Widok

Ekskomunika dla Gronkiewicz-Waltz

Ks. prof. Bortkiewicz: Ekskomunika dla Hanny Gronkiewicz-Waltz? Niech biskupi zabiorą głos!

http://www.fronda.pl/a/ks-prof-bortkiewicz-ekskomunika-dla-hanny-gronkiewicz-waltz-niech-biskupi-zabiora-glos,39326.html
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
I jest właśnie cała twoja retoryka: nie mając argumentów odwracasz kota ogonem lub przechodzisz do personalnego ataku.
Moje założenia w skrócie wyglądają tak (wersje alternatywne):
1. dziecko przez całe swe życie w łonie matki jest człowiekiem a nie "płodem"
2. płód zaczyna być człowiekiem z chwilą narodzenia
3. płód zaczyna być człowiekiem w jakimś konkretnym momencie ciąży
4. płód zaczyna być człowiekiem stopniowo
Nie ma innych możliwości. Chyba, że ty je znasz
Każde z powyższych założeń implikuje konkretne i logiczne wnioski. Przez doprowadzenie do absurdu wykazałem nieprawdziwość założeń 2-4. Pozostała wersja 1, ze wszystkimi tego konsekwencjami.
Gdzie tu miejsce na fałszywe przesłanki? Proszę... wskaż je.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
to nie są Twoje założenia...przyjąłeś je i uznałaś za własne i ok, masz do tego prawo. Powiedziałem Ci wyraźnie, że kwestia aborcji jest dla mnie zbyt skomplikowanym problemem aby prowadzić na ten temat dyskusję w tej formie. Nie wciągniesz mnie w tę polemikę, bo zwyczajnie nie chcę abyś dotykał spraw dla mnie ważnych i osobistych, a związanych z dylematami obejmującymi aspekt wiary, która jest Ci obca.

Uznanie zarodka za człowieka jest błędnym założeniem; kolejne twierdzenia są imanentnie z tym związane.

p.s. jednak mogłeś sam siebie zacytować, więc masz swoje konkrety
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
Sprytnie lawirujesz, ale nadal zero konkretów. Rozumiem, że Wielką Prawdę o błędzie w moim toku rozumowaniu zachowasz dla siebie i weźmiesz do grobu?
Ty, Wielki Halewiczu, który jakże szczodrze obdarzasz nas, maluczkich odpryskami swej nieprzebranej mądrości... Naprawdę szkoda ;]
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Zachowujesz się w tym momencie po chamsku, ale nie spodziewałem się niczego innego. Zupełnie niepotrzebnie się ze mną mierzysz i próbujesz rywalizować.

Niemniej jednak, abyś miał obraz moich poglądów w tym zakresie, to przychylam się do zdania św. Tomasza z Akwinu i również, co do meritum, zdania Arystotelesa. Zdanie Św. Tomasza z Akwinu przyjmuję wprost.
Twoje poglądy wynikają z dokonanych później nadinterpretacji słów Św. Tomasza z Akwinu.

p.s. niepotrzebnie grzebiesz, będąc ateistą, w sprawach wiary i dotykasz spraw delikatnych brudnymi palcami. Wykaż w tak ważnych sprawach wiecej taktu.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
> Zupełnie niepotrzebnie się ze mną mierzysz i próbujesz rywalizować.

A gdzie twój ulubiony tekst o bielejących kościach?
Powyższym zdaniem dałeś się najlepiej poznać przez tych, co cię jeszcze nie znają.

BTW: moje poglądy wynikają z moich przemyśleń a nie jakichkolwiek interpretacji czyichkolwiek słów.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3
a kanwę swoich przemyśleń skąd wziąłeś? o_O

BTW, skoro o kościach mowa, to bardzo proszę... ^^
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
właśnie cie sadylu Hal obił publicznie;] Zazdrościsz mu wiedzy i za wszelką cenę chcesz z nim wojny od czasu jego powrotu na forum. Sorry ale jesteś po prostu głupio mądry i Halowi do pięt nie sięgasz
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4
> właśnie cie sadylu Hal obił publicznie

Musiał to zrobić niezwykle subtelnie, bo tego nie poczułem.
Reszta bez komentarza.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
Zadałem Ci stosunkowo proste pytanie: skąd wziąłeś kanwę swoich przemyśleń?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
Nie wiem dlaczego musiałeś czekać,ale w/g mnie też jest to naganne zachowanie.Być może lekarz miał dużo pacjentów,ważniejszy przypadek czy cokolwiek innego.
Tylko wiedz że każdy lekarz podpisując tą teorię na piśmie,ma jakiś zakres obowiązków i za to ma płacone pieniądze,a skoro przed samym zabiegiem mówi że go nie wykonuje,a wcześniej za gotowość do jego wykonania pobierał wynagrodzenie,to jest to w moim przekonaniu cwaniak i dziwne że tego religia nie zabroniła mu robić.
Nie znam dokładnie całej sytuacji,ale jeszcze pytanie mam.Co robi lekarz który podpisał klauzulę sumienia,a musi przyjąć osobę która jest nie ubezpieczona i nie ma pieniędzy na opłacenie wizyty?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kto mógł mnie porzucić w szpitalu, jak myślisz ? No chyba nie ksiądz ?

Klęczałem i skuliłem się bo ta pozycja nie zwiększała bólu. Poza tym, wyobraź sobie, że może Cię tak boleć, że nie będziesz mieć siły ustać.

Etyka, religia ma z tym tyle wspólnego, że gdy by znalazł by się tam lekarz, któremu takie wartości przyświecają, to próbował by mi pomóc. A nie leżęć dwie godziny i spać, gdy ja się skręcałem z bólu. Bydle wstało, dopieru gdy zaczełem się dopytywać.

Nacierpiałem się bo miałem kamień nerkowy wielkości fasolki w moczowodzie, wrażenia niezapomniane, aż można konwulsji dostać. A każdy w tej umieralni zwanej "Szpital Wojewódzki" miał to gdzieś. Po roku "urodziłem" naturalnie ten kamień bo nie stać mnie było na bezpłatną służbę zdrowia w tym kraju. Za prześwietlenie z kontrastem moczowodu chcieli ode mnie ponad 200 złotych w państwowym szpitalu a gdzie tu jeszcze leczenie. Na szczęście moja matka miała zapasy "Ketanolu", więc mogłem się znieczulić jak mnie dopadło.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W moim przypadku te bydle spało, skad to wiem ? Ano w trakcie gdy jęczałem na podlodze, słysząłem, że w pokoju obok toczy się jakas dyskusja kobiet. Gdy tam w końcu podszedłem, ujrzałem pielęgniarki. Z marszu jedna z nich staneła mi w drzwiach blokując wejście dalej oraz rozłozyła ręcę o futrynę. Przez rękaw pielęgniary dojrzałem, że we wnętrzu sa otworzone drzwi do kolejnego pokoju, w którym zapaliło się światło i oczom moim ukazała się leżanka. GDy zaczełęm wypytywac pielęgniarę, co ja tu robię, na co czekam, czy mozna mi dać coś na ból, to z tego pokoju wyłonił się facet w kitlu, przecisnął się obok pelęgniary blokującej wejście i wszedł do pokoju po drugiej stronie holu.

Zapytałem się pielgniary, czy ten facet co przeszedł obok nas to był lekarz a ona na to (cytuje dokładnie co powiedziała): "ja nikogo nie widziałam !!!"

Po 15 minutach ten facet wezwał mnie do pokoju i tam mnie obstukał, wymacał i zaczął ścmieniać coś o pyralginie (o zgrozo, nawet tego mi nie dał).

