Widok

Gdzie się podziały trzepaki?

Opinie do artykułu: Gdzie się podziały trzepaki?.

Nasze dzieci są wychuchane. Wozimy je do szkół, odprowadzamy na zajęcia, organizujemy zabawy z kolegami z klasy, zabieramy na wycieczki i dbamy o to, by niczego im nie zabrakło. Dlaczego więc z rozrzewnieniem wspominamy czasy własnego dzieciństwa, gdy umorusani wisieliśmy głową w dół na trzepaku, a wokół szyi "majtał się" nam zawieszony na wstążce klucz?Nauczyłam się jeździć na rowerze w wieku sześciu lat. Rower był zdezelowany, nie miał opon, a ja zaliczyłam upadek, solidnie rozbijając ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

aleś kasztana zasadził.

to było zupełnie niepotrzebne.
popieram tę opinię 23 nie zgadzam się z tą opinią 3

Trzepaki...

...chleb z cukrem, koleżeństwo, przyjaźń, pierwsze:) miłości, normalność, prawdziwe życie, itepe/itede - to już nie wróci...
Pokolenie, które doświadczyło powyższych doznań, powoli wymiera. Szkoda, że w większości nie w sposób naturalny...Dzisiejsze wartości... Co z tego, że młode pokolenie nie dorasta nam do pięt - i tak nas unicestwią....
popieram tę opinię 20 nie zgadzam się z tą opinią 3

Ja miałam w 1989 Atari ale interesował mnie jak zeszłoroczny śnieg, za to mój tata grał namiętnie hehe. Podwórko zawsze było na 1 miejscu
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 0

schematy i stereotypy

Nie za to dziennikarzyna ma płacone, by robić copy paste z internetu.
A teraz do meritum....
Trzeba stanowi w tekście wymówkę do wynurzeń, dlaczego dzisiaj dzieci siedzą w domu, a jak nie siedzą w domu, to dlaczego rodzice ich pilnują na placu zabaw?
Zacznę od końca.
Rodzic jest przede wszystkim opiekunem PRAWNYM, więc ma prawny obowiązek dopilnowania, aby dziecku nic złego się nie stało. Powiem więcej, jeśli przekazuje je komuś pod opiekę, również musi sprawdzić, czy będzie tam bezpieczne.
Zgodzę się z tym, że wiele dzieci siedzi w domu, ale niestety autorka tekstu chyba za bardzo sama nie wynurza się zza komputera, bo nie wie, że w domu siedzą gimnazjaliści i nastolatki, którzy weszli w wiek dojrzewania i przejmują się opinią rówieśników. Dzieci od roczniaków do szkoły podstawowej chętnie wychodzą na dwór, wyciągając ze sobą rodziców. Dziś nie ma trzepaków, ale są place zabaw, ogrodzone, wypiankowane.
Co złego w tym, że wozimy dzieci na zajęcia? Mnie rodzice też wozili, a był to przełom lat 80 i 90tych.
Będąc dzieckiem bawiłam się prawie codziennie na podwórku, mama pozwalała mi wychodzić tylko pod warunkiem, że wyjdę z dwójką rodzeństwa. Samej nigdy mnie nie puszczała na dwór do momentu ukończenia 5 lub 6 klasy.
Na pewno czasy są inne, ale patrząc z perspektywy naszych rodziców i teściów to widzę 2 różnice. Nie było tylu niebezpieczeństw i rodzice nie byli ich świadomi w taki sposób. Po drugie i najważniejsze, ludzie nie zasuwali po 14 godzin w pracy i znali swoich sąsiadów. Tak więc nie bali się, gdy dziecko wyszło, bo wiedzieli, że sąsiad Jurek pod 7mki ich zawoła.
Pytanie do was, internauci, kto z was zna swoich sąsiadów.
Ja znam, gdyż sporą część pracy wykonuję z domu, mam więcej czasu dla rodziny. Ale pozostali sąsiedzi nie znają się.
Poza tym wszystkim, chcemy dać naszym dzieciom to, co najlepsze, m.in wspólny czas. Wychowywanie dziecka to nie chów bydła, wszyscy tak samo, ale pokolenia starsze tak właśnie myślą.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 19

Gdzie się podziały dzieciaki?

Trzepaki to pikuś. Na podwórkach jest mało dzieci. Wogóle mało ludzi można spotkać na osiedlu. Polacy żyją jak w kieracie praca-dom-praca-dom-praca.. W tym wszystkim trzeba gdzieś bezpiecznie umieścić dzieci. Więc dzieci siedzą z babcią, z opiekunką, na świetlicy - ogólnie pod opieką dorosłego, który boi się na własną odpowiedzialność wypuścić nie swoje dziecko na zewnątrz, gdzie czyhają stada samochodów, pedofilów, narkotyki. Kiedyś to najwyżej pies mógł pogryźć, albo kolega pobić. Dzieci wymagają czasu, którego dziś wszystkim brak. Dużo pracy, internet i lepsza telewizja zabierają to, co kiedyś należało się dzieciom. Poza tym nikt nie lubi dzieci, poza czczymi deklaracjami kandydatek na miss. Dzieci psują figurę i karierę kobiecie oraz dręczą i zabierają czas na przygodę mężczyźnie, dodatkowo zmuszając go do utrzymania rodziny.

