Widok
Goście przy stole...
Hej, mam pytanie, ponieważ po mału zaczynamy planować jak rozsadzać gości. Pytanie:
1. Czy przy Młodych siedzą świadkowie czy rodzice??
2. Jak rozsadzić dwie rodzinki? Każda z każdą czy wymieszać??
3. Sadzacie osobno młodych i starszych gości czy jakoś też ich mieszacie??
Pozdrawiam w ten piękny, słoneczny poranek. Aż chce się żyć i nawet pracować ;)
1. Czy przy Młodych siedzą świadkowie czy rodzice??
2. Jak rozsadzić dwie rodzinki? Każda z każdą czy wymieszać??
3. Sadzacie osobno młodych i starszych gości czy jakoś też ich mieszacie??
Pozdrawiam w ten piękny, słoneczny poranek. Aż chce się żyć i nawet pracować ;)
Ja wczoraj siedzialam i lamalam glowe sobie nad tym:)
I nie mam pojecia tez...
U nas chyba swiadkowie kolo nas, potem zony swiadkow, rodzice, rodzice chrzestni z zonami/mezami, babcie, rodzenstwo rodzicow, inne ciotki:)
I bedzie podzial:
mlodzi do lat 40 siedza razem (przewaga 30-35 latkow) i mlodzi powyzej 40 siedza razem;)
I nie mam pojecia tez...
U nas chyba swiadkowie kolo nas, potem zony swiadkow, rodzice, rodzice chrzestni z zonami/mezami, babcie, rodzenstwo rodzicow, inne ciotki:)
I bedzie podzial:
mlodzi do lat 40 siedza razem (przewaga 30-35 latkow) i mlodzi powyzej 40 siedza razem;)
u mnie tradycja jest taka:
przy pani młodej (po jej stronie) siedzi jej teść ,potem teściowa
przy panu młodym siedzi jego teściowa, potem jego teść
u mnie oczywiście tak nie będzie, bo chcę żeby przy mnie siedziała moja mama (a nie mój teść)
stoły ustawione są w literę U
po jednej stronie stołu siedzi moja rodzina , po drugiej stronie na przeciwko jego rodzina... (tak by mogli się poznac ... pogadać)
młodzież razem, dzieci razem, delegacje z pracy razem
gości usadzamy raczej wiekowo
przy pani młodej (po jej stronie) siedzi jej teść ,potem teściowa
przy panu młodym siedzi jego teściowa, potem jego teść
u mnie oczywiście tak nie będzie, bo chcę żeby przy mnie siedziała moja mama (a nie mój teść)
stoły ustawione są w literę U
po jednej stronie stołu siedzi moja rodzina , po drugiej stronie na przeciwko jego rodzina... (tak by mogli się poznac ... pogadać)
młodzież razem, dzieci razem, delegacje z pracy razem
gości usadzamy raczej wiekowo
o tak , myślelismy nad tym kilka dni........ ale nasza rodzinka nie jest taka, żeby sie zaraz obrażać, ale hmm.. kto wie........ dlatego przy zapraszaniu gości powiemy im, że wogóle będzie coś takiego jak winietki (bo wcześniej nikt tego nie robił w naszej rodzinie)... i delikatnie zapytamy o zdanie jak / obok kogo chciał by siedzieć. Wiadomie jest, że wszystkim nie dogodzisz choćbyś bardzo chciała, ale mimo to popytamy sie... i usadziamy gosci "mniej więcej" zgodnie z ich sugestiami.
