Widok
Krew pępowinowa?
Znalazłam taką wypowiedz na forum. Z góry przepraszam autorkę ze wklejam jej słowa. Ale bardzo mnie zainteresowała ta wypowiedzi chciała bym dowiedzieć się co myślą n/t inne mamy.
Ja byłam gotowa zatrzymać krew pępowinową a teraz mam mieszane uczucia.
To moja druga ciąża ( pierwsze dziecko jest zdrowym nastolatkiem) i na pewno ostatnia. Czy w takim razie ma sens opłacania banku komórek macierzystych?
cytat
O krwi pępowinowej rozmawiałyśmy dużo, i zgodnie wszyscy doszli do wniosku, że nie ma to sensu. Żaden lekarz i tak nie użyje krwi chorego dziecka do leczenia tego samego chorego dziecka parę lat później. Bo w tych komórkach też jest to samo DNA z zakodowaną ewentualną chorobą, która może się rozwinąć za parę lat (skończyłam biotechnologie na GUM) więc coś o tym wiem. Jedyne co miałoby sens to gdybyś pierwsze dziecko miała chore, zdecydowała się urodzić drugie, zdrowe i wtedy krew drugiego potencjalnie mogłaby być użyta to leczenia pierwszego dziecka. Albo stworzenie Państwowego Ogólnopolskiego banku gdzie byłyby zdrowe komórki dla innego chorego dziecka (no ale na tym nikt specjalnie nie zarobi więc u nas w Polsce nie ma).
Ja byłam gotowa zatrzymać krew pępowinową a teraz mam mieszane uczucia.
To moja druga ciąża ( pierwsze dziecko jest zdrowym nastolatkiem) i na pewno ostatnia. Czy w takim razie ma sens opłacania banku komórek macierzystych?
cytat
O krwi pępowinowej rozmawiałyśmy dużo, i zgodnie wszyscy doszli do wniosku, że nie ma to sensu. Żaden lekarz i tak nie użyje krwi chorego dziecka do leczenia tego samego chorego dziecka parę lat później. Bo w tych komórkach też jest to samo DNA z zakodowaną ewentualną chorobą, która może się rozwinąć za parę lat (skończyłam biotechnologie na GUM) więc coś o tym wiem. Jedyne co miałoby sens to gdybyś pierwsze dziecko miała chore, zdecydowała się urodzić drugie, zdrowe i wtedy krew drugiego potencjalnie mogłaby być użyta to leczenia pierwszego dziecka. Albo stworzenie Państwowego Ogólnopolskiego banku gdzie byłyby zdrowe komórki dla innego chorego dziecka (no ale na tym nikt specjalnie nie zarobi więc u nas w Polsce nie ma).