Im więcej się ma dzieci, tym więcej się łoży na państwo. Do wszystkiego jest VAT, a i zarobić trzeba, żeby wykarmić familię, więc podatek dochodowy rośnie. Polityka jest przeciw rodzinna, a nie pro. Poza własną satysfakcją nie ma premii za dostarczenie państwu nowego podatnika.

Żeby chociaż system emerytalny działał tak, ze każdy może wybrać, jakiego emeryta utrzymuje. Powinno być to urządzone tak: składki są dzielone na pół. Połowa składek zasila wspólny budżet emerytalny, z którego każdy emeryt dostaje po równo, a połowa trafia do emerytów wskazanych przez odprowadzającego składkę, w proporcji jakiej sobie życzy. Reszta emerytury pochodziłaby z OFE. Starzy mieliby jakąś realną nagrodę za trud wychowawczy.
popieram tę opinię 15 nie zgadzam się z tą opinią 2

jasne, bo jak będzie chciał popełnić samobójstwo

to ty go przed tym uchronisz tym, że ciągle będziesz za nim łaził?? Do 17 lat będziesz za nim wszędzie chodził, czy jak?? Dobry żart.
Całkiem możliwe, że jedną z przyczyn samobójstw, jest brutalne zderzenie z rzeczywistością siedemnastolatka, który miał nadopiekuńczych rodziców i przez to najdrobniejszy problemik był dla niego nie do przezwyciężenia. Może właśnie to chronienie przed wszelką krzywdą, jest największą krzywdą jaką można dziecku zrobić. Może właśnie to ty jesteś największym zagrożeniem dla dziecka przez to że wszędzie z nim łazisz.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 2

re

popieram w 100 %.nasze dzieciństwo to były super czasy...a teraz??? internet jaranie kłady skutery tablety sex dzieciaków żeby być cool itd..i zero szacunku do życia rodziców nauczycieli chociaż sam do grzecznych nie należałem:) ale człowiek wiedział że jest jakaś granica której się nie przekracza!! POZDROWIENIA dla starych rodzników
popieram tę opinię 38 nie zgadzam się z tą opinią 0

dzisiejsze dzieci to "kaleki"

Ostatnio, 38 letni kolega opowiadał jak to 10 letni syn jego znajomego grał w piłkę z kolegami i ta wpadła im na drzewo poszli po ojca by wszedł i zdjął piłkę z drzewa facet się załamał. 10 latek nie umie chodzić po drzewach
Ja swoje dzieci wyganiam na dwór kiedy tylko mogę, choć trzeba to przyznać nie potrafią sobie organizować czasu zabaw. Ciągle słyszę: " Tata w co się pobawimy?" Dzieci w wieku 12 i 4
popieram tę opinię 20 nie zgadzam się z tą opinią 5

Ostatnio widziałem

jak chłopak ubrany w strój piłkarski z piłka w ręku dzwoni do kolegi przez domofon i pyta czy ten wyjdzie z nim pograć...

Aż się wzruszyłem :) Nie widziałem takiej sceny chyba od 10 lat!
popieram tę opinię 18 nie zgadzam się z tą opinią 0

trzepak na suchaninie

Witam zapraszam na tzrepan na suchanino przy kurpinskiego:)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Bo Przymorze zatrzymało się w czasie i rozwoju w polowie lat 1990.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 11

Dziwię się, że większość rodziców w wieku 30-40 zachowuje się tak beznadziejnie. Zarówno względem podwórka, znajomych, szkoły, nauczycieli (rozczeniowo). Przecież oni wychowywali się w normalnym jeszcze świecie, więc nie wiem czemu im tak odbiło.
popieram tę opinię 19 nie zgadzam się z tą opinią 0

przykra sprawa, ale myślę, że większości z nas trzepak kojarzy się inaczej...
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1

a co to chylonia to patologia

ktoś ma chyba kompleksy; na Chyloni wychowali się całkiem porządni ludzie nawet jeden minister z rządu Pana Belki
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

tka kiedyś był trzepak, graw sznura czy gumę, podchody, gra w kapsle, juz o robieniu "sekretów" nie wspomnę

dzisiejsze dzieci prędzej by się zabiły niż podskoczyły w gumę; wychowaliśmy kaleki które boją się sportu no chyba że KOSZYKÓWKA, PIŁKA NOŻNA ALBO JAKIŚ TENIS ......
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 0

moja kobita pracuje w przedszkolu

w tym roku trafił jej się 5-latek, którego "mamusia" przyznała się, że nigdy nie był na placu zabaw i "tak właściwie to on nie potrzebuje kolegów, bo świetnie radzi sobie sam i woli dorosłych"...
A w przedszkolu po wyjściu mamci tragedia...
popieram tę opinię 12 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry