Widok
A my "pachnieliśmy" Angelem Thierry Muglera - ja tym pierwszym-w błękitnej gwiazdce, a mój małżonek A-Men'em. Zapach bardzo trwały i brdzo...seksowny ;) ale uważam że nie warto rezygnować przed ślubem ze swoich ulubionych zapachów, na rzecz czegoś nowego. Angela używam już od 6 lat i to właśnie 'nim' pachniałam jak poznałam swojego przyszłego męża :)
pozdrawiam
pozdrawiam