Widok
A według wykładu...
...jaki miałam dzisiaj z komunikacji międzykulturowych to nalezywy do krajów o mniej wiecej równym poziomie feminizacji i maskulinizacji z lekką przewagą tego drugiego...
Zasada podziału jest taka, że im bardziej na wschód tym mniejsza maskulinizacja społeczeństwa, zaś my coraz bardziej dążymy do zachodu...
Zasada podziału jest taka, że im bardziej na wschód tym mniejsza maskulinizacja społeczeństwa, zaś my coraz bardziej dążymy do zachodu...
Pomarańczowa Alternatywo,
O wszystkim o czym napisałeś/aś doskonale wiem...tekst umieszczony przeze mnie był jedynie cytatem wyciagnietym przez mojego znajomego z jednej filozoficznej książki (autora nie podam, bo za żadne skarby nie pamiętam gdzie to było)...
Przez wiele lat bardszo chciałam posiadać nazwisko mojego dziadka (bo nazwisko mojej matki jest w gruncie rzeczy nazwiskiem dziadka, ale nie wgłębiajmy się w szczegóły :) jednka aktualnie polubiłam nazwisko mojego ojca i daje mi to pełne poczucie przynależności do rodziny, a nie do niego...choć jakby na przekór o wiele bliższe kontakty mam z rodzina matki...
Najbardziej idealnym rozwiazaniem byłoby gdyby każdy mógł sobie sam wybrać nazwisko jakie chce...na przykład przy wydawaniu dowodu :D:D byłoby koszmarnie biurokratycznie i skomplikowanie ale zabawnie :D
Przez wiele lat bardszo chciałam posiadać nazwisko mojego dziadka (bo nazwisko mojej matki jest w gruncie rzeczy nazwiskiem dziadka, ale nie wgłębiajmy się w szczegóły :) jednka aktualnie polubiłam nazwisko mojego ojca i daje mi to pełne poczucie przynależności do rodziny, a nie do niego...choć jakby na przekór o wiele bliższe kontakty mam z rodzina matki...
Najbardziej idealnym rozwiazaniem byłoby gdyby każdy mógł sobie sam wybrać nazwisko jakie chce...na przykład przy wydawaniu dowodu :D:D byłoby koszmarnie biurokratycznie i skomplikowanie ale zabawnie :D
Aube
Nie jest prawdą, jakoby kobieta musiała nosić nazwisko swego ojca, a przy zamążpójściu miała obowiązek przyjmowania nazwiska męża. O tym, jakie nazwisko będą nosić dzieci zrodzone z danego związku decydują oboje nupturienci – składając odpowiedniej treści oświadczenie w Urzędzie Stanu Cywilnego. Może to być nazwisko mężczyzny, nazwisko kobiety lub nazwisko dwuczłonowe – utworzone z połączenia nazwisk obojga. Przy zawieraniu związku małżeńskiego kobieta składa oświadczenie co do swojego przyszłego nazwiska, mając następujące możliwości – pozostać przy nazwisku dotychczasowym, przybrać nazwisko męża lub utworzyć nazwisko dwuczłonowe z nazwiska dotychczasowego i nazwiska męża. Analogiczne możliwości przysługują mężczyźnie. Brak oświadczenia oznacza, że kobieta przyjmuje nazwisko męża, zaś mężczyzna pozostaje przy swoim dotychczasowym – to domniemanie jest podyktowane jedynie względami pragmatyki i nie należy się w nim doszukiwać podtekstów ideologicznych. Trudno uznać zatem, że pod względem imiennictwa żyjemy w patriarchacie - przynajmniej z prawnego punktu widzenia zarzucić tego nie można, z czego wniosek, że trzeba szukać innych argumentów. A dowodów uciemiężenia na płaszczyźnie faktu nie brakuje. Wiadomo skądinąd, że mężczyźni to struktury genetycznie niestabilne, łatwiej ulegające mutacjom i wynaturzeniom, a o władzę nad światem, o prawo do decydowania o cudzym losie, o tym komu, gdzie i co wolno robić najusilniej zabiegają ci najbardziej zmutowani, co przecie widać jak na dłoni i nie trza wcale za daleko szukać...