Widok
tynka25: to nie do końca tak... RASOWE szczeniaki po rodzicach z legalnej hodowli z rodowodami dostają metryczki. Dopiero z taką metryczką wyrabiasz psu rodowód - jeśli nie chcesz psa rozmnażać, ani wystawiać na wystawach, to nie musisz tego robić. Dopiero jak chcesz mieć szczeniaki, tak jak pisałam wyżej, to musisz mieć wpis do rodowodu.
Piesek znajomych Panny z mokrą głową pewnie ma metryczkę, nie musi mieć rodowodu...
No i zgadzam się, że labradory nie są precyzyjne, siadają jak im się podoba. Chyba jeszcze nigdy nie zdarzyło się, żeby lab wygrał jakieś liczące się zawody na posłuszeństwo :)
[/url]
[/url]
Piesek znajomych Panny z mokrą głową pewnie ma metryczkę, nie musi mieć rodowodu...
No i zgadzam się, że labradory nie są precyzyjne, siadają jak im się podoba. Chyba jeszcze nigdy nie zdarzyło się, żeby lab wygrał jakieś liczące się zawody na posłuszeństwo :)
[/url]
[/url]
panna z mokrą głową: hm... trudno powiedzieć na podstawie rozjeżdżania nóg ;) labradory często jak leżą to wyciągają za siebie nogi, co nie znaczy, że mają dysplazję:

Bywa, że pies ma dysplazję nie dającą objawów. Najlepiej zrobić zdjęcie RTG i przebadać psa u weterynarza, jest to badanie robione w takim zwiotczeniu i wet jakoś tak rusza psimi kopytkami, że słychać wtedy jak stawy "klikają", a nie powinny.
Z resztą takie badanie jest koniecznie, jeśli chce się rozmnażać psa (laba) LEGALNIE, wtedy trzeba mieć wpis w rodowodzie, o stopniu/braku dysplazji.
Czasem pies z dysplazją kuleje. Często biega też tak, że przednie łapy rozstawia szeroko, a tylne stawia wąsko - to w przypadku dysplazji biodrowej. No ale tak "na oko" to można stwierdzić tylko bardzo zaawansowaną chorobę.
[/url]
[/url]
Bywa, że pies ma dysplazję nie dającą objawów. Najlepiej zrobić zdjęcie RTG i przebadać psa u weterynarza, jest to badanie robione w takim zwiotczeniu i wet jakoś tak rusza psimi kopytkami, że słychać wtedy jak stawy "klikają", a nie powinny.
Z resztą takie badanie jest koniecznie, jeśli chce się rozmnażać psa (laba) LEGALNIE, wtedy trzeba mieć wpis w rodowodzie, o stopniu/braku dysplazji.
Czasem pies z dysplazją kuleje. Często biega też tak, że przednie łapy rozstawia szeroko, a tylne stawia wąsko - to w przypadku dysplazji biodrowej. No ale tak "na oko" to można stwierdzić tylko bardzo zaawansowaną chorobę.
[/url]
[/url]
Mamasyna - ci moi znajomi chodzili ze swoją suczką do szkoły, ale dało to tyle, że siada na siad i nie rusza na "nie ruszaj". Oczywiście wszystko zależy od samego psa, wychowania i opiekunów. Zadbany pies to nie tylko czysty i najedzony ale też wybawiony/wybiegany. A w mieszkaniu o to ciężko.
Ajeczka - mówiłaś o dysplazji. Tej suczce się rozjeżdżają nogi, jak siedzi, czy to może być objaw? Jeśli tak, to dam im znać, żeby zwrócili na to uwagę.
Ajeczka - mówiłaś o dysplazji. Tej suczce się rozjeżdżają nogi, jak siedzi, czy to może być objaw? Jeśli tak, to dam im znać, żeby zwrócili na to uwagę.
buahaha ale jestem rozbawiona :)
polecać psie szkoły Ajce, to jak wysyłać profesora do podstawówki :)
Ajka o labradorach wie więcej niż wszystkie tu piszące razem wzięte, a Jej pies jest wyszkolony na ratownika
polecać psie szkoły Ajce, to jak wysyłać profesora do podstawówki :)
Ajka o labradorach wie więcej niż wszystkie tu piszące razem wzięte, a Jej pies jest wyszkolony na ratownika
Emilia 14.11.2009
Szymon 05.01.2011
DZIĘKI SZATAŃSKIEJ PYSZE JEDNYCH NIE SŁUCHAM, DRUGICH NIE SŁYSZĘ
Szymon 05.01.2011
DZIĘKI SZATAŃSKIEJ PYSZE JEDNYCH NIE SŁUCHAM, DRUGICH NIE SŁYSZĘ
mój pies podskakując z radości rozbił swoją głową łuk brwiowy mężowi, nie ogonem...
polecam artykuł: http://pies.onet.pl/16187,13,16,przeklenstwo_rodzinnego_psa,artykul.html
Poza tym nazwa hodowli nie ma tu nic do rzeczy, mój pies miał matkę z Herbu Zadora (są baaaardzo różne opinie na temat tej hodowli w środowisku labomaniaków, ogólne to niezła fabryka labków), a niszczył, pies od redekoracji też był z tej hodowli.
Poza tym polecam hodowle domowe, gdzie są 2-3 suczki i mieszkają z właścicielem w domu, a nie w wielkiej szopie z kojcami, gdzie szczeniaki nie mają możliwości nauczyć się, że odkurzacz i pralka to nic groźnego.
Poza tym jak labek jest już dorosły i wtedy pojawia się dziecko, to jest jeszcze do przeżycia ;)
Gorzej, jak się dla małego dziecka bierze szczeniaczka...
[/url]
[/url]
polecam artykuł: http://pies.onet.pl/16187,13,16,przeklenstwo_rodzinnego_psa,artykul.html
Poza tym nazwa hodowli nie ma tu nic do rzeczy, mój pies miał matkę z Herbu Zadora (są baaaardzo różne opinie na temat tej hodowli w środowisku labomaniaków, ogólne to niezła fabryka labków), a niszczył, pies od redekoracji też był z tej hodowli.
Poza tym polecam hodowle domowe, gdzie są 2-3 suczki i mieszkają z właścicielem w domu, a nie w wielkiej szopie z kojcami, gdzie szczeniaki nie mają możliwości nauczyć się, że odkurzacz i pralka to nic groźnego.
Poza tym jak labek jest już dorosły i wtedy pojawia się dziecko, to jest jeszcze do przeżycia ;)
Gorzej, jak się dla małego dziecka bierze szczeniaczka...
[/url]
[/url]
Podpisuję się pod wypowiedzią " mamasyna" - mam czarnego czterolatka i 1,5 rocznego synka - najlepsi kumple pod słońcem. Nigdy nic nie zniszczył, jest spokojny, cierpliwy, nie broni swoich zabawek i misek. To przy nim mój syn postawił pierwsze kroki to jego imię wypowiedział jako pierwsze słowo. Pochodzi z hodowli Zadora - polecam.
Mój bez problemu zostaja w domu bo jest przyzwyczajony do tego, kłaki to minus, ale jak są kłaki to się rzeczy się nie elektryzują :) Spacer dwa krótkie jeden dłuższy w ciągu dnia taki z piłką patykiem aktywny.
Mój bez problemu zostaja w domu bo jest przyzwyczajony do tego, kłaki to minus, ale jak są kłaki to się rzeczy się nie elektryzują :) Spacer dwa krótkie jeden dłuższy w ciągu dnia taki z piłką patykiem aktywny.
Ja mam labka z Bellamare po bardzo dobrych rodzicach. Ma 5 lat i nie mamy problemów ze zdrowiem. Nie zgodzę się, że te psy ciężko ułozyć! Bzdura! One rwą się do pracy ze swoim panem. Mój jest po szkole podstawowej i średniej, zawsze był prymusem:)
Nigdy nic mi nie zniszczył, ale jest wybiegany i ma swoje zabawki.
Jak pies miał rok zjawił się na świecie synek. Była to miłość od pierwszego liźnięcia. Pies zawsze mógł podejść do malucha go powąchać, później razem się bawili i tak jest do dziś. Szczerze nie boję się, że pies zrobi krzywdę małemu tylko odwrotnie :).
Pies nikomu nie rozbił ogonem łuku brwiowego (nie wiem jakby mógł to zrobić), a co do przewracania to wiadomo że jak jest dziecko i jakikolwiek duży pies na schodach to wiadomo, że są duże szanse że dziecko się przewróci.
Ogólnie polecam labka, a szczególnie jak są dzieci.
Dla mnie minusem są tony kłaków i mój niestety nie lubi zostawać sam w domu. Są to bardzo towarzyskie pieski.
Są też łakomczuchami, trzeba pilnować ile pies je.
Cena... kilka tysięcy
Nigdy nic mi nie zniszczył, ale jest wybiegany i ma swoje zabawki.
Jak pies miał rok zjawił się na świecie synek. Była to miłość od pierwszego liźnięcia. Pies zawsze mógł podejść do malucha go powąchać, później razem się bawili i tak jest do dziś. Szczerze nie boję się, że pies zrobi krzywdę małemu tylko odwrotnie :).
Pies nikomu nie rozbił ogonem łuku brwiowego (nie wiem jakby mógł to zrobić), a co do przewracania to wiadomo że jak jest dziecko i jakikolwiek duży pies na schodach to wiadomo, że są duże szanse że dziecko się przewróci.
Ogólnie polecam labka, a szczególnie jak są dzieci.
Dla mnie minusem są tony kłaków i mój niestety nie lubi zostawać sam w domu. Są to bardzo towarzyskie pieski.
Są też łakomczuchami, trzeba pilnować ile pies je.
Cena... kilka tysięcy
Taaaa, tak jak napisała Ajeczka. Ja nie mam psa, ale niedawno wróciłam od znajomych, którzy mają cudowną, czekoladową labradorkę. Oni oboje w pracy po 10 godzin, pies wychodzi tylko dwa razy dziennie na spacery wokół bloku. I tak: schody w mieszkaniu zniszczone (zjedzone), ściany pogryzione, buty, krzesła, nogi od stołu... A co do zrobienia krzywdy przypadkiem - niechcący zrzuciła (obracając się) pięciolatkę ze schodów. Na szczęście jej tato zdążył ją złapać.. Także to duża odpowiedzialność i pies musi być wybiegany.
żywiołowe, kochane, wdzięczne.. :) cudowne dla dzieci :)
trudno do ulozenia fakt.. :) szkodnik pod wzlędem że lubi np. kilo żelków sobie zrzucić z wysokiej półki w kuchni i zjeść ;)) jest kochaany :)
no i moja zgroza jego sierć.. i moje ciemne podlogi.. :( masakra, juz kupilam miotłe fryzjerską by szybciej szło.. mój strasznie gubi cały rok ;(
trudno do ulozenia fakt.. :) szkodnik pod wzlędem że lubi np. kilo żelków sobie zrzucić z wysokiej półki w kuchni i zjeść ;)) jest kochaany :)
no i moja zgroza jego sierć.. i moje ciemne podlogi.. :( masakra, juz kupilam miotłe fryzjerską by szybciej szło.. mój strasznie gubi cały rok ;(

To fakt. My mieliśmy labradora, bardzo ciężki do ułożenia, żywiołowy i szkodnik :) potrzeba naprawdę duuużo pracy by go ułożyć ale za to jak się uda...staje się cudownym psem a przede wszystkim dla dzieci :) Od jednego hodowcy usłyszeliśmy że te psy nieułożone to wieczne szczeniaki-wszystko niszczą a gdy się je ułoży to trwa tylko 3 lata :)))
popieram Ajkę w 100%
jak dla mnie to labradorowi mówimy stanowcze nie, naoglądałam się tyle zniszczeń dokonanych przez te psy że na długo mi starczy,
wydrapany parkiet (ciutkę źle był położony), czy dwie wielkie dziury wygryzione w rogówce to tylko skromny pokaz umiejętności destrukcyjnych
jak dla mnie to labradorowi mówimy stanowcze nie, naoglądałam się tyle zniszczeń dokonanych przez te psy że na długo mi starczy,
wydrapany parkiet (ciutkę źle był położony), czy dwie wielkie dziury wygryzione w rogówce to tylko skromny pokaz umiejętności destrukcyjnych
Emilia 14.11.2009
Szymon 05.01.2011
DZIĘKI SZATAŃSKIEJ PYSZE JEDNYCH NIE SŁUCHAM, DRUGICH NIE SŁYSZĘ
Szymon 05.01.2011
DZIĘKI SZATAŃSKIEJ PYSZE JEDNYCH NIE SŁUCHAM, DRUGICH NIE SŁYSZĘ

