Widok
Halewicz pokonał ściankę w tenisa.
Halewicz namówił Goździkową na Apap.
Co Halewicz wręcza swoim bliskim na święta? Nic. Nie musi. Wystarczy, że pozwoli im tylko do siebie podejść.
Gdy Halewicz wchodzi coś załatwić w Urzędzie skarbowym lub ZUS-ie to słyszy: "Dzień dobry, w czym mogę pomóc?".
TP S.A. nie wyłączyła telefonu Halewiczowi przed rozpatrzeniem reklamacji. Nigdy.
Jeśli udało ci się wygrać w jakąś grę z Halewiczem to oczywiście nie znałeś zasad.
Będąc jeszcze w łonie matki Halewicz odciął pępowinę, bo nie potrzebował niczyjej pomocy.
Ktoś kiedyś pozwał Halewicza do sądu. Halewicz pomyślał, że może być zabawnie i poszedł. Nie mylił się. Najbardziej podobał mu się moment, w którym sędzia przyznał się do winy.
Halewicz rozumie polski system podatkowy i zna wszystkie unijne przepisy.
Halewicz namówił Goździkową na Apap.
Co Halewicz wręcza swoim bliskim na święta? Nic. Nie musi. Wystarczy, że pozwoli im tylko do siebie podejść.
Gdy Halewicz wchodzi coś załatwić w Urzędzie skarbowym lub ZUS-ie to słyszy: "Dzień dobry, w czym mogę pomóc?".
TP S.A. nie wyłączyła telefonu Halewiczowi przed rozpatrzeniem reklamacji. Nigdy.
Jeśli udało ci się wygrać w jakąś grę z Halewiczem to oczywiście nie znałeś zasad.
Będąc jeszcze w łonie matki Halewicz odciął pępowinę, bo nie potrzebował niczyjej pomocy.
Ktoś kiedyś pozwał Halewicza do sądu. Halewicz pomyślał, że może być zabawnie i poszedł. Nie mylił się. Najbardziej podobał mu się moment, w którym sędzia przyznał się do winy.
Halewicz rozumie polski system podatkowy i zna wszystkie unijne przepisy.
chyba mnie z kimś pomyliłaś "MALEŃKA" ;)
Kierując się Twoim poziomem poczucia humoru zapodam żarcik:
- Przepiszę pani tabletki - mówi lekarz do pacjentki z olbrzymią nadwagą.
- Dobrze, panie doktorze. Jak często mam je zażywać?
- Nikt ich pani nie każe zażywać. Proszę je rozsypywać na podłogę trzy razy dziennie i podnosić po jednej.
Kierując się Twoim poziomem poczucia humoru zapodam żarcik:
- Przepiszę pani tabletki - mówi lekarz do pacjentki z olbrzymią nadwagą.
- Dobrze, panie doktorze. Jak często mam je zażywać?
- Nikt ich pani nie każe zażywać. Proszę je rozsypywać na podłogę trzy razy dziennie i podnosić po jednej.
też znam kilka:
Jasiu z tatą stoi w kolejce.
- Tato popatrz jaka gruba pani.
- Jasiu daj spokój.
Nagle wydobywa się dźwięk komórki z kieszeni grubej pani:
- Tyyt, tyyt, tyyt...
- Tato! Uważaj cofa!
.........
Przychodzi gruba baba do lekarza.
Lekarz pyta:
- Bierze pani te tabletki na odchudzanie?
- Tak, biorę.
- A ile?
- Ile, ile... Aż się najem!
Jasiu z tatą stoi w kolejce.
- Tato popatrz jaka gruba pani.
- Jasiu daj spokój.
Nagle wydobywa się dźwięk komórki z kieszeni grubej pani:
- Tyyt, tyyt, tyyt...
- Tato! Uważaj cofa!
.........
Przychodzi gruba baba do lekarza.
Lekarz pyta:
- Bierze pani te tabletki na odchudzanie?
- Tak, biorę.
- A ile?
- Ile, ile... Aż się najem!
Znoszę poglądy innych, pod warunkiem że potrafią argumentować, a ich retoryka trąci logiką. Jednakże jeśli mój adwersarz stosuje przedmenstruacyjną retorykę "nie, bo nie", "tak, bo tak", to raczej mnie nie przekona do swoich racji.
Lubię grecką dyskusję - bo każda polemika rozwija. Nawet jeśli dotyczy tak trywialnego tematu, jak dieta Dukana i fałdki wokół cellulitu O_o
Idąc dalej tym tropem, Halewicz ma własne zdanie, swoje przekonania i wyraża publicznie opinie, bo od tego jest HYDEPARK!!!
Lubię grecką dyskusję - bo każda polemika rozwija. Nawet jeśli dotyczy tak trywialnego tematu, jak dieta Dukana i fałdki wokół cellulitu O_o
Idąc dalej tym tropem, Halewicz ma własne zdanie, swoje przekonania i wyraża publicznie opinie, bo od tego jest HYDEPARK!!!
