Widok
Emenems, zgadza się , przychodzi jako duchowny i przedstawiciel koscioła, i pytanie o zarobki było niegrzeczne. Ale my przyjmujemy go jako wierzący, praktykujący katolicy , i powinniśmy należycie go przyjąc i prawidłowo się do tej wizyty i modlitwy przygotować :))
Jeśli nie odpowiadają nam wizyty księdza to go nie przyjmujmy, i nie dyskutujmy o kopertach, bo jeszcze raz do znudzenia powtarzam ,kolęda ma pewien cel i nie jest to koperta :))Po co udawać katolików? nie rozumiem tego zupełnie...
Jeśli nie odpowiadają nam wizyty księdza to go nie przyjmujmy, i nie dyskutujmy o kopertach, bo jeszcze raz do znudzenia powtarzam ,kolęda ma pewien cel i nie jest to koperta :))Po co udawać katolików? nie rozumiem tego zupełnie...
Kacha, wszystko zależy, jakie kto ma podejście...
Ja nie miałam problemu z kupieniem zestawu kolędowego z kropidłem, gdy zamieszkałam z mężem i pierwszy raz sami przyjmowaliśmy kolędę... Tym bardziej, ze na każdej mszy ksiądz prosił, żeby kropidło, świece, krzyż, biały obrus i Pismo św. było w każdym domu.
Zdarzyło mi się również przyjąć kolędę po 21, bo ksiądz w międzyczasie został poproszony o udzielenie ślubu , w związku z czym miał opóźnienie, ale w końcu raz w roku późny gość to nie tragedia...
Co do bycia chrzestną w ciąży - sorry, ale jeśli ktoś wierzy w tak durne przesądy... to sam sobie zaprzecza. Albo wiara w Boga, albo w przesądy...
Wypytywanie o zarobki może nie na miejscu, ale z drugiej strony jaką miał w tym intencję nie wiesz, może z czystej ciekawości pytał, jak Wam się powodzi, u nas ksiądz u kuzyna i jego rodziny nie tyle nie wziął, ale nawet dał pieniądze na kolędzie, bo się dowiedział, że im się nie przelewa, a mieli jeszcze dwójkę maluchów.
A co do oddawania dziecka do żłobka, no cóż, tu każdy może mieć swoją opinię na ten temat, ja np już wiem, że półrocznego malucha nie zostawię i nie wrócę jeszcze do pracy, ale to akurat moja decyzja.
Czasem sytuacja zmusza do takiego kroku, ale wystarczy wyjaśnić, że nie chodzi o karierę, a o niespłacony kredyt itp. Nie trzeba się zaraz obruszać, czy obrażać... Można przecież spokojnie podyskutować;)
Ja nie miałam problemu z kupieniem zestawu kolędowego z kropidłem, gdy zamieszkałam z mężem i pierwszy raz sami przyjmowaliśmy kolędę... Tym bardziej, ze na każdej mszy ksiądz prosił, żeby kropidło, świece, krzyż, biały obrus i Pismo św. było w każdym domu.
Zdarzyło mi się również przyjąć kolędę po 21, bo ksiądz w międzyczasie został poproszony o udzielenie ślubu , w związku z czym miał opóźnienie, ale w końcu raz w roku późny gość to nie tragedia...
Co do bycia chrzestną w ciąży - sorry, ale jeśli ktoś wierzy w tak durne przesądy... to sam sobie zaprzecza. Albo wiara w Boga, albo w przesądy...
Wypytywanie o zarobki może nie na miejscu, ale z drugiej strony jaką miał w tym intencję nie wiesz, może z czystej ciekawości pytał, jak Wam się powodzi, u nas ksiądz u kuzyna i jego rodziny nie tyle nie wziął, ale nawet dał pieniądze na kolędzie, bo się dowiedział, że im się nie przelewa, a mieli jeszcze dwójkę maluchów.
A co do oddawania dziecka do żłobka, no cóż, tu każdy może mieć swoją opinię na ten temat, ja np już wiem, że półrocznego malucha nie zostawię i nie wrócę jeszcze do pracy, ale to akurat moja decyzja.
Czasem sytuacja zmusza do takiego kroku, ale wystarczy wyjaśnić, że nie chodzi o karierę, a o niespłacony kredyt itp. Nie trzeba się zaraz obruszać, czy obrażać... Można przecież spokojnie podyskutować;)
a Ty jego też zapytałaś ile zarabia? ;P bo ja bym zapytała :D
jakby mi gościu wyjechał z takimi tekstami, to nijak bym się nie certoliła :]
obecnie jestem na etapie "tolerowania" księdza skoro już przyszedł po kolędzie - co nie oznacza, że jestem sympatycznie nastawiona ;P
nie biorę też udziału w modlitwach itp. - ot stoję sobie z boku ;P (ale to i tak postęp, bo kiedyś np. spokojnie robiłam sobie herbatę w kuchni nie mając zamiaru dołączyć ;))
jakby mi gościu wyjechał z takimi tekstami, to nijak bym się nie certoliła :]
obecnie jestem na etapie "tolerowania" księdza skoro już przyszedł po kolędzie - co nie oznacza, że jestem sympatycznie nastawiona ;P
nie biorę też udziału w modlitwach itp. - ot stoję sobie z boku ;P (ale to i tak postęp, bo kiedyś np. spokojnie robiłam sobie herbatę w kuchni nie mając zamiaru dołączyć ;))
Nie dość, że Ksiądz przyszedł o 21.20 ... dzwonkiem do drzwi dzwonił jak najęty ( córka 11 m-cy spała.. więc ją wybudził ). Jak pisałam wyżej na samym początku wytykał że nie mam kropidła ( dodam, że była to moja pierwsza kolęda na nowym miejscu zamieszkania ), że każda katolicka rodzina powinna mieć cały zestaw do przyjmowania kolędy.. po zadaniu kilku pytań doszliśmy na temat chrztu.. i podczas rozmowy "wyzywał" moich znajomych od Pogan, gdyż kobieta zrezygnowała z bycia chrzestną bo jest w ciąży.. , do tego wypytywał się o ZAROBKI ! SZOK !!!! a jak się powiedziałam że wracam do pracy a dziecko idzie do żłobka.. usłyszałam... kolejna karierowiczka.. !
Nigdy samodziele nie przyjmowalam kolędy wiec szczerze mowiac nie mam pojęcia, zawsze bylam u rodziców, bo tam jestem zameldowana...a to ile daja rodzice to ich sprawa.
Nie wiem, szczerze mowiąc, nie czułabym się w obowiązku, bo chodzę do kościoła i rzucam na tace jak mam, więc kolęda nie jest chyba od zbierania kasy
Nie wiem, szczerze mowiąc, nie czułabym się w obowiązku, bo chodzę do kościoła i rzucam na tace jak mam, więc kolęda nie jest chyba od zbierania kasy
Madness is the gift, that has been given to me!!