Widok
Jak myślę o knajpie, to się zastanawiam, jakie są prawne warunki jej prowadzenia. Chyba rzeczywiście czas zmienić pracę ;)
Musisz się zastanowić kogo chcesz przyciągnąć do tej knajpki. Czy klient ma tam wpadać codziennie na śniadanie albo lunch w przerwie od pracy? Czy może ma to być miejsce na wieczorne/weekendowe wyjście ze znajomymi/rodziną?
Wiesz już, że ma być smacznie i zdrowo :) Pytanie - dla kogo?
Musisz się zastanowić kogo chcesz przyciągnąć do tej knajpki. Czy klient ma tam wpadać codziennie na śniadanie albo lunch w przerwie od pracy? Czy może ma to być miejsce na wieczorne/weekendowe wyjście ze znajomymi/rodziną?
Wiesz już, że ma być smacznie i zdrowo :) Pytanie - dla kogo?
Musiałem sobie to powoli przemyśleć. Zdecydowanie za wolno myślę. Ale wreszcie mam.
Uważam, że zakładanie knajpy z zamiarem "co lubicie jeść" mija się z celem. Nie będę chodził do knajpy na ruskie pierogi, bo ja je robię lepiej. A nawet jeżeli nie, to po dwóch tygodniach jedzenia ruskich pierogów zacznę warczeć.
Knajpa ma przyciągnąć klimatem i filozofią, a nie odgadywaniem gustów klienteli.
Gdybym ja miał otworzyć knajpę (czego nie zrobię, bo nie wiem czy bym ścierpiał przychodzących do niej ludzi) to byłaby to kuchnia autorska, coś w stylu White'a (jestem równie uzdolniony i równie arogancki jak on). Wyglądałoby to tak:
Od 8 do 10 zaopatrzenie, sam kupuję na jakimś targu, załatwiam dostawców, wszystko świeże, warzywa, mięso, ryby. O 10 robimy z zespołem śniadanie i ustalamy menu. Każdego dnia menu inne, bo zależne od tego, co uda nam się kupić. W menu 2-3 przystawki, 2-3 zupy, 3-4 dania główne, do tego nieśmiertelna pornografia kulinarna czyli sałatki, sandwicze, frytki i smażony kurczak. O 11 zaczynamy obieranie i gotowanie. O 12 otwieramy knajpę i podajemy lancze - sałatki mieszane na życzenie, sandwicze, tosty, frytki, szejki i napoje. O 15 zaczynamy wydawać dania obiadowe utrzymując dania lanczowe. O 18 zaczynamy wydawać dania kolacyjne - codziennie jakieś 2-3 pozycje. Plus przegryzki do alko. Równolegle w kuchni zaczynamy piec chleby na dzień następny, nastawiać zakwas chlebowy na dzień kolejny, marynować mięsa i warzywa, zużywać to co nam zostało robiąc pasztety, galaretki, pasty, sosy, marynując i co tam się da i potrzeba. Robimy tez własne limoniady, piwo, wędzonki i soki. O 22 zamykamy i idziemy spać.
W knajpie mamy 4-6 stolików, przyjmujemy rezerwacje, od 12 do 15 godzinne, po 15 trzygodzinne. Knajpa to styl życia, więc zapominamy o rozrywkach, kinie, filmach wieczorem, podwójnej whisky, rodzinie i znajomych, wędkowaniu i innych rzeczach na które nie mamy czasu, znajdując przyjemność w prowadzeniu knajpy, gotowaniu i naszych gościach.
Jedyną osoba, którą znam, a która do tego by się nadawała to Ćma.
To mówiłem ja, Jarząbek.
Uważam, że zakładanie knajpy z zamiarem "co lubicie jeść" mija się z celem. Nie będę chodził do knajpy na ruskie pierogi, bo ja je robię lepiej. A nawet jeżeli nie, to po dwóch tygodniach jedzenia ruskich pierogów zacznę warczeć.
Knajpa ma przyciągnąć klimatem i filozofią, a nie odgadywaniem gustów klienteli.
