Widok
jestem zapisana do stowarzyszenia osób chorych na haszimoto, gdzie na bieżąco podawane sa informacje na temat tej choroby i już od jakiegoś czasu wiem o tym że bezwzględnie należy stosować dietę bezglutenową, szukam osoby która już stosuje tę dietę bo chciałam dopytać o szczegóły..
Ponad to można też o tym przeczytać w lutowym czasopiście "Zwierciadło" jest tam obszerny artykuł na ten temat..
Ponad to można też o tym przeczytać w lutowym czasopiście "Zwierciadło" jest tam obszerny artykuł na ten temat..
Absolutnie nie podważam, ale szczerze mówiąc już dawno, dawno temu słyszałam, że tę dietę stosuje się z zupełnie innych powodów, nigdy nie słyszałam, że z powodu Hashimoto. Jestem pacjentką jednej z najlepszych lekarek endokrynologów i mam do Niej pełne zaufanie. Po m-cu stosowania odpowiednich leków spadło mi 5 kg bez żadnego wysiłku, a jak wprowadziłam dietę opartą na po prostu zdrowym odżywianiu się itp., waga dalej spada, ale nie ma to nic wspólnego z dietą bezglutenową.
Poza tym do mnie przemawia przede wszystkim logika - skoro rozumiem, czym jest Hashimoto i wiem, że opiera się to na problemach hormonalnych tego narządu to i z logiki wiem, że dieta wspomaga w jakimś stopniu, ale podstawą są leki. Dla mnie to dorabianie ideologii, że to ma być akurat taka dieta. Skoro choruję już jakiś czas, robię regularnie badania, mam świetnego lekarza i trzymam się zdrowego rozsądku w odżywianiu to nie widzę sensu doszukiwać się jeszcze czegoś skoro wszystko jest w porządku :) Ja trzymam dystans, bo i tak wiem, że nawet stosując dietę, a nie biorąc leków, tarczyca by się wyniszczyła.
Oczko, nie chodzi w tym wszystkim o odchudzanie, lecz o to że gluten niszczy jelita, a te atakują mózg i tarczycę (to tak pokrótce napisałam bardzo)
Szczerze radzę przeczytać ten artykuł w "Zwierciadle". Tam jest wszystko wyjaśnione. Ostatnio tez widziałam na ten temat program w Tv na dwójce.
Moja edykronolog również nic mi o glutenie nie wspominała (a jest bardzo dobra również). Jednak endykronolog (Gross Tyrkin - jakoś tak) która jest ednykronologiem mojej przyjaciółki - jej o tym wspominała. Więc jest coś na rzeczy.
Niestety lekarze nawet Ci najlepsi czesto stosują tylko suplementację a okazuje się że to nie dokońca rozwiązuje problemy...
Szczerze radzę przeczytać ten artykuł w "Zwierciadle". Tam jest wszystko wyjaśnione. Ostatnio tez widziałam na ten temat program w Tv na dwójce.
Moja edykronolog również nic mi o glutenie nie wspominała (a jest bardzo dobra również). Jednak endykronolog (Gross Tyrkin - jakoś tak) która jest ednykronologiem mojej przyjaciółki - jej o tym wspominała. Więc jest coś na rzeczy.
Niestety lekarze nawet Ci najlepsi czesto stosują tylko suplementację a okazuje się że to nie dokońca rozwiązuje problemy...
Poza tym oczko, nie wszystko jest w porządku. Twoja tarczyca jest cały czas atakowana przez Twój organizm i tak będzie do końca życia, przez cały czas będzie się zmniejszała bo sama się wyniszcza, dlatego cały czas podnosi sie mg hormonów.
Poza tym, jest się cały czas bardziej podatnym na choroby, występuję niedobory witamin i minerałów. Przez pewnien okres jest dobrze a po jakimś czasie objawy wracają typu: drżenie mięśni, lęki, osłabienie, wypadanie włosów... To raczej
Poza tym, jest się cały czas bardziej podatnym na choroby, występuję niedobory witamin i minerałów. Przez pewnien okres jest dobrze a po jakimś czasie objawy wracają typu: drżenie mięśni, lęki, osłabienie, wypadanie włosów... To raczej
Choruje na niedoczynnosc i hashimoto. Nigdy nie stosowalam diety bezglutenowej a choruje od dawna. W necie wyczytalam, ze wiele dziewczyn stosuje diete bezmleczna przy tej przypadlosci i ponoc czuja sie lepiej.
Osobiscie jem to co mi zdrowy rozsadek podpowiada, jedzac czasem i kanapke z bialego pieczywa i owsianke na mleku
Osobiscie jem to co mi zdrowy rozsadek podpowiada, jedzac czasem i kanapke z bialego pieczywa i owsianke na mleku
gluten i kazeina są zakazane, ale tez pochodne glutenu ryż i kukurydza, to ciężki temat i można zadać pytanie co w takim razie jeść? Jednak to wcale nie jest taka niegroźna choroba jak myślano na początku. Prowadzi do stałych upośledzeń w mózgu a to już nie przelewki. Są osoby które stosowały się na przykład do diety i całkowicie wyzdrowiały i nie muszą stosować hormonów. Także temat warty zastanowienia. Widzę jednak że bardzo świeży jeszcze w Polsce i rzadko stosowany jak i również nie propagowany jeszcze wśród lekarzy....
Nie obraź się, ale ja czytając Twoje wypowiedzi mam odczucia, jakbym czytała kogoś trochę fanatycznego.
Przecież każdy może mieć inne objawy, inne odczucia, co innego może pomagać.
Nie ma też co popadać w paranoję. Mi wszelkie objawy ustały kiedy zaczęłam przyjmować wszystkie potrzebne leki. O spadku wagi nie pisałam w sensie priorytetu, ale lekarka jak tylko zobaczyła moje wyniki, od razu powiedziała "chociaż stawałaby Pani na rzęsach, bez leków odchudzanie nie będzie skuteczne". I właśnie wówczas bez żadnych ćwiczeń, diet itp. a tylko po m-cu przyjmowania leków, schudłam 5 kg. Jestem pod opieką dietetyka, który wie o moich problemach z tarczycą i czuję się o niebo lepiej. Udowodniono także, że z choroby Hashimoto nie da się wyzdrowieć, bo nawet jeśli przeciwciała będą w bardzo niskim wyniku to wystarczy jedna sytuacja bardziej stresowa i wyniki znacznie "podskakują". Myślę, że każdy powinien patrzeć na własne odczucia. Wspominałaś o wypadaniu włosów - przeszło mi po lekach, a sezonowe, zwiększone wypadanie włosów to sprawa zupełnie odrębna, normalna u większości osób, w tym oczywiście zdrowych. Ja w takiej sytuacji wzmacniam się bardzo dobrym lekiem aptecznym.
Przecież każdy może mieć inne objawy, inne odczucia, co innego może pomagać.
Nie ma też co popadać w paranoję. Mi wszelkie objawy ustały kiedy zaczęłam przyjmować wszystkie potrzebne leki. O spadku wagi nie pisałam w sensie priorytetu, ale lekarka jak tylko zobaczyła moje wyniki, od razu powiedziała "chociaż stawałaby Pani na rzęsach, bez leków odchudzanie nie będzie skuteczne". I właśnie wówczas bez żadnych ćwiczeń, diet itp. a tylko po m-cu przyjmowania leków, schudłam 5 kg. Jestem pod opieką dietetyka, który wie o moich problemach z tarczycą i czuję się o niebo lepiej. Udowodniono także, że z choroby Hashimoto nie da się wyzdrowieć, bo nawet jeśli przeciwciała będą w bardzo niskim wyniku to wystarczy jedna sytuacja bardziej stresowa i wyniki znacznie "podskakują". Myślę, że każdy powinien patrzeć na własne odczucia. Wspominałaś o wypadaniu włosów - przeszło mi po lekach, a sezonowe, zwiększone wypadanie włosów to sprawa zupełnie odrębna, normalna u większości osób, w tym oczywiście zdrowych. Ja w takiej sytuacji wzmacniam się bardzo dobrym lekiem aptecznym.
Oczko - niezupełnie się z Tobą zgadzam.
Hashimoto jest wciąż chorobą o której dość mało wiadomo, lekarze leczą ją zazwyczaj w ten sam sposób co zwykłą niedoczynność.
Poprawa po lekach oczywiście następuję, ale na kilka lat, potem znów pojawiają się objawy, często mimo unormowanych hormonów. Albo np hormony szaleją. Mi np ostatnio mimo, że od ponad 10 lat biorę Euthyrox/Letrox - i to bardzo dużą dawkę - 175/200 - naglę TSH skoczyło do ponad 30 - bez żadnych objawów. Lekarz rozłożył ręce i nie wie dlaczego.
Dlatego też ja bym tak po prostu nie odrzucała tych teorii, bo może coś w nich jest. To że na chwilę obecną lekarze nie znają sposobów na wyleczenie Hashimoto, nie oznacza że na to nie ma lekarstwa.
Hashimoto jest wciąż chorobą o której dość mało wiadomo, lekarze leczą ją zazwyczaj w ten sam sposób co zwykłą niedoczynność.
Poprawa po lekach oczywiście następuję, ale na kilka lat, potem znów pojawiają się objawy, często mimo unormowanych hormonów. Albo np hormony szaleją. Mi np ostatnio mimo, że od ponad 10 lat biorę Euthyrox/Letrox - i to bardzo dużą dawkę - 175/200 - naglę TSH skoczyło do ponad 30 - bez żadnych objawów. Lekarz rozłożył ręce i nie wie dlaczego.
Dlatego też ja bym tak po prostu nie odrzucała tych teorii, bo może coś w nich jest. To że na chwilę obecną lekarze nie znają sposobów na wyleczenie Hashimoto, nie oznacza że na to nie ma lekarstwa.