Widok
*****LIPCOWE I SIERPNIOWE MAMUSIE 2009*****61
LIPIEC:
09.07 Matea
SIERPIEŃ:
06.08 agutek81 - chłopczyk /Antoś
07.08 Ola81 WEJHEROWO - dziewczynka
10.08 andziaa
10.08 iwonka_ika ZASPA - dziewczynka /Zuzia
15.08 bruks1983 REDŁOWO - chłopczyk /Miłosz
16.08 Madia KLINICZNA - dziewczynka
18.08 olas - dziewczynka
20.08 Ania Wejherowo - WEJHEROWO - chłopczyk
21.08 Asiunia81 KLINICZNA - dziewczynka
23.08 ewa.gdynia - chłopczyk
24.08 iwi32 WEJHEROWO - chłopczyk /Oliwier
27.08 monalizka WEJHEROWO - dziewczynka /Gabrysia
28.08 demolka KLINICZNA - dziewczynka /Hania
28.08 mijka - dziewczynka /Laura
30.08 MagdaRed WEJHEROWO - dziewczynka /Zuzanna
30.08 panismithowa - chłopczyk WEJHEROWO
30.08 zora1 - dziewczynka
Rozpakowane:
16.05 gosiar - syn Tomek, 1875g, 49 cm / Zaspa (wątek *35)
16.06 akmka - córka OLIWKA 2970g, 54 cm / Zaspa (wątek *41)
29.06 Trotka - córka Oliwka ,2880g, 52 cm / Wejherowo (wątek *44)
02.07 Kaska2308 - córka Zosia, 3065gr, 54 cm / Kliniczna (wątek *46)
02.07 Jumelka - syn Dominik, 3620g, 55cm / Zaspa (wątek *47)
05.07 _karolcia_pf - syn Nikodem, 3670g, 57cm / Zaspa (wątek *49)
05.07 ryba_gda - syn Jaś, 3080 gr,56 cm / Wojewódzki(wątek*48)
05.07 karolajnaaa - córka Pola 3450gr, 54 cm/ Zaspa (wątek *50)
05.07 Asiulka - syn Karolek 3375g, 52cm / Wojewódzki (wątek *50)
09.07 effcia, syn Adaś, 3650g, 54cm / Kliniczna (wątek *49)
12.07 olala82 córka Zosia 3390g, 57 cm / Redłowo (wątek*52)
14.07 Evelinka - córka Oliwka 2845g, 54cm / Kliniczna (wątek *53)
16.07 Sasza - syn Krzyś 3950g, 57cm / Swissmed (wątek *52)
19.07 asior - syn Marcjan 3280g, 57 cm / Kościerzyna (wątek *56)
20.07 J czy J - córka Nina 3000g, 54 cm / Redłowo (wątek *55)
21.07 Valentnik - syn Damianek 3250g, 54 cm / Zaspa (wątek *56)
22.07 stynka - córka Nina 4050g, 55 cm / Wojewódzki (wątek *57)
24.07 kasia-125 – córka Maja 3115g, 56 cm / Kliniczna (wątek *56)
26.07 Martek - córka Michalinka 3900g, 60cm / Wejherowo(wątek *56)
29.07 adziula - syn Mikołaj 4050g, 56cm (wątek *58)
01.08 KaskaGdansk - syn Tomasz, 3265g, 54cm / Kliniczna (wątek *59)
01.08 MiA_2008 - syn Kajtuś 3730g, 56 cm / Kliniczna (wątek *60)
06.08 larisa27 - syn Marek, 3150g, 54cm / Zaspa (wątek *60)
06.08 jolga - dziewczynka Liwia 4300g, 58cm / Zaspa (wątek *60)
link do poprzedniego wątku:
http://forum.trojmiasto.pl/LIPCOWE-I-SIERPNIOWE-MAMUSIE-200960-t119184,1,16.html
09.07 Matea
SIERPIEŃ:
06.08 agutek81 - chłopczyk /Antoś
07.08 Ola81 WEJHEROWO - dziewczynka
10.08 andziaa
10.08 iwonka_ika ZASPA - dziewczynka /Zuzia
15.08 bruks1983 REDŁOWO - chłopczyk /Miłosz
16.08 Madia KLINICZNA - dziewczynka
18.08 olas - dziewczynka
20.08 Ania Wejherowo - WEJHEROWO - chłopczyk
21.08 Asiunia81 KLINICZNA - dziewczynka
23.08 ewa.gdynia - chłopczyk
24.08 iwi32 WEJHEROWO - chłopczyk /Oliwier
27.08 monalizka WEJHEROWO - dziewczynka /Gabrysia
28.08 demolka KLINICZNA - dziewczynka /Hania
28.08 mijka - dziewczynka /Laura
30.08 MagdaRed WEJHEROWO - dziewczynka /Zuzanna
30.08 panismithowa - chłopczyk WEJHEROWO
30.08 zora1 - dziewczynka
Rozpakowane:
16.05 gosiar - syn Tomek, 1875g, 49 cm / Zaspa (wątek *35)
16.06 akmka - córka OLIWKA 2970g, 54 cm / Zaspa (wątek *41)
29.06 Trotka - córka Oliwka ,2880g, 52 cm / Wejherowo (wątek *44)
02.07 Kaska2308 - córka Zosia, 3065gr, 54 cm / Kliniczna (wątek *46)
02.07 Jumelka - syn Dominik, 3620g, 55cm / Zaspa (wątek *47)
05.07 _karolcia_pf - syn Nikodem, 3670g, 57cm / Zaspa (wątek *49)
05.07 ryba_gda - syn Jaś, 3080 gr,56 cm / Wojewódzki(wątek*48)
05.07 karolajnaaa - córka Pola 3450gr, 54 cm/ Zaspa (wątek *50)
05.07 Asiulka - syn Karolek 3375g, 52cm / Wojewódzki (wątek *50)
09.07 effcia, syn Adaś, 3650g, 54cm / Kliniczna (wątek *49)
12.07 olala82 córka Zosia 3390g, 57 cm / Redłowo (wątek*52)
14.07 Evelinka - córka Oliwka 2845g, 54cm / Kliniczna (wątek *53)
16.07 Sasza - syn Krzyś 3950g, 57cm / Swissmed (wątek *52)
19.07 asior - syn Marcjan 3280g, 57 cm / Kościerzyna (wątek *56)
20.07 J czy J - córka Nina 3000g, 54 cm / Redłowo (wątek *55)
21.07 Valentnik - syn Damianek 3250g, 54 cm / Zaspa (wątek *56)
22.07 stynka - córka Nina 4050g, 55 cm / Wojewódzki (wątek *57)
24.07 kasia-125 – córka Maja 3115g, 56 cm / Kliniczna (wątek *56)
26.07 Martek - córka Michalinka 3900g, 60cm / Wejherowo(wątek *56)
29.07 adziula - syn Mikołaj 4050g, 56cm (wątek *58)
01.08 KaskaGdansk - syn Tomasz, 3265g, 54cm / Kliniczna (wątek *59)
01.08 MiA_2008 - syn Kajtuś 3730g, 56 cm / Kliniczna (wątek *60)
06.08 larisa27 - syn Marek, 3150g, 54cm / Zaspa (wątek *60)
06.08 jolga - dziewczynka Liwia 4300g, 58cm / Zaspa (wątek *60)
link do poprzedniego wątku:
http://forum.trojmiasto.pl/LIPCOWE-I-SIERPNIOWE-MAMUSIE-200960-t119184,1,16.html
Meldujemy się w nowym na wieczór :)
Miśka dziś przespała cały dzień i teraz było trochę kwękania przy usypianiu ale chyba w końcu się udało. A do tego była jeszcze mała awaria - już po kąpieli i karmieniu jak leżała w łózeczku narobiła w pieluchę tak, że kąpaliśmy ją drugi raz, a do prania poszło oczywiście ubranko, dwie pieluchy, kocyk w którym śpi i koc który kładziemy na pralce jak wycieramy po kąpieli :D Uśmialiśmy się potężnie bo mała miała minę całkowitego niewiniątka i radośnie znosiła wszystkie nadprogramowe zabiegi :D
Mam nadzieję że w końcu pójdzie spać a ja z nią!
Doranoc wszystkim i kolorowych snów
Miśka dziś przespała cały dzień i teraz było trochę kwękania przy usypianiu ale chyba w końcu się udało. A do tego była jeszcze mała awaria - już po kąpieli i karmieniu jak leżała w łózeczku narobiła w pieluchę tak, że kąpaliśmy ją drugi raz, a do prania poszło oczywiście ubranko, dwie pieluchy, kocyk w którym śpi i koc który kładziemy na pralce jak wycieramy po kąpieli :D Uśmialiśmy się potężnie bo mała miała minę całkowitego niewiniątka i radośnie znosiła wszystkie nadprogramowe zabiegi :D
Mam nadzieję że w końcu pójdzie spać a ja z nią!
Doranoc wszystkim i kolorowych snów
skorzystam z chwili ciszy i zakładam nowy wątek :)
MiA ... bardzo współczuję takich przebojów, wiem co czułaś czytając kartę wypisu, bo dokładnie tego samego doświadczyłam ("zielone wody i grożąca zamartwica płodu")
z perspektywy widzę, że cesarka jest naprawdę niezłym rozwiązaniem, choć kobieta męczy się trochę po operacji, sama operacja też nie jest niczym przyjemnym, ale ja jeszcze przed wyjściem ze szpitala stwierdziłam, że jeśli sytuacja materialna i lokalowa pozwoli to zdecydowałabym się na drugie dziecko bez żadnego "ale", a za mojego synka dałabym się jeszcze raz pokroić ;)
miałam szczęście usłyszeć pierwszy krzyk mojego dziecka, ale nie byłam pierwszą osobą, która wzięła go na ręce (tatuś miał ten przywilej)
i żeby nie było, że miałam lekki poród ... ja miałam niemal od razu skurcze co 3-4 minuty i trwały nawet 1,5 minuty jeden, a mój poród trwał tylko 7,5 godziny :) rozwarcie w momencie przekraczania sali operacyjnej było na 4 palce :)
oczekujące na poród dziewczyny niech się nie martwią - każda z nas przechodzi to zupełnie inaczej, ale każda z nas przeżywa napewno równie wielką radość jak już zobaczy i trzyma swoje maleństwo ;)
najważniejsze to nie martwić się na zapas i nabrać trochę optymizmu, każdy ból się kiedyś kończy, a dziecko jest warte każdego bólu :)
MiA ... bardzo współczuję takich przebojów, wiem co czułaś czytając kartę wypisu, bo dokładnie tego samego doświadczyłam ("zielone wody i grożąca zamartwica płodu")
z perspektywy widzę, że cesarka jest naprawdę niezłym rozwiązaniem, choć kobieta męczy się trochę po operacji, sama operacja też nie jest niczym przyjemnym, ale ja jeszcze przed wyjściem ze szpitala stwierdziłam, że jeśli sytuacja materialna i lokalowa pozwoli to zdecydowałabym się na drugie dziecko bez żadnego "ale", a za mojego synka dałabym się jeszcze raz pokroić ;)
miałam szczęście usłyszeć pierwszy krzyk mojego dziecka, ale nie byłam pierwszą osobą, która wzięła go na ręce (tatuś miał ten przywilej)
i żeby nie było, że miałam lekki poród ... ja miałam niemal od razu skurcze co 3-4 minuty i trwały nawet 1,5 minuty jeden, a mój poród trwał tylko 7,5 godziny :) rozwarcie w momencie przekraczania sali operacyjnej było na 4 palce :)
oczekujące na poród dziewczyny niech się nie martwią - każda z nas przechodzi to zupełnie inaczej, ale każda z nas przeżywa napewno równie wielką radość jak już zobaczy i trzyma swoje maleństwo ;)
najważniejsze to nie martwić się na zapas i nabrać trochę optymizmu, każdy ból się kiedyś kończy, a dziecko jest warte każdego bólu :)
no i jestesmy po wizycie.... gin zdziwiona ze jeszcze chodze (sama sie smiala ze wczesniakiem mnie straszyla) zwolienie do 17.08 mi dala z prykazem ze MAM W KONCU URODZIC!!! rozwarcie na 2 palce i jak ona twierdzi jeszcze ciut ciut , i rodze (taaa od kiedy ja to slysze??) ;)
no zobaczymy....teraz mala bryka chyba jakas imprezke sobie w brzusiu robi..;)
no zobaczymy....teraz mala bryka chyba jakas imprezke sobie w brzusiu robi..;)
przepraszam za to ze przestraszylam moim porodem
ale byanjmniej nie mialam takiego zamiaru
po prostu musze to z siebie jakos zrzucic
ciesze sie neizwykle ze wszystkiego nie pamietam - ze mialam te chwile kiedy tracilam kontakt z rzeczywistoscia
dzieki temu mam mniej do zapominania
wiem ze mialam pecha i ze taki porod to jeden na milion
ale coz... trafilo sie akurat mi
limit wyczerpany wiec reszcie powinno sie udac bezproblemowo :)
i jeszcze raz, nie mam zadnych zastrzezen co do personelu, warunkow i opieki na Klinicznej
absolutnie zadnych !
nawet jedzenie bylo w weikszosci ok
poza tym ze malo i ze kolacja o 16:30 !
:)
kaskagdansk, no przepraszam ze zabralam wszystkich lekarzy
uwierz iz nie chcialam
:)
ale byanjmniej nie mialam takiego zamiaru
po prostu musze to z siebie jakos zrzucic
ciesze sie neizwykle ze wszystkiego nie pamietam - ze mialam te chwile kiedy tracilam kontakt z rzeczywistoscia
dzieki temu mam mniej do zapominania
wiem ze mialam pecha i ze taki porod to jeden na milion
ale coz... trafilo sie akurat mi
limit wyczerpany wiec reszcie powinno sie udac bezproblemowo :)
i jeszcze raz, nie mam zadnych zastrzezen co do personelu, warunkow i opieki na Klinicznej
absolutnie zadnych !
nawet jedzenie bylo w weikszosci ok
poza tym ze malo i ze kolacja o 16:30 !
