Widok
no w domu "jezdem" od dziś-wczoraj
pisze z pl, widać po host...
na Lofotach fajnie i nawet pomijając Bałtyk, lądową drogą można tam teraz dotrzeć, to znaczy prom Fiskebøl-Melbu możesz już pominąć, zastępując zespołem 6 tuneli, z których najdłuższy ma 6,2 km.(śmigasz E10) Są pięknie oświetlone i bezpłatne. Znacznie lepiej niż te stare na zachodzie Norway gdzie oświetlenie to lampy sodowe.
na Lofotach fajnie i nawet pomijając Bałtyk, lądową drogą można tam teraz dotrzeć, to znaczy prom Fiskebøl-Melbu możesz już pominąć, zastępując zespołem 6 tuneli, z których najdłuższy ma 6,2 km.(śmigasz E10) Są pięknie oświetlone i bezpłatne. Znacznie lepiej niż te stare na zachodzie Norway gdzie oświetlenie to lampy sodowe.
takie tam...
Na "norweską wiosnę" (tj w maju) hodowlane renifery (te z plastykowymi opaskami na karku)transportowane są statkami na bezludne wyspy. I pasą się tam.
Kiedyś, póki nie odkryto gazu i ropy w Norwegi, była piszcząca bieda, ludzie żyli z ryb, a renifery na wyspy puszczano prosto wpław, wyławiając na łodzie najsłabsze osobniki. Widzieliście kiedyś spłoszone stado płynących refniferów??
Nie?
Wygląda to tak, że robią wir. Prawdziwy jak w wannie prawoskrętny. Najsłabsze osobniki siłą odśrodkową odpadają i topią się.
Ćmo
"tego" Maleńczuka słyszałem, ale nie pamiętam już gdzie i kiedy. Dzięki za tę nutkę. Jedna z moich.
ps "to nie to"
Kiedyś, póki nie odkryto gazu i ropy w Norwegi, była piszcząca bieda, ludzie żyli z ryb, a renifery na wyspy puszczano prosto wpław, wyławiając na łodzie najsłabsze osobniki. Widzieliście kiedyś spłoszone stado płynących refniferów??
Nie?
Wygląda to tak, że robią wir. Prawdziwy jak w wannie prawoskrętny. Najsłabsze osobniki siłą odśrodkową odpadają i topią się.
Ćmo
"tego" Maleńczuka słyszałem, ale nie pamiętam już gdzie i kiedy. Dzięki za tę nutkę. Jedna z moich.
ps "to nie to"
RODZINNY ZAWAŁ :
Jeśli tylko cóś cię mocno boli,
to wcale nie jesteś chory.
To nie jest prosta sprawa,
przed tobą długa droga,
i nie starczy jakiś głupi zawał-
aby trafić do Pana Boga.
Potrzebne urzędowe potwierdzenie tego faktu,
koniecznie od lekarza pierwszego kontaktu.
I dopiero teraz
zaczyna się prawdziwy kierat:
Do lekarza pierwszego kontaktu
po urzędowe potwierdzenie tego faktu
i skierowanie do specjalisty,
lecz to początek długiej listy.
Bo od specjalisty jeszcze nie dostaniesz skierowania do szpitala,
teraz z powrotem do pierwszego kontaktu
i dopiero on je wystawia.
Gdyby nie oddana dobra Rodzina
to żaden chory by dłużej tego nie wytrzymał.
Grzegorz Rymopis
to był zły dzień.
no właśnie. taki fajny polski kawałek. taki super polski kawałek. kropeczko - poetko wrażliwa nie wchodź w poniższego linka. cała reszto kochanych obdartych z sentymentów alkoholików i frustratów - to dla Was. bo dzisiaj naprawdę był zły dzień. rano nie mogłem znaleźć szalika, a potem było coraz gorzej
jak dla mnie
to w ogóle się nie da w ten sposób pić wódki. już samo połknięcie sporej wielkości kostek lodu jest średnio przyjemne. a zalanie tego ciepłą wódką w następnej sekundzie powoduje przykre perturbacje. przynajmniej u mnie.
jest jeszcze jeden film z genialną rolą. "tylko strach" się nazywa. alkoholiczkę-dziennikarkę gra tam anna dymnma. niestety nie dołączę żadnego fragmentu. nie znalazłem po prostu
jest jeszcze jeden film z genialną rolą. "tylko strach" się nazywa. alkoholiczkę-dziennikarkę gra tam anna dymnma. niestety nie dołączę żadnego fragmentu. nie znalazłem po prostu
Hobo
Proszę mnie nie obrażać ;))
Bo nie jestem do końca obdartym z sentymentów, takie mam złudzenie przynajmniej, gdyż jeszcze kilka chyba ich pozostało... do miast, słońca, ludzi i muzyki :)
Ha!! ja to nawet mam pewną teorię na temat wyjątkowości alkoholików. Bo zobacz, przychodzi taki człowiek na świat dorasta kształci się i w pewnym miejscu żywota zaczyna kumać wokół czego kręci się ten świat, pojmuje mechanizmy nim rządzące itd i nagle z tego równania okazuje się, że aby coś doniosłego stworzyć lub osiągnąć w danej społeczności trzeba pasożytować na innych to znaczy niszczyć ich jakoś
tam. Żeby to skumać potrzeba tylko trochę wrażliwości i inteligencji, ale w przeważających przypadkach nie brak ich u alkoholików.
No więc taki gość/gościówa co wyssał/a "to" z mlekiem matki ma gdzieś żyłowanie na innych i woli niszczyć siebie.
To tak bardzo ogólnie i teoretycznie. To oczywiście moja teoria i prawdopodobnie tylko ja ja rozumiem, ale pewno też nie do końca.
ps ostrzegam, że mogę być nieczytelny, mało śpię ostatnio, krtań mam zainfekowaną i leczę się w sposób domowy...
Bo nie jestem do końca obdartym z sentymentów, takie mam złudzenie przynajmniej, gdyż jeszcze kilka chyba ich pozostało... do miast, słońca, ludzi i muzyki :)
Ha!! ja to nawet mam pewną teorię na temat wyjątkowości alkoholików. Bo zobacz, przychodzi taki człowiek na świat dorasta kształci się i w pewnym miejscu żywota zaczyna kumać wokół czego kręci się ten świat, pojmuje mechanizmy nim rządzące itd i nagle z tego równania okazuje się, że aby coś doniosłego stworzyć lub osiągnąć w danej społeczności trzeba pasożytować na innych to znaczy niszczyć ich jakoś
tam. Żeby to skumać potrzeba tylko trochę wrażliwości i inteligencji, ale w przeważających przypadkach nie brak ich u alkoholików.
No więc taki gość/gościówa co wyssał/a "to" z mlekiem matki ma gdzieś żyłowanie na innych i woli niszczyć siebie.
To tak bardzo ogólnie i teoretycznie. To oczywiście moja teoria i prawdopodobnie tylko ja ja rozumiem, ale pewno też nie do końca.
ps ostrzegam, że mogę być nieczytelny, mało śpię ostatnio, krtań mam zainfekowaną i leczę się w sposób domowy...