Widok
Czy wzajemne "wyzywanie" się jest już jedynym elementem tej jakże owocnej dyskusji? Na temat VAT, ZUS, KRUS, i w ogóle Skarbu Państwa?
Ja bym chciał, żeby Aradash miał dużo pieniędzy i Pani k.a. też miała równie dużo;-)
Da się to pogodzić? Czy woli jedno być biedne a drugie bogate?
Właśnie, Co jest miarą bogactwa?
Ja bym chciał, żeby Aradash miał dużo pieniędzy i Pani k.a. też miała równie dużo;-)
Da się to pogodzić? Czy woli jedno być biedne a drugie bogate?
Właśnie, Co jest miarą bogactwa?
a ty zacznij pisać i czytać ze zrozumieniem - przy sąsiedzie nie wspomniałeś o VAT, a wcześniej pisałeś o różnych formach oszustw podatkowych, zatem nie dziw się moim wypowiedziom - bo sąsiad to osoba fizyczna i można domniemywać, że rozmawiamy o zwykłym podatku, VAT płacą firmy, wystarczyło sprecyzować. Reszta twojej pisaniny mówi już o Tobie.
napisze tak, żebyś zrozumiała:
ja kombinuje tak, żeby wydawać pieniądze w polsce, kasa trafia do moich sąsiadów, do innych polaków
natomiast koleś ("sąsiad") który dostaje zwrot VAT którego NIE zapłacił, zabiera kasę swoim sąsiadom - bo nie dość, że nie płaci VATu, to dodatkowo jeszcze ZABIERA równowartość tego VATu mówiąc, że zapłacił...
są różne podatki...
gdybyś tylko umiała czytać ze zrozumieniem już 20 postów temu zrozumiała byś, jak Ci to grzecznie wyjaśniłem :)
nie rozumiesz, że jest różnica - lepiej wyjaśnić nie potrafię... trudno, Twój pech
ps. po raz kolejny wyzywasz mnie nawet w powyższym poście sugerując, że kradnę ;)
nie rozumiesz, a zabierasz głos... i jeszcze bezczelnie pytasz kto mnie wyzywa :D
żałosne
ja kombinuje tak, żeby wydawać pieniądze w polsce, kasa trafia do moich sąsiadów, do innych polaków
natomiast koleś ("sąsiad") który dostaje zwrot VAT którego NIE zapłacił, zabiera kasę swoim sąsiadom - bo nie dość, że nie płaci VATu, to dodatkowo jeszcze ZABIERA równowartość tego VATu mówiąc, że zapłacił...
są różne podatki...
gdybyś tylko umiała czytać ze zrozumieniem już 20 postów temu zrozumiała byś, jak Ci to grzecznie wyjaśniłem :)
nie rozumiesz, że jest różnica - lepiej wyjaśnić nie potrafię... trudno, Twój pech
ps. po raz kolejny wyzywasz mnie nawet w powyższym poście sugerując, że kradnę ;)
nie rozumiesz, a zabierasz głos... i jeszcze bezczelnie pytasz kto mnie wyzywa :D
żałosne
Aradash z mądrych ludzi mądre dzieci się rodzą. nam się dobrze wiedzie, to i dzieci sobie poradzą - już dziś dbamy o ich przyszłość. o wnuki też obaw nie mam.
p.s. i gdzie ktoś cię wyzwał?
tego dotyczy nasz spór - jak ty kombinujesz na podatkach, to mówisz o sobie, że jesteś mądry. jak sąsiad kombinuje to mówisz o nim, że kradnie.
p.s. i gdzie ktoś cię wyzwał?
tego dotyczy nasz spór - jak ty kombinujesz na podatkach, to mówisz o sobie, że jesteś mądry. jak sąsiad kombinuje to mówisz o nim, że kradnie.
"nigdy nie kłóć się z głupcem,
sprowadzi Cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem"
jak widać sama prawda...
wyzwano mnie od złodziei
wykpiono
nikogo personalnie nie obraziłem... stwierdziłem tylko kilka faktów
a teraz TO JA jestem "ten zły" :D :D :D
kpijcie dalej ;) to nie moje dzieci i wnuki będą zasuwać za głodową stawkę od-10-do-10 :D
sprowadzi Cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem"
jak widać sama prawda...
wyzwano mnie od złodziei
wykpiono
nikogo personalnie nie obraziłem... stwierdziłem tylko kilka faktów
a teraz TO JA jestem "ten zły" :D :D :D
kpijcie dalej ;) to nie moje dzieci i wnuki będą zasuwać za głodową stawkę od-10-do-10 :D
"w wielu sprawach masz rację"
"trochę do TEGO szczytu brakuje"
no to zaraz... mam rację czy nie mam?
bo TEN szczyt odnosi się do argumentacji ;-)
o żadnym innym szczycie mowy nie było...
to nie moja wina, że inni tej argumentacji nie rozumieją i ogarnia ich frustracja...
ba... niektórzy nie rozumieją nawet słów - jak udowodniono gdzieś tam wyżej - które czytają ;)
nie mam również zamiaru być grzeczny wobec kogoś kto mnie obraża, lub kpi z tego co pisze nie potrafiąc odpowiedzieć jak człowiek :-)
dziwne, że nie czepiacie się siebie nawzajem jak ktoś zachowuje się jak pajac tylko mnie :)
ich najwyraźniej boli, że 'w wielu sprawach' mam rację ;)
szczególnie, że są to sprawy, których nigdy w pełni nie pojmą ;)
"trochę do TEGO szczytu brakuje"
no to zaraz... mam rację czy nie mam?
bo TEN szczyt odnosi się do argumentacji ;-)
o żadnym innym szczycie mowy nie było...
to nie moja wina, że inni tej argumentacji nie rozumieją i ogarnia ich frustracja...
ba... niektórzy nie rozumieją nawet słów - jak udowodniono gdzieś tam wyżej - które czytają ;)
nie mam również zamiaru być grzeczny wobec kogoś kto mnie obraża, lub kpi z tego co pisze nie potrafiąc odpowiedzieć jak człowiek :-)
dziwne, że nie czepiacie się siebie nawzajem jak ktoś zachowuje się jak pajac tylko mnie :)
ich najwyraźniej boli, że 'w wielu sprawach' mam rację ;)
szczególnie, że są to sprawy, których nigdy w pełni nie pojmą ;)
Zjedz snickersa, nie jesteś sobą.
Człowiek z klasą umie powiedzieć spie*laj w taki sposób, że ogarnia cię euforia na myśl o zbliżającej się podróży. Tobie mój młody przyjacielu jeszcze trochę do tego szczytu brakuje. Ale idź jak taran, w wielu sprawach masz rację, a w tych w których nie masz - dosyć egoizmu.
Nie moje państwo, nie mój temat. A bufonada jest dobra. Z Twojego punktu widzenia.
Człowiek z klasą umie powiedzieć spie*laj w taki sposób, że ogarnia cię euforia na myśl o zbliżającej się podróży. Tobie mój młody przyjacielu jeszcze trochę do tego szczytu brakuje. Ale idź jak taran, w wielu sprawach masz rację, a w tych w których nie masz - dosyć egoizmu.
Nie moje państwo, nie mój temat. A bufonada jest dobra. Z Twojego punktu widzenia.
Różnimy się znacząco poziomem :)
Twój poziom oscyluje gdzieś na dole tabeli - nigdy nie byłaś i nie będziesz na górze zabierając głos w sprawach, których zupełnie nie pojmujesz, które astronomicznie Cię przerastają.
Ja natomiast jestem niemalże na szczycie, niestety zdarza się trafić na dół zbyt często przez prowadzenie dyskusji z takimi ludźmi jak Ty.
http://s7.postimg.org/5k8pinw3v/poziomy_argumentacji.png
Twój poziom oscyluje gdzieś na dole tabeli - nigdy nie byłaś i nie będziesz na górze zabierając głos w sprawach, których zupełnie nie pojmujesz, które astronomicznie Cię przerastają.
Ja natomiast jestem niemalże na szczycie, niestety zdarza się trafić na dół zbyt często przez prowadzenie dyskusji z takimi ludźmi jak Ty.
http://s7.postimg.org/5k8pinw3v/poziomy_argumentacji.png
Nie są.
"no chyba, że coś pomyliłam przez ten mój niski poziom."
Dokładnie tak.
nie "dowolny sposób" tylko "oszukując w dowolny sposób"
ta, jest różnica...
jeśli robię tak, żeby moja kasa którą powinienem zapłacić w podatkach koniec końców i tak trafiła do skarbu państwa - NIE OSZUKUJE
po prostu pieniądze przebywają dłuższą drogę - nie bardziej czasochłonną, tylko dłuższą!
dzięki temu że nie płacę podatku dochodowego, moja kasa trafia (zamiast najpierw do budżetu) do innych polaków - a POTEM do budżetu
do niektórych jak grochem o ścianę...
wyżej pisałem dokładnie to samo, a ona wciąż nie rozumie :D
to nie jest oszukiwanie... to znacznie lepsze rozwiązanie niż narzuca rząd... tak rozwijały się XVIII w. stany, tak rozwijała się XIX w. szwecja, tak rozwijają się obecne chiny.
a polska od 40 lat stoi w miejscu...
fakt... mamy nowe technologie - z zachodu
mamy nowe samochody - patrz technologię
mamy troszkę bardziej kolorowe osiedla i zaokrąglone budynki
ponad to NIC się nie zmieniło :)
niech nikt nawet nie próbuje wspominać o pustych półkach w sklepach za komuny :D
bo to było efektem drukowania kasy...
tak więc NIC... absolutnie NIC od 30 lat się nie zmieniło...
btw:
dziś zamiast drukować kasę zapożyczają się w unii ;)
to prawie to samo... ale 95% ludzi do łba ma za daleko, żeby przewidzieć skutki wyjścia boso na dwór na śnieg, a co dopiero 20-30-letnie prognozy w skali państwa :D:D:D
"no chyba, że coś pomyliłam przez ten mój niski poziom."
Dokładnie tak.
nie "dowolny sposób" tylko "oszukując w dowolny sposób"
ta, jest różnica...
jeśli robię tak, żeby moja kasa którą powinienem zapłacić w podatkach koniec końców i tak trafiła do skarbu państwa - NIE OSZUKUJE
po prostu pieniądze przebywają dłuższą drogę - nie bardziej czasochłonną, tylko dłuższą!
dzięki temu że nie płacę podatku dochodowego, moja kasa trafia (zamiast najpierw do budżetu) do innych polaków - a POTEM do budżetu
do niektórych jak grochem o ścianę...
wyżej pisałem dokładnie to samo, a ona wciąż nie rozumie :D
to nie jest oszukiwanie... to znacznie lepsze rozwiązanie niż narzuca rząd... tak rozwijały się XVIII w. stany, tak rozwijała się XIX w. szwecja, tak rozwijają się obecne chiny.
a polska od 40 lat stoi w miejscu...
fakt... mamy nowe technologie - z zachodu
mamy nowe samochody - patrz technologię
mamy troszkę bardziej kolorowe osiedla i zaokrąglone budynki
ponad to NIC się nie zmieniło :)
niech nikt nawet nie próbuje wspominać o pustych półkach w sklepach za komuny :D
bo to było efektem drukowania kasy...
tak więc NIC... absolutnie NIC od 30 lat się nie zmieniło...
btw:
dziś zamiast drukować kasę zapożyczają się w unii ;)
to prawie to samo... ale 95% ludzi do łba ma za daleko, żeby przewidzieć skutki wyjścia boso na dwór na śnieg, a co dopiero 20-30-letnie prognozy w skali państwa :D:D:D
Aradash "*) oszukując skarb państwa w dowolny sposób nie okradasz 'rządu' ani 'skarbówki' tylko innych obywateli :D państwo NIE MA swoich pieniędzy - państwo dysponuje pieniędzmi obywateli pobieranymi w podatkach" - to chyba twoja wypowiedź nie? no chyba, że coś pomyliłam przez ten mój niski poziom.
nacisk na " dowolny sposób". to rozszerzyło temat VATu, zatem moje wypowiedzi są na miejscu.
nacisk na " dowolny sposób". to rozszerzyło temat VATu, zatem moje wypowiedzi są na miejscu.
problem w tym, że dla Ciebie oczywiste jest, że ziemia jest płaska ;-)
ja widzę tylko czubek swojego nosa?
a przepraszam a kto wyżej wspominał że okrada własnych rodaków i jeszcze dumnie chwali się tym na forum? :-D
"Nie dam się więcej tak perfidnie okradać." - w kontekście odzyskiwania kasy którą się wpłaciło do skarbu państwa nie bacząc na innych obywateli brzmi trochę komicznie z zestawieniem powyższych postów o 'czubku nosa' i 'zrzucaniu się na emerytury'... komicznie - żeby nie użyć synonimów hipokryzji...
ja widzę tylko czubek swojego nosa?
a przepraszam a kto wyżej wspominał że okrada własnych rodaków i jeszcze dumnie chwali się tym na forum? :-D
"Nie dam się więcej tak perfidnie okradać." - w kontekście odzyskiwania kasy którą się wpłaciło do skarbu państwa nie bacząc na innych obywateli brzmi trochę komicznie z zestawieniem powyższych postów o 'czubku nosa' i 'zrzucaniu się na emerytury'... komicznie - żeby nie użyć synonimów hipokryzji...
Do ~;-)
To wszystko zależy w dużej mierze od własnych predyspozycji i zdolności. Absolutnie nie uważam iż ukończenie wyższej uczelni gwarantuje pracę. Jestem zwolennikiem posiadania konkretnego fachu w ręku bo to zawsze się wybroni. Zdobywać jak najwięcej uprawnień, szkolić się u boku profesjonalistów.
Aradash...sorry ale widzisz tylko czubek własnego nosa..i o nim wiesz sporo ;-)
To wszystko zależy w dużej mierze od własnych predyspozycji i zdolności. Absolutnie nie uważam iż ukończenie wyższej uczelni gwarantuje pracę. Jestem zwolennikiem posiadania konkretnego fachu w ręku bo to zawsze się wybroni. Zdobywać jak najwięcej uprawnień, szkolić się u boku profesjonalistów.
Aradash...sorry ale widzisz tylko czubek własnego nosa..i o nim wiesz sporo ;-)