Widok
Ja też się nie zgodzę, że firma bez znaczenia.
Pierwszy raz jak pojechałam na deskę, byłam źle przygotowana. Czyli kurtka kupiona na bazarze w Zakopcu. Było mi zimno, mokro, niewygodnie, ogólnie do bani.
Kolejny mój wyjazd był na pożyczonej kurtce i spodniach campusa, rewelacja. Było mi przede wszystkim ciepło, sucho, wygodnie i mogłam na stoku spędzić cały dzień, bo nie zmarzłam.
Także, ja decydując się na zakup, kupiłam sobie odpowiednią kurtkę, spodnie i bieliznę.
Do tego gogle, rękawiczki i można śmigać.
Pierwszy raz jak pojechałam na deskę, byłam źle przygotowana. Czyli kurtka kupiona na bazarze w Zakopcu. Było mi zimno, mokro, niewygodnie, ogólnie do bani.
Kolejny mój wyjazd był na pożyczonej kurtce i spodniach campusa, rewelacja. Było mi przede wszystkim ciepło, sucho, wygodnie i mogłam na stoku spędzić cały dzień, bo nie zmarzłam.
Także, ja decydując się na zakup, kupiłam sobie odpowiednią kurtkę, spodnie i bieliznę.
Do tego gogle, rękawiczki i można śmigać.
a ja sie do konca nie zgodze, bielizna thermo jak najbardziej, ale mam kurtke juz 3 rok na narty, na ostre sniegiitp TRESSPASS, maz tez, i bardzo sobie chwalimy, ostatnio w decathlonie byly fajne , ale ukowskim ;-) no i przeceny, ja ostatnio kupuje dla rodzinki w Norwegii, maz czesta lata tam na narty, badz w Islandii, npfirma 66North itp...zaznaczam ja kupuje raz na 5 lat taka kurtke, i mi sie oplaca wiecej wydac, ostatnio w Gda nie moglismyznalec szelek do meza spodni narciarskich itp...
moze ja mam inne wymagania, ale jesli kurtka jest mokra od sniegu, to po 2h siedzenia w knajpce ma byc sucha i basta...
moze ja mam inne wymagania, ale jesli kurtka jest mokra od sniegu, to po 2h siedzenia w knajpce ma byc sucha i basta...