Widok

Jak to jest być żoną ginekologa....

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Hej drogie Panie, być może Panowie czy też "bohaterki" mojego wątku.

Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, aż w sumie do wczoraj. Od kilku tygodni niestety biegam trochę po lekarzach ginekologach.... tu wizyta jedna, druga.. USG piersi, ginekologiczne itp. i trafiam na "Panów" ...

Dlatego też zastanawiam się, co czuje, myśli żona takiego doktora jak on praktycznie dziennie obcuje z roznegliżowaną kobietą :) jak myślicie ??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 6
Mysle ze podobnie jak druga strona - raczej kobieta sie u ginekologa nie podnieca mimo fizycznego kontaktu, wiec lekarz tez :)
popieram tę opinię 25 nie zgadzam się z tą opinią 2

taaa ginekolog się nie podnieca? tylko głup!a baba może tak bredzić. To jest żałosne że myślicie ze wiecie jak działa męski popęd. temu aseksualnemu ginkowi wystarczy patrzenie, zaręczam że się nie znudzi, ale dalej pitolcie brednie
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Myślę, że żona ginekologa może być przynajmniej pewna, że nikt jej porodu nie spieprzy.
Pamiętajmy, że do ginekologa chodzą kobiety stare i młode, ładne i brzydkie, z muszelka ja gwiazdka porno lub jak ofiara wybuchu granatu, czyste i śmierdzące z kilometra. Nie ma chyba różnicy między ginekologiem a dentystą.
popieram tę opinię 34 nie zgadzam się z tą opinią 1
A ja myślę, że mężowie ginekolodzy nie przyjmują porodów swoich żon. Przecież wtedy mają trochę inną jednak rolę i zdają się na swoich kolegów po fachu.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na jedno wychodzi,kolega po fachu będzie się bardzo starał odbierając poród żony swojego kolegi.
popieram tę opinię 16 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ale jak weźmiesz takiego męża jako osobę towarzyszącą do porodu, to nikt Ci nie podskoczy. Lekarze i położne będą się starać, żeby najmniejszego błędu nie popełnić, nawet jeśli to nie jest ich kolega ani znajomy.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 0
No i Hela trafiła w sedno ,napisała wszystko i na temat .Ja współczuję ginekologom i ich żonom ,bo jak oni się w pracy tego wszystkiego o czym już wspomniala Hela na oglądają to im się w domu chyba wszystkiego odechciewa.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 10
Nika -to pomyśl o proktologu .... bywa gorzej.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z jednej strony to jest jego praca i myślę, że popada w pewnego rodzaju rutynę i zobojętnienie na to co widzi. Tak jak ktoś napisał wyżej, to nie tylko muszelki prosto z filmu porno, ale też mniej przyjemne widoki ;) natomiast z drugiej strony ginekolog jest chyba jednym z najbardziej "skrzywionych" lekarzy. Po latach "patrzenia" można mieć dość i się trochę zafiksować. Wnioskuję to na podstawię czarnego i specyficznego poczucia humoru każdego z nich, a też byłam już u kilku Panów ;)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Nie wydaje mi się, żeby miał dość. Co innego badać kobietę na fotelu ginekologicznym, a co innego kochac się z własną kobietą, całować, przytulać, dotykać... Zupełnie inna sprawa niż to co w pracy. Zresztą nie słyszałam jeszcze o rozwiedzionych ginekologach.
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 3
Pamiętajmy, że mężczyźni to wzrokowcy i siła rzeczy te widoki w głowie zostają. Nie twierdze, ze u wszystkich tak jest, ale myśle ze u wielu. Ja akurat znam rozwiedzionych ginekologów chociaz generalnie prywatne życie lekarza do którego idę mnie de facto nie interesuje ;)
Ze słyszenia znam wypowiedz emerytowanego ginekologa, ze nie jest tak jak wszyscy myślą i jak inni panowie zazdroszczą bo nie ma czego. Jest właśnie tak, ze "widoki" są różne i w większości przypadków nieprzyjemne i ma sie dość.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
Czy to znaczy, że pracownik warzywniaka, który codziennie wyrzuca do kontenera nadpsute owoce i warzywa, po powrocie do domu nie ma ochoty zjeść soczystej mandarynki lub truskawki? ;-)
popieram tę opinię 17 nie zgadzam się z tą opinią 2
Myśle, ze to słabe porównanie ;) Ginekologia jest bardzo specyficzna i nie twierdze, ze jest tak we wszystkich przypadkach, pewnie są mniej lub bardziej oporni lekarze. Nie mniej jednak trzeba stwierdzić, i myśle ze nie jedna osoba się ze mną zgodzi, ze nawet jeśli człowiek się przywyczai do swojej pracy i widoków które ma co dzień, to z pamięci ich nie wymaże. Wystarczy poczytać wypowiedzi pacjentek na temat sprośnych żartów i złośliwych komentarzy lekarzy ginekologów na wizytach. Żaden normalny lekarz nie komentuje wyglądu swoich pacjentów a u ginekologa się to zdarza. Pewnego rodzaju skrzywienie u nich występuje i nikt mi nie wmówi, ze jest inaczej ;) ;)
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 4
hej, ja w sumie częściowo zgadzam się z pierwszą wypowiedzią Heli, chodź porównanie tego zawodu do Pana z warzywniaka jest nie na miejscu.
Ja osobiście nie chciałabym być żoną gina :) jednak gdzieś z tyłu głowy zawsze byłaby myśl .... przecież jak już nie jednka osoba napisała wygolone "nastki" też ogląda :)
No a będąc grubo po 40-tce ... i po 2 porodach to już nie jest się tak elastycznym, nawet dla męża ginekologa.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2
Ja jestem żona ginekologa i powiem tak,praca jak praca to co było w szpitalu czy gabinecie tam zostaje i nie ma wpływu na rzeczywistość natomiast to co doskwiera najbardziej to fakt ze pacjentki nie maja hamulców dzwonienie o 23:00 czy 3:00 to lekka przesada, drogie panie lekarze tez maja rodziny i prawo do snu ...
popieram tę opinię 19 nie zgadzam się z tą opinią 6
Z jednej strony rozumiem i po części się z tym zgadzam, moze być to uciążliwe, o tak późnych porach bądź w niedziele czy święta. Ale z drugiej strony trzeba się liczyć z tym ze wybierając zawód lekarza i taka specjalizacje trzeba być "dostępnym" non stop o każdej porze. Dla pacjentek taki komfort jest niezwykle istotny jeśli może liczyć na swojego lekarza prowadzącego, głównie mam na myśli ciąże.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 16
Zgadzam się z żoną ginekologa. Sama jestem teraz w ciąży i nie wyobrażam sobie dzwonić do lekarza po nocy. Już po 20.00 zastanawiam się czy to nie za późno nawet w sprawie ogłoszenia jeśli chcę coś kupić. Jeśli coś by mnie tak bardzo niepokoiło to pojechałabym do szpitala a nie ludziom głowę po nocy zawracać.

Lekarze zwłaszcza prywatnie często robią też plastykę pochwy i inne zabiegi i tu ja widzę duży plus mając takiego męża ;-)
popieram tę opinię 14 nie zgadzam się z tą opinią 4
Dokładnie, od nagłych sytuacji jest pogotowie. Nie wyobrażam sobie wydzwaniać do lekarza po nocy. Potem pacjentki mają pretensje, że lekarz na dyżurze jest niewyspany i rozkojarzony, jak same z byle bólem brzucha lub skurczem łydki wydzwaniają do człowieka środku nocy i nie pozwalają mu spać...
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 3
A ja się trochę zgadzam, a trochę nie. Sama mam dzieci i nie zdarzyło mi się nigdy zadzwonić w nocy do ginekologa. Są jednak z pewnością panie, które tak robią. Jednak sami ginekolodzy zachęcają do takich telefonów. Ja sama słyszałam "proszę dzwonić o każdej porze, nawet w nocy. Ktoś powie, że to wcale nie znaczy, żeby to robić, że lekarz też ma rodzinę, też potrzebuje snu... Ok, ale on o tym wie. Niech nie mówi "proszę dzwonić nawet w nocy". Taka kokieteria u lekarza jest nie na miejscu, od lekarza oczekuje się szczerości. Skoro sam mówi, że można dzwonić w nocy, to widocznie tak można, bo przecież sam wie, że ma rodzinę i musi się wyspać. Jakby uczciwie lekarz mówił "proszę dzwonić do 20, potem telefonu nie odbieram, w nagłych wypadku proszę jechać do szpitala" to byłaby inna sytuacja. Część pacjentek zrezygnowałoby z takiego lekarza i poszło tam, gdzie można dzwonić o każdej porze? Być może. Jednak sytuacja byłaby uczciwie przedstawiona. Tekst lekarza "proszę dzwonić o każdej porze dnia i nocy" nosi pewne konsekwencje i nie powinien być traktowany jako pusty slogan w celu przekonania do siebie pacjentek. Poza tym taka deklaracja dyspozycyjności lekarza powoduje, że ginekolodzy liczą sobie za wizytę więcej niż inni specjaliści. W przypadku kobiet w ciąży (bo chyba głównie takie potrafią dzwonić o różnych dziwnych porach) jest to całkiem spora kwota, bo wizyt jest dużo. Myślę, że takich kobiet dzwoniących w środku nocy jest i tak na tyle niedużo wśród wszystkich pacjentek konkretnego lekarza, że jemu się to zwyczajnie opłaca. Takie telefony o dziwnych porach są rekompensowane przez wysokie zarobki. Byłam na przestrzeni lat u różnych specjalistów na prywatnych wizytach i nigdzie nikt nie policzył 300zł od wizyty. U ginekologów taka stawka pojawia się wcale nie tak rzadko. Bo chyba mówimy tu o lekarzach z prywatną praktyką. Jeszcze nie spotkałam lekarza ginekologa, który prowadziłby ciążę w ramach NFZ i dał prywatną komórkę z hasłem "proszę dzwonić o każdej porze".
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 5
Ja od swojej gin dostałam nr prywatny :) 95 % wizyt w ciąży byłam u niej na NFZ i chyba tylko raz w prywatnym gabinecie na wypasionym usg, bo w przychodni za słaby sprzęt mają. Ale nigdy po nocach nie wydzwaniałam i jakoś bym nie mogła. Jak mnie mocno krew zalała na tydzień przed porodem to z racji, że to była niedziela 5 rano dzwoniłam na 112. Tam połączyli mnie z ginekologiem mającym nocny dyżur i wszystkiego sie dowiedziałam. Ale może są tacy lekarze, którzy nudzą się po nocach i mają czas na pogawędki o każdej porze dni i nocy...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ja też dostałam nr prywatny od mojego gina,który prowadził moją ciążę z info ,że mogę dzwonić o każdej porze dnia i nocy ale nie skorzystałam chociaż chodziłam do niego tylko prywatnie.Co do przemęczenia i rozkajarzenia lekarzy to nie od nocnych pogaduszek z pacjentkami tylko od nadmiaru dyżurów,byłam raz na takiej wizycie gdzie gin był półprzytomny,dowiedziałam się ,że włąśnie jest po 24 h dyżurze i od razu po zjechał do gabinetu.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja w ciąży miałam dwóch lekarzy. Pierwszy kazał dzwonić o każdej porze dnia i nocy, jeśli nie odbiera pisać SMS i dzwonić nadal. Zawsze oddzwaniał albo odpisywał jeśli nie mógł odebrać. Znał swoje pacjentki i był zawsze pomocny.
Drugi lekarz dawał swojego maila w razie gdyby coś się działo, kiedyś mu wysłałam swoje wyniki, bardzo złe, odpisał po kilku tygodniach. Dostałam także jego numer telefonu aby dzwonić albo właśnie pisać gdyby nie odbierał, nigdy nie odbierał, nie oddzwaniał ani nie odpisywał, a próby kontaktu były w ciągu dnia w środku dnia, o normalnej porze. Obydwaj panowie to prywatna praktyka lekarska, z ta różnica ze ten pierwszy pan był nastawiony pro pacjentki a drugi pan pro szmal. Tyle w tym temacie.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
A to ze mogłam korzystać z jego numeru telefonu to nie znaczylo ze dzwoniłam w nocy. Kilka razy się zdarzyło, ale o zwykłych porach, raz napisałam smsa w niedziele rano, po prostu oddzwonił kiedy mógł rozmawiać ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To mało słyszałaś..Znam takiego co już jest po 2 rozwodach i niedawno trzeci raz się ożenił....
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Znam rozwiedzionych ginekologów i żonatych zdradzających swoje żony ( czasem na dyżurach w szpitalu z personelem żeńskim)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
Czyli jednak nadal mają ochotę na kobiety ;-)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Jak nie słyszałaś o rozwiedzionych ginekologach, to niewiele słyszałaś w takim razie.
A rozwód to przecież gwóźdź do trumny - niektórzy się nie rozwodzą mimo romansów.
Tu jednak jasno trzeba zaznaczyć, że chodzi głównie o przystojnych ginekologów, a takich też nie ma zbyt wielu.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
A ja powiem: taka praca, taką sobie wybrał, nikt takiego lekarza nie zmuszał do wybrania zawodu.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2
Żona chyba też wie kogo za mężą bierze... więc chyba ma tego świadomość czyż nie?
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 4
Dokładnie ;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 4
Ja miałam na początku tej ciąży krwiaka który zagrażał maluchowi. Lekarka mówiła,że w razie krwawienia lub krwotoku natychmiast do szpitala. A co by innego miała poradzić jak bym zadzwoniła przez telefon? Skurcze w nocy i tel. do lekarza to co powie? Magnez,no-spa lub szpital bo chyba po nocy nikt nie ściąga lekarza do gabinetu?

Wydaje mi się że jeśli lekarz danej pacjentce mówi,że może dzwonić nawet w nocy to ma ku temu powód. Tylko w przypadku ciąż i kobiet które tego potrzebują. Jeśli by nie chciał to może mieć tel. służbowy i wyłączać go w godzinach w których jest niedostępny to nie musi być tylko prywatny nr.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dot wypowiedzi ams. A przeczytałaś ze zrozumieniem zadane pytanie? czy ono dotyczyło wyboru zawodu przez ginekologa? Nie.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jest duże prawdopodobieństwo, że żona też wiedziała za kogo wychodzi za mąż i raczej wiedziała, że ginekolog do uszu nie zagląda :)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dlatego żona, jeśli sam lekarz się na to godzi podając ten numer, pretensji mieć nie powinna. A tutaj to chyba tak naprawdę specjalizacja nie ma znaczenia, dlatego że inni lekarze także bywają w całodobowym kontakcie z pacjentami i ginekologia to nie jest żaden wybryk ;)

Bardziej chodziło chyba o to czym konkretnie się zajmuje na co dzień, gdzie zagląda i co bada ;) ;) ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
zakładam, że żony ginekologów to raczej inteligentne kobiety na poziomie, z dużym prawdopodobieństwem takze lekarki, więc pewnie nie mają z tym żadnego dylematu i traktuja to jak zwyczajny zawód. tak jak żony panów pracujących w oczyszczalni scieków, sortowni śmieci, ubojni świń, czy panów będących chirurgami plastycznymi specjalizującymi się w biustach...hehe, ci to sie dopiero namacają i naoglądają.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 3
Mój maz nie daje numeru telefonu pacjentkom, ale niestety jego numer zostal podany na pewnym forum w internecie i panie nie maja oporow aby dzwonic, ja rowniez uwazam ze jezeli cos niepokojacego sie dzieje to zawsze mozna zarejestrowac sie na wizyte lub pojsc di izb przyjec.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 1
To Twój mąż jest wyjątkiem. Uwierz mi, że większość ginekologów daje numer komórkowy i wygłasza komunikat "proszę dzwonić o każdej porze". Co to ma niby oznaczać dla pacjentki? No chyba nie to, że w razie czego nie ma dzwonić. Spora część ginekologów podaje też własne numery telefonów w internecie.
Poza tym ktoś numer Twojego męża podał w sieci. Skoro nie daje pacjentkom, to kto to był? Znajomy, rodzina? Skoro Wam się to nie podoba (i macie do tego prawo, mi też by się nie podobało) można zmienić numer. Mąż może też wyraźnie swoje pacjentki uprzedzić, żeby nie dzwoniły do niego bo nie przez przypadek nie podaje swojego prywatnego numeru. A do kontaktów służy jedynie stacjonarny w określonych godzinach - zakładam, że jak ma prywatną praktykę, to w jakiś sposób jest możliwe zapisanie się na wizytę. Można to zrobić grzecznie i kulturalnie. Niektórym paniom nie zależy na kontakcie "nawet w nocy", co widać nawet na tym forum i pewnie zaakceptowałyby taki stan rzeczy.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 1
Gdzieś czytałem już podobny temat. Tam ktoś napisał, że straszne jest jak młody ginekolog musiałby badać starsza panią. Co to za uczucie. ale młodą to już fajnie co nie. Moim zdaniem na pewno są plusy i minusy. Ale te sprawy i tak nie wyglądają zawsze na apetyczny i myślę, że ginekolog raczej ma dystans do takich spraw.

W szczególności gdy na studiach profanowali już narządy od osób zmarłych więc na pewno zdązyło mu się to obrzydzić
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4
Nie mam doświadczenia w tej materii ale wiek pacjentki chyba nie ma tu większego znaczenia - to tak jak u dentysty ;>

Najgorzej jest pewnie wtedy, jak przyjdzie jakaś brudna śmierdząca świnia - że tak pół żartem napiszę :D
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3
Mój mąż też jest lekarzem, co prawda nie ginekologiem, ale wykonuje zmniejszanie żołądka i pacjentki potrafią o 2 w nocy napisać smsa z informację że "oddały stolec" albo że tylko postękały, ale stolca nie oddały...
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Niech im szanowny małżonek zacznie regularnie robić dokumentacje własnej sr*ki i wysyła owym pacjentkom zdjęcia w odpowiedzi na takie SMSy ;))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Czytalam ze naukowcy z Niemiec i Szwecji udowodnili ze mezczyzna decydujacy sie na specjalizacje ginekologa ma 4 krotnie wieksze pradopodobienstwo na patogie rodzinne. Mowa tutaj o uprzedmiotowieniu waginy i pojawianiu sie dewiacji. Pomyslcie na logike jakim trzeba byc zwyrolem aby powiedziec bedac studentem: "mamo juz wiem co chce robic w przyszlosci! Ogladac waginy min 8h dziennie".
Kobiety nie powinny chodzic do mezczyzn ginekologow tylko do kobiet bo my jestesmy lepsze w tej dziedzinie. W medycynie powinni wprowadzic parytety bo nadal w polsce nie ma rownouprawnienia! A Wy gdzie byliscie jak byly wybory ?! Zjednoczona lewica ponizej 5%?! Skandal!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 13

Witam, prawda i raz jeszcze prawda, byłam żoną ginekologa, kilkanaście lat, okazał się dewiantem, wyszło na jaw, że miał kilka kobiet innych w Polsce w czasie małżeństwa, sprawa wyszła na jaw. Duże ryzyko mieć takiego pana ginekologa za męża. Ciągłe wyjazdy, konferencje, sympozja, trzeba mieć oczy i uszy otwarte, kontrolować i sprawdzać, dużo pokus naokoło, dzień w dzień. Jak pytałam, czemu zdradzał to mówił że dla sportu. Coś w głowie nie tak. Teraz ożenił się powtórnie, żona pewnie w głębokiej nieświadomości żyje, do czasu.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ciekawe pytanie, ale ja to się bardziej zastanawiam nad tym co skłania młodych chłopaków, żeby wybrać właśnie specjalizację z ginekologii? Wiadomo, że facetów ciągnie do kobiet, ale przecież mimo tego w znaczącej większości nie zostają oni ginekologami, a nawet jeśli wybierają medycynę, to też inne specjalizacje. A więc jakie mają wyobrażenia i jakie oczekiwania na temat tej pracy ginekologa i jak to potem się przekłada na rzeczywistość? Może wypowie się jakiś facet ginekolog?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Specjalizację wybierają w wieku 25 lat więc tak młodzi juz nie są... zdają sobie sprawę jaka kasa z tego może być.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Może dlatego, ze ginekologia to ciężka fizyczna i umysłowa praca. Cc to uzycie ogromnej sily, zeby "oderwac" skore od pozostalych tkanek. Dostac sie do macicy i wyciagnac dziecko. Podobnie nocne dyzury, praca na kilku etatach. Zauwaz ze fizyczne specjalizacje lekarskie(chirurgia, szczękówka, laryngologia, ginekologia) tam gdzie praca jest czesto na duzurach w szpitalach wybieraja glownie mezczyzni. Taka jak wiekszosc dermatologow to kobiety. Inna specyfika pracy.
A specjalizacje z ginekologii wybieraja glownie dlatego zejest duzo miejsc specjalizacyjnych i mozliwosci zarobku duzo lepsze niz np po anestezjologii. Pzdr
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 1
Mam sasiada ginekologa...od spraw rakowych....wspolczuje mu ...szklanka alkoholu czesto pomaga mu przetrwac kolejna pacjentke...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
Ginekolodzy nie brudza rak porodami. Od tego sa polozne, chwała im maja większe doswiadczenue i są po prostu lepsze
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
Nie jestem ginekologiem ale mojm zdaniem ewidenty brak zasad / chamulców moralnych, dewiacja i ogólnie zafiksowane na tym punkcje
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jeżeli Panie się łudzicie że lekarz ginekolog wyłącza przycisk mężczyzna w gabinecie to się wielce mylicie, tego nie da rady wyłączyć, a tłumaczycie sobie to że jest to mu obojętne, a idąc na ulicy ogląda się za paniami które są atrakcyjne czy nie bo jest znudzony, jeżeli jest zdrowy to nie jest w stanie tego wyłączyć, mój kolega jeden z 4 których znam lekarzy ginekologów twierdzi ze to jest inny rodzaj doznania seksualnego dla lekarza, kobieta przychodzi i bezwolnie oddaje swoje najbardziej intymne miejsce, zwrócił uwag ę też na polożenie głowy że jest na wysokości jej narządów jest w pozycji dominującej, póżniej paluszki do środka czy to jest normalne w erze usg i innych badań. Wiem że takie tłumaczenie ma was uspokoić że to tylko lekarz ale wierzcie mi że tak nie jest, i nie jest tak że lekarz mężczyzna jest bardziej delikatny, znam takich którzy są i takich którzy nie są tak samo kobiety ginekologów jedne takie drugie takie, ale kobieta ma dużą przewagę bo jej organizm również funkcjonuje tak samo a mężczyzna wie to z teorii, przy porodach rzadko kiedy bywa ginekolog zwykle są położne bo to juz niekoniecznie smaczny dla nich widok taki komentarz słyszałem w szpitalu położniczym w Gdańsku ale też moi koledzy starają się nie być w takim momencie, dla nich ważne są gabinety, rzut oka na grzybicę jest szybki diagnoza i leki też, natomiast badania ładnych kobiet zwykle są dłuższe i bardziej wnikliwe
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 7

Znam ginekologa który bardzo lubił nastolatki w wieku swojej córki nawet z nimi wyjeżdżał na randki za pozwoleniem matki nastolatki ,była bardzo zadowolona i prosiła żonę ginekologa by się by się rozwiodła bo jej córka nie może bez niego żyć i co z tego ze miał dwoje dzieci , ale chodziło o kasę bo córka chciała być artystką i potrzebowała kasy Matka córki była bardzo wyrachowana a właściwie chciała pozbawić dzieci ginekologa ojca dzwoniąc do żony ginekologa zrujnowa rodzine ginekologa
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 7

Przepraszam, ale to nie matka nastolatki zrujnowała życie rodziny ginekologa. Jest dorosły i odpowiedzialny za swoje decyzje. Podobnie jak jego żona. Szkoda tylko niedojrzałej dziewczyny, u której za wcześnie na takie decyzje...
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
Przykro mi
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ja był się raczej zastanowił co czuje mąż/chłopak takiej pacjentki, która rozkłada nogi przed obcymi facetami? Taaaa to tylko lekarz :D
Umów męża na wizytę u masażystki, niech się rozluźni, tylko żeby personel policji nie wezwał jak będziesz z zazdrości rozpiern!czać gabinet
Żałosne kobiety bez godności
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

Drinki (40 odpowiedzi)

Dziewczyny robię w piątek imprezkę i znacie fajne przepisy na drinki? Wiem że jest masa stron...

Zaintertesowania, hobby, pasje... jak to znaleźć? (114 odpowiedzi)

Witam. Nie mam żadnych zainteresowań, hobby czy pasji, chciałabym to zmienić, żeby czymś się...

nie chcę nosić rękawiczek- co zrobić (22 odpowiedzi)

dziewczyny, moja córka uparła się i nie chce nosić rekawiczek. Na dworzu mróz, rączki czerwone,...

do góry