Widok

Jestem w trójkącie!!!

Mój mąż niecały mc temu poznał babę na czacie, jesteśmy ze sobą 7 lat mamy 2 dzieci, a on stwierdził że nas zostawia. Widział się z nią 4 razy, piszą sms, ja wszystko widzę i się wykańczam. Nie mam dokąd iśc bo wynajmujemy mieszkanie, walczyłam i walczę o niego ,ale już nie mam siły. Teraz też jest u niej, ona mieszka w innym mieście ma 3 dzieci. Mam taki burdel w głowie że nie mogę się skupić. Wiem że powinnam go kopnąć w d*pę ale go kocham...
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 4
Powiem jako facet, olej go.

Im bardziej pokazujesz jak ci zależy tym bardziej będzie tobą gardził.

Zastanów się nad tym by zaczął płacić ci alimenty.

Taki typ to raczej nie jest dobra inwestycja.

Jeśli chcesz dać mu szanse to wpierw zażądaj od niego kasy na dzieci. Inaczej będzie miał kasę na nową kobitę a ta będzie o niego zabiegać i dogadzać mu. Jak kasy zacznie mu brakować to prędzej czy później ona oleje go.

Samotnej kobicie z 3 dzieci o miłość raczej nie chodzi. Zresztą podrywając żonatego udowodniła to.

Znajdź oparcie w rodzinie, przyjaciołach.
popieram tę opinię 18 nie zgadzam się z tą opinią 1
"Żona to ŻONA! Pamiętaj o tym Monika.
"Bóg mowę nam wymyślił do ukrywania myśli"
Czy to nie szczęście, że wiesz o wszystkim? NIC nie dzieje się poza Tobą.
7 lat za wami. Co teraz? Teraz może być tylko lepiej... z nim czy bez niego... tylko lepiej bo prawdziwiej.
Zachowaj spokój i ufaj swoim wyborom.
Nie unoś się honorem i urażoną miłością własną ale rozumem i miłością do męża.
Bądż sobą i upewnij się czego naprawdę chcesz. Jeśli być z nim "mimo wszystko" to siegaj po to śmiało. "
...
Randal odstaw towar,ja ci dobrze radze...
Zycie mnie juz wiele nauczyło,ale widac ty nie wiesz o zyciu NIC!
Facet traktuje ją jak szmate, nie szanuje jej zdradzając ją, a ty jej piszesz ze jesli chce byc z nim to smiało?? że ma sie kierowac rozumem i miłoscią do niego??
Jaki oni przykład tym dzieciom dają??
Tatuś sobie myka do innej baby a mamusia płacze po nocach... FANTASTYCZNY PRZYKŁAD!!
Ile Monika wytrzyma to wszystko korzystając z twoich pseudo rad? przecież trzeba sie tymi dziecmi zająć,a będąc w takim stanie jakim ona jest to sądze że zbyt kolorowo nie mają...
Opamiętaj sie dziewczyno!!! zakoncz juz ten chory i toksyczny związek dla dobra dzieci i siebie!
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hmmm... To chyba nie było do mnie ale i tak się wypowiem.

Należy zdać sobie sprawę z realiów sytuacji. Wiem, że najlepiej było by unieść się honorem, kopnąć faceta i zapomnieć o nim. Ale... jak myślisz, na co może liczyć samotna kobieta z dwójką dzieci ?

Danie szansy przy zdradzie jest rozwiązaniem, które poniża ta kobietę, okej. Więc niech go porzuci, tylko wtedy będąc samotną matką z dwójką dzieci zacznie szukać nowego partnera i życie pokaże jej jak nie wiele jest warta dla potencjalnych partnerów.

Czy zdajesz sobie sprawę, że nie ma idealnego rozwiązania tej sytuacji. Że być może danie mu szansy będzie lepszym wyborem niż poniżanie się przed potencjalnymi facetami, którzy zechcą łaskawie pomóc jej, zaakceptować cudze dzieci i łożyć na nich wszystkich ?

Najlepiej było by wsiąść w samolot i polecieć na wyspy Bahama, do swojej letniej rezydencji i zapomnieć o wszystkim. Niestety, ona nie może tego zrobić.

Zbolałe serce podpowiada by unieść się honorem. Rozum mówi, że to nie musi być najlepsze rozwiązanie.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ja już naprawdę mam dość, codziennie przełykam łzy. Myślicie że jestem w jakiejś komfortowej sytuacji?? NIE mój mąż ojciec dzieci mnie zdradził, i chce porzucić. Niestety albo stety należę do takich kobiet które nie potrafią zdradzać, ale to przecież nieważne. Nieważne że go kocham, płaczę kiedy on nie widzi, mam dość że dziwka czuje się tak bezpieczna i bezkarna że dzwoni i pisze sms, nawet kiedy jestem obok. On nie odpisuje ani nie odbiera przy mnie, ale sam fakt.
Nie mam siły on daje mi nadzieję a później zabiera, nigdy nie myślałam że tak skończy się moje małżeństwo. Nie dbałam o nie tak jak powinnam, zaniedbałam moment kiedy mówił mi że mu źle!! wiem że jestem winna, dlatego próbuję z całych sił o niego walczyć, ale ile razy ja bardziej naciskam on się wycofuje. Nie umiem czekać bo zawsze mi dawał to co chciałam. Zawsze! teraz nie mam nic, Jasne że babie z 3 dzieci chodzi o kasę, bo o co innego, miłość się skończy jak skończy się kasa, teraz widzieli się parę razy i tak naprawdę się nie znają, bo jak można sie poznać przez pisanie sms i rozmowy telefoniczne.
Powinnam się wycofać, ale ciężko mi to idzie...
Gdybym miała gdzie się podziać z dzieciakami już by mnie tu nie było, bo co dzień on zabija mnie milion razy za kazdym razem gdy widzę że pisze sms....
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Myślę, że w tym momencie najlepiej będzie jak zachowasz rezerwę do tego co się dzieje. Łatwo napisać, trudniej zrobić.

Być może zaproponuj mu by przeprowadził się do tej kobiety, niech się zdecyduje. Jeśli macie być razem to on nie może się wahać.

Napisz, czemu on uważał, że źle czuł się w związku z Tobą ? Jakie podawał powody ? Tylko tak szczerze.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
barbarella
jestes wulgarna, plytka i nasycona zla energia
Ostatnia osoba, ktora powinna zabierac glos
PRYMITYW
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 9
Również się popisałaś tym postem.
Z tego co piszesz, Monika nie ma prawa na szczęście, musi trwać przy skur*synie przez którego czuje się winna.
Dzieci? Po to są alimenty aby zapewnić im przyszłość i warunki.
Miłość? Do kogo? Facet co rani kobietę w taki sposob nie zasługuje na nią. I na druga szansę też nie...chyba, że u innej.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 1
No owszem,wulgarna I "nasycona zlą energią " ale nie płytka :)
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
Sancte Michael Archangele, defende nos in proelio; contra nequitiam et insidias diaboli esto praesidium. Imperet illi Deus; supplices deprecamur: tuque, Princeps militiae caelestis, Satanam aliosque spiritus malignos, qui ad perditionem animarum pervagantur in mundo, divina virtute in infernum detrude. Amen
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 5
funky... jak bedziesz miał prawie 20 lat stażu w Małżeństwie to wrócimy do temu... o ile czegoś się nauczysz.
Ma prawo walczyć o rodzinę i męża, któremu ubliżasz.

Wszyscy mamy prawo... do szcześcia, do miłości, do wszystkiego co najlepsze...
Kiedy przychodzi do dawania z siebie ... to już inna bajka.
"Kopnij w d...pę"
Już Życie da nie raz takiego kopa w d...ę, że człowiek na kolanach dziękuje za to co ma.
"Alimenty?" ... ha ha
Sprzedaj ten żart własnym dzieciom jeśli masz sumienie.

Czytam na forum te "tęsknoty" za miłością, te "listy życzeń" i kalkulacje. Te manifesty "praw" i oczom mym nie wierzę.
Ciemnota i nieszczęście.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
Myślę ze skoro Monika kocha to powinna zawalczyć.
Miłość nie unosi sie pychą, nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi sie gniewem...
Skoro też jak mówi M.ona przyczyniła sie też do tej sytuacji. Małżeństwo trzeba pielegnować na codzień.
Teraż jest czas by to zmienić.
A facet nie odejdzie, gdy Moniko zaproponujesz mu wyprowadzke i tzw. odsapnięcie od siebie, nie wierzę ze to zrobi. Zostanie i to ty musisz postawić warunki na jakich może zostać.
Bo milość to jedno, a dobro i bezpieczeństwo dzieci i twoje to drugie.
Nie można w imie milości dać sie upokarzać, ale w imie miłośc można przebaczyć i żyć od nowa:))

Może warto skorzystać z pomocy terapeuty, doradcy rodzinnego??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
a tak na marginesie, to wszystkie silne fascynacje, jak szybko nadchodzą, tak szybko mijaja...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
On nie może przeprowadzić się do niej, bo ona mieszka z rodzicami i dziećmi!!! z tego co wiem to chcą coś wynająć, ale na razie brak kasy na to. My też wynajmujemy więc nie mam pojęcia jak on utrzyma 2 domy, zapewne wcale nie będę dostawała pieniędzy.I nie piszcie mi o funduszu alimentacyjnym bo wszyscy wiemy jak funkcjonuje.
My mieliśmy mega kryzys 1,5 roku temu strasznie mnie zawiódł a ja się od niego odsunęłam, byłam wredną suką przez ostatnie 1,5 roku więc z jednej strony się jemu nie dziwie...
Teraz jak uświadomiłam sobie co się dzieje to walczę, ale już sama nie wiem. Widzę że mu na niej zależy a mi serce pęka, chcę być z nim bo go kocham, tak kocham pomimo wszystko...
Ale boję się że on już nigdy nie będzie mnie kochał tak jak jeszcze niedawno.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
To żeś pojechała.. Ale wyszło szydło z worka.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
poszukaj jakiejś pomocy psychologicznej monika bo sie zadręczysz.
Może Sychar bedzie ci odpowiadał? Wygogluj.
Ale wiedz ze do tanga trzeba dwojga....
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wasze relacje jak piszesz nie byly najlepsze przez ostatnie 1,5 roku. Niestety to wina was obojga. On cie zawiodl a zamiast szczerej rozmowy i przebaczenia, bylas dla niego jedza. To moglo doprowadzic do tego ze mowiac kolokwialnie - stracil sens bycia z toba. Ukojenie w tej sytuacji znalazl w innej kobiecie, ktora bez skrupulow, wykorzystujac zle relacje w waszym malzenstwie zgarnela go dla siebie. Facet wierzy ze jego zycie nabralo kolorow, ze stanie na nogi... ale to tylko pozory. Takie zwiazki nie trwaja dlugo a jezeli trwaja, to nigdy nie sa szczesliwe. o nie sa jego dzieci, w ich zwiazku rowniez nastapi kryzys i to niejednokrotnie szybciej niz sie spodziewasz
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Monika - z jednej strony Ci współczuję, bo sytuacja nie fajna... Z drugiej - przynajmniej wiesz ile wart jest Twój mąż...

"7 lat" - nie aż ale TYLKO ;) tylko 7 lat ;) myślisz, że po 15-20 latach czułabyś się inaczej?

jestem ciekawa jak szybko tamtej znudzi się facet, oddający połowę kasy na swoje dzieci i żonę, którego trzeba opierać, obsługiwać itd. ;) bo takie spotkania jak przyjedzie raz na kilka dni, pewnie z prezencikami, nie trzeba prać jego brudnych gaci i skarpet, milutkie rozmowy przez telefon/maile/sms'y - mogą być fajne :] szczególnie na początku znajomości... ale później? kiedy będzie miała dość?

Zacznij bardziej dbać o siebie :] przy każdej nadarzającej się okazji wychodź z domu "odstawiona" i zostawiaj go z dziećmi :] wychodź byle gdzie - nawet przejść się po osiedlu ;) ale niech on przestanie być taki pewny, że Ty siedzisz i czekasz na niego ;) niech "króliczek trochę ucieka" ;)

warunki to Ty powinnaś stawiać.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie wiem co Ci zawinił ale powinna byłaś mu odpuścić przez te 1,5 roku.

Być może zejdziecie się znów razem i obydwaj będziecie dla siebie lepsi, bardziej wyrozumiali, wierni. Jeśli tego nie osiągnięcie to może los chce byście byli osobno.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Napewno czulabys sie bezpieczniej i bardziej pewna siebie gdybys miala dokad pojsc z dziecmi, niestety wiele kobiet nie ma takiej mozliwosci. Sluchaj, porozmawiaj z nim "na spokojnie" co planuje dalej? Musicie poruszyc kwestie mieszkania, podzialu pieniedzy na dzieci, no i ogolnie zeby sie okreslil co zamierzacie dalej robic
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ech może i pojechałam, ale gdybyśmy wtedy zaliczyli terapię, tylko że nigdy nie było czasu. Zależało i mnie i jemu. Teraz zależy tylko mi, on jest wycofany.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Kobieta

Gadżety erotyczne na rocznicę z żoną (43 odpowiedzi)

Dzień dobry! W niedalekiej przyszłości będę wraz z (teraz już) żoną obchodzić okrągłą rocznicę...

do góry