Widok
A to u mnie było niestandardowo. Bardzo zdziwiłam się, kiedy lekarz na izbie zapytał mnie kiedy odeszły mi wody, bo żadnego odejścia nie zauważyłam :) Czyli jednak da się to przegapić :P
Podobno czasem tak jest, ze się wody powoli sączą.
Za to skurczy przegapić się absolutnie nie dało, więc do szpitala i tak dotarliśmy na czas :)
Podobno czasem tak jest, ze się wody powoli sączą.
Za to skurczy przegapić się absolutnie nie dało, więc do szpitala i tak dotarliśmy na czas :)
No wlasnie, czyli czasem sie da nie zauwazyc tego... Wczoraj np z rana zaczal bolec mnie krzyz tak jak przy okresie ale byl to bol ciagly, ktory trwal kolo pol godziny i potem zanikal. W ciagu dnia powtorzylo sie to ze 3 razy i tyle. Ja oczywiscie juz myslalam, ze sie zaczelo... O masakro, zwariuje przez ten porod:(
Dobrze wiedzieć, że ktoś jeszcze ma podobne doświadczenia :)
A do autorki wątku - nie martw się, odejścia wód można nie zauważyć, ale porodu na 100% nie przegapisz :)
Więm, wiem, łatwo mi mówić, bo mam to już za sobą, ale za kilka miesięcy czeka mnie powtórka, więc powoli i sobie muszę przypominać, że poród naprawdę może pójść szybko i w miarę bezboleśnie ;)
A do autorki wątku - nie martw się, odejścia wód można nie zauważyć, ale porodu na 100% nie przegapisz :)
Więm, wiem, łatwo mi mówić, bo mam to już za sobą, ale za kilka miesięcy czeka mnie powtórka, więc powoli i sobie muszę przypominać, że poród naprawdę może pójść szybko i w miarę bezboleśnie ;)
mi wody odeszly jak lezalam w szpitalu na porodowce godzine przed porodem. Poczulam nagle ze zrobilo sie mokro powiedzialam o tym pielegniarce a ona stwierdzila ze wody odeszly. iec nie koniecznie bedziesz wiedziala kiedy. :) ale spokojnie ja pojechalam do szpitala jak skorcze byly co 3 minuty i jeszcze kilka godzinek to trwalo wiec glowa do gory napewno nic nie przegapisz i trafisz na czas:)