Widok
Wer
Norma czy metryka nie ma róznicy (od meteod matematycznych miałem profesora rosjanina który słabo mówił po polsku więc terminologia mi trochę kuleje ale był dobry ) Więc mamy n-wymiarową przestrzeń (chyba trzeba by zdefiniować każdą myśl jako osobny wymiar lub coś takiego). W komunistycznych czasach były prowadzone nad tym badania ale póżniej zaprzestano. Teraz żeby zbudować maszynę myślącą bardzo by się przydała taka teoria. Niedouczone zachodnie społeczeństwo jest zbyt wyspecjalizowane by móc wykorzystać w celach np. stworzenia sztucznej inteligencji zaawansowanych metod numerycznych (matematyka dyskretna) w połączeniu z cybernetyką. Te teksty nie są bełkotliwe!!! Bełkotliwi są humanistyczni pseudonaukowcy odrzucający teorie cybernetyczne ze względu że nie potrafia wejść na wyższy poziom abstrakcji i zastosować matematyki do opisu.
Dr. Lecter
Bo coś musi w tym tkwić i nie wiem czemu Wer nie rozumie tak prostych tekstów po polsku, jak nasze. Tylko Zero albo Jedynka, Dobrze albo Źle, "Jest Napięcie" i "Nie Ma Napięcia", Prawo albo Lewo. Pełny albo Pusty. Stany pośrednie opisujemy ilością mniejszych jednostek "pustego" lub "pełnego" Nierówną sobie ilość mniejszych jednostek wyznaczamy przez założenie istnienia jeszcze mniejszych. Dwa rodzaje kierunków ale mnóstwo wymiarów w których dopiero teraz można się pogubić, czyż nie tak?
###
Jesteś szarym człowiekiem wśród miliona innych.
Wiem, że chciałbyś to zmienić
Jesteś tylko ciałem, które nogi gdzieś niosą
Wiem, że chciałbyś to zmienić
Jesteś tu niepotrzebny, jak ta plama na ścianie
Wiem, że chciałbyś to zmienić
Jesteś tylko ciężarem, jak kosz z brudnym praniem
Wiem, że chciałbyś to zmienić, a ja znam na to sposób.
Znam rozwiązanie by uwolnić cię od bólu i porażek.
Zrób to szybko, po kryjomu, a nie powiem nic nikomu:
Zabij się! Zabij się!
Nikt nie lubi tutaj Cię
Strzel sobie w głowę i rozwal na połowę
Wiem, że chciałbyś to zmienić
Jesteś tylko ciałem, które nogi gdzieś niosą
Wiem, że chciałbyś to zmienić
Jesteś tu niepotrzebny, jak ta plama na ścianie
Wiem, że chciałbyś to zmienić
Jesteś tylko ciężarem, jak kosz z brudnym praniem
Wiem, że chciałbyś to zmienić, a ja znam na to sposób.
Znam rozwiązanie by uwolnić cię od bólu i porażek.
Zrób to szybko, po kryjomu, a nie powiem nic nikomu:
Zabij się! Zabij się!
Nikt nie lubi tutaj Cię
Strzel sobie w głowę i rozwal na połowę
Zwierz
Kupiłbym , choć nie jestem specjalistą z tej dycypliny. Znalezienie sposobu zmniejszenia oporów opływu kadłuba statku w sposób znaczący, to duże pieniądze, patent każdy kupi .Pamiętasz?? wprowadzenie "gruszki "na wzór delfinów przed dziobem statków lub steru przepływowego ? .W izualizacja daje pogąd jak dana metoda się sprawdza , turbulencje itd. więc jest ważnym narzędziem No no , może bedziesz bogaty :) , życzę ci tego - naprawdę poważnie piszę
Amena i Kwisatz
Hitler wygrał na nędznych kilka lat. O ile dłuższa była demagogia Cezara (ów) w Rzymie obiecywał góry złota swoim Centurionom za zwycięstwo. W starożytnej Grecji też byli demagodzy. Porównnie Hitlera i Stalina było już w książce Bogusława Wołoszańskiego, a także w Wielkich Dyktatorach-autora nie pamiętam. Może i ciekawe bardzo, ale już było.
O konflikcie Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej w ciągu aktualnego stulecia jeszcze chyba nikt nie napisał --> może w książkach fantastycznych, których teraz już nie czytuję. To jest możliwe. Kwisatz, pominąłeś celowo Chiny i Indie które mogą się do takich konfliktów też dołożyć, jak nie wywołać? A o Islamie, Afganistanie nie piszę, bo wiadomo-Dobry Fundamentalista to taki, który wypycha pustynny piach od spodu.
O konflikcie Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej w ciągu aktualnego stulecia jeszcze chyba nikt nie napisał --> może w książkach fantastycznych, których teraz już nie czytuję. To jest możliwe. Kwisatz, pominąłeś celowo Chiny i Indie które mogą się do takich konfliktów też dołożyć, jak nie wywołać? A o Islamie, Afganistanie nie piszę, bo wiadomo-Dobry Fundamentalista to taki, który wypycha pustynny piach od spodu.
Hej Mixer!
Może i masz rację co do mojej pustki w głowie, ale nie sądzę byś był kompetentny i znał mnie na tyle dobrze, by to nawet próbować oceniać.