:)
kaskagdansk, no przepraszam ze zabralam wszystkich lekarzy
uwierz iz nie chcialam
:)
MiA, też tak mają. I też często popołudniami - kumulują się wrażenia z całego dnia i małe nie może zasnąć bo musi odreagować. Często wedy tez pojawia się kolka jako reakcja na stres.
Wybieramy się dziś do pediatry na pierwszą wizytę.
Moje dzieci jeszcze śpią (mąż i Misia), więc się idę za coś wziąć, mięsko na obiad przygotować i ogarnąć trochę.
Miłego dnia :)
Wybieramy się dziś do pediatry na pierwszą wizytę.
Moje dzieci jeszcze śpią (mąż i Misia), więc się idę za coś wziąć, mięsko na obiad przygotować i ogarnąć trochę.
Miłego dnia :)
cześć dziewczyny - ja wczoraj byłam u lekarza - i jestem zamknięta na 4 spusty, brzuch wysoko i ogólnie nie wyglądam jakbym miała niedługo urodzić:))
a lekarka powiedziała, że jestem niebywale spokojna i życzy mi takiego spokoju na porodzie:) aż zaczęłam się zastanawiać, że może za mało się przejmuję....??:)
a lekarka powiedziała, że jestem niebywale spokojna i życzy mi takiego spokoju na porodzie:) aż zaczęłam się zastanawiać, że może za mało się przejmuję....??:)
mnie to już wkurza bo ja sobie marzę o szybszym porodzie a kogo nie spotkam np jakieś ciotki to wszystkie ee ty to szybko nie urodzisz brzuch wysoko.... no żesz...ciśnienie mi się podnosi!!!!
czy u wasz dziewczyny rzeczywiście brzuch się obniżył???
ja juz stwierdziłam że mogę rodzić na korytarzu, gdziekolwiek bylebym dostała znieczulenie;P
czy u wasz dziewczyny rzeczywiście brzuch się obniżył???
ja juz stwierdziłam że mogę rodzić na korytarzu, gdziekolwiek bylebym dostała znieczulenie;P
mam pytamko do mamus... jak dlugo chodzilyscie jeszcze z rozwarciem na 2 palce?? wiem ze ktoras z dziewczyn pisala ze miala takie, i ile po masowaniu szyjki??(wczoraj gn mi zrobila ale jak powiedziala ze robi to ja jej ze nie chce bo mam plana na inny termin porodu ) wiec sie zastanawiam jak dlugo trwa taki masaz (moj byl chwilke i nie wiem czy tyle trwa czy przerwala jak powiedzialam ze nie chce??)
MiA: bidulko Ty-się nacierpiałaś. Ważne, że wszystko dobrze się skończyło i już obydwoje jesteście razem. Teraz już masz synka w domku i to jest najważniejsze.
O reszcie z czasem zapomnisz..chociaż wiem jak to wszystko jeszcze pulsuje w głowie.
Ja miałam tak samo. ALe teraz, po 3 miesiącach moge rodzić jeszcze raz. Chociaż też się zarzekałam, że Tomek to będzie nasze jedyne dziecko. Musze do kompletu mieć córeczke i rodzinka będzie już w komplecie
O reszcie z czasem zapomnisz..chociaż wiem jak to wszystko jeszcze pulsuje w głowie.
Ja miałam tak samo. ALe teraz, po 3 miesiącach moge rodzić jeszcze raz. Chociaż też się zarzekałam, że Tomek to będzie nasze jedyne dziecko. Musze do kompletu mieć córeczke i rodzinka będzie już w komplecie
Miałam myć dziś okna ale pada;(czekałam z tymi oknami do samego końca mimo że teraz kolejka mojego męża wypada ale będę taka zołaza i odbiorę jemu tą przyjemność
jutro już ich nie umyję bo idę do mamy, więc zostaje czwartek
cieszę się że już nie ma takiego upału bo żyć się nie da.
Wczoraj miałam takie zdarzenie, jechałam z mamą tramwajem i nie było żadnego miejsca wolnego, obok mnie siedział chłopiec około 10-12 lat a na drugim siedzeniu jego babcia. Ta babcia popatrzyła na mnie wręcz pogardliwie...ale nie powiedziała temu chłopcu żeby ustąpił mi miejsca( chodzi mi o sam fakt bo spokojnie mogłam postać gdybym się źle czuła to bym poprosiła aby mi ktoś ustąpił miejsce), a później takie babcie się dziwią że im nikt nie ustępuje miejsca i zrzędzą że młodzież taka niewychowana ale kto daje taki przykład i tego uczy?????
jutro już ich nie umyję bo idę do mamy, więc zostaje czwartek
cieszę się że już nie ma takiego upału bo żyć się nie da.
Wczoraj miałam takie zdarzenie, jechałam z mamą tramwajem i nie było żadnego miejsca wolnego, obok mnie siedział chłopiec około 10-12 lat a na drugim siedzeniu jego babcia. Ta babcia popatrzyła na mnie wręcz pogardliwie...ale nie powiedziała temu chłopcu żeby ustąpił mi miejsca( chodzi mi o sam fakt bo spokojnie mogłam postać gdybym się źle czuła to bym poprosiła aby mi ktoś ustąpił miejsce), a później takie babcie się dziwią że im nikt nie ustępuje miejsca i zrzędzą że młodzież taka niewychowana ale kto daje taki przykład i tego uczy?????
hej hej,
ale zazdroszczę tym, których maleństwa przesypiają całą noc i śpią w ogóle. mój skarbek śpi kilka godzin na dobę :( ma straszne kolki. czasami płacze przez kilka godzin, przysypia na 10 min i od nowa płacz. na spacerze to samo. wykończona jestem i ja i on. cierpliwości coraz mniej. jade do rodzicow na kilka dni, to moze chociaz troche sie wyspie...
ale zazdroszczę tym, których maleństwa przesypiają całą noc i śpią w ogóle. mój skarbek śpi kilka godzin na dobę :( ma straszne kolki. czasami płacze przez kilka godzin, przysypia na 10 min i od nowa płacz. na spacerze to samo. wykończona jestem i ja i on. cierpliwości coraz mniej. jade do rodzicow na kilka dni, to moze chociaz troche sie wyspie...
ja wczoraj jechałam zatłoczonym tramwajem - i od razu pani około 40-stki wstała i mi pozwoliła usiąść - ledwo weszłam do tramwaju - ja nie narzekam:)) ale fakt - wszyscy się gapią jakbyś złośliwie wsiadła akurat do ich tramwaju....
