Widok
(3)
On 68 lat Ona młodsza o rok, może dwa?
Ona wymyśliła sobie że weźmie rozwód, bo już męża nie Kocha;)
i tak się stało trochę to trwało, bo musieli jeszcze psychologa przejść i wiele tam innych korowodów ale się udało. Teraz mają sprawę podziału majątku, trwa to już 3 lata;-))) Ona wymyśliła sobie, że chce od męża 4 mln zł i więcej nic już od niego nie chce;) Na ostatniej rozprawie z miesiąc temu? powoła 40 świadków;-)
Dzwoni do mnie i mówi: czemu Ja byłem taki głupi i nie zrobiłem tego pierwszy mając 40 lat, teraz to już za późno. Więc jak tkwicie w związkach tylko dlatego, żeby tkwić, zróbcie to w wieku 40 lat;-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
no chyba że w kotlecie zakochane;-)))
On 68 lat Ona młodsza o rok, może dwa?
Ona wymyśliła sobie że weźmie rozwód, bo już męża nie Kocha;)
i tak się stało trochę to trwało, bo musieli jeszcze psychologa przejść i wiele tam innych korowodów ale się udało. Teraz mają sprawę podziału majątku, trwa to już 3 lata;-))) Ona wymyśliła sobie, że chce od męża 4 mln zł i więcej nic już od niego nie chce;) Na ostatniej rozprawie z miesiąc temu? powoła 40 świadków;-)
Dzwoni do mnie i mówi: czemu Ja byłem taki głupi i nie zrobiłem tego pierwszy mając 40 lat, teraz to już za późno. Więc jak tkwicie w związkach tylko dlatego, żeby tkwić, zróbcie to w wieku 40 lat;-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
no chyba że w kotlecie zakochane;-)))
>poszedł siatki wypakować...
Prawdziwa Historia:
(1)
Byli 6 lat małżeństwem (nie mieli dzieci), kochali się (tak przynajmniej myślała), pewnej soboty przyszedł do domu z zakupami, poszedł wypakował siatki, po wypakowaniu podszedł do żony i powiedział: Odchodzę, nic mnie z tobą nie łączy. Wziął walizkę spakował swoje rzeczy i odszedł. Nie ma go!!! a była to sobota tuż przed świętami Bożego Narodzenia.
(2)
Moja bezpośrednia sąsiadka, piękny dom, basem zewnętrzny profesjonalny, piękne samochody, w ciąży z drugim dzieckiem termin na luty (8 lat temu), dzień przed Wigilią podjeżdża samochód bagażowy a On mówi żonie, właśnie zabieram swoje rzeczy i wynoszę się. Nie Kocham Cię już. Ona za dwa miesiące a nawet 1,5 ma urodzić ich wspólne dziecko. Od tych 8 lat nie ma żadnego kontaktu ze swoimi dziećmi.
Wprawdzie do Wigilii daleko, więc masz szansę Kochać męża do utraty zmysłów;-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
http://www.youtube.com/watch?v=2pGLYK0xEPo
Prawdziwa Historia:
(1)
Byli 6 lat małżeństwem (nie mieli dzieci), kochali się (tak przynajmniej myślała), pewnej soboty przyszedł do domu z zakupami, poszedł wypakował siatki, po wypakowaniu podszedł do żony i powiedział: Odchodzę, nic mnie z tobą nie łączy. Wziął walizkę spakował swoje rzeczy i odszedł. Nie ma go!!! a była to sobota tuż przed świętami Bożego Narodzenia.
(2)
Moja bezpośrednia sąsiadka, piękny dom, basem zewnętrzny profesjonalny, piękne samochody, w ciąży z drugim dzieckiem termin na luty (8 lat temu), dzień przed Wigilią podjeżdża samochód bagażowy a On mówi żonie, właśnie zabieram swoje rzeczy i wynoszę się. Nie Kocham Cię już. Ona za dwa miesiące a nawet 1,5 ma urodzić ich wspólne dziecko. Od tych 8 lat nie ma żadnego kontaktu ze swoimi dziećmi.
Wprawdzie do Wigilii daleko, więc masz szansę Kochać męża do utraty zmysłów;-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
http://www.youtube.com/watch?v=2pGLYK0xEPo
A propos nieznanych numerów.
Dzwonię do Męża by kupił jeszcze coś czego nie zapisaliśmy na liście.
Swoim zwyczajem (do szału mnie to doprowadza!) zostawił telefon w domu. Biorę telefon do ręki w celu jedynie zacnym - wykasowania mojego połączenia. Jakoś takoś zerkam w "Wiadomości" a tam "Kocham Cie" od numeru nieznanego mi i nieopisanego w telefonie.
