Widok
Nagłówek
Wydaje mi się, że państwo tutaj chyba dość, przepraszam, mylnie interpretują treść tego co panowie słyszeli, bo jeżeli... Jeżeli ktoś u nas w tej chwili, na bieżąco, w konkretnych bardzo okolicznościach, jak teraz żyjemy prawda wszyscy w końcu tutaj gdzieś, i ktoś nagle śpiewa, że jest mu nie dobrze, że nie ma konkretnego celu, w czasach kiedy dookoła od celów jest aż... aż... aż gęsto aż... aż się mnożą te cele w ogóle aż jeden za drugim następuje, gdzie kolektyw obok kolektywu, gdzie ludzie są na prawdę wszędzie razem, gdzie ciągle... gdzie ciągle czują się jakoś związani ze sobą i nagle ktoś śpiewa, że jest samotny i, że nie ma się gdzie przystosować i, że nie ma nikogo, że... że... że w ogóle nie wie co ze sobą zrobić, że tęskni za czymś bliżej nieokreślonym, skoro wiadomo, że mamy bardzo konkretne cele i konkretne dążenia i wiemy za czym mamy... jeżeli mamy tęsknoty to wiemy jakie to są tęsknoty i bardzo są konkretne, jeżeli ten ktoś w ten sposób śpiewa, panowie, no to przecież panowie... to przecież... to on nie śpiewa tego serio po prostu. Na tym polega problem.
fate
Pamiętam(trudno zapomnieć:)), ale jak większośc tutejszych dyskusji nie była zbyt konstruktywna:)Teraz już nawet wiem czemu Ci się tak przypomniało:/dlaczego lesbijka to wyzwisko?nie bardzo rozumiem, ale cóż.
Dobrze, że Ci ten net odcinają, bo(nie chciałabym nic sugerować, ale...)trochę przesadzasz z czasem tu spędzonym:P
A ja miałam potworny dzień i cieszę się, że już jestem w domu.Wiesz"za duzo widzę zbyt mocno czuję"A teraz słucham pidżamy i mi lepiej z każdym słowem:)
Dobrze, że Ci ten net odcinają, bo(nie chciałabym nic sugerować, ale...)trochę przesadzasz z czasem tu spędzonym:P
A ja miałam potworny dzień i cieszę się, że już jestem w domu.Wiesz"za duzo widzę zbyt mocno czuję"A teraz słucham pidżamy i mi lepiej z każdym słowem:)