardziej masz rację. Są sprawy na które przymknę oko np. lewe dochody, czy przemyt. Ale nie przejdę obojętnie nad przemocą domową czy pijanym kierowcą. Wtedy mogę być uznawana za donosicielkę ale może uratuję tą interwencją komuś życie lub zdrowie.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
mamo b całe szczęście, że nie wypadkiem i śmiercią dzieci i jeszcze paru osób na drodze.
Mi się zdarzało interweniować kontakt nie tylko się urwał ale zostałam też wrogiem nr jeden kiedy to szanowny kierowca -zawodowy- stracił prawo jazdy i chleb przeze mnie
Dla mnie zawsze pijak za kierownicą będzie mordercą, a przeciw majerankowi na własny użytek nic nie mam
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak ale do tego dochodzi jeszcze to, na ile bliska jest nam dana osoba. O wiele łatwiej będzie nam zwrócić komuś uwagę lub "donieść" na kogoś obcego niż np. na członka rodziny. Dlatego tak jak napisał @mmm, nie można gdybać bo nigdy nie wiadomo jak się zachowamy w danej sytuacji.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
Zgadzam sie z Kocio:)

Kiedyś byłam w takiej sytuacji właśnie. Bliska mi osoba nadużywała alkoholu.
Robiła krzywdę sobie i swojej rodzinie.
Interweniowalam bardzo ostro i udało sie wyciągnąć ją z pijanstwa.

Ja wychodzę z założenia ze cyt. Zachowanie milczenia czyni współwinnym, nawet jeśli nie prawnie to moralnie. Coś trzeba zrobić jeśli oczywiście mam taką możliwość. I zależy to od okoliczności.
Bo nie doniosę na sąsiada, ze pracuje na czarno, albo przemyca fajki.itp.

Ale zadzwonie na policje, gdy bije swoje rodzine. Lub jeździ po pijaku.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Prawda jest również taka, że ludzie boją się powiadomić odpowiednie służby, bo boją się zemsty ze strony oskarżonego.
Jeżeli ktoś jest np. Ofiarą przemocy, a sprawcą jest osoba, która jest w opinii publicznej czy w towarzystwie uważana za osobę spokojną, przyjacielską, to ofiara boi się, ze sprawca zemści się, oraz nikt jej nie uwierzy i zostanie wyalienowana ze środowiska,
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Szanowny szeryfie Kocio, Manson:
1. jeździ bez zapiętych pasów,
2. bije w mordę ludzi, których uważa za wrednych i przy których nie zdzierży,
3. jak ma zamiar użyć to posiada majeranek,
4. notorycznie przekracza dozwoloną prędkość,
5. dopuszcza do nie składania sprawozdań finansowych w terminie zakreślonym,
6. sprzedaje (co prawda sporadycznie) wyroby alkoholowe własnej produkcji bez znaków akcyzy i bez rozliczania tego podatku,
7. zdarza mu się wycinać drzewa bez stosownego zezwolenia,
8. dopuszcza do pracy z piłą ludzi bez przeszkolenia bhp,
9. nie zgłasza naruszenia prawa przez osoby trzecie,
no mogę jeszcze trochę powymieniać.
Nie ma szeryf wrażenia, że w zasadzie to wszyscy oprócz władzy powinni gnić w pierdlu?
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 4
Doniosłam na kuzyna i byliśmy zżyci niema jak rodzeństwo z racji tego, że praktycznie wychowywaliśmy się na jednym podwórku.
Decyzja była trudna bo sytuacja powtarzał się tamtego dnia jednak coś zaskoczyło to był impuls lub przeczucie. Nieudało mi się zabrać mu kluczyków do jego żony nic nie docierało. Dlatego zadzwoniłam na policję i doniosłam i zrobiłabym to jeszcze raz. Wtedy była złość plucie na mnie, ale myślę, że całe zajście pomogło ich rodzinie bo jego żona w końcu ogarnęła się zrobiła prawko poszła do pracy, on przestał pić pracę znalazł inną i o ironio lepszą .
Szkoda, że kontakt się urwał, jednak mogło dojść do wypadku w którym ucierpiałoby może nie pięcioosobowa rodzina ale dodatkowo jeszcze inni użytkownicy drogi.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oj Graszka ja zostałam wyalienowana i jak na razie to dobrze na tym wychodzę.
Nie spotykam sie np. z toksycznościa ze strony tych osob.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Inne tematy z forum Hydepark

Grajdołki (205 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

do góry