Widok
ja piłam inke jak Laura miała kolki później przestałam na 3 tygodnie i jak znowu wypiłam to strasznie płakała i tak sie 2 razy powtórzyło wiec na pewno po ince i nawet tego nie mogę :) tez mam zawsze 100/60 lub nawet 90...w szpitalu sie śmiali ze jak ja bez kawy funkcjonuje, ale co zrobić jak trzeba sie zmobilizować to sie człowiek mobilizuje, chociaż sama nie wiem jak bo wcześniej to rano kawa w pracy kawa a teraz nic:)
Cześć dziewczyny,
Ja dziś z małym na pewno nie wychodzę na spacer. Tak czułam już wiosnę a tu proszę, lipa ;/
Ja jem jajka, ziemniaki, marchew, serek wiejski(zawiera mało laktozy), naleśniki z dżemem porzeczkowym, pierś grillowaną na patelni, wołowinkę gotowaną, banany, jabłka gotowane, ryż, herbatniki :) i ostatnio pozwoliłam sobie na małego czekoladowego batonika (nic małemu się nie stało)
Kawkę piłam przez trzy dni i mały spać mi nie chciał, mimo że to kawka rozpuszczalna z mlekiem :(, sok jabłkowy też pijam rozcięczony z wodą lekko.
A co z sokami typu Kubuś? pijecie?
Ja dziś z małym na pewno nie wychodzę na spacer. Tak czułam już wiosnę a tu proszę, lipa ;/
Ja jem jajka, ziemniaki, marchew, serek wiejski(zawiera mało laktozy), naleśniki z dżemem porzeczkowym, pierś grillowaną na patelni, wołowinkę gotowaną, banany, jabłka gotowane, ryż, herbatniki :) i ostatnio pozwoliłam sobie na małego czekoladowego batonika (nic małemu się nie stało)
Kawkę piłam przez trzy dni i mały spać mi nie chciał, mimo że to kawka rozpuszczalna z mlekiem :(, sok jabłkowy też pijam rozcięczony z wodą lekko.
A co z sokami typu Kubuś? pijecie?
ja wlaśnie wczoraj kupiłam sobie kubusia i sobie popijam, bardzo je lubię,ale troche się boję co to bedzie po wypiciu całego??
Jeśli chodzi o kino to właśnie tego się obawiam, że z filmu nici.
Może lepiej wybrac opcję pozostawienia małego z tatusiem i pójście z koleżankami - to chyba lepsze odstresowanie ;-))
Jeśli chodzi o kino to właśnie tego się obawiam, że z filmu nici.
Może lepiej wybrac opcję pozostawienia małego z tatusiem i pójście z koleżankami - to chyba lepsze odstresowanie ;-))
mamka - dobrze że znasz diagnozę - 3-majcie się
MrTusia - jak szymek co z gorączką?
Kubusie piję, ale moje dziecko jest zlote, bo ja jem i piję wszystko i mu nic nic nie szkodzi. Patrzę tylko na to, żeby sie nie nażreć jak świnia jak pomarańcze to np pół lub całe, a nie 5 i nic innego :d
A my po usg i wszystko ok i kontrola za 12 tygodni
MrTusia - jak szymek co z gorączką?
Kubusie piję, ale moje dziecko jest zlote, bo ja jem i piję wszystko i mu nic nic nie szkodzi. Patrzę tylko na to, żeby sie nie nażreć jak świnia jak pomarańcze to np pół lub całe, a nie 5 i nic innego :d
A my po usg i wszystko ok i kontrola za 12 tygodni
Hej!
Galeria - fajnie, że u Żanety wszystko ok. ;-)
Chyba to karmi rzeczywiscie działa ;-). Mleka jakby więcej ;-). Zobaczymy jak dalej będzie. Ale jakoś zaczęłam bardziej optymistycznie myśleć.
Dziś Lenka spała od 22 do 5 i od 5:15 do 8 ;-))). Super. Tylko jedna pobudka. Potem ok 10 znowu zasnęła. A przed zaśnieciem ok 20:30 opróżniła 2 cyce w końcu bez płaczu i w sumie się najadła, ale zamiast zasnąć zaczęła gadać sobie do mnie, uśmiechać się itd. Ja nie reagowałam, to zaczęła gadać do pułki i lampki ;-)). W końcu dałam jej jeszcze 60ml mleka, które sobie w dzień ściągnęłam w but. Myślałam, że nie zje, ale oczywiście mój żarłok wszystko zjadł i odpłynęła. Na 30 min. bo ulała w łóżeczku i się obudziła. Musiałam przebierać. I w końcu dopiero o 22 zasnęła. Tak się kończy łakomstwo ;-).
A dziś na spacerku nie byłyśmy. Może jutro będzie lepiej.
Galeria - fajnie, że u Żanety wszystko ok. ;-)
Chyba to karmi rzeczywiscie działa ;-). Mleka jakby więcej ;-). Zobaczymy jak dalej będzie. Ale jakoś zaczęłam bardziej optymistycznie myśleć.
Dziś Lenka spała od 22 do 5 i od 5:15 do 8 ;-))). Super. Tylko jedna pobudka. Potem ok 10 znowu zasnęła. A przed zaśnieciem ok 20:30 opróżniła 2 cyce w końcu bez płaczu i w sumie się najadła, ale zamiast zasnąć zaczęła gadać sobie do mnie, uśmiechać się itd. Ja nie reagowałam, to zaczęła gadać do pułki i lampki ;-)). W końcu dałam jej jeszcze 60ml mleka, które sobie w dzień ściągnęłam w but. Myślałam, że nie zje, ale oczywiście mój żarłok wszystko zjadł i odpłynęła. Na 30 min. bo ulała w łóżeczku i się obudziła. Musiałam przebierać. I w końcu dopiero o 22 zasnęła. Tak się kończy łakomstwo ;-).
A dziś na spacerku nie byłyśmy. Może jutro będzie lepiej.