Widok
ad 3. bzdura, ZUS płacę w Polsce - bo (obecnie) gdzieś i tak trzeba...
ad ad 3. nawet jeśli, to wystarczy mi jedno mieszkanie w spadku żeby dostawać więcej forsy niż obecne emerytury - i nawet nie chodzi o wynajem... tylko sprzedać, i żyć z odsetek lokaty - wersja dla leniwych
ad 2. ktoś, kto zarabia dużo zarobi 30% realnej kasy 'na używki' - "kowalski z działalnością gosp." natomiast zarobi 120% kasy "na używki" (udowodnić to 15-sty raz?)
ad ad 2. poproszę JEDEN negatywny efekt jednolitej stawki VAT ;)
Ad 1. patrz ad 2.
ad ad 1. "Czy VAT nie obciąży" - a co, teraz może nie obciąża?! :D
widzisz... jest taka tycia różnica między naszymi wypowiedziami... z całym szacunkiem
ja 'swoich mądrości' nie piszę z marszu 'bo tak mi się w danym momencie wydaje' tylko z autopsji i (już) lat doświadczenia...
JA jestem małym przedsiębiorcą...
w zasadzie, zgodnie z terminologią jestem chyba mikro-przedsiębiorcą ;) bo mały to poniżej 50 pracowników i mniej niż 10mln euro obrotu :D a ja mam 1 pracownika :D
mój dochód, w porównaniu z dowolnym sklepem osiedlowym to ok 1% tego co sklep...
zapewniam Cię również, że vat mnie nie obciąża bardziej niż jak byłem zwykłym pracownikiem - w zasadzie teraz obciąża mnie ZNACZNIE mniej, bo np. każdego PCta czy tam laptopa, smartfona... kupuje bez 23% vatu :D samochód też... paliwo 50% vatu też...
ponad to uważam również, że jeśli coś wydaje się proste - to zazwyczaj jest proste... - szczególnie jeśli po dniach-tygodniach rozważań i researchu wciąż wydaje się proste...
ad ad 3. nawet jeśli, to wystarczy mi jedno mieszkanie w spadku żeby dostawać więcej forsy niż obecne emerytury - i nawet nie chodzi o wynajem... tylko sprzedać, i żyć z odsetek lokaty - wersja dla leniwych
ad 2. ktoś, kto zarabia dużo zarobi 30% realnej kasy 'na używki' - "kowalski z działalnością gosp." natomiast zarobi 120% kasy "na używki" (udowodnić to 15-sty raz?)
ad ad 2. poproszę JEDEN negatywny efekt jednolitej stawki VAT ;)
Ad 1. patrz ad 2.
ad ad 1. "Czy VAT nie obciąży" - a co, teraz może nie obciąża?! :D
widzisz... jest taka tycia różnica między naszymi wypowiedziami... z całym szacunkiem
ja 'swoich mądrości' nie piszę z marszu 'bo tak mi się w danym momencie wydaje' tylko z autopsji i (już) lat doświadczenia...
JA jestem małym przedsiębiorcą...
w zasadzie, zgodnie z terminologią jestem chyba mikro-przedsiębiorcą ;) bo mały to poniżej 50 pracowników i mniej niż 10mln euro obrotu :D a ja mam 1 pracownika :D
mój dochód, w porównaniu z dowolnym sklepem osiedlowym to ok 1% tego co sklep...
zapewniam Cię również, że vat mnie nie obciąża bardziej niż jak byłem zwykłym pracownikiem - w zasadzie teraz obciąża mnie ZNACZNIE mniej, bo np. każdego PCta czy tam laptopa, smartfona... kupuje bez 23% vatu :D samochód też... paliwo 50% vatu też...
ponad to uważam również, że jeśli coś wydaje się proste - to zazwyczaj jest proste... - szczególnie jeśli po dniach-tygodniach rozważań i researchu wciąż wydaje się proste...
Towarem była usługa, a konkretnie ogrom informacji dla Ciebie Inko, cobyś z szerokimi horyzontami i uzbrojona w wiedzę zanurkowała w byznes gastro :-)))
Wyluzuj stary. Mnie się to co powiedziałeś skojarzyło z kawałkiem De Mono. Nie lubisz De Mono - trudno, jakoś będę musiał z tym żyć. Pokój Tobie i innym istotom zarówno tego, jak i innych wymiarów.
Wyluzuj stary. Mnie się to co powiedziałeś skojarzyło z kawałkiem De Mono. Nie lubisz De Mono - trudno, jakoś będę musiał z tym żyć. Pokój Tobie i innym istotom zarówno tego, jak i innych wymiarów.
o boże ile tekstu...
ad: "człowieku pokaż najpierw co potrafisz zanim porozmawiamy o kasie"
tak i nie... 99.9% firm wypisze Ci piękną rekomendacje jeśli poprosisz i dobrze się sprawowałeś
pracownik A znając swoje umiejętności i doświadczenie w życiu nie zgodzi się na stawkę niższą niż X ;)
ad: "Punkt działający od lat więc zaufałam doświadczeniu"
ufa się komentarzom i referencjom ;) chociaż czasem ktoś złośliwie pomówi i wpisze bzdurę...
...
a jednak nie dużo tekstu... dużo spamu...
zaczęło się ciekawie, a potem 5 stron bzdetów o jedzeniu ;)
typowe...
odwykłem od forum...
ad: "człowieku pokaż najpierw co potrafisz zanim porozmawiamy o kasie"
tak i nie... 99.9% firm wypisze Ci piękną rekomendacje jeśli poprosisz i dobrze się sprawowałeś
pracownik A znając swoje umiejętności i doświadczenie w życiu nie zgodzi się na stawkę niższą niż X ;)
ad: "Punkt działający od lat więc zaufałam doświadczeniu"
ufa się komentarzom i referencjom ;) chociaż czasem ktoś złośliwie pomówi i wpisze bzdurę...
...
a jednak nie dużo tekstu... dużo spamu...
zaczęło się ciekawie, a potem 5 stron bzdetów o jedzeniu ;)
typowe...
odwykłem od forum...
>"Czy VAT nie obciąży" - a co, teraz może nie obciąża?! :D
Wydawało mi się, że postulujesz likwidację PIT, CIT i oparcie się wyłącznie na VAT (przynajmniej tak było chyba w wątku, o którym wspomniałeś). W takim przypadku obciążenie VAT musiałoby się zwiększyć.
>poproszę JEDEN negatywny efekt jednolitej stawki VAT ;)
Wzrost cen żywności. I znów biedny emeryt dostanie po głowie.
>ja 'swoich mądrości' nie piszę z marszu
Nawet ekonomiści nie mogą się między sobą dogadać co do słuszności różnych rozwiązań, a co dopiero ludzie, którzy na co dzień zajmują się czymś zupełnie innym ;) Pogadamy za 40 lat jak już będę miała czas na zgłębianie różnych zagadnień do bólu (jak dożyję).
Wydawało mi się, że postulujesz likwidację PIT, CIT i oparcie się wyłącznie na VAT (przynajmniej tak było chyba w wątku, o którym wspomniałeś). W takim przypadku obciążenie VAT musiałoby się zwiększyć.
>poproszę JEDEN negatywny efekt jednolitej stawki VAT ;)
Wzrost cen żywności. I znów biedny emeryt dostanie po głowie.
>ja 'swoich mądrości' nie piszę z marszu
Nawet ekonomiści nie mogą się między sobą dogadać co do słuszności różnych rozwiązań, a co dopiero ludzie, którzy na co dzień zajmują się czymś zupełnie innym ;) Pogadamy za 40 lat jak już będę miała czas na zgłębianie różnych zagadnień do bólu (jak dożyję).
Nie opijam. Nie dowiedziałem się niczego, czego bym nie wiedział (za wyjątkiem paru anegdotek "z życia znajomych"). Wybacz, ale nie widzę - o czym pisałem - sensu w prowadzeniu knajpy. Zarabianie pieniędzy nie interesuje mnie w ogóle. Zaś przedsięwzięcie nie rekompensuje nakładów. Miast gotować dla ludzi wolę siedzieć oparty o figowca (wróć, o dęba) i podziwiać jak rośnie trawa. Ale trzymam za Ciebie kciuki, jeżeli wierzysz, że takie zabobony w czymś pomagają.
@Chmurka:
> Wzrost cen żywności.
Nie tylko żywności, ale wszystkiego. A po głowie dostaną wszyscy, nie tylko emeryci.