Zawał, krew z pocerowanego gałganka do dziury w głowie! Myślę sobie kur...a mać! Alarm! Jest sytuacja! Chodzę nabuzowana. Słyszę domofon, już stoję w drzwiach i gdy tylko daszek czapeczki dostrzegam walę z grubej rury: Musimy poważnie porozmawiać!
On, jak na Ślimaka przystało wspina się z siatkami zakupów powoli i widzę, że na twarzy ma wymalowane "co znowu babo jago wymyśliłaś?!"
Pokazuję Mu telefon a On nic, cisza, poszedł siatki wypakować...
U mnie w tym czasie, w dziurze głowy odnalazła się półka z takim małym słoiczkiem " pamięć".
Kilka dni wcześniej zamieniliśmy stałe łącze na internet mobilny i robiłam testi testi. Wysłałam też tego smsa :)
Jedyny komentarz jaki usłyszałam po moim olśnieniu: " gdybyś to oglądała w Rodzince.pl to śmiałabyś się, boki rwać..."
Ps
W jedym z odcinków Ludwik wyłącza tv i egzaminuje po kolei synków, który z nich puścił bąka. Po chwili okazuje się, że to niewinna Natalka, zaskoczona "co to w ogóle za dochodzenie" ws cichacza.
Dzwonię do Męża by kupił jeszcze coś czego nie zapisaliśmy na liście.
Swoim zwyczajem (do szału mnie to doprowadza!) zostawił telefon w domu. Biorę telefon do ręki w celu jedynie zacnym - wykasowania mojego połączenia. Jakoś takoś zerkam w "Wiadomości" a tam "Kocham Cie" od numeru nieznanego mi i nieopisanego w telefonie.
Zawał, krew z pocerowanego gałganka do dziury w głowie! Myślę sobie kur...a mać! Alarm! Jest sytuacja! Chodzę nabuzowana. Słyszę domofon, już stoję w drzwiach i gdy tylko daszek czapeczki dostrzegam walę z grubej rury: Musimy poważnie porozmawiać!
On, jak na Ślimaka przystało wspina się z siatkami zakupów powoli i widzę, że na twarzy ma wymalowane "co znowu babo jago wymyśliłaś?!"
Pokazuję Mu telefon a On nic, cisza, poszedł siatki wypakować...
U mnie w tym czasie, w dziurze głowy odnalazła się półka z takim małym słoiczkiem " pamięć".
Kilka dni wcześniej zamieniliśmy stałe łącze na internet mobilny i robiłam testi testi. Wysłałam też tego smsa :)
Jedyny komentarz jaki usłyszałam po moim olśnieniu: " gdybyś to oglądała w Rodzince.pl to śmiałabyś się, boki rwać..."
Ps
W jedym z odcinków Ludwik wyłącza tv i egzaminuje po kolei synków, który z nich puścił bąka. Po chwili okazuje się, że to niewinna Natalka, zaskoczona "co to w ogóle za dochodzenie" ws cichacza.
Taka mała anegdotka przede snem:)
Co miesiąc robię (jak zapewne każdy) wieczór płatności. Oczywiście.. on-line, a przy okazji ściągam sobie wszystkie faktury i np. biling za zeszły miesiąc.
Choćby, żeby łezkę uronić, ile nie wykorzystałem z tego, co mogę :D
Ale.. tym razem myszka mi się klikła na przycisk "statystyki".
I bardzo się zdziwiłem, kto był Number One w połączeniach wychodzących, bo akurat ten numer nic mi nie mówił.
Dopiero.. po sprawdzeniu w tel... okazało się, że to infolinia mojego ubezpieczenia zdrowotnego.
W lutym molestowałem ich przez 88:34 - czyli prawie póltora godziny :D
Odleciałem ;)
PS: jutro znowu znikam. Nie wiem na ile :/
Co miesiąc robię (jak zapewne każdy) wieczór płatności. Oczywiście.. on-line, a przy okazji ściągam sobie wszystkie faktury i np. biling za zeszły miesiąc.
Choćby, żeby łezkę uronić, ile nie wykorzystałem z tego, co mogę :D
Ale.. tym razem myszka mi się klikła na przycisk "statystyki".
I bardzo się zdziwiłem, kto był Number One w połączeniach wychodzących, bo akurat ten numer nic mi nie mówił.
Dopiero.. po sprawdzeniu w tel... okazało się, że to infolinia mojego ubezpieczenia zdrowotnego.
W lutym molestowałem ich przez 88:34 - czyli prawie póltora godziny :D
Odleciałem ;)
PS: jutro znowu znikam. Nie wiem na ile :/