a ty demolka chyba naprawdę chcesz już strasznie urodzić skoro masz zamiar okna myć??:) mamy prawie taki sam termin - prawie 3 tygodnie jeszcze!!!! daj spokój... niech dzidzia jeszcze sobie spokojnie rośnie:)) daj się mężowi wykazać:)))
a ty demolka chyba naprawdę chcesz już strasznie urodzić skoro masz zamiar okna myć??:) mamy prawie taki sam termin - prawie 3 tygodnie jeszcze!!!! daj spokój... niech dzidzia jeszcze sobie spokojnie rośnie:)) daj się mężowi wykazać:)))
Po zdjęciu szwów poczułam wielką ulgę, już prawie w ogóle nic nie bolało i nie musiałam się już zastanawiać jakby tu usiąść :) Moja Zośka w końcu dziś zasnęła, obudziła sie o 17 i udało mi się ją uśpić dopiero po 21, ale jak wstanie to pewnie znowu powita mnie uśmiechem z łóżeczka (teraz śmieje się już chyba świadomie;)) i wszystko jej wybaczę :)
Cześć dziewczyny :)
Mój Mały też zaczyna coraz więcej się uśmiechać i chyba też odpowiada na moje uśmiechy (dla zobaczenia takiej ładnej buzi każda mamusia da się zabić ;)). Dominik coraz więcej 'mówi' - te jego ej i aj :)
Niestety złapał chyba jakieś zapalenie gardła :/ Wczorajszej nocy zauważyłam, że tak jakoś dziwnie chrypi - chrząka, skrzeczy czy jak to nazwać, w czasie snu - myślałam, że to może katarek. Dawałam mu przez cały dzień sól morską w sprayu. Ale dziś w nocy było jeszcze gorzej. Miał podwyższoną temperaturę i nie chciał za dużo jeść. Tylko by co chwilę pił. Idziemy więc do lekarza, bo w przyszłym tygodniu powinien być szczepiony... Więc lepiej dmuchać na zimne.
Mój Mały też zaczyna coraz więcej się uśmiechać i chyba też odpowiada na moje uśmiechy (dla zobaczenia takiej ładnej buzi każda mamusia da się zabić ;)). Dominik coraz więcej 'mówi' - te jego ej i aj :)
Niestety złapał chyba jakieś zapalenie gardła :/ Wczorajszej nocy zauważyłam, że tak jakoś dziwnie chrypi - chrząka, skrzeczy czy jak to nazwać, w czasie snu - myślałam, że to może katarek. Dawałam mu przez cały dzień sól morską w sprayu. Ale dziś w nocy było jeszcze gorzej. Miał podwyższoną temperaturę i nie chciał za dużo jeść. Tylko by co chwilę pił. Idziemy więc do lekarza, bo w przyszłym tygodniu powinien być szczepiony... Więc lepiej dmuchać na zimne.
Ja czekam na "moją" najbliższą niedzielę. Jadę wtedy na IP o ile Córcia wcześniej nie postanowi przyjśc na swiat.
I jeszcze mała moja wątpliwość
Co zrobić jeśli mam zwolnienie lekarskie do dnia porodu. W dniu porodu mam się zgłosić na IP i kto mi wystawi zwolnienie w przypadku, gdy rozwiązanie będę miała np za 3 dni i będę leżała na patologii? Chyba szpital, bo przecież do swojego gina nie mam jak iść i do ogólnego tym bardziej.
I jeszcze mała moja wątpliwość
Co zrobić jeśli mam zwolnienie lekarskie do dnia porodu. W dniu porodu mam się zgłosić na IP i kto mi wystawi zwolnienie w przypadku, gdy rozwiązanie będę miała np za 3 dni i będę leżała na patologii? Chyba szpital, bo przecież do swojego gina nie mam jak iść i do ogólnego tym bardziej.
No właśnie...wszystkie dziewczyny po porodach pisały że brakuje brzuszka i ruchów dziecka w środku, i czekałam kiedy mi zacznie brakować, a tu nic! Wręcz przeciwnie, jestem szczęśliwa że w końcu jest lekko i normalnie.
Ale czasami mam ochotę małą wepchnąć spowrotem do środka... :D
Dziś od rana względny spokój, mała śpi jak aniołek, obudziła się o 13, pojadła, pobujała się u mamy na rękach i o 14 odjechała.
Ale czasami mam ochotę małą wepchnąć spowrotem do środka... :D
Dziś od rana względny spokój, mała śpi jak aniołek, obudziła się o 13, pojadła, pobujała się u mamy na rękach i o 14 odjechała.
Eh, stanełam na wagę, 11 kg mniej !! Jestem przeszczęśliwa :)
Mi też raczej brzuszka nie brakuje. Najlepsze jest to że dzisiaj byliśmy na zakupach, kupiłam sobie sukienkę na weselę buciki i wszystko :) Po przyjściu do domu, przymierzyłam, i normalnie się popłakałam jak ja szczupło wyglądam! Chyba jeszcze lepiej niż przed ciążą ;) Chociaż to może efekt szycia sukienki że strasznie wyszczupla ;)
Mi też raczej brzuszka nie brakuje. Najlepsze jest to że dzisiaj byliśmy na zakupach, kupiłam sobie sukienkę na weselę buciki i wszystko :) Po przyjściu do domu, przymierzyłam, i normalnie się popłakałam jak ja szczupło wyglądam! Chyba jeszcze lepiej niż przed ciążą ;) Chociaż to może efekt szycia sukienki że strasznie wyszczupla ;)
ja od początku byłam tak zaaferowana moim synkiem, że nawet nie zwróciłam uwagi, że mnie już nikt nie kopie od środka ;P
ja też straciłam już około 11kg, brakuje mi jeszcze z 5kg, obrączka mi jeszcze niestety nie wchodzi na palec :(
moje Maleństwo w ostatnim czasie ciągle by wisiało na cycku i trochę się denerwuje mój synio w trakcie jedzenia, bo po jakimś czasie ssania chyba zaczyna słabiej lecieć (po prostu robi się pusto) ... na własną rękę kupiłam Humanę i chciałam Go dokarmiać, tak żeby raz dziennie dostawał większy posiłek, a moje piersi mogły podgonić produkcję, ale dostał wysypki na policzku i brzuszku, a nic poza tym nie wprowadziłam nowego
poza tym widzę jak bardzo się zmienia z dnia na dzień, czy Wy też tak macie? z dnia na dzień robi się coraz bardziej głośny, zaczyna się uśmiechać, podnosić coraz bardziej główkę, gaworzyć (narazie są to trzy stałe dźwięki, ale zawsze ;))
obserwacja własnego dziecka jest naprawdę wyjątkowe, nie mogę sobie jeszcze wyobrazić, że będę musiała wrócić do pracy :(
ja też straciłam już około 11kg, brakuje mi jeszcze z 5kg, obrączka mi jeszcze niestety nie wchodzi na palec :(
moje Maleństwo w ostatnim czasie ciągle by wisiało na cycku i trochę się denerwuje mój synio w trakcie jedzenia, bo po jakimś czasie ssania chyba zaczyna słabiej lecieć (po prostu robi się pusto) ... na własną rękę kupiłam Humanę i chciałam Go dokarmiać, tak żeby raz dziennie dostawał większy posiłek, a moje piersi mogły podgonić produkcję, ale dostał wysypki na policzku i brzuszku, a nic poza tym nie wprowadziłam nowego
poza tym widzę jak bardzo się zmienia z dnia na dzień, czy Wy też tak macie? z dnia na dzień robi się coraz bardziej głośny, zaczyna się uśmiechać, podnosić coraz bardziej główkę, gaworzyć (narazie są to trzy stałe dźwięki, ale zawsze ;))
obserwacja własnego dziecka jest naprawdę wyjątkowe, nie mogę sobie jeszcze wyobrazić, że będę musiała wrócić do pracy :(
no hej dziewczyny ile się czeka na becikowe ?
ja dzień po porodzie ważyłam 6 kg. mniej, ciekawe ile mi zajmie zgubienie pozostałych 6
a tak w ogóle to mam doła, bo byłam na zdjęciu szwów, wszystko ok. szwy podobno założone bardzo dobrze, rana też goi się świetnie a mnie cały czas bardzo boli :( ciągnie mnie przy chodzeniu, że wstawać się odechciewa, ile to u Was trwało ??? bo ja już cholery dostaje :(
ja dzień po porodzie ważyłam 6 kg. mniej, ciekawe ile mi zajmie zgubienie pozostałych 6
a tak w ogóle to mam doła, bo byłam na zdjęciu szwów, wszystko ok. szwy podobno założone bardzo dobrze, rana też goi się świetnie a mnie cały czas bardzo boli :( ciągnie mnie przy chodzeniu, że wstawać się odechciewa, ile to u Was trwało ??? bo ja już cholery dostaje :(
Witajcie mamusie;)
wkoncu i my wrocilysmy do domku, naszczescie szybciej niz na poczatku zapowiadali.
