Widok
Przyznam, że nie chce mi się publicznie o tym gadać. Ale niech tam.
Przykład Sadyla jest nietrafiony. Przewoźnik to nie jest dobro wspólne tylko koleś, który sprzedaje usługi i zarabia. Niech się broni przed złodziejami na swój sposób. Nikt nie musi być moralnym. To przywilej, a nie obowiązek. Złodzieje są, byli i będą - taka ludzka natura.
Z innej beczki. Według GUSu wartość środków trwałych Polski wynosi jakieś 2,8 bln zł. To znaczy, że statystycznie na każdego obywatela przypada 78,5k zł. Co to znaczy? Że z faktu, iż jesteś Polakiem, przynależy ci się udział w zasobach kraju w tej właśnie wartości. To wycena środków trwałych, bez zasobów naturalnych, surowców i innych dóbr (towary, materiały). Można więc spokojnie przyjąć, że udział każdego z nas jest wiele większy. I my, suwereni tego majątku, powierzyliśmy zarządzanie nim jakimś kolesiom. Ci kolesie ustalili sobie, że na koszty zarządzania będą zabierać podatki. Mało tego, ustalili sobie, że sami będą decydować jakie podatki i w jakiej wysokości. Dziś podatek zapłacą sieci handlowe, a jutro posiadacze nosów. Zresztą za świeże powietrze już gdzieniegdzie trzeba płacić :-)
Może was to urządza, nie wiem. Ale jestem zdania, że płacę za wykonana pracę i daję premię według uznania. Skoro wolicie inaczej, wasze prawo. Ale czy na pewno robicie to lepiej?
Polską jak i innymi krajami rządzą korporacje. Rządy zaś sprzedały swoich obywateli za kasę. Z ludzkiego punktu widzenia mamy do czynienia ze zdradą. A wy nawołujecie do posłuszeństwa?
Dzień wolności podatkowej przypada na przełomie czerwca i lipca. To znaczy, że 50% wypracowanej przez ludzi wartości dodanej zabiera rząd, będący służbą wynajętą do zarządzania majątkiem.
Budżet na 2015 ustalono w ten sposób, że na 297 mld przychodów przypadnie 351 mld wydatków. Dalsze 4 mld w plecy jesteśmy na rozliczeniach z UE (więcej wpłacamy niz potencjalnie dostaniemy). Wydatki budżetu to są koszty. Służba wynajęta do zarządzania naszym wspólnym majątkiem nie dość, że zabiera nam połowę dochodów, to jeszcze zaplanowała zadłużyć nas, bo tak jej wychodzi. Zadłużyć na kwotę, za którą można zbudować 200 km autostrad. Czyli 1/4 tego, co do tej pory wybudowaliśmy od momentu przyjęcia nas do UE.
Złodziejem są korporacje, pomocnikiem złodziei rządy, a klakierami obywatele. Chcącemu nie dzieje się krzywda. Skoro waszym zdaniem struktura zarządzania waszym udziałem jest właściwa to widocznie tak jest. Ja umiem swoim udziałem zarządzać lepiej. I nie widzę sensu w dobrowolnym finansowaniu patologii, która uważam za szkodliwą i haniebną. A wy róbcie co chcecie, po to macie wolną wolę.
Proszę mi odebrać majątek Aradash. W życiu dobrowolnie nie wykonam żadnego nakazu Twojej starozakonnej nadrzędnej władzy. Ugnę się, jak będę musiał, ale po dobroci nigdy.
I najgorsze w tym wszystkim jest to, że ja uważam się za rozumiejącego rzeczywistość faceta, a Ty błądzisz w sferze wpojonych Ci dogmatów, moim zdaniem.
Przykład Sadyla jest nietrafiony. Przewoźnik to nie jest dobro wspólne tylko koleś, który sprzedaje usługi i zarabia. Niech się broni przed złodziejami na swój sposób. Nikt nie musi być moralnym. To przywilej, a nie obowiązek. Złodzieje są, byli i będą - taka ludzka natura.
Z innej beczki. Według GUSu wartość środków trwałych Polski wynosi jakieś 2,8 bln zł. To znaczy, że statystycznie na każdego obywatela przypada 78,5k zł. Co to znaczy? Że z faktu, iż jesteś Polakiem, przynależy ci się udział w zasobach kraju w tej właśnie wartości. To wycena środków trwałych, bez zasobów naturalnych, surowców i innych dóbr (towary, materiały). Można więc spokojnie przyjąć, że udział każdego z nas jest wiele większy. I my, suwereni tego majątku, powierzyliśmy zarządzanie nim jakimś kolesiom. Ci kolesie ustalili sobie, że na koszty zarządzania będą zabierać podatki. Mało tego, ustalili sobie, że sami będą decydować jakie podatki i w jakiej wysokości. Dziś podatek zapłacą sieci handlowe, a jutro posiadacze nosów. Zresztą za świeże powietrze już gdzieniegdzie trzeba płacić :-)
Może was to urządza, nie wiem. Ale jestem zdania, że płacę za wykonana pracę i daję premię według uznania. Skoro wolicie inaczej, wasze prawo. Ale czy na pewno robicie to lepiej?
Polską jak i innymi krajami rządzą korporacje. Rządy zaś sprzedały swoich obywateli za kasę. Z ludzkiego punktu widzenia mamy do czynienia ze zdradą. A wy nawołujecie do posłuszeństwa?
Dzień wolności podatkowej przypada na przełomie czerwca i lipca. To znaczy, że 50% wypracowanej przez ludzi wartości dodanej zabiera rząd, będący służbą wynajętą do zarządzania majątkiem.
Budżet na 2015 ustalono w ten sposób, że na 297 mld przychodów przypadnie 351 mld wydatków. Dalsze 4 mld w plecy jesteśmy na rozliczeniach z UE (więcej wpłacamy niz potencjalnie dostaniemy). Wydatki budżetu to są koszty. Służba wynajęta do zarządzania naszym wspólnym majątkiem nie dość, że zabiera nam połowę dochodów, to jeszcze zaplanowała zadłużyć nas, bo tak jej wychodzi. Zadłużyć na kwotę, za którą można zbudować 200 km autostrad. Czyli 1/4 tego, co do tej pory wybudowaliśmy od momentu przyjęcia nas do UE.
Złodziejem są korporacje, pomocnikiem złodziei rządy, a klakierami obywatele. Chcącemu nie dzieje się krzywda. Skoro waszym zdaniem struktura zarządzania waszym udziałem jest właściwa to widocznie tak jest. Ja umiem swoim udziałem zarządzać lepiej. I nie widzę sensu w dobrowolnym finansowaniu patologii, która uważam za szkodliwą i haniebną. A wy róbcie co chcecie, po to macie wolną wolę.
Proszę mi odebrać majątek Aradash. W życiu dobrowolnie nie wykonam żadnego nakazu Twojej starozakonnej nadrzędnej władzy. Ugnę się, jak będę musiał, ale po dobroci nigdy.
I najgorsze w tym wszystkim jest to, że ja uważam się za rozumiejącego rzeczywistość faceta, a Ty błądzisz w sferze wpojonych Ci dogmatów, moim zdaniem.
> Przewoźnik to nie jest dobro wspólne tylko koleś, który sprzedaje usługi i zarabia.
Przykład jest trafiony - i nawet prościej będzie mi to uzasadnić na przykładzie "kolesia" niż przewoźnika "publicznego".
Koleś zakłada jakąś tam rentowność przedsięwzięcia. Porusza się przy tym w widełkach między plajtą a konkurencją.
Jeśli 10% podróżnych jedzie na gapę, to założenie jest spełnione w 90%. Nie chcąc splajtować, musi podnieść ceny biletów o 11%. I dokładnie to samo robią wszyscy inni przewoźnicy (zakładając, że gapowicze "rozkładają się równomiernie"). Tym samym.. każdy gapowicz wyciąga z kieszeni "biletowicza" te 11% ceny biletu.
Analogicznie jest w przypadku Państwa.
Chcąc pokryć wydatki, przy niedostatecznych wpływach, musi ono zwiększyć obciążenia.
Oczywiście.. działa to tylko na "narastającym" zboczu krzywej Laffera.. ale takie Państwo mam na myśli. Nie to, co mamy obecnie.
> Ja umiem swoim udziałem zarządzać lepiej.
Jak prawie każdy ;)
> waszym zdaniem struktura zarządzania waszym udziałem jest właściwa
Kogo masz na myśli pisząc "Waszym"?
Aradash i ja jesteśmy zwolennikami państwa-minimum. Zgadzamy się z Tobą, że Państwo nie powinno zajmować się 99% rzeczy, w które wpieprza się obecnie.
Różnica między poglądami naszymi a Twoim jest tylko w tym 1%.
Różnica między nami a większością społeczeństwa jest w 99% - co pokazały ostatnie wybory (i przedostatnie... i wszystkie poprzednie :)
Przykład jest trafiony - i nawet prościej będzie mi to uzasadnić na przykładzie "kolesia" niż przewoźnika "publicznego".
Koleś zakłada jakąś tam rentowność przedsięwzięcia. Porusza się przy tym w widełkach między plajtą a konkurencją.
Jeśli 10% podróżnych jedzie na gapę, to założenie jest spełnione w 90%. Nie chcąc splajtować, musi podnieść ceny biletów o 11%. I dokładnie to samo robią wszyscy inni przewoźnicy (zakładając, że gapowicze "rozkładają się równomiernie"). Tym samym.. każdy gapowicz wyciąga z kieszeni "biletowicza" te 11% ceny biletu.
Analogicznie jest w przypadku Państwa.
Chcąc pokryć wydatki, przy niedostatecznych wpływach, musi ono zwiększyć obciążenia.
Oczywiście.. działa to tylko na "narastającym" zboczu krzywej Laffera.. ale takie Państwo mam na myśli. Nie to, co mamy obecnie.
> Ja umiem swoim udziałem zarządzać lepiej.
Jak prawie każdy ;)
> waszym zdaniem struktura zarządzania waszym udziałem jest właściwa
Kogo masz na myśli pisząc "Waszym"?
Aradash i ja jesteśmy zwolennikami państwa-minimum. Zgadzamy się z Tobą, że Państwo nie powinno zajmować się 99% rzeczy, w które wpieprza się obecnie.
Różnica między poglądami naszymi a Twoim jest tylko w tym 1%.
Różnica między nami a większością społeczeństwa jest w 99% - co pokazały ostatnie wybory (i przedostatnie... i wszystkie poprzednie :)
Daleko mi jeszcze do emerytury ale zastanawiam się jakie będzie wtedy moje życie. Patrząc na "optymistyczne" wyliczanki zus będę w czarnej d...e.Przepracowałam 27 lat , kupę kasy poszło na tę chwalebną instytucję a oni oferują z moich własnych pieniędzy 1/4 tego co im przekazałam. Jest fajnie.
I nadal mam dobrowolnie dać się okradać.
Zrobię wszystko żeby nie być kozłem ofiarnym. Mogę być nazywana złodziejem. Obelga od złodzieja nie jest obelgą.
Uniezależnić się maksymalnie od dziadostwa i walczyć o swoje.
I nadal mam dobrowolnie dać się okradać.
Zrobię wszystko żeby nie być kozłem ofiarnym. Mogę być nazywana złodziejem. Obelga od złodzieja nie jest obelgą.
Uniezależnić się maksymalnie od dziadostwa i walczyć o swoje.
@Manson,
"Proszę mi odebrać majątek Aradash. W życiu dobrowolnie nie wykonam żadnego nakazu Twojej starozakonnej nadrzędnej władzy."
"mojej władzy"? :D
państwo Cie okrada? - rozumiem doskonale, mnie tez...
ale przeginasz pałę
skoro przewoźnik (Twoim zdaniem) ma się bronić sam przed złodziejami - to Ty (nie chcąc płacić podatków) nie masz prawa korzystać z usług straży pożarnej ani policji
bo na te dwie rzeczy - i jeszcze kilka innych, jak wojsko, straż graniczna - ja chcę płacić podatki (TYLKO na to)
i nie będę Ci zabierał majątku, ale jeśli skorzystasz ze SŁUŻBY jaką oferuje np. policja, to osobiście pod***dolę Cię do skarbówki że nie płacisz a korzystasz
jeszcze raz Ci powtórzę, bo sądząc po Twoich wpisach i wypowiedziach wierzę, że potrafisz to zrozumieć, tym razem podam przykład infantylny jak to mam w zwyczaju, żeby więcej osób (bo widzę, że nie rozumieją) poniemiało:
jeśli grasz z kolegami w piłkę na boisku, i idziecie się zrzucić na coca-colę po meczu
jest Was 10 osób, i chcecie kupić dwie cole po 5zł
wychodzi złotówka na głowę
ale jeden koleś nie ma kasy, no to wychodzi 1,11zł na głowę - 9 osób zapłaciło 11% więcej żeby ten dziesiąty mógł się napić - OK
za tydzień ta sama sytuacja...
i znowu...
i znowu...
widzisz problem?
@k.a.
nigdzie nie napisałem, że 'jak sąsiad mi nie daje kasy to mnie okrada' nie imputuj, to żałosne
jeśli sąsiad okrada budżet państwa, z usług którego korzystam - sąsiad okrada mnie, i innych obywateli którzy płacą - wyżej masz przykład zrozumiały dla 8-latków grających na podwórku w gałę
jeśli go nie rozumiesz, to szczerze Ci współczuję
@~inka-inka,
z 20 linijek wyżej masz przykład ;)
nie okradasz pani w sklepie (państwa) tylko inne dzieci (obywateli)
jeszcze jakieś pytania?
"Proszę mi odebrać majątek Aradash. W życiu dobrowolnie nie wykonam żadnego nakazu Twojej starozakonnej nadrzędnej władzy."
"mojej władzy"? :D
państwo Cie okrada? - rozumiem doskonale, mnie tez...
ale przeginasz pałę
skoro przewoźnik (Twoim zdaniem) ma się bronić sam przed złodziejami - to Ty (nie chcąc płacić podatków) nie masz prawa korzystać z usług straży pożarnej ani policji
bo na te dwie rzeczy - i jeszcze kilka innych, jak wojsko, straż graniczna - ja chcę płacić podatki (TYLKO na to)
i nie będę Ci zabierał majątku, ale jeśli skorzystasz ze SŁUŻBY jaką oferuje np. policja, to osobiście pod***dolę Cię do skarbówki że nie płacisz a korzystasz
jeszcze raz Ci powtórzę, bo sądząc po Twoich wpisach i wypowiedziach wierzę, że potrafisz to zrozumieć, tym razem podam przykład infantylny jak to mam w zwyczaju, żeby więcej osób (bo widzę, że nie rozumieją) poniemiało:
jeśli grasz z kolegami w piłkę na boisku, i idziecie się zrzucić na coca-colę po meczu
jest Was 10 osób, i chcecie kupić dwie cole po 5zł
wychodzi złotówka na głowę
ale jeden koleś nie ma kasy, no to wychodzi 1,11zł na głowę - 9 osób zapłaciło 11% więcej żeby ten dziesiąty mógł się napić - OK
za tydzień ta sama sytuacja...
i znowu...
i znowu...
widzisz problem?
@k.a.
nigdzie nie napisałem, że 'jak sąsiad mi nie daje kasy to mnie okrada' nie imputuj, to żałosne
jeśli sąsiad okrada budżet państwa, z usług którego korzystam - sąsiad okrada mnie, i innych obywateli którzy płacą - wyżej masz przykład zrozumiały dla 8-latków grających na podwórku w gałę
jeśli go nie rozumiesz, to szczerze Ci współczuję
@~inka-inka,
z 20 linijek wyżej masz przykład ;)
nie okradasz pani w sklepie (państwa) tylko inne dzieci (obywateli)
jeszcze jakieś pytania?
sadyl nie do końca. w autobusie masz wybór, możesz nie jechać, a jak chcesz jechać to zapłać. natomiast budżet wyrywa mi część każdej kasy jaka zarobię nie dając wyboru. jedyny wybór nie zarabiać ;D dlatego wolę stworzyć wysokie koszty i z podatku kupić nowy "służbowy" wielki telewizor do domu niż dać premię pani urzędniczce i jej kupić nowy tv :)
@inka²:
Z przyczyn, o których piszesz, pisanie o "ubezpieczeniu społecznym" jest poważnym nadużyciem semantycznym.
Zacytuję własne słowa z mojego serwisu www:
"Zawierając umowę ubezpieczenia, wiemy ile wyniesie składka w okresie trwania umowy a także jakie otrzymamy świadczenie i w jakich sytuacjach. Precyzują to Ogólne Warunki Ubezpieczenia, znane w momencie podpisywania umowy i niezmienne w trakcie jej trwania. Mamy także możliwość wyboru Ubezpieczyciela.
W przypadku składki ZUS, nie mamy możliwości wyboru. Co ważniejsze jednak - nie wiemy za co płacimy i jakie świadczenie (i czy w ogóle) otrzymamy. Ogólne Warunki Ubezpieczenia nie istnieją. Mamy w zamian ustawy, uchwalane przez Dostojnych Przedstawicieli Narodu, zmieniane w zależności od bieżącej sytuacji politycznej (i wielkości dziury budżetowej). Od ich łaskawości zależy nasza przyszłość, jako emerytów! Łaskawości, gdyż zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, emerytura nie jest Prawem które się nam należy jak psu buda, ale Przywilejem!"
Tak było, kiedy zaczynałaś odprowadzać ZUS-owski haracz jak również przez całe te lata. Nie miałaś wyboru - ok.
Ale na przeszłość wpływu nie masz. Można się oczywiście wk*rwiać, że masa Twojej kasy poszła w piach... tylko po co?
Niczego to nie zmieni.
Zmienić można jedynie przyszłość.
Z przyczyn, o których piszesz, pisanie o "ubezpieczeniu społecznym" jest poważnym nadużyciem semantycznym.
Zacytuję własne słowa z mojego serwisu www:
"Zawierając umowę ubezpieczenia, wiemy ile wyniesie składka w okresie trwania umowy a także jakie otrzymamy świadczenie i w jakich sytuacjach. Precyzują to Ogólne Warunki Ubezpieczenia, znane w momencie podpisywania umowy i niezmienne w trakcie jej trwania. Mamy także możliwość wyboru Ubezpieczyciela.
W przypadku składki ZUS, nie mamy możliwości wyboru. Co ważniejsze jednak - nie wiemy za co płacimy i jakie świadczenie (i czy w ogóle) otrzymamy. Ogólne Warunki Ubezpieczenia nie istnieją. Mamy w zamian ustawy, uchwalane przez Dostojnych Przedstawicieli Narodu, zmieniane w zależności od bieżącej sytuacji politycznej (i wielkości dziury budżetowej). Od ich łaskawości zależy nasza przyszłość, jako emerytów! Łaskawości, gdyż zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, emerytura nie jest Prawem które się nam należy jak psu buda, ale Przywilejem!"
Tak było, kiedy zaczynałaś odprowadzać ZUS-owski haracz jak również przez całe te lata. Nie miałaś wyboru - ok.
Ale na przeszłość wpływu nie masz. Można się oczywiście wk*rwiać, że masa Twojej kasy poszła w piach... tylko po co?
Niczego to nie zmieni.
Zmienić można jedynie przyszłość.
K.a....uważaj bo policja skarbowa stwierdzi iż takie tv nie jest Ci potrzebne i pójdziesz za kraty za okradanie państwa;)
Prezesi Skarbu Państwa nie okradając zarabiając horrendalną kasę o odprawach nie wspominając.
My maluczcy nic tu nie znaczymy. Nas trzeba doić i trzymać za twarz.
Sadyl
To też piszę o przyszłości. Nie dam się więcej tak perfidnie okradać.
Prezesi Skarbu Państwa nie okradając zarabiając horrendalną kasę o odprawach nie wspominając.
My maluczcy nic tu nie znaczymy. Nas trzeba doić i trzymać za twarz.
Sadyl
To też piszę o przyszłości. Nie dam się więcej tak perfidnie okradać.
@Inka-Inka,
nie zrzucasz się na wodę...
zrzucasz się na ten sok... dostajesz wodę, bo przez 27 lat nie zrobiłaś (Wasze pokolenie nie zrobiło) nic, żeby inni nie okradali Ciebie (Was) ;)
tylko, ze Ciebie okradali (dodatkowo, poza przekrętami) inni ludzie w inny sposób
nie zrobiliście nic...
randall np w innym temacie mi napisala, ze jej sie nie chce nic robić :D
no cóż... jak se pościelisz tak się wyśpisz... ja nie mam zamiaru patrzeć biernie jak ktoś mnie okrada i odwracać wzrok
@k.a.
czyli nie zrozumiałaś przykładu ;)
nie zrzucasz się na wodę...
zrzucasz się na ten sok... dostajesz wodę, bo przez 27 lat nie zrobiłaś (Wasze pokolenie nie zrobiło) nic, żeby inni nie okradali Ciebie (Was) ;)
tylko, ze Ciebie okradali (dodatkowo, poza przekrętami) inni ludzie w inny sposób
nie zrobiliście nic...
randall np w innym temacie mi napisala, ze jej sie nie chce nic robić :D
no cóż... jak se pościelisz tak się wyśpisz... ja nie mam zamiaru patrzeć biernie jak ktoś mnie okrada i odwracać wzrok
@k.a.
czyli nie zrozumiałaś przykładu ;)
Chętnie się zgodzę, że jakby wszyscy równo myśleli to by po równo mieli.
No ale nie myślą.
Ja na nikogo donosił nie będę. Nie moje państwo, nie mój problem. A Ty rób sobie jak chcesz. Twoja wolna i nieprzymuszona wola.
Sadyl, tak właśnie działa państwo. Zamiast samemu łapać złodzieja podnosi ceny biletów tym, którzy płacą, żeby wyjść na swoje. Przewoźnik syty, złodziej cały, a barany i tak się nie kapną. No ale tez masz prawo wierzyć w to, że to w porządku.
Biedna Inka. Naprawdę wierzysz w ten miraż emerytury? Bismarck je przyznawał ludziom, którzy dożyli 70 roku życia nie jako jakąś należność, ale jako premię bo tak. To dopiero współcześni zauważyli, że z tego można zrobić narzędzie ogłupienia. Państwo się Tobą nie zaopiekuje, bo jako biorca jesteś nieatrakcyjna. Możesz co najwyżej służyć jako wzór dla młodych głupich któzy wierzą w to, co im sie obiecuje. Inaczej już dawno takich jak Ty strącono by ze skały :-)))
No ale nie myślą.
Ja na nikogo donosił nie będę. Nie moje państwo, nie mój problem. A Ty rób sobie jak chcesz. Twoja wolna i nieprzymuszona wola.
Sadyl, tak właśnie działa państwo. Zamiast samemu łapać złodzieja podnosi ceny biletów tym, którzy płacą, żeby wyjść na swoje. Przewoźnik syty, złodziej cały, a barany i tak się nie kapną. No ale tez masz prawo wierzyć w to, że to w porządku.
Biedna Inka. Naprawdę wierzysz w ten miraż emerytury? Bismarck je przyznawał ludziom, którzy dożyli 70 roku życia nie jako jakąś należność, ale jako premię bo tak. To dopiero współcześni zauważyli, że z tego można zrobić narzędzie ogłupienia. Państwo się Tobą nie zaopiekuje, bo jako biorca jesteś nieatrakcyjna. Możesz co najwyżej służyć jako wzór dla młodych głupich któzy wierzą w to, co im sie obiecuje. Inaczej już dawno takich jak Ty strącono by ze skały :-)))
@inka-inka
miało miało...
były strajki stoczniowców, górników... i wówczas dostali co chcieli... a że byli tępi i nie chcieli tego co trzeba to ich wina
ja też dostaje czego chce, bo używam mózgu, ale NIE okradam przy okazji innych
a co do wpływu mojego pokolenia...
no cóż... obecnie może nie, ale pamiętaj, że istnieje internet, i mówiąc brutalnie dziadki przed TVN umierają, a młodzi z dostępem do wiedzy ich zastępują...
niedługo wszystko się zmieni
@Manson,
mylisz pojęcia, tak jak większość reliktów PRLu... którym donoszenie kojarzy się z czymś złym
jeśli robił byś na swoim podwórku bagno i syf - nie mam zamiaru na Ciebie donosić (i TO jest dobre użycie tego słowa) jeśli było by to nielegalne, ale robił byś to u siebie - mam to w d*pie
ALE
jeśli mnie personalnie pośrednio okradasz to 'doniosę' (w Twoim mniemaniu, i to ZŁE użycie tego słowa) bo to nie fair, nie będę się składał na usługi z których korzystasz wiedząc, że Ty tego nie robisz
miało miało...
były strajki stoczniowców, górników... i wówczas dostali co chcieli... a że byli tępi i nie chcieli tego co trzeba to ich wina
ja też dostaje czego chce, bo używam mózgu, ale NIE okradam przy okazji innych
a co do wpływu mojego pokolenia...
no cóż... obecnie może nie, ale pamiętaj, że istnieje internet, i mówiąc brutalnie dziadki przed TVN umierają, a młodzi z dostępem do wiedzy ich zastępują...
niedługo wszystko się zmieni
@Manson,
mylisz pojęcia, tak jak większość reliktów PRLu... którym donoszenie kojarzy się z czymś złym
jeśli robił byś na swoim podwórku bagno i syf - nie mam zamiaru na Ciebie donosić (i TO jest dobre użycie tego słowa) jeśli było by to nielegalne, ale robił byś to u siebie - mam to w d*pie
ALE
jeśli mnie personalnie pośrednio okradasz to 'doniosę' (w Twoim mniemaniu, i to ZŁE użycie tego słowa) bo to nie fair, nie będę się składał na usługi z których korzystasz wiedząc, że Ty tego nie robisz
Ta arogancja z czegoś wynika... prawdopodobnie z frustracji płynącej z sytuacji jaka panuje w tym kraju i podejścia (powyższego) obywateli...
na starość będziemy układowi?
na starość - jeśli nic nie ulegnie poprawie - nie będę tu mieszkał ;)
gdybym zarabiał 1300-2000zł już dawno bym tu nie mieszkał...
btw zauważyłem, że ludzie zarabiający 1300-2000 nie biorą udziału w tego rodzaju dyskusjach ;)
nie śmiem spekulować czy dlatego, że nie mają nic do powiedzenia, czy może dlatego że akurat zap****alają na 3 zmianę w kamieniołomie żeby mieć co jeść...
a skoro już o tym wspomniałem - tak się składa, że tych ludzi (proporcjonalnie do ich zarobków) okradacie najbardziej :)
na starość będziemy układowi?
na starość - jeśli nic nie ulegnie poprawie - nie będę tu mieszkał ;)
gdybym zarabiał 1300-2000zł już dawno bym tu nie mieszkał...
btw zauważyłem, że ludzie zarabiający 1300-2000 nie biorą udziału w tego rodzaju dyskusjach ;)
nie śmiem spekulować czy dlatego, że nie mają nic do powiedzenia, czy może dlatego że akurat zap****alają na 3 zmianę w kamieniołomie żeby mieć co jeść...
a skoro już o tym wspomniałem - tak się składa, że tych ludzi (proporcjonalnie do ich zarobków) okradacie najbardziej :)