Widok
Szanowny kolego ze szkoły !
czy masz jakieś imię?!?
a tak poza tym , to małe sprostowanko- wagarujemy, ale inteligentnie- poza murami szkółki :), a na radiowężle sie nie znam, ale sprzęt nie jest chyba pierwszej świeżości...^_^ jak tam matura ? wszyscy pod tą tablica z wynikami byli z lekka zielonkawi ( ze strachu?) :) ale najbardziej cieszę sie że ...hmmm...inny wspaniały kolega zdał ^_^
czy też mnie nienawidzisz po miom ostatnim artykule ??? wcale nie miałam zamiaru aż tak zjechać metali ^_^..naprawdę..A może jesteś Formoraigiem ????
aha jasne!
pozdrawiam gorąco ! pa
a tak poza tym , to małe sprostowanko- wagarujemy, ale inteligentnie- poza murami szkółki :), a na radiowężle sie nie znam, ale sprzęt nie jest chyba pierwszej świeżości...^_^ jak tam matura ? wszyscy pod tą tablica z wynikami byli z lekka zielonkawi ( ze strachu?) :) ale najbardziej cieszę sie że ...hmmm...inny wspaniały kolega zdał ^_^
czy też mnie nienawidzisz po miom ostatnim artykule ??? wcale nie miałam zamiaru aż tak zjechać metali ^_^..naprawdę..A może jesteś Formoraigiem ????
aha jasne!
pozdrawiam gorąco ! pa
KWIDUL
...coś czuję że Ty jesteś takim typem człowieka , który za cel obrał sobie pomaganie innym...i to jest wspaniałe..ale mną nie warto sie przejmować...ani tym bardziej tracić czasu na PalTalku (nawet nie wiem co to ) ani gdziekolwiek indziej...uwielbiam Twoje słowa..ale wolę trzymać się z daleka...obserwować, ale nie ingerować...nie wiem czy to rozumiesz...ja poprostu nie cierpię internetu, maili itp. ...to wszystko taki bezduszne...jakbym była z innej epoki..i straszni cierpię, bo umiera sztuka pisania listów....była jedna osoba w miom życiu, która to rozumiała, ale nasza przyjażń umarła...to boli...jakoś melancholijnie sie zrobiło....
pozdrawiam serdecznie Ciebi i Panią Smoków,
przesyłam Wam resztkę optymizmu, która mi została...teraz już nic....
a moja mysz nazywa sie ....LUDWICZEK ^_^
pozdrawiam serdecznie Ciebi i Panią Smoków,
przesyłam Wam resztkę optymizmu, która mi została...teraz już nic....
a moja mysz nazywa sie ....LUDWICZEK ^_^
Dorotka agrafciaa
kogo przezywasz porzadnymi obywatelami? tych ktorzy kradna i wiedza jak to robic zeby bylo to legalne? czy moze tych ktorzy zbierajac grosz do grosza siedza w swoich ciemnych i zatechlych norach ponizani i nisko oceniani?
kogo nazywasz porzadnymi obywatelami? nas tutaj? negujacych wszystkie porzadne wartosci?
sorry ale gdybym byl porzadnym obywatelem to poszedlbym glosowac na prezydenta. ale jesli mam wybierac sposrod balwanow i pacanow to ja dziekuje za takie wybory.
demokracja? miala byc cudowna - ja nie porzadny obywatel sie wypowiem na ten temat.
wielkie roznice pomiedzy warstwami spolecznymi. coraz wiecej biednych coraz wiecej bogacacych sie na tychze biedakach.
kogo nazywasz porzadnymi obywatelami? nas tutaj? negujacych wszystkie porzadne wartosci?
sorry ale gdybym byl porzadnym obywatelem to poszedlbym glosowac na prezydenta. ale jesli mam wybierac sposrod balwanow i pacanow to ja dziekuje za takie wybory.
demokracja? miala byc cudowna - ja nie porzadny obywatel sie wypowiem na ten temat.
wielkie roznice pomiedzy warstwami spolecznymi. coraz wiecej biednych coraz wiecej bogacacych sie na tychze biedakach.
Droga Fate!
jestem tegorocznym absolwentem naszego niezwyklego liceum i niepokoi mnie sytuacja panujaca wsrod naszych "nastepcow" czyli min. Ciebie.po 1 - urzadzacie stanowczo za malo imprez!!! po 2- jestescie sztywni, malo kreatywni( patrz: kabaret, ktory schodzi na psy), po 3-w szkole zaczyna byc nudnawo, nikt nie kwapi sie do rozruszania np.radiowezla po 4- w barze podczas lekcji jest przerazliwie pusto(czytaj:malo kto wagaruje) , poniewaz nie jest to moja odosobniona opinia zwracam sie w imieniu moich rowiesnikow z prosba o kultywowanie tradycji szkolnych i zaprzestanie kujonstwa i luzostwa w stosunku do naszych belfrow!p.s. nie chcialem nikogo urazic, tylko umotywowac! pozdrawiam serdecznie
Cytokininko + all others
Dzieki ... wiedzialam ze moge na ciebie liczyc ... tak dawno nie bawilam sie w piaskownicy :)))) ... wszyscy za szybko dorastamy ... gubiac gdzies po drodze dziecieca radosc zycia ... a co do dolka to juz prawie zakopany ... przeciesz jestem wieczna optymistka wiec nie moge chodzic ze skwaszona mina ... bo mi sie zmarszczki ni w tych miejscach robia ... a moje miesnie przyzwyczajone do stalego napiecia ... po rozluznieniu zwisaja do kolan ;))) hie hie ... ciezko patrzec na kogos kto ma oczy gdzies na pasie ... tak ze wracam do stanu normalnego = optymistycznie usmiechnietego ^_^ co by nie straszyc innych widokiem ... :))))))))) ... cuz trzeba dbac o doznania estetyczne innych ludzi ;)) hie hie
edgar
W Parlamencie na bramce stoi mila pani w okularach lub przystojny studencik, dopiero dalej mozna uswiadczyc ochroniarzy, ktorych zerszta prawie nie widac ... no chyba ze w szatni ... tam tez dostaniesz tak upragniony paragon z kasy ... no i czyz zostanie parlamentazysta nie rowna sie byciu VIP-em ;))
NOCE W GDYNI
Ostatnio razem z przyjaciółką zamierzaliśmy spędzić wieczór na dyskotece.
Zupełnie przypadkowo wybraliśmy lokal o nazwie "VIP", w centrum GEMINI w
Gdyni.
Nazwa sugeruje, iż miejsce to jest przeznaczone dla ważnych osób.
Taką osobą może poczuć się każdy kto uiści pewną opłatę łysemu i
nieuprzejmemu panu, który stoi przy drzwiach klubu. Wysokość tej kwoty jest
arbitralnie ustalana (prawdopodobnie przez łysego pana) i nie podlega
negocjacji.
W zamian łysy pan nie zamierzał wręczyć nam biletów wstępu lub
jakiegokolwiek innego dowodu nabycia "praw VIP-owskich". Domyśliłem się
jednak iż przesunie się w prawo lub w lewo umożliwiając nam przejście.
Ponieważ nie lubię sytuacji niejednoznacznych, (a ta wyglądała mi na zwykły
rozbój), grzecznie zapytałem o wydruk z kasy fiskalnej.
Łysy pan spojrzał na mnie groźnie i machinalnie powtórzył: "10 zł od
osoby", po czym ironicznie dodał: "Jaki wydruk - za bramkę!?"
Zacząłem się czuć nieswojo - uświadomiłem sobie, że zapłacenie tego
haraczu, oprócz wejścia, zapewnia VIP-owi nietykalność przez łysego pana na
terenie klubu.
Uparcie jednak powtórzyłem pytanie.
To już było dla łysego pana zbyt wiele - myślę że poczuł się moim pytaniem
dotknięty, lub też nie zrozumiał go.
Obawiałem się iż będzie mnie chciał uderzyć. Z wyraźnym trudem opanował się
jednak i tylko wycedził przez zaciśnięte zęby: "Wstęp 10zł od osoby! Jeżeli
ci się nie podoba to spadaj stąd ! "
Nie usiłowałem już wdawać się z łysym panem w żadną polemikę.
Zrezygnowaliśmy z możliwości zostania VIP-ami.
Opisana przeze mnie sytuacja jest typowa, dla większości dyskotek.
Osobiście nie mam nic przeciwko uiszczaniu opłaty za wejście, lecz czy musi
się to odbywać w tak niecywilizowany sposób, w ramach szarej strefy ???
Pozdrawiam liczac na zainteresowanie.
Zupełnie przypadkowo wybraliśmy lokal o nazwie "VIP", w centrum GEMINI w
Gdyni.
Nazwa sugeruje, iż miejsce to jest przeznaczone dla ważnych osób.
Taką osobą może poczuć się każdy kto uiści pewną opłatę łysemu i
nieuprzejmemu panu, który stoi przy drzwiach klubu. Wysokość tej kwoty jest
arbitralnie ustalana (prawdopodobnie przez łysego pana) i nie podlega
negocjacji.
W zamian łysy pan nie zamierzał wręczyć nam biletów wstępu lub
jakiegokolwiek innego dowodu nabycia "praw VIP-owskich". Domyśliłem się
jednak iż przesunie się w prawo lub w lewo umożliwiając nam przejście.
Ponieważ nie lubię sytuacji niejednoznacznych, (a ta wyglądała mi na zwykły
rozbój), grzecznie zapytałem o wydruk z kasy fiskalnej.
Łysy pan spojrzał na mnie groźnie i machinalnie powtórzył: "10 zł od
osoby", po czym ironicznie dodał: "Jaki wydruk - za bramkę!?"
Zacząłem się czuć nieswojo - uświadomiłem sobie, że zapłacenie tego
haraczu, oprócz wejścia, zapewnia VIP-owi nietykalność przez łysego pana na
terenie klubu.
Uparcie jednak powtórzyłem pytanie.
To już było dla łysego pana zbyt wiele - myślę że poczuł się moim pytaniem
dotknięty, lub też nie zrozumiał go.
Obawiałem się iż będzie mnie chciał uderzyć. Z wyraźnym trudem opanował się
jednak i tylko wycedził przez zaciśnięte zęby: "Wstęp 10zł od osoby! Jeżeli
ci się nie podoba to spadaj stąd ! "
Nie usiłowałem już wdawać się z łysym panem w żadną polemikę.
Zrezygnowaliśmy z możliwości zostania VIP-ami.
Opisana przeze mnie sytuacja jest typowa, dla większości dyskotek.
Osobiście nie mam nic przeciwko uiszczaniu opłaty za wejście, lecz czy musi
się to odbywać w tak niecywilizowany sposób, w ramach szarej strefy ???
Pozdrawiam liczac na zainteresowanie.