Gdybym ja miał otworzyć knajpę (czego nie zrobię, bo nie wiem czy bym ścierpiał przychodzących do niej ludzi) to byłaby to kuchnia autorska, coś w stylu White'a (jestem równie uzdolniony i równie arogancki jak on). Wyglądałoby to tak:
Od 8 do 10 zaopatrzenie, sam kupuję na jakimś targu, załatwiam dostawców, wszystko świeże, warzywa, mięso, ryby. O 10 robimy z zespołem śniadanie i ustalamy menu. Każdego dnia menu inne, bo zależne od tego, co uda nam się kupić. W menu 2-3 przystawki, 2-3 zupy, 3-4 dania główne, do tego nieśmiertelna pornografia kulinarna czyli sałatki, sandwicze, frytki i smażony kurczak. O 11 zaczynamy obieranie i gotowanie. O 12 otwieramy knajpę i podajemy lancze - sałatki mieszane na życzenie, sandwicze, tosty, frytki, szejki i napoje. O 15 zaczynamy wydawać dania obiadowe utrzymując dania lanczowe. O 18 zaczynamy wydawać dania kolacyjne - codziennie jakieś 2-3 pozycje. Plus przegryzki do alko. Równolegle w kuchni zaczynamy piec chleby na dzień następny, nastawiać zakwas chlebowy na dzień kolejny, marynować mięsa i warzywa, zużywać to co nam zostało robiąc pasztety, galaretki, pasty, sosy, marynując i co tam się da i potrzeba. Robimy tez własne limoniady, piwo, wędzonki i soki. O 22 zamykamy i idziemy spać.
W knajpie mamy 4-6 stolików, przyjmujemy rezerwacje, od 12 do 15 godzinne, po 15 trzygodzinne. Knajpa to styl życia, więc zapominamy o rozrywkach, kinie, filmach wieczorem, podwójnej whisky, rodzinie i znajomych, wędkowaniu i innych rzeczach na które nie mamy czasu, znajdując przyjemność w prowadzeniu knajpy, gotowaniu i naszych gościach.
Jedyną osoba, którą znam, a która do tego by się nadawała to Ćma.
To mówiłem ja, Jarząbek.
Dzięki za odzew :-D...może jeszcze ktoś coś?...każdy głos cenny
Zastanawiałam się nad odpowiedzią na własne pytanie i stwierdziłam że łatwiej byłoby mi napisać czego nie lubię ;-)
No ale to nie o tym.
I tak...uwielbiam zupy...wszystkie poza chłodnikami.
Pierogi,kluski wszelakie podawane na tysiące sposobów.
I nr one to grzyby, pod wszelkimi postaciami włącznie z pogardzaną ,ale zawsze w zasięgu ,pieczarką.
O surówkach i sałatkach nie wspomnę bo to oczywiste ;-)
Zastanawiałam się nad odpowiedzią na własne pytanie i stwierdziłam że łatwiej byłoby mi napisać czego nie lubię ;-)
No ale to nie o tym.
I tak...uwielbiam zupy...wszystkie poza chłodnikami.
Pierogi,kluski wszelakie podawane na tysiące sposobów.
I nr one to grzyby, pod wszelkimi postaciami włącznie z pogardzaną ,ale zawsze w zasięgu ,pieczarką.
O surówkach i sałatkach nie wspomnę bo to oczywiste ;-)
Cyt. Co lubicie jeść?
Zupkę Rybną,
Rybkę,
Pierożki,
Naleśniki,
Mięsne dania,
Tutaj masz taką restauracyjkę w której jestem przynajmniej raz/dwa/trzy w miesiącu - bardzo znana z polskimi daniami, robią to naprawdę dobrze, w niedziele do tej restauracyjki kolejki się ustawiają!
Prosto, bardzo smacznie, świeżo, i jedzenie bardzo lekkie, dania mięsne chce się jeść i nie są to ciężkie potrawy, fajnie przyrządzone.
Menu możesz sobie przeglądnąć, spisać i zrobić z tym co zechcesz:
http://smakosz.net/oferta/restauracja/
Ja właśnie takie coś preferuję, prosto w swej prostocie.
EDIT: Wejdź w zakładkę "Do pobrania" tam będziesz mieć podgląd.
Oczywiście na początek Menu może być bardzo skromne, kilka pewnych ale zawsze świeżych dań.
Zupkę Rybną,
Rybkę,
Pierożki,
Naleśniki,
Mięsne dania,
Tutaj masz taką restauracyjkę w której jestem przynajmniej raz/dwa/trzy w miesiącu - bardzo znana z polskimi daniami, robią to naprawdę dobrze, w niedziele do tej restauracyjki kolejki się ustawiają!
Prosto, bardzo smacznie, świeżo, i jedzenie bardzo lekkie, dania mięsne chce się jeść i nie są to ciężkie potrawy, fajnie przyrządzone.
Menu możesz sobie przeglądnąć, spisać i zrobić z tym co zechcesz:
http://smakosz.net/oferta/restauracja/
Ja właśnie takie coś preferuję, prosto w swej prostocie.
EDIT: Wejdź w zakładkę "Do pobrania" tam będziesz mieć podgląd.
Oczywiście na początek Menu może być bardzo skromne, kilka pewnych ale zawsze świeżych dań.