Dostałem kroplówkę i wysałno mnie na obserwacje. Niestety, zabrakło łóżek dal mnie, więc kazano mi siaść na krzesle obok łózek i postawiono kroplówkę obok na stojaku. Gdy kroplówka sie skończy miałem wrócić na dół do pokoju zabiegowego. I tak zrobiłem, ale tam juz nikogo nie było.

Zgodnie z zaleceniem jakiejś pielęgniarki zacząłem chodzić w tą i spowrotem holu by zmniejszyć ból. Niestety, ale po jakiś 20 minutach spacerku krew zaczeła mi się cofać do kroplówki. Przechodziły obok mnie pielęgniarki, a ja chodzięłm z kroplówką w reku, która zaczeła po mału zbierać moją krew.

Na szczęście, zareagowął jakaś lekarka i widziałem jak opierdziela pielęgniarki. Dosłyszałem jak tłumaczyły się: "...ale on sam zeszedł z góry...", już zapomniały że same mi tak kazały.

Gdy bym miał czysty umysł i telefon w tamtym momecie, to zrobił bym tak jak mi mówił ojciec. Jak nie chcą ci pomóc w szpitalu, dzwoń na 112 z prośbą o pomoc, zawsze pomaga.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
A kiedy te wydarzenia miały miejsce? Wcześniej napisałeś, że zostałeś porzucony w szpitalu, ale nie odpowiedziałeś kto Ciebie w nim porzucił?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Dwa lata temu, w listopadzie, jak dobrze pamiętam.

Oczekujesz, że podam ci imiona, nazwiska pielęgniarek i lekarzy, którzy tam wtedy się pałętali ? Przyjeła mnie jakaś peięlgniarka i kazała poczekać na lekarza.

Czemu pytasz o szczegóły, masz coś wspólnego z Wojewódzkim Szpiatalem ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie, nie mam nic wspólnego ze Szpitalem Wojewódzki, bynajmniej. Nie oczekuję również, że podasz mi personalia personelu medycznego, który Ciebie potraktował w taki sposób.
Natomiast wydarzenia, z pewnością dla Ciebie traumatyczne, powinny były znaleźć swój finał w sądzie, nie uważasz? Albo co najmniej w formie pisemnej skargi do dyrektora szpitala, bo Twoje prawa pacjenta zostały rażąco naruszone.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
skoro temat wyczerpany (???) to teraz zapasy w basenie z dysgenika
Kto pierwszy spojrzy w lustro?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z moimi prawami i tymi dyrektorami jest tak:

W szpitalu MSW obok szpiatala Wojewódzkiego, poszedłem zapytać się o odpłatne leczenie kamieni nerkowych, dostałem wyczerpującą odpowiedź. Jako, że było drogo, zapytałem się o drogę by załatwić to przez NFZ. Wtedy pielęgniara zbladła, zaczeła coś ściemniać o tym, że musze korzsytsać z ich urologa, czy nefrologa, nie pamietam. Następnie powiedziała, że muszę być przyjety na oddział. A, i o szczegóły muszę się dopytać wychodząc z budynku na zewnątrz obchodzac go z drugiej strony i wchodząc na drugie piętro. Jak mówiła, tak poszedłem i zaczełem dopytywac się spotkanych lekarzy. Patrzyli oni na mnie jak na kosmitę i nikt nie wiedział o co chodzi. W końcu poradzili mi udac się do tej samej pielęgniary która mnie do nich wysłała. Odpwiedziałem im, że okej i gdy chce schodzić na dół, ci lekarze mnie wołaja i mówią, że budynki sa połączone i jestem 10 metrów od pokoju tej pielęgniary !!!!

