Widok

Ekskomunika dla Gronkiewicz-Waltz

Ks. prof. Bortkiewicz: Ekskomunika dla Hanny Gronkiewicz-Waltz? Niech biskupi zabiorą głos!

http://www.fronda.pl/a/ks-prof-bortkiewicz-ekskomunika-dla-hanny-gronkiewicz-waltz-niech-biskupi-zabiora-glos,39326.html
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
Funky_koval, napisałeś kilka dni temu, że z racji wykształcenia Twojej żony dostaniecie do adopcji niepełnosprawne dziecko. Kto Wam naopowiadał takie rzeczy? Znam osoby, które adoptowały dzieci. Ich sprawność czy niepełnosprawność nie miała związku z wykształceniem rodziców adopcyjnych.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Matka zmarłego dziecka:

"W tym wszystkim najbardziej cierpiało nasze dziecko. Kiedy się urodziło, to nikt z żadnych ruchów pro-life, z żadnych fundacji, nikt z popierających prof. Chazana, żaden ksiądz, dosłownie nikt nie zgłosił się, żeby chociaż zapytać, jak można pomóc, co można zrobić?"

Ale, co poniektórzy ex cathedra, perorowali na tym forum z pozycji jedynych słusznych prawd i zasad...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Wydaje mi się, że zwykle jest tak, że to zainteresowany zgłasza się do fundacji. A w szpitalu Chazana to dziecko otrzymało opiekę, taką na jaką pozwala medycyna i środki. A co mieli by pomóc księża temu dziecku, czy ruchy pro-life ?

Nie sądzę, że można było zrobić więcej niż zostało zrobione. Z drugiej strony, gdy by jednak udało sie podtrzymac przy życiu, to dziecko, to nie sądzę by ta matka była szczęśliwa. Więc, niech nie zgrywa teraz tej dobrej.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
"niech nie zgrywa teraz tej dobrej" - pseudo chrześcijańska miłość bliźniego...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
" A co mieli by pomóc księża temu dziecku, czy ruchy pro-life ?

Nie sądzę, że można było zrobić więcej niż zostało zrobione."

Na takiej samej zasadzie myślą greenpeacesowcy terroryści ze swoimi "jabłuszkami".
Potrafią się przykuć dla zasady do drzewa z powodu kilku żabek, a jak dojdzie coś do czego to żaden się nie pojawi by pomóc....bo przecież NIKT ich nie prosił. Jezu, co za hipokryzja..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
"Jezu, co za hipokryzja" - dokładnie, co do słowa...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
To niesamowite jak bardzo niektórzy troszczą się o życie dziecka i tak skazanego na śmierć (przeżyło ile? 10 dni? na środkach przeciwbólowych) mając zupełnie w odwłoku zdrowie jego matki - człowieka jak najbardziej żywego i w pełni ukształtowanego, będącego w stanie w pełni docenić wachlarz zadanego jej cierpienia. I ojca, o którym chyba naprawdę niewiele osób myśli.

Co ciekawe, ci ludzie, którzy tak zażarcie bronili prawa do "życia" tego dziecka, zupełnie nie zainteresowali się jego losem po urodzeniu. Czy ono albo rodzice potrzebują pomocy? Null, zero. Tyczy się to też prof. Chazana, którego tymczasem pochłaniały ważne obowiązki spod znaku public relations.

Wywiad z rodzicami dziecka:
http://www.wprost.pl/ar/458746/Pacjentka-prof-Chazana-Pierwszy-widok-jest-trudny-do-przezycia/?pg=0

Najbardziej obiektywny dokument, który znalazłam w tej sprawie - relacja dzień po dniu:
http://natemat.pl/110011,media-manipuluja-historia-prof-chazana-sprawdzamy-fakty-kobieta-faktycznie-nie-byla-jego-pacjentka-ale-i-tak-zlamal-prawo
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
No sam odpowiedz, co można było więcej zrobić ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
A propo aborcji i zdrowia kobiety, o których wspomniałeś to aborcja czasem kończy sie bardzo źle. Zdarzają się:
krwotoki, uszkodzenia szyjki macicy, przebicia ściany macicy, uszkodzenia innych narządów, zakażenia, bezpłodność.

Natomiast jeśli chodzi o powikłania psychiczne po aborcji, to sa one nagminne.

oaborcji.pl/aborcja-grozne-powiklania-pozabiegowe/

Jeśli ja bym był kobietą, to pozwolił bym takiemu dziecku sie urodzić, a nie udawał miłosierdzia poprzez zabijanie.

