Widok
Karmienie mieszane
Cześć dziewczyny. Czy któraś z was karmila mieszanie? Mója dzidza ma już miesiąc i chciałbym karmic ja piersią i czasem butelka ( jak się da oczywiście ale jak nie sprobujr nie będę wiedzieć) i moje pyt jesy takie: jak odciagalyscie pokarm? Niewiem jak to robić czy trochę przed karmieniem czy trochę po? Czy tylko w nocy jak ma dłuższe przerwy? Ksrmie co około 3 h w dzień a w nocy co 4. Jak wy robilyscie?? I czy po każdym karmieniu? I ile czasu?
Nie ma opcji "nie było u nas możliwe karmienie piersią.". Chyba, że byłaś poddana w tym czasie chemioterapii, radioterapii, albo miałas mastektomię obustronną.
Karmienie mieszane to pierś plus butelka. Karmienie tylko butla to karmienie tylko butlą, bo tu nie chodzi tylko o to czy mleczko mamy czy mm, ale o jakość ssania. butla to butla. pierś to pierś. skoro karmiłaś tylko butla to nie karmiłaś mieszanie, nawet jeśli odciągałaś swoje mleko.
Ja karmiłam mieszanie, tzn. jeden raz w nocy dawałam, a właściwie mąż, butlę z moim mlekiem, które odciągałam, ok. 2,5 godz po ostatnim karmieniu (maluch jadł po ok. 8 godz. od ostatniego karmienia). Ustaliliśmy taki system z mężem, bym mogła w nocy te 5 godz przespać. Niestety nie mamy nikogo do pomocy, a dużo na głowie, więc mąż przejął to jedno karmienie. Żadnego problemu z laktacja nie mielismy. Karmiłam tak rok. Używałam laktatora medeli, seria mini electric. Butelek i smoczków TT antykolkowych. Powodzenia.
Karmienie mieszane to pierś plus butelka. Karmienie tylko butla to karmienie tylko butlą, bo tu nie chodzi tylko o to czy mleczko mamy czy mm, ale o jakość ssania. butla to butla. pierś to pierś. skoro karmiłaś tylko butla to nie karmiłaś mieszanie, nawet jeśli odciągałaś swoje mleko.
Ja karmiłam mieszanie, tzn. jeden raz w nocy dawałam, a właściwie mąż, butlę z moim mlekiem, które odciągałam, ok. 2,5 godz po ostatnim karmieniu (maluch jadł po ok. 8 godz. od ostatniego karmienia). Ustaliliśmy taki system z mężem, bym mogła w nocy te 5 godz przespać. Niestety nie mamy nikogo do pomocy, a dużo na głowie, więc mąż przejął to jedno karmienie. Żadnego problemu z laktacja nie mielismy. Karmiłam tak rok. Używałam laktatora medeli, seria mini electric. Butelek i smoczków TT antykolkowych. Powodzenia.
Jeśli to Cię uszczęśliwi - karmiłam butelką, mlekiem własnym i modyfikowanym.
I owszem, nie było możliwości karmienia piersią - z powodu splotu okoliczności, których nie mam ochoty tłumaczyć po raz x. Kilka razy już o tym pisałam.
Nie poszłam po najmniejszej linii oporu(całkowite przejście na mm) tylko 13m-cy zgrywałam męczennicę dla dobra dziecka. Bo to była sama "przyjemność" 5-6 półgodzinnych posiedzeń z laktatorem na dobę. (zapewne znasz system 77--55-33)
No ale Ty wiesz lepiej - przecież mogłam karmić piersią...Toż cycki mam na swoim miejscu.
I owszem, nie było możliwości karmienia piersią - z powodu splotu okoliczności, których nie mam ochoty tłumaczyć po raz x. Kilka razy już o tym pisałam.
Nie poszłam po najmniejszej linii oporu(całkowite przejście na mm) tylko 13m-cy zgrywałam męczennicę dla dobra dziecka. Bo to była sama "przyjemność" 5-6 półgodzinnych posiedzeń z laktatorem na dobę. (zapewne znasz system 77--55-33)
No ale Ty wiesz lepiej - przecież mogłam karmić piersią...Toż cycki mam na swoim miejscu.
Jeśli to cię uszczęśliwi - karmiłam butelką, mlekiem własnym i modyfikowanym.
wiesz, ani mnie to ziębi, ani mnie to grzeje. Po prostu nie mylmy pojęć. Karmienie mieszane to pierś plus butelka. I nie oszukujmy się, jakość ssania jet akurat bardzo ważna dla rozwoju układu kostno-miesniowego żuchwy i aparatu mowy dziecka. Dlatego podkresliłam różnice, której ty nie uwzględniasz, a jest ona istotna. I oczywicie wielki szacun za ściąganie mleka tyle mies. Naprawdę podziwiam i gratuluję wytrwałości.
oczywiście sciagalam 77-55-33.
co do możności karmienia piersia- każda polozna powie ci to co ja. Powodow dla których niemożliwe jest kp jest niewiwle-m.In. Te które wymienilam. To, że dziecko nie chcialo ssac, to nie jet argument. Ssanie piersi jest najbardziej naturalnym odruchem noworodka. Moze mialas kiepska opieke laktacyje. Nie wiem, nie interesuje mnie to. Ale sam fakt jak przy kazdej okolicznosci nakreslasz swoja sytuacje odnonie kp, wskazuje, ze cos jest na rzeczy. Jakis kompleks, wyrzut czy co w ten deseń...Wyluzuj.
wiesz, ani mnie to ziębi, ani mnie to grzeje. Po prostu nie mylmy pojęć. Karmienie mieszane to pierś plus butelka. I nie oszukujmy się, jakość ssania jet akurat bardzo ważna dla rozwoju układu kostno-miesniowego żuchwy i aparatu mowy dziecka. Dlatego podkresliłam różnice, której ty nie uwzględniasz, a jest ona istotna. I oczywicie wielki szacun za ściąganie mleka tyle mies. Naprawdę podziwiam i gratuluję wytrwałości.
oczywiście sciagalam 77-55-33.
co do możności karmienia piersia- każda polozna powie ci to co ja. Powodow dla których niemożliwe jest kp jest niewiwle-m.In. Te które wymienilam. To, że dziecko nie chcialo ssac, to nie jet argument. Ssanie piersi jest najbardziej naturalnym odruchem noworodka. Moze mialas kiepska opieke laktacyje. Nie wiem, nie interesuje mnie to. Ale sam fakt jak przy kazdej okolicznosci nakreslasz swoja sytuacje odnonie kp, wskazuje, ze cos jest na rzeczy. Jakis kompleks, wyrzut czy co w ten deseń...Wyluzuj.
"To, że dziecko nie chcialo ssac, to nie jet argument. "
Oczywiście, żaden argument. Jak noworodek nie ssie, to jego problem, butli nie dostanie i koniec! Albo będzie ssał, albo niech zdycha z głodu! Brak odruchu ssania lub deformacja żuchwy uniemożliwiająca ssanie to żaaaaden argument, tylko i wyłącznie rak i mastektomia usprawiedliwiają wyrodną matkę, że piersią nie karmiła.
Weź się ogarnij kobieto, sytuacje są naprawdę różne, nie znasz okoliczności, więc nie osądzaj innych i nie wmawiaj im, że Ty wiesz lepiej.
Oczywiście, żaden argument. Jak noworodek nie ssie, to jego problem, butli nie dostanie i koniec! Albo będzie ssał, albo niech zdycha z głodu! Brak odruchu ssania lub deformacja żuchwy uniemożliwiająca ssanie to żaaaaden argument, tylko i wyłącznie rak i mastektomia usprawiedliwiają wyrodną matkę, że piersią nie karmiła.
Weź się ogarnij kobieto, sytuacje są naprawdę różne, nie znasz okoliczności, więc nie osądzaj innych i nie wmawiaj im, że Ty wiesz lepiej.
Owszem. Pierwszy doradca laktacyjny - na Klinicznej, to jakaś porażka. Kilka godzin po cc gdzie miałam komplikacje przy znieczuleniu podpajęczynówkowym i zakaz ruszania się przez 24h, bo mogłam zostac kaleką... Pani przyszła i tak mi gniotła piersi, że siniaki miałam jeszcze dwa tygodnie później(płaskie brodawki, których dziecko nie mogło złapać + brak pokarmu)... Jak mi położyli dziecko, tak leżeliśmy aż ktoś je zabrał. Przez pierwsze trzy dni dziecko było tylko na mm. Następny szpital(z dzieckiem, które było chwilę na tamtym świecie) i też mm - bo musiałam brać antybiotyk(sączyło mi się z rany po cc), odciągać i wylewać swoje mleko.
Natomiast Pani Asia Ż. z poradni laktacyjnej w szpitalu na Zaspie potwierdziła, że nie ma dla nas innej opcji. I stwierdziła, że należy mi się medal, za to że w ogóle udało mi się ponownie(!) rozbudzić laktację. Pomimo wszelkich przeciwności.
Miałam też np. depresję poporodową i ogromne wyrzuty sumienia, że nie mogę wykarmić swojego dziecka(bo zaczynałam walkę o mój pokarm od 60ml dziennie). Bo całą ciążę byłam nastawiona na naturalne karmienie.
(to tylko część naszej historii)
Dlatego wkurza mnie jak ktoś twierdzi, że to takie proste, naturalne i oczywiste że się karmi piersią.
Natomiast Pani Asia Ż. z poradni laktacyjnej w szpitalu na Zaspie potwierdziła, że nie ma dla nas innej opcji. I stwierdziła, że należy mi się medal, za to że w ogóle udało mi się ponownie(!) rozbudzić laktację. Pomimo wszelkich przeciwności.
Miałam też np. depresję poporodową i ogromne wyrzuty sumienia, że nie mogę wykarmić swojego dziecka(bo zaczynałam walkę o mój pokarm od 60ml dziennie). Bo całą ciążę byłam nastawiona na naturalne karmienie.
(to tylko część naszej historii)
Dlatego wkurza mnie jak ktoś twierdzi, że to takie proste, naturalne i oczywiste że się karmi piersią.
Pierwszy doradca laktacyjny - na klinicznej, to jakaś porażka. Kilka godzin po cc gdzie miałam komplikacje przy znieczuleniu podpajęczynówkowym i zakaz ruszania się przez 24h, bo mogłam zostac kaleką...
po znieczuleniu zazwyczaj nalezy lezec min 12 godz. Nie ty pierwza, nie ostatnia. Ja mialam komplikacje w ciazy i po porodzie i nie karmilam piersia przez 2 tyg po porodzie w ogole. Sciagalam jakies 2-3 razy dziennie po max 20-30 ml i o dopiero po jakis 4-5 dniach od porodu.
pani przyszła i tak mi gniotła piersi, że siniaki miałam jeszcze dwa tygodnie później(płaskie brodawki, których dziecko nie mogło złapać + brak pokarmu)
tez mi narobili siniakow w szpitalu. A plaskie brodawki to nie zadna przeszkoda do kp. Na poloznictwie spotkalam ze 4 mamy, ktore jakos mimo plaskich brodawek karmily bez problemu(kapturki i wyciaganie suktkow laktatorem), na szkole rodzenia o samo mowili.A codzilam prywatnie. Do jednej z lepszych, nie zadnych supermam.
jak mi położyli dziecko, tak leżeliśmy aż ktoś je zabrał. Przez pierwsze trzy dni dziecko było tylko na mm. Następny szpital(z dzieckiem, które było chwilę na tamtym świecie) i też mm - bo musiałam brać antybiotyk(sączyło mi się z rany po cc), odciągać i wylewać swoje mleko.
moje przez pierwszy tydz bylo tylko na mm, bo w ciezkim stanie lezalo na neo. Potem cos sciagalam, ale minialne ilosci. Nie jesteem fanatyczka kp, wiec wrzucilam na luz. Wyszlam do domu po 2 tyg i rozhulalam laktacje, gdzie nikt rczej mnie o to nie podejrzewal. I jakos karmilam caly rok. A ze nie jetem fanatyczka, to wlasnie dla wygody i zeby ie wyspac ciagiem te 5-6 godz sciagalam i maz dawal w nocy butla;)
antybiotyk nie jest przeciwskazaniem do kp.Sa takie ktore mozna brac przy kp. Chyba nie mialas sepsy, ze nie mieli wyboru i dali ci taki ze nie moglas karmic? \
natomiast pani asia ż. Z poradni laktacyjnej w szpitalu na zaspie potwierdziła, że nie ma dla nas innej opcji. I stwierdziła, że należy mi się medal, za to że w ogóle udało mi się ponownie(!) rozbudzić laktację. Pomimo wszelkich przeciwności.
chyba kiepska z niej doradca, skoro tak ci powiedziala. Bo nadal nie rozumiem, dlaczego skoro mialas pokarm(no bo sciagalas go 13 mies) i nie mialas zadnych przeciwskazan do kp nie karmilas?
miałam też np. Depresję poporodową i ogromne wyrzuty sumienia, że nie mogę wykarmić swojego dziecka(bo zaczynałam walkę o mój pokarm od 60ml dziennie).
no nadal nie kumam? Ja mialam ledwo 20 ml dziennie jak zaczynalam, w czym problem, skoro pozniej milas duzo pokarmu? Przeciez wykarmic go swoim pokarmem wykrmilas? Tak piszesz. Tyle ze nie naturalnie...
bo całą ciążę byłam nastawiona na naturalne karmienie. (to tylko część naszej historii) dlatego wkurza mnie jak ktoś twierdzi, że to takie proste, naturalne i oczywiste że się karmi piersią.
nigdzie nie napisalam, ze to proste i oczywiste. Natomiast naturalne i owszem. Jest to przeciez odruch - odruch bezawrunkowy ssania, ktory dziecko posiada juz w lonie matki. Nie dorabiajmy do tego wyzszej ideologii. Moze byc lepiej lub gorzej wyksztalcony, kwestia prob i bledow, ale jest. Kazdy noworodek go ma. Moze byc slaby, wtedy trzezba sie postarac. Ale argumenty ktore y podjesz sa na wyrost i chyba po prostu probujesz sie usprwiedliwiac.
po znieczuleniu zazwyczaj nalezy lezec min 12 godz. Nie ty pierwza, nie ostatnia. Ja mialam komplikacje w ciazy i po porodzie i nie karmilam piersia przez 2 tyg po porodzie w ogole. Sciagalam jakies 2-3 razy dziennie po max 20-30 ml i o dopiero po jakis 4-5 dniach od porodu.
pani przyszła i tak mi gniotła piersi, że siniaki miałam jeszcze dwa tygodnie później(płaskie brodawki, których dziecko nie mogło złapać + brak pokarmu)
tez mi narobili siniakow w szpitalu. A plaskie brodawki to nie zadna przeszkoda do kp. Na poloznictwie spotkalam ze 4 mamy, ktore jakos mimo plaskich brodawek karmily bez problemu(kapturki i wyciaganie suktkow laktatorem), na szkole rodzenia o samo mowili.A codzilam prywatnie. Do jednej z lepszych, nie zadnych supermam.
jak mi położyli dziecko, tak leżeliśmy aż ktoś je zabrał. Przez pierwsze trzy dni dziecko było tylko na mm. Następny szpital(z dzieckiem, które było chwilę na tamtym świecie) i też mm - bo musiałam brać antybiotyk(sączyło mi się z rany po cc), odciągać i wylewać swoje mleko.
moje przez pierwszy tydz bylo tylko na mm, bo w ciezkim stanie lezalo na neo. Potem cos sciagalam, ale minialne ilosci. Nie jesteem fanatyczka kp, wiec wrzucilam na luz. Wyszlam do domu po 2 tyg i rozhulalam laktacje, gdzie nikt rczej mnie o to nie podejrzewal. I jakos karmilam caly rok. A ze nie jetem fanatyczka, to wlasnie dla wygody i zeby ie wyspac ciagiem te 5-6 godz sciagalam i maz dawal w nocy butla;)
antybiotyk nie jest przeciwskazaniem do kp.Sa takie ktore mozna brac przy kp. Chyba nie mialas sepsy, ze nie mieli wyboru i dali ci taki ze nie moglas karmic? \
natomiast pani asia ż. Z poradni laktacyjnej w szpitalu na zaspie potwierdziła, że nie ma dla nas innej opcji. I stwierdziła, że należy mi się medal, za to że w ogóle udało mi się ponownie(!) rozbudzić laktację. Pomimo wszelkich przeciwności.
chyba kiepska z niej doradca, skoro tak ci powiedziala. Bo nadal nie rozumiem, dlaczego skoro mialas pokarm(no bo sciagalas go 13 mies) i nie mialas zadnych przeciwskazan do kp nie karmilas?
miałam też np. Depresję poporodową i ogromne wyrzuty sumienia, że nie mogę wykarmić swojego dziecka(bo zaczynałam walkę o mój pokarm od 60ml dziennie).
no nadal nie kumam? Ja mialam ledwo 20 ml dziennie jak zaczynalam, w czym problem, skoro pozniej milas duzo pokarmu? Przeciez wykarmic go swoim pokarmem wykrmilas? Tak piszesz. Tyle ze nie naturalnie...
bo całą ciążę byłam nastawiona na naturalne karmienie. (to tylko część naszej historii) dlatego wkurza mnie jak ktoś twierdzi, że to takie proste, naturalne i oczywiste że się karmi piersią.
nigdzie nie napisalam, ze to proste i oczywiste. Natomiast naturalne i owszem. Jest to przeciez odruch - odruch bezawrunkowy ssania, ktory dziecko posiada juz w lonie matki. Nie dorabiajmy do tego wyzszej ideologii. Moze byc lepiej lub gorzej wyksztalcony, kwestia prob i bledow, ale jest. Kazdy noworodek go ma. Moze byc slaby, wtedy trzezba sie postarac. Ale argumenty ktore y podjesz sa na wyrost i chyba po prostu probujesz sie usprwiedliwiac.
Oczywiście, żaden argument. Jak noworodek nie ssie, to jego problem, butli nie dostanie i koniec! Albo będzie ssał, albo niech zdycha z głodu!
nigdzie tak nie napisalam. Moje dziecie dostwalo mm i butle przez pierwsze 2 tyg:) jak podkreslilam, nie bylam i nie jetem fanatyczka kp. Dlatego z mila checia sie wysypialam kilka godz w nocy i maz dawal butle z moim mlekiem:) odruch ssania noworodek przynajmniej urodzony w terminie ma, moze byc co najmniej gorzej wykształcony, po prostu trzeba cwiczyc. Deformacje zuchwy to juz naprawde jakies wyimagnowne fanaberie chyba pseudo pan logopedozek itp...W sensie ze moze i wystepuja ale chyba w ilosci jeden na milion...Mowimy tu o prostej zwyczajnej sytuacji a wy zaraz dorabiacie cuda niewidy...
nigdzie tak nie napisalam. Moje dziecie dostwalo mm i butle przez pierwsze 2 tyg:) jak podkreslilam, nie bylam i nie jetem fanatyczka kp. Dlatego z mila checia sie wysypialam kilka godz w nocy i maz dawal butle z moim mlekiem:) odruch ssania noworodek przynajmniej urodzony w terminie ma, moze byc co najmniej gorzej wykształcony, po prostu trzeba cwiczyc. Deformacje zuchwy to juz naprawde jakies wyimagnowne fanaberie chyba pseudo pan logopedozek itp...W sensie ze moze i wystepuja ale chyba w ilosci jeden na milion...Mowimy tu o prostej zwyczajnej sytuacji a wy zaraz dorabiacie cuda niewidy...
>po znieczuleniu zazwyczaj nalezy lezec min 12 godz
Zależy kiedy było wykonane cięcie. Po pierwszym RÓWNIEŻ miałam się nie ruszać przez 24 godziny, przy młodszym dziecku już tylko 6 godzin. Zmieniono dawkę znieczulenia.
Reszty elaboratu nie czytam, bo faktycznie z PANIĄ WSZECHWIEDZĄCĄ nie ma co dyskutować ;)
Zależy kiedy było wykonane cięcie. Po pierwszym RÓWNIEŻ miałam się nie ruszać przez 24 godziny, przy młodszym dziecku już tylko 6 godzin. Zmieniono dawkę znieczulenia.
Reszty elaboratu nie czytam, bo faktycznie z PANIĄ WSZECHWIEDZĄCĄ nie ma co dyskutować ;)
"jak podkreslilam, nie bylam i nie jetem fanatyczka kp."
za to co chwilę podkreślasz, że wiesz wszystko najlepiej.
"odruch ssania noworodek przynajmniej urodzony w terminie ma"
nie każdy noworodek urodzony w terminie ma odruch ssania i nie każdy noworodek rodzi się w terminie. No ale przecież ty wiesz lepiej...
"deformacje zuchwy to juz naprawde jakies wyimagnowne fanaberie chyba pseudo pan logopedozek"
rzeczywiście, jak dziecko rodzi się z tak mocno cofniętą i w dodatku przekrzywioną w bok szczęką, że nie potrafi nawet ust zamknąć, nie mówiąc już i chwyceniu piersi, to jest to tylko fanaberia logopedożek.
"w sensie ze moze i wystepuja ale chyba w ilosci jeden na milion"
raz na milion to też dużo. Oczywiście ty wiesz lepiej, kiedy występują, a kiedy nie, pani wszechwiedząca, więc możesz swobodnie osądzać obce kobiety z internetu, bo przecież ty wiesz, że to raz na milion nie dotyczy akurat ich.
za to co chwilę podkreślasz, że wiesz wszystko najlepiej.
"odruch ssania noworodek przynajmniej urodzony w terminie ma"
nie każdy noworodek urodzony w terminie ma odruch ssania i nie każdy noworodek rodzi się w terminie. No ale przecież ty wiesz lepiej...
"deformacje zuchwy to juz naprawde jakies wyimagnowne fanaberie chyba pseudo pan logopedozek"
rzeczywiście, jak dziecko rodzi się z tak mocno cofniętą i w dodatku przekrzywioną w bok szczęką, że nie potrafi nawet ust zamknąć, nie mówiąc już i chwyceniu piersi, to jest to tylko fanaberia logopedożek.
"w sensie ze moze i wystepuja ale chyba w ilosci jeden na milion"
raz na milion to też dużo. Oczywiście ty wiesz lepiej, kiedy występują, a kiedy nie, pani wszechwiedząca, więc możesz swobodnie osądzać obce kobiety z internetu, bo przecież ty wiesz, że to raz na milion nie dotyczy akurat ich.
" po znieczuleniu zazwyczaj nalezy lezec min 12 godz."
kolejny raz - nie znasz sytuacji, ale wiesz lepiej. Skoro lekarze kazali leżeć 24 godziny, to widocznie się mylili, powinni przyjść do ciebie po radę.
" na szkole rodzenia o samo mowili.A codzilam prywatnie. Do jednej z lepszych, nie zadnych supermam."
no i wszystko jasne! Chodziła do najlepszej szkoły prywatnej! Więc ma prawo pouczać matki ze "szkół publicznych" ;)
"antybiotyk nie jest przeciwskazaniem do kp.Sa takie ktore mozna brac przy kp."
no i po raz kolejny lekarze się pomylili, skoro dali antybiotyk i zabronili karmić... A mogli po prostu przyjść do ciebie po radę, bo oczywiście wiesz lepiej.
"chyba kiepska z niej doradca, skoro tak ci powiedziala. Bo nadal nie rozumiem, dlaczego skoro mialas pokarm(no bo sciagalas go 13 mies) i nie mialas zadnych przeciwskazan do kp nie karmilas?"
no i kolejny specjalista się pomylił (zachwalana tu wielokrotnie pani asia z zaspy), bo ty znowu wiesz lepiej i trzeba było przyjść do ciebie po radę.
dla mnie eot. Specjalistki z najlepszej prywatnej szkoły rodzenia nie przegadasz. Po prostu wie najlepiej. Należy jedynie wysłać wszystkich lekarzy i doradców do niej na doszkolenie.
kolejny raz - nie znasz sytuacji, ale wiesz lepiej. Skoro lekarze kazali leżeć 24 godziny, to widocznie się mylili, powinni przyjść do ciebie po radę.
" na szkole rodzenia o samo mowili.A codzilam prywatnie. Do jednej z lepszych, nie zadnych supermam."
no i wszystko jasne! Chodziła do najlepszej szkoły prywatnej! Więc ma prawo pouczać matki ze "szkół publicznych" ;)
"antybiotyk nie jest przeciwskazaniem do kp.Sa takie ktore mozna brac przy kp."
no i po raz kolejny lekarze się pomylili, skoro dali antybiotyk i zabronili karmić... A mogli po prostu przyjść do ciebie po radę, bo oczywiście wiesz lepiej.
"chyba kiepska z niej doradca, skoro tak ci powiedziala. Bo nadal nie rozumiem, dlaczego skoro mialas pokarm(no bo sciagalas go 13 mies) i nie mialas zadnych przeciwskazan do kp nie karmilas?"
no i kolejny specjalista się pomylił (zachwalana tu wielokrotnie pani asia z zaspy), bo ty znowu wiesz lepiej i trzeba było przyjść do ciebie po radę.
dla mnie eot. Specjalistki z najlepszej prywatnej szkoły rodzenia nie przegadasz. Po prostu wie najlepiej. Należy jedynie wysłać wszystkich lekarzy i doradców do niej na doszkolenie.
Znajoma karmi mieszanie od początku. Przy nawale zrobiła mały "zapas" pokarmu, a teraz odciąga laktatorem właśnie wtedy, gdy dziecko miało podaną butlę, wiec nie opróżniło jej piersi, czyli : rano po nocce, gdy tata karmił butlą, po powrocie z miasta, gdy tata zajmował się dzieckiem, w sytuacjach gdy dziecko zostaje na parę godzin u dziadków itp. Czyli wtedy, gdy piersi ma zapełnione i nie będzie w ciągu najbliższej godziny karmić. Udaje jej się to już kilka miesięcy. U mnie takie coś by nie przeszło, bo przepełniona pierś mnie strasznie boli, więc nawet gdybym ojcu dziecka zostawiła butlę z pokarmem, to i tak z bólu nie przespałabym nocy.
Mój antybiotyk - lekarka, która go dawała niby wybrała taki, przy którym mogłam karmić piersią.
Lekarki na Polankach, na oddziale noworodkowo-niemowlęcym (gdzie wtedy leżało moje dziecko) kazały pokarm ściągać i wylewać. Ale mogły to z Tobą skonsultować, bo im zapewne brak wiedzy i doświadczenia w tym temacie.
Widzę, że nie ma sensu dyskusja z Tobą, bo jesteś takim typem jak moja teściowa...
W związku z tym wiesz wszystko najlepiej, jest jedna słuszna prawda - Twoja, i z pewnością masz większą wiedzę i doświadczenie niż konsultant laktacyjny IBCLC, doradca laktacyjny CDL(czyli Pani Asia, bo co Ona wie, jest do niczego skoro po wywiadzie i próbach przystawiania itp. stwierdziła, że u nas inaczej się nie da) - tytuły pewnie nadała sobie sama albo kupiła przez Internet. ;)
Lekarki na Polankach, na oddziale noworodkowo-niemowlęcym (gdzie wtedy leżało moje dziecko) kazały pokarm ściągać i wylewać. Ale mogły to z Tobą skonsultować, bo im zapewne brak wiedzy i doświadczenia w tym temacie.
Widzę, że nie ma sensu dyskusja z Tobą, bo jesteś takim typem jak moja teściowa...
W związku z tym wiesz wszystko najlepiej, jest jedna słuszna prawda - Twoja, i z pewnością masz większą wiedzę i doświadczenie niż konsultant laktacyjny IBCLC, doradca laktacyjny CDL(czyli Pani Asia, bo co Ona wie, jest do niczego skoro po wywiadzie i próbach przystawiania itp. stwierdziła, że u nas inaczej się nie da) - tytuły pewnie nadała sobie sama albo kupiła przez Internet. ;)
"w czym problem, skoro pozniej milas duzo pokarmu? przeciez wykarmic go swoim pokarmem wykrmilas? "
A gdzie ja napisałam, że miałam DUŻO pokarmu????
Poza tym "dużo" to raczej pojęcie względne. Był długi czas, że nie wykarmiłabym dziecka, bo miałama mało pokarmu. No chyba, że Twojemu dziecku wystarczało 300-400ml na dobę? Bo mojemu nie. Wtedy musiałam dawać też mm. W najlepszym "momencie"(trwającym ok 4-5m-cy już pod koniec takiego karmienia czyli mniej więcej od 8m-ca życia dziecka) miałam 600ml pokarmu na dobę. To były trzy posiłki mojego dziecka. Na koniec miał już na tyle rozszerzoną dietę, że te 600ml mu wystarczało na cały dzień, więc tylko wtedy był wyłącznie na moim pokarmie.
A gdzie ja napisałam, że miałam DUŻO pokarmu????
Poza tym "dużo" to raczej pojęcie względne. Był długi czas, że nie wykarmiłabym dziecka, bo miałama mało pokarmu. No chyba, że Twojemu dziecku wystarczało 300-400ml na dobę? Bo mojemu nie. Wtedy musiałam dawać też mm. W najlepszym "momencie"(trwającym ok 4-5m-cy już pod koniec takiego karmienia czyli mniej więcej od 8m-ca życia dziecka) miałam 600ml pokarmu na dobę. To były trzy posiłki mojego dziecka. Na koniec miał już na tyle rozszerzoną dietę, że te 600ml mu wystarczało na cały dzień, więc tylko wtedy był wyłącznie na moim pokarmie.
Ile mleka z piersi powinno wypijac 3 miesieczne niemowle na jedna porcje? Do tej pory karmilam piersia ale ostatnio mam problemy. Zaczelam nawet sciagac mleko ale domyslam sie ze 40 czy 60 ml to malo zwlaszcza ze mala plakala. Niestety zlamalam sie i dalam malej kilka razy sztuczne mleko. :( Ile powinnam podawac sztucznego jesli np sciagnelam 40 ml i jak czesto wtedy ja karmic? Do tej pory karmilam co 2-2,5 godz.i jedno karmienie w nocy.
Ja gdy karmiłam mieszanie, dawałam modyfikowane według miarek które są podawane adekwatnie do wieku dziecka i tyle, i co któreś karmienie mleko odciągniecie tyle co udało mi się "wycisnąć".
Dziewczyny przestańcie się winić i załamywać, jak nie możecie karmić piersią że podajecie do tego mleko modyfikowane, przecież to nie trucizna!, najważniejsze aby maluch był najedzony i zadowolony, wzajemne katowanie się nic nie da.
Mój mimo że bardzo krótko na moim mleku i głownie na mm, to nigdy nie chorował, nie płakał dzięki czemu te pierwsze miesiące wspominam na prawdę super. Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko!
Dziewczyny przestańcie się winić i załamywać, jak nie możecie karmić piersią że podajecie do tego mleko modyfikowane, przecież to nie trucizna!, najważniejsze aby maluch był najedzony i zadowolony, wzajemne katowanie się nic nie da.
Mój mimo że bardzo krótko na moim mleku i głownie na mm, to nigdy nie chorował, nie płakał dzięki czemu te pierwsze miesiące wspominam na prawdę super. Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko!
Tylko trzeba pamiętać, że laktator tyle nie wyciągnie co dziecko. Moja panna opróżniała jedną pierś, od początku ładnie ssała i była najedzona. A laktatorem byłam w stanie ściągnąć ok 150 ml po przespanej nocy. Tak samo było z opróżnianiem drugiej piersi po karmieniu bądź kiedy dostała butelkę.
Aby ściągać i karmić swoim mlekiem trzeba naprawdę siły i wytrwałości, aby laktację rozbujać tak, żeby wyciągnął tyle ile potrzebuje dziecko. Dziecko wyciągnie nawet jeśli wydaje Ci się, że cycki puste. Mam znajomą, która karmi swoim mlekiem ponad rok, bo ma wcześniaka, który nie miał odruchu ssania. Tak rozbujała, że dzień w dzień ściga litry mleka, ale tylko ona wie ile łez, siły, zwątpienia i motywacji potrzeba, aby tyle mieć.
Moja córka przez pierwsze dni była na mm, byłam po cc i przystawiłam dopiero na drugi dzień. Od razu nie miałam pokarmu a dziecko było głodne. Nie miałam wyrzutów sumienia, istotne było dla mnie dobro dziecka. Potem kp przez pół roku wyłacznie, od czasu do czasu młoda dostawała butlę, czy to z moim czy z mm i też było ok. Tak, wyrodna ze mnie matka. Trułam i dalej truje dziecko. Podaje dziecku mm.
Aby ściągać i karmić swoim mlekiem trzeba naprawdę siły i wytrwałości, aby laktację rozbujać tak, żeby wyciągnął tyle ile potrzebuje dziecko. Dziecko wyciągnie nawet jeśli wydaje Ci się, że cycki puste. Mam znajomą, która karmi swoim mlekiem ponad rok, bo ma wcześniaka, który nie miał odruchu ssania. Tak rozbujała, że dzień w dzień ściga litry mleka, ale tylko ona wie ile łez, siły, zwątpienia i motywacji potrzeba, aby tyle mieć.
Moja córka przez pierwsze dni była na mm, byłam po cc i przystawiłam dopiero na drugi dzień. Od razu nie miałam pokarmu a dziecko było głodne. Nie miałam wyrzutów sumienia, istotne było dla mnie dobro dziecka. Potem kp przez pół roku wyłacznie, od czasu do czasu młoda dostawała butlę, czy to z moim czy z mm i też było ok. Tak, wyrodna ze mnie matka. Trułam i dalej truje dziecko. Podaje dziecku mm.
Niestety moja mała nie ciagnie juz tak piersi jak kiedys. Teraz troche posusa, jak mleko leci to jest db a potem jest niespokojna, rzuca sie. Dlatego korzystam teraz z laktatora. Wiem ze jest ciezko rozbujac tak laktacje. Chcialabym ale nie mam kiedy, moja dzidzia potrzebuje duzo uwagi zwlaszcza ze spi bardzo malo w ciagu dnia a tu trzeba sie domem jeszcze zajac. Moze stwierdzicie ze sie tlumacze ale i tak sie czuje jak najgorsza matka na swiecie.