Ale... policzmy :)
Ktoś dostaje na rękę 2000 zł. Czyli (w zaokrągleniu do 20% i bez uwzględniania kwoty zwolnionej) nie płacąc PIT-u dostawałby 2500.
Całe 2000 wydaje na konsumpcję, dla uproszczenia przyjmijmy, że oVATowaną stawką również 20% - czyli sam towar/usługa kosztuje ~1670 zł (netto)
Gdyby VAT wzrósł do 40% (czyste szaleństwo, ale co se będziemy żałować?) wszystko to, co ten człowiek kupuje, kosztowałoby go 2340 zł (brutto).
Nadal ma 160 zł w kieszeni. Poniatno? ;)
> Wzrost cen żywności.
Nie tylko żywności, ale wszystkiego. A po głowie dostaną wszyscy, nie tylko emeryci.
Ale... policzmy :)
Ktoś dostaje na rękę 2000 zł. Czyli (w zaokrągleniu do 20% i bez uwzględniania kwoty zwolnionej) nie płacąc PIT-u dostawałby 2500.
Całe 2000 wydaje na konsumpcję, dla uproszczenia przyjmijmy, że oVATowaną stawką również 20% - czyli sam towar/usługa kosztuje ~1670 zł (netto)
Gdyby VAT wzrósł do 40% (czyste szaleństwo, ale co se będziemy żałować?) wszystko to, co ten człowiek kupuje, kosztowałoby go 2340 zł (brutto).
Nadal ma 160 zł w kieszeni. Poniatno? ;)
"Wydawało mi się, że postulujesz likwidację PIT, CIT i oparcie się wyłącznie na VAT (przynajmniej tak było chyba w wątku, o którym wspomniałeś). W takim przypadku obciążenie VAT musiałoby się zwiększyć."
nie.
VAT mógłby pozostanie bez zmian - to, że proponuje jednolitą stawkę nijak ma się do podatku dochodowego PIT/CIT, to dwie zupełnie różne kwestie
po likwidacji podatku dochodowego wpływy do budżetu pozostaną bez zmian - ale więcej kasy zostanie do wydania dla ludzi (kasy która ostatecznie i tak trafi do skarbu państwa w postaci vatu)
"Wzrost cen żywności." ...
przed podjęciem takiej dyskusji sugerował bym mocno zaciągnąć porady kogoś biegłego w temacie
na początek zapoznać się z terminologią :D
np. żeby sprawdzić inflację nie bierze się pod uwagę jednego produktu, tylko tzw. koszyk...
w tym wypadku jest dokładnie to samo...
NIE MOŻESZ brać pod uwagę samej żywności... a środki czystości - 23% vat?
poza tym np. herbata i kawa ma 23% vatu :D
czy emeryci - o których wspominasz - szamają suchy chleb z kranówą i podcierają się liśćmi?
no nie sądzę...
---
napisałaś: "Nawet ekonomiści nie mogą się między sobą dogadać co do słuszności różnych rozwiązań"
Proszę konkrety.
KTÓRZY ekonomiści (prof. ekonomii, nie jakiś cieć samozwaniec) twierdzi, że jednolita stawka VAT jest gorsza?
głosząc takie tezy musiałaś słyszeć lub widzieć filmik, gdzie jakiś wybitny ekonomista wypowiada się w tej kwestii...
nie wierzę, że ktoś - w tym wypadku Ty - od tak rzucił by sobie hasło bez żadnego pokrycia... mam serdecznie dość dyskutowania z takimi osobami, proszę pokaż że do nich nie należysz
Proszę wymień listę publikacji profesorów ekonomii, którzy twierdzą że jednolita stawka VAT jest gorsza od tego co mamy teraz...
Wskaż chociaż JEDNĄ taką publikację...
na prawdę... dyskusja z kimś komu 'coś się wydaje' jest jałowa i bezcelowa...
---
JEDYNE czego nie jestem pewien - a co da się udowodnić matematycznie - to kwestia tego, czy jednolita stawka VAT powinna wynosić tyle co uśredniona stawka VAT obecnie 16-17%
bo moim zdaniem (a to jedyna! rzecz jaką dodaje od siebie i w zasadzie trochę zgaduje) niezależnie od tego czy jednolita stawka VAT będzie wynosiła 17%, 10% czy 5% - wpływ do budżetu na przestrzeni 4-5 lat będzie dokładnie ten sam...
a potem zacznie drastycznie rosnąć... - ale to akurat nie ma związku z vatem, tylko z usunięciem podatku dochodowego :D
---
powtórzę trzeci raz, przy założeniu jednolitej stawki VAT dla wszystkiego:
moim zdaniem różnica między stawką 5% a 17% VAT jest w drodze jaką pokona pieniądz zanim trafi do skarbu państwa
mówiąc inaczej:
przy 17% kasa trafia do budżetu idąc przez mniej rąk
przy 5% tych rąk jest oczywiście więcej
ale TAKA SAMA ilość kasy trafia koniec końców do skarbu państwa
natomiast czas potrzebny żeby kasa znalazła się w państwie nie da się określić...
przy 17% 100% ludzi może wydawać tylko część kasy - więc do budżetu trafi mniej
przy 5% mogą wydawać wszystko od razu jak tylko zarobią - więc kasa w skarbie państwa znajdzie się natychmiast...
albo zupełnie odwrotnie... nie ma reguły... - ale to BEZ ZNACZENIA... bo to skrajne przypadki...
a prawda jest taka, że część ludzi by wydawała więcej a część mniej przy obu stawkach...
kasa w budżecie była by identyczna na przestrzeni lat
nie.
VAT mógłby pozostanie bez zmian - to, że proponuje jednolitą stawkę nijak ma się do podatku dochodowego PIT/CIT, to dwie zupełnie różne kwestie
po likwidacji podatku dochodowego wpływy do budżetu pozostaną bez zmian - ale więcej kasy zostanie do wydania dla ludzi (kasy która ostatecznie i tak trafi do skarbu państwa w postaci vatu)
"Wzrost cen żywności." ...
przed podjęciem takiej dyskusji sugerował bym mocno zaciągnąć porady kogoś biegłego w temacie
na początek zapoznać się z terminologią :D
np. żeby sprawdzić inflację nie bierze się pod uwagę jednego produktu, tylko tzw. koszyk...
w tym wypadku jest dokładnie to samo...
NIE MOŻESZ brać pod uwagę samej żywności... a środki czystości - 23% vat?
poza tym np. herbata i kawa ma 23% vatu :D
czy emeryci - o których wspominasz - szamają suchy chleb z kranówą i podcierają się liśćmi?
no nie sądzę...
---
napisałaś: "Nawet ekonomiści nie mogą się między sobą dogadać co do słuszności różnych rozwiązań"
Proszę konkrety.
KTÓRZY ekonomiści (prof. ekonomii, nie jakiś cieć samozwaniec) twierdzi, że jednolita stawka VAT jest gorsza?
głosząc takie tezy musiałaś słyszeć lub widzieć filmik, gdzie jakiś wybitny ekonomista wypowiada się w tej kwestii...
nie wierzę, że ktoś - w tym wypadku Ty - od tak rzucił by sobie hasło bez żadnego pokrycia... mam serdecznie dość dyskutowania z takimi osobami, proszę pokaż że do nich nie należysz
Proszę wymień listę publikacji profesorów ekonomii, którzy twierdzą że jednolita stawka VAT jest gorsza od tego co mamy teraz...
Wskaż chociaż JEDNĄ taką publikację...
na prawdę... dyskusja z kimś komu 'coś się wydaje' jest jałowa i bezcelowa...
---
JEDYNE czego nie jestem pewien - a co da się udowodnić matematycznie - to kwestia tego, czy jednolita stawka VAT powinna wynosić tyle co uśredniona stawka VAT obecnie 16-17%
bo moim zdaniem (a to jedyna! rzecz jaką dodaje od siebie i w zasadzie trochę zgaduje) niezależnie od tego czy jednolita stawka VAT będzie wynosiła 17%, 10% czy 5% - wpływ do budżetu na przestrzeni 4-5 lat będzie dokładnie ten sam...
a potem zacznie drastycznie rosnąć... - ale to akurat nie ma związku z vatem, tylko z usunięciem podatku dochodowego :D
---
powtórzę trzeci raz, przy założeniu jednolitej stawki VAT dla wszystkiego:
moim zdaniem różnica między stawką 5% a 17% VAT jest w drodze jaką pokona pieniądz zanim trafi do skarbu państwa
mówiąc inaczej:
przy 17% kasa trafia do budżetu idąc przez mniej rąk
przy 5% tych rąk jest oczywiście więcej
ale TAKA SAMA ilość kasy trafia koniec końców do skarbu państwa
natomiast czas potrzebny żeby kasa znalazła się w państwie nie da się określić...
przy 17% 100% ludzi może wydawać tylko część kasy - więc do budżetu trafi mniej
przy 5% mogą wydawać wszystko od razu jak tylko zarobią - więc kasa w skarbie państwa znajdzie się natychmiast...
albo zupełnie odwrotnie... nie ma reguły... - ale to BEZ ZNACZENIA... bo to skrajne przypadki...
a prawda jest taka, że część ludzi by wydawała więcej a część mniej przy obu stawkach...
kasa w budżecie była by identyczna na przestrzeni lat
O kucharzeniu możemy gadać. Zawsze.
Wczoraj upiekłem bułki. Takie zwykłe, z siemieniem lnianym. Przygotowałem też pół kilograma antrykotu według przepisu Hestona, bo zaplanowałem sobie sprawdzić te jego najlepsze na świecie burgery. Co prawda Heston robi je z polędwicy, ale ja uznałem antrykot za odpowiedniejszy. (Mówiłem, że w kuchni jestem arogancki?).
Dzisiaj wyjąłem schłodzone i solone mięsko. Przygotowałem burgery. Nigdy już nie będę przygotowywał burgerów według innego przepisu - mięso jest zwarte, nie rozpada się, smakowo super.
Burgery usmażyłem, choć można i grillować, w bułę musztarda, sos pomidorowy, burger, krążki cebuli, plastry sera, do tego pikle.
Heston, wymyśliłeś najlepsze burgery na świecie i ja Leśnik Manson nigdy w życiu nie będę już robił ich inaczej.
Polecam i życzę smacznego.
Wczoraj upiekłem bułki. Takie zwykłe, z siemieniem lnianym. Przygotowałem też pół kilograma antrykotu według przepisu Hestona, bo zaplanowałem sobie sprawdzić te jego najlepsze na świecie burgery. Co prawda Heston robi je z polędwicy, ale ja uznałem antrykot za odpowiedniejszy. (Mówiłem, że w kuchni jestem arogancki?).
Dzisiaj wyjąłem schłodzone i solone mięsko. Przygotowałem burgery. Nigdy już nie będę przygotowywał burgerów według innego przepisu - mięso jest zwarte, nie rozpada się, smakowo super.
Burgery usmażyłem, choć można i grillować, w bułę musztarda, sos pomidorowy, burger, krążki cebuli, plastry sera, do tego pikle.
Heston, wymyśliłeś najlepsze burgery na świecie i ja Leśnik Manson nigdy w życiu nie będę już robił ich inaczej.
Polecam i życzę smacznego.
Szanowni przedmówcy, w obecnych czasach pobieranie podatków dochodowych jest idiotyzmem. Bo to kara za przedsiębiorczość.
Natomiast pobieranie podatków od konsumpcji tak, zdecydowanie.
Ujednolicenie stawki VAT - tak, zdecydowanie.
Oprócz korzyści wynikających z przejrzystości przepisów efektem pobocznym będzie obniżenie kosztów obsługi systemu. Moim zdaniem 40% urzędników wypada na bruk z automatu, dalsze 20% w ciągu 2-3 lat. Związane jest to z a) rezygnacją z poboru podatków dochodowych, które są bardzo kosztowne, oraz b) uproszczeniu procedur kontroli i poboru VAT, bo odpadają wszystkie sporne sytuacje o stawki oraz ciągnące się latami procesy o prawidłowość naliczeń.
Powyższy system jest 10 razy lepszy aniżeli istniejący, ale nie może być zastosowany. Stoi bowiem w sprzeczności z potrzebami biurokracji. Dlatego nie będzie lepiej. I dlatego nikogo nie obchodzi jak to usprawnić.
Moim zdaniem sprawiedliwym społecznie byłoby zmiksowanie dochodów budżetowych na zasadzie podatku pogłównego i podatku od konsumpcji, rezygnacja przez państwo z prowadzenia działalności charytatywnej i przekazanie jej w ręce prywatne, likwidacja ubezpieczeń zdrowotnych państwowych na rzecz wspomagania organizacji pozarządowych zajmujących się działalnością charytatywną w ochronie zdrowia, opracowanie i wdrożenie systemu finansowania służby zdrowia w sytuacjach kryzysowych (wypadki, zawały, udary, katastrofy itp), oraz likwidacja ubezpieczeń społecznych, w ich miejsce ulgi podatkowe dla obywateli zakładających konta emerytalne (wpłaty co miesiąc, nie można ruszyć przez 30 lat) oraz w okresie przejściowym pomoc społeczna dla tych, którzy żyją w biedzie (dodatki do czynszu, talony na posiłki, ubrania). Całkowita likwidacja wszystkich zasiłków i dotacji z budżetu, wręcz zakaz takiej działalności, ewentualne ulgi dla organizacji pozarządowych przejmujących taką działalność.
To mówiłem ja, Jarząbek.
Natomiast pobieranie podatków od konsumpcji tak, zdecydowanie.
Ujednolicenie stawki VAT - tak, zdecydowanie.
Oprócz korzyści wynikających z przejrzystości przepisów efektem pobocznym będzie obniżenie kosztów obsługi systemu. Moim zdaniem 40% urzędników wypada na bruk z automatu, dalsze 20% w ciągu 2-3 lat. Związane jest to z a) rezygnacją z poboru podatków dochodowych, które są bardzo kosztowne, oraz b) uproszczeniu procedur kontroli i poboru VAT, bo odpadają wszystkie sporne sytuacje o stawki oraz ciągnące się latami procesy o prawidłowość naliczeń.
Powyższy system jest 10 razy lepszy aniżeli istniejący, ale nie może być zastosowany. Stoi bowiem w sprzeczności z potrzebami biurokracji. Dlatego nie będzie lepiej. I dlatego nikogo nie obchodzi jak to usprawnić.
Moim zdaniem sprawiedliwym społecznie byłoby zmiksowanie dochodów budżetowych na zasadzie podatku pogłównego i podatku od konsumpcji, rezygnacja przez państwo z prowadzenia działalności charytatywnej i przekazanie jej w ręce prywatne, likwidacja ubezpieczeń zdrowotnych państwowych na rzecz wspomagania organizacji pozarządowych zajmujących się działalnością charytatywną w ochronie zdrowia, opracowanie i wdrożenie systemu finansowania służby zdrowia w sytuacjach kryzysowych (wypadki, zawały, udary, katastrofy itp), oraz likwidacja ubezpieczeń społecznych, w ich miejsce ulgi podatkowe dla obywateli zakładających konta emerytalne (wpłaty co miesiąc, nie można ruszyć przez 30 lat) oraz w okresie przejściowym pomoc społeczna dla tych, którzy żyją w biedzie (dodatki do czynszu, talony na posiłki, ubrania). Całkowita likwidacja wszystkich zasiłków i dotacji z budżetu, wręcz zakaz takiej działalności, ewentualne ulgi dla organizacji pozarządowych przejmujących taką działalność.
To mówiłem ja, Jarząbek.
Chmurko, wciąż czekam na nazwisko profesora
ponad to: nie mogły by stracić...
Sadyl założył, że podniesiesz VAT do 40% ;)
realnie VAT zostanie bez zmian...
więc osoby zarabiające minimalną krajową zyskają (początkowo) 2.5%
niby niewiele... ale wraz z upływem czasu, jak społeczeństwo, a więc również przedsiębiorcy zaczną się wzbogacać to te osoby... a w zasadzie wszystkie będą zarabiały więcej...
nie dlatego, że zmieniły się podatki (pośrednio tak)
dlatego, że społeczeństwo będzie się bogacić, a będzie się bogacić bo zmieniły się podatki
najlepszy przykład: Szwecja
myślisz, że Szwedzi są bogaci, bo panuje socjalizm?!
think again :D
Socjalizm mają od 40-50 lat... i od tego kasy im ubywa...
a od niedawna pojawiają się protesty i niezadowolenie :D
polecam zaciągnąć opinii kogoś po Szwecjanistyce, szczególnie historię Szwecji PRZED oraz w latach 1806-1955 (+/- 3)
@Manson:
"sprawiedliwym społecznie" - PiSS jest SS sprawiedliwy społecznie :D
"wypadki, zawały, udary, katastrofy itp" - do podobnych wniosków doszliśmy w poprzednim którymś tam wspomnianym wyżej temacie odnośnie służby zdrowia...
że służba zdrowia ma być prywatna - z wyłączeniem np. SOR - bo przynosi straty i nikt prywatnie nie chciał by się tego podjąć... ALE... gdyby każda prywatna przychodnia miała SOR, a państwo - bez słowa i durnych przepisów - zwracało by 100% kosztów - luz...
a państwo mogło by zwracać 100% kosztów - bo teraz jakoś też może ;)
przypomnę: główny dochód to VAT... z VATu można sfinansować WSZYSTKO jeśli społeczeństwu zostawi się dużo w portfelu i jeszcze trochę zostanie...
ponad to: nie mogły by stracić...
Sadyl założył, że podniesiesz VAT do 40% ;)
realnie VAT zostanie bez zmian...
więc osoby zarabiające minimalną krajową zyskają (początkowo) 2.5%
niby niewiele... ale wraz z upływem czasu, jak społeczeństwo, a więc również przedsiębiorcy zaczną się wzbogacać to te osoby... a w zasadzie wszystkie będą zarabiały więcej...
nie dlatego, że zmieniły się podatki (pośrednio tak)
dlatego, że społeczeństwo będzie się bogacić, a będzie się bogacić bo zmieniły się podatki
najlepszy przykład: Szwecja
myślisz, że Szwedzi są bogaci, bo panuje socjalizm?!
think again :D
Socjalizm mają od 40-50 lat... i od tego kasy im ubywa...
a od niedawna pojawiają się protesty i niezadowolenie :D
polecam zaciągnąć opinii kogoś po Szwecjanistyce, szczególnie historię Szwecji PRZED oraz w latach 1806-1955 (+/- 3)
@Manson:
"sprawiedliwym społecznie" - PiSS jest SS sprawiedliwy społecznie :D
"wypadki, zawały, udary, katastrofy itp" - do podobnych wniosków doszliśmy w poprzednim którymś tam wspomnianym wyżej temacie odnośnie służby zdrowia...
że służba zdrowia ma być prywatna - z wyłączeniem np. SOR - bo przynosi straty i nikt prywatnie nie chciał by się tego podjąć... ALE... gdyby każda prywatna przychodnia miała SOR, a państwo - bez słowa i durnych przepisów - zwracało by 100% kosztów - luz...
a państwo mogło by zwracać 100% kosztów - bo teraz jakoś też może ;)
przypomnę: główny dochód to VAT... z VATu można sfinansować WSZYSTKO jeśli społeczeństwu zostawi się dużo w portfelu i jeszcze trochę zostanie...
@ Aradash:
>Chmurko, wciąż czekam na nazwisko profesora
Moje stwierdzenie było ogólne. I odnosiło się do Twojego stwierdzenia, że swoje "mądrości" opierasz na doświadczeniu. Chciałam tylko dać do zrozumienia, że skoro ekonomistom (ekspertom w danej dziedzinie) zdarza się nie zgadzać (a nie powiesz mi, że zawsze co do wszystkiego się zgadzali) i mylić, to ja tym bardziej mogę błądzić.
>ponad to: nie mogły by stracić...
Chodziło mi o osoby, które obecnie faktycznie nie płacą podatku dochodowego. Ale to jest problem przejściowy.
Temat jednolitej stawki VAT muszę zgłębić. Wiem jakie są zalety. Nie wiem, czy są jakieś wady. Na pewno zmiana wywoła przejściowe problemy. Ale zmiany można wprowadzać stopniowo.
Pozostaje problem wyłudzeń.
>Chmurko, wciąż czekam na nazwisko profesora
Moje stwierdzenie było ogólne. I odnosiło się do Twojego stwierdzenia, że swoje "mądrości" opierasz na doświadczeniu. Chciałam tylko dać do zrozumienia, że skoro ekonomistom (ekspertom w danej dziedzinie) zdarza się nie zgadzać (a nie powiesz mi, że zawsze co do wszystkiego się zgadzali) i mylić, to ja tym bardziej mogę błądzić.
>ponad to: nie mogły by stracić...
Chodziło mi o osoby, które obecnie faktycznie nie płacą podatku dochodowego. Ale to jest problem przejściowy.
Temat jednolitej stawki VAT muszę zgłębić. Wiem jakie są zalety. Nie wiem, czy są jakieś wady. Na pewno zmiana wywoła przejściowe problemy. Ale zmiany można wprowadzać stopniowo.
Pozostaje problem wyłudzeń.