A to, co o mnie myślisz, zupełnie mnie nie interesuje. Masz prawo do wszelkich możliwych odczuć. Lecz nie to chciałem "powiedzieć". Już nie pierwszy raz to się zdarzyło. Ale czy Ty wszystko odczytujesz tak prostolinijnie? Chyba jeśli nie napiszę tego wprost, to nie zrozumiesz o co mi chodzi. Słuchaj, tj. czytaj. Pustka to jest w tym (na tym) "..." (nie użyję słowa) Hyde Parku. Siedzicie całymi godzinami, dniami na tyłku przed komputerem i co?!... no co???... Czyżbyś tym razem domyślił się? Tak, nic. Siedzicie i pieprzycie o tym "niczym". Może jeszcze wydaje Wam się, że robicie "niewiadomo co". A robicie - nic! Może byście ruszyli tyłki i zrobili, chociaż raz w życiu, coś konstruktywnego? To nie boli, uwierz. I jeszcze jedno, trzeba wiedzieć kiedy przestać. I tak uważam, że robię to za późno. Nie mam pojęcia jak wiele, a może niewiele brakowało, bym stał się podobnym Wam.
P.S. Jeśli chciałeś mnie sprowokować, nie tędy droga. I nie produkuj się więcej, ja już tu nigdy nie zajżę. Kidyś podałem mój email, ale...
A to, co o mnie myślisz, zupełnie mnie nie interesuje. Masz prawo do wszelkich możliwych odczuć. Lecz nie to chciałem "powiedzieć". Już nie pierwszy raz to się zdarzyło. Ale czy Ty wszystko odczytujesz tak prostolinijnie? Chyba jeśli nie napiszę tego wprost, to nie zrozumiesz o co mi chodzi. Słuchaj, tj. czytaj. Pustka to jest w tym (na tym) "..." (nie użyję słowa) Hyde Parku. Siedzicie całymi godzinami, dniami na tyłku przed komputerem i co?!... no co???... Czyżbyś tym razem domyślił się? Tak, nic. Siedzicie i pieprzycie o tym "niczym". Może jeszcze wydaje Wam się, że robicie "niewiadomo co". A robicie - nic! Może byście ruszyli tyłki i zrobili, chociaż raz w życiu, coś konstruktywnego? To nie boli, uwierz. I jeszcze jedno, trzeba wiedzieć kiedy przestać. I tak uważam, że robię to za późno. Nie mam pojęcia jak wiele, a może niewiele brakowało, bym stał się podobnym Wam.
P.S. Jeśli chciałeś mnie sprowokować, nie tędy droga. I nie produkuj się więcej, ja już tu nigdy nie zajżę. Kidyś podałem mój email, ale...
Mike...
"Brawo Jasiu", że tak sobie pozwolę zacytować fragment z "Misia" i jeszcze "wpadnij tu jeszcze kiedyś" i przypomnij im wszystkim co napisałeś powyżej, bo jeden raz to za mało by dotarło do niektórych...
Kiedyś lubiałem poczytać, odpisać i pośmiać się ale to, w co się przkształcił HP woła o pomstę do nieba!!!
Jestem tu OSTATNI RAZ!
Serdecznie pozdrawiam dawna załogę:
Ifcię, Bokela, Żonę Bokela, Dzidka, Gosię, Rozi, Losera i Wera(Tobię życzę cierpliwości i wytrwania w walce z głupotą) i Ciebie Ameno też pozdrawiam...mam nadzieje, że się poznamy przy planowanym czatowym spotkaniu(prawdopodobnie w piątek)
Kiedyś lubiałem poczytać, odpisać i pośmiać się ale to, w co się przkształcił HP woła o pomstę do nieba!!!
Jestem tu OSTATNI RAZ!
Serdecznie pozdrawiam dawna załogę:
Ifcię, Bokela, Żonę Bokela, Dzidka, Gosię, Rozi, Losera i Wera(Tobię życzę cierpliwości i wytrwania w walce z głupotą) i Ciebie Ameno też pozdrawiam...mam nadzieje, że się poznamy przy planowanym czatowym spotkaniu(prawdopodobnie w piątek)
Mike, a jednak spasowałeś
Skoro Cię już tu nigdy więcej nie będzie to chciałem dać sobie spoój, ale klawiatura mnie świerzbi. Domyślałem się, co miałeś na myśli, a mołeś mieć jescze wiele innych myśli - tyle ile Ci się żywnie podoba. To jednak nie był powód, żeby używać strony jak papieru toaletowego. Dlatego też Twoja wypowiedź została skrócona do niezbędnego minimum. Może powinna być skasowana całkiem - zależy od podejścia do negatywnych opinii o własnym medium. Na wielu stronach, gdzie można wygłaszać swoje opinie, podobnych zawartością do tej nie toleruje się żadnych negatywnych głosów. Jest pięknie, słodko i cudownie. Na innych zostawia się wszystko tak, jak było wprowadzone przez użytkownika. Czytając te drugie mam wrażenie, że większość użytkowników Internetu jest po gimnazjum (nawet nie w zawodówce) i używają wolności słowa w necie zamiast pisaka w klozecie. Najpierw to śmieszy, potem rzygać się chce a po kolejnej stronce można już tylko ziewać. Na nich prawie awsze to samo --> poprzeklinać, kogoś zbluzgać, zwalić winę na innych, a swoich nie zauważać. I tu masz rację. Zamiast bezproduktywnie dyskutować idź i zrób "COŚ" ważnego, jeślii mama pozwoli. Moje robienie "czegoś" polegało od niepamiętnych czasów na pracy w multimediach, co nieodłącznie związane jest ze słowem- mówionym i pisanym. Twojm zdaniem jest to bezproduktywne. ...Może.
Sterta makuklatury, taśmy magnetycznej, błyszczących plastikowych krążków i przepełnionych macierzy dyskowych.
End Of Topic
Sterta makuklatury, taśmy magnetycznej, błyszczących plastikowych krążków i przepełnionych macierzy dyskowych.
End Of Topic