Widok
Kurcze znalazłam te jednorazowe koszule.. to chyba musi być mega niewygodne to materiał jak te jednorazowe fartuchy chyba to fizelina.
Szukam dalej...
Mam super piżamki do karmienia z doctornap
Ale szkoda mi takiej do porodu...
Hela mass super pomysł z sukienka, jednak nie mam odpowiedniej...
Także czekają mnie poszukiwania na szeroka skale hahaha
Szukam dalej...
Mam super piżamki do karmienia z doctornap
Ale szkoda mi takiej do porodu...
Hela mass super pomysł z sukienka, jednak nie mam odpowiedniej...
Także czekają mnie poszukiwania na szeroka skale hahaha
Ja rodziłam 2 tygodnie temu w UCK. Trafiłam tam w 34 tygodniu ciąży z zagrożeniem porodem przedwczesnym. Najpierw test na covid i noc na oddziale buforowym potem patologia ciazy a po 2 dniach w środku nocy cc na cito. Warunki rewelacyjne,lekarze i położne tez. Nie mam żadnych zastrzeżeń.Synek niestety po nocnej obserwacji musial zostać przewieziony karetka na chirurgie w Szpitalu Wojewodzkim ale to juz zupelnie inna historia. Co do porodu w UCK polecam.W okresie w którym bylam nie było problemu z miejscami no ale ja zaczynałam od patologii.
Też polecam uck. Urodziłam tam tydzień temu.
Poród miałam indukowany że względu na cukrzycę.
Znieczulenie miałam takie, że poza 10 minutami ból nie przekraczam natężenia przeciętnej miesiączki a indukcyjna zaczęła się o 8.00 a urodziłam o 18.00. Generalnie nawet nie byłam zmęczona bo nie było czym.
Warunki są super. Personel również fantastyczny.
Poród miałam indukowany że względu na cukrzycę.
Znieczulenie miałam takie, że poza 10 minutami ból nie przekraczam natężenia przeciętnej miesiączki a indukcyjna zaczęła się o 8.00 a urodziłam o 18.00. Generalnie nawet nie byłam zmęczona bo nie było czym.
Warunki są super. Personel również fantastyczny.
Ja rodziłam rok temu na Zaspie. Warunki średnie (ja leżałam na sali z 3 łózkami, która była ewidentnie na 2 i jedno tak po prostu dostawione, bo brak panelu z lampką itp, z łózeczków z dziećmi trzeba było robić tertrisa żeby przejść, brak kotarek, łazienka na korytarzu i średnia), ale poza tym rewelacja. Położne do rany przyłóż, pomocne, jedzenie ok, lodówka i mikrofalówka na korytarzu do dyspozycji, laktator porządny do pożyczenia. Co tam jeszcze? Hmm. Rodziłam w koszuli rozpinanej od mamy ginekolog i poza tym, że była na zatrzaski i rozpinała mi się przy każdym ruchu, co wkurzało mnie piekielnie jak jeszcze kontaktowałam, to byłoby spoko xD Polecam jednak rozpinaną, bo maluszka potem kładą na gołą klatę. Jak macie jakieś jeszcze pytania to śmiało :)
A, sala porodowa była też dość mała i np moje łóżko miało zepsutą jedną trzymaczke na nogę i położna mi nogę trzymała podczas partych xD masakra. Ale sama babka była taka kochana, że na maxa zawdzięczam jej sprawny poród. Totalnie nje miałam już siły i między skurczami mówiłam, że idę spać, a ona mnie zmotywowała do dalszej roboty, mówiła "kochana to już tuż tuż, już widzę ten łepek zarośnięty, dawaj jeszcze raz!"
A co do miejsca to wszystko zależy od danego dnia po prostu... Jak ja w sierpniu zeszłego roku przyjechałam o 3 w nocy na Zaspę to razem ze mną jeszcze dwie babki weszły akurat, a sali porodowej nie było wolnej żadnej się okazało. Położne komentowały, że to chyba pełnia xD i miały rację tak btw haha. Pozostałe 2 dziewczyny odesłano (dzwonili do UCK, też brak miejsc), a ja zostłam, bo wody odeszły, poród przedwczesny, rozwarcie i skurcze co 3 minuty.