Widok
Po pierwsze, gratuluję umiejętnie wplecionej reklamy ;-)
Po drugie, chyba nie przeczytałaś uważnie mojego posta. Kupiliśmy wina takie, jakie chcieli SAMI GOŚCIE, których o to pytaliśmy wprost. Gdyby chcieli w górnej półki, to takie byśmy kupili, to chyba logiczne? A chcieli je nie dlatego, że tanie, tylko dlatego, że im smakują. Tak trudno to zrozumieć? To, że coś jest "ą", "ę", bo z Chile, nie znaczy, że KAŻDEMU smakuje. Ja akurat ich nie lubię i moja rodzina również. Choć pewnie dla Ciebie jesteśmy plebs o mało wyszukanym guście.
Kupuje się to, co trafi w gusta Gości. KONKRETNYCH Gości. A nie to, co jest "bułkę przez bibułkę", żeby wszyscy metkę widzieli ;-)
Po drugie, chyba nie przeczytałaś uważnie mojego posta. Kupiliśmy wina takie, jakie chcieli SAMI GOŚCIE, których o to pytaliśmy wprost. Gdyby chcieli w górnej półki, to takie byśmy kupili, to chyba logiczne? A chcieli je nie dlatego, że tanie, tylko dlatego, że im smakują. Tak trudno to zrozumieć? To, że coś jest "ą", "ę", bo z Chile, nie znaczy, że KAŻDEMU smakuje. Ja akurat ich nie lubię i moja rodzina również. Choć pewnie dla Ciebie jesteśmy plebs o mało wyszukanym guście.
Kupuje się to, co trafi w gusta Gości. KONKRETNYCH Gości. A nie to, co jest "bułkę przez bibułkę", żeby wszyscy metkę widzieli ;-)
Kadarka i Carlo Rossi - cóż, czasem w domu w sobotni wieczór może i tak ale na wesele? ja bym nie podała, troszkę szacunku dla gości i postarania się wg mnie tu potrzeba. Kadarke każdy kupi sobie w Biedrze albo Lidlu za 9 zeta ... Ja wybrałam na wesele wina mniej spotykane, z Chille - bardzo dobre w smaku, dobrane przez fachowca ze sklepu z winami, sprawdzone jak mówił na wielu weselach ( klienci do nich wracaja, mają informacje zwrotne). Nie wiem cy polecać tu konkretny sklep, bo w wielu dobre wina mozna kupic, choć w sumie... kazdy sam wybiera i się decyduje lub nie, w ramach podpowiedzi do rozważenia moge podać. Sklep winezja https://winezja.pl/ Co ważne- jest do dyspozycji doradca od win weselnych, można z nim wszystko skonsultować i ilość i jakość i preferencje odnośnie trunków, po drugie - mają gotowe zestawy win już skomponowane do kupienia na rozne ilości osób , jest na stronie też kalkulator ogónodostępny że sobie można sprawdzić il win będzie się potrzebowało na ilość gości, sa etykietki , kompleksowo bym powiedziała. No i te zestawy co oni proponują ( min CHilijskie, włoskie wina) wychodza znacznie taniej niż na butelki , więc tez opłącalnie. Ja jeszcze na rabat trafiłam - o to też radze pytać bo co chwila mają jakieś fajne i na pierwsze zamówienie wiem ze też był- ja pierwszy raz brałam od nich wina na wieczór panieński :) i serio- takie o stokroś lepsze niż K.. czy CR..
My poprawin nie mieliśmy, więc ten problem odpadł, a nocleg zapewniliśmy w naszym domu, bo zagraniczni Goście zostali z przyczyn oczywistych na dłużej niż 2 dni :) Ale to nasza najbliższa rodzina, z którą jesteśmy bardzo zżyci i nie wyobrażaliśmy sobie inaczej, chociaż nalegali na hotel, żeby "nie robić nam kłopotu". Cudownie wspominam ten czas i nie żałuję, że miałam ich przy sobie. Te chwile już nie wrócą, a tak- mamy co wspominać.
Niemniej jednak to, co napisałaś, jest ważną wskazówką dla tych, którzy dopiero planują ślub. W trakcie przygotowań wiele rzeczy umyka. Gdy już się wydaje, że lista kompletna, co chwilę wyskakuje coś nowego :D Dla mnie nieocenioną pomocą było to forum. Mam nadzieję, że posłuży też innym :)
Niemniej jednak to, co napisałaś, jest ważną wskazówką dla tych, którzy dopiero planują ślub. W trakcie przygotowań wiele rzeczy umyka. Gdy już się wydaje, że lista kompletna, co chwilę wyskakuje coś nowego :D Dla mnie nieocenioną pomocą było to forum. Mam nadzieję, że posłuży też innym :)
A my z kolei zapytaliśmy Gości wprost, jakie lubią i czy w ogóle lubią ( każdego z osobna przy otrzymaniu potwierdzenia, że przybędzie). Tak samo zrobiliśmy zresztą z wódką :D I tak jak już pisałam w innym wątku, tym sposobem zakupiliśmy tylko to i tylko tyle, ile było potrzeba. Została tylko jedna butelka :D Odpadł dylemat, co zrobić z nadmiarem, komu i gdzie opchnąć ( co bez koncersji jest nielegalne zresztą) i frustracja typu "jak to, takie dobre, a nikt nie pije" :D
Gusta są różne i doszliśmy do wniosku, że nie będziemy wydawać niemałych pieniędzy na eksperymenty, zwłaszcza że sami alkoholu nie pijemy prawie wcale, więc żadni z nas znawcy :P I to była jedna z naszych najlepszych ślubnych decyzji i najmądrzej wydanych pieniędzy :)
Gusta są różne i doszliśmy do wniosku, że nie będziemy wydawać niemałych pieniędzy na eksperymenty, zwłaszcza że sami alkoholu nie pijemy prawie wcale, więc żadni z nas znawcy :P I to była jedna z naszych najlepszych ślubnych decyzji i najmądrzej wydanych pieniędzy :)
Witam...
Wszedlem na to forum gdyz jestem przed weselem i aktualnie zajmuje sie problemem wyboru wina na wesele.
Jako ze nie moge od dluzszego czasu dobrac nic co na 100% bedzie pasowalo wszyskim to liczylem ze tu znajde inspiracje. Przeszukalem wiec forum i stwierdzam ze chyba was wszystkich niezle ***.
Wina ktore ludzie tutaj polecaja sa co najmniej, jak mawjaja Francuzi "merde".
Ciagle pojawia sie tylko nazwa Carlo Rosi albo Kadarka.
Powiem tak: Carlo Rosi to wino z wytloczyn, to tak jakby podac gosciom parowki na obiad weselny, a Kadarka kojarzy mi sie z czasami w ktorych nic nie bylo i jako ze nic nie bolo to sie ja pilo.
LUDZIE po co dawac gosciom na weselu parowki skoro mozna za ta sama cene kupic poledwice!?
Nie wiem ile dokladnie kosztuje Carlo Rossi ale wiem ze za 12 zlotych mozna kupic wino!
Wiadomo, ze na wesele trzeba kupic cos nie za drogiego ale mozna to zrobic z sensem
pozdrawiam i zabieram sie za dalsza degustacje przyzwoitych win z winorosli.
Wszedlem na to forum gdyz jestem przed weselem i aktualnie zajmuje sie problemem wyboru wina na wesele.
Jako ze nie moge od dluzszego czasu dobrac nic co na 100% bedzie pasowalo wszyskim to liczylem ze tu znajde inspiracje. Przeszukalem wiec forum i stwierdzam ze chyba was wszystkich niezle ***.
Wina ktore ludzie tutaj polecaja sa co najmniej, jak mawjaja Francuzi "merde".
Ciagle pojawia sie tylko nazwa Carlo Rosi albo Kadarka.
Powiem tak: Carlo Rosi to wino z wytloczyn, to tak jakby podac gosciom parowki na obiad weselny, a Kadarka kojarzy mi sie z czasami w ktorych nic nie bylo i jako ze nic nie bolo to sie ja pilo.
LUDZIE po co dawac gosciom na weselu parowki skoro mozna za ta sama cene kupic poledwice!?
Nie wiem ile dokladnie kosztuje Carlo Rossi ale wiem ze za 12 zlotych mozna kupic wino!
Wiadomo, ze na wesele trzeba kupic cos nie za drogiego ale mozna to zrobic z sensem
pozdrawiam i zabieram sie za dalsza degustacje przyzwoitych win z winorosli.
ja ogólnie nie pijam alkoholu i nie znam sie kompletnie na winach... na naszym weselu tez nie bedzie smakoszy wina wiec pewnie zakupimy kadarke ( moja mama uwielbia) i moze sofie. Podejrzewam ze mało osób sie skupi na winko maja w zamian do wyboru wódeczke... wiec pewnie 80% butelczyn tego napoju ( winka) przywieziemy do domku...
Ale ostatnio piłam super winko białe ( jak dla mnie) wiec o nim napisze.
winko Argentyńskie - nazywa sie Trivento Dulce Natural (półsłodkie) - kosztuje ok 20-23 pln za butelke.
Ale ostatnio piłam super winko białe ( jak dla mnie) wiec o nim napisze.
winko Argentyńskie - nazywa sie Trivento Dulce Natural (półsłodkie) - kosztuje ok 20-23 pln za butelke.
Zgadzam się - właśnie o tym pisałam :))
> nie zawsze to, bo jest drogie musi
> być najlepsze i wszystkim się podobać czy kazdemu smakowac-tu
> mowa o winach:))ja tam smakoszem nie jestem, lubie carlo rossi,
> ale czy ono by kosztowało 5 czy 50 zł nie miałoby dla mnie
> znaczenia. Kadarka jest chyba nie droga, a dobra, więc nie
> licytujmy tu, co jest lepsze:))
> nie zawsze to, bo jest drogie musi
> być najlepsze i wszystkim się podobać czy kazdemu smakowac-tu
> mowa o winach:))ja tam smakoszem nie jestem, lubie carlo rossi,
> ale czy ono by kosztowało 5 czy 50 zł nie miałoby dla mnie
> znaczenia. Kadarka jest chyba nie droga, a dobra, więc nie
> licytujmy tu, co jest lepsze:))
dziewczyny, bez sensu ta dyskusja, to tak jakby udowadniać wyższość sukienek farage nad innymi firmami:)) (bez obrazy dla włascicielek tych sukien) nie zawsze to, bo jest drogie musi być najlepsze i wszystkim się podobać czy kazdemu smakowac-tu mowa o winach:))ja tam smakoszem nie jestem, lubie carlo rossi, ale czy ono by kosztowało 5 czy 50 zł nie miałoby dla mnie znaczenia. Kadarka jest chyba nie droga, a dobra, więc nie licytujmy tu, co jest lepsze:))
tonya napisał(a):
> zreszta nie wiem jaki sens ma ta dyskusja bo probujesz mi na
> sile udowodnic ze sie nie znam. Sama mnie nie znasz i nie wiesz
> jaka mam wiedze a ja nie bede sie tu z toba zabawiac w
> przekonwyanie ciebie. Nie wierzysz ? Trudno, zyj sobie z tym
> problemem.
>
>
Ale to dla mnie żaden problem :) Twoja wypowiedź zalatuję tu trochę hipokryzją. Już Ci wcześniej sama napisałam - to nie rozmowa na to forum i zaprosiłam Cię na www.klubwina.pl . Fakt, nie uważam że praca w restauracji i przeszkolenie jak pić wino sprawiły, że się znasz.
Sama na studiach spędzałam wakacje we Francji, pracując w niewielkiej winiarni przy winnicy - i mimo że trochę wiedzy o tym trunku nabyłam, to nie jestem na tyle zadufana w sobie , żeby wmawiać innym że jestem specjalistą i czepiać się o to, że piją kadarkę. Wino to nie jest wódka (gratuluję porównania tak w ogóle) - tu naprawdę decyduje kwestia gustów, a nie tego które są bardziej uznane. Dla przykładu -teoretycznie wino im starsze tym lepsze, a przecież jesienią cała Francja świętuje beaujoulais neauvou i opija się niedojrzałym winem:) Znajomy z Francji zajmuje się zawodowo ocenianiem win i ich klasyfikacją - też ani razu nie puszył się tym i nie prawił nikomu kazań, co powinno smakować, a co nie - więc może też sobie daruj :)
> zreszta nie wiem jaki sens ma ta dyskusja bo probujesz mi na
> sile udowodnic ze sie nie znam. Sama mnie nie znasz i nie wiesz
> jaka mam wiedze a ja nie bede sie tu z toba zabawiac w
> przekonwyanie ciebie. Nie wierzysz ? Trudno, zyj sobie z tym
> problemem.
>
>
Ale to dla mnie żaden problem :) Twoja wypowiedź zalatuję tu trochę hipokryzją. Już Ci wcześniej sama napisałam - to nie rozmowa na to forum i zaprosiłam Cię na www.klubwina.pl . Fakt, nie uważam że praca w restauracji i przeszkolenie jak pić wino sprawiły, że się znasz.
Sama na studiach spędzałam wakacje we Francji, pracując w niewielkiej winiarni przy winnicy - i mimo że trochę wiedzy o tym trunku nabyłam, to nie jestem na tyle zadufana w sobie , żeby wmawiać innym że jestem specjalistą i czepiać się o to, że piją kadarkę. Wino to nie jest wódka (gratuluję porównania tak w ogóle) - tu naprawdę decyduje kwestia gustów, a nie tego które są bardziej uznane. Dla przykładu -teoretycznie wino im starsze tym lepsze, a przecież jesienią cała Francja świętuje beaujoulais neauvou i opija się niedojrzałym winem:) Znajomy z Francji zajmuje się zawodowo ocenianiem win i ich klasyfikacją - też ani razu nie puszył się tym i nie prawił nikomu kazań, co powinno smakować, a co nie - więc może też sobie daruj :)