Tak po krotce opisze jak to bylo z moim porodem.Czwartek godz. 15 na IP z rozwarciem na ponad dwa palce ale bez skurczy- porodowka.
o godz. 15. 30 podana oxy po 45 min. konkretne skurcze i te do partych byly dla mnie nejgorsze...parte wspominam jako super ulge.Liwia przyszla na swiat o godz. 18.30 moment kiedy polozno mi ja na piersi najwaspanialszy w zyciu!!! maz caly porod byl ze mna i bardzo pomagal, jestem zniego dumna;)
zostalam nacieta , wogole nie bolalo i potem tez jakos nie czulam tych szwow (3 )wczoraj mi je zdjeto.
w niedziele poinformowano mnie ze mam paciorkowca , gdzie 3 tyg przed porodem robilam wymaz i tego nie bylo! no ale nie wnikam. w kazdym razie poinformowano mnie ze zostajemy na 5 dni i malej wlaczaja lek profilaktczny...dzis przyszly wuniki z jej wymazu no i wszystko wporzadku;) jestesmy w domku zdrowe i szczesliwe.
Niunia wazyla 4310 i 58 cm.
no i co moge dodac tym nie rozpakowanym, nie bojcie sie porodu, mimo bolu szybko sie o tym zapomina;)
wkoncu i my wrocilysmy do domku, naszczescie szybciej niz na poczatku zapowiadali.
Tak po krotce opisze jak to bylo z moim porodem.Czwartek godz. 15 na IP z rozwarciem na ponad dwa palce ale bez skurczy- porodowka.
o godz. 15. 30 podana oxy po 45 min. konkretne skurcze i te do partych byly dla mnie nejgorsze...parte wspominam jako super ulge.Liwia przyszla na swiat o godz. 18.30 moment kiedy polozno mi ja na piersi najwaspanialszy w zyciu!!! maz caly porod byl ze mna i bardzo pomagal, jestem zniego dumna;)
zostalam nacieta , wogole nie bolalo i potem tez jakos nie czulam tych szwow (3 )wczoraj mi je zdjeto.
w niedziele poinformowano mnie ze mam paciorkowca , gdzie 3 tyg przed porodem robilam wymaz i tego nie bylo! no ale nie wnikam. w kazdym razie poinformowano mnie ze zostajemy na 5 dni i malej wlaczaja lek profilaktczny...dzis przyszly wuniki z jej wymazu no i wszystko wporzadku;) jestesmy w domku zdrowe i szczesliwe.
Niunia wazyla 4310 i 58 cm.
no i co moge dodac tym nie rozpakowanym, nie bojcie sie porodu, mimo bolu szybko sie o tym zapomina;)
Gratulacje Jolga - masz śliczną córcię :)
Ja też się nie mogę nadziwić jak ten mój maluszek zmienia się z dnia na dzień. Na szczęście do roboty (czyli doktoratu) zamierzam wrócić dopiero na przełomie listopada i grudnia, ale to też tylko na 2-3 dni w tygodniu (muszę się tylko dogadać z profesorem). Poza tym mam nadzieję, że uda mi się za jakieś 2 miesiące popracować trochę w domu. Czekam aż Małemu ureguluje się dzień, bo na razie jest różnie.
Jeśli chodzi o wieczorne usypianie, to najczęściej jest tak: kąpiel 19-19.30, oliwkowanie, jedzonko i albo zasypia od razu, albo jeszcze z godzinkę harcuje (w zależności od tego jak spał w ciągu dnia). Jak już zaśnie to na 5-6 godzin. Potem za to jest wyspany i muszę go jeszcze po karmieniu przez godzinkę albo i dłużej bawić. Następna pobudka jest 4-5 i nie zawsze zasypia od razu...
Byliśmy u lekarza, ale trafiłam na jakąś dziwną lekarkę (moja jest jeszcze na urlopie :/ ) Niby nic u Małego nie usłyszała, gardełko też ponoć wygląda dobrze. Kazała dawać Małemu witaminę C i Tantum Verde. Zobaczymy czy do jutra będzie jakaś poprawa - jeśli nie to znowu idziemy do lekarza... Chociaż pod wieczór Dominik wydawał się być w lepszym stanie niż w ciągu dnia. No cóż czekamy i obserwujemy. Ufff, ale się rozpisałam. Sorki :)
Ja też się nie mogę nadziwić jak ten mój maluszek zmienia się z dnia na dzień. Na szczęście do roboty (czyli doktoratu) zamierzam wrócić dopiero na przełomie listopada i grudnia, ale to też tylko na 2-3 dni w tygodniu (muszę się tylko dogadać z profesorem). Poza tym mam nadzieję, że uda mi się za jakieś 2 miesiące popracować trochę w domu. Czekam aż Małemu ureguluje się dzień, bo na razie jest różnie.
Jeśli chodzi o wieczorne usypianie, to najczęściej jest tak: kąpiel 19-19.30, oliwkowanie, jedzonko i albo zasypia od razu, albo jeszcze z godzinkę harcuje (w zależności od tego jak spał w ciągu dnia). Jak już zaśnie to na 5-6 godzin. Potem za to jest wyspany i muszę go jeszcze po karmieniu przez godzinkę albo i dłużej bawić. Następna pobudka jest 4-5 i nie zawsze zasypia od razu...
