Widok
Wprawdzie ja nie znad morza, ale też swoje trzy grosze dodam...:)
Hity:
- maść Linomag - zero odparzeń!
- pieluchy Dada i Bella
- wkładki laktacyjne Baby Ono - bardzo chłonne, a przylepiec trzyma w odpowiednim miejscu:)
- sól Fizjologiczna!!! przemywam oczęta, twarz, a znajoma pediatra poleciła małemu do noska na katarek ( wieczne kozy, pewnie alergia) Ale nie wpuszcza sie kropelek, bo to spływa do grdła, tylko na waciku zwiniętym w rulonik i zmoczonym solą przetrzeć dziurkę - bardzo polecam!!
- chusteczki Bambino, Dzidzuiuś
- proszek do prania Dzidziuś! świetnie pierze, wszystko super pachnie. próbowałam Jelpa i Lovella, ale to nie to samo...
- Laktator ręczny Lakta plus
- pas poporodowy Pani Teresa - po brzuszku ani śladu:)
- żel do kąpieli hypoalergiczny Nivea, taki w niebieskim opakowaniu z dozownikiem - super myje, nie uczula i ślicznie pachnie do 24h!
- rożek/becik na rzep z usztywnieniem
KITY:
- patyczki do uszu dla dzieci
- pościel do łóżeczka
- Frida - u nas za mała siła ciągnięcia przy gęstym katarku
- spodenki w rozmiarze 56-68
- smoczki do butelek Canpol, leje się z tego strasznie, aż mały się dławi, u nas tylko mała dziurka z Nuka
A jeśli ktoś chce zapinać bodzia w kroku, to trzeba kupic większy rozmiar, żeby się zmieściła pieluszka...
Hity:
- maść Linomag - zero odparzeń!
- pieluchy Dada i Bella
- wkładki laktacyjne Baby Ono - bardzo chłonne, a przylepiec trzyma w odpowiednim miejscu:)
- sól Fizjologiczna!!! przemywam oczęta, twarz, a znajoma pediatra poleciła małemu do noska na katarek ( wieczne kozy, pewnie alergia) Ale nie wpuszcza sie kropelek, bo to spływa do grdła, tylko na waciku zwiniętym w rulonik i zmoczonym solą przetrzeć dziurkę - bardzo polecam!!
- chusteczki Bambino, Dzidzuiuś
- proszek do prania Dzidziuś! świetnie pierze, wszystko super pachnie. próbowałam Jelpa i Lovella, ale to nie to samo...
- Laktator ręczny Lakta plus
- pas poporodowy Pani Teresa - po brzuszku ani śladu:)
- żel do kąpieli hypoalergiczny Nivea, taki w niebieskim opakowaniu z dozownikiem - super myje, nie uczula i ślicznie pachnie do 24h!
- rożek/becik na rzep z usztywnieniem
KITY:
- patyczki do uszu dla dzieci
- pościel do łóżeczka
- Frida - u nas za mała siła ciągnięcia przy gęstym katarku
- spodenki w rozmiarze 56-68
- smoczki do butelek Canpol, leje się z tego strasznie, aż mały się dławi, u nas tylko mała dziurka z Nuka
A jeśli ktoś chce zapinać bodzia w kroku, to trzeba kupic większy rozmiar, żeby się zmieściła pieluszka...
HITY:
- Monitor oddechu. Odkupiliśmy używany od znajomej, która miała wcześniaka. O to, jaki wybrać, podpytała się w szpitalu. Polecili jej Babysense - ponoć wszystkie dostępne na rynku spełniają swoją funkcję, ale temu raczej nie zdarzają się fałszywe alarmy. U nas nie było jakichś ważkich "medycznych" wskazań do zaopatrzenia się w monitor, jednak teraz żona śpi spokojnie (acz czujnie ;)), zamiast ciągle zaglądać do malucha czy wszystko w porządku. Monitor jest pewnym wydatkiem, ale raczej się nie zużywa, więc potem spokojnie można go odsprzedać.
- Laktator Medela Lactaset. Taki z tłoczkiem, który można przykręcić bezpośrednio do przyssawki (do obsługi jednoosobowej), bądź podłączyć wężykiem (wówczas druga osoba może odciągać). Jeśli zajdzie potrzeba ściągania przez dłuższy czas - w niektórych szpitalach czy szkołach rodzenia można wypożyczyć przystawkę elektryczną, która będzie pompować za nas. Tak więc dużo bardziej uniwersalny niż taki "z wajchą", wyjdzie sporo taniej niż zakup elektrycznego, a przecież laktator może okazać się nie być w ogóle potrzebny...
- Przewijak nakładany na łóżeczko. Duża wygoda nie tylko przewijania, ale i przebierania czy "zabiegów" kosmetycznych.
- Przybornik wiązany na łóżeczko. W zasadzie kawałek szmaty z naszytymi kilkoma niewielkimi kieszonkami, jednak trzymając w nich najczęściej używane sprzęty i kosmetyki mniej wala się dookoła. Ponadto dość szybko wyrabia się nawyk gdzie co jest i sięga się bezwiednie do odpowiedniej kieszeni nie spuszczając oka z malucha, a natychmiastowe znalezienie akurat potrzebnej rzeczy przy krórymśtamsetnym przewijaniu czy którejśtamdziesiątej kąpieli jest na wagę złota.
- Poduszka ciążowa Motherhood. Wprawdzie jako poduszka do karmienia (producent też sugeruje takie zastosowanie) się nie sprawdziła, ale jako poduszkę na czas zaawansowanej ciąży żona sobie baaardzo chwaliła. Teraz śpię na niej ja - polecam :P
- Frida. To jak mama wojowała z moją siostrą za pomocą gruszki pamiętam do dziś. Skłamałbym twierdząc, iż nasz szkrab lubi czyszczenie noska, ale przebiega ono bez porównania sprawniej, spokojniej i skuteczniej.
- Wanienka z korkiem + stojak - jeśli z jakichś przyczyn ktoś nie chce bądź nie może kąpać w łazience lub kuchni. Przeciśnięcie się przez futrynę z pełną wanienką nie należy do zadań ani łatwych, ani przyjemnych, a skutki wypadnięcia (czy choćby większego przechyłu) mogą być opłakane. Zlać wodę górą z wanienki bez rozlewania też nie sposób. A tak - podstawiamy wiaderko czy miskę, wyciągamy korek i z głowy.
- Kocyk frote "3w1". Zazwyczaj co jest do wszystkiego, to jest do niczego, ale ten patent sprawdził się w każdej proponowanej funkcji: kocyka, dużego rożka i śpiworka.
- Ubranka zapinane na całej długości, z przodu, na zatrzaski.
KITY:
- Laktator z "gruszką" (np. BabyOno). Nie nadaje się zupełnie do niczego. Nie spełnia w żaden sposób swojej podstawowej funkcji. Pieniądze wyrzucone w błoto.
- Nożyczki Canpol. Z resztą wspomniane już wcześniej w tym wątku. Z tych BabyOno też nie jesteśmy zadowoleni, ale nimi przynajmniej w ogóle da radę obciąć paznokcie.
- Termometry elektroniczne. Jeszcze nie trafiliśmy na taki, który by mylił się o mniej niż pół stopnia. W sumie jeszcze nie wiemy co zrobimy, gdy młodemu faktycznie trzeba będzie zmierzyć temperaturę. rtęciowym? hmmm...
- Kaftaniki (bieliźniane, bo takie grubsze na wierzch mogą być).
- Ubranka na guziki, nie mówiąc nawet o wiązanych...
- Ubranka z zapięciami na plecach.
- Śpiochy i pajace nie rozpinane w kroku.
Z "materiałów eksploatacyjnych" zbyt wiele nie przetestowaliśmy. Znajomi odradzali pieluchy inne niż Pampers lub Huggies. Jeśli chodzi o chusteczki nawilżane - w zasadzie sprawdzały się wszystkie poza J&J (słyszeliśmy też złe opinie o Huggiesach). Zaskakująco dobrze sprawują się chuchy takich "marek" jak Rossman czy Biedronka, a kosztują niewiele.
- Monitor oddechu. Odkupiliśmy używany od znajomej, która miała wcześniaka. O to, jaki wybrać, podpytała się w szpitalu. Polecili jej Babysense - ponoć wszystkie dostępne na rynku spełniają swoją funkcję, ale temu raczej nie zdarzają się fałszywe alarmy. U nas nie było jakichś ważkich "medycznych" wskazań do zaopatrzenia się w monitor, jednak teraz żona śpi spokojnie (acz czujnie ;)), zamiast ciągle zaglądać do malucha czy wszystko w porządku. Monitor jest pewnym wydatkiem, ale raczej się nie zużywa, więc potem spokojnie można go odsprzedać.
- Laktator Medela Lactaset. Taki z tłoczkiem, który można przykręcić bezpośrednio do przyssawki (do obsługi jednoosobowej), bądź podłączyć wężykiem (wówczas druga osoba może odciągać). Jeśli zajdzie potrzeba ściągania przez dłuższy czas - w niektórych szpitalach czy szkołach rodzenia można wypożyczyć przystawkę elektryczną, która będzie pompować za nas. Tak więc dużo bardziej uniwersalny niż taki "z wajchą", wyjdzie sporo taniej niż zakup elektrycznego, a przecież laktator może okazać się nie być w ogóle potrzebny...
- Przewijak nakładany na łóżeczko. Duża wygoda nie tylko przewijania, ale i przebierania czy "zabiegów" kosmetycznych.
- Przybornik wiązany na łóżeczko. W zasadzie kawałek szmaty z naszytymi kilkoma niewielkimi kieszonkami, jednak trzymając w nich najczęściej używane sprzęty i kosmetyki mniej wala się dookoła. Ponadto dość szybko wyrabia się nawyk gdzie co jest i sięga się bezwiednie do odpowiedniej kieszeni nie spuszczając oka z malucha, a natychmiastowe znalezienie akurat potrzebnej rzeczy przy krórymśtamsetnym przewijaniu czy którejśtamdziesiątej kąpieli jest na wagę złota.
- Poduszka ciążowa Motherhood. Wprawdzie jako poduszka do karmienia (producent też sugeruje takie zastosowanie) się nie sprawdziła, ale jako poduszkę na czas zaawansowanej ciąży żona sobie baaardzo chwaliła. Teraz śpię na niej ja - polecam :P
- Frida. To jak mama wojowała z moją siostrą za pomocą gruszki pamiętam do dziś. Skłamałbym twierdząc, iż nasz szkrab lubi czyszczenie noska, ale przebiega ono bez porównania sprawniej, spokojniej i skuteczniej.
- Wanienka z korkiem + stojak - jeśli z jakichś przyczyn ktoś nie chce bądź nie może kąpać w łazience lub kuchni. Przeciśnięcie się przez futrynę z pełną wanienką nie należy do zadań ani łatwych, ani przyjemnych, a skutki wypadnięcia (czy choćby większego przechyłu) mogą być opłakane. Zlać wodę górą z wanienki bez rozlewania też nie sposób. A tak - podstawiamy wiaderko czy miskę, wyciągamy korek i z głowy.
- Kocyk frote "3w1". Zazwyczaj co jest do wszystkiego, to jest do niczego, ale ten patent sprawdził się w każdej proponowanej funkcji: kocyka, dużego rożka i śpiworka.
- Ubranka zapinane na całej długości, z przodu, na zatrzaski.
KITY:
- Laktator z "gruszką" (np. BabyOno). Nie nadaje się zupełnie do niczego. Nie spełnia w żaden sposób swojej podstawowej funkcji. Pieniądze wyrzucone w błoto.
- Nożyczki Canpol. Z resztą wspomniane już wcześniej w tym wątku. Z tych BabyOno też nie jesteśmy zadowoleni, ale nimi przynajmniej w ogóle da radę obciąć paznokcie.
- Termometry elektroniczne. Jeszcze nie trafiliśmy na taki, który by mylił się o mniej niż pół stopnia. W sumie jeszcze nie wiemy co zrobimy, gdy młodemu faktycznie trzeba będzie zmierzyć temperaturę. rtęciowym? hmmm...
- Kaftaniki (bieliźniane, bo takie grubsze na wierzch mogą być).
- Ubranka na guziki, nie mówiąc nawet o wiązanych...
- Ubranka z zapięciami na plecach.
- Śpiochy i pajace nie rozpinane w kroku.
Z "materiałów eksploatacyjnych" zbyt wiele nie przetestowaliśmy. Znajomi odradzali pieluchy inne niż Pampers lub Huggies. Jeśli chodzi o chusteczki nawilżane - w zasadzie sprawdzały się wszystkie poza J&J (słyszeliśmy też złe opinie o Huggiesach). Zaskakująco dobrze sprawują się chuchy takich "marek" jak Rossman czy Biedronka, a kosztują niewiele.
Mam pytanie o wiaderko do kąpieli niemowląt - czy macie z tym jakieś doświadczenia? Widziałam coś takiego ostatnio w Akpolu, wyczytałam że jest ono przeznaczone dla pielęgniarek i położnych do kąpieli noworodka i ma imitować łono matki. Podobno robi furorę w Niemczech, w użytku domowym. Ja chyba bym się bała sadzać w wodzie tak małe dziecko, które nie utrzyma samo równowagi, a może się zachłysnąć.
Czytam i czytam te wszystkie posty własciwie z ciekawości bo moje dziecię juz dwa lata ma, wiec w praktyce mi sie nie przyda to co napisane:) Ale w głowie wiruje! A wniosek z tego wszystkiego chyba jeden: każdej mamie i każdemu dziecku co innego odpowiada i trzeba dostosowac do siebie i malucha/ Aczkolwiek wątek potrzebny, bo mozna sie dowiedzieć ciekawych rzeczy, jak np. że istnieje coś takiego jak rampersy, hih - swoja droga śmieszna nazwa. To co ja pamiętam najbardziej, to że klasyczne kaftaniki sie w ogóle nie sprawdziły i nozyczki kupiam takie z grubymi koncówkami i do obcinania paznokci niemowlakowi sie kompletnie nie nadawały
jako tygodniowa mama mogę na razie napisać tylko o hitach :)
- woreczki Paklanki- jak Tosia zrobi śmierdzącego kupala, to zaraz hop w woreczek i nic już nie capi :)
- krążki laktacyjne Canpol- obecnie mam nawał pokarmu i cieknie ze mnie jak z kranu, krążki ładnie to wciągają i nie muszę chodzić zalana
- przewijak- ratunek dla kręgosłupa :)
- chusteczki nawilżone Dzidzius Cleanic - skin balance- mięciutkie, pachnące, ładnie czyszczą pupkę :)
- pajacyki rozpinane na całości, koniecznie ze stópkami!
- apteczna maść pośladkowa- lepiej mi się nią smaruje niż Sudocremem
- oliwka Bambino
- rożek!- moje wybawienie :)
- pampersy- ale z racji tego, że w prezencie dostaliśmy dużo Huggiesów, to przerzucimy się i wypróbujemy huggieski :)
Kity:
- ubranka nierozpinane w kroczku
- ubranka bez stópek- Malutka ma mini stopki i wszystkie skarpetki jej zjeżdżają...
Na pewno w miarę użytkowania innych rzeczy jeszcze się w tym wątku wypowiem :)
- woreczki Paklanki- jak Tosia zrobi śmierdzącego kupala, to zaraz hop w woreczek i nic już nie capi :)
- krążki laktacyjne Canpol- obecnie mam nawał pokarmu i cieknie ze mnie jak z kranu, krążki ładnie to wciągają i nie muszę chodzić zalana
- przewijak- ratunek dla kręgosłupa :)
- chusteczki nawilżone Dzidzius Cleanic - skin balance- mięciutkie, pachnące, ładnie czyszczą pupkę :)
- pajacyki rozpinane na całości, koniecznie ze stópkami!
- apteczna maść pośladkowa- lepiej mi się nią smaruje niż Sudocremem
- oliwka Bambino
- rożek!- moje wybawienie :)
- pampersy- ale z racji tego, że w prezencie dostaliśmy dużo Huggiesów, to przerzucimy się i wypróbujemy huggieski :)
Kity:
- ubranka nierozpinane w kroczku
- ubranka bez stópek- Malutka ma mini stopki i wszystkie skarpetki jej zjeżdżają...
Na pewno w miarę użytkowania innych rzeczy jeszcze się w tym wątku wypowiem :)
no ale chyba na brak czasu nie narzekasz skoro piszesz w ciągu dnia tyle różnych rzeczy:)podziwiam za to jak mozna się sugerować innymi opiniami co dobre a co złe nie wybróbując tego na swoim maleństwie :)ale to już inny rozdział -Justi ja zero zmartwienia hehhe forum póki co ogólno dostępne :)buziaczki
HITY:
- laktator Medela Swing
- chusteczki huggies
- pieluchy bella happy
- body (kładę Maję na brzuszku i wtedy ubieram, w ogole nie płacze)
- pajace
- frida
- Purelan
- butelki firmy Nuby
- woreczki i butelki do zamrażania pokarmu
- wanienka na stelażu - łatwo, szybko i przyjemnie myje się dzidziuniątko. Nie trzeba się schylać
- rożek - rewelacyjny, szkoda, że nie robią większych.
- paklanki
KITY
- laktator ręczny Medeli - można się zachlastać:D (no chyba, że ktos ma mnóstwo czasu i sciaga pokarm naprawdę okazjonalnie)
- pampersy
- wszelkie masci - nie używamy żadnych
- foczka/ gąbeczka do kąpieli
- smoki - Maja wypluwała na kilometr ;) Najlepszy okazał się paluch
- laktator Medela Swing
- chusteczki huggies
- pieluchy bella happy
- body (kładę Maję na brzuszku i wtedy ubieram, w ogole nie płacze)
- pajace
- frida
- Purelan
- butelki firmy Nuby
- woreczki i butelki do zamrażania pokarmu
- wanienka na stelażu - łatwo, szybko i przyjemnie myje się dzidziuniątko. Nie trzeba się schylać
- rożek - rewelacyjny, szkoda, że nie robią większych.
- paklanki
KITY
- laktator ręczny Medeli - można się zachlastać:D (no chyba, że ktos ma mnóstwo czasu i sciaga pokarm naprawdę okazjonalnie)
- pampersy
- wszelkie masci - nie używamy żadnych
- foczka/ gąbeczka do kąpieli
- smoki - Maja wypluwała na kilometr ;) Najlepszy okazał się paluch