Widok
1,5 roku pracowalam w ekskluzywnej restauracji gdzie piwniczka winiarska byla zapelniona najlepszymi trunkami. Prze ten czas nabylam jakiejs wiedzy na temat win i uwazam ze cos na ten temat wiem, wiec beato.tr z calym szacunkiem ejsli piszesz ze znasz sie na winach a potem ze Kadarka jest ok, no to mam pewne watpliowsci...
A w jaki sposób nabyłaś tę wiedzę? Popijałaś w pracy (i dlatego już tam nie pracujesz) czy po prostu zapamiętałaś etykietki? :-) Jak na razie swoją 'wiedzę' zaprezentowałaś krytyką, może poprzyj ją czymś więcej?
> 1,5 roku pracowalam w ekskluzywnej restauracji gdzie piwniczka
> winiarska byla zapelniona najlepszymi trunkami. Prze ten czas
> nabylam jakiejs wiedzy na temat win i uwazam ze cos na ten
> temat wiem,
> 1,5 roku pracowalam w ekskluzywnej restauracji gdzie piwniczka
> winiarska byla zapelniona najlepszymi trunkami. Prze ten czas
> nabylam jakiejs wiedzy na temat win i uwazam ze cos na ten
> temat wiem,
Z tańszych win carlo rossi jest faktycznie najbardziej popularne, ja ze swojej strony mogę polecić cos co ostatnio zaproponowali nam znajomi - wino bułgarskie Trakia. Półwytrawne , białe i czerwone, naprawdę niedrogie, ma delikatny smak - na tyle że powinno pasować i tym , którzy bardziej gustują w półsłodkich i tym którzy wolą półwytrawne.
Generalnie jeżeli chodzi o wina - im bliżej ( Bułgaria, Niemcy) tym taniej (chociaż Niemcy nie mają takiej tradycji w produkcji win i może dlatego generalnie mało kto je poleca). Wina słodkie i półsłodkie też należą do tych tańszych.
Jeżeli ktoś robi duże wesele, to wiadomo, że raczej nie będzie kupował droższych win skrzynkami, można pobawić się w dobieranie np niektórych beaujoulais jeżeli robi się niewielkie przyjęcie, na które wystarczy parę butelek.
Zazwyczaj zresztą na weselach gatunki nie są pierwszoplanową kwestią, więc chyba nie trzeba się aż tak przejmować:)
Generalnie jeżeli chodzi o wina - im bliżej ( Bułgaria, Niemcy) tym taniej (chociaż Niemcy nie mają takiej tradycji w produkcji win i może dlatego generalnie mało kto je poleca). Wina słodkie i półsłodkie też należą do tych tańszych.
Jeżeli ktoś robi duże wesele, to wiadomo, że raczej nie będzie kupował droższych win skrzynkami, można pobawić się w dobieranie np niektórych beaujoulais jeżeli robi się niewielkie przyjęcie, na które wystarczy parę butelek.
Zazwyczaj zresztą na weselach gatunki nie są pierwszoplanową kwestią, więc chyba nie trzeba się aż tak przejmować:)
:) i słuszne podejście. Moja koleżanka miała 1,5 roku temu na weselu głównie winko domowe, oprócz tego oczywiście też parę butelek kupili - i z tych poszła 1, winko babcinej czy maminej produkcji zrobiło furorę. Dostałam potem od niej to domowe na urodziny (tak a propos super prezent - sama przyozdobiła butelkę i wymalowała na niej życzenia: ) - i przestałam się dziwić gościom, naprawdę było pyszne, delikatne i nie za słodkie:)
K8 naszemu szefowi zalezalo abysmy nie tlyko znali etykietki! I nie popijalam tylko mieslismy specjalne szkolenia z somelierami i wina DEGUSTOWALISMY! nie wiem czy znasz takie slowo bo widze twoj poziom to "popijanie". a nie pracuje tam z tego wzgledu ze przestala mnie bawic praca kelnerki, koncze studia i szukam czegos w zawodzie.
tak, a po czym to widzisz? :) Masz chyba jakieś nadprzyrodzone zdolności:-)
Zresztą chyba sama nie rozumiesz znaczenia degustacji. Trochę się różni od wypicia wina do obiadu/kolacji/serów :)
Podpowiem Ci - degustacja służy tylko spróbowaniu, ocenie. Na "co dzień' raczej się wina nie degustuje. Jak ktoś kupuje sobie butelkę wina w celu wypicia jej wieczorem w domu ze znajomymi, to nie degustuje, tylko właśnie pije lub popija :) A w celu degustacji najlepiej udać się do profesjonalnej winiarni :)
tonya napisał(a):
> ..wina DEGUSTOWALISMY! nie wiem czy znasz takie
> slowo bo widze twoj poziom to "popijanie".
Zresztą chyba sama nie rozumiesz znaczenia degustacji. Trochę się różni od wypicia wina do obiadu/kolacji/serów :)
Podpowiem Ci - degustacja służy tylko spróbowaniu, ocenie. Na "co dzień' raczej się wina nie degustuje. Jak ktoś kupuje sobie butelkę wina w celu wypicia jej wieczorem w domu ze znajomymi, to nie degustuje, tylko właśnie pije lub popija :) A w celu degustacji najlepiej udać się do profesjonalnej winiarni :)
tonya napisał(a):
> ..wina DEGUSTOWALISMY! nie wiem czy znasz takie
> slowo bo widze twoj poziom to "popijanie".
K8 napisał(a):
> tak, a po czym to widzisz? :) Masz chyba jakieś nadprzyrodzone
> zdolności:-)
> Zresztą chyba sama nie rozumiesz znaczenia degustacji. Trochę
> się różni od wypicia wina do obiadu/kolacji/serów :)
> Podpowiem Ci - degustacja służy tylko spróbowaniu, ocenie. Na
> "co dzień' raczej się wina nie degustuje. Jak ktoś kupuje sobie
> butelkę wina w celu wypicia jej wieczorem w domu ze znajomymi,
> to nie degustuje, tylko właśnie pije lub popija :) A w celu
> degustacji najlepiej udać się do profesjonalnej winiarni :)
Wina deustowalismy by znac ich smak a nie jak w poprzedniej wypowiedzi mi zarzucilas ze znam tylko etykietki albo popijalam.... A dzieki tym szkoleniom wiem jakie wino jest dobre i wiem jakie moge kupic sobie do obiadu :))))
> tak, a po czym to widzisz? :) Masz chyba jakieś nadprzyrodzone
> zdolności:-)
> Zresztą chyba sama nie rozumiesz znaczenia degustacji. Trochę
> się różni od wypicia wina do obiadu/kolacji/serów :)
> Podpowiem Ci - degustacja służy tylko spróbowaniu, ocenie. Na
> "co dzień' raczej się wina nie degustuje. Jak ktoś kupuje sobie
> butelkę wina w celu wypicia jej wieczorem w domu ze znajomymi,
> to nie degustuje, tylko właśnie pije lub popija :) A w celu
> degustacji najlepiej udać się do profesjonalnej winiarni :)
Wina deustowalismy by znac ich smak a nie jak w poprzedniej wypowiedzi mi zarzucilas ze znam tylko etykietki albo popijalam.... A dzieki tym szkoleniom wiem jakie wino jest dobre i wiem jakie moge kupic sobie do obiadu :))))
K8 napisał(a):
> taak... bo zazwyczaj jak się je ser to się 'zapycha buzię' i
> 90% Francuzów się nie zna, bo po kolacji serwują sobie właśnie
> ser z winem...
> Trochę więcej obeznania Tonya z tematem i wtedy
> podyskutujemy:-) Tylko może nie tutaj, bo to nie ta tematyka,
> zapraszam na www.klubwina.pl
no moze sie nie znaja :) ja mam obeznanie i potwierdzilam to faktami w przeciwienstwie do ciebie.... ;)))
> taak... bo zazwyczaj jak się je ser to się 'zapycha buzię' i
> 90% Francuzów się nie zna, bo po kolacji serwują sobie właśnie
> ser z winem...
> Trochę więcej obeznania Tonya z tematem i wtedy
> podyskutujemy:-) Tylko może nie tutaj, bo to nie ta tematyka,
> zapraszam na www.klubwina.pl
no moze sie nie znaja :) ja mam obeznanie i potwierdzilam to faktami w przeciwienstwie do ciebie.... ;)))