Myślałem, wtedy, że krew mnie zaleje. Szybkim krokiem udałem się do pokoju kierownika administracji tego szpitala. Pukam i wchodzę do jego gabinetu i z marszu wylewam mu żółć na tą pielęgniarę. On urywa mi w pół zdania i mówi: "ja nie jestem od tych spraw !"
kurkica mnie juz wtedy wzieła do potęgi i pytam się go gdzie mam iść ? On wziął mnie za rękaw i zaprowadził do pokoju jaśnie panujacego dyrektora. Ale nie dane mi było mi go ujżęć bo na pierwszej linii staneły jego 2, słownie "dwie" sekretarki. Próbowały mnie zbyć jak pierwszego lepszego frajera, jakimiś górno-lotnymi teoriami jaka to rzekomo trudna sprawa dostać się na leczenie do szpitala. Spokojnym tonem odpowiedziałem, że rozumiem tą trudność, i że w takim razie udam się do oddziału NFZ, który zreszta jest nieopodal (nie wiem czy nadal) by sie dowiedzieć.

Sekretary wnet pojeły, że kitu mi nie sprzedadzą i zaraz zaczeły obdzwaniać cały szpital. Jedna i druga wykonały po jakieś 2-3 telefony i w końcu wyłożyły mi kawę na ławę. W skrócie rzecz biorąc, jest kolejka do specjalistów, kilka miesięcy musiał bym czekac na wizytę. Nastepnie kilka miesiecy musiał bym czekać w kolejce na zabieg/przyjęcie na oddział.

Siły mnie opuściły, darowałem to sobie. Zdałem sobie sprawę, że w każdym oddziale NFZ, w każdym sądzie spotkam ten sam beton biurokracji, znieczulicy, zoobojętnienia. Jestem tylko jednostką, nie wygram z całym systemem i dalsza walka, to walka z wiatrakami o prawo którego nie mam i świadczenia które nie mam dostać.

Niech ten cały system potop zaleje, bo tu nie ma czego naprawiać, ten system to gangrena.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ad.1 Zawieszenie kary więzienia nie jest karą, tylko zawieszeniem kary.

Nie dostali 25 lat bo widzisz, gdy morduje się ludzi w szpitalach to jest to traktowane jako błąd w sztuce albo niedopatrzenie.

Dostali 1400 złotych kary, tyle kosztuje ludzkie życie, ćwierć ich pensji albo jeszcze mniej.

ad.2 Jesli nie wiesz co ta matka musiała przechodzić, to Ci napiszę. Musiała czuć frustracje, że nie może się odrazu pozbyć tej bezproduktywnej ciąży. Wiedziała, że dziecko raczej ma nikłe szanse na przeżycie a jeśli nawet przeżyje, to jego schorzenia nie pozwolą żyć tak jak sobie to wyobrażała. Dlatego usunięcie ciąży było optymalnym rozwiązaniem.

Matak przeżyła traumę ? Chyba bardziej zawód. Na pewno wesoło jej nie było, ale nie doszukiwał bym się jakiejś jej szczególnej empatii wobec dziecka. Bo widzisz, po czynach poznajesz człowieka, a widzisz nie można jednoczesnie kogoś kochać i chcieć go zabić.

Więc wiesz, z tą traumą matki to tak na luzie podchodź.

ad.3 A jednak stanął w obronie bezbronnego bo tak kazało mu sumienie, nikt inny tego nie zrobił. Ba, zrobił to skutecznie, dziecko urodziło się. I widzisz, o to jest tyle hałasu, lepiej jakby zdechło przed narodzianami albo zostało wyskrobane. Tak nie było by afery.

Odpowiedzialność jednak poniósł, a to że nie chciał. Wiesz, jeśli masz ponieść odpowiedzialność za czyn szlachetny, na pewno nie będziesz chciał być za to karany.

ad.4 Cieszę się, że zgadzamy się w tym punkcie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
@Gundek - rozumiem Twoje rozżalenie i przykro mi, że przeszedłeś przez taką szpitalną gehennę. Bez wątpienia lekarze zatracili empatię i zwykłą sympatię do drugiego człowieka - znam trochę to środowisko i faktycznie ich arogancja i poczucie wyższości nad chorym człowiekiem to patologia.

@randall - Panie przodem...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
image

https://www.youtube.com/watch?v=6iecIpgCSuY
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry