Widok

Jak żyć..

W tym kraju .. Gdzie zatrudniają Cię na śmieciowce a potem z dnia na dzień wywalają ... Jak żyć jak nie można znaleźć pracy w godnych warunkach ... Po co te lata nauki, podnoszenia kwalifikacji ?!? Jestem wrakiem człowieka .. Nie wierzę już w nic
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3
Pięknie to napisałeś.
Pozwolę sobie uwypuklić: żeby bawić się w biznes gastronomiczny trzeba mieć na boku źródło dochodów.
Albo czerpać z tego radość życia.
Albo - albo, nigdy razem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mądre i bardzo przemyślane te wasze wypowiedzi. Pamiętajmy, że tu jest Polska. Kraj, w którym nie wykształciła się liczna klasa średnia. Mało jest osób, których stać na wybranie sobie ulubionej restauracji i jedzenie tam regularnie. Morawiecki obiecuje, że za 15 lat nasze pensje osiągną przyzwoity pułap, ale inni też obiecywali. On ma przynajmniej porządne wychowanie, bo ojciec wiadomo. Jak miałbym coś sugerować, to jedną scenkę przywołam. W Warszawie dwa tyg. temu natknąłem się na kolejkę ludzi jak za prl. Ze 30 osób stało na ulicy i czekało na wolne miejsce w manekinie. Ktoś wpadł na pomysł, że z bazy naleśnika można zrobić wszystko i widać mu się udało. Ale to sobota była. W weekendy wielu już chyba nie narzeka. Zajrzyjcie w sobotę do Mulka za Gdynią. Regularne oblężenie. Postawili na monstrualne porcje i przyzwoitą jakość i jest interes
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Cyt. "Mało jest osób, których stać na wybranie sobie ulubionej restauracji i jedzenie tam regularnie".

Posłużę się pewną anegdotą:

Na każdy samochód jest Klient i na drogiego Mercedesa i na Fiata Pandę czy Forda Ka.

Jeżeli Cię nie stać to kup sobie Forda Ka i bądź zadowolony. Tę analogię możesz odnieść do spozycjonowania twojej ulubionej restauracji do której będziesz wracał, może raz w tygodniu, może raz w miesiącu ale siedząc sobie w wygodnym fotelu w domu będziesz o niej rozmyślał: Jak by było miło do tej restauracji zawitać ponownie;-) i Zapewniam Cię. Jeśli Ci smakowało to zawitasz.

Żeby było jasne: Mnie też nie stać na chodzenie codzienne do wykwintnej restauracji. Dlatego wolę być tam zdecydowanie zapraszany;-)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
MD; to dopiero jest dobra restauracja: Mnóstwo ludzi, zawsze tam kolejka.

Cena za coś banalnie prostego i skutecznie (nie?) zdrowego to 15, 20,30 zł? Sztućców brak, bo szlachta Polska ma jeść rękami jak zwierzęta, sam musisz jeszcze po sobie posprzątać!

Za np. 25 zł w restauracji Inki miałbyś, zdrowe, proste, danie, podane na talerzu ze sztućcami a w gratisie uśmiech Pani Inki, która uśmiecha się do Ciebie naturalnie, bez żadnych procedur, wytycznych, okólników, ustaw, i szeregu tej biurokratycznej otoczki, która jest analogiczna do jakości podawanego jedzenia;-)))

Kpina;-))) a jednak biznes się kręci, tyle tylko, że tam jest inna grupa docelowa Klientów.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja właśnie miałem na myśli ludzi, którzy jadaliby codziennie lub 3-4 razy w tygodniu. No, porównując wysokość śtedniej pensji pewnych rzeczy nie przeskoczymy jeszcze w Polsce. A nawet nie średniej, bo ogromne rozwarstwienie średnią u nas zawyża. Znam 1 weta, który jest singlem i codziennie o 15 wychodzi na obiad do ulubionej knajpy. Ale kasjerka z dyskontu tego nie zrobi. Jest sezon, są weekendy, a jak restaurator chce liczyć na coś więcej, to musi się nagimnastykować
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Cyt. "Ja właśnie miałem na myśli ludzi, którzy jadaliby codziennie lub 3-4 razy w tygodniu"

Tak by było idealnie jak piszesz ale nie da się jeść w jednej restauracji 3/4 razy w tygodniu;-))).

Istotą sukcesu jest coś innego: Duża Klientela, która jada przynajmniej raz w tygodniu;-)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"praca na etacie nie jest przymusowa"

ja rowniez nie rozumiem, czemu wszyscy płaczą, że chcieli by umowe o prace :D
przeciez jedyne co sie w tym kraju oplaca to kontrakt... a skoro już działalność gosp. to trzeba być kretynem zeby będąc w UE rejestrować firmę w kraju gdzie jest 18-32% podatek dochodowy :D

no chyba ze ktos rzeczywiscie jest tak słaby w tym co robi, ze zmiana pracy (szukanie nowej) to tragedia, i wtedy rzeczywiscie umowa o pracę daje jakieś tam benefity, że dostaje się kasę za wypowiedzenie....
ALE...
z drugiej strony jesli ktoś jest aż tak słaby, to go wywalą za porozumieniem stron ;)
więc po kiego wała komu umowa o pracę?
bo składki placą?
na co!? na zus i nfz? nie rozśmieszajcie mnie :D:D:D
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
Czytam Was uważnie cały czas. Każdy post to wskazówki dla mnie :)
Uśmiech szczery i niewymuszony to wbrew pozorom bardzo ważna sprawa. I umiejętność rozmowy z klientem .
Pracowałam wiele lat z klientami. I wielokrotnie słyszałam słowa "wie pani, ja mam bliżej do innego punktu,ale wolę nadrobić drogi i załatwić sprawy u pani bo ....". I już nie będę kończyć iź nie chcę być posądzona o pyszałkowatość a nie to jest moim celem. Żeby pracować z klientem trzeba ludzi lubić i mieć w sobie dużo empatii. Moje uśmiechy nie były wystudiowane i wymuszane procedurami bo tego nie znoszę. Były szczere i chyba klienci też to czuli. I w tym rzecz.
Do czego zmierzam. Atmosferę knajpy budują przede wszystkim ludzie w niej pracujący. Można wydać miliony,zrobić super knajpę,dobre jedzenie i...kicha. Ludzi brak bo nie ma przyjaznej atmosfery. Wraca się do lokali nie tylko z powodu smacznej kuchni ale przede wszystkim dobrego samopoczucia.
Tak buduje się rynek z wiernymi klientami :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Widzialam restauracje, do których ci sami ludzie przychodza codziennie lub kilka razy w tygodniu.
Nie sa to miejsca, w ktorych rezerwuje sie kolacje z 3 letnim wyprzedzeniem, ale istnieja.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@ Aradash:
>przeciez jedyne co sie w tym kraju oplaca to kontrakt...

Upraszczasz sprawę. Jak ktoś ma 30-40 lat do emerytury, to rzeczywiście może się zastanawiać, co jest dla niego najlepsze. Jeżeli komuś zostało tych lat kilka, albo już jest na tej emeryturze, to niczego już zmienić nie zdąży. Pewnie, że ZUS i NFZ powinny być zreformowane (albo i zlikwidowane), ale nie da się tego zrobić z dnia na dzień. Mamy powiedzieć emerytom, którzy zrzucili się na naszą szkołę i studia, żeby radzili sobie sami, bo nam nie opłaca się płacić w tym kraju podatków i składek? A reszcie społeczeństwa, która te podatki i składki płaci, że są frajerami? Do czego nas to doprowadzi, jeżeli każdy, kto jeszcze ma dość czasu, pomyśli w ten sposób? Wydaje mi się, że nie wyjdziemy bezboleśnie z obecnego systemu. Tylko czy jedyny sposób na zmianę to czekać aż się wszystko zawali?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Zastanawiam się jeszcze nad poglądem iż knajpa nie może być jedynym źródłem dochodów . Mało tego. Przynosi straty lub znikomy zysk. Z takim nastawieniem jaki sens coś takiego otwierać. Dla kaprysu? Mało kogo stać na takie fanaberie ;)
A przecież ciągle coś nowego powstaje. Działalność charytatywna? Coś mi tu nie gra.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie patrz co powstaje. Patrz, co się utrzymuje.
Zrób sobie plan tego biznesu, może coś rozjaśni.
Ze szczególnym uwzględnieniem wymogów sanepidu w zakresie produkcji żywności.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson...kochany jesteś i piszesz do mnie jak do dziecka ;-)
Takich decyzji nie podejmuje się z marszu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson, da się wszystko ogarnąć, nawet Sanepid. żyjemy we wciąż dzikim kraju ;) w dziedzinie gastronomii widziałam na własne oczy rzeczy, które normalnie uznałabym za niemożliwe :) i wcale nie potrzeba tak wielkich pieniędzy o jakich mówisz. najważniejszy jest zapał i wysiłek - oczywiście nie ten fizyczny , choć sił trzeba mieć wiele :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> ZUS i NFZ powinny być zreformowane (albo i zlikwidowane), ale nie da się tego zrobić z dnia na dzień

W ustroju demokratycznym nie da się tego zrobić W OGÓLE!
Nikt nie zechce popełnić politycznego samobójstwa.

Zmiany trzeba było robić ćwierć wieku temu - wówczas też by bolały, ale znacząco mniej. Ale wówczas tylko jedna partia miała w założeniach programowych postulat przeznaczenia środków z prywatyzacji na Fundusz Rezerwy Demograficznej z jednoczesnym zaciśnięciem socjalnego pasa. Wszystkie inne obiecywały, że dadzą coś komuś... i tak przeleciało ćwierć wieku. Wszystkie inne partie już rządziły, bo ludzie w swej masie wolą wierzyć w obietnice niż w matematykę. Zatem mamy to, co mamy :/

Obecnie, żeby cokolwiek zmienić, potrzeba wojny albo przynajmniej solidnego zamordyzmu.
Miejmy nadzieję na to drugie.. i że zamordystą będzie drugi Pinochet a nie drugi np. Mussolini (w wersji "light";)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeżeli 150k na kuchnię uważasz za wielkie pieniądze to wybacz, ale chyba rozmawiamy o dwóch różnych przedsięwzięciach. Ale może się mylę. Tak, na pewno się mylę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hahahahaha.

Dawajcie do Nl. tu nie ma instytucji pod auspicjami typu sanepid.
Pozdrawiam Turków.
Nie tylko znają sie jak naprawić i sprzedać auto.
Wiedza co co jedzą masy i dają im to.

Prawda taka, Twojej kuchni większość nie skuma Manson.
Nawet Twojej filozofi kuchennej.
Tysiące mil świetlnych.
Ale jakby co pamiętaj, ze etat w przebudowce winniarskiej możesz mnie zostawić.
Tam sie bede dobrze czuł, wylazil bede tylko z gootowym napitkiem dla gości.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
MtF można zrobić kuchnię, dla której 150 tysięcy to zdecydowanie za mało, tylko po co ?
na początek można kupić sprzęt z drugiej ręki, będzie dużo taniej, a tak samo wydajnie. z biegiem czasu i przypływem gotówki inwestujesz w sprzęt, rozszerzasz i unowocześniasz.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
150 tys. zł na Kuchnię to tak mi się "wydaje", że w sam raz na początek. Mam na myśli wyposażenie, które jest odpowiednio certyfikowane i przejdzie wszystkie odbiory;-)

Można coś takiego kupić Jak Pani k.a. sugeruje z drugiej ręki, np. po jakimś bankructwie restauracji.

Tak na dobrą sprawę to nie wiem Czy w restauracji nowo powstałej przeszedłby piec do pieczenia chleba taki prawdziwy!

Nikt tu nie pisał, że to się nie opłaca. Strzeż się Cateringów, Przetargów, i dowozów do domów. Taki dowóz np. obniża twoją marże i również powoduje to, że Klient nie zawsze dostaje danie pełnowartościowe a co za tym idzie może być niezadowolony.. Na takich Klientach nie zbudujesz renomy, pomimo, że będzie Ci się wydawało, że przez takie działanie pozyskujesz.

To, że Ktoś inny Kocha być restauratorem ale dochód główne źródło utrzymania nie jest restauracja wcale nie znaczy, że z Restauracji nie zarabia. Po prostu dywersyfikuje Ktoś taki biznes i główny dochód może mieć z innej branży - tak jest w przypadku mojego znajomego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
i jeszcze jedna sprawa - dobry restaurator wcale nie musi być kucharzem, ale musi być ekonomistą. Inko zatem... jesteś na dobrej drodze :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

Vibracje (35 odpowiedzi)

Au revoir, Alain Delon... http://www.youtube.com/watch?v=_ifJapuqYiU

Młody alkoholik - Dramat, z którego pragnę wyjść, a nie umiem. (157 odpowiedzi)

Witam wszystkich którzy odwiedzili mój temat. Wiem, że tekst jest dość obszerny, ale chciałbym w...

Klimatyzacja w biurze (58 odpowiedzi)

Pracuję w biurze z dziewczynami. Teraz gdy się zrobiło ciepło, mają włączoną cały dzień...

do góry