Widok
CV. c'ego
Ty Manson, 29 lutego wybywam z kraju kanałów i wilgoci.
Bede miał troche czasu.
Moja dniowka to jedzenie i popicie, glaskanie psow, spanie z nimi oraz wychodzenie wieczorami z domu gdzie mnie sie chce.
Pomysl.
Jestem w formie.
W ramach zabezpieczenia czasu wolnego mogę pracowac cobadz.
A we wsi są jakieś fajne dziewoje???
Z poważaniem c.
Bede miał troche czasu.
Moja dniowka to jedzenie i popicie, glaskanie psow, spanie z nimi oraz wychodzenie wieczorami z domu gdzie mnie sie chce.
Pomysl.
Jestem w formie.
W ramach zabezpieczenia czasu wolnego mogę pracowac cobadz.
A we wsi są jakieś fajne dziewoje???
Z poważaniem c.
Może. Moim zdaniem 90% ludzi nie ma pojęcia o smaku i o tym co je. I przez to je byle co. I 90% knajp w których jadałem to porażka. Teraz nie jadam w knajpach w ogóle, bo szkoda życia. Jak potrzebuję żarcia na drogę to sobie robię bento, albo paczkę sushi. Albo przynajmniej kanapkę z własnego chleba. Ale co kogo kręci.
Manson...kuchnia japońska nie dla mnie i nie skrytykujesz bo nie porwę się na to ;-p
Mnie się marzy mały ale smaczny i zdrowy punkt. Kuchnia niskokaloryczna.Nie ilość a jakość przede wszystkim.
Co do oszustwa w kuchni. Klient to wyczuje i nie wróci. A stracone zaufanie trudno odbudować. Takie sztuczki mają krótkie nogi ;-)
Mnie się marzy mały ale smaczny i zdrowy punkt. Kuchnia niskokaloryczna.Nie ilość a jakość przede wszystkim.
Co do oszustwa w kuchni. Klient to wyczuje i nie wróci. A stracone zaufanie trudno odbudować. Takie sztuczki mają krótkie nogi ;-)
Tu jest fajna pierogarnia: http://pierogarniapruszcz.pl/
Taką właśnie chciałbym Pierogarnię prowadzić w tym stylu co tam jest. Byłem, super lokal z dużymi przeszkleniami mnóstwo Klientów, biały wystrój. To musi się udać. Nie ma wyjścia.
Jeżeli Pani Inka zdecydowałaby się na Pierogarnię to tylko w takim stylu - proponuję podjechać spróbować, zobaczyć. Tak prosto w całej prostocie można robić biznes.
Taką właśnie chciałbym Pierogarnię prowadzić w tym stylu co tam jest. Byłem, super lokal z dużymi przeszkleniami mnóstwo Klientów, biały wystrój. To musi się udać. Nie ma wyjścia.
Jeżeli Pani Inka zdecydowałaby się na Pierogarnię to tylko w takim stylu - proponuję podjechać spróbować, zobaczyć. Tak prosto w całej prostocie można robić biznes.
Cyt.
Nie raz już to pisałem i powtórzę: większymi kanciarzami od gastronomików to są tylko prawnicy.
Ja jednak bym tak nie upraszczał sprawy. Oczywiście mnóstwo ludzi bawi się w Kuchnię, co więcej wychodzi im, prowadzą blogi internetowe z sukcesem i tak patrząc z boku faktycznie się wydaje, że każdy kto lubi może się w kuchcenie bawić. Jednak tak do końca nie jest.
Z Kuchceniem to taj jak z Muzykowaniem trzeba mieć to po prostu umieć, znać się trochę więcej niż trochę.
Sushi jest O.K. można się nie zajechać i zarobić jak się to dobrze robi.
Pierogarnia to mnóstwo pracy a na końcu pytanie: Ile za te pierogi można wziąć? ;-)
Tu jest fajna pierogarnia: http://www.zapiecek.eu/lokale.html
Byłem tam nie raz! Polecam! - info dla Pani Inki, można podpatrzeć.
Jednak w przypadku pierogów preferuję podobnie jak Pan Manson prosto z wody;-)
Mama takie robiła;-) i Rogaliki z Serem pieczone w piecu opalanym drewnem też pamiętam. A jak się rumieniły;-) Chlebek bez konserwantów;-) Ach rozmarzyłem się,
EDIT:
Można to by było dzisiaj zrobić samemu ale Ja na to zwyczajnie czasu nie mam i już siły.
Nie raz już to pisałem i powtórzę: większymi kanciarzami od gastronomików to są tylko prawnicy.
Ja jednak bym tak nie upraszczał sprawy. Oczywiście mnóstwo ludzi bawi się w Kuchnię, co więcej wychodzi im, prowadzą blogi internetowe z sukcesem i tak patrząc z boku faktycznie się wydaje, że każdy kto lubi może się w kuchcenie bawić. Jednak tak do końca nie jest.
Z Kuchceniem to taj jak z Muzykowaniem trzeba mieć to po prostu umieć, znać się trochę więcej niż trochę.
Sushi jest O.K. można się nie zajechać i zarobić jak się to dobrze robi.
Pierogarnia to mnóstwo pracy a na końcu pytanie: Ile za te pierogi można wziąć? ;-)
Tu jest fajna pierogarnia: http://www.zapiecek.eu/lokale.html
Byłem tam nie raz! Polecam! - info dla Pani Inki, można podpatrzeć.
Jednak w przypadku pierogów preferuję podobnie jak Pan Manson prosto z wody;-)
Mama takie robiła;-) i Rogaliki z Serem pieczone w piecu opalanym drewnem też pamiętam. A jak się rumieniły;-) Chlebek bez konserwantów;-) Ach rozmarzyłem się,
EDIT:
Można to by było dzisiaj zrobić samemu ale Ja na to zwyczajnie czasu nie mam i już siły.
Aleś wymyśliła :-)))
Rób to suszi, przylezę pokrytykować :-)))
Nie raz już to pisałem i powtórzę: większymi kanciarzami od gastronomików to są tylko prawnicy.
Mnie się marzy porcja pierogów gniecionych przez babinę, która na twoich oczach wrzuca je do wrzątku i gotuje, wyciągnięte cedzakiem prosto na talerz, okraszone czymś tam i podane wprost na ulicy. Ale to tylko na Białorusi albo w Chinach.
Rób to suszi, przylezę pokrytykować :-)))
Nie raz już to pisałem i powtórzę: większymi kanciarzami od gastronomików to są tylko prawnicy.
Mnie się marzy porcja pierogów gniecionych przez babinę, która na twoich oczach wrzuca je do wrzątku i gotuje, wyciągnięte cedzakiem prosto na talerz, okraszone czymś tam i podane wprost na ulicy. Ale to tylko na Białorusi albo w Chinach.
Pani Inko, mogę dla Pani zdobyć namiar na osobę z Gdańska, która prowadzi szkolenia z zakresu gastronomi w całej Polsce.
Polega to na tym, że Restauracje taką osobę wynajmują na kilka dni i tam przeprowadza szkolenia.
Jak Pani będzie zainteresowana to zadzwonię gdzie trzeba i dam Pani kontakt.
Tak od serca. Nie musi mi Pani być za nic wdzięczna. Lubię gdy ludzie się uśmiechają, są szczęśliwi, cieszą się małymi rzeczami. Sprawia mi to przyjemność, sprawianie im przyjemności.
Polega to na tym, że Restauracje taką osobę wynajmują na kilka dni i tam przeprowadza szkolenia.
Jak Pani będzie zainteresowana to zadzwonię gdzie trzeba i dam Pani kontakt.
Tak od serca. Nie musi mi Pani być za nic wdzięczna. Lubię gdy ludzie się uśmiechają, są szczęśliwi, cieszą się małymi rzeczami. Sprawia mi to przyjemność, sprawianie im przyjemności.
Dzięki wielkie za motywację Uśmiechnięty Panie ;-)
Pomysł i kasa to jedno, i drugie to dobry punkt. Za dobre miejsce płaci się słono ale i zarobek pewniejszy. Myślę o tym od dawna ale chcę poznać ten biznes od zaplecza. I na tym się teraz skupiam.
Gdybym otworzyła takie cóś to z pewnością moimi pierwszymi gośćmi byliby forumowicze i Pan również :-)
Btw...czy Pan kiedyś nie posługiwał się nickiem RN ?
Pomysł i kasa to jedno, i drugie to dobry punkt. Za dobre miejsce płaci się słono ale i zarobek pewniejszy. Myślę o tym od dawna ale chcę poznać ten biznes od zaplecza. I na tym się teraz skupiam.
Gdybym otworzyła takie cóś to z pewnością moimi pierwszymi gośćmi byliby forumowicze i Pan również :-)
Btw...czy Pan kiedyś nie posługiwał się nickiem RN ?