U nas tak:
my,
koło nas: świadkowie,
koło świadków: ich żona i mąż
koło nich: mamy
koło mam: tatusiowie (bo chyba nie taty, albo tatowie, he he?)
od mojego taty zaczyna się moja rodzina,
koło Pawła mamy, (bo nie ma taty) jego rodzina
wiadomo, że wesela są okazją spotkania się z rodziną,
(ale z własną ciocią, czy kuzynką) a nie obcą rodziną,
po co na siłę poznawać ze sobą obcych ludzi, i zmuszać ich do zabawy czy rozmów z nimi,
nasi przyjaciele razem, a właściwie wszyscy młodzi
my,
koło nas: świadkowie,
koło świadków: ich żona i mąż
koło nich: mamy
koło mam: tatusiowie (bo chyba nie taty, albo tatowie, he he?)
od mojego taty zaczyna się moja rodzina,
koło Pawła mamy, (bo nie ma taty) jego rodzina
wiadomo, że wesela są okazją spotkania się z rodziną,
(ale z własną ciocią, czy kuzynką) a nie obcą rodziną,
po co na siłę poznawać ze sobą obcych ludzi, i zmuszać ich do zabawy czy rozmów z nimi,
nasi przyjaciele razem, a właściwie wszyscy młodzi
.
U mnie będzie tak jak u beata81. Reszta gości usiądzie jak chce. Z doświadczenia (wesele brata) wiem że goście świetnie sami sie porozsadzali i byli zadowoleni. A u mnie w restauracji odradzali karteczki na stołach bo opowiadali jak to jedna ciocia się obraziła i poł wesela ją do Obwodnicy goniło ;-) . Czy to prawda nie wiem ale jednak może wyjść czasami niezręcznie. Zależy od gości jacy są. Więc ja nie ryzykuje ;-)
hmmmm .Masz troche racji . Ja też się nad tym zastanawiałam . Ale jednak u brata nie było z tym problemu i postanowiłam że też nie będziemy nikogo na siłe sadzać. Ale chyba poproszę świadków żeby mieli na to oko i w razie czego pokierowali "ruchem" na sali tak żeby było dobrze ;). A z resztą to tylko na początek bo potem to i tak wszyscy sie przemieszaja i każdy będzie siedział gdzie mu pasuje. Pozdrawiam
ha, ja też myslę, że to za dużo. ale........
U mojego narzeczonego jest taka "tradycja" w pracy, że pracownicy między sobą wybierają 3 osoby jako delegację na wesele (te trzy osoby oczywiście przychodzą z żonami/mężami... czyli razem 6 osób) . No to w takim razie ode mnie z pracy też zaproszę 2 osoby.
U mojego narzeczonego jest taka "tradycja" w pracy, że pracownicy między sobą wybierają 3 osoby jako delegację na wesele (te trzy osoby oczywiście przychodzą z żonami/mężami... czyli razem 6 osób) . No to w takim razie ode mnie z pracy też zaproszę 2 osoby.
Ja jeszcze nie wiem, u mojej siostry było tak: obok panny młodej jej mama i tata, obok babcia a potem ja (świadkowa) i mój narzeczony, a z drugiej strony podobnie: obok szwagra jego mama i tata, babcia, świadek, jego żona i jego córka. To był stół główny, jedna linia, a potem boczne (prostokątnie do głównego) sadzani byli: po stronie rodziny panny młodej właśnie nasza rodzinka, a z drugiej strony rodzinka szwagra, a w środku młodzi tzn. kuzynostwo i znajomi obydwu stron razem, były karteczki przy stołach i plan w kilku kopiach dla gości. Wyszło to wszystko całkiem fajnie.
aha ...
z winietkami mamy też związany konkurs
wżucamy wszystkie winietki do jednego worka.... Ja losuję jedną lub dwie osoby........ wylosowane nazwisko wygrywa (w zależności od wieku) wódkę, szampana, coś słodkiego lub inną nagrodę niespodziankę...
oczywiście ten pomysł będzie jeszcze dopracowny i bardziej "urozmaicony"
z winietkami mamy też związany konkurs
wżucamy wszystkie winietki do jednego worka.... Ja losuję jedną lub dwie osoby........ wylosowane nazwisko wygrywa (w zależności od wieku) wódkę, szampana, coś słodkiego lub inną nagrodę niespodziankę...
oczywiście ten pomysł będzie jeszcze dopracowny i bardziej "urozmaicony"