Swoją drogą, gdy by ktoś z Was umierał na nieuleczalną corobę, powiedzmy na raka, to nikt z Was nie zgodził by się na uśmiercenie. Ale cieszyli byście się, z każdego kolejnego darowanego dnia. Ot i tyle w Was z tej mądrości o samarytańskim uśmiercaniu.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Porody też kończą się czasem źle. W przypadku pacjentki Chazana, z powodu dużej średnicy głowy dziecka, nie miałoby ono szans urodzić się drogą naturalną.
Podobne przypadki przed erą zaawansowanej medycyny kończyły się śmiercią matki i dziecka. I to w takich bólach, że najgorszemu wrogowi byś nie życzył.
Syndromem post-aborcyjnym straszą przede wszystkim media powiązane z kościołem bo jest im to na rękę. Dla tej konkretnej kobiety większym stresem jest zmuszenie jej do donoszenia ciąży, powołania (za pomocą cesarskiego cięcia) na świat kalekiego dziecka, które żyło kilka dni, a to wszystko kosztem zmniejszenia jej szans na kolejną ciążę praktycznie do zera.

Co do umierania, to nie wiem czy byłeś kiedyś blisko osoby, która na taką chorobę umierała. Ja byłam i "radość z każdego darowanego dnia" to może w Na Dobre i na Złe, ale nie w prawdziwym życiu.
Sama, jeśli na taką chorobę zachoruję, będę chciała mieć możliwość wyboru.
Cieszyć się dniem można, jeśli zachowujesz przynajmniej ograniczoną kontrolę nad fizjologicznymi funkcjami własnego ciała, oraz nie zwijasz się właśnie z bólu.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Już Ci śpieszę z odpowiedzią.
Skoro wszyscy powołują się na tzw "sumienie" to znaczy, że to katolicy. Zresztą zakładam, że to pewnik, za dużo krzyży widziałem na demonstracji poparcia Chazana.
Zasada, jaką nauczał Jezus - kochaj bliźniego jak siebie samego - dotyczy WSZYSTKICH. Nie działa wybiórczo, a w szczególności nie dotyczy tych co jeszcze się nie narodzili bądź już nie żyją. Ktoś z sumieniem, będącym zaangażowanym w temat, powinien pomyśleć (trudne słowo u tych ludzi) jak wielką tragedię przeżywają rodzice, przed jakim koszmarem stoją, że zostali całkiem sami z problemem natomiast mówi się tylko i wyłącznie o bohaterze Chazanie. Jak pomóc? Chociażby SAMĄ ROZMOWĄ, która naprawdę daje dużo. Życzliwą rozmową, a nie - nie zabijaj, bo będziesz się palić w piekle ty szmato!..jakie to typowe.
Już masz odpowiedź.

Co do Chazana.... Tutaj jest normalnie combo-hypocrisy. Chazan już zza PRLu naskrobał się, nazabijał się już nienarodzonych dzieci - można by rzec - ma na sumieniu dziesiątki, jak nie więcej, istnień ludzkich. Przy czym nieźle się bogacąc.
Świętojebliwość na starość, obłuda, hipokryzja?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Co ciekawe, ci ludzie, którzy tak zażarcie bronili prawa do "życia" tego dziecka, zupełnie nie zainteresowali się jego losem po urodzeniu."

Niestety w Polsce sytuacją nagminną jest ochrona życia dziecka od momentu poczęcia tylko do momentu urodzenia. Potem dziecko może być bite, gwałcone i maltretowane a pies z kulawą nogą się nie zainteresuje. Natomiast kiedy sprawa wychodzi na jaw stosowne instytucje prześcigają się w zapewnieniach jak to wszyscy robili wszystko co w ich mocy aby pomóc maltretowanemu dziecku ale nic nie dało się zrobić.

"Swoją drogą, gdy by ktoś z Was umierał na nieuleczalną corobę, powiedzmy na raka, to nikt z Was nie zgodził by się na uśmiercenie."

Skąd ten wniosek? Gdybyś w ogromnym cierpieniu, dzień po dniu rozkładał się od środka zżerany przez chorobę to prawdopodobnie modliłbyś się do swojego (rzekomo litościwego) Boga aby przysłał kogokolwiek, kto zechciałby skrócić Twoje cierpienia.
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.

Stanisław Lem
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Cross, bo najwygodniej jest się wypowiadać na temat rzeczy które jeszcze/lub już nie istnieją. Walniesz w powietrze - ono nie odda.
A najśmieszniejsze w tym jest to (znam ze swojego doświadczenia), że wiele tych obrońców wiary/moralności/sumienia sami za młodu nie byli przykładnie żyjącymi ludźmi. A na starość, bliżej śmierci, strach - jak trwoga to do Boga.

Co do eutanazji. Wiele jest przypadków, że cierpienie jest tak duże, że człowiek nie może już go znieść. Ten kto nie widział nie zrozumie.
Każdemu pro-life-gnojowi polecam gorąco chociażby króciutki wolontariat w jakimś hospicjum.
http://katalog.trojmiasto.pl/zdrowie_i_medycyna/hospicja

Proszę, tutaj są adresy. Na pewno się ucieszą za każdą pomoc, którą obrońcy życia zaoferują. Padło wcześniej pytanie - jak można pomóc? Proszę bardzo, kolejna odpowiedź.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
O to chodzi.Do gadania to jest dużo obrońców,a jak można się wziąć do roboty i np.iść pomóc do hospicjum,albo wpłacić na opiekę to liczba maleje.Gdzie ta większość?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry