Widok
Kiedyś, na poboczu nadmorskiej ścieżki rowerowej, gdzieś w okolicach Brzeźna, znalazłam SMARDZA.
Takiego smardza, o którym w moim starym atlasie grzybów (ulubiona lektura od dzieciństwa) było napisane że jest pod ścisłą ochroną i występuje w Polsce rzadko, i właściwie tylko na południu.
Obeszłam go z szacunkiem trzy razy, żałując że nie mam aparatu.
Żołądek powiedział że w sumie to by coś zjadł, ale powściągnęłam zwierza.
I do tej pory nie wiem jak smakuje smardz :)
Takiego smardza, o którym w moim starym atlasie grzybów (ulubiona lektura od dzieciństwa) było napisane że jest pod ścisłą ochroną i występuje w Polsce rzadko, i właściwie tylko na południu.
Obeszłam go z szacunkiem trzy razy, żałując że nie mam aparatu.
Żołądek powiedział że w sumie to by coś zjadł, ale powściągnęłam zwierza.
I do tej pory nie wiem jak smakuje smardz :)
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
A ja wiem, bo jadałem.
W sumie d.py nie urywa, ale szlagierem jest to, że to pierwszy wiosenny grzyb u nas. W sumie rośnie od kwietnia, a w cieplejsze wiosny i od marca.
Można kupić suszone smardze francuskie.
Z innych grzybów będących pod pełną ochroną gatunkową mega wyśmienity jest szmaciak gałęzisty. Sarniaki dachówkowate zaś bez porównania najlepsze do pasztetów. Co nie Ciema? :))
W sumie d.py nie urywa, ale szlagierem jest to, że to pierwszy wiosenny grzyb u nas. W sumie rośnie od kwietnia, a w cieplejsze wiosny i od marca.
Można kupić suszone smardze francuskie.
Z innych grzybów będących pod pełną ochroną gatunkową mega wyśmienity jest szmaciak gałęzisty. Sarniaki dachówkowate zaś bez porównania najlepsze do pasztetów. Co nie Ciema? :))
@Ilona
ja mroziłem bez gotowania opieńki i kurki i nadają się wyśmienicie.
Jest jednak jedno ale, grzyby bez wstępnego obgotowania zawierają bardzo dużo wody. Jeżeli chcesz takie rozmrożone usmażyć, to się nie uda, bo one tak się zleją, że się uduszą. Do smażenia trzeba więc obgotować przed mrożeniem. A jeżeli potrzebujesz do zupy albo sosu, to możesz mrozić tylko oczyszczone. Moim zdaniem.
Słyszałem także, że słabo wychodzą mrożonki z grzybów z gąbką, z wyłączeniem młodego prawdziwka, ale tego nie próbowałem osobiście robić, ja grzyby z gąbką suszę.
ja mroziłem bez gotowania opieńki i kurki i nadają się wyśmienicie.
Jest jednak jedno ale, grzyby bez wstępnego obgotowania zawierają bardzo dużo wody. Jeżeli chcesz takie rozmrożone usmażyć, to się nie uda, bo one tak się zleją, że się uduszą. Do smażenia trzeba więc obgotować przed mrożeniem. A jeżeli potrzebujesz do zupy albo sosu, to możesz mrozić tylko oczyszczone. Moim zdaniem.
Słyszałem także, że słabo wychodzą mrożonki z grzybów z gąbką, z wyłączeniem młodego prawdziwka, ale tego nie próbowałem osobiście robić, ja grzyby z gąbką suszę.
Dzięki Mansonie, właśnie o to mi chodziło, doświadczenia z własnych, forumowych kuchni :)
Skoro na opieńki jeszcze nie pora, większość obgotuję a garstkę zamrożę ot tak, zobaczymy co z tego wyjdzie, ewentualnie będzie zupa grzybowa ;)
Chyba, że znajdzie się jeszcze ktoś kto podzieli się swoimi grzybowymi wyczynami :)
Skoro na opieńki jeszcze nie pora, większość obgotuję a garstkę zamrożę ot tak, zobaczymy co z tego wyjdzie, ewentualnie będzie zupa grzybowa ;)
Chyba, że znajdzie się jeszcze ktoś kto podzieli się swoimi grzybowymi wyczynami :)
