Widok
LIPCOWE I SIERPNIOWE MAMUSIE 2009 - 100
16.05 gosiar - syn Tomek, 1875g, 49 cm / Zaspa (wątek *35)
16.06 akmka - córka OLIWKA 2970g, 54 cm / Zaspa (wątek *41)
29.06 Trotka - córka Oliwka ,2880g, 52 cm / Wejherowo (wątek *44)
02.07 Kaska2308 - córka Zosia, 3065gr, 54 cm / Kliniczna (wątek *46)
02.07 Jumelka - syn Dominik, 3620g, 55cm / Zaspa (wątek *47)
04.07 Joanka_D - córka Julia - 3445g, 56cm/Zaspa
05.07 _karolcia_pf - syn Nikodem, 3670g, 57cm / Zaspa (wątek *49)
05.07 ryba_gda - syn Jaś, 3080 gr,56 cm / Wojewódzki(wątek*48)
05.07 karolajnaaa - córka Pola 3450gr, 54cm / Zaspa (wątek *50)
05.07 Asiulka - syn Karolek 3375g, 52cm / Wojewódzki (wątek *50)
09.07 effcia, syn Adaś, 3650g, 54cm / Kliniczna (wątek *49)
12.07 olala82 córka Zosia 3390g, 57 cm / Redłowo (wątek*52)
14.07 Evelinka - córka Oliwka 2845g, 54cm / Kliniczna (wątek *53)
16.07 Sasza - syn Krzyś 3950g, 57cm / Swissmed (wątek *52)
19.07 asior - syn Marcjan 3280g, 57 cm / Kościerzyna (wątek *56)
20.07 J czy J - córka Nina 3000g, 54 cm / Redłowo (wątek *55)
21.07 Valentnik - syn Damianek 3250g, 54 cm / Zaspa (wątek *56)
22.07 stynka - córka Nina 4050g, 55 cm / Wojewódzki (wątek *57)
24.07 kasia-125 – córka Maja 3115g, 56 cm / Kliniczna (wątek *56)
26.07 Martek - córka Michalinka 3900g, 60cm / Wejherowo(wątek *56)
29.07 adziula - syn Mikołaj 4050g, 56cm (wątek *58)
01.08 KaskaGdansk - syn Tomasz, 3265g, 54 cm / Kliniczna (wątek *59)
01.08 MiA_2008 - syn Kajtuś 3730g, 56cm / Kliniczna (wątek *60)
06.08 larisa27 - syn Marek, 3150g, 54cm / Zaspa (wątek *60)
06.08 jolga - córkaLiwia, 4300g, 58cm / Zaspa (wątek *60)
12.08 iwonka_ika - córka Zuzia, 3040g, 50 cm / Zaspa (wątek *61)
12.08 Dagusia - córka Dagmara, 3700g, 59 cm / Zaspa (wątek *63)
16.08 Madia - córka Amelia, 3200g, 55cm / Kliniczna (wątek*62)
16.08 olas - córka Hanna, 3600g, 56cm / Zaspa (wątek *63)
19.08 Agutek81 - syn Antek 3020g, 54 cm. (wątek *64)
19.08 Kasia i Tomek-syn Tomasz 3280g, 52cm/ Zaspa (wątek 94)
20.08 demolka - córka Hania, 3420g, 53 cm / Kliniczna (wątek *62)
22.08 bruks1983 -syn Miłosz, 3100g, 53cm/ Redłowo (watek *63)
24.08 Ola81 - córka Agnieszka, 4115g, 57cm/ Wejherowo (wątek *63)
26.08 iwi32- córka Oliwia, 3650g, 57cm/ Wejherowo (wątek *63)
27.08 monalizka - córka Lenka, 3950g 60 cm/ Wejherowo (wątek *63)
27.08 Ania Wejherowo - syn Tymoteusz, waga 3560 g, 55 cm/ Wejherowo (wątek *64)
29.08 ewa.gdynia - syn Piotruś, 3350g, 55cm / Zaspa (wątek 65)
01.09 MagdaRed - dziewczynka Zuzanna, ok 3665g, 57cm /Wejherowo (wątek 65)
02.09 Asiunia81 - córka Zosia 4130g, 60cm/ Puck (wątek *65)
04.09 zora1 - córka Helenka 3470g, 51cm/ Wojewódzki (wątek *65)
05.09. panishmitowa - syn Maurycy 3800g , 58 cm/Wejherowo (watek 66)
07.09 mijka - córka Laura 3140g, 57cm/ Kliniczna (wątek *66)
link do poprzedniego wątku:
http://forum.trojmiasto.pl/LIPCOWE-I-SIERPNIOWE-MAMUSIE-2009-99-t186287,1,16.html
16.06 akmka - córka OLIWKA 2970g, 54 cm / Zaspa (wątek *41)
29.06 Trotka - córka Oliwka ,2880g, 52 cm / Wejherowo (wątek *44)
02.07 Kaska2308 - córka Zosia, 3065gr, 54 cm / Kliniczna (wątek *46)
02.07 Jumelka - syn Dominik, 3620g, 55cm / Zaspa (wątek *47)
04.07 Joanka_D - córka Julia - 3445g, 56cm/Zaspa
05.07 _karolcia_pf - syn Nikodem, 3670g, 57cm / Zaspa (wątek *49)
05.07 ryba_gda - syn Jaś, 3080 gr,56 cm / Wojewódzki(wątek*48)
05.07 karolajnaaa - córka Pola 3450gr, 54cm / Zaspa (wątek *50)
05.07 Asiulka - syn Karolek 3375g, 52cm / Wojewódzki (wątek *50)
09.07 effcia, syn Adaś, 3650g, 54cm / Kliniczna (wątek *49)
12.07 olala82 córka Zosia 3390g, 57 cm / Redłowo (wątek*52)
14.07 Evelinka - córka Oliwka 2845g, 54cm / Kliniczna (wątek *53)
16.07 Sasza - syn Krzyś 3950g, 57cm / Swissmed (wątek *52)
19.07 asior - syn Marcjan 3280g, 57 cm / Kościerzyna (wątek *56)
20.07 J czy J - córka Nina 3000g, 54 cm / Redłowo (wątek *55)
21.07 Valentnik - syn Damianek 3250g, 54 cm / Zaspa (wątek *56)
22.07 stynka - córka Nina 4050g, 55 cm / Wojewódzki (wątek *57)
24.07 kasia-125 – córka Maja 3115g, 56 cm / Kliniczna (wątek *56)
26.07 Martek - córka Michalinka 3900g, 60cm / Wejherowo(wątek *56)
29.07 adziula - syn Mikołaj 4050g, 56cm (wątek *58)
01.08 KaskaGdansk - syn Tomasz, 3265g, 54 cm / Kliniczna (wątek *59)
01.08 MiA_2008 - syn Kajtuś 3730g, 56cm / Kliniczna (wątek *60)
06.08 larisa27 - syn Marek, 3150g, 54cm / Zaspa (wątek *60)
06.08 jolga - córkaLiwia, 4300g, 58cm / Zaspa (wątek *60)
12.08 iwonka_ika - córka Zuzia, 3040g, 50 cm / Zaspa (wątek *61)
12.08 Dagusia - córka Dagmara, 3700g, 59 cm / Zaspa (wątek *63)
16.08 Madia - córka Amelia, 3200g, 55cm / Kliniczna (wątek*62)
16.08 olas - córka Hanna, 3600g, 56cm / Zaspa (wątek *63)
19.08 Agutek81 - syn Antek 3020g, 54 cm. (wątek *64)
19.08 Kasia i Tomek-syn Tomasz 3280g, 52cm/ Zaspa (wątek 94)
20.08 demolka - córka Hania, 3420g, 53 cm / Kliniczna (wątek *62)
22.08 bruks1983 -syn Miłosz, 3100g, 53cm/ Redłowo (watek *63)
24.08 Ola81 - córka Agnieszka, 4115g, 57cm/ Wejherowo (wątek *63)
26.08 iwi32- córka Oliwia, 3650g, 57cm/ Wejherowo (wątek *63)
27.08 monalizka - córka Lenka, 3950g 60 cm/ Wejherowo (wątek *63)
27.08 Ania Wejherowo - syn Tymoteusz, waga 3560 g, 55 cm/ Wejherowo (wątek *64)
29.08 ewa.gdynia - syn Piotruś, 3350g, 55cm / Zaspa (wątek 65)
01.09 MagdaRed - dziewczynka Zuzanna, ok 3665g, 57cm /Wejherowo (wątek 65)
02.09 Asiunia81 - córka Zosia 4130g, 60cm/ Puck (wątek *65)
04.09 zora1 - córka Helenka 3470g, 51cm/ Wojewódzki (wątek *65)
05.09. panishmitowa - syn Maurycy 3800g , 58 cm/Wejherowo (watek 66)
07.09 mijka - córka Laura 3140g, 57cm/ Kliniczna (wątek *66)
link do poprzedniego wątku:
http://forum.trojmiasto.pl/LIPCOWE-I-SIERPNIOWE-MAMUSIE-2009-99-t186287,1,16.html
To ja też się melduję w setce :)
Olala, o pracy to mi się nawet nie chce myśleć... mam urlop na razie do końca lipca, ale to nie rozwiązuje sprawy. miszkam w Wejherowie, praca w Sopocie, na dojazdy ok 180-200 zł miesięcznie :/ poza tym musiałabym mieć opiekę dla młodej na 10-11 godzin dziennie..
Teraz dostaję zasiłek wych., coś tam dorabiam w różnych miejscach, i wychodzi tyle ile by mi zostało z pensji po odliczeniu dojazdu i opkieki. Albo i więcej.
Misiek zdrowy, odpukać, bryka jak zawsze, energii ma na trójkę dzieciaków :) i charakterek po mamusi, hehe :)
Jak tam Wasze sukcesy wychowawcze? :D teraz już nie ma lekko :) u nas są dyskusje, kombinowanie i wymyślanie co tu zrobić żeby wyszło na moje :)
Jak Wasze dzieciaki z mówieniem stoją? Misia gada po swojemu całymi zdaniami i buzia jej się nie zamyka, ale po naszemu ani słowa... nawet "mama" nie mówi. Jedynie, jak kończę rozmawiać przez telefon, i mówię np no to pa, cześć, to ona powtarza PA i CIEEEJ i macha rączką :)
Ale rozumie mnóstwo i codziennie mnie zadziwia.. wyrzucanie śmieci do kosza, sprzątanie zabawek, książeczek, jak mówimy że będziemy odkurzać to pokazuje kontakt :) wyciąga ciuchy z szuflady na hasło spacer. Nie mogę się doczekać żeby z nią porozmawiać normalnie :)
Olala, o pracy to mi się nawet nie chce myśleć... mam urlop na razie do końca lipca, ale to nie rozwiązuje sprawy. miszkam w Wejherowie, praca w Sopocie, na dojazdy ok 180-200 zł miesięcznie :/ poza tym musiałabym mieć opiekę dla młodej na 10-11 godzin dziennie..
Teraz dostaję zasiłek wych., coś tam dorabiam w różnych miejscach, i wychodzi tyle ile by mi zostało z pensji po odliczeniu dojazdu i opkieki. Albo i więcej.
Misiek zdrowy, odpukać, bryka jak zawsze, energii ma na trójkę dzieciaków :) i charakterek po mamusi, hehe :)
Jak tam Wasze sukcesy wychowawcze? :D teraz już nie ma lekko :) u nas są dyskusje, kombinowanie i wymyślanie co tu zrobić żeby wyszło na moje :)
Jak Wasze dzieciaki z mówieniem stoją? Misia gada po swojemu całymi zdaniami i buzia jej się nie zamyka, ale po naszemu ani słowa... nawet "mama" nie mówi. Jedynie, jak kończę rozmawiać przez telefon, i mówię np no to pa, cześć, to ona powtarza PA i CIEEEJ i macha rączką :)
Ale rozumie mnóstwo i codziennie mnie zadziwia.. wyrzucanie śmieci do kosza, sprzątanie zabawek, książeczek, jak mówimy że będziemy odkurzać to pokazuje kontakt :) wyciąga ciuchy z szuflady na hasło spacer. Nie mogę się doczekać żeby z nią porozmawiać normalnie :)
Witam się i ja.
My nie dawno przeszliśmy też chorobę zapaleni górnych dróg odechowych, naszczęście przeszło bez antybiotyku. I od poniedziałku nasze życie wróciło do normy Zuzka znów poszła do opiekunki. Ja pracuje i stwierdzam że na wszystko mi brakuje czasu, bo jak wracam to chcę jak najwięcej go spędzić z Zuzką a jak ona idzie spać to ja nie mam na nic siły :-) Czasem mam wrażenie że do mieszkania ktoś mi bombę wrzucił :-)
Jeśli chodzi o postępy Zuzki to nawet sporo mówi (albo mi się tak wydajie) mama, tata, babcia dziadek, ciocia, co to? cześć, pa, daj, mam pieska woła po imieniu także trochę tego jest. Ale czasem jak się uprze i ciągle pyta co to? to już sie boję jak będzie więcej gadać. Ogólnie wszędzie jest jej pełno jak to określił mój tata "ona ma chyba spirytus w tyłku". No i chyba będzie z niej mała pedantka. Ciągle chodzi i sprząta: albo odkurza albo zamiata wyciera mi ciągle meble chusteczkami do swojego tyłka :-) muszę ją jeszcze prasować nauczyć :-).
Jedynie co to jej się odwidziało robienie na nocnik, tak ładnie siadała i robiła a od jakiegoś czasu nic. Usiądzie na sekundę, wstaje i "siusiu nie ma" i ucieka :-) ALe bym chciała aby te jej pieluchy już wyszły z mody :-)
My nie dawno przeszliśmy też chorobę zapaleni górnych dróg odechowych, naszczęście przeszło bez antybiotyku. I od poniedziałku nasze życie wróciło do normy Zuzka znów poszła do opiekunki. Ja pracuje i stwierdzam że na wszystko mi brakuje czasu, bo jak wracam to chcę jak najwięcej go spędzić z Zuzką a jak ona idzie spać to ja nie mam na nic siły :-) Czasem mam wrażenie że do mieszkania ktoś mi bombę wrzucił :-)
Jeśli chodzi o postępy Zuzki to nawet sporo mówi (albo mi się tak wydajie) mama, tata, babcia dziadek, ciocia, co to? cześć, pa, daj, mam pieska woła po imieniu także trochę tego jest. Ale czasem jak się uprze i ciągle pyta co to? to już sie boję jak będzie więcej gadać. Ogólnie wszędzie jest jej pełno jak to określił mój tata "ona ma chyba spirytus w tyłku". No i chyba będzie z niej mała pedantka. Ciągle chodzi i sprząta: albo odkurza albo zamiata wyciera mi ciągle meble chusteczkami do swojego tyłka :-) muszę ją jeszcze prasować nauczyć :-).
Jedynie co to jej się odwidziało robienie na nocnik, tak ładnie siadała i robiła a od jakiegoś czasu nic. Usiądzie na sekundę, wstaje i "siusiu nie ma" i ucieka :-) ALe bym chciała aby te jej pieluchy już wyszły z mody :-)
Hej dziewczyny,
Wpisuję się bo podczytuję wasz wątek. Moje bobo też z sierpnia 2009 :)
Trochę było ryczące jak małe i niebardzo miałam czas na dłuższe wpisy. Ale was podczytywałam by porównać rozwój mojego malca. Teraz praca, mały u niani. Kasy po wypłacie niani nie zostaje dużo ale tyle by jednak pracować a nie siedzieć w domu...
Na szczęście mój Krzysio zdrowy.
Iwonka_ika mój też kręci nosem na nocnik. Posiedzi i zmyka. A już w pewnej chwili wydawało się, że zakumał o co chodzi. JAk pytam czy robimy siusiu to tylko kręci głową i już go nie ma. Chyba za dużo ciekawych rzeczy by siedzieć na nocniku. Też bym chciała by już trochę z pieluch zejść... Myślałam, że jak będę wysadzać regularnie to po kilku miesiącach powoli będzie lepiej. A tu postępu prawie nie ma...
Gada kilka słow tylko ale nadaje też po swojemu. Nawet próbuje śpiewać po swojemu tak bez słów jak lecą jego ulubione piosenki. Radochę mi ostatnio zrobił bo powiedział "mama". Czasem z łachą powie "pa, pa". Ogólnie woli rozrabiać niż gadać...
Pozdrowionka dla Was wszystkich
Wpisuję się bo podczytuję wasz wątek. Moje bobo też z sierpnia 2009 :)
Trochę było ryczące jak małe i niebardzo miałam czas na dłuższe wpisy. Ale was podczytywałam by porównać rozwój mojego malca. Teraz praca, mały u niani. Kasy po wypłacie niani nie zostaje dużo ale tyle by jednak pracować a nie siedzieć w domu...
Na szczęście mój Krzysio zdrowy.
Iwonka_ika mój też kręci nosem na nocnik. Posiedzi i zmyka. A już w pewnej chwili wydawało się, że zakumał o co chodzi. JAk pytam czy robimy siusiu to tylko kręci głową i już go nie ma. Chyba za dużo ciekawych rzeczy by siedzieć na nocniku. Też bym chciała by już trochę z pieluch zejść... Myślałam, że jak będę wysadzać regularnie to po kilku miesiącach powoli będzie lepiej. A tu postępu prawie nie ma...
Gada kilka słow tylko ale nadaje też po swojemu. Nawet próbuje śpiewać po swojemu tak bez słów jak lecą jego ulubione piosenki. Radochę mi ostatnio zrobił bo powiedział "mama". Czasem z łachą powie "pa, pa". Ogólnie woli rozrabiać niż gadać...
Pozdrowionka dla Was wszystkich
Moja Łobuziara tez mało mówi, "mama" sporadycznie- jak jej się jakas krzywda dzieje, "tata" to nawija juz od kilku miesięcy bez przerwy, poza tym jakies nie do końca zrozumiałe slowa :) w niedzielę powiedziała "jola" tak ma na imie moja mama i teraz non stop to powtarza :)
mi drugi bobas nieźle daje popalić, codzienneie wymioty, 2 tygodnie temu wylądowałam nawet w szpitalu, bo przez 3 dni wszystko co zjadłam i wypiłam z prędkością światła znajdowało się w toalecie :(
pocieszam sie tylko tym, że jeszcze kilka tygodni i poczuje się lepiej, przynajmiej z Zosią tak było, że od 4 m-ca czułam się juz super.
mi drugi bobas nieźle daje popalić, codzienneie wymioty, 2 tygodnie temu wylądowałam nawet w szpitalu, bo przez 3 dni wszystko co zjadłam i wypiłam z prędkością światła znajdowało się w toalecie :(
pocieszam sie tylko tym, że jeszcze kilka tygodni i poczuje się lepiej, przynajmiej z Zosią tak było, że od 4 m-ca czułam się juz super.
Też witam się w setce :)
Widzę, że dziewczynki dużo więcej mówią niż chłopaki. Adaś tylko mówi "nie" i oczywiście po pójściu do żłobka bardzo dużo nawija w języku marsjańskim :D
Ja do pracy szybko wróciłam ale pracowałam tylko rok i teraz znowu L4, bo Adaś ciągle łapie jakieś wirusy w żłobku.
A córka daje mi nieźle popalić wieczorami i w nocy. Mam nadzieję Kasiu, że wymioty przejdą, bo ode mnie nie chcą się jakoś uwolnić :(
Widzę, że dziewczynki dużo więcej mówią niż chłopaki. Adaś tylko mówi "nie" i oczywiście po pójściu do żłobka bardzo dużo nawija w języku marsjańskim :D
Ja do pracy szybko wróciłam ale pracowałam tylko rok i teraz znowu L4, bo Adaś ciągle łapie jakieś wirusy w żłobku.
A córka daje mi nieźle popalić wieczorami i w nocy. Mam nadzieję Kasiu, że wymioty przejdą, bo ode mnie nie chcą się jakoś uwolnić :(
my tez jestesmy- ale wiecej podczytujemy niz piszemy. a to w sumie z braku czasu- Mikolaj ja ta małpka zaczal wspinac sie na komody, krzesla w kuchni i stol. ostatnio nawet spadl ze stolu, krew sie lala z buzi, ale on tylko otrzasnal sie po upadku i dalej spowrotem na gore!
mowi duzo po swojemu, wiecej przyczy i wymusza wszytko placzem i krzykiem. na nocnik to 3 sekundy i ucieka. takze chyba wszytkie dzieciaczki sa na mniej wiecej tym samym etapie.
mowi duzo po swojemu, wiecej przyczy i wymusza wszytko placzem i krzykiem. na nocnik to 3 sekundy i ucieka. takze chyba wszytkie dzieciaczki sa na mniej wiecej tym samym etapie.
Zosia bardzo duzo mowi wiecej po swojemu:)
ciagle mowi:mama, tata,baba,dziadzia, ciocia,na siebie mowi Zosia (ladnie) robi i wola papa wszystkim nawet w sklepie i w windzie:) jak cos jej sie kaze powtorzyc to tez czasami powie, mowi sisi ale wtedy jak zrobi hehe jak usiadzie na nocniku to zrobi siusiu i kupke ale nie chce sama wolac na nocnik.
jak skonczy jesc a chce jeszcze to wola:jesce
siedzi z nami przy stole na doroslym krzesle:) sama na nie wchodzi
wszystko rozumie, jak zrobi cos zle to wie ze tak nie wolno jej robic i pokazuje paluszkiem i mowi nunu:)
interesuja ja wszystkie "zabawki" doroslych:pilot , telefony, komputer
jak tylko wstanie to leci do pokoju lapie za pilota i krzyczy:mimi czyli minimini zeby jej wlaczyc i mnie katuje bajkami od rana :)
potrafi odebrac telefon powiedziec halo i mnie nasladuje takze mamy niezly ubaw z łobuza:)
energia ja rozpiera przez caly dzien ciagle sie smieje jak sie przewroci albo uderzy to wstaje dalej i biega prawie w ogole nam nie placze
do szczescia brakuje mi tylko tego zeby chciala zasypiac sama:/ z tym jest najwiekszy problem ciagle chce zeby ja ptrzymac na rekach:/
a jak jest u Was z zasypianiem???
ciagle mowi:mama, tata,baba,dziadzia, ciocia,na siebie mowi Zosia (ladnie) robi i wola papa wszystkim nawet w sklepie i w windzie:) jak cos jej sie kaze powtorzyc to tez czasami powie, mowi sisi ale wtedy jak zrobi hehe jak usiadzie na nocniku to zrobi siusiu i kupke ale nie chce sama wolac na nocnik.
jak skonczy jesc a chce jeszcze to wola:jesce
siedzi z nami przy stole na doroslym krzesle:) sama na nie wchodzi
wszystko rozumie, jak zrobi cos zle to wie ze tak nie wolno jej robic i pokazuje paluszkiem i mowi nunu:)
interesuja ja wszystkie "zabawki" doroslych:pilot , telefony, komputer
jak tylko wstanie to leci do pokoju lapie za pilota i krzyczy:mimi czyli minimini zeby jej wlaczyc i mnie katuje bajkami od rana :)
potrafi odebrac telefon powiedziec halo i mnie nasladuje takze mamy niezly ubaw z łobuza:)
energia ja rozpiera przez caly dzien ciagle sie smieje jak sie przewroci albo uderzy to wstaje dalej i biega prawie w ogole nam nie placze
do szczescia brakuje mi tylko tego zeby chciala zasypiac sama:/ z tym jest najwiekszy problem ciagle chce zeby ja ptrzymac na rekach:/
a jak jest u Was z zasypianiem???
no witam !
ja już ledwo daję rady ! całe życie mówiałam, że wolę mieć broja niż "muła" co tylko siedzi i się kiwa ;)
NO TO MAM... ja mam wrażenie, że moje dziecko nie potrzebuje snu, codziennie do 23 walczymy :(:(:( dodam, że nie należy do dzieci, które usiądą i się same pobawią, ostatnio doszło do tego, że siedzi na dywanie i pokazuje mi palcem na dywan, że mam usiąść z nim ;) jak tylko wstaję to jest krzyk !
wcześniej liczyłam dni do przeprowadzki bo jeździliśmy z Karwin na Chełm co rano- zostawialiśmy Marka u mojej mamy, potem do pracy do Sopotu, po pracy znowu na Chełm po Marka i z powrotem na Karwiny,
i Marek zawsze jak jechaliśmy taki kawał do domu zasypiał, więc rozumiałam, że jak sie wyśpi o tej 18 to ma energię i lata do 23...
ale teraz jesteśmy na swoim i od mojej mamy mamy 10 minut drogi, Marek nie zasypia ale i tak lata do 23 !!!
mam dość :(:(:(
kocham to moje dziecko ale oddałabym wiele, żeby chodził spać chodź o 21 :(
ja już ledwo daję rady ! całe życie mówiałam, że wolę mieć broja niż "muła" co tylko siedzi i się kiwa ;)
NO TO MAM... ja mam wrażenie, że moje dziecko nie potrzebuje snu, codziennie do 23 walczymy :(:(:( dodam, że nie należy do dzieci, które usiądą i się same pobawią, ostatnio doszło do tego, że siedzi na dywanie i pokazuje mi palcem na dywan, że mam usiąść z nim ;) jak tylko wstaję to jest krzyk !
wcześniej liczyłam dni do przeprowadzki bo jeździliśmy z Karwin na Chełm co rano- zostawialiśmy Marka u mojej mamy, potem do pracy do Sopotu, po pracy znowu na Chełm po Marka i z powrotem na Karwiny,
i Marek zawsze jak jechaliśmy taki kawał do domu zasypiał, więc rozumiałam, że jak sie wyśpi o tej 18 to ma energię i lata do 23...
ale teraz jesteśmy na swoim i od mojej mamy mamy 10 minut drogi, Marek nie zasypia ale i tak lata do 23 !!!
mam dość :(:(:(
kocham to moje dziecko ale oddałabym wiele, żeby chodził spać chodź o 21 :(
witamy sie i my :)
Jaśko jest bardzo oporny jeżeli chodzi o mówienie, mówi tylko mama,mniam mniam, czasami baba i coś tam nawija po swojemu ;)
jakiś czas temu zaczął wszystko wymuszać płaczem, jak czegoś nie dostanie to zaczyna się buczenie i za chwilę ryk.
a tak ogólnie wydaje mi się, że wszystko rozumie i jest bardzo kumaty :)
no i ostatnio mamy problem w włażeniem na stoły i ławy. jak czegoś nie może sięgnąć to przysuwa sobie krzesło i raz dwa jest na stole.
a na nocnik nie chce za chiny usiąść...
oj dziewczyny współczuję wam tych wymiotów. mnie natomiast męczą zgagi i jak cos zjem to potem mi niedobrze. pierwszą ciąże zdecydowanie lepiej przechodziłam.
Jaśko jest bardzo oporny jeżeli chodzi o mówienie, mówi tylko mama,mniam mniam, czasami baba i coś tam nawija po swojemu ;)
jakiś czas temu zaczął wszystko wymuszać płaczem, jak czegoś nie dostanie to zaczyna się buczenie i za chwilę ryk.
a tak ogólnie wydaje mi się, że wszystko rozumie i jest bardzo kumaty :)
no i ostatnio mamy problem w włażeniem na stoły i ławy. jak czegoś nie może sięgnąć to przysuwa sobie krzesło i raz dwa jest na stole.
a na nocnik nie chce za chiny usiąść...
oj dziewczyny współczuję wam tych wymiotów. mnie natomiast męczą zgagi i jak cos zjem to potem mi niedobrze. pierwszą ciąże zdecydowanie lepiej przechodziłam.
Niko rozumie praktycznie wszystko, na hasło "idziemy na spacer" przynosi buciki, wyrzuca śmieci do kosza, sprząta zabawki, jak się Go pochwali to obrasta w piórka i chodzi dumny jak paw z szerokim uśmiechem.
Ostatnio pytam Go czy chce "aa" to albo powtórzy "aa" albo kiwa głową na "nie" i wydaje dźwięk "ee" ... raz rzeczywiście zdarzyło się, żeby zrobił dwójeczkę, ma stałe pory siadania na nocnik i najczęściej coś tam się znajdzie :)
Jak mu się przydarzy skupkać do pampersa to dostaje lekki ochrzan (tak żeby wiedział, że źle zrobił), a na pytanie gdzie ma "aa" pokazuje palcem swoją pupę.
W planie mam rezygnację z pampków na okazję 2 urodzin (będziemy na wsi, będzie ciepło, więc będzie biegał bez pampka aż się nauczy). Zobaczymy czy moje aspiracje idą w parze z ambicją mojego Syna ;P
Z mówieniem to najbardziej gada po swojemu, jak coś próbuje wymusić to jękiem, ale potrafi palcem pokazać co chce. Jak mnie wita to ostatnio woła "mama", oczywiście podstawą jest "tata", potrafi powiedzieć "gdzie".
Dzisiaj rano rozczulił mnie wyciągając do mnie rączkę i uderzając delikatnie poduszkę na znak "połóż się przy mnie". Ogólnie Niko uwielbia się przytulać. Wczoraj nie chciał dać się zinhalować, więc przytulił mi głowę do ramienia (buzią do środka) i ręką przysunął mi głowę do siebie, żebym nie wcisnęła gdzieś przypadkiem maseczki inhalatora ;P
Ostatnio pytam Go czy chce "aa" to albo powtórzy "aa" albo kiwa głową na "nie" i wydaje dźwięk "ee" ... raz rzeczywiście zdarzyło się, żeby zrobił dwójeczkę, ma stałe pory siadania na nocnik i najczęściej coś tam się znajdzie :)
Jak mu się przydarzy skupkać do pampersa to dostaje lekki ochrzan (tak żeby wiedział, że źle zrobił), a na pytanie gdzie ma "aa" pokazuje palcem swoją pupę.
W planie mam rezygnację z pampków na okazję 2 urodzin (będziemy na wsi, będzie ciepło, więc będzie biegał bez pampka aż się nauczy). Zobaczymy czy moje aspiracje idą w parze z ambicją mojego Syna ;P
Z mówieniem to najbardziej gada po swojemu, jak coś próbuje wymusić to jękiem, ale potrafi palcem pokazać co chce. Jak mnie wita to ostatnio woła "mama", oczywiście podstawą jest "tata", potrafi powiedzieć "gdzie".
Dzisiaj rano rozczulił mnie wyciągając do mnie rączkę i uderzając delikatnie poduszkę na znak "połóż się przy mnie". Ogólnie Niko uwielbia się przytulać. Wczoraj nie chciał dać się zinhalować, więc przytulił mi głowę do ramienia (buzią do środka) i ręką przysunął mi głowę do siebie, żebym nie wcisnęła gdzieś przypadkiem maseczki inhalatora ;P
To i ja się melduję :) ...
Marcek gada jak najęty, mama, tata, Kara (Karina), Elmo, Erni, buzi, papaaa, Julia, Bacia, Irka,kinia (księżyc:) ), bujek Edek:),kupa, daj, nie, tak, Aza, kot, koń, Asia, Kasia, Lidzia, nie pamiętam co jeszcze.... :)
Kilka tyg temu wylazły 3-ki górne - była to prawdziwa masakra, tydzień bez jedzenia,tylko sama woda, dziecko marudne, apatyczne, gorączka i w efekcie zapalenie górnych dróg oddechowych+antybiotyk..., jak dobrze, że już to za nami..., ale dzięki tym zębom Marcek całkowicie zrezygnował ze smoka, którego używał do zasypiania :)...
pozdrawiam Was mamusie
Marcek gada jak najęty, mama, tata, Kara (Karina), Elmo, Erni, buzi, papaaa, Julia, Bacia, Irka,kinia (księżyc:) ), bujek Edek:),kupa, daj, nie, tak, Aza, kot, koń, Asia, Kasia, Lidzia, nie pamiętam co jeszcze.... :)
Kilka tyg temu wylazły 3-ki górne - była to prawdziwa masakra, tydzień bez jedzenia,tylko sama woda, dziecko marudne, apatyczne, gorączka i w efekcie zapalenie górnych dróg oddechowych+antybiotyk..., jak dobrze, że już to za nami..., ale dzięki tym zębom Marcek całkowicie zrezygnował ze smoka, którego używał do zasypiania :)...
pozdrawiam Was mamusie
Niko co rano daje mi pilota do ręki, bo na Disney Chanel dzień Nikusia zaczynają zwierzątka z "przystanku jungla" i "imagination movers" ... uwielbia ten poranny blok :)
Nie ma problemu z pójściem spać między 19:00 a 20:00 - to jest jego pora i jak coś wypada to jest marudny i wszędzie się pokłada, żeby dać do zrozumienia, że to jego pora. Sporadycznie zdarzy się walka do 22:00, wtedy ogląda telewizor z tatą, bo mamusia nie ma cierpliwości na wieczorne wojaże.
I a propos wchodzenia - krzesło? stół? kanapa wysoka na jakieś 70cm? dla mojego dziecka nie ma "przeszkody" na którą nie da się wejść i której nie da się obejść. Na szczęście robi to spokojnie, że w czas zareaguję, ale już raz spuściłam Go z oczu na 1 minutę i zastałam Go na czworaka na stole.
Nie ma problemu z pójściem spać między 19:00 a 20:00 - to jest jego pora i jak coś wypada to jest marudny i wszędzie się pokłada, żeby dać do zrozumienia, że to jego pora. Sporadycznie zdarzy się walka do 22:00, wtedy ogląda telewizor z tatą, bo mamusia nie ma cierpliwości na wieczorne wojaże.
I a propos wchodzenia - krzesło? stół? kanapa wysoka na jakieś 70cm? dla mojego dziecka nie ma "przeszkody" na którą nie da się wejść i której nie da się obejść. Na szczęście robi to spokojnie, że w czas zareaguję, ale już raz spuściłam Go z oczu na 1 minutę i zastałam Go na czworaka na stole.
Zośka na sszczęście zasypia już sama, chociaż jeszcze 3 miesiące temu nie uwierzyłabym że ten dzień nastąpi :)
wieczorem ogląda dobranockę, a wlaściwie interesuje ją tylko wejściówka i koniec z rysiem bo sama bajka to nie bardzo, Wtedy kąpiel i do łózia. Spi do 7-8, a drzemka w ciągu dnia to trwa czasami ponad 3 godziny więc spokojnie moge zrobić obiad i posprzątać :)
wieczorem ogląda dobranockę, a wlaściwie interesuje ją tylko wejściówka i koniec z rysiem bo sama bajka to nie bardzo, Wtedy kąpiel i do łózia. Spi do 7-8, a drzemka w ciągu dnia to trwa czasami ponad 3 godziny więc spokojnie moge zrobić obiad i posprzątać :)
a tak a propo ... co Wasze dzieciaki lubią robić w czasie wolnym?
a jak oglądają bajki to jakie są ulubione?
Niko wczoraj nie mógł oderwać oczu od Elmo na mini mini, poza tym uwielbia Imagination Movers, przystanek Jungla no i Mańka z disneyCH
jeśli chodzi o zabawki to autka stanowią numer 1, ostanio nie rozstaje się z misiem z którym śpi, bierze go codziennie do żłobka i w domu też go nie wypuszcza z rączek, a o spaniu bez niego nie ma mowy
a jak oglądają bajki to jakie są ulubione?
Niko wczoraj nie mógł oderwać oczu od Elmo na mini mini, poza tym uwielbia Imagination Movers, przystanek Jungla no i Mańka z disneyCH
jeśli chodzi o zabawki to autka stanowią numer 1, ostanio nie rozstaje się z misiem z którym śpi, bierze go codziennie do żłobka i w domu też go nie wypuszcza z rączek, a o spaniu bez niego nie ma mowy
Nasza Zuzka bardzo mało ogląda bajki rano jakieś 15 min i wieczorkiem też z 15 przed snem. Bardzo lubi bajki o Hello Kity i ELMO też jest jej idolem siedzi jak zamórowana.
Ciągle mogłaby rysować, wiecznie przynosi swoje krzesełko do salonu i przystawia i rysuje i tylko kontroluje czy ma patrzymy. Ciągle chodzi ze swoim odkurzaczem albo garnkami więc zabawa w dom jest na porządku dziennym.
A i bardzo mnie bawi jej podejście do lalek. W domu ma 2 lalki bobasy w śpiochach łyse itd więc ciągle je tuli kocykiem daje butle wozi w wózku. Natomiast u mojej mamy jest lalka taka w sukience z włosami to tam ciągle z nią tańczy chodzi za rączkę (znaczy się ona ją ciągnie) jakby ją traktowala jak koleżankę. Taka mała a wie która lala do czego :-) A z zabawek interaktywnych to nasz hit ARKA NOEGO ze zwierzątkami teraz do tego jej kupiłam jeszcze książeczkę z dzikimi zwierzątkami i ciągle porównuje te z Arki do książki - chyba muszę już zaplanować na wiosnę ZOO. REszta zabawek (garnuszki, szczeniaczki itp leżą nie używane).
A tak po za tym to chcę już wiosnę bo zaczyna mnie dopadać deprecha. Bardzo mi się chce już na rower, planuję kupić już na ten rok fotelik dla Zuzki.
Ale się rozpisałam :-)
Ciągle mogłaby rysować, wiecznie przynosi swoje krzesełko do salonu i przystawia i rysuje i tylko kontroluje czy ma patrzymy. Ciągle chodzi ze swoim odkurzaczem albo garnkami więc zabawa w dom jest na porządku dziennym.
A i bardzo mnie bawi jej podejście do lalek. W domu ma 2 lalki bobasy w śpiochach łyse itd więc ciągle je tuli kocykiem daje butle wozi w wózku. Natomiast u mojej mamy jest lalka taka w sukience z włosami to tam ciągle z nią tańczy chodzi za rączkę (znaczy się ona ją ciągnie) jakby ją traktowala jak koleżankę. Taka mała a wie która lala do czego :-) A z zabawek interaktywnych to nasz hit ARKA NOEGO ze zwierzątkami teraz do tego jej kupiłam jeszcze książeczkę z dzikimi zwierzątkami i ciągle porównuje te z Arki do książki - chyba muszę już zaplanować na wiosnę ZOO. REszta zabawek (garnuszki, szczeniaczki itp leżą nie używane).
A tak po za tym to chcę już wiosnę bo zaczyna mnie dopadać deprecha. Bardzo mi się chce już na rower, planuję kupić już na ten rok fotelik dla Zuzki.
Ale się rozpisałam :-)
No to na początek napiszę, że w poniedziałek byłam u lekarza i jak na razie wszystko dobrze. Serduszko puka i fasolka ładnie się rozwija.
Póki co podobnie jak przy pierwszej ciąży mam tylko lekkie mdłości i żadnych wymiotów i mam nadzieję, że tak pozostanie.
A Dominik ostatnio zrobił się mały przytulasek. Jak wracamy z pracy przybiega do nas i mocno przytula się do nogi. Zawsze czeka już pod drzwiami (i puka :)) Na razie nie chce mówić po naszemu, tylko "huczy" i pokazuje paluszkiem ;) W ogóle to już duży chłopak i wielki rozrabiaka :) Dużo rzeczy próbuje wymuszać krzykiem. U babci uwielbia biegać dookoła stołu i mimo, że już w pewnym momencie zaczyna sapać to dalej biega (a najlepiej to żeby ktoś biegał za nim). Mały wariat zrobił się bardzo zaczepny, podejdzie zajrzy - pokaże się i ucieka.
Rano też podaje pilota i włączamy minimini (ulubione bajki to blok ulicy sezamkowej, ciuchciakowo i zgaduj z jessem), ostatnio też bardzo go zainteresował kanał babyfirst. Ponieważ wstajemy o 5.30 to Dominik między 10-11 chodzi spać, czasem nawet śpi ponad 3 godziny. Wieczorem kąpiel koło 19.30 i koło 20 zasypia. Często koło 23 przychodzi do nas i śpi z nami do rana (muszę go jakoś tego oduczyć, bo nie wyobrażam sobie spania z tą małą wiercipiętą i kopniakami od wewnątrz :))
Na nocnik nie bardzo chce siadać. To znaczy tak w ubraniu to nawet posiedzi, ale bez pieluchy to nie bardzo. Też planuję, żeby latem go oduczyć.
Póki co podobnie jak przy pierwszej ciąży mam tylko lekkie mdłości i żadnych wymiotów i mam nadzieję, że tak pozostanie.
A Dominik ostatnio zrobił się mały przytulasek. Jak wracamy z pracy przybiega do nas i mocno przytula się do nogi. Zawsze czeka już pod drzwiami (i puka :)) Na razie nie chce mówić po naszemu, tylko "huczy" i pokazuje paluszkiem ;) W ogóle to już duży chłopak i wielki rozrabiaka :) Dużo rzeczy próbuje wymuszać krzykiem. U babci uwielbia biegać dookoła stołu i mimo, że już w pewnym momencie zaczyna sapać to dalej biega (a najlepiej to żeby ktoś biegał za nim). Mały wariat zrobił się bardzo zaczepny, podejdzie zajrzy - pokaże się i ucieka.
Rano też podaje pilota i włączamy minimini (ulubione bajki to blok ulicy sezamkowej, ciuchciakowo i zgaduj z jessem), ostatnio też bardzo go zainteresował kanał babyfirst. Ponieważ wstajemy o 5.30 to Dominik między 10-11 chodzi spać, czasem nawet śpi ponad 3 godziny. Wieczorem kąpiel koło 19.30 i koło 20 zasypia. Często koło 23 przychodzi do nas i śpi z nami do rana (muszę go jakoś tego oduczyć, bo nie wyobrażam sobie spania z tą małą wiercipiętą i kopniakami od wewnątrz :))
Na nocnik nie bardzo chce siadać. To znaczy tak w ubraniu to nawet posiedzi, ale bez pieluchy to nie bardzo. Też planuję, żeby latem go oduczyć.
U nas też choróbsko się zaczęło. Znowu padło na krtań. Najgorsze jest podawanie syropu, bo jest paskudny w smaku, a Dominik zaciska zęby i nie chce tego pić.
Zapomniałam też dopisać, że Mały potrafi się sam bawić. Buduje z klocków (czasem poprosi o pomoc, pokaże że ktoś ma przy nim usiąść), bawi się samochodami i mówi brrrr :)
Ponadto uwielbia odkurzać.
Zapomniałam też dopisać, że Mały potrafi się sam bawić. Buduje z klocków (czasem poprosi o pomoc, pokaże że ktoś ma przy nim usiąść), bawi się samochodami i mówi brrrr :)
Ponadto uwielbia odkurzać.
To my tez sie meldujemy w 100! Tubis na zdjeciu-rewelacja! W temacie bajek to Tomus zna wlasnie tylko Teletubisie, bo nic innego mu jeszcze nie wlaczalam i poki co nie planuje. Szkoda czasu na tv, kiedy mamy tyle do zrobienia. Teraz wlasnie oglada teletubki, zeby mama miala 20 min na internet, no i czasem po poludniu wlaczam mu jeszcze raz, ale najczesciej nie zdaze.
U nas zdarzaja sie juz dni "suchej pieluchy"-tzn jest zasikana tylko w czasie drzemki i ewentualnie dlugiego spaceru, a tak to ladnie wola "ee" i pedzimy na nocnik -srednio co 45min. Zartowalam z moja mama,ze dziecko wie, ze pieluchy coraz drozsze i lepiej wydac ta kase na co innego ;D Takze jak tak dalej pojdzie, to moze moje dziecko samo sie odpieluchuje, tak jak sam sie od piersi odstawil. Jesli nie, to ja planuje ta akcje dopiero na lato.
Co do zabawek, to wszystko go cieszy-hitem jest lego duplo, kregle, pilki, baloniki, jezdzik...itd. No i uwielbia tanczyc-teraz jestesmy na etapie hitow z dziecinstwa mamy i taty ;D
Z interaktywnych to stoliczek FP chyba nigdy mu sie nie znudzi, tak samo jak czytanie ksiazeczek. Zawsze zaczynamy od "Pawel i Gawel", bo Tomul ja wyciaga ze skrzyni jako pierwsza. Zadziwiajaca radosc sprawia mu tez czytanie kart do Domana-zupelnie to dla mnie niewytlumaczalne i jestem ciekawa efektow, bo to juz 8 z 20 tygodni kursu.
No dobra...rozpisalam sie na maksa. Nastepnym razem sie poprawie i bede pisac czesciej i mniej ;D
Pozdrowionka dla wszystkich!
U nas zdarzaja sie juz dni "suchej pieluchy"-tzn jest zasikana tylko w czasie drzemki i ewentualnie dlugiego spaceru, a tak to ladnie wola "ee" i pedzimy na nocnik -srednio co 45min. Zartowalam z moja mama,ze dziecko wie, ze pieluchy coraz drozsze i lepiej wydac ta kase na co innego ;D Takze jak tak dalej pojdzie, to moze moje dziecko samo sie odpieluchuje, tak jak sam sie od piersi odstawil. Jesli nie, to ja planuje ta akcje dopiero na lato.
Co do zabawek, to wszystko go cieszy-hitem jest lego duplo, kregle, pilki, baloniki, jezdzik...itd. No i uwielbia tanczyc-teraz jestesmy na etapie hitow z dziecinstwa mamy i taty ;D
Z interaktywnych to stoliczek FP chyba nigdy mu sie nie znudzi, tak samo jak czytanie ksiazeczek. Zawsze zaczynamy od "Pawel i Gawel", bo Tomul ja wyciaga ze skrzyni jako pierwsza. Zadziwiajaca radosc sprawia mu tez czytanie kart do Domana-zupelnie to dla mnie niewytlumaczalne i jestem ciekawa efektow, bo to juz 8 z 20 tygodni kursu.
No dobra...rozpisalam sie na maksa. Nastepnym razem sie poprawie i bede pisac czesciej i mniej ;D
Pozdrowionka dla wszystkich!
u nas bez pieluchy narazie ani rusz ... jeszcze mój synek nauczył się kłamać ... taki Maluch!
sytuacja z wczoraj:
mama się pyta: "chcesz aa?"
synek kręci główkę: "ee"
po czym schodzi mi szybciutko z oczu, słyszę stęk i jest
sadzamy Go ostatnio bez pytania, bo na większość reaguje właśnie kręceniem głową i "ee" :)
jak wracamy ze żłobka to Niko też potrafi zawiesić wzrok na "stacyjkowie", uwielbia piosenkę z bajki "zgaduj z Jessem" ... no i niemal stały punkt programu: "jaka to melodia", gdzie na przerywnikach muzycznych tańczy, a potem bije brawo z publicznością ;P
sytuacja z wczoraj:
mama się pyta: "chcesz aa?"
synek kręci główkę: "ee"
po czym schodzi mi szybciutko z oczu, słyszę stęk i jest
sadzamy Go ostatnio bez pytania, bo na większość reaguje właśnie kręceniem głową i "ee" :)
jak wracamy ze żłobka to Niko też potrafi zawiesić wzrok na "stacyjkowie", uwielbia piosenkę z bajki "zgaduj z Jessem" ... no i niemal stały punkt programu: "jaka to melodia", gdzie na przerywnikach muzycznych tańczy, a potem bije brawo z publicznością ;P
jak wracamy ze żłobka to Niko też potrafi zawiesić wzrok na "stacyjkowie", uwielbia piosenkę z bajki "zgaduj z Jessem" ... no i niemal stały punkt programu: "jaka to melodia", gdzie na przerywnikach muzycznych tańczy, a potem bije brawo z publicznością ;P ---- jakbym widziala swoja Zosie :-)
z tego co przeczytalam to dzieciaki sa podobne lubia te samj bajki i zabawy.
z tego co przeczytalam to dzieciaki sa podobne lubia te samj bajki i zabawy.
Jumi - Nikodem przy oskrzelach też miał paskudny syrop, na szczęście przyzwyczaił się do niego i po dwóch dniach już nie protestował, to samo do inhalacji
nawet nie musiałam mu dawać nic do picia, żeby odzyskać smak
ostatnio mąż poszedł do pediatry, która była w zastępstwie naszej pani doktor ... kazała Go złapać za rączki, żeby przytrzymać jak zacznie protestować, a Niko ... co na to?
otworzył buźkę i zrobił "aaaaa"
podobno pani doktor była w szoku!
ale co się dziwić, skoro raz w miesiącu odwiedzamy gabinet lekarski :/
nawet nie musiałam mu dawać nic do picia, żeby odzyskać smak
ostatnio mąż poszedł do pediatry, która była w zastępstwie naszej pani doktor ... kazała Go złapać za rączki, żeby przytrzymać jak zacznie protestować, a Niko ... co na to?
otworzył buźkę i zrobił "aaaaa"
podobno pani doktor była w szoku!
ale co się dziwić, skoro raz w miesiącu odwiedzamy gabinet lekarski :/
Zosia na bajce nie skupi się dłużej niż 10 min więc częst zdarzają nam się dni zupełnie bez tv. Za to uwielbia książeczki, tylko nie pozwala mi jej ich czytać bo sama opowiada mi co jest na obrazkach (oczywiście tylko w sobie znanym języku) :) no i kredki to obowiązek każdego dnia, ma też pacynkę, którą często zakłada na rączkę a potem próbuje ją nas wystraszyć, jak jej się uda to prawie pokłada się ze śmiechu :)
Mój drugi bobas niestety daje mi nieźle popalić, do wymiotów i nudności już prawie przywykłam, ale w niedzielę w nocy zaczęłam krwawić więc migiem do szpitala, po badaniu okazało się, że nie widać żadnego powodu krwawienia, maluch czuje się ok więc wróciłam do domu z duphastonem.
Wczoraj powtórka z rozrywki więc znowu popędziłam do szpitala, był inny lekarz i znowu to samo - nie widac przyczyn krwawienia. Robił mi usg prawie 30 min i nic, także nadal jestem w domu, mam brać leki i odpoczywać. W poniedziałek idę do prof. Preisa, może on cos wymyśli :)
Przy okazji wczorajszego badania dowiedziałam się, że Zosia najprawdopodobniej będzie miała braciszka :)
Mój drugi bobas niestety daje mi nieźle popalić, do wymiotów i nudności już prawie przywykłam, ale w niedzielę w nocy zaczęłam krwawić więc migiem do szpitala, po badaniu okazało się, że nie widać żadnego powodu krwawienia, maluch czuje się ok więc wróciłam do domu z duphastonem.
Wczoraj powtórka z rozrywki więc znowu popędziłam do szpitala, był inny lekarz i znowu to samo - nie widac przyczyn krwawienia. Robił mi usg prawie 30 min i nic, także nadal jestem w domu, mam brać leki i odpoczywać. W poniedziałek idę do prof. Preisa, może on cos wymyśli :)
Przy okazji wczorajszego badania dowiedziałam się, że Zosia najprawdopodobniej będzie miała braciszka :)
witamy sie :)
my od kilku dni próbujemy pobrac Jaśkowi mocz na posiew i niestety bez efektów. kiwa głową, że nie zrobi i koniec.
dziewczyny, czy dajecie swoim maluchom zwykłe jogurty? my póki co lecimy na tych z Nestle lub Bobovity i Danonkach. zastanawiam sie czy nie mogłabym podawać jakiejś Jogobelli czy innego...
my od kilku dni próbujemy pobrac Jaśkowi mocz na posiew i niestety bez efektów. kiwa głową, że nie zrobi i koniec.
dziewczyny, czy dajecie swoim maluchom zwykłe jogurty? my póki co lecimy na tych z Nestle lub Bobovity i Danonkach. zastanawiam sie czy nie mogłabym podawać jakiejś Jogobelli czy innego...
My już dawno skończyliśmy z tymi "dziecięcymi" jogurtami. Dominik uwielbia jogurty, ostatnio ma smaka na monte, ale jada z nami też zwykłe jogobelle i inne. Właściwie to Dominik jada wszystko to co my, oprócz grzybów, mniejsze ilości kapusty, fasoli i takie tam.
Ten mój synek to jest mięsny i słodki chłopak. Zupy nie chce, ziemniaków też nie bardzo, ale mięsko i ciasteczko to zawsze zmieści :)
Ten mój synek to jest mięsny i słodki chłopak. Zupy nie chce, ziemniaków też nie bardzo, ale mięsko i ciasteczko to zawsze zmieści :)
muszę się Wam pochwalić, że wczoraj wieczorem Niko zainicjował rodzinną zabawę w "kółko graniaste"
przyprowadził babcię na środek pokoju, potem poszedł po tatę, mamusi prosić nie musiał ;P
byliśmy w szoku, bo pierwszy raz zdarzyło się coś takiego :)
oczywiście przyniósł to ze żłobka, ale że mu się akurat wieczorem przypomniało, jak był już zmęczony :)
jeśli chodzi o jogurty to Niko chętnie zjada serki homogenizowane i danonki, a ogólnie jest wszystkożerny, na jadłospisie ze żłobka znalazłam też surówki z kapusty kiszonej, przeróżne zupy i rodzaje mięska, ponoć zjada wszystko, w domu czasem lubi pogrymasić
przyprowadził babcię na środek pokoju, potem poszedł po tatę, mamusi prosić nie musiał ;P
byliśmy w szoku, bo pierwszy raz zdarzyło się coś takiego :)
oczywiście przyniósł to ze żłobka, ale że mu się akurat wieczorem przypomniało, jak był już zmęczony :)
jeśli chodzi o jogurty to Niko chętnie zjada serki homogenizowane i danonki, a ogólnie jest wszystkożerny, na jadłospisie ze żłobka znalazłam też surówki z kapusty kiszonej, przeróżne zupy i rodzaje mięska, ponoć zjada wszystko, w domu czasem lubi pogrymasić
Tomul je tylko jogurty naturalne Danone albo Zott -nigdy nie jadl zadnego slodzonego ani z owocami. Danonka to na pewno mu nie dam jeszcze dlugo bo jak kiedys zapytalam pediatre, to uslyszalam niezle kazanie na ten temat... ;D Jogurty takie dla maluszkow sa pasteryzowane,wiec nie zawieraja zywych kultur bakterii-sa jedynie zrodlem wapnia, tak jak mleko, takze nie spelniaja funkcji "jogurtu".
Obiady u nas najczesciej je jednodaniowe-tzn. gesta zupa z miesem, warzywami, i makaronem/ryzem. Jesli chce mu dac cos jeszcze, to dostaje polowe porcji zupy i na drugie mieso/rybe pieczona w folii w piekarniku. Najczesciej piers z kurczaka w natce pietruszki lub dorsz/losos w koperku i cytrynie.
Po obiedzie zawsze kilka plasterkow jakiegos owocu do pogryzienia.
W sumie to mam z nim bardzo dobrze, bo zjada wszystko co mu ugotuje,wiec nie moge narzekac. Poki co tylko sporadycznie dodaje szczypte soli-do tej pory mu nie solilam w ogole, co zdaniem naszej pediatry znacznie ulatwia wprowadzanie nowych potraw i chyba cos w tym jest :D
Obiady u nas najczesciej je jednodaniowe-tzn. gesta zupa z miesem, warzywami, i makaronem/ryzem. Jesli chce mu dac cos jeszcze, to dostaje polowe porcji zupy i na drugie mieso/rybe pieczona w folii w piekarniku. Najczesciej piers z kurczaka w natce pietruszki lub dorsz/losos w koperku i cytrynie.
Po obiedzie zawsze kilka plasterkow jakiegos owocu do pogryzienia.
W sumie to mam z nim bardzo dobrze, bo zjada wszystko co mu ugotuje,wiec nie moge narzekac. Poki co tylko sporadycznie dodaje szczypte soli-do tej pory mu nie solilam w ogole, co zdaniem naszej pediatry znacznie ulatwia wprowadzanie nowych potraw i chyba cos w tym jest :D
nasza pediatra mówiła, że po roczku możemy podawać danonki. i tak zrobiliśmy. juz powoli zastanawiam sie nad wprowadzeniem normalnego mleka. mały cały czas jest na Bebilonie3. raz dostał płatki z normalnym i nic mu nie było.
tak w ogóle to specjalnie dla Jasia nie gotuję, je to co my, a makarony i spagetti to wprost uwielbia. po kimś to ma ;)
Jaśko też lubi sie bawić w "kółko graniaste", "baloniku nasz malutki" i ostatnio sie nauczył "stary niedźwiedź" :)
ja natomiast zastanawiam się nad zakupem smyczy dla mojego łobuziaka, wymiękam na spacerach, mały mi ciągle ucieka, najczęściej na drogę lub okropne trawniki, nie patrzy pod nogi tylko biegnie przed siebie. dla mnie ostatnio spacer to mordęga, bo mam coraz mniej siły. a co to będzie jak brzuchol urośnie jeszcze większy... oj ciężko.
tak w ogóle to specjalnie dla Jasia nie gotuję, je to co my, a makarony i spagetti to wprost uwielbia. po kimś to ma ;)
Jaśko też lubi sie bawić w "kółko graniaste", "baloniku nasz malutki" i ostatnio sie nauczył "stary niedźwiedź" :)
ja natomiast zastanawiam się nad zakupem smyczy dla mojego łobuziaka, wymiękam na spacerach, mały mi ciągle ucieka, najczęściej na drogę lub okropne trawniki, nie patrzy pod nogi tylko biegnie przed siebie. dla mnie ostatnio spacer to mordęga, bo mam coraz mniej siły. a co to będzie jak brzuchol urośnie jeszcze większy... oj ciężko.
smycz dla dziecka to napewno fajna sprawa, też muszę o tym pomyśleć,
Niko idzie za rączkę kilkadziesiąt metrów, ale po chwili puszcza rękę i idzie sam ... wszystko by było cacy, gdyby nie fakt, że kompletnie w odwrotnym kierunku niż ja, a jak zobaczy, że idę za nim to wrzuca piąty bieg i ucieka, nie patrząc gdzie :/
Niko idzie za rączkę kilkadziesiąt metrów, ale po chwili puszcza rękę i idzie sam ... wszystko by było cacy, gdyby nie fakt, że kompletnie w odwrotnym kierunku niż ja, a jak zobaczy, że idę za nim to wrzuca piąty bieg i ucieka, nie patrząc gdzie :/
Dziewczyny kupcie szelki canpolu-ja uzywam ich od pazdziernika, kiedy to ostatecznie pozegnalismy sie z wozkiem-chyba Ponury takie sprzedaje na forum-ja kupilam w Tesco. Dziecko idzie prosto i swobodnie-nie wygina sie z ta jedna reka do gory, a wy nie musicie sie schylac-wszystkim jest bardzo wygodnie-dla mnie to super patent ;D
Dominik też biega jak szalony i najlepiej w przeciwną stronę niż się oczekuje. Sama bardzo rzadko wychodzę z nim na spacer (bo nie ma kiedy) - zawsze chodzimy z mężem razem (bo dla nas to też okazja do natlenienia się).
Mały ma teraz etap przytulania się (uwielbiam kiedy ściska mnie za szyję :)) udawania i użalania się nad sobą (oczywiście co chwila sprawdza czy jakoś na to reagujemy) i w ogóle sprawdza co mu wolno a co nie. Czasem patrzy prosto w oczy, ja mówię, że nie wolno a rączka i tak sięga tam gdzie nie powinna, hehehe. To chyba początek buntu dwulatka ;)
Mały ma teraz etap przytulania się (uwielbiam kiedy ściska mnie za szyję :)) udawania i użalania się nad sobą (oczywiście co chwila sprawdza czy jakoś na to reagujemy) i w ogóle sprawdza co mu wolno a co nie. Czasem patrzy prosto w oczy, ja mówię, że nie wolno a rączka i tak sięga tam gdzie nie powinna, hehehe. To chyba początek buntu dwulatka ;)
Jumi - mamy dokładnie to samo :)
Oczka niewiniątka, a rączka diabełka
Niko też się lubi tulić, poużalać, a jak czegoś mu zabraniam i po trzecim upomnieniu nie działa i zabieram mu jakąś rzecz, którą chce, a nie może się bawić to udaje, że mu się taka krzywda dzieje, lament nieziemski ;)
U nas bunt już trwa od jakiegoś miesiąca, jak nie więcej
"Niko, chcesz aa?" kiwa głową na nie :"-ee"
ostatnio nawet odnosi nocnik jak widzi, że stawiam go w pokoju, po prostu bierze i odnosi na miejsce jak się odwrócę ;P
"otworzyć Ci lizaczka?" ... "-ee"
"idziemy myć się i spać?" .. "-ee"
Oczka niewiniątka, a rączka diabełka
Niko też się lubi tulić, poużalać, a jak czegoś mu zabraniam i po trzecim upomnieniu nie działa i zabieram mu jakąś rzecz, którą chce, a nie może się bawić to udaje, że mu się taka krzywda dzieje, lament nieziemski ;)
U nas bunt już trwa od jakiegoś miesiąca, jak nie więcej
"Niko, chcesz aa?" kiwa głową na nie :"-ee"
ostatnio nawet odnosi nocnik jak widzi, że stawiam go w pokoju, po prostu bierze i odnosi na miejsce jak się odwrócę ;P
"otworzyć Ci lizaczka?" ... "-ee"
"idziemy myć się i spać?" .. "-ee"
witam się i ja:)
Gratuluję nowym ciężarówkom:)
Ja rozwiązałam sprawę z późnym chodzeniem spać w ten sposób że nie kładę jej w dzień w ogóle! i dzięki temu o 19 moje dziecko już śpi grzecznie do 7 rano:)
Nawija po swojemu, lubi jaka to melodia i słuchać radio wtedy jest zabawa w dyskotekę:P no i zabawa nr 1 "stary niedźwiedź mocno śpi"
bajki średnio ją interesują, rozumie wszystko co się do niej mówi tylko większości zakazów to ona nie respektuje, ale za radą mojej koleżanki przedszkolanki nie używam słowa "nie" tylko mówię np. tak "Haniu mamusi jest przykro że tak robisz" no i dziś dostała pierwszą karę- karny jeżyk i działa.
Marzenie o pozbyciu się pieluch też mam :) ale to na lato
Gratuluję nowym ciężarówkom:)
Ja rozwiązałam sprawę z późnym chodzeniem spać w ten sposób że nie kładę jej w dzień w ogóle! i dzięki temu o 19 moje dziecko już śpi grzecznie do 7 rano:)
Nawija po swojemu, lubi jaka to melodia i słuchać radio wtedy jest zabawa w dyskotekę:P no i zabawa nr 1 "stary niedźwiedź mocno śpi"
bajki średnio ją interesują, rozumie wszystko co się do niej mówi tylko większości zakazów to ona nie respektuje, ale za radą mojej koleżanki przedszkolanki nie używam słowa "nie" tylko mówię np. tak "Haniu mamusi jest przykro że tak robisz" no i dziś dostała pierwszą karę- karny jeżyk i działa.
Marzenie o pozbyciu się pieluch też mam :) ale to na lato
Witam po długiej nie obecności,
ja tez czekam z nauka na nocnik do lata :)
Jak już tak się chwalicie Waszymi maluszkami to ja też się pochwalę :) , że mój Karolek umie już prawie cały alfabet :)
oczywiście nie umie mówić sam kolejnych literek ale jak mu się pokaże któraś z nich to mówi A, B, C i tak dalej - nie zna jeszcze Y, X,Q, no i Ą, Ę itp. Nawet jak jedziemy samochodem to "czyta" reklamy i różne inne napisy, mówi mama "W" a tam napis Wyprzedaż ....
na siłe nie był uczony po prostu ma taką jedną książeczkę z alfabetem w której spodobała mu się literka S i tak to się zaczęło, że kolejne literki zaczął szybko powtarzać i zapamiętywać :)
A teraz to już się tylko bawimy w zgadywanie literek na znikopisie.
Ogólnie co do mowy to mówi przeważnie dwie pierwsze literki poszczególnych wyrazów np. MU-muzyka, KU- kurtka, BU - buty itp.
ja tez czekam z nauka na nocnik do lata :)
Jak już tak się chwalicie Waszymi maluszkami to ja też się pochwalę :) , że mój Karolek umie już prawie cały alfabet :)
oczywiście nie umie mówić sam kolejnych literek ale jak mu się pokaże któraś z nich to mówi A, B, C i tak dalej - nie zna jeszcze Y, X,Q, no i Ą, Ę itp. Nawet jak jedziemy samochodem to "czyta" reklamy i różne inne napisy, mówi mama "W" a tam napis Wyprzedaż ....
na siłe nie był uczony po prostu ma taką jedną książeczkę z alfabetem w której spodobała mu się literka S i tak to się zaczęło, że kolejne literki zaczął szybko powtarzać i zapamiętywać :)
A teraz to już się tylko bawimy w zgadywanie literek na znikopisie.
Ogólnie co do mowy to mówi przeważnie dwie pierwsze literki poszczególnych wyrazów np. MU-muzyka, KU- kurtka, BU - buty itp.
Dziewczyny w kwestii alfabetu polecam http://www.canca.pl Tomul ma juz swoj osobisty alfabet i jest to dla niego bardzo atrakcyjna zabawka-swietnie wykonana-posluzy wiele lat. Ja kupilam w swiecie ksiazki-bardzo polecam
byliśmy wczoraj na zakupach w tesco na Chełmie z babcią (moją mamą), a Nikusia z tatusiem wysłaliśmy na plac zabaw na piętrze
rewelka! gorąco polecam!
Niko sam rwał się na zjeżdżalnie, trampolinę, basenu z piłeczkami,
na szczęście był ostrożny i ze wszystkim czekał na tatę, potem na mnie (bo po zakupach dołączyliśmy do chłopaków ;P)
rewelka! gorąco polecam!
Niko sam rwał się na zjeżdżalnie, trampolinę, basenu z piłeczkami,
na szczęście był ostrożny i ze wszystkim czekał na tatę, potem na mnie (bo po zakupach dołączyliśmy do chłopaków ;P)
my tez juz bylismy na takim placu zabaw w Gdyni w Witawie i na Dąbrowie w Makaraka (na urodzinach)
dziewczyny dajecie jeszcze wit. D3? nam lekarz kazal do 2 roku.
musze sie wybrac z Zosia do ortopedy ale chyba najpierw potrzebuje skierowanie?!? Zosia stawia krzywo nozki i jedna mocno do srodka chce sie poradzic czy cos z tym mozna zrobic.
dziewczyny dajecie jeszcze wit. D3? nam lekarz kazal do 2 roku.
musze sie wybrac z Zosia do ortopedy ale chyba najpierw potrzebuje skierowanie?!? Zosia stawia krzywo nozki i jedna mocno do srodka chce sie poradzic czy cos z tym mozna zrobic.
Jasiu wit D dostawał bardzo krótko, przed roczkiem już na pewno nie dawaliśmy mu.
ja też ostatnio sie nad ortopeda zastanawiam (skierowanie potrzebne), bo Jasiowi też do środka "uciekają" nóżki. gdzies wyczytałam, że do 3 roku powinno się to ustabilizować, ale chyba na wizycie kontrolnej poproszę o skierowanie.
ja też ostatnio sie nad ortopeda zastanawiam (skierowanie potrzebne), bo Jasiowi też do środka "uciekają" nóżki. gdzies wyczytałam, że do 3 roku powinno się to ustabilizować, ale chyba na wizycie kontrolnej poproszę o skierowanie.
Nie mamy w domu tablicy :)
Dzisiaj mieliśmy ciężką noc i dzień też jest nie najlepszy. Dominik chyba złapał grypę żołądkową. W nocy zaczął wymiotować (trafiło się nam trzy razy w naszym łóżku) potem znowu rano, jakieś dwie godziny po tym jak zjadł odrobinę kaszy. Pojechaliśmy do lekarza na dyżur, ale w sumie nic nie wiadomo. Na razie nie jest jakoś gorzej, chociaż miał odrobinę podwyższoną temperaturę (37.5) i dałam mu Panadol, po tym jak znowu puścił pawia i zrobił rzadką kupkę. Teraz śpi i mam nadzieję, że już mu minie.
Najgorsze jest to, że Dominik nie chce pić leku (mamy Orsalit), smectę przemyciłam mu z sokiem, ale to drugie już nie przeszło...
Dzisiaj mieliśmy ciężką noc i dzień też jest nie najlepszy. Dominik chyba złapał grypę żołądkową. W nocy zaczął wymiotować (trafiło się nam trzy razy w naszym łóżku) potem znowu rano, jakieś dwie godziny po tym jak zjadł odrobinę kaszy. Pojechaliśmy do lekarza na dyżur, ale w sumie nic nie wiadomo. Na razie nie jest jakoś gorzej, chociaż miał odrobinę podwyższoną temperaturę (37.5) i dałam mu Panadol, po tym jak znowu puścił pawia i zrobił rzadką kupkę. Teraz śpi i mam nadzieję, że już mu minie.
Najgorsze jest to, że Dominik nie chce pić leku (mamy Orsalit), smectę przemyciłam mu z sokiem, ale to drugie już nie przeszło...
Jumelko - współczuję Tobie i Dominikowi, my przechodziliśmy to już w grudniu, nikomu nie polecam tej choroby
to był pamiętny grudzień ... Niko się wyleczył, tydzień ciszy i kolejna jelitówka Go złapała, miesiąc wycięty z życiorysu :(
jeśli pije to nie musisz się martwić
Nikodem też odmawiał mi lekarstw, żaden orsalit, smecty, poza tym to i tak nie działało (sprawdzałam na sobie)
to trzeba po prostu przetrwać i nawadniać organizm
to był pamiętny grudzień ... Niko się wyleczył, tydzień ciszy i kolejna jelitówka Go złapała, miesiąc wycięty z życiorysu :(
jeśli pije to nie musisz się martwić
Nikodem też odmawiał mi lekarstw, żaden orsalit, smecty, poza tym to i tak nie działało (sprawdzałam na sobie)
to trzeba po prostu przetrwać i nawadniać organizm
Skoro 100 wątek to i ja napiszę. Wszystkiego naj.... z okazji naszego święta. Gratulacje dla nowych ciężarnych. Moja Oliwia broi aż strach, a Nikola po dzisiejszym szczepieniu waży już 6280. A przy wypisie ze szpitala miała 3280 więc 3 kg w 2 m-ce przybrała. Pani doktor nazwała ją foczką bo ma tyle fałdek. Pozdrawiam i wstawiam moje gwiazdy.

Uploaded with ImageShack.us

Uploaded with ImageShack.us

Uploaded with ImageShack.us

Uploaded with ImageShack.us
już 2 miesiące minęły?! ale ten czas leci... fajne dziewczynki :)
a ja w ten weekend mam nadzieję się w końcu wyspać :) Jaśka sprzedajemy dziadkom i jedziemy do Spa :))) to będzie moje pierwsze dłuższe rozstanie z Jasiem. do tej pory tylko na jedną noc go zostawialiśmy i to też rzadko bo chyba z 2 razy się zdarzyło. ale musimy się przyzwyczajać. jak będzie druga dzidzia to pewnie częściej Jaś na "wakacje" do dziadków będzie jeździł ;)
i tak powoli przymierzam się do tego (od września) żeby małego 3 razy w tyg na parę godzin zostawiać w żłobku/przedszkolu. może ktoś słyszał coś o przedszkolu Jestem w Jankowie? :) do tego czasu chyba już się przeniesiemy na wieś :)
a ja w ten weekend mam nadzieję się w końcu wyspać :) Jaśka sprzedajemy dziadkom i jedziemy do Spa :))) to będzie moje pierwsze dłuższe rozstanie z Jasiem. do tej pory tylko na jedną noc go zostawialiśmy i to też rzadko bo chyba z 2 razy się zdarzyło. ale musimy się przyzwyczajać. jak będzie druga dzidzia to pewnie częściej Jaś na "wakacje" do dziadków będzie jeździł ;)
i tak powoli przymierzam się do tego (od września) żeby małego 3 razy w tyg na parę godzin zostawiać w żłobku/przedszkolu. może ktoś słyszał coś o przedszkolu Jestem w Jankowie? :) do tego czasu chyba już się przeniesiemy na wieś :)
jaka śliczna Kluseczka :)
a nawet dwie ;)
Wszystkiego Najkobiecego w tym słonecznym dniu!
My się dziś znów wybieramy do loopy's worldu, gdyż kończy się termin ważności kuponów z groupon'a :)
polecam wszystkim - byliśmy pierwszy raz w ubiegły piątek - Niko wybawił się, ja zresztą też :)
czuję wielkie rozczulenie jak patrzę na fotki Nikusia sprzed roku i jak widzę dzidzie w głębokich wózkach, zdjęcie Twojej młodszej córci, Trotko też wywołało we mnie tęsknotę (nie powiem, że za pieluchami, bo Niko jeszcze je nosi ;P)
bardzo bym chciała przejść przez to wszystko raz jeszcze :)
ciąża, nawet poród, karmienie :)
a nawet dwie ;)
Wszystkiego Najkobiecego w tym słonecznym dniu!
My się dziś znów wybieramy do loopy's worldu, gdyż kończy się termin ważności kuponów z groupon'a :)
polecam wszystkim - byliśmy pierwszy raz w ubiegły piątek - Niko wybawił się, ja zresztą też :)
czuję wielkie rozczulenie jak patrzę na fotki Nikusia sprzed roku i jak widzę dzidzie w głębokich wózkach, zdjęcie Twojej młodszej córci, Trotko też wywołało we mnie tęsknotę (nie powiem, że za pieluchami, bo Niko jeszcze je nosi ;P)
bardzo bym chciała przejść przez to wszystko raz jeszcze :)
ciąża, nawet poród, karmienie :)
hejka
Dziewczyny nie wiem czy już jestescie kupowania butów dla Waszych maluchów ale chciałam Wam powiedziec, że na tej aukcji http://allegro.pl/show_item.php?item=1505397073
firma nemo max ma 50% przecene na skórzane profilowane butki za 49zł w sklepie sa takie ponad 100zł
są z Gdańska i możliwy odbiór osobisty.
Ja kupiłam 2 pary na wiosne i juz na lato...
Dziewczyny nie wiem czy już jestescie kupowania butów dla Waszych maluchów ale chciałam Wam powiedziec, że na tej aukcji http://allegro.pl/show_item.php?item=1505397073
firma nemo max ma 50% przecene na skórzane profilowane butki za 49zł w sklepie sa takie ponad 100zł
są z Gdańska i możliwy odbiór osobisty.
Ja kupiłam 2 pary na wiosne i juz na lato...
butki to tez musimy mierzyć, ja mam upatrzone w ecco, w przyszłym tyg sie wybieram na zakupy. na lato to jeszcze poczekam, bo widze, że małemu stopa rośnie i nie wiadomo jaki rozmiar kupić.
a kalosze mamy takie fajne ocieplane, Jaśko uwielbia taplanie sie w kałużach, a jeszcze bardziej w błocie ;)
dziewczyny czy dajecie swoim maluchom "normalne" mleko? nam sie kończy modyfikowane i sie zastanawiam, czy mu nie dać.
a kalosze mamy takie fajne ocieplane, Jaśko uwielbia taplanie sie w kałużach, a jeszcze bardziej w błocie ;)
dziewczyny czy dajecie swoim maluchom "normalne" mleko? nam sie kończy modyfikowane i sie zastanawiam, czy mu nie dać.
co do bucików, to też właśnie kupiliśmy Nikusiowi półbuty w ccc, nie mają wyraziście wyprofilowanej stopy, ale tak naprawdę kozaki, które kupiliśmy w Bartku też nie miały.
Kalosze dostał nowiutkie po synku znajomej, więc z tym nie mam problemu. O lecie jeszcze nie myślę, bo do tego czasu rozmiar się jeszcze zmieni.
Nikuś ma sporą stópkę, bo dorównuję wielkością starszemu kuzynowi (9 miesięcy różnicy), ciuszki dostaje po kuzynie, buty są już za małe.
Jeśli chodzi o mleko to narazie nie mam jeszcze odwagi przejść na zwykłe, Niko zjada jogurty, w żłobku płatki zjada na normalnym mleku, ale ma delikatny brzuszek, więc wolę jeszcze przez pół roku podać mu modyfikowane.
Kalosze dostał nowiutkie po synku znajomej, więc z tym nie mam problemu. O lecie jeszcze nie myślę, bo do tego czasu rozmiar się jeszcze zmieni.
Nikuś ma sporą stópkę, bo dorównuję wielkością starszemu kuzynowi (9 miesięcy różnicy), ciuszki dostaje po kuzynie, buty są już za małe.
Jeśli chodzi o mleko to narazie nie mam jeszcze odwagi przejść na zwykłe, Niko zjada jogurty, w żłobku płatki zjada na normalnym mleku, ale ma delikatny brzuszek, więc wolę jeszcze przez pół roku podać mu modyfikowane.
Jakie te nasze chłopaki już duże :)
Strzygłam maszynką, wspólnie z mężem. Ja się wzięłam za przód, on za tył. Wcześniej podcinałam nożyczkami, ale zawsze był wielki raban i krzyk, kręcił głową i było ciężko. Ścinałam tak ze trzy razy, ale teraz to już widać było, że jest krzywo, więc stwierdziłam, że czas na maszynkę i będzie równo i łatwiej.
Ja też się zastanawiałam nad fryzjerem, ale to trzeba pochodzić i się popytać, bo takie małe dzieci ciężko się strzyże. Poza tym Dominik nie wysiedziałby na fotelu. A tak w domu chwilę popłakał i po 5 minutach było po wszystkim.
Strzygłam maszynką, wspólnie z mężem. Ja się wzięłam za przód, on za tył. Wcześniej podcinałam nożyczkami, ale zawsze był wielki raban i krzyk, kręcił głową i było ciężko. Ścinałam tak ze trzy razy, ale teraz to już widać było, że jest krzywo, więc stwierdziłam, że czas na maszynkę i będzie równo i łatwiej.
Ja też się zastanawiałam nad fryzjerem, ale to trzeba pochodzić i się popytać, bo takie małe dzieci ciężko się strzyże. Poza tym Dominik nie wysiedziałby na fotelu. A tak w domu chwilę popłakał i po 5 minutach było po wszystkim.
Niko był z tatusiem u frycka tydzień temu (już drugi raz) :)
siedzi jak sparaliżowany, zawsze przytulony jedną stroną, nie daje założyć sobie pelerynki, więc zawsze kwalifikujemy się przebrania i prysznica :)
nie mam odwagi sama strzyc go maszynką, boi się nawet działającego odkurzacza i suszarki do włosów, więc wątpię, że brzęczenie nad uchem przypadnie mu do gustu
Nie mam jeszcze jego zdjęcia zaraz po fakcie, ale wygląda jak prawdziwy chłopczyk :)
w sobotę udało mi się znaleźć dla niego ogrodniczki, które tak mi się marzyły, bo to duża wygoda dla niego, no i dla mnie też :)
siedzi jak sparaliżowany, zawsze przytulony jedną stroną, nie daje założyć sobie pelerynki, więc zawsze kwalifikujemy się przebrania i prysznica :)
nie mam odwagi sama strzyc go maszynką, boi się nawet działającego odkurzacza i suszarki do włosów, więc wątpię, że brzęczenie nad uchem przypadnie mu do gustu
Nie mam jeszcze jego zdjęcia zaraz po fakcie, ale wygląda jak prawdziwy chłopczyk :)
w sobotę udało mi się znaleźć dla niego ogrodniczki, które tak mi się marzyły, bo to duża wygoda dla niego, no i dla mnie też :)
Dawno mnie tu nie było to się tesz pochwalę moją gwiazdeczkaą
u nas ciągle na wszystko brakuje czasu, praca, dom, zakupy itp plac zabaw basen. Czasem poprostu wieczorem padam. No i ku mojej radości zaczynamy wiosenne starania o rodzeństwo :-) zobaczymy jak szybko okażą się skuteczne. Tydzień temu byliśmy z Zuzką pierwszy raz u dentysty i była bardzo dzielna i otwierała buźkę kolejna wizyta za 3 m-ce. Ja niestety mam 2 dziurki do zrobienia :-( Butki na wiosnę też kupiłam jedne w ccc szukam jeszcze jakieś fajnej kurteczki.
u nas ciągle na wszystko brakuje czasu, praca, dom, zakupy itp plac zabaw basen. Czasem poprostu wieczorem padam. No i ku mojej radości zaczynamy wiosenne starania o rodzeństwo :-) zobaczymy jak szybko okażą się skuteczne. Tydzień temu byliśmy z Zuzką pierwszy raz u dentysty i była bardzo dzielna i otwierała buźkę kolejna wizyta za 3 m-ce. Ja niestety mam 2 dziurki do zrobienia :-( Butki na wiosnę też kupiłam jedne w ccc szukam jeszcze jakieś fajnej kurteczki.
tez mialam ta masc i smarowalam Zosi klatke ale po nim w nocy wiecej kaszlala wiec przestalam stosowac.
jakis czas temu przekulam Zosi uszy (dostalam maly opierdziel od jednej babci) ale wszystko ok nic sie nie dzieje, Zosia wie ze ma kolczyki i nie dotyka.
moja ostatnio przechodzi jakis bunt wszystko jest na NIE ciagle krzyczy i wymusza wszystko placzem rzuca zabawkami itp tez cos podobnego przechodzicie?
a to moj lobuz:

Uploaded with ImageShack.us
jakis czas temu przekulam Zosi uszy (dostalam maly opierdziel od jednej babci) ale wszystko ok nic sie nie dzieje, Zosia wie ze ma kolczyki i nie dotyka.
moja ostatnio przechodzi jakis bunt wszystko jest na NIE ciagle krzyczy i wymusza wszystko placzem rzuca zabawkami itp tez cos podobnego przechodzicie?
a to moj lobuz:

Uploaded with ImageShack.us
dziewczyny bunt dwulatka to się zaczyna znacznie wczesniej;)u nas to było jakoś najtragiczniej po skonczonym roczku;) teraz w miare spokojnie jest ale były akcje rzucania się na podłogę i ataki furii;) Podobno bunt 3 latka to dopiero jazda bez trzymanki;P
Sliczne wszystkie dzieciaczki i jakie duże;)
Sliczne wszystkie dzieciaczki i jakie duże;)
bunt taki poważniejszy uaktywnia się u nas coraz częściej
nie chce sprzątnąć po sobie, choć kiedyś robił to z ochotą, nie chce nic podać, a jak czegoś nie może dostać to krzyk jest na cały blok
staramy się to ignorować i nawet to pomaga, choć czasem jest ciężko
Niko znowu jest chory, dwa miesiące spokoju i znowu ma zapalenie oskrzeli, tym razem nie udało się obejść bez antybiotyku, który dostaje pierwszy raz w życiu, na szczęście nie ma efektów ubocznych i mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu pójdzie do żłobka
nie chce sprzątnąć po sobie, choć kiedyś robił to z ochotą, nie chce nic podać, a jak czegoś nie może dostać to krzyk jest na cały blok
staramy się to ignorować i nawet to pomaga, choć czasem jest ciężko
Niko znowu jest chory, dwa miesiące spokoju i znowu ma zapalenie oskrzeli, tym razem nie udało się obejść bez antybiotyku, który dostaje pierwszy raz w życiu, na szczęście nie ma efektów ubocznych i mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu pójdzie do żłobka
nie mogłam znaleźć wątku :/
wczoraj po pracy odebrałam Nikusia ze żłobka i poszliśmy na spacerek - przypomniały mi się spacerki sprzed roku, kiedy całe dnie spędzaliśmy razem, ale wtedy jeszcze nie chodził :)
rok temu robiliśmy sobie przystanki w spacerach przy fontannie czterech kwartałów, Niko siedział w wózku i obserwował pryskającą wodę, teraz na szczęście wody jeszcze nie puścili, bo Niko chodzi sobie i głaska lwy, nie wiem co to będzie jak już uruchomią fontannę ;P
wczoraj po pracy odebrałam Nikusia ze żłobka i poszliśmy na spacerek - przypomniały mi się spacerki sprzed roku, kiedy całe dnie spędzaliśmy razem, ale wtedy jeszcze nie chodził :)
rok temu robiliśmy sobie przystanki w spacerach przy fontannie czterech kwartałów, Niko siedział w wózku i obserwował pryskającą wodę, teraz na szczęście wody jeszcze nie puścili, bo Niko chodzi sobie i głaska lwy, nie wiem co to będzie jak już uruchomią fontannę ;P
My na szczescie nadal spedzamy ze soba cale dnie...glownie w piaskownicy. Smieje sie,ze wciaz siedzimy w ogrodzie, a do domu chodzimy tylko jesc i spac ;D Wspaniala pogoda. Zaraz ruszamy na dwor. Chociaz dzisiaj tylko powiesimy pranie i troche pospacerujemy, bo czekaja nas powazne zakupy-musze kupic Tomulowi stroj stosowny na komunie kuzynki i chrzest kuzyna-ciekawe jak to zniesie. Poki co spiewa swoja ulubiona piosenke (I'm big, small) powtarzajac slowo BIG ;D
Musze Wam powiedziec,ze jestem mega dumna z mojego malucha, bo codziennie zaskakuje mnie czyms nowym. Wczoraj praktycznie sam zjadl obiad, pomagalam mu druga lyzeczka, tylko zeby bylo troche szybciej, swietnie radzi sobie " w terenie", tzn, wchodzi na krawezniki, chodniki, schodzi z podestow itd. po prostu nie moge uwierzyc, ze rok temu siedzial w spacerowce :D
Musze Wam powiedziec,ze jestem mega dumna z mojego malucha, bo codziennie zaskakuje mnie czyms nowym. Wczoraj praktycznie sam zjadl obiad, pomagalam mu druga lyzeczka, tylko zeby bylo troche szybciej, swietnie radzi sobie " w terenie", tzn, wchodzi na krawezniki, chodniki, schodzi z podestow itd. po prostu nie moge uwierzyc, ze rok temu siedzial w spacerowce :D
Ja specjalnie dodałam wątek do obserwowanych, żeby nie mieć problemu z odnalezieniem go :) Nasza aktywność drastycznie spadła. Większość mam wróciła do pracy, lub po prostu jest zajęta dziećmi. Szkoda... no ale co można poradzić.
Dominik ostatnio jest zafascynowany, pociągami, samochodami (szczególnie traktorem ;)), w domu lubi budować wielkie wieże z klocków, które jak się rozpadają, to wprawiają go w złość i płacz. Uwielbia chodzić na podwórko do piaskownicy i na huśtawkę. Chciałabym tylko, żeby zaczął już mówić po naszemu, bo na razie to tylko eee i pokazywanie paluszkiem (oprócz mama, tata, i kilku takich, zizi - na mycie ząbków, trata - na traktor), nie powie, że chce pić, jeść...
Dominik ostatnio jest zafascynowany, pociągami, samochodami (szczególnie traktorem ;)), w domu lubi budować wielkie wieże z klocków, które jak się rozpadają, to wprawiają go w złość i płacz. Uwielbia chodzić na podwórko do piaskownicy i na huśtawkę. Chciałabym tylko, żeby zaczął już mówić po naszemu, bo na razie to tylko eee i pokazywanie paluszkiem (oprócz mama, tata, i kilku takich, zizi - na mycie ząbków, trata - na traktor), nie powie, że chce pić, jeść...
też mam watek w obserwowanych :) inaczej ciężko by było znaleźć.
Jaśko właśnie padł. zaliczyliśmy plac zabaw i chyba w końcu zakumał do czego służy zjeżdzalnia. strasznie mu sie spodobało :)
dziś mielismy drugą przespaną noc bez Jasia w naszym łóżku od niepamiętnych czasów :)
Jaś też jeszcze po naszemu nie mowi, dosłownie pare słówek, właściwie dogadujemy sie na migi. wszystko rozumie a jak cos chce to pokaże.
jest strasznie ruchliwy i aktywny. nie wiem skąd bierze tyle energii. połowę mógłby przekazać mamie ;)
powoli planujemy odzwyczajanie od pieluch i smoczka. ze smoczkiem chcieliśmy już wcześniej ale nie dało rady bo Jaś miał jelitówkę i bez smoczka trudno by było przetrwać chorobę. a na nocniku siedzieć nie chce.
no a mi coraz ciężej, plecy strasznie bolą, do tego rozrabiający Jaś, po weekendzie wybieram się odpocząć do rodziców i zostawię im jeszcze na tydzień Jasia, żeby się trochę ogarnąć i przygotować dom dla dzidziusia :)
Jaśko właśnie padł. zaliczyliśmy plac zabaw i chyba w końcu zakumał do czego służy zjeżdzalnia. strasznie mu sie spodobało :)
dziś mielismy drugą przespaną noc bez Jasia w naszym łóżku od niepamiętnych czasów :)
Jaś też jeszcze po naszemu nie mowi, dosłownie pare słówek, właściwie dogadujemy sie na migi. wszystko rozumie a jak cos chce to pokaże.
jest strasznie ruchliwy i aktywny. nie wiem skąd bierze tyle energii. połowę mógłby przekazać mamie ;)
powoli planujemy odzwyczajanie od pieluch i smoczka. ze smoczkiem chcieliśmy już wcześniej ale nie dało rady bo Jaś miał jelitówkę i bez smoczka trudno by było przetrwać chorobę. a na nocniku siedzieć nie chce.
no a mi coraz ciężej, plecy strasznie bolą, do tego rozrabiający Jaś, po weekendzie wybieram się odpocząć do rodziców i zostawię im jeszcze na tydzień Jasia, żeby się trochę ogarnąć i przygotować dom dla dzidziusia :)
Co nowego Mamuśki?
U nas nadal brak postępów w mowie. Dominik za to rośnie jak na drożdżach. Dobrze, że zaraz zacznie się lato, bo już wszystkie spodnie są przykrótkie.
Powoli rozglądam się też za rozkładanym fotelem do spania, bo łóżeczko trzeba będzie zwolnić, a poza tym Mały co dzień przychodzi do nas w środku nocy i się rozpycha. Zaczyna to być już dla mnie uciążliwe.
A jak to wygląda u Was? Wasze dzieciaczki opuściły już łóżeczka?
U nas nadal brak postępów w mowie. Dominik za to rośnie jak na drożdżach. Dobrze, że zaraz zacznie się lato, bo już wszystkie spodnie są przykrótkie.
Powoli rozglądam się też za rozkładanym fotelem do spania, bo łóżeczko trzeba będzie zwolnić, a poza tym Mały co dzień przychodzi do nas w środku nocy i się rozpycha. Zaczyna to być już dla mnie uciążliwe.
A jak to wygląda u Was? Wasze dzieciaczki opuściły już łóżeczka?
Nasze dziecię opuszcza swoje łóżeczko co noc i ląduje u nas ;)
my planujemy kupić małemu takie łóżeczko 80x180 z barierką, bo strasznie się w nocy wierci i wedruje. najpierw chcieliśmy takie z Ikea, ale stwierdziliśmy, że będzie za małe, jak nie daj Boże, przyjdzie któremuś z nas spać z małym.
Jaśko dużo mówi po swojemu, po naszemu kilka słów, ale próbuje powtarzać :)
Ostatnio byliśmy zobaczyć przedszkole dla Jasia, od września chciałabym go zostawiać 3 razy w tyg na parę godzin. nie było źle. Jaś poszedł do dzieci i się bawił. w sierpniu jeszcze pójdziemy parę razy żeby się oswoił.
my planujemy kupić małemu takie łóżeczko 80x180 z barierką, bo strasznie się w nocy wierci i wedruje. najpierw chcieliśmy takie z Ikea, ale stwierdziliśmy, że będzie za małe, jak nie daj Boże, przyjdzie któremuś z nas spać z małym.
Jaśko dużo mówi po swojemu, po naszemu kilka słów, ale próbuje powtarzać :)
Ostatnio byliśmy zobaczyć przedszkole dla Jasia, od września chciałabym go zostawiać 3 razy w tyg na parę godzin. nie było źle. Jaś poszedł do dzieci i się bawił. w sierpniu jeszcze pójdziemy parę razy żeby się oswoił.
Nikuś na szczęście ciągle śpi w swoim łóżeczku, sporadycznie zdarzy się wylądować u nas w łóżku, śpi z nami jak jest chory i ma zapchany nosek, bo wtedy budzi się co chwilę
co do gadania to buzia się nie zamyka, większość z tego jest po swojemu, ale potrafi przekazać co chce: "amu", "ała", "pać" itp.
potrafi też inne słówka (sporo ich jest, nie sposób już ich wymienić), zdań jeszcze nie składa
najlepiej wychodzi mu wyrażenie "duze auto"
a jak u was wygląda sprawa z pampkami?
Niko sygnalizuje po fakcie, na siusiu wcale nie zwraca uwagi, nawet jak nie ma pampersa na sobie, mam nadzieję, że wakacyjne wojaże z gołą pupcią na wsi coś dadzą
co do gadania to buzia się nie zamyka, większość z tego jest po swojemu, ale potrafi przekazać co chce: "amu", "ała", "pać" itp.
potrafi też inne słówka (sporo ich jest, nie sposób już ich wymienić), zdań jeszcze nie składa
najlepiej wychodzi mu wyrażenie "duze auto"
a jak u was wygląda sprawa z pampkami?
Niko sygnalizuje po fakcie, na siusiu wcale nie zwraca uwagi, nawet jak nie ma pampersa na sobie, mam nadzieję, że wakacyjne wojaże z gołą pupcią na wsi coś dadzą
Niestety Dominik nie bardzo chce siadać na nocnik. Na razie to udaje nam się go posadzić przed kąpielą - najczęściej coś tam wyciśnie a resztę i tak puści do brodzika ;) Kupsko oczywiście wali do pieluchy, schowa się gdzieś albo przykucnie na środku pokoju i już. Czekam aż się zrobi trochę cieplej i będzie biegał tylko w majtkach. Na razie jak raz spróbowałam puścić go tylko na majtki po domu, to w ciągu 10 minut musiałam mu zmienić 2 pary majtek, a on nawet się nie przejął :) No nic trzeba próbować.
U nas kanapa stoi dla małej od dawna ale jakos nie mozemy się pozbyć lozeczka i nadal w nim spi.
Gada cały czas, duzo słowek nie konczy ale brzmi to np. tak "mama a dzie je tatu? albo a cio to je mama? Li ce pic i takie tam. ogolnie dogadujemy się spoko;)
Od ponad 2 tygodni wkoncu jestesmy bez dyda( to była męka) ale mam wrazenie ze z pampem bedzie duzo duzo gorzej;/ Przynosi sama nocnik i mowi ze chce siusiu , posiedzi i nocnik pusty. W checie biega czesto w majteczkach ale nie przeszkadza jej za bardzo mokre dupsko.
Gada cały czas, duzo słowek nie konczy ale brzmi to np. tak "mama a dzie je tatu? albo a cio to je mama? Li ce pic i takie tam. ogolnie dogadujemy się spoko;)
Od ponad 2 tygodni wkoncu jestesmy bez dyda( to była męka) ale mam wrazenie ze z pampem bedzie duzo duzo gorzej;/ Przynosi sama nocnik i mowi ze chce siusiu , posiedzi i nocnik pusty. W checie biega czesto w majteczkach ale nie przeszkadza jej za bardzo mokre dupsko.
to u nas podobnie z nocnikiem od jakiegos czasu w ogole nie chce Zosia siadac- krzyk, placz i wstaje
czasem tylko sie uda jej cos zrobic ale poki co pampersy :/ powie jak zrobi ze ma kupke albo siusiu.
za to gada jak najeta :)))) wlasciwie mowi juz krotkie zdania i dosyc wyraznie dogadujemy sie dobrze :)
czasem tylko sie uda jej cos zrobic ale poki co pampersy :/ powie jak zrobi ze ma kupke albo siusiu.
za to gada jak najeta :)))) wlasciwie mowi juz krotkie zdania i dosyc wyraznie dogadujemy sie dobrze :)
to ja sie troszke pochwale, bo u nas ostatnio nocnik taaaaak. w sobote nawet Miko sam zawolal, ze chce bee. siusiu tez raczej zdazy, zdazaja sie male wypadki. oczywiscie sa pampersy. wczoraj np ani razu nie chcial usiasc i kazal sobie pieluche zakladac. ale idziemy w dobrym kierunku. za to z dydem u nas gorzej. nie chce sie rozstac i koniec.
co do lozeczka to my wlasnie rozgladamy sie za czyms wiekszym, bo Miko z lozeczka to poprosyu wyrasta- jest od deski do deski niemalze, a wcale nie takie male mamy to lozeczko.
co do lozeczka to my wlasnie rozgladamy sie za czyms wiekszym, bo Miko z lozeczka to poprosyu wyrasta- jest od deski do deski niemalze, a wcale nie takie male mamy to lozeczko.
u nas podobnie, woła że ma kupę jak już nawali. na nocniku za chiny nie chce usiąść, czasami posiedzi chwilke na sedesie z nakładką. raz nawet zrobił siku. a kupe idzie sobie zrobić w jakieś ustronne miejsce ;)
zwijamy dywan i też niedługo będzie biegał na majtochach, bo zbankrutujemy na dwóch pampersiaków ;)
a ze smoczkiem też będzie kiepsko. ale może nawet w tym tyg będziemy próbować :)
zwijamy dywan i też niedługo będzie biegał na majtochach, bo zbankrutujemy na dwóch pampersiaków ;)
a ze smoczkiem też będzie kiepsko. ale może nawet w tym tyg będziemy próbować :)
U nas problem smoczka odpada bo Zosia nigdy na szczęście go nie używała. Z mówieniem raczej kiepsko, dogaduje się z nami świetnie po swojemu więc wydaje mi się, że nie widzi potrzeby mówienia "po ludzku" :) Za to zaczęła mówić do nas "mamuśśś" i "tatuśśśś"
z nocnikiem walczymy, a właściwie walczymy z sikaniem w gacie, kupa prawie w 100% ląduje w nocniku ale z siuśkami bywa różnie. Nasz rekord do tej pory to tylko 2 zużyte pampki w ciągu dnia ale zdarzyło to się raz... Teraz mała jest chora i na trochę odłożyłam naukę.
W przyszłym tygodniu kupujemy małej większe łóżko, bo małe za 3 miesiące będzie zajęte więc musimy Zosię stopniowo przyzwyczaić, że to już nie jej łóżeczko. Zastanawiamy się nad łóżeczkiem z ikei takim 80x160 z barierką albo już pełonowymiarowym plus koniecznie barierka bo Mała wierci się strasznie w nocy.
z nocnikiem walczymy, a właściwie walczymy z sikaniem w gacie, kupa prawie w 100% ląduje w nocniku ale z siuśkami bywa różnie. Nasz rekord do tej pory to tylko 2 zużyte pampki w ciągu dnia ale zdarzyło to się raz... Teraz mała jest chora i na trochę odłożyłam naukę.
W przyszłym tygodniu kupujemy małej większe łóżko, bo małe za 3 miesiące będzie zajęte więc musimy Zosię stopniowo przyzwyczaić, że to już nie jej łóżeczko. Zastanawiamy się nad łóżeczkiem z ikei takim 80x160 z barierką albo już pełonowymiarowym plus koniecznie barierka bo Mała wierci się strasznie w nocy.
Ale te nasze dzieciaki rosna! Tomul od miesiaca spi w duzym lozku i od pierwszego razu nie bylo z tym zadngo problemu. Ze smoczkiem nie walczymy, bo uzywany byl tylko sporadycznie do 7-8 miesiaca zycia. Jak tylko temp. bedzie w okolicy 25 stopni, to mam zamiar zdjac pampa w ogrodzie, no i zobaczymy czy uda sie nam z nim pozegnac. Kupka w nocniku laduje u nas od lipca ,wiec Tomek nie mial nawet 11 miesiecy, a z siusianiem to roznie bywa. Kupke zawsze wola, a siusiu czasami zdazymy, czasem powie po fakcie, a sa dni,ze nic nie mowi, a pampek ciezki ;D
Z mowieniem bez rewelacji. Tylko pojedyncze, podstawowe slowa, ale na migi i po swojemu potrafi zdzialac to co chce :D Ale jak juz ktoras z Was pisala on nie ma potrzeby mowic inaczej skoro jest rozumiany. Pani neurolog na ostatniej wizycie powiedziala nam to samo,wiec sie nie przejmuje.
W niedziele przeplynal z deseczka pol dlugosci basenu,wiec pekam z dumy i coraz czesciej jezdzimy na rozne zajecia do przedszkola,zeby sie socjalizowal z dziecmi i bardzo mu sie to podoba. Tydzien temu byl teatrzyk, a wczoraj pokaz strazacki-byl zachwycony :D W niedziele zabieramy go na koncert-tym razem nie rockowy lecz choralny ;)
Z mowieniem bez rewelacji. Tylko pojedyncze, podstawowe slowa, ale na migi i po swojemu potrafi zdzialac to co chce :D Ale jak juz ktoras z Was pisala on nie ma potrzeby mowic inaczej skoro jest rozumiany. Pani neurolog na ostatniej wizycie powiedziala nam to samo,wiec sie nie przejmuje.
W niedziele przeplynal z deseczka pol dlugosci basenu,wiec pekam z dumy i coraz czesciej jezdzimy na rozne zajecia do przedszkola,zeby sie socjalizowal z dziecmi i bardzo mu sie to podoba. Tydzien temu byl teatrzyk, a wczoraj pokaz strazacki-byl zachwycony :D W niedziele zabieramy go na koncert-tym razem nie rockowy lecz choralny ;)
Hej kobietki, co u was i waszych maluszków. Pewnie juz połowa sika na nocnik :-) i gada :-). U nas to tak różnie bywa z tym sikaniem, ale kupa trafaia tam gdzie trzeba. Przyznaję się że ja się nie przykładam, bo poprostu mi sie nie chce po pracy walczyć z nią o to by robiął na nocnik, chociaż czasem jak woła to odrazu biegniemy. Zuzka mówi coraz więcej można już się z nią dogadać wogóle tak mądralka fajna się zrobiła. Też robiliśmy próby spania na łóżku więc zostaje narazie w swoim z kótrego też czasem w nocy wybywa :-). Po za tym wszystko wporządku mała się rozwija ciągle coś nowego a ja jestem szczęsliwa że ją mamy no i staramy się o rodzeństwo.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
iwonka_ika powodzenia w staraniach :)
my niedługo będziemy mieć przy sobie drugiego bąbla :) szybko zleciało, niewiadomo kiedy, w ogóle druga ciąza przy małym dziecku to zupełnie inna bajka.
u nas udało sie z dnia na dzień odstawić smoczek. uff myślałam, że będzie gorzej. tylko trochę trudniej Jaśkowi się zasypia bez ulubionego "przyjaciela".
z robienioem na nocnik gorsza sprawa, bo ja nie mam teraz na to siły. czasami zrobi siku, a kupę nadal w pieluchę :(
my niedługo będziemy mieć przy sobie drugiego bąbla :) szybko zleciało, niewiadomo kiedy, w ogóle druga ciąza przy małym dziecku to zupełnie inna bajka.
u nas udało sie z dnia na dzień odstawić smoczek. uff myślałam, że będzie gorzej. tylko trochę trudniej Jaśkowi się zasypia bez ulubionego "przyjaciela".
z robienioem na nocnik gorsza sprawa, bo ja nie mam teraz na to siły. czasami zrobi siku, a kupę nadal w pieluchę :(
ale dawno mnie tu nie było :)
już się martwiłam, że Niko to jakiś wyjątek, który nie woła na nocnik, choć gadać już umie
jeszcze potrafi ewidentnie nasikać obok nocnika (biegając bez pieluszki), a kupkę zrobić zaraz po jej założeniu (raz tak się złożyło, może dwa)
co do gadania to potrafi powtórzyć niemal wszystko ... wiadomo, nie powtórzy jeszcze dłuższych, skomplikowanych słów, ale naprawdę sporo już umie
jego ulubione słowa w ostatnich dniach: "samojot", "pajuja" (paluszki), "moto" (motor), "ciuchcia" (tramwaj/pociąg) ... słowo "auto" już mu się przejadło
najbardziej rozmiękcza mnie słówko "misio, minio" :)
smoczek nigdy nie był nam tak naprawdę potrzebny, Niko bardzo szybko go odrzucił, zastąpił go ukochany misio i to z nim się nie rozstaje :)
a jak u was z samodzielnością ... Niko wszystko chce robić "siam", ubieranie, mycie ząbków, mycie się podczas kąpieli, co czasem mnie cieszy, a czasem doprowadza do szewskiej pasji (zwłaszcza jak się spieszę, a on się buntuje, bo chce koniecznie "siam")
już się martwiłam, że Niko to jakiś wyjątek, który nie woła na nocnik, choć gadać już umie
jeszcze potrafi ewidentnie nasikać obok nocnika (biegając bez pieluszki), a kupkę zrobić zaraz po jej założeniu (raz tak się złożyło, może dwa)
co do gadania to potrafi powtórzyć niemal wszystko ... wiadomo, nie powtórzy jeszcze dłuższych, skomplikowanych słów, ale naprawdę sporo już umie
jego ulubione słowa w ostatnich dniach: "samojot", "pajuja" (paluszki), "moto" (motor), "ciuchcia" (tramwaj/pociąg) ... słowo "auto" już mu się przejadło
najbardziej rozmiękcza mnie słówko "misio, minio" :)
smoczek nigdy nie był nam tak naprawdę potrzebny, Niko bardzo szybko go odrzucił, zastąpił go ukochany misio i to z nim się nie rozstaje :)
a jak u was z samodzielnością ... Niko wszystko chce robić "siam", ubieranie, mycie ząbków, mycie się podczas kąpieli, co czasem mnie cieszy, a czasem doprowadza do szewskiej pasji (zwłaszcza jak się spieszę, a on się buntuje, bo chce koniecznie "siam")
Też się witamy :)
Misia nie mówi po naszemu prawie nic :) tzn mama, tata, abi (babcia), tiba (ryba), am, ała, i parę innych takich krótkich.
Za to pochwalimy się sukcesem - mała odpieluchowana, tylko na noc zakładamy :)Ale Misia protestuje przed pieluchą po kąpieli więc pewnie i ją niedługo wywalimy. Zajęło nam to niecały tydzień, podczas którego było parę wpadek, ale zakumała od razu o co chodzi, a wcześniej nigdy nie była wysadzana na nocnik. Także teraz kupa i siusiu pięknie na nocnik i jestem pod wrażeniem że tak nam to sprawnie poszło :)
Pozdrawiamy "wakacyjnie" :P
Misia nie mówi po naszemu prawie nic :) tzn mama, tata, abi (babcia), tiba (ryba), am, ała, i parę innych takich krótkich.
Za to pochwalimy się sukcesem - mała odpieluchowana, tylko na noc zakładamy :)Ale Misia protestuje przed pieluchą po kąpieli więc pewnie i ją niedługo wywalimy. Zajęło nam to niecały tydzień, podczas którego było parę wpadek, ale zakumała od razu o co chodzi, a wcześniej nigdy nie była wysadzana na nocnik. Także teraz kupa i siusiu pięknie na nocnik i jestem pod wrażeniem że tak nam to sprawnie poszło :)
Pozdrawiamy "wakacyjnie" :P
Martek, zazdroszczę, że macie to już za sobą i to w takim ekspresowym tempie. My będziemy próbować pod koniec lipca, jak już mam nadzieję będę siedziała w domu i szykowała się na drugiego synka.
Dominik też dużo rzeczy chce robić sam, potrafi jeść zupę choć miseczkę to trzeba mu trzymać pod brodą ;) Gadać nadal nie chce, tylko pokazuje paluszkiem i woła eeee. Ząbki też myje sam, reszta mycia to wielkie wyzwanie, nie lubi myć głowy i trzeba się nagimnastykować żeby spłukać mu włosy.
Dominik też dużo rzeczy chce robić sam, potrafi jeść zupę choć miseczkę to trzeba mu trzymać pod brodą ;) Gadać nadal nie chce, tylko pokazuje paluszkiem i woła eeee. Ząbki też myje sam, reszta mycia to wielkie wyzwanie, nie lubi myć głowy i trzeba się nagimnastykować żeby spłukać mu włosy.
U nas też sukses w odpieluchowaniu. Ale zrobiła to za mnie moja mama :-) my bliśmy na wczasach tydzień wracam mała mówi coraz więcej no i przede wszystkim chodzi bez pieluchy i pięknie woła na nocnik :-) Jestem mojej mamie niezwykle wdzięczna bo ja bym pewnie jeszcze długo nie znalazła zapału :-) No i mała przez tydzień zrobiła ogromny postęp w mowie. Oj wogóle bradzo za nią tęskniłam na urlopie ale wypoczynek nam się przydał a ona była w naprawdę dobrych rękach.
Gratuluje Ryba narodzin synka
Gratuluje Ryba narodzin synka
Iwonka ale super niespodzianka na Ciebie czekala! Mamie z cala pewnoscia nalezy sie prezent :D Zaoszczedzisz na pampersach i cos z ta kasa trzeba zrobic ;D Moze koszulke z fajnym napisem http://www.dejna.pl pod warunkiem,ze nosi T-shirty, albo jakies kosmetyki do "domowego spa",zeby mogla sie zrelaksowac po tej ciezkiej pracy ;D
Ryba - ja również gratuluję drugiej pociechy :)
fajnie byłoby mieć znowu takiego maleńkiego obok siebie, chociaż Nikuś ostatnio rekompensuje mi nasze rozłąki, często się tuli i robi pierdzioszki ;P
Jumelka - George to też ulubiona bajka mojego Nikodema, w środę odebrałam z poczty długometrażową bajkę na dvd, zamówiłam z allegro, bo zlatałam cały Gdańsk i nigdzie nie znalazłam ... miałam przynajmniej czas, żeby się potem spakować, bo weekend spędziliśmy na wsi :)
Jak go widzi to się tak cieszy, aż podskakuje i klaszcze ... no i umie już powiedzieć "dziordź" - jego pierwsze słowo po angielsku ;)
fajnie byłoby mieć znowu takiego maleńkiego obok siebie, chociaż Nikuś ostatnio rekompensuje mi nasze rozłąki, często się tuli i robi pierdzioszki ;P
Jumelka - George to też ulubiona bajka mojego Nikodema, w środę odebrałam z poczty długometrażową bajkę na dvd, zamówiłam z allegro, bo zlatałam cały Gdańsk i nigdzie nie znalazłam ... miałam przynajmniej czas, żeby się potem spakować, bo weekend spędziliśmy na wsi :)
Jak go widzi to się tak cieszy, aż podskakuje i klaszcze ... no i umie już powiedzieć "dziordź" - jego pierwsze słowo po angielsku ;)
czesc dziewczyny! gratulacje dla wszystkich nowych mam:-)))))
w weekend mielismy imprezke urodzinowa Zosi w sobote dla rodziny a w niedziele dla dzieci - wszystko sie udalo jestem zadowolona Zosia tez, duzo prezentow dostala wiec teraz ciagle sie czyms nowym bawi:-)))
a tak poza tym Zosia gada na calego wlasciwie moge powiedziec ze juz wszystko, powtarza i sama uklada piekne zdania, czasem tylko jak za szybko chce cos powiedziec to nie wszystko rozumiem ale za to gorzej z odpieluchowaniem nadal nosimy pampersy Zosia rzadko wola na siku na kupke tak a siku tylko czasami, trudne to bedzie czyzby jedyna metoda bylo latanie z golym tylkiem????
napiszcie Wasze metody no i jak Wam sie udaly urodzinki.
w weekend mielismy imprezke urodzinowa Zosi w sobote dla rodziny a w niedziele dla dzieci - wszystko sie udalo jestem zadowolona Zosia tez, duzo prezentow dostala wiec teraz ciagle sie czyms nowym bawi:-)))
a tak poza tym Zosia gada na calego wlasciwie moge powiedziec ze juz wszystko, powtarza i sama uklada piekne zdania, czasem tylko jak za szybko chce cos powiedziec to nie wszystko rozumiem ale za to gorzej z odpieluchowaniem nadal nosimy pampersy Zosia rzadko wola na siku na kupke tak a siku tylko czasami, trudne to bedzie czyzby jedyna metoda bylo latanie z golym tylkiem????
napiszcie Wasze metody no i jak Wam sie udaly urodzinki.
u nas też po drugich urodzinkach. była piękna pogoda, imprezka sie udała :) Jaś sam zdmuchnął świeczkę na swoim samochodziku-torcie :) no i był najszczęśliwszy pod słońcem bo miał dwóch dziadków dla siebie :)
my od tyg odpieluchowujemy, pampersa zakładamy tylko do spania. ciezko idzie. raz siusiu w nocniku raz w majtkach, ale jest coraz lepiej. pomaga mi mama bo sama bym nie dała rady. właśnie drugi tydzień wypoczywam z moimi chłopakami u rodziców :)
my od tyg odpieluchowujemy, pampersa zakładamy tylko do spania. ciezko idzie. raz siusiu w nocniku raz w majtkach, ale jest coraz lepiej. pomaga mi mama bo sama bym nie dała rady. właśnie drugi tydzień wypoczywam z moimi chłopakami u rodziców :)
witamy :)
my po bilansie dwulatka i szczep na pneumokoki. jasko byl dzielny, nawet nie zaplakal :)
wazy 10700g, nie za duzo, wiec mamy zrobic bad krwi, moczu i kału. poza tym wszystko ok.
Jas prawie odpieluchowany. tzn pieluszka tylko do snu i zazwyczaj rano jest sucha. problem tylko w tym ze nie chce wolać i co jakis czas trzeba go po prostu posadzic na nocnik. mam nadzieje, ze i to niedlugo minie.
z mowieniem coraz lepiej, kilka nowych słowek sie nauczył np. dom, but itp
my po bilansie dwulatka i szczep na pneumokoki. jasko byl dzielny, nawet nie zaplakal :)
wazy 10700g, nie za duzo, wiec mamy zrobic bad krwi, moczu i kału. poza tym wszystko ok.
Jas prawie odpieluchowany. tzn pieluszka tylko do snu i zazwyczaj rano jest sucha. problem tylko w tym ze nie chce wolać i co jakis czas trzeba go po prostu posadzic na nocnik. mam nadzieje, ze i to niedlugo minie.
z mowieniem coraz lepiej, kilka nowych słowek sie nauczył np. dom, but itp
gdybym nie miała wątku jako "obserwowany" w życiu bym go nie znalazła :/
nam się bilans przeciąga, miał być dzisiaj, pielęgniarka przełożyła go na za tydzień
pieluchowanie - bez zmian, idzie pampers za pampersem, a jak tylko Niko poczuje luzik to siusia tam gdzie stoi - bez słowa (wczoraj jak na złość zaczął tupać nóżkami w kałuży ... dowcipniś :/)
Niko od poniedziałku wrócił do żłobka po miesięcznych wakacjach (żłobek był zamknięty w lipcu), bardzo się rozgadał, co nie umknęło uwadze Cioć :)
poza tym strasznie się rozbrykał popołudniami, energia go rozpiera, a wieczorem pada jak kawka :) wpada na szczęście powoli w stary rytm :)
śpiewa po swojemu, strasznie lubi słuchać muzyków na Długiej i patrzeć na b'dancerów ;) kupiłam mu cymbałki, które wręcz uwielbia
a co do urodzin ... skromna kolacja dla najbliższych, bez wielkiej pompy jak rok temu ;)
nam się bilans przeciąga, miał być dzisiaj, pielęgniarka przełożyła go na za tydzień
pieluchowanie - bez zmian, idzie pampers za pampersem, a jak tylko Niko poczuje luzik to siusia tam gdzie stoi - bez słowa (wczoraj jak na złość zaczął tupać nóżkami w kałuży ... dowcipniś :/)
Niko od poniedziałku wrócił do żłobka po miesięcznych wakacjach (żłobek był zamknięty w lipcu), bardzo się rozgadał, co nie umknęło uwadze Cioć :)
poza tym strasznie się rozbrykał popołudniami, energia go rozpiera, a wieczorem pada jak kawka :) wpada na szczęście powoli w stary rytm :)
śpiewa po swojemu, strasznie lubi słuchać muzyków na Długiej i patrzeć na b'dancerów ;) kupiłam mu cymbałki, które wręcz uwielbia
a co do urodzin ... skromna kolacja dla najbliższych, bez wielkiej pompy jak rok temu ;)
dziewczyny co u Was slychac?
u nas tez bilans sie przeciaga bo lekarka Zosi byla na urlopie :/
od kilku dni probujemy sie odpieluchwac ehhhhh ciezko nam idzie, sama nie wola, sadzam ja na nocnik co 1h 1,5h i za kazdym razem zrobi wtey jest radosc oklaski i prosi o nagrode a jak nie posadze i zajeta jest zabawa to sie zsika w majtki i wtedy szybko je zdejmuje i prosi o nowe - cwaniara:)
jak dlugo u Was to trwalo????
u nas tez bilans sie przeciaga bo lekarka Zosi byla na urlopie :/
od kilku dni probujemy sie odpieluchwac ehhhhh ciezko nam idzie, sama nie wola, sadzam ja na nocnik co 1h 1,5h i za kazdym razem zrobi wtey jest radosc oklaski i prosi o nagrode a jak nie posadze i zajeta jest zabawa to sie zsika w majtki i wtedy szybko je zdejmuje i prosi o nowe - cwaniara:)
jak dlugo u Was to trwalo????
U nas po wolutku, Zuzka akurat odpieluchowana ale to dzięki mojej mamie i zajeło to jej tydzień jak ja byłam na wczasach. Czasem jej się zdarzają wpadki ale to najczęściej z naszej winy. Np jechaliśmy na zakupy i młoda mówi że chce siusiu, więc mówie do męża aby się zatrzymał a on że zaraz bedziemy na miejscu no izuzka nie wytrzymała :-( Ale nauczony tą sytuacją teraz odrazu się zatrzymuje :-) a nocnik mamy nawet w aucie. Musze też młoda umówić na bilans dwulatka ale u nas są one tylko do 13 i muszę jakoś pomyśleć żeby z pracy się urwać.
Hejka,
u nas na razie żadnych postępów jeśli chodzi o pieluchy. Dominik w ogóle nie woła, i zupełnie nie przejmuje się mokrymi majtami. Także jeszcze będziemy długo próbować.
Urodzinki spędziliśmy w domu z babciami i dziadkami oraz chrzestnymi. Była tylko kawa i ciasto. Ale wystarczy.
My na bilans idziemy jutro, bo wcześniej lekarka była na urlopie.
u nas na razie żadnych postępów jeśli chodzi o pieluchy. Dominik w ogóle nie woła, i zupełnie nie przejmuje się mokrymi majtami. Także jeszcze będziemy długo próbować.
Urodzinki spędziliśmy w domu z babciami i dziadkami oraz chrzestnymi. Była tylko kawa i ciasto. Ale wystarczy.
My na bilans idziemy jutro, bo wcześniej lekarka była na urlopie.
z tym odpieluchowaniem to nie taka prosta sprawa, co prawda Jaśko od prawie miesiąca bez pieluch (tylko do spania i przeważnie budzi się z suchą), ale też nie chce wołać, zdarzy mu sie może 1-2 razy w ciągu dnia zawołać. ja musze pamietac zeby go posadzic.
czy wasze dzieciaczki mają już zęby piątki? kurcze Jaś znów sie niesamowicie ślini i wszystko gryzie...
czy wasze dzieciaczki mają już zęby piątki? kurcze Jaś znów sie niesamowicie ślini i wszystko gryzie...
oj ja dawno sie nie udzielalam u nas- ale toprzez to, ze mam wrazenie, ze jakos daleko w tyle za wami jestesmy!
5 u nad brak, a co gorsza nawet i 2, bo niestety wypadly (prochnica butelkowa) obie 1 mamy po leczeniu kanalowym ;( teraz walczymy o reszte, zeby sie nam ta prochnica nie przyplatala.
dalej mamy karmienie nocne- 2 butle kaszy jak nic, a czasem nawet 3! i nie potrafie z tego zrezygnowac. mlody ma sredni apetyt, to chociaz kaszkami w nocy nadrabia.
co do nocnika to sikanie mamy swietnie opanowane. ale musi byc bez majtek a nawet spodenek- nie umie ich poprostu sciagnac i wtedy siada na nocnik i sika przez majtki! kupa zawsze laduje gdzies na podlodze. Miko dobrze wie, ze robi kupe, ale jakos na nocnik nigdy nie moze z nia zdazyc.
z mowieniem jest u nas srednio- Miko mowi duzo po swojemu, czesc po polsku i czesc po angielsku- z tego wlasnie pomieszania jezykow wychodzi komunikatywnosc na poziomie srednim :D ale mam nadzieje, ze mi sie dziecko rozkreci i jak zacznie gadac to bede zalowala.
urodzinki udaly sie fantastycznie :)
5 u nad brak, a co gorsza nawet i 2, bo niestety wypadly (prochnica butelkowa) obie 1 mamy po leczeniu kanalowym ;( teraz walczymy o reszte, zeby sie nam ta prochnica nie przyplatala.
dalej mamy karmienie nocne- 2 butle kaszy jak nic, a czasem nawet 3! i nie potrafie z tego zrezygnowac. mlody ma sredni apetyt, to chociaz kaszkami w nocy nadrabia.
co do nocnika to sikanie mamy swietnie opanowane. ale musi byc bez majtek a nawet spodenek- nie umie ich poprostu sciagnac i wtedy siada na nocnik i sika przez majtki! kupa zawsze laduje gdzies na podlodze. Miko dobrze wie, ze robi kupe, ale jakos na nocnik nigdy nie moze z nia zdazyc.
z mowieniem jest u nas srednio- Miko mowi duzo po swojemu, czesc po polsku i czesc po angielsku- z tego wlasnie pomieszania jezykow wychodzi komunikatywnosc na poziomie srednim :D ale mam nadzieje, ze mi sie dziecko rozkreci i jak zacznie gadac to bede zalowala.
urodzinki udaly sie fantastycznie :)
Byliśmy wczoraj na bilansie. Dominik waży 15,7 kg i ma 91 cz wzrostu. Nie wiedzieć czemu napłakał się zwykłym badaniu co nie miara. Okazało się, że mamy problem ze stulejką i czeka nas długie leczenie, polegające na smarowaniu jakąś maścią. Nie wiem jak to będzie bo Dominik nie lubi jak mu się manipuluje przy siusiaku...
Z zębami u nas w porządku, ale piątek chyba jeszcze nie ma.
Z zębami u nas w porządku, ale piątek chyba jeszcze nie ma.
Hej dziewczyny! Adziula z zebami to masakra-wspolczuje bardzo-nie wyobrazam sobie takiego leczenia u siebie, a co dopiero u malego. U nas piatek jeszcze tez nie widac. W temacie zebowym to u nas od miesiaca trwa fluoryzacja-Tomek od razu nauczyl sie pluc-ubaw po pachy!
Bilans zaliczymy na poczatku wrzesnia, jak skoncza sie nasze wyjazdy ;D
Jumelka zmartwilas mnie ta stulejka-lekarka tez mi cos kiedys wspominala, ale dodala,ze w tym wieku to fizjologiczna, wiec nie ma sie co martwic i ze zobaczymy na bilansie. Teraz sie zastanawiam... mam nadzieje,ze okaze sie jednak ok.
A tak w ogole to odnalazlam watek,zeby Wam napisac, ze 2 lata temu jechalam na porodowke ;DDD
Bilans zaliczymy na poczatku wrzesnia, jak skoncza sie nasze wyjazdy ;D
Jumelka zmartwilas mnie ta stulejka-lekarka tez mi cos kiedys wspominala, ale dodala,ze w tym wieku to fizjologiczna, wiec nie ma sie co martwic i ze zobaczymy na bilansie. Teraz sie zastanawiam... mam nadzieje,ze okaze sie jednak ok.
A tak w ogole to odnalazlam watek,zeby Wam napisac, ze 2 lata temu jechalam na porodowke ;DDD
Hej,
U nas też właśnie bilans był. 91.5 i waży 13,300. Lekarka powiedziała, że jest duży jak trzylatek.. Patrząc po powyższym poście to chyba przesadziła :)))
U nas odpieluchowanie idzie wolno. W dzień przeważnie bez smiga. W nocy to konieczność..Ale wpadki się zdarzają :((Okropnie jest uparty i niestety w porze snu dziennego nie zawsze sie obudzi..Trochę już mam tego dość....Ale pocieszam się ,że w końcu kiedyś załapie do końca..
U nas też właśnie bilans był. 91.5 i waży 13,300. Lekarka powiedziała, że jest duży jak trzylatek.. Patrząc po powyższym poście to chyba przesadziła :)))
U nas odpieluchowanie idzie wolno. W dzień przeważnie bez smiga. W nocy to konieczność..Ale wpadki się zdarzają :((Okropnie jest uparty i niestety w porze snu dziennego nie zawsze sie obudzi..Trochę już mam tego dość....Ale pocieszam się ,że w końcu kiedyś załapie do końca..
Cześć wszystkim,
rzeczywiście dawno mnie nie było ale tak ciężko znaleźć ten nasz wątek he he :)
U nas ok, ja pracuje, Marecki z moją mamą siedzi prawie cały dzień ale zadowoleni oboje, więc jakoś idzie.
Oczywiście broi na potęgę, na szczęście nie choruje (odpukać) na bilansie okazało się, że mój chłop waży 12,100 i mierzy 86 cm :)
Marek co raz więcej mówi i zaczyna składać pierwsze zdania (mama oć i moja mamuś to należą do moich ulubionych ! ;)
Jak wyraziła się forumka wyżej - z klejnotami na szczęście też ok
Z odpieluchowywaniem mówiąc oględnie- pupA, próbowałam jak były ciepłe dni ale nie poszło, Marek przynosi grzecznie nocnik, mówi, że tam kupa, sam ściąga pieluchę i ... na tym koniec :(
Moja mama mówi, że daje mu jeszcze góra 2 miesiące więc trzymam ją za słowo...
No i martwię się, że Marek będzie musiał nosić okulary, co prawda nie byłam jeszcze u okulisty ale mam wrażenie, że ucieka mu jedno oczko, a w przypadku tak małych dzieci chyba tylko okulary wchodzą w grę :(
szczepicie na pneumokoki ???
rzeczywiście dawno mnie nie było ale tak ciężko znaleźć ten nasz wątek he he :)
U nas ok, ja pracuje, Marecki z moją mamą siedzi prawie cały dzień ale zadowoleni oboje, więc jakoś idzie.
Oczywiście broi na potęgę, na szczęście nie choruje (odpukać) na bilansie okazało się, że mój chłop waży 12,100 i mierzy 86 cm :)
Marek co raz więcej mówi i zaczyna składać pierwsze zdania (mama oć i moja mamuś to należą do moich ulubionych ! ;)
Jak wyraziła się forumka wyżej - z klejnotami na szczęście też ok
Z odpieluchowywaniem mówiąc oględnie- pupA, próbowałam jak były ciepłe dni ale nie poszło, Marek przynosi grzecznie nocnik, mówi, że tam kupa, sam ściąga pieluchę i ... na tym koniec :(
Moja mama mówi, że daje mu jeszcze góra 2 miesiące więc trzymam ją za słowo...
No i martwię się, że Marek będzie musiał nosić okulary, co prawda nie byłam jeszcze u okulisty ale mam wrażenie, że ucieka mu jedno oczko, a w przypadku tak małych dzieci chyba tylko okulary wchodzą w grę :(
szczepicie na pneumokoki ???
Hejo,
to i ja się zamelduję;)
Ja siedzę jeszcze rok z Liw w chałupie ale mamy do towarzystwa 2 dzieciaków a więc ja się nie nudzę a mała tym bardziej;)
Pielucha u nas przed 2 urodzinami poszła w odstawkę, na noc jeszcze zakładam ale coraz czesciej są suche. Myślę powoli o próbie odstawienia i na noc.
Na bilansie jeszcze nie byłam ale wazy gdzies z 14 napewno a cm wg moich pomiarów ma 94.
Gada ładnie.Całymi zdaniami raczej juz.
No ale jest ostatnio mega złośnica, wszystko zaczyna wymuszać płaczem...ech mam nadzieję ze to minie szybko bo czasem wychodzę z siebie i staję obok;)
a to wersja powaznej Li;)

Uploaded with ImageShack.us
to i ja się zamelduję;)
Ja siedzę jeszcze rok z Liw w chałupie ale mamy do towarzystwa 2 dzieciaków a więc ja się nie nudzę a mała tym bardziej;)
Pielucha u nas przed 2 urodzinami poszła w odstawkę, na noc jeszcze zakładam ale coraz czesciej są suche. Myślę powoli o próbie odstawienia i na noc.
Na bilansie jeszcze nie byłam ale wazy gdzies z 14 napewno a cm wg moich pomiarów ma 94.
Gada ładnie.Całymi zdaniami raczej juz.
No ale jest ostatnio mega złośnica, wszystko zaczyna wymuszać płaczem...ech mam nadzieję ze to minie szybko bo czasem wychodzę z siebie i staję obok;)
a to wersja powaznej Li;)

Uploaded with ImageShack.us
No Panna Li robi wrazenie! Tomek takie dziewczynki zawsze tuli i caluje w piaskownicy ;D
Co do odpieluchowania, to juz tydzien Tomek chodzi w majtkach, ale do spania zawsze zakladamy-na drzemke tez i zawsze jest mokra, wiec calkowite pozegnanie to jeszcze pewnie nie tak szybko nastapi. Wpadki sie zdarzaja-max 2 w ciagu dnia-zwykle gdy za dobrze sie bawimy i ja zapomne mu przypomniec ;D
Co do odpieluchowania, to juz tydzien Tomek chodzi w majtkach, ale do spania zawsze zakladamy-na drzemke tez i zawsze jest mokra, wiec calkowite pozegnanie to jeszcze pewnie nie tak szybko nastapi. Wpadki sie zdarzaja-max 2 w ciagu dnia-zwykle gdy za dobrze sie bawimy i ja zapomne mu przypomniec ;D
larisa my zaszczepiliśmy na pneumokoki, z tego wzgledu, że młody chodzi 3 dni w tyg do przedszkola.
Jaś coraz więcej mowi, czasami buzia mu sie nie zamyka ;) wesoło mamy :)
Jaśko strasznie broi, psoci się i nie chce nikogo słuchać, no i mały złośnik z niego. w ogóle wydaje mi sie, że sie zrobił strasznie nerwowy, może przez to, ze dużo sie ostatnio pozmieniało (rodzeństwo, przedszkole, przeprowadzka)...
Jaś coraz więcej mowi, czasami buzia mu sie nie zamyka ;) wesoło mamy :)
Jaśko strasznie broi, psoci się i nie chce nikogo słuchać, no i mały złośnik z niego. w ogóle wydaje mi sie, że sie zrobił strasznie nerwowy, może przez to, ze dużo sie ostatnio pozmieniało (rodzeństwo, przedszkole, przeprowadzka)...
Hej,
ale z tej Liwii pannica :)
U nas chwilowo zastój z odpieluchowywaniem, Dominik był zupełnie niezainteresowany. Spróbujemy ponownie w październiku, jak się trochę Co do klejnotów to zaczyna być już widać efekty - ta maść pomaga.
Zaczynam się zastanawiać nad żłobkiem dla Dominika, żeby jak mi się skończy macierzyński posyłać go na 4-5 godzin do żłobka. Czy może wiecie jak to wygląda? Czy są duże problemy z załatwieniem takiej opieki? Trzeba czekać, zapisać się na jakąś listę? Będę bardzo wdzięczna za wszelkie wskazówki :)
ale z tej Liwii pannica :)
U nas chwilowo zastój z odpieluchowywaniem, Dominik był zupełnie niezainteresowany. Spróbujemy ponownie w październiku, jak się trochę Co do klejnotów to zaczyna być już widać efekty - ta maść pomaga.
Zaczynam się zastanawiać nad żłobkiem dla Dominika, żeby jak mi się skończy macierzyński posyłać go na 4-5 godzin do żłobka. Czy może wiecie jak to wygląda? Czy są duże problemy z załatwieniem takiej opieki? Trzeba czekać, zapisać się na jakąś listę? Będę bardzo wdzięczna za wszelkie wskazówki :)
My też po bilansie waga 13,8 wzrost 91. Pani dr powiedziała że Zuzka duża i powinna troszkę zgubić brzuszek. Chociaż nie wygląda na jakiegoś pulpecika jest poprostu wysoka więc i waga wyższa, tak mi się wydaje :-) Więcej ruchu i np. ciemne pieczywo. Zaczynamy z nią na basen chodzić, chciałam na zajęcie z instrukturem ale się nie załapaliśmy wiec chociaż ja będę z nią chodzić.
Jak jesteśmy przy wadze i wzroście to Misiek 14,5kg i 89 cm. Patrzę na te Wasze dzieciaki i mam wrażenie że ta moja jakaś wielka, a wcale tak nie jest. Brzuszka trochę ma a poza tym norma.
Młoda od września chodzi do przedszkola. w sumie od pierwszego dnia jest ok, tylko rano jak dochodzimy to trochę zaczyna jęczeć i marudzić, "dzieci nie", i w szatni robi aferkę, ale jak tylko zawijają ją do sali to już jest ok przez cały czas. Panie mówią że aniołek, a ja jestem w szoku, bo młoda przechodzi wiek dwuletni rodem jak z superniani. Masakra. Wrzaski, krzyki, tupanie, rzucanie na ziemię, ryk o wszystko i o nic, przez cały dzień. Wymiękam.
A to gwiazda :)

Uploaded with ImageShack.us
Młoda od września chodzi do przedszkola. w sumie od pierwszego dnia jest ok, tylko rano jak dochodzimy to trochę zaczyna jęczeć i marudzić, "dzieci nie", i w szatni robi aferkę, ale jak tylko zawijają ją do sali to już jest ok przez cały czas. Panie mówią że aniołek, a ja jestem w szoku, bo młoda przechodzi wiek dwuletni rodem jak z superniani. Masakra. Wrzaski, krzyki, tupanie, rzucanie na ziemię, ryk o wszystko i o nic, przez cały dzień. Wymiękam.
A to gwiazda :)

Uploaded with ImageShack.us
Ale siwulek z Miśki :) Wzięli Ci 2 letnie dziecko do przedszkola? Super. Mała pewnie już bez pieluchy biega.
Adziula, mój Dominik waży 16kg i ma 91, więc też 'duży' jest, a wcale na grubego nie wygląda. Nawet brzuszka specjalnego nie ma, jest taki ubity. Muszę zacząć rozglądać się za nowym fotelikiem do samochodu, bo mamy taki do 18kg :)
Adziula, mój Dominik waży 16kg i ma 91, więc też 'duży' jest, a wcale na grubego nie wygląda. Nawet brzuszka specjalnego nie ma, jest taki ubity. Muszę zacząć rozglądać się za nowym fotelikiem do samochodu, bo mamy taki do 18kg :)
Zapraszamy serdecznie Maluszki i ich rodziców do wspólnej zabawy podczas zajęć ogólnorozwojowych! Pierwsze spotkanie bezpłatne :)
Szczegóły i zapisy na http://www.edumuzyka.pl
Szczegóły i zapisy na http://www.edumuzyka.pl
Rozpoczynamy dzis 3 tydzien bez pampa! I na dobry poczatek Tomek obudzil sie z katarem lejacym z nosa-doslownie leje mu sie woda :/ Nie wiem, czy to ida 5, czy cos zlapal. Wczoraj basen w piatek przedszkole, wiec mial gdzie. Na pocieszenie zostal dzieckiem tygodnia na babyonline http://babyonline.pl/ :D Podoba Wam sie moj przystojniak?
Drogie forumowiczki już pojutrze pierwsze zajęcia edumuzyki.
Serdecznie zapraszamy:
http://www.edumuzyka.pl
Serdecznie zapraszamy:
http://www.edumuzyka.pl
hej dziewczyny!
my tez juz po bilansie Zosia 12,7 kg i ma 90,5 cm jak ja sama mierzyla wychodzilo mi mniej wiec sie zdziwilam ze tak duza moja panna:)
Zosia bardzo duzo mowi pelne zdania, nie chodzimy juz z pampersem jedynie na noc i jak gdzies wychodzimy na dluzej bo teraz juz pogoda coraz gorsza i nie chce jej wysadzac na trawe chociaz czasami jeszcze tak robimy, czasami zdarzaja nam sie wpadki ale bardzo malo, raczej wola i wtedy szybko na kibelek:) aha nie szczepimy na pneumokoki ale jakby co jest czas do 5 lat.
my tez juz po bilansie Zosia 12,7 kg i ma 90,5 cm jak ja sama mierzyla wychodzilo mi mniej wiec sie zdziwilam ze tak duza moja panna:)
Zosia bardzo duzo mowi pelne zdania, nie chodzimy juz z pampersem jedynie na noc i jak gdzies wychodzimy na dluzej bo teraz juz pogoda coraz gorsza i nie chce jej wysadzac na trawe chociaz czasami jeszcze tak robimy, czasami zdarzaja nam sie wpadki ale bardzo malo, raczej wola i wtedy szybko na kibelek:) aha nie szczepimy na pneumokoki ale jakby co jest czas do 5 lat.
My szczepilismy juz jakis czas temu i mamy spokoj :) Z pieluchami sytuacja taka sama-zakladamy tylko do spania i zauwazylam,ze po nocy pampers jest coraz lzejszy, wiec siusia w nocy mniej niz przedtem.
Musze sie Wam pochwalic, bo tak bardzo sie ciesze..... 11 maja Tomus nie bedzie juz jedynakiem!!!!! Wlasnie dostalam dzis karte ciazy i jestem mega szczesliwa!
Musze sie Wam pochwalic, bo tak bardzo sie ciesze..... 11 maja Tomus nie bedzie juz jedynakiem!!!!! Wlasnie dostalam dzis karte ciazy i jestem mega szczesliwa!
Jumelka gratuluje Synka, Kasia tobie rowniez gartuluje i zycze spokoju.
ja wczoraj mialam pod opieka synka kolezanki,niby jeden maluch w domu wiecej a tlok taki, ze chodzilismy we wczworke po sobie. mamy 2 pokoje. nie wiem jak to bedzie jak pojawi sie kolejny maluszek. ale z tym niestety trzeba bedzie poczekac. jakos nie mamy szczescia niestety. z mikolajem poszlo tak latwo, a teraz juz rok sie staramy i nic. a miko na okraglow mowi ze on by siostre chcial :)
ja wczoraj mialam pod opieka synka kolezanki,niby jeden maluch w domu wiecej a tlok taki, ze chodzilismy we wczworke po sobie. mamy 2 pokoje. nie wiem jak to bedzie jak pojawi sie kolejny maluszek. ale z tym niestety trzeba bedzie poczekac. jakos nie mamy szczescia niestety. z mikolajem poszlo tak latwo, a teraz juz rok sie staramy i nic. a miko na okraglow mowi ze on by siostre chcial :)
Adziula mysl pozytywnie, nam tez nie od razu sie udalo. Z Tomkiem nie bylo problemu, a teraz chyba za bardzo chcielismy i nie wychodzilo i jak zaczynalam o tym myslec, to maaaaaaasakra, wiec nie polecam ;D
Poki co czuje sie fatalnie i czekam, az mi przejdzie :D
Co do gadania naszych 2 latkow, to najnowsze slowo w slowniku Tomka to "mutant" ;D Bylismy dzis w ogrodzie u mojej mamy, kiedy ona wlasnie wyrywala marchew-wyciagnela wyjatkowo duza sztuke, wiec skomentowalam "ale mutant"-Tomek oczywiscie od razu podchwycil ;D Ciekawe, czy jutro bedzie pamietal, bo dzis wszystkich tym rozsmieszal.
Zanim wylacze, to poprosze Was jeszcze o glos na Tomka, jesli to nie problem http://www.mamacafe.pl/forum/showthread.php?t=6035
Jumelka czekamy na relacje, jak to jest w domu z 2 dzieckiem!!!!! Pewnie nie masz w co rece wlozyc i dlatego nic jeszcze nie napisalas ;D
Poki co czuje sie fatalnie i czekam, az mi przejdzie :D
Co do gadania naszych 2 latkow, to najnowsze slowo w slowniku Tomka to "mutant" ;D Bylismy dzis w ogrodzie u mojej mamy, kiedy ona wlasnie wyrywala marchew-wyciagnela wyjatkowo duza sztuke, wiec skomentowalam "ale mutant"-Tomek oczywiscie od razu podchwycil ;D Ciekawe, czy jutro bedzie pamietal, bo dzis wszystkich tym rozsmieszal.
Zanim wylacze, to poprosze Was jeszcze o glos na Tomka, jesli to nie problem http://www.mamacafe.pl/forum/showthread.php?t=6035
Jumelka czekamy na relacje, jak to jest w domu z 2 dzieckiem!!!!! Pewnie nie masz w co rece wlozyc i dlatego nic jeszcze nie napisalas ;D
Heh, nam się znowu udało za pierwszym razem ;)
Z dwójką dzieci nie jest już tak łatwo, ale na szczęście mam dużą pomoc i Dominik nadal jeździ 3-4 dni w tygodniu do dziadków. Sama z dwoma spędzam tylko jeden dzień i ten dzień potrafi być bardzo męczący.
U Jasia zaczęły się problemy z brzuszkiem, więc wymaga więcej uwagi. I najgorzej jak obaj płaczą, to nie wiem, którego przytulać najpierw. Na spacer z dwójką też się nie wybiorę, bo Dominik biega jak oszalały i nie dam rady dogonić go z wózkiem. Mam nadzieję, że jak połóg minie to już będzie lepiej i wtedy spróbujemy. Na razie po dźwiganiu tego wózka czuję jak mnie bolą mięśnie brzucha.
Poza tym Dominik dobrze przyjął braciszka :)
Kiedy Dominik jest u dziadków to wtedy mam czas na sprzątanie, pranie, prasowanie.
Myślę, że za jakieś 2-3 tygodnie już się na dobre ogarnę i wtedy będzie łatwiej :)
Z dwójką dzieci nie jest już tak łatwo, ale na szczęście mam dużą pomoc i Dominik nadal jeździ 3-4 dni w tygodniu do dziadków. Sama z dwoma spędzam tylko jeden dzień i ten dzień potrafi być bardzo męczący.
U Jasia zaczęły się problemy z brzuszkiem, więc wymaga więcej uwagi. I najgorzej jak obaj płaczą, to nie wiem, którego przytulać najpierw. Na spacer z dwójką też się nie wybiorę, bo Dominik biega jak oszalały i nie dam rady dogonić go z wózkiem. Mam nadzieję, że jak połóg minie to już będzie lepiej i wtedy spróbujemy. Na razie po dźwiganiu tego wózka czuję jak mnie bolą mięśnie brzucha.
Poza tym Dominik dobrze przyjął braciszka :)
Kiedy Dominik jest u dziadków to wtedy mam czas na sprzątanie, pranie, prasowanie.
Myślę, że za jakieś 2-3 tygodnie już się na dobre ogarnę i wtedy będzie łatwiej :)
Oooo!!! Odkopalas nasz watek! Super,ze pozegnalas pieluche w nocy, my jeszcze nie. W sumie to nie umiem sie zdecydowac na ten "pierwszy raz" i zobaczyc, jak to bedzie.
Co do przedszkola, to Tomek od grudnia chodzi na 5 godzin dziennie i jest zachwycony. Jest w grupie zlobkowej, ale zajecia dodatkowe, typu angielski, rytmika maja razem z 3latkami, takze bardzo fajnie,ze radzi sobie w grupie. Chcemy juz w lutym sprobowac zostawic go na obiad i lezakowanie,zeby sie przyzwyczail, bo jak urodze w maju, to bedzie juz zostawal na pelen etat ;)
Budzi sie o 6 rano i chce jechac do "pekola" ;D wiec mysle,ze bedzie ok.
Tez gada jak najety-to chyba ten okres, no i duzo spiewa: koledy, piosenki po angielsku, Brzechwe. Czasami doprowadza nas do lez ze smiechu :DDD
Wiemy juz, ze bedzie mial mlodszego brata i czasami przychodzi przytulic moj brzuch i glaszcze Areczka-slodziak maly!
Co do przedszkola, to Tomek od grudnia chodzi na 5 godzin dziennie i jest zachwycony. Jest w grupie zlobkowej, ale zajecia dodatkowe, typu angielski, rytmika maja razem z 3latkami, takze bardzo fajnie,ze radzi sobie w grupie. Chcemy juz w lutym sprobowac zostawic go na obiad i lezakowanie,zeby sie przyzwyczail, bo jak urodze w maju, to bedzie juz zostawal na pelen etat ;)
Budzi sie o 6 rano i chce jechac do "pekola" ;D wiec mysle,ze bedzie ok.
Tez gada jak najety-to chyba ten okres, no i duzo spiewa: koledy, piosenki po angielsku, Brzechwe. Czasami doprowadza nas do lez ze smiechu :DDD
Wiemy juz, ze bedzie mial mlodszego brata i czasami przychodzi przytulic moj brzuch i glaszcze Areczka-slodziak maly!
Fajnie, że w końcu ktoś napisał w naszym wątku :)
Na początek gratuluję naszym zaciążonym ponownie mamom a jest ich co najmniej kilka :) Zdrowych pozostałaych tygodni oczekiwania dla Kasi, Iwonki, Marty i drugiej Kasi. Czasem zaglądam na wątki mamusiek na 2012 rok i gorąco Wam kibicuję :)
U nas Dominik wciąż nie mówi, ciągle nosi pieluchę, ale...
Od poniedziałku wracam do pracy po macierzyńskim i Dominik będzie chodził 3 razy w tygodniu do żłobko-przedszkola na Zaspie, pozostałe 2 dni będzie spędzał z dziadkiem. Ostatnie półtora tygodnia chodził na 2 godzinki się aklimatyzować i jak na razie jest super. Bardzo chętnie idzie do dzieci, ma juz nawet kolegę :) W piątek będzie próba generalna, zostanie w klubie na 6.5 godziny, zobaczymy jak bedzie. Mam nadzieję, że patrząc na inne dzieciaki zacznie w końcu mówić i może przy okazji zechce korzystać z nocnika (bo w domu tylko przed kąpielą łaskawie zasiądzie i puści siurka).
Czekamy też kiedy zacznie się rekrutacja i będziemy próbowali dostać się do publicznego przedszkola :)
Na początek gratuluję naszym zaciążonym ponownie mamom a jest ich co najmniej kilka :) Zdrowych pozostałaych tygodni oczekiwania dla Kasi, Iwonki, Marty i drugiej Kasi. Czasem zaglądam na wątki mamusiek na 2012 rok i gorąco Wam kibicuję :)
U nas Dominik wciąż nie mówi, ciągle nosi pieluchę, ale...
Od poniedziałku wracam do pracy po macierzyńskim i Dominik będzie chodził 3 razy w tygodniu do żłobko-przedszkola na Zaspie, pozostałe 2 dni będzie spędzał z dziadkiem. Ostatnie półtora tygodnia chodził na 2 godzinki się aklimatyzować i jak na razie jest super. Bardzo chętnie idzie do dzieci, ma juz nawet kolegę :) W piątek będzie próba generalna, zostanie w klubie na 6.5 godziny, zobaczymy jak bedzie. Mam nadzieję, że patrząc na inne dzieciaki zacznie w końcu mówić i może przy okazji zechce korzystać z nocnika (bo w domu tylko przed kąpielą łaskawie zasiądzie i puści siurka).
Czekamy też kiedy zacznie się rekrutacja i będziemy próbowali dostać się do publicznego przedszkola :)
Wow Jumelka! Az sie wzruszylam, bo za kilka miesiecy, ja tez bede miala taki duet :D Juz nie moge sie doczekac. Bardzo sie martwie, jak Tomek zareaguje na brata, na to ze bede go karmic piersia i ogolnie poswiecac mu mnostwo czasu. Mam nadzieje,ze nie bedzie zbyt zazdrosny i pokocha braciszka. Napisz w wolnej chwili jak to bylo u Was na poczatku i jak starszy brak zniosl Twoj pobyt w szpitalu...bo to tez mnie dreczy.
Ja też mam stresa jak sobie poradzimy ze wszystkim, jak Misia się odnajdzie w nowej sytuacji, i w ogóle jak to wszystko ogarniemy organizacyjnie.
Ale jest jeszcze sporo czasu, zdążymy się jakoś przygotować, mam nadzieję :)
Póki co sen z powiek mi spędza temat przemeblowania i wstawienia dużego łóżka dla Misi, bo nie mamy miejsca w domu...
A tak poza tym, od listopada chodzę do pracy, mała chodzi do przedszkola i przestała już chorować.
Ciąża tak samo masakryczna jak pierwsza wiec pewnie długo nie popracuję.
Pozdrawiam Was dziewczyny :))
Ale jest jeszcze sporo czasu, zdążymy się jakoś przygotować, mam nadzieję :)
Póki co sen z powiek mi spędza temat przemeblowania i wstawienia dużego łóżka dla Misi, bo nie mamy miejsca w domu...
A tak poza tym, od listopada chodzę do pracy, mała chodzi do przedszkola i przestała już chorować.
Ciąża tak samo masakryczna jak pierwsza wiec pewnie długo nie popracuję.
Pozdrawiam Was dziewczyny :))
Cóż mogę napisać. Na początku zawsze jest trudno, trzeba wszystko ze sobą pogodzić i tyle :)
Do końca to nie wiem jak Dominik zniósł te 3 dni, kiedy byłam w szpitalu. Wiem, że u Teściów jest mu dobrze i lubi tam przebywać. Oczywiście jak mu się przypomniała mama to potrafił chwilę połakać, ale źle nie było. Jednego dnia chłopaki odwiedzili mnie w szpitalu, to Dominik nie chciał mnie tam zostawiać, ale obyło się bez lamentów.
Na początku był troche zazdrosny, ale starałam się by uczestniczył we wszystkim, a poza tym Tatuś dobrze się sprawił, przejął sporo obowiązków i zajmował się Dominikiem, więc jakoś to było. Dodatkowo miałam dużą pomoc w dziadkach, bo zabierali Dominika na pół dnia, więc miałam czas się ogranąć i zajmowałam się tylko Jasiem.
U nas też był spory problem z fotelem dla Dominika i jego ustawieniem (mamy kawalerkę), ale dało radę.
Już mija drugi tydzień odkad wróciłam do pracy i jak na razie wszystko gra. Jaś zostaje u Teściów a Dominik chodzi do klubu smyka, przez 3 dni w tygodniu a pozostałe 2 dni jest u dziadków.
Zdrówka życzę dziewczęta :) Wszystko się ułoży i będzie dobrze :)
Do końca to nie wiem jak Dominik zniósł te 3 dni, kiedy byłam w szpitalu. Wiem, że u Teściów jest mu dobrze i lubi tam przebywać. Oczywiście jak mu się przypomniała mama to potrafił chwilę połakać, ale źle nie było. Jednego dnia chłopaki odwiedzili mnie w szpitalu, to Dominik nie chciał mnie tam zostawiać, ale obyło się bez lamentów.
Na początku był troche zazdrosny, ale starałam się by uczestniczył we wszystkim, a poza tym Tatuś dobrze się sprawił, przejął sporo obowiązków i zajmował się Dominikiem, więc jakoś to było. Dodatkowo miałam dużą pomoc w dziadkach, bo zabierali Dominika na pół dnia, więc miałam czas się ogranąć i zajmowałam się tylko Jasiem.
U nas też był spory problem z fotelem dla Dominika i jego ustawieniem (mamy kawalerkę), ale dało radę.
Już mija drugi tydzień odkad wróciłam do pracy i jak na razie wszystko gra. Jaś zostaje u Teściów a Dominik chodzi do klubu smyka, przez 3 dni w tygodniu a pozostałe 2 dni jest u dziadków.
Zdrówka życzę dziewczęta :) Wszystko się ułoży i będzie dobrze :)
Gratulacje dla wszystkich zaciążonych :))
u nas na poczatku było dość cięzko, tzn Jaś niby na brata reagował dobrze, ale miał napady płaczu, histerii, zazdrości, nie mógł znieśc tego, że musi sie dzielić z kimś mamą.
jak byłam w szpitalu to była akurat u nas moja mama, ale i tak Jas mnie szukał rano a wieczorem nie mógł zasnąć.
teraz juz jest o wiele lepiej, wiadomo jeden drugiemu sie psoci,sa spięcia ale widze jak na siebie reagują, jak sie przytulacja, próbuja bawic, uśmiechaja :)) kochają sie :)))
JAś od wrzesnia chodzi do przedszkola, a właściwie wiecej nie chodzi niż chodzi, bo non stop chory (Adas przy okazji tez) :( teraz jestesmy po zapaleniu oskrzeli i juz 3 tyg do przedszkola nie chodzimy.
poza tym Jasiowi buzia sie nie zamyka :)
u nas na poczatku było dość cięzko, tzn Jaś niby na brata reagował dobrze, ale miał napady płaczu, histerii, zazdrości, nie mógł znieśc tego, że musi sie dzielić z kimś mamą.
jak byłam w szpitalu to była akurat u nas moja mama, ale i tak Jas mnie szukał rano a wieczorem nie mógł zasnąć.
teraz juz jest o wiele lepiej, wiadomo jeden drugiemu sie psoci,sa spięcia ale widze jak na siebie reagują, jak sie przytulacja, próbuja bawic, uśmiechaja :)) kochają sie :)))
JAś od wrzesnia chodzi do przedszkola, a właściwie wiecej nie chodzi niż chodzi, bo non stop chory (Adas przy okazji tez) :( teraz jestesmy po zapaleniu oskrzeli i juz 3 tyg do przedszkola nie chodzimy.
poza tym Jasiowi buzia sie nie zamyka :)
O tyle się cieszę, że jak będzie drugi bąbel to Misi już stuknie rok w przedszkolu i nie będzie tak chorowała...Więc noworodka ominie zarażanie wszystkim po kolei...mam nadzieję..
Chodzi od września, a w październiku się zaczęło...katar, po jednym dniu gardło i od razu na oskrzela i 2 tygodnie w domu, potem 3 do 5 dni w przedszkolu i to samo. I tak październik, listopad i grudzień, aż przed świętami doszło do płuc i dostała antybiotyk w zastrzykach i od tamtej pory spokój! Teraz ma jakiś mocniejszy katar, została 3 dni w domu bo ja też jestem akurat na zwolnieniu, ale już jest lepiej i poszła do przedszkola.
Chodzi od września, a w październiku się zaczęło...katar, po jednym dniu gardło i od razu na oskrzela i 2 tygodnie w domu, potem 3 do 5 dni w przedszkolu i to samo. I tak październik, listopad i grudzień, aż przed świętami doszło do płuc i dostała antybiotyk w zastrzykach i od tamtej pory spokój! Teraz ma jakiś mocniejszy katar, została 3 dni w domu bo ja też jestem akurat na zwolnieniu, ale już jest lepiej i poszła do przedszkola.
No Tomek tez od listopada chodzi do przedszkola-najpierw na 5 godzin, a od poczatku lutego zostaje tez na obiadku i lezakowaniu, wiec w sumie jest juz 8 godzin w "pekolu". Na przelomie listopada i grudnia 3 razy antybiotyk-raz oskrzela, 2 razy zapalenie ucha. Bylam zalamana, ale coz...sama pracowalam w przedszkolu i wiem,ze takie sa poczatki. Jednak latwiej bylo to tlumaczyc innym rodzicom, niz zaakceptowac przy wlasnym dziecku. Jednak dzien przed sylwestrem byla ostatnia dawka antybiotyku i do dzis jest ok. Jakis katarek w miedzyczasie, ale poza tym nie moge narzekac.
Ciesze sie,ze on uwielbia przedszkole i mam nadzieje,ze tak zostanie, jak juz braciszek bedzie w domu. Myslalam tak jak Wy-niech sie przyzwyczaji i wychoruje zanim urodze ;D i mam nadzieje,ze sie to sprawdzi.
Ciesze sie,ze on uwielbia przedszkole i mam nadzieje,ze tak zostanie, jak juz braciszek bedzie w domu. Myslalam tak jak Wy-niech sie przyzwyczaji i wychoruje zanim urodze ;D i mam nadzieje,ze sie to sprawdzi.
nie było mnie tutaj całe wieki ... w pracy nie mam czasu na przeglądanie internetu w celach prywatnych, w domu prawie nie odpalam laptopa, bo operuję telefonem ...
... przeoczyłam ciążę Kasi ...
GORĄCO GRATULUJĘ!
mało nas tu zagląda, ale udało mi się odkopać wątek :)
u nas wiele się wydarzyło przez ten czas, choć mnie się wydaje, że nic się nie dzieje, bo krąże w kółko:
dom - skm'ka - praca - skm'ka - żłobek - (plac zabaw / spacer po starówce) - dom
Niko gada dużo, sporo jeszcze po swojemu, ale się dogadujemy, obecnie jest na etapie "jęczenia", czyli egzekwowania wszystkiego jękiem, na szczęście nie płacze i nie krzyczy
trochę się buntuje, nie słucha (choć słyszy doskonale), potrafi podnieść rękę, ale pracujemy nad tym (dużo takich zachowań wynosi ze żłobka - obserwując inne dzieci)
do przedszkola dostaliśmy się z odwołania, udało się jakimś cudem w państwowym, więc jestem mega szczęśliwa
pampki zakładamy tylko na noc, czasem na popołudniową drzemkę jak jest w domu (zdarza się, że w nocy obudzi się i woła, a czasem nie - pampki są raz suche, raz mokre, więc narazie ich nie odstawiamy do snu) ... ostatnio zapomniałam założyć pieluszkę przed popołudniową drzemką i Nikuś obudził się słowami: "o! zsiusiałem się" :) w tym samym momencie poleciało
za troszkę ponad miesiąc będę miała w domu trzylatka ... jak ten czas leci :)
... przeoczyłam ciążę Kasi ...
GORĄCO GRATULUJĘ!
mało nas tu zagląda, ale udało mi się odkopać wątek :)
u nas wiele się wydarzyło przez ten czas, choć mnie się wydaje, że nic się nie dzieje, bo krąże w kółko:
dom - skm'ka - praca - skm'ka - żłobek - (plac zabaw / spacer po starówce) - dom
Niko gada dużo, sporo jeszcze po swojemu, ale się dogadujemy, obecnie jest na etapie "jęczenia", czyli egzekwowania wszystkiego jękiem, na szczęście nie płacze i nie krzyczy
trochę się buntuje, nie słucha (choć słyszy doskonale), potrafi podnieść rękę, ale pracujemy nad tym (dużo takich zachowań wynosi ze żłobka - obserwując inne dzieci)
do przedszkola dostaliśmy się z odwołania, udało się jakimś cudem w państwowym, więc jestem mega szczęśliwa
pampki zakładamy tylko na noc, czasem na popołudniową drzemkę jak jest w domu (zdarza się, że w nocy obudzi się i woła, a czasem nie - pampki są raz suche, raz mokre, więc narazie ich nie odstawiamy do snu) ... ostatnio zapomniałam założyć pieluszkę przed popołudniową drzemką i Nikuś obudził się słowami: "o! zsiusiałem się" :) w tym samym momencie poleciało
za troszkę ponad miesiąc będę miała w domu trzylatka ... jak ten czas leci :)
Witam sie po bardzo długiej nieobecności :)
mój 3 latek super już mówi, bardzo mnie to cieszy, bo możemy sobie porozmawiać :) niestety z pielucha gorzej, na noc cały czas mu zakładamy. no i bunt mu nie przechodzi :( krzyczy, wymusza, odreagowuje na młodszym bracie...
dziewczyny używacie już fotelików od 15 kg? jas wyrósł nam z tego drugiego i zastanawiamy sie nad MAxi Cosi Rodi AP. ma ktoś? jakieś opinie? z góry dzieki :)
Pozdrawiamy
mój 3 latek super już mówi, bardzo mnie to cieszy, bo możemy sobie porozmawiać :) niestety z pielucha gorzej, na noc cały czas mu zakładamy. no i bunt mu nie przechodzi :( krzyczy, wymusza, odreagowuje na młodszym bracie...
dziewczyny używacie już fotelików od 15 kg? jas wyrósł nam z tego drugiego i zastanawiamy sie nad MAxi Cosi Rodi AP. ma ktoś? jakieś opinie? z góry dzieki :)
Pozdrawiamy
Witam,
znowu minęło trochę czasu. Dominik jest już od 1.5 miesiąca całkowicie odpieluchowany i bardzo mi z tym dobrze. Natomiast jak nie mówiła tak nie mówi. Mam nadzieję, że jak teraz pójdzie do dzieci w swoim wieku to może wreszcie zacznie mówić po naszemu, bo tak to zgaduj zgadula :)
My już chyba jakoś od marca mamy dla Dominika większy fotelik 15-36 kg - Recaro Monza. Jest ok.
A poza tym czas leci, zaraz mamy roczek drugiego brzdąca :)
znowu minęło trochę czasu. Dominik jest już od 1.5 miesiąca całkowicie odpieluchowany i bardzo mi z tym dobrze. Natomiast jak nie mówiła tak nie mówi. Mam nadzieję, że jak teraz pójdzie do dzieci w swoim wieku to może wreszcie zacznie mówić po naszemu, bo tak to zgaduj zgadula :)
My już chyba jakoś od marca mamy dla Dominika większy fotelik 15-36 kg - Recaro Monza. Jest ok.
A poza tym czas leci, zaraz mamy roczek drugiego brzdąca :)