Byliśmy u lekarza, ale trafiłam na jakąś dziwną lekarkę (moja jest jeszcze na urlopie :/ ) Niby nic u Małego nie usłyszała, gardełko też ponoć wygląda dobrze. Kazała dawać Małemu witaminę C i Tantum Verde. Zobaczymy czy do jutra będzie jakaś poprawa - jeśli nie to znowu idziemy do lekarza... Chociaż pod wieczór Dominik wydawał się być w lepszym stanie niż w ciągu dnia. No cóż czekamy i obserwujemy. Ufff, ale się rozpisałam. Sorki :)
Jolga ale twoja córeczka ma śliczne włoski;) Gratuluję:)
Dziewczyny ja dziś byłam u położnej po wyniki glukozy i moczu. Glukoza oka ale w moczu jest białko( wcześniej były jeszcze leukocyty+25, brałam antybiotyk duomox, leukocyty w normie a białko zostało)
, do tego ciśnienie 140/100 i obrzęk jednej strony ciała tzn stopa i ręka. Muszę mierzyć ciśnienie i jak nic się nie zmieni to w pt do przychodni mam się zgłosić do lekarza. Martwię się troszkę:(
Dziewczyny ja dziś byłam u położnej po wyniki glukozy i moczu. Glukoza oka ale w moczu jest białko( wcześniej były jeszcze leukocyty+25, brałam antybiotyk duomox, leukocyty w normie a białko zostało)
, do tego ciśnienie 140/100 i obrzęk jednej strony ciała tzn stopa i ręka. Muszę mierzyć ciśnienie i jak nic się nie zmieni to w pt do przychodni mam się zgłosić do lekarza. Martwię się troszkę:(
Liwka jest naprawdę urocza, a te włoski ... śliczności! :)
nasz wieczorny rytuał wygląda mniej więcej tak: między 19:30 a 20:30 jest kąpiel, przed kąpielą Nikuś dostaje cycka, w przerwie karmienia jest kąpiel (przerwę Mały sam sobie ustala, po prostu puszczając cycka), potem smarowanie, masowanie, witaminki, zakrapianie noska itp., znowu cycuch ... zasypia albo przy cycku albo jak się naje i nie chce więcej to sam w łóżeczku, na szczęście nie muszę nosić ani bujać :)
Bąbel śpi najpóźniej o 21:30, a potem budzi się o 00:30 lub 1:30 na dwudziesto-minutowe karmienie (po czym sam zasypia w łóżeczku) a potem o 3:30 lub 4:30 (wtedy leży przy cycku trochę dłużej)
tatuś wstaje o 5:30 do pracy, więc jeśli Małemu zdarzy się obudzić przed 5:00 rano to zostaje już ze mną w łóżku, wtedy je i razem sobie śpimy :)
nasz wieczorny rytuał wygląda mniej więcej tak: między 19:30 a 20:30 jest kąpiel, przed kąpielą Nikuś dostaje cycka, w przerwie karmienia jest kąpiel (przerwę Mały sam sobie ustala, po prostu puszczając cycka), potem smarowanie, masowanie, witaminki, zakrapianie noska itp., znowu cycuch ... zasypia albo przy cycku albo jak się naje i nie chce więcej to sam w łóżeczku, na szczęście nie muszę nosić ani bujać :)
Bąbel śpi najpóźniej o 21:30, a potem budzi się o 00:30 lub 1:30 na dwudziesto-minutowe karmienie (po czym sam zasypia w łóżeczku) a potem o 3:30 lub 4:30 (wtedy leży przy cycku trochę dłużej)
tatuś wstaje o 5:30 do pracy, więc jeśli Małemu zdarzy się obudzić przed 5:00 rano to zostaje już ze mną w łóżku, wtedy je i razem sobie śpimy :)
a zawsze dziwiłam się mojej mamie że ona się tak wszystkim przejmuje i wogóle a teraz sama na własnej skórze doświadczam co to znaczy strach o dziecko.
Jestem juz dorosła a moja mama do tej pory martwi się o mnie jakbym miała ze 3 latka:P i ciągle powtarza że dla niej cały czas jestem dzieckiem i będzie się martwić
Jestem juz dorosła a moja mama do tej pory martwi się o mnie jakbym miała ze 3 latka:P i ciągle powtarza że dla niej cały czas jestem dzieckiem i będzie się martwić
Heh, u mnie raczej nie istnieje termin wieczorne usypianie ;)
Mały się budzi wieczorem, koło 8, czasem 9, wtedy go kąpiemy (ale też nie codziennie bo nie lubi kąpania), przebieram maluszka, karmię (ale nie do końca), i kładę z nami na kocyku na łóżku, Tatuś siedzi przy komputerze, ja patrzę na TV, a mały przy nas sobie ogląda sufit :) Przewracam go na chwilę na brzuszek, pogadam do niego... Staram się żeby jak najdłużej nie płakał (wczoraj to była ponad godzina), potem znowu przebieram, karmię i Tomaszek zasypia. Budzi się w nocy, to mam schemat - przebieranie- karmienie - przebieranie - sen. Bo mój maluszek nie znosi brudnej pieluszki ;) Śpi ze mną w łóżku, dla mojej wygody ;)
Mały się budzi wieczorem, koło 8, czasem 9, wtedy go kąpiemy (ale też nie codziennie bo nie lubi kąpania), przebieram maluszka, karmię (ale nie do końca), i kładę z nami na kocyku na łóżku, Tatuś siedzi przy komputerze, ja patrzę na TV, a mały przy nas sobie ogląda sufit :) Przewracam go na chwilę na brzuszek, pogadam do niego... Staram się żeby jak najdłużej nie płakał (wczoraj to była ponad godzina), potem znowu przebieram, karmię i Tomaszek zasypia. Budzi się w nocy, to mam schemat - przebieranie- karmienie - przebieranie - sen. Bo mój maluszek nie znosi brudnej pieluszki ;) Śpi ze mną w łóżku, dla mojej wygody ;)
U nas się porobił problemy z zasypianiem i trochę się zawinęliśmy.
Kąpię zawsze o 19, chyba że śpi, ale wtedy najwyżej pół godziny się przesuwa. Potem oliwkowanie i delikatny masażyk i do sypialni na karmienie. Zazwyczaj mała wyjada obie piersi i przysypia, wtedy ją odbijam i kładę do łóżeczka gdzie zasypia na dobre, tylko że... na 10 min i płacz. I tak w kółko. Wczoraj zeszło nam do 22 :/ I pomału robię się wykończona. Przez pierwsze dni zasypiała od razu po karmieniu i spała do 2-3.
Kąpię zawsze o 19, chyba że śpi, ale wtedy najwyżej pół godziny się przesuwa. Potem oliwkowanie i delikatny masażyk i do sypialni na karmienie. Zazwyczaj mała wyjada obie piersi i przysypia, wtedy ją odbijam i kładę do łóżeczka gdzie zasypia na dobre, tylko że... na 10 min i płacz. I tak w kółko. Wczoraj zeszło nam do 22 :/ I pomału robię się wykończona. Przez pierwsze dni zasypiała od razu po karmieniu i spała do 2-3.
Nie mogłam się powstrzymać :)
" _karolcia_pf
2008-12-16 08:55
wg mnie kobieta jest wyjątkowo wygodna biorąc w nocy dziecko do siebie albo zasypiając z dzieckiem przy sobie
po urodzeniu napewno posiedzę w domu z pół roku, zanim wrócę do pracy, więc nocne wstawanie odeśpię w dzień, z dzieckiem"
jak to sie zmienia punkt widzenia po zmianie punktu siedzenia
" _karolcia_pf
2008-12-16 08:55
wg mnie kobieta jest wyjątkowo wygodna biorąc w nocy dziecko do siebie albo zasypiając z dzieckiem przy sobie
po urodzeniu napewno posiedzę w domu z pół roku, zanim wrócę do pracy, więc nocne wstawanie odeśpię w dzień, z dzieckiem"
jak to sie zmienia punkt widzenia po zmianie punktu siedzenia
~niezapominajko - skoro już się tak uczepiłaś to przeczytaj sobie jeszcze raz moją wczorajszą wieczorną wypowiedź i powiedz jak ją interpretujesz ;)
"czytanie ze zrozumieniem jest na poziomie szkoły podstawowej" ;)
napisałam, że Małego biorę do łóżka dopiero jak tatuś wychodzi do pracy, a dzieje się tak dopiero rano, w nocy karmię synka i odkładam do łóżeczka, swoich przekonań nie zmieniłam, choć moje dziecko już zaczyna się tego domagać
dzisiejsza noc była bardzo ciężka, bo obudził się raz więcej niż normalnie i domagał się uwagi około 23:30, 2:30 i 4:00 i przy każdej próbie odłożenia do łóżeczka rozbudzał się i krzyczał
moje Maleństwo reaguje na dźwięk grzechotki, ale nie wtedy jak ja Go próbuję nią zająć (wtedy uwiesza wzrok na mnie albo na oknie), mój brat wczoraj siedział przy Małym i grzechotał przesuwając grzechotkę to w prawo to w lewo, a Nikuś normalnie wodził za nią wzrokiem, na karuzelkę też potrafi się zapatrzyć jak ma humor, a dziś rano zagadywałam Małego co mu się śniło i leżał i opowiadał mi swoimi "guuuu, eee, meeee ..." :)
"czytanie ze zrozumieniem jest na poziomie szkoły podstawowej" ;)
napisałam, że Małego biorę do łóżka dopiero jak tatuś wychodzi do pracy, a dzieje się tak dopiero rano, w nocy karmię synka i odkładam do łóżeczka, swoich przekonań nie zmieniłam, choć moje dziecko już zaczyna się tego domagać
dzisiejsza noc była bardzo ciężka, bo obudził się raz więcej niż normalnie i domagał się uwagi około 23:30, 2:30 i 4:00 i przy każdej próbie odłożenia do łóżeczka rozbudzał się i krzyczał
moje Maleństwo reaguje na dźwięk grzechotki, ale nie wtedy jak ja Go próbuję nią zająć (wtedy uwiesza wzrok na mnie albo na oknie), mój brat wczoraj siedział przy Małym i grzechotał przesuwając grzechotkę to w prawo to w lewo, a Nikuś normalnie wodził za nią wzrokiem, na karuzelkę też potrafi się zapatrzyć jak ma humor, a dziś rano zagadywałam Małego co mu się śniło i leżał i opowiadał mi swoimi "guuuu, eee, meeee ..." :)
Martek, u mnie było to samo. Najpierw Dominik zasypiał praktycznie po każdym karmieniu i to sam - nie musiałam go usypiać, ale potem codziennie było 'gorzej'. Myślałam, że to może wina upałów, ale to chyba po prostu taki dzieciaczek :) Musiałam się przyzwyczaić do jego pór spania i czuwania. Powoli to się ustala i można sobie jakoś zaplanować dzień. Gorzej jest w nocy, ale na szczęście potrafi przespać 5-6 godzin, więc potem mogę się trochę 'pomęczyć' razem z mężem - kiedy Mały ma ochotę na zabawę między 2-4 rano ;))) No chyba że jest bardzo marudny, to wtedy już po nakarmieniu i lulaniu znowu daję mu cyca i śpi z nami (u mnie mało leci, więc to raczej forma smoczka-uspokajacza, hehe). Czekam na czasy, kiedy Dominik będzie przesypiał 7-8 godzin w nocy - to jakoś przeżyję jego marudzenie w ciągu dnia. Mam też nadzieję, że niedługo zaczną go interesować zabawki, grzechotki i takie tam to też będzie prościej. Obecnie karuzelka nad łóżkiem potrafi go zająć na góra 5 minut...
Demolka, trzymam kciuki, wszystko będzie dobrze. Wracaj do domu z maleństwem :))
My dziś jesteśmy pierwszy raz same w domu - mąż wrócił do pracy po zwolnieniu na opiekę nade mną. Poszedł na drugą zmianę więc wraca o 22. Kąpiel i wieczorne usypianie tylko w moich rękach :)
Miśka za to dzisiaj jak nie moja :) Od świtu do 10 twardo z nami gadała, a potem zasnęła i do tej pory obudziła się 3 razy na karmienie :O Ciekawe jak będzie po kąpieli...
My dziś jesteśmy pierwszy raz same w domu - mąż wrócił do pracy po zwolnieniu na opiekę nade mną. Poszedł na drugą zmianę więc wraca o 22. Kąpiel i wieczorne usypianie tylko w moich rękach :)
Miśka za to dzisiaj jak nie moja :) Od świtu do 10 twardo z nami gadała, a potem zasnęła i do tej pory obudziła się 3 razy na karmienie :O Ciekawe jak będzie po kąpieli...
Witamy się z rana :) Pozdrowienia dla Demolki i trzymamy kciuki, zeby szybciutko urodziła i wróciła do domu z maleństwem.
Ten czas tak szybko leci, tyle juz rozpakowanych mamus,ze lada chwila już wszystkie bedziemy ze swoimi maluszkami :)
Ja w poniedziałek ide do lekarza i nie moge sie doczekac co powie, czy juz cos sie zaczyna dziac, czy caly czas zero oznak porodu ;-) ja przynajmniej zupelnie nic nie czuje.
Ten czas tak szybko leci, tyle juz rozpakowanych mamus,ze lada chwila już wszystkie bedziemy ze swoimi maluszkami :)
Ja w poniedziałek ide do lekarza i nie moge sie doczekac co powie, czy juz cos sie zaczyna dziac, czy caly czas zero oznak porodu ;-) ja przynajmniej zupelnie nic nie czuje.
witamy sie i my!! demolka trzymaj sie!!
ciekawe czy malutka wytrzyma jeszcze kilka godzin aby mamusi chytry planik sie udal ;)
juz myslalam ze wczoraj cos sie zaczyna strasznie mnie cos bolalo ale bez skurczy i przeszlo... ach dziwne jest to czekanie...
jutro zaczynamy popedzanie malej... chociaz zaczynam sie bac i mam wrazenie ze gdybym urodzila wczesniej to byloby bardziej z zaskoczenia i moze mniej stresujace?? no dobra bo znow sie nakrecam...
ciekawe czy malutka wytrzyma jeszcze kilka godzin aby mamusi chytry planik sie udal ;)
juz myslalam ze wczoraj cos sie zaczyna strasznie mnie cos bolalo ale bez skurczy i przeszlo... ach dziwne jest to czekanie...
jutro zaczynamy popedzanie malej... chociaz zaczynam sie bac i mam wrazenie ze gdybym urodzila wczesniej to byloby bardziej z zaskoczenia i moze mniej stresujace?? no dobra bo znow sie nakrecam...
Coraz ciszej u nas w wątku w miarę jak przybywa nowych mamuś.
Co porabiacie dziewczyny? Ja korzystając z okazji że mała ładnie śpi zmontowałam krupnik i wpakowałam ciacho do piekarnika. Hehe, nawet teraz sobie nie odmówię :D A tak poważnie to jutro mamy najazd rodzinny, który nie wiem jak przeżyję (bo to męża rodzina ;) , i to dla nich to ciacho :D
Uściski dla Demolki i czekamy na dobre wieści :)
Co porabiacie dziewczyny? Ja korzystając z okazji że mała ładnie śpi zmontowałam krupnik i wpakowałam ciacho do piekarnika. Hehe, nawet teraz sobie nie odmówię :D A tak poważnie to jutro mamy najazd rodzinny, który nie wiem jak przeżyję (bo to męża rodzina ;) , i to dla nich to ciacho :D
Uściski dla Demolki i czekamy na dobre wieści :)
no dziewczyny, nasz wątek na 3 stronie ??? !
ja nadrabiam zaległości bo w reszcie mogę trochę posiedzieć, na mojej szanownej poszytej ;)
na razie cały czas mamy gości, mały był już werandowany i nie mogę się wprost doczekać pierwszego spaceru, wiecie co jestem szczęśliwa, że mam synka ale nigdy nie sądziłam, że tak mnie będzie wzruszała miłość ojca do syna ! boże mój zawsze oszczędny w okazywaniu uczuć mąż, leży i patrzy na małego i co chwila okrzyki : o rany jaka minka, o jezu jaki fajny i najlepsze : " o boże on naprawdę jest ładny! " ha ha itd itp :) aż mi wstyd bo nawet ja się tak nie podniecam ;)
aha no i oznajmił mi, że w przyszłym tygodniu zakłada dla małego jakiś fundusz !!! DZIECKU KTÓRE MA TYDZIEŃ ! :)
Wasi faceci też tak wariują ???
ja nadrabiam zaległości bo w reszcie mogę trochę posiedzieć, na mojej szanownej poszytej ;)
na razie cały czas mamy gości, mały był już werandowany i nie mogę się wprost doczekać pierwszego spaceru, wiecie co jestem szczęśliwa, że mam synka ale nigdy nie sądziłam, że tak mnie będzie wzruszała miłość ojca do syna ! boże mój zawsze oszczędny w okazywaniu uczuć mąż, leży i patrzy na małego i co chwila okrzyki : o rany jaka minka, o jezu jaki fajny i najlepsze : " o boże on naprawdę jest ładny! " ha ha itd itp :) aż mi wstyd bo nawet ja się tak nie podniecam ;)
aha no i oznajmił mi, że w przyszłym tygodniu zakłada dla małego jakiś fundusz !!! DZIECKU KTÓRE MA TYDZIEŃ ! :)
Wasi faceci też tak wariują ???
Co do wariowania facetów:)
Wczoraj małego nakramiłam, przebrałam i zostawiłam z tatusiem na 10 min, poszłam do sklepu. Po paru minutach miałam tel, że mam natychmiast wracać. Małemu się ulało, i biedny tatuś nie wiedział co zrobić, panika że on się dusi, hehehe. Się tatuś wystraszył. Efekt tego był taki, że zamiast zrobić sobie zakupy, wróciłam do domu ;)
Wczoraj małego nakramiłam, przebrałam i zostawiłam z tatusiem na 10 min, poszłam do sklepu. Po paru minutach miałam tel, że mam natychmiast wracać. Małemu się ulało, i biedny tatuś nie wiedział co zrobić, panika że on się dusi, hehehe. Się tatuś wystraszył. Efekt tego był taki, że zamiast zrobić sobie zakupy, wróciłam do domu ;)
Ja też jestem happy, bo Córcia wyczekała i będziemy razem 2 tygodnie dłużej, bo załapiemy się na dłuższy macierzyński.
Od 2 - 3 dni mam takie kłucia w dole brzucha, czasami jak zmienię pozycję to tak nagle zboli. No i nie wiem czy to znak zbliżającego się porodu, czy się tylko niepotrzebnie nakręcam.
Pozdrawiam świątecznie - weekendowo.
Od 2 - 3 dni mam takie kłucia w dole brzucha, czasami jak zmienię pozycję to tak nagle zboli. No i nie wiem czy to znak zbliżającego się porodu, czy się tylko niepotrzebnie nakręcam.
Pozdrawiam świątecznie - weekendowo.
Larisa co do karmienia - w szpitalu powiedzieli mi że dziecko po 15-20 minutach ssania powinno być najedzone :) - POWINNO :) Moje sobie potrafi nawet godzinkę jeść ;)
Przyjełam taktykę, jak widzę że mały już zasypia i robi bardzo długie przerwy w ssaniu to pierś mu zabieram - czasem marudzi ale staram się nie reagować. Jak zaczyna płakać to wtedy uznaję że jeszcze jest głodny ;)
Przyjełam taktykę, jak widzę że mały już zasypia i robi bardzo długie przerwy w ssaniu to pierś mu zabieram - czasem marudzi ale staram się nie reagować. Jak zaczyna płakać to wtedy uznaję że jeszcze jest głodny ;)
my zalozylismy fundusz jak mlody dopiero byl w planach :)
w nas nie ma rytualu wieczornego poza napadami histerii u mlodego
wczoraj normalnie myslalam ze wyjde z siebie i stane obok
czysta histeria
bo w brzuszku pelno, dupcia czysta i przebrana
mlody histeryzuje bo lubi byc noszony na rekach i bujany
ale zeby nie bylo za prosto to nie mozna stac w jednym miejscu bo jak tylko widzi ze sufit sie nie przesuwa=nie chodzisz to dalej uderza w ryk
probowalismy go z mezem przetrzymac ale oczywiscie tescie sie wlaczyly i zaraz na rece
taaaa, juz ja to widze jak my go oduczymy noszenia na rekach przy takiej niedzwiedziej pomocy z dolu :/
w nas nie ma rytualu wieczornego poza napadami histerii u mlodego
wczoraj normalnie myslalam ze wyjde z siebie i stane obok
czysta histeria
bo w brzuszku pelno, dupcia czysta i przebrana
mlody histeryzuje bo lubi byc noszony na rekach i bujany
ale zeby nie bylo za prosto to nie mozna stac w jednym miejscu bo jak tylko widzi ze sufit sie nie przesuwa=nie chodzisz to dalej uderza w ryk
probowalismy go z mezem przetrzymac ale oczywiscie tescie sie wlaczyly i zaraz na rece
taaaa, juz ja to widze jak my go oduczymy noszenia na rekach przy takiej niedzwiedziej pomocy z dolu :/
Powodzenia Demolka!
Moja mała wcina ok 20-30 min, a jak chce sobie powisieć to i dłużej.
Dziewczyny, polecam forum o karmieniu piersią:
http://forum.gazeta.pl/forum/f,570,Karmienie_piersia.html
W razie jakichkolwiek problemów trochę tam wystarczy poszperać i wszystko się wyjaśnia, i kopalnia wiedzy ogromna. Warto poczytać!!!
I jeszcze, z hitów teściowych: moja uważa, że dziecko się denerwuje bo karmienie piersią jest dla niego stresujące i męczące.
:D
MiA, pięknego masz syncia :) Miodzio
Moja mała wcina ok 20-30 min, a jak chce sobie powisieć to i dłużej.
Dziewczyny, polecam forum o karmieniu piersią:
http://forum.gazeta.pl/forum/f,570,Karmienie_piersia.html
W razie jakichkolwiek problemów trochę tam wystarczy poszperać i wszystko się wyjaśnia, i kopalnia wiedzy ogromna. Warto poczytać!!!
I jeszcze, z hitów teściowych: moja uważa, że dziecko się denerwuje bo karmienie piersią jