Widok
Kiwdul NNeb
..chcialabym umiec myslec jak ty... miedzy zdaniamy plynacymi spod towoich palcow mozna odczytac jednka wiele radosci z zycia.....pomimo ze piszesz zes nieszczesliwy to w gruncie rzeczy wcale taki niejestes... oczywiscie sa chwile zwatpienia... ale wlasnie chyba zycie, ktore jest sztuka unikania cierpien, polega na tym by zwracac szczegolna uwage na te szczesliwe chwile i czerpac z nich sile... tak wiec jak widac teorie znam.... ale niesety nieumiem jej wprowadzic w swoje zycie... niepotrafie nieodgradzac sie wielkim zywoplotem nieufnosci..... ktos kiedys zasial zarnko i ono teraz kielkuje....z moca podwojna podsycana przez terazniejszy swiat i ludzi...
. O N I ...
.
...Optymizm...nie-to nie karykatura NADZIEI...To jej cząstka nieoderwalna (!)...
Bez pozytywnego podejścia do życia-nie ma RADOŚCI...i nie można odebrać CIEPŁA być może już goszczącego za rogiem kolejnego DNIA (a może i NOCY)...a nuż wejdziemy w te zakamarki i odkryjemy coś , co dreszczem dobrych wibracji nie da NAM odejść od siebie(?)...
A SMUTEK przeszły?Co z nim?...a kto go nie poznał?! KTO?! On tak często gości w Naszych progach...Dobrze-I wywalajmy go na papier –na inne nośniki, mówmy o nim-to pomaga(!)...Ale...ale nie dajmy się pozbawić NADZIEI- bo to już byłby KONIEC ... i nic już NAM wówczas nie pozostanie (!)...
Żebyście tak naprawdę wiedzieli co dzieje się u mnie(!))...żebyście tylko tą PRAWDĘ znali (!)...Boże-zdziwilibyście się skąd u mnie przy chwilach tak ogromnie smutnych- tyle jeszcze nadziei...Tyle wiary ...(!!!)...
Ale bez tego możnaby...zwariować(!!!)...a... ŻYĆ trzeba! Żyć i również innym trzeba w tym przeżywaniu pomagać!!!
Tak...tak Smutna Damo-nadzieja przychodzi do NAS wraz z drugim CZŁOWIEKIEM...ale musimy mieć progi nie drutem kolczastym wyłożone...nie nieufnością(!)- lecz światło palmy przed wejściem , by nie skaleczył się zbytnio i by nie zbłądził posłaniec przynoszący nam (już nie ogarkową) lecz stałą jasność...
I nie pisze wcale, że to łatwe(!)...Bo co tak naprawdę jest w tym Naszym życiu łatwego?! Ale właśnie po to ISTNIEJEMY , by nie poddawać się beznadziei - bo...bo jesteśmy tak bardzo potrzebni dla INNYCH i ONI tak bardzo są NAM potrzebni !
Nie dajmy się ponieść i (złudnie czule) przytulić temu, co niewyobrażalnie złego(!)... : samotności wśród tłumu i braku wiary...w SIEBIE i INNYCH !!!
Tak bardzo pragnąłbym , by WSZYSCY byli -choć przez chwilę świadomą- SZCZEŚLIWI (!!!)...ile wówczas w życiu cierpień byśmy sobie zaoszczędzili(!)...Apocalypse by nie było...
Żyjmy więc..Sprzeczajmy się i kłóćmy zażarcie- ale nie róbmy sobie krzywdy...Bądźmy HOMO SAPIENS , a nie – LUPUS...
Proszę...kolejny raz WAS proszę...
- Zawsze ŻYĆ –
Podczas nocy wody nigdy nie umierają
Czerń nieba schyla się ku lazurowym masom
A one zainteresowane kojącym odcieniem
Wypuszczają ku nim otwarte , pierzaste
ramiona
Gdy wreszcie pojawi się srebrzysty władca
Swym blaskiem dodaje nowego tchnienia
Niekiedy wiatry cichutko wołają –
przypominając :
Żyć zawsze trzeba ; i porankiem , i dniem ,
i zmierzchem , i nocą ...
.
...Optymizm...nie-to nie karykatura NADZIEI...To jej cząstka nieoderwalna (!)...
Bez pozytywnego podejścia do życia-nie ma RADOŚCI...i nie można odebrać CIEPŁA być może już goszczącego za rogiem kolejnego DNIA (a może i NOCY)...a nuż wejdziemy w te zakamarki i odkryjemy coś , co dreszczem dobrych wibracji nie da NAM odejść od siebie(?)...
A SMUTEK przeszły?Co z nim?...a kto go nie poznał?! KTO?! On tak często gości w Naszych progach...Dobrze-I wywalajmy go na papier –na inne nośniki, mówmy o nim-to pomaga(!)...Ale...ale nie dajmy się pozbawić NADZIEI- bo to już byłby KONIEC ... i nic już NAM wówczas nie pozostanie (!)...
Żebyście tak naprawdę wiedzieli co dzieje się u mnie(!))...żebyście tylko tą PRAWDĘ znali (!)...Boże-zdziwilibyście się skąd u mnie przy chwilach tak ogromnie smutnych- tyle jeszcze nadziei...Tyle wiary ...(!!!)...
Ale bez tego możnaby...zwariować(!!!)...a... ŻYĆ trzeba! Żyć i również innym trzeba w tym przeżywaniu pomagać!!!
Tak...tak Smutna Damo-nadzieja przychodzi do NAS wraz z drugim CZŁOWIEKIEM...ale musimy mieć progi nie drutem kolczastym wyłożone...nie nieufnością(!)- lecz światło palmy przed wejściem , by nie skaleczył się zbytnio i by nie zbłądził posłaniec przynoszący nam (już nie ogarkową) lecz stałą jasność...
I nie pisze wcale, że to łatwe(!)...Bo co tak naprawdę jest w tym Naszym życiu łatwego?! Ale właśnie po to ISTNIEJEMY , by nie poddawać się beznadziei - bo...bo jesteśmy tak bardzo potrzebni dla INNYCH i ONI tak bardzo są NAM potrzebni !
Nie dajmy się ponieść i (złudnie czule) przytulić temu, co niewyobrażalnie złego(!)... : samotności wśród tłumu i braku wiary...w SIEBIE i INNYCH !!!
Tak bardzo pragnąłbym , by WSZYSCY byli -choć przez chwilę świadomą- SZCZEŚLIWI (!!!)...ile wówczas w życiu cierpień byśmy sobie zaoszczędzili(!)...Apocalypse by nie było...
Żyjmy więc..Sprzeczajmy się i kłóćmy zażarcie- ale nie róbmy sobie krzywdy...Bądźmy HOMO SAPIENS , a nie – LUPUS...
Proszę...kolejny raz WAS proszę...
- Zawsze ŻYĆ –
Podczas nocy wody nigdy nie umierają
Czerń nieba schyla się ku lazurowym masom
A one zainteresowane kojącym odcieniem
Wypuszczają ku nim otwarte , pierzaste
ramiona
Gdy wreszcie pojawi się srebrzysty władca
Swym blaskiem dodaje nowego tchnienia
Niekiedy wiatry cichutko wołają –
przypominając :
Żyć zawsze trzeba ; i porankiem , i dniem ,
i zmierzchem , i nocą ...
.
K.NN.
.........pzrepraszam ale niestac mnie na nic optymistycznego......heh...Nadzieja przychodzi do człowieka wraz z drugim człowiekiem......a gdy nikogo niewidac na horyzoncie to nie ma tez nadziei....choc moze nie... nadzieja jest... tylko ona mnie nieopuscila...trzymam ja z calych sil...ale jak dlugo zdolam ja przy sobie zatrzymac..... tego niewiem...
Mixer
... a co ja na to poradze ze boje sie..ze jesli sie "zaanagzuje", ze jesli kogos dopuszcze do swojej swiadomosci....do siebie, podziele sie problemami to ta osoba znoof mnie skrzywdzi.. porzuci i...i niemam tu na mysli tylko zwiazkow damsko-meskich ale takze przyjaznie.......naparwde wiele mnie kosztowala zeby powrocic do swiata zywych po tym jak mnie ludzie urzadzili....nie przezyje drugi raz tego....juz teraz sily mnie opuszczaja....z drugiej zas strony bardzo ale to bardzo chialabym wreszcie moc powiedziec ze niejestem samotna...
...
Dynamiczna zmiana wielkości organów czcionki
To jest ta moja impotencja...tylko delikatnie z tym...nie klikajcie na ten tekst...bo wyrośnie ponad miarę!!!(uprzedzam tylko...)...a zresztą-róbcie , co chcecie...może gdzieś się to Wam przyda...
A potem...potem już tylko wystarczy odświeżyć i...wszystko powróci do normy...
Robię to tylko dlatego-by i inni mogli skorzystać...
Bez żadnej złośliwości.Uwierzcie mi.
Broń BOŻE!
M I K S E R
Chaos jest w nas. Drąży swe ciała mocą tajemną. Jesteś dopiero u wejścia na drogę bez powrotu ale nie obawiaj się nie zdradzę twoich maleńkich sekretów. Jeszcze nie teraz. Teraz musisz urosnąć w siłę. Aby upadek był bolesny musisz wyrosnąć. Na razie nawet nie zauważyłbyś że upadłeś. A minęło już tyle czasu odkąd próbowałeś się stoczyć w moje otchłanie. Najpierw jednak musisz spróbować mnie poznać a to będzie ciężka próba i pewno jej nie przejdziesz. Wróć więc w domowe pielesze, w objęcia rodziny. Oni cię przecież tak bardzo kochają. Prawda? No i oczywiście nit nie ma co do tego żadnych wątpliwości.
Patrz jak opróżnia się ten park. Wszyscy z niego uciekają. Wiesz czemu? Bo pozbawiani są złudzeń. A tylko złudzenia mogą utrzymać ich w tym miejscu. Iluzje że są kimś rozwiewają się w pył. Myślą że mogą stanowić świat. Tymczasem świat stanowi ich. I zawsze tak będzie. A twoje kolejne dzieło rozpadnie się w proch za moją przyczyną. Jam jest.
Patrz jak opróżnia się ten park. Wszyscy z niego uciekają. Wiesz czemu? Bo pozbawiani są złudzeń. A tylko złudzenia mogą utrzymać ich w tym miejscu. Iluzje że są kimś rozwiewają się w pył. Myślą że mogą stanowić świat. Tymczasem świat stanowi ich. I zawsze tak będzie. A twoje kolejne dzieło rozpadnie się w proch za moją przyczyną. Jam jest.