Widok
Magda.M - miałam na myśli to, że skoro podpisze intercyzę i siebie chronie a mąż wszystko straci to ja przynajmniej spokojnie sobie odchodzę z tym co mam swojego- a tak przecież nie może być!
Chociaż nie jestem całkiem do intercyzy przekonana nie powinnam tego negować, wiem o tym....
Więc idę na kompromis : intercyza - tak, ale zależy w jakim kształcie.
To jak sprawę przedstawia przyszły mąż Paulety nie jest wporządku i w tym przypadku zdania nie zmienię
Chociaż nie jestem całkiem do intercyzy przekonana nie powinnam tego negować, wiem o tym....
Więc idę na kompromis : intercyza - tak, ale zależy w jakim kształcie.
To jak sprawę przedstawia przyszły mąż Paulety nie jest wporządku i w tym przypadku zdania nie zmienię
Kayla, ale nawet nie musisz odchodzić o męża ;-)
Dalej się kochacie i jesteście razem ale pomimo, że jemu noga sie w interesach powinęła to macie nadal swój majątek "nieruszalny"przez jego wierzycieli
Do każdej intercyzy trzeba podejśc indywidualnie, w zależności kto co wnosi i co robi, i niestety nie mówić że to brak zaufania i że przecież ślubujemy sobie miłość itp do śmierci...
Dalej się kochacie i jesteście razem ale pomimo, że jemu noga sie w interesach powinęła to macie nadal swój majątek "nieruszalny"przez jego wierzycieli
Do każdej intercyzy trzeba podejśc indywidualnie, w zależności kto co wnosi i co robi, i niestety nie mówić że to brak zaufania i że przecież ślubujemy sobie miłość itp do śmierci...
Agatha a Ty taką intercyzę podpisałaś?
Magda.M a Ty może też podpisałaś?
Rozumiem was, ale jakbym miała tak myśleć to musiałabym się przed wszystkim zabezpieczać:
- bo mąż może mieć kochankę,
- bo może wpaść w nałóg hazardowy i np. przegrać dom,
- bo może nie płacić podatku i skarbówka nas dopadnie....
A warto by jeszcze wykupić ubezpieczenie od trzęsienia ziemi bo dom może na runąć na głowę.... ;)
Wiem, że macie swoje racje, ale bez przesady....
Magda.M a Ty może też podpisałaś?
Rozumiem was, ale jakbym miała tak myśleć to musiałabym się przed wszystkim zabezpieczać:
- bo mąż może mieć kochankę,
- bo może wpaść w nałóg hazardowy i np. przegrać dom,
- bo może nie płacić podatku i skarbówka nas dopadnie....
A warto by jeszcze wykupić ubezpieczenie od trzęsienia ziemi bo dom może na runąć na głowę.... ;)
Wiem, że macie swoje racje, ale bez przesady....
Nie dzielę się takimi informacjami na forum :)
Intercyza nie może być dobra, albo zła, bo to tylko nazwa umowy. Tak jak testament. Oba te dokumenty powinny być normą w życiu rodzinnym. Testament też może kogoś skrzywdzić, albo ocalić. Może skłócić ludzi, albo pogodzić. Wszystko zależy od intencji spisującego. Ale te są łatwe do sprawdzenia w przypadku podpisywania intercyzy.
Intercyza nie może być dobra, albo zła, bo to tylko nazwa umowy. Tak jak testament. Oba te dokumenty powinny być normą w życiu rodzinnym. Testament też może kogoś skrzywdzić, albo ocalić. Może skłócić ludzi, albo pogodzić. Wszystko zależy od intencji spisującego. Ale te są łatwe do sprawdzenia w przypadku podpisywania intercyzy.
Kayla, nie mam intercyzy ponieważ nie mam "zarejestrowanego" obecnego związku.
Ale kilkanaście lat temu w poprzednim związku otarłam sie o sąd, komornika i inne nieprzyjemne sprawy. Udało sie i wygrałam. Prawnik pokazał mi jedno zdanie w mojej umowie przez które było trudniej wygrać. Ale i tak podziwiał że spisaliśmy sami we dwójkę takie coś.
Wiem że to wypacza spojrzenie.
A jak się ma 20 lat i jest sie zakochanym to sie nie myśli o wielu rzeczach.
Obecnie mam dużo, Jacek jeszcze więcej. I sama mówię o tym że wspólna przyszłosć tylko z intercyzą. Dla mnie to normalka, żadne tam że sobie nie ufamy. Własna działalność, dzieci z poprzednich związków, była żona... nigdy nie wiadomo kiedy taka intercyza uratuje nam 4 litery. Oby się nie przydała.
Ale kilkanaście lat temu w poprzednim związku otarłam sie o sąd, komornika i inne nieprzyjemne sprawy. Udało sie i wygrałam. Prawnik pokazał mi jedno zdanie w mojej umowie przez które było trudniej wygrać. Ale i tak podziwiał że spisaliśmy sami we dwójkę takie coś.
Wiem że to wypacza spojrzenie.
A jak się ma 20 lat i jest sie zakochanym to sie nie myśli o wielu rzeczach.
Obecnie mam dużo, Jacek jeszcze więcej. I sama mówię o tym że wspólna przyszłosć tylko z intercyzą. Dla mnie to normalka, żadne tam że sobie nie ufamy. Własna działalność, dzieci z poprzednich związków, była żona... nigdy nie wiadomo kiedy taka intercyza uratuje nam 4 litery. Oby się nie przydała.
Agatha
myślę, że sama nie podpisałaś intercyzy, mimo, że jesteś jej zwolenniczką.
Ale już Cię o nic nie pytam, kończę dyskusję.
P.S.Magda.M przykro mi, że miałaś takie delikatnie mówiąc niezbyt miłe przejścia, ale mnóstwo ludzi żyje bez intercyzy i są szczęśliwi, nie mają z tego powodu problemu więc myślę, że i nam się uda
(wstrętna ze mnie idealistka?, ale cóż....)
pozdr.
myślę, że sama nie podpisałaś intercyzy, mimo, że jesteś jej zwolenniczką.
Ale już Cię o nic nie pytam, kończę dyskusję.
P.S.Magda.M przykro mi, że miałaś takie delikatnie mówiąc niezbyt miłe przejścia, ale mnóstwo ludzi żyje bez intercyzy i są szczęśliwi, nie mają z tego powodu problemu więc myślę, że i nam się uda
(wstrętna ze mnie idealistka?, ale cóż....)
pozdr.
Kayla, ani nie potwierdzę, ani nie zaprzeczę :)
Niestety, nie masz pojęcia, co to jest idealizm. Gdyby Twój Leszek znał się na tym i zaproponował Ci intercyzę, to byś umarła z urazy. Na tym ten Twój idealizm polega :) Dla mnie osoby, które prowadzą biznes i nie mają rozdzielności ze współmałżonkiem, to nieprzewidujący naiwniacy. Ale jak widzę, dorabiają do tego teorię o idealiźmie:D
Niestety, nie masz pojęcia, co to jest idealizm. Gdyby Twój Leszek znał się na tym i zaproponował Ci intercyzę, to byś umarła z urazy. Na tym ten Twój idealizm polega :) Dla mnie osoby, które prowadzą biznes i nie mają rozdzielności ze współmałżonkiem, to nieprzewidujący naiwniacy. Ale jak widzę, dorabiają do tego teorię o idealiźmie:D
Agatha nie umarłabym - sama mu to kiedyś zaproponowałam i jak widzisz żyję i czuję się dobrze.
Nie lubie tylko jak ktoś narzuca mi swoje poglądy - "skoro nie chce intercyzy nie znam życia i muszę być śmieszna..." taki pogląd jest dla mnie śmieszny - każdy żyje jak chce ...
Wiem, że może to dla Ciebie zabrzmieć dziwnie, ale to co powiesz (napiszesz) nie zawsze jest świętą racją i koniec...niestety...
Nie lubie tylko jak ktoś narzuca mi swoje poglądy - "skoro nie chce intercyzy nie znam życia i muszę być śmieszna..." taki pogląd jest dla mnie śmieszny - każdy żyje jak chce ...
Wiem, że może to dla Ciebie zabrzmieć dziwnie, ale to co powiesz (napiszesz) nie zawsze jest świętą racją i koniec...niestety...