Widok
ja straciłam wiare w Boga poprostu obraziłam się gdy zabrał mi najukochansza osobe jaką była moja mama na 10 dni przed 18-mi urodzinami a gdy poszłam do księdza prosić o pochówek krzyknoł mi że naj mniej dają 400zł ... ja chodzilam wtedy do liceum rodzice po rozwodzie mama w portfelu miała 90zł moj michał wtedy pracował ale wyplate mial po 15 i mówie że dobrze zapołace ale troszkę pozniej bo teraz nie jestem w stanie dodam że ksiądz ten dawał moim rodzicą slub mnie chrzcił przygotowywał i prowadził do 1 komuni i do bierzmowania znał moja rodzine od 20lat ... nie i koniec wtedy tymbardziej zraziłam się do kosciola .. mama była pracownikiem cywilnym w wojsku poszłam do Ksiedza w Kosciele garnizonowym zrobił mi przepiękną msze i pochówek mamy nie chciał ani transportu ani pieniedzy a sam od siebie kupił piękny wieniec dla mojej mamy a dla mnie aniołka a miesią poźniej odprawił kolejną msze
potem postanowilismy ze czas na dziecko i oboje zgodnie chcielismy ochrzcic synka i wychowywać go zgodnie z wiarą mimo iż sami żyjemy w grzechu bez ślubu potem straciłam ciąże :(i ponownie zostaliśmy rodzicami Poli gdy walczyliśmy o jej życie wierzyłam że to moja mama opiekuje się moją córeczką ona i Jan Paweł II nie wiem czemu ale to im zawierzyłam jej życie i się udało
czy jestem gorsza bo nie chodze do kościoła bo nie chodze pojawiam się tam w świeta Wielkanocne na Boże Narodzenie oraz gdy są msze w czyjejś intencji
nie uważam się za gorszą mimo że troche zaczyna mi przeszkadzać że nie idę do komuni za chwilę odbedzie się chrzest naszej Poli i równiez zrobie wszytko zeby była świadoma i wierzyła ... do praktyki zmuszać nie bedę
nie chce na nikogo napadać bo zaden w tym moj cel i prosze o to samo mimo że bez ślubu to żyje z m w szcześliwej rodzinie pelnej szacunki i miłości
Bardzo szanuje jedną z koleżankek która jest Świadkiem i się do tego przyznała
mam w rodzinie wyznawców tej wiary i byłam zapraszana np na Pamiątkę i bardzo miło to wspominam
potem postanowilismy ze czas na dziecko i oboje zgodnie chcielismy ochrzcic synka i wychowywać go zgodnie z wiarą mimo iż sami żyjemy w grzechu bez ślubu potem straciłam ciąże :(i ponownie zostaliśmy rodzicami Poli gdy walczyliśmy o jej życie wierzyłam że to moja mama opiekuje się moją córeczką ona i Jan Paweł II nie wiem czemu ale to im zawierzyłam jej życie i się udało
czy jestem gorsza bo nie chodze do kościoła bo nie chodze pojawiam się tam w świeta Wielkanocne na Boże Narodzenie oraz gdy są msze w czyjejś intencji
nie uważam się za gorszą mimo że troche zaczyna mi przeszkadzać że nie idę do komuni za chwilę odbedzie się chrzest naszej Poli i równiez zrobie wszytko zeby była świadoma i wierzyła ... do praktyki zmuszać nie bedę
nie chce na nikogo napadać bo zaden w tym moj cel i prosze o to samo mimo że bez ślubu to żyje z m w szcześliwej rodzinie pelnej szacunki i miłości
Bardzo szanuje jedną z koleżankek która jest Świadkiem i się do tego przyznała
mam w rodzinie wyznawców tej wiary i byłam zapraszana np na Pamiątkę i bardzo miło to wspominam
Albo wcielania w życie przykazań swojej wiary...
Znam dobrze dwie rodziny ŚJ, nie zauważam u nich żadnych oznak życia w sekcie.
Nachalnie się reklamują z tymi ulotkami? Pewnie, nie ma to jak misje w dzikich krajach, polityczne "chrzty państw" w średniowieczu i krucjaty ;)
Ciekawe, Aga, czy wiesz jak choćby zmarł Święty Wojciech...
Taka sama z nich sekta jak i z Kościoła Katolickiego.
Znam dobrze dwie rodziny ŚJ, nie zauważam u nich żadnych oznak życia w sekcie.
Nachalnie się reklamują z tymi ulotkami? Pewnie, nie ma to jak misje w dzikich krajach, polityczne "chrzty państw" w średniowieczu i krucjaty ;)
Ciekawe, Aga, czy wiesz jak choćby zmarł Święty Wojciech...
Taka sama z nich sekta jak i z Kościoła Katolickiego.
co do ślubu kościelnego dla sukni ;)
to przecież do USC też można sobie "strzelić" białą suknię ślubną ;) a nawet i welon jak ktoś się uprze :)
ja jako 6 letnie dziecko przestałam wierzyć w Boga... Bo wszyscy zawsze mówili, że On słucha modlitw dzieci... a mnie nie posłuchał jak prosiłam, żeby mój Tata nie umierał(w drugim pokoju)...
komunia i bierzmowanie - przyjęłam, bo nie miałam wyboru, bo inne dzieci z klasy przyjmowały, bo tak wypadało, bo rodzina niby wierząca...
Gabryś ochrzczony - bo Mariuszowi na tym zależało :) ja mam zamiar wychowywać syna najlepiej jak umiem - po prostu na dobrego, uczciwego człowieka :) wiary nie będę w to mieszać.
jeśli będzie chciał chodzić do kościoła itp. - proszę bardzo, z Tatą ;)
to przecież do USC też można sobie "strzelić" białą suknię ślubną ;) a nawet i welon jak ktoś się uprze :)
ja jako 6 letnie dziecko przestałam wierzyć w Boga... Bo wszyscy zawsze mówili, że On słucha modlitw dzieci... a mnie nie posłuchał jak prosiłam, żeby mój Tata nie umierał(w drugim pokoju)...
komunia i bierzmowanie - przyjęłam, bo nie miałam wyboru, bo inne dzieci z klasy przyjmowały, bo tak wypadało, bo rodzina niby wierząca...
Gabryś ochrzczony - bo Mariuszowi na tym zależało :) ja mam zamiar wychowywać syna najlepiej jak umiem - po prostu na dobrego, uczciwego człowieka :) wiary nie będę w to mieszać.
jeśli będzie chciał chodzić do kościoła itp. - proszę bardzo, z Tatą ;)
przykre to co napisałaś... tylko troszkę nie tak powinnaś to zaszufladkować :( straciłaś wiarę bo umarła Twoja mama a ksiądz chciał pieniądze mimo że ich nie mieliście... Teraz jesteś dojrzałą kobietą i powinnaś rozumieć że jest życie i jest śmierć, każdy z nas kogoś traci-moja mama jest ciężko chora ma nowotwór z przerzutami, nie wiem ile pożyje i chociaz często krzyczałam w duszy że Bóg jest niesprawiedliwy to wierzę że moje modlitwy zostaną usłuchane a jesli nie...? wtedy pewnie będę rozpaczała ale nie przestanę wierzyć w Boga. Gdyby każdy kto kogoś straci odwracał się od Boga to nie było by już wierzących. Wiem że to było dla Ciebie ciężkie przeżycie, sama nie wiem jak się zachowam gdy moja mama kiedyś (odpukać) zaśnie na wieki... Księża niestety nie są zesłani z niebios dlatego chyba zachowują się tak a nie inaczej... ;( nie trać wiary! pozwól Bogu zadziałać w Twoim sercu.
"Kiedys traktowałam ludzi dobrze, dzisiaj z wzajemnością..."
i odważnymi w sumie ;)
czasem może się wydawać, że się narzucają, ale wierzą, że odkryli drogę do zbawienia i chwała im za to, że chcą o tym mówić. A my=katolicy co? się po cichu modlimy, może czasem damy świadectwo zwykłym życiem, ale jak trzeba się przyznać, to nagle jesteśmy nieśmiali :P
i w sumie wszędzie jest sekciarstwo, w większości grup społecznych wyczuwa się taką nutkę :P
czasem może się wydawać, że się narzucają, ale wierzą, że odkryli drogę do zbawienia i chwała im za to, że chcą o tym mówić. A my=katolicy co? się po cichu modlimy, może czasem damy świadectwo zwykłym życiem, ale jak trzeba się przyznać, to nagle jesteśmy nieśmiali :P
i w sumie wszędzie jest sekciarstwo, w większości grup społecznych wyczuwa się taką nutkę :P
ania _85 do Stoke? o rany :) toz ja tez i tam bylam :) choc krotko :)
a co do jechowitow ....widac ze to niektore z was nie wiedza kim oni naprawde sa ;) a co do sekciarstwa to oooooo sekta sa oni na wielka skale , i mowice ze znaja tak dokladnie i wspaniale Pismi sw????
owszem, ale pismo zinterpretowane i PRZETWORZONE ! wedlug ich samych i wedlug ich potrzeb jesli mozna tak powiedziec, wszystko jest tam pozmienianie, przytocze przyklad :
w Pismie sw. kosciola katolickiego posiadajacego imprimatur jest fragment kiedy Pan Jezus wisi na krzyzu i mowi do wiszacego obok niego łotra : zaprawde powiadam ci , DZIS!! bedziesz ze mna w raju !
jechowici w swoim pismie maja : zaprawde powiadam ci dzis, ze bedziesz ze mna w raju ...czyli krotko mowiac zdanie przekrecone ktore zmienia caly sens...i z takich pozmienianych urywkow sklada sie ich pismo samo pismo nie ! swiete
kiedys jechalam pociagiem z moja mama, bylo to dawno podroz trwala 5 godzin, jechala z nami kociarka , i z satysfakcja przyznac musze ze w koncu braklo jej argumentow :)
no i radze co niektorym poczytac nieco wiecej o jechowych od samego poczatku ich powstania i o czlowieku z zabuzreniami psychicznymi ktory owa sekte zalozyl
to tak jakby ktos z nas zaczal sobe konkludowac po swojemu ,no ale czemu nie ;):P:)
a co do jechowitow ....widac ze to niektore z was nie wiedza kim oni naprawde sa ;) a co do sekciarstwa to oooooo sekta sa oni na wielka skale , i mowice ze znaja tak dokladnie i wspaniale Pismi sw????
owszem, ale pismo zinterpretowane i PRZETWORZONE ! wedlug ich samych i wedlug ich potrzeb jesli mozna tak powiedziec, wszystko jest tam pozmienianie, przytocze przyklad :
w Pismie sw. kosciola katolickiego posiadajacego imprimatur jest fragment kiedy Pan Jezus wisi na krzyzu i mowi do wiszacego obok niego łotra : zaprawde powiadam ci , DZIS!! bedziesz ze mna w raju !
jechowici w swoim pismie maja : zaprawde powiadam ci dzis, ze bedziesz ze mna w raju ...czyli krotko mowiac zdanie przekrecone ktore zmienia caly sens...i z takich pozmienianych urywkow sklada sie ich pismo samo pismo nie ! swiete
kiedys jechalam pociagiem z moja mama, bylo to dawno podroz trwala 5 godzin, jechala z nami kociarka , i z satysfakcja przyznac musze ze w koncu braklo jej argumentow :)
no i radze co niektorym poczytac nieco wiecej o jechowych od samego poczatku ich powstania i o czlowieku z zabuzreniami psychicznymi ktory owa sekte zalozyl
to tak jakby ktos z nas zaczal sobe konkludowac po swojemu ,no ale czemu nie ;):P:)
oj aga aga, sama teoria z neta to za mało...
W KK używamy wielu przekładów Pisma Sw. Choćby i u Romaniuka jest inne tłumaczenie.
Ja nie twierdzę, że zgadzam się z ich nauką (w niektórych miejscach), bo gdyby tak było byłabym już jedną z nich. Ale szanuję ich za to, że idą za słowami z NT "idżcie i nauczajcie inne narody". To jest kwestia wiary - oni wierzą i żyją zgodnie z tym - jak napisała bauaganiarka ich odwaga jest godna podziwu i naśladowania. A my jak mamy mówić o swojej wierze, to jak się często kończy? Szkalowaniem innowierców. Bo tak się mniej odsłonię? Bo nie mam odwagi mówić "o moim" Panu?
A świadkowie jako wspólnota wiele sobie dają - tego im zazdrościłam, bo tego nigdzie wczesniej nie znalazłam.
Ale niestety wielu z nas, tych bardziej zaściankowych, nazwijmy to ładniej "konserwatywnych" każde odstępstwo od tego co sami znamy, uzna za dziwactwo, sektę nawet (!).
Słyszałam już takie epitety i odnośnie Odnowy w Duchu Sw. (tej katolickiej), odnośnie Neokatechumenaty (że płodzą dzieci dla sekty!) i Swiadków. Czas otworzyć głowy i się przewietrzyć, ech...
W KK używamy wielu przekładów Pisma Sw. Choćby i u Romaniuka jest inne tłumaczenie.
Ja nie twierdzę, że zgadzam się z ich nauką (w niektórych miejscach), bo gdyby tak było byłabym już jedną z nich. Ale szanuję ich za to, że idą za słowami z NT "idżcie i nauczajcie inne narody". To jest kwestia wiary - oni wierzą i żyją zgodnie z tym - jak napisała bauaganiarka ich odwaga jest godna podziwu i naśladowania. A my jak mamy mówić o swojej wierze, to jak się często kończy? Szkalowaniem innowierców. Bo tak się mniej odsłonię? Bo nie mam odwagi mówić "o moim" Panu?
A świadkowie jako wspólnota wiele sobie dają - tego im zazdrościłam, bo tego nigdzie wczesniej nie znalazłam.
Ale niestety wielu z nas, tych bardziej zaściankowych, nazwijmy to ładniej "konserwatywnych" każde odstępstwo od tego co sami znamy, uzna za dziwactwo, sektę nawet (!).
Słyszałam już takie epitety i odnośnie Odnowy w Duchu Sw. (tej katolickiej), odnośnie Neokatechumenaty (że płodzą dzieci dla sekty!) i Swiadków. Czas otworzyć głowy i się przewietrzyć, ech...
a propos przekręcania Pisma Św:
Rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym na temat zbiorów znajdujących się w tamtejszej bibliotece.
- Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało gdyby mnich przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie?
- Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli.
- No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało?
- Mówię ci, że nikt się nie myli, znasz tekst biblii na pamięć? Przyniosę ci jedną z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic, a nic nie odbiega od tej z której i ty się uczyłeś...
- Mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy... w końcu młody mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza. Znalazł go w bibliotece siedzącego nad dwoma tekstami biblii (jeden z którego się wszyscy uczyli, a drugi ten jeden z pierwszych kopii najbliższych oryginałowi) i płacze...
- Mistrzu co się stało?!?
- W pierwszym tekście jest napisane "będziesz żył w celi bracie", a w kolejnych kopiach "będziesz żył w celibacie"...
:D
po prostu nie znamy tych ruchów/odłamów/innych wyznań od środka...
ja akurat jestem w neokatechumenacie i nieraz nam zarzucali sekciarstwo właśnie, że w małych, zamkniętych grupkach jakieś zmodyfikowane msze św odprawiamy... a można se przyjść, zobaczyć (mogę Was zaprosić ;) ), że to ta sama niedzielna msza św, tylko znaki są rozbudowane, jak za czasów pierwszych chrześcijan, które na potrzeby mszy w dużych kościołach trzeba było skrócić... a z tymi dziećmi to prawda :P
Rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym na temat zbiorów znajdujących się w tamtejszej bibliotece.
- Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało gdyby mnich przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie?
- Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli.
- No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało?
- Mówię ci, że nikt się nie myli, znasz tekst biblii na pamięć? Przyniosę ci jedną z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic, a nic nie odbiega od tej z której i ty się uczyłeś...
- Mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy... w końcu młody mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza. Znalazł go w bibliotece siedzącego nad dwoma tekstami biblii (jeden z którego się wszyscy uczyli, a drugi ten jeden z pierwszych kopii najbliższych oryginałowi) i płacze...
- Mistrzu co się stało?!?
- W pierwszym tekście jest napisane "będziesz żył w celi bracie", a w kolejnych kopiach "będziesz żył w celibacie"...
:D
po prostu nie znamy tych ruchów/odłamów/innych wyznań od środka...
ja akurat jestem w neokatechumenacie i nieraz nam zarzucali sekciarstwo właśnie, że w małych, zamkniętych grupkach jakieś zmodyfikowane msze św odprawiamy... a można se przyjść, zobaczyć (mogę Was zaprosić ;) ), że to ta sama niedzielna msza św, tylko znaki są rozbudowane, jak za czasów pierwszych chrześcijan, które na potrzeby mszy w dużych kościołach trzeba było skrócić... a z tymi dziećmi to prawda :P
jeszcze jeden mi się przypomniał:
Umiera papież i idzie do nieba, a u bramy do nieba spotyka św. Piotra.
-Kim jesteś? - pyta św. Piotr.
-Papieżem przecież! wysłannikiem św. Piotra na ziemi.
-Ej, sorry ja jestem św. Piotr i jakoś cię nie kojarzę.
-No jestem zastępcą Pana Boga na ziemi. - papież.
-Poczekaj pójdę pogadać z szefem.
-Panie Boże, znasz tego typa spod bramy?
-Nie, nie znam go, ale poczekaj może Jezus go zna. Synku, znasz tego typa spod bramy?
-Nie kojarzę, ale pójdę z nim pogadać.
Po kilku minutach Jezus wraca zwijając się ze śmiechu i mówi:
-Ojcze pamiętasz to kółko rybackie co założyłem około 2000 lat temu?
-No pamiętam.
-To ono jeszcze istnieje!
a propos pierwszych chrześcijan ;)
Umiera papież i idzie do nieba, a u bramy do nieba spotyka św. Piotra.
-Kim jesteś? - pyta św. Piotr.
-Papieżem przecież! wysłannikiem św. Piotra na ziemi.
-Ej, sorry ja jestem św. Piotr i jakoś cię nie kojarzę.
-No jestem zastępcą Pana Boga na ziemi. - papież.
-Poczekaj pójdę pogadać z szefem.
-Panie Boże, znasz tego typa spod bramy?
-Nie, nie znam go, ale poczekaj może Jezus go zna. Synku, znasz tego typa spod bramy?
-Nie kojarzę, ale pójdę z nim pogadać.
Po kilku minutach Jezus wraca zwijając się ze śmiechu i mówi:
-Ojcze pamiętasz to kółko rybackie co założyłem około 2000 lat temu?
-No pamiętam.
-To ono jeszcze istnieje!
a propos pierwszych chrześcijan ;)
a ja niewiem czy wierze i to mnie wkurza ,bo bez tego jest tak nijako.
pamietam kiedys co niedziele chodziło się do koscioła w najładniejszych ubraniach,calymi rodzinami,niedziela była niedzielą..spokojnym dniem,z pachnącym obiadem dwudaniowym i ciastem mamy,w kosciele spotykało sie pelno znajomych,,przeżywało sie każde swięta,a teraz? świeta to nie swieta tylko czas w ktorym trzeba sie nażrec do syta,jest jakos pusto i smutno,nie ma tej radości .i to mnie wkurza.
pamietam kiedys co niedziele chodziło się do koscioła w najładniejszych ubraniach,calymi rodzinami,niedziela była niedzielą..spokojnym dniem,z pachnącym obiadem dwudaniowym i ciastem mamy,w kosciele spotykało sie pelno znajomych,,przeżywało sie każde swięta,a teraz? świeta to nie swieta tylko czas w ktorym trzeba sie nażrec do syta,jest jakos pusto i smutno,nie ma tej radości .i to mnie wkurza.
Jechowici wydzielili się z Badaczy Pisma Świętego (str. 1426). Uznaję ich za sektę na podstawie kryterium materialnego , jest to część mojej klasyfikacji grup religijnych a nie wyraz wartościowania czy powszechnego pejoratywnego i emocjonalnego kojarzenia słowa „sekta". Jarosław Zabiełło w swym serwisie antysektowym sklasyfikował ŚJ jako sektę destrukcyjną. Poznałem wielu członów tej organizacji religijnej i częstokroć byli oni ludźmi sympatycznymi. Jednakże mój — surowy — tekst dotyczy charakterystyki pewnej doktryny i organizacji, a nie jednostek, które choć niezwykle naiwne, nierzadko traktowane są przeze mnie z niekłamaną sympatią.
Jehowici charakteryzują się paranoiczną wręcz „wiernością literze Biblii", którą uznają za summę myśli religijnej, społecznej, naukowej etc. człowieka. Obecnie jesteśmy na znacznie wyższym poziomie cywilizacyjnym niż wówczas kiedy tworzono większość mitów religijnych, nie wyłączając pism biblijnych. W wyniku tego także same wierzenia ewoluują w kierunku uznawania Biblii za mitologię (nie szkodząc przy tym samej wierze) . Dla Świadków Jehowy czas stanął, wszelkie niemalże opisy biblijne, nawet najbardziej niedorzeczne, nazywają "sprawozdaniem", "relacją", "historycznym doniesieniem ", "sprawozdanie biblijne donosi..." etc. Nie dopuszczają do swym głów symboliki biblijnej, niemal wszystko traktują literalnie, tak jak mogli to czynić pierwsi chrześcijanie, choć jest to wielce wątpliwe by byli oni tak naiwni jak członkowie tej sekty, którzy nawet uciszenie morza przez Jezusa przedstawiają jako dokonanie z dziedziny magii (na wzburzonym morzu uczniowie walczą z żywiołem pełni niepokoju, Jezus ze spokojem stoi wyprostowany i wymawiając zaklęcie z podniesionymi rękoma zaczarowuje wodę). Biblia występuje u nich również jako ...źródło inspirujące naukowców, piszą m.in. tak: "Księga Przypowieści 4,23 ukazała rolę ludzkiego serca na 2200 lat przedtem nim W. Harvey opublikował swe odkrycia dotyczące krążenia krwi. Chociaż więc Biblia nie jest podręcznikiem naukowym, to gdy porusza kwestie mające związek z nauką, znacznie wyprzedza swe czasy znajomością tematu" . Niesamowite, nieprawdaż? Pozostaje nam uznać, że przed nauką jeszcze wiele pracy, gdyż daleko jej do wielu tez biblijnych.
Szkodliwe społecznie są ich zapowiedzi o bliskiej apokalipsie — Armagedonie, głoszenie zakazu transfuzji krwi (szkodliwe dla wyznawców) na który wpadli w latach 40, odrzucają przeżywanie religii jako czegoś emocjonalnego, oderwanego od rozumu (co jest, że się przewrotnie wyrażę, zupełnie racjonalne), w zamian proponują "nabywanie dokładnej wiedzy o Bogu", i pomimo, że odrzucają Trójcę wiedzą jednak swoje: "ma on osobowość, rodzaj oraz imię" . Jehowici to sekta zupełnie antyekumeniczna i nietolerancyjna, przez co ich bajki o pragnieniu pokoju między ludźmi nie możemy traktować poważnie. Mówią:
"Dzięki proroctwom tak wiarygodnego Boga możemy się dowiedzieć, jaka przyszłość czeka ogólnoświatowy system skłóconych religii. Możemy też przewidzieć, co się stanie z potężnymi organizacjami politycznymi, które zdają się kierować losami świata. Ba, potrafimy nawet przepowiedzieć, jaki będzie koniec 'boga tego świata', Szatana, który 'zaślepił umysły niewierzących', posługując się mnóstwem religii odciągających ludzi od prawdziwego Boga, Jehowy. W jakim celu to uczynił? 'Aby im nie świeciło światło ewangelii o chwale Chrystusa, który jest obrazem Boga'"
"Religie zostaną uznane za winne rozpusty duchowej (...) Pora więc usłuchać nakazu anioła i opuścić szatańskie imperium religii fałszywej, a przyłączyć się do czystego wielbienia Jehowy"
"W tym nowym świecie każdemu zostanie dana możliwość zdecydowania już w doskonałych warunkach, czy chce oddawać cześć prawdziwemu Bogu, Jehowie, czy tez postradać życie jako Jego przeciwnik . Będzie tam rzeczywiście istnieć tylko jedna religia, jedna forma wielbienia. Wszyscy zjednoczą się w oddawaniu wyłącznej czci miłościwemu Stwórcy "
Pianie o pokoju na ziemi jest doprawdy żałosne! Dokładnie to samo głosili pierwotni chrześcijanie. Dokładnie to samo: pokój, miłość bliźniego, odżegnanie się od państwa. Lecz wystarczyło aby zostali zrównani w prawach z innymi religiami, następnie uznani za religię państwową, a otworzyło to drogę największym okrucieństwom i prześladowaniom, okrutnej nietolerancji, do jakiej „z natury" predysponowany jest system monoteistyczny. Biorąc pod uwagę dynamikę ich rozrostu, można stwierdzić, że oto historia płata nam figla, zapowiadając kołowrót swych dziejów… Daleko bezpieczniej pozostać gorliwym katolikiem z wyczerpanym ładunkiem fanatyzmu, niż neofitą gotowym na wszystko 'w imię miłości bliźniego'. Jak powiedziałby Wolter: "Jeżeli chcecie, aby tolerowano tutaj waszą naukę, to przestańcie być nietolerancyjni i nieznośni". Historia est magistra vitae...
Piekło. Jako ciekawy element ich kultu wymienimy przede wszystkim brak nauki o piekle, co ma znaczenie zwłaszcza dla niewierzących, którzy mają dość, obwieszczeń różnych proroków, zapowiadających, że w razie nieposłuszeństwa ich nakazom czekają ich najokropniejsze męki trwające, bagatela, przez całą wieczność. Świadkowie dają nam spokój, pozwalają zasnąć… Z drugiej jednak strony może to jednak irytować, gdyż ci co uprzykrzają się ze swoją Biblią, którą starają się omotać niezorientowanego laika, mijają się w tej kwestii z księgą na którą się powołują. Początkowo istotnie judaizm nie znał nauki o piekle, lecz z czasem przeniknęła ona do Starego Testamentu, Nowy Testament uznaje naukę o piekle i wyraża to dość jednoznacznie (choć oni oczywiście powołają się na drobne niejednoznaczności). Sam Chrystus był gorliwym wyznawcą mąk piekielnych, mówił: „Wężowie, rodzaju jaszczurczy, i jakoż będziecie mogli ujść przed sądem dnia piekielnego?" - Był to zwrot pod adresem ludzi, którym się nie podobały jego nauki. W Ewangelii znajduje się dużo takich wzmianek o piekle. Najpierw, naturalnie, dobrze nam znany tekst odnoszący się do grzechu "przeciwko Duchowi Świętemu": „Ale kto by mówił przeciwko Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku ani w przyszłym". Powiada jeszcze: „Pośle Syn człowieczy anioły swoje, a oni zbiorą z królestwa jego wszystkie zgorszenia i tych, którzy nieprawość czynią; i wrzucą ich w piec ognisty, tam będzie płacz i zgrzytanie zębów" (Mt 13,41-42) — po czym rozwodzi się w dalszym ciągu nad płaczem i zgrzytaniem zębów. Wzmianki o tym następują jedna po drugiej i dla czytelnika jest zupełnie widoczne, że Chrystus musiał znajdować pewną przyjemność w przewidywaniu płaczu i zgrzytania zębów, bo inaczej nie powtarzałoby się to tak często. Nie zapomnieliście pewnie przypowieści o owcach i kozłach, gdzie mówi się, jak to podczas drugiego przyjścia Syn człowieczy odłączy owce od kozłów i powie kozłom: „Idźcie ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny". I ciągnie dalej: „I pójdą ci na męki wieczne". Następnie powiada znowu: „A jeśliby cię gorszyła ręka twoja, odetnij ją; bo lepiej jest tobie ułomnym wnijść do żywota, niżeli dwie ręce mając iść do piekła w ogień nieugaszony, gdzie robak ich nie umiera, a ogień nie gaśnie". Powtarza się to parokrotnie. Zobacz ponadto Mt 11,23 (powołano się tutaj na Iz 14,13-15), Mt 25,41-46, Łk 16,23, 2 P 2,10 (w niektórych przekładach nie wspomniano o mękach, u Wujka jest jasno wyrażone piekło: "aby męczeni byli"), Apok 14,10, Apok 20,10-15 i in.
Jak wspomniałem, zdobywają wielu nowych wyznawców znęconych ich opowieściami o arkadii, która wkrótce stanie się ich niewątpliwym udziałem. W gruncie rzeczy, paradoksalnie, ci co głoszą bezwartościowość doczesnych przyjemności, marność ziemskich rozkoszy — najbardziej ich pragną i pożądają, głoszą jednak ich nicość, gdyż nie mogą dostać ich w takiej ilości jakiej pożądają, zapowiadają więc, że jeśli się do nich przyłączysz będziesz wśród wybranych Jehowy, którym niedługo da to czego pragną — ziemską rozkosz i radość. Mówią: "Biblia zapowiada, że wkrótce nastanie na ziemi era pokoju i sprawiedliwości, kiedy to cała rodzina będzie miała własne piękne mieszkanie, a cała ludzkość będzie już na zawsze cieszyć się życiem w doskonałym zdrowiu" . Pamiętaj jednak, że ludzkość to będą TYLKO członkowie ŚJ.
Czcionka szeryfowa1 2 Dalej..
Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też
Jehowici charakteryzują się paranoiczną wręcz „wiernością literze Biblii", którą uznają za summę myśli religijnej, społecznej, naukowej etc. człowieka. Obecnie jesteśmy na znacznie wyższym poziomie cywilizacyjnym niż wówczas kiedy tworzono większość mitów religijnych, nie wyłączając pism biblijnych. W wyniku tego także same wierzenia ewoluują w kierunku uznawania Biblii za mitologię (nie szkodząc przy tym samej wierze) . Dla Świadków Jehowy czas stanął, wszelkie niemalże opisy biblijne, nawet najbardziej niedorzeczne, nazywają "sprawozdaniem", "relacją", "historycznym doniesieniem ", "sprawozdanie biblijne donosi..." etc. Nie dopuszczają do swym głów symboliki biblijnej, niemal wszystko traktują literalnie, tak jak mogli to czynić pierwsi chrześcijanie, choć jest to wielce wątpliwe by byli oni tak naiwni jak członkowie tej sekty, którzy nawet uciszenie morza przez Jezusa przedstawiają jako dokonanie z dziedziny magii (na wzburzonym morzu uczniowie walczą z żywiołem pełni niepokoju, Jezus ze spokojem stoi wyprostowany i wymawiając zaklęcie z podniesionymi rękoma zaczarowuje wodę). Biblia występuje u nich również jako ...źródło inspirujące naukowców, piszą m.in. tak: "Księga Przypowieści 4,23 ukazała rolę ludzkiego serca na 2200 lat przedtem nim W. Harvey opublikował swe odkrycia dotyczące krążenia krwi. Chociaż więc Biblia nie jest podręcznikiem naukowym, to gdy porusza kwestie mające związek z nauką, znacznie wyprzedza swe czasy znajomością tematu" . Niesamowite, nieprawdaż? Pozostaje nam uznać, że przed nauką jeszcze wiele pracy, gdyż daleko jej do wielu tez biblijnych.
Szkodliwe społecznie są ich zapowiedzi o bliskiej apokalipsie — Armagedonie, głoszenie zakazu transfuzji krwi (szkodliwe dla wyznawców) na który wpadli w latach 40, odrzucają przeżywanie religii jako czegoś emocjonalnego, oderwanego od rozumu (co jest, że się przewrotnie wyrażę, zupełnie racjonalne), w zamian proponują "nabywanie dokładnej wiedzy o Bogu", i pomimo, że odrzucają Trójcę wiedzą jednak swoje: "ma on osobowość, rodzaj oraz imię" . Jehowici to sekta zupełnie antyekumeniczna i nietolerancyjna, przez co ich bajki o pragnieniu pokoju między ludźmi nie możemy traktować poważnie. Mówią:
"Dzięki proroctwom tak wiarygodnego Boga możemy się dowiedzieć, jaka przyszłość czeka ogólnoświatowy system skłóconych religii. Możemy też przewidzieć, co się stanie z potężnymi organizacjami politycznymi, które zdają się kierować losami świata. Ba, potrafimy nawet przepowiedzieć, jaki będzie koniec 'boga tego świata', Szatana, który 'zaślepił umysły niewierzących', posługując się mnóstwem religii odciągających ludzi od prawdziwego Boga, Jehowy. W jakim celu to uczynił? 'Aby im nie świeciło światło ewangelii o chwale Chrystusa, który jest obrazem Boga'"
"Religie zostaną uznane za winne rozpusty duchowej (...) Pora więc usłuchać nakazu anioła i opuścić szatańskie imperium religii fałszywej, a przyłączyć się do czystego wielbienia Jehowy"
"W tym nowym świecie każdemu zostanie dana możliwość zdecydowania już w doskonałych warunkach, czy chce oddawać cześć prawdziwemu Bogu, Jehowie, czy tez postradać życie jako Jego przeciwnik . Będzie tam rzeczywiście istnieć tylko jedna religia, jedna forma wielbienia. Wszyscy zjednoczą się w oddawaniu wyłącznej czci miłościwemu Stwórcy "
Pianie o pokoju na ziemi jest doprawdy żałosne! Dokładnie to samo głosili pierwotni chrześcijanie. Dokładnie to samo: pokój, miłość bliźniego, odżegnanie się od państwa. Lecz wystarczyło aby zostali zrównani w prawach z innymi religiami, następnie uznani za religię państwową, a otworzyło to drogę największym okrucieństwom i prześladowaniom, okrutnej nietolerancji, do jakiej „z natury" predysponowany jest system monoteistyczny. Biorąc pod uwagę dynamikę ich rozrostu, można stwierdzić, że oto historia płata nam figla, zapowiadając kołowrót swych dziejów… Daleko bezpieczniej pozostać gorliwym katolikiem z wyczerpanym ładunkiem fanatyzmu, niż neofitą gotowym na wszystko 'w imię miłości bliźniego'. Jak powiedziałby Wolter: "Jeżeli chcecie, aby tolerowano tutaj waszą naukę, to przestańcie być nietolerancyjni i nieznośni". Historia est magistra vitae...
Piekło. Jako ciekawy element ich kultu wymienimy przede wszystkim brak nauki o piekle, co ma znaczenie zwłaszcza dla niewierzących, którzy mają dość, obwieszczeń różnych proroków, zapowiadających, że w razie nieposłuszeństwa ich nakazom czekają ich najokropniejsze męki trwające, bagatela, przez całą wieczność. Świadkowie dają nam spokój, pozwalają zasnąć… Z drugiej jednak strony może to jednak irytować, gdyż ci co uprzykrzają się ze swoją Biblią, którą starają się omotać niezorientowanego laika, mijają się w tej kwestii z księgą na którą się powołują. Początkowo istotnie judaizm nie znał nauki o piekle, lecz z czasem przeniknęła ona do Starego Testamentu, Nowy Testament uznaje naukę o piekle i wyraża to dość jednoznacznie (choć oni oczywiście powołają się na drobne niejednoznaczności). Sam Chrystus był gorliwym wyznawcą mąk piekielnych, mówił: „Wężowie, rodzaju jaszczurczy, i jakoż będziecie mogli ujść przed sądem dnia piekielnego?" - Był to zwrot pod adresem ludzi, którym się nie podobały jego nauki. W Ewangelii znajduje się dużo takich wzmianek o piekle. Najpierw, naturalnie, dobrze nam znany tekst odnoszący się do grzechu "przeciwko Duchowi Świętemu": „Ale kto by mówił przeciwko Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku ani w przyszłym". Powiada jeszcze: „Pośle Syn człowieczy anioły swoje, a oni zbiorą z królestwa jego wszystkie zgorszenia i tych, którzy nieprawość czynią; i wrzucą ich w piec ognisty, tam będzie płacz i zgrzytanie zębów" (Mt 13,41-42) — po czym rozwodzi się w dalszym ciągu nad płaczem i zgrzytaniem zębów. Wzmianki o tym następują jedna po drugiej i dla czytelnika jest zupełnie widoczne, że Chrystus musiał znajdować pewną przyjemność w przewidywaniu płaczu i zgrzytania zębów, bo inaczej nie powtarzałoby się to tak często. Nie zapomnieliście pewnie przypowieści o owcach i kozłach, gdzie mówi się, jak to podczas drugiego przyjścia Syn człowieczy odłączy owce od kozłów i powie kozłom: „Idźcie ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny". I ciągnie dalej: „I pójdą ci na męki wieczne". Następnie powiada znowu: „A jeśliby cię gorszyła ręka twoja, odetnij ją; bo lepiej jest tobie ułomnym wnijść do żywota, niżeli dwie ręce mając iść do piekła w ogień nieugaszony, gdzie robak ich nie umiera, a ogień nie gaśnie". Powtarza się to parokrotnie. Zobacz ponadto Mt 11,23 (powołano się tutaj na Iz 14,13-15), Mt 25,41-46, Łk 16,23, 2 P 2,10 (w niektórych przekładach nie wspomniano o mękach, u Wujka jest jasno wyrażone piekło: "aby męczeni byli"), Apok 14,10, Apok 20,10-15 i in.
Jak wspomniałem, zdobywają wielu nowych wyznawców znęconych ich opowieściami o arkadii, która wkrótce stanie się ich niewątpliwym udziałem. W gruncie rzeczy, paradoksalnie, ci co głoszą bezwartościowość doczesnych przyjemności, marność ziemskich rozkoszy — najbardziej ich pragną i pożądają, głoszą jednak ich nicość, gdyż nie mogą dostać ich w takiej ilości jakiej pożądają, zapowiadają więc, że jeśli się do nich przyłączysz będziesz wśród wybranych Jehowy, którym niedługo da to czego pragną — ziemską rozkosz i radość. Mówią: "Biblia zapowiada, że wkrótce nastanie na ziemi era pokoju i sprawiedliwości, kiedy to cała rodzina będzie miała własne piękne mieszkanie, a cała ludzkość będzie już na zawsze cieszyć się życiem w doskonałym zdrowiu" . Pamiętaj jednak, że ludzkość to będą TYLKO członkowie ŚJ.
Czcionka szeryfowa1 2 Dalej..
Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też
Aga napisze Ci jedno w dupie byłaś i g.... widziałaś wyszperałaś jakieś bzdury z netu i uważasz że zabłyśniesz .
mój dziedek jest świadkiem Jehowy i wcale się tego nie wstydze brał udział w każdym moim sakramęcie poprostu wchodził do kościola i stał stylu bo był dumny że jego wnuczka a naprawde nią nie jestem bo był ojczymem mojej mamy wierzy
znam mase ludzi którzy są Świadkami i napewno nie są sektą
mają takie same pismo święte jak My ... nie wyrywają kartek jak niektórzy mówią
mają zebrania w tyg u kogoś w domu studiują biblie a poźniej jest poczestunek są otwarci i pełni szacunku dla siebie wspieraja się a nie tak jak u Nas licytacja która wiecej złota ma albo ktora wiecej kwiatów na ółtarzu położy owszem tak jak w każdej społeczności sią czarne owce .... w niedziele spotykaja się w większej społecznosci zboru
jedyne czego nie mogę zrozumieć to brak świętowania urodzin ... dla dzieci to straszne bo wiem jak moja kuzynka teraz w weiku szkolnym to przeżywa
równiez razi mnie takzwane głoszenie po domach ale przecież mozna powiedzieć nie dziękuje i finito :)
Czasami nie rozumem ludzkiej głupoty myśl i rób tak jak ja chcę albo jesteś gorszy
Mieszkałam za granicą i tam nie tylko byli Światkowie Zielonoświątkowcy Protestanci Ateiści Muzumanie itp i od zadnego z nich nie usłyszałam złego słowa gdy widzieli medalik na szyji
SZANUJMY INNYCH TAK JAK SAMI BYŚMY CHCIELI BY NAS SZANOWALI
mój dziedek jest świadkiem Jehowy i wcale się tego nie wstydze brał udział w każdym moim sakramęcie poprostu wchodził do kościola i stał stylu bo był dumny że jego wnuczka a naprawde nią nie jestem bo był ojczymem mojej mamy wierzy
znam mase ludzi którzy są Świadkami i napewno nie są sektą
mają takie same pismo święte jak My ... nie wyrywają kartek jak niektórzy mówią
mają zebrania w tyg u kogoś w domu studiują biblie a poźniej jest poczestunek są otwarci i pełni szacunku dla siebie wspieraja się a nie tak jak u Nas licytacja która wiecej złota ma albo ktora wiecej kwiatów na ółtarzu położy owszem tak jak w każdej społeczności sią czarne owce .... w niedziele spotykaja się w większej społecznosci zboru
jedyne czego nie mogę zrozumieć to brak świętowania urodzin ... dla dzieci to straszne bo wiem jak moja kuzynka teraz w weiku szkolnym to przeżywa
równiez razi mnie takzwane głoszenie po domach ale przecież mozna powiedzieć nie dziękuje i finito :)
Czasami nie rozumem ludzkiej głupoty myśl i rób tak jak ja chcę albo jesteś gorszy
Mieszkałam za granicą i tam nie tylko byli Światkowie Zielonoświątkowcy Protestanci Ateiści Muzumanie itp i od zadnego z nich nie usłyszałam złego słowa gdy widzieli medalik na szyji
SZANUJMY INNYCH TAK JAK SAMI BYŚMY CHCIELI BY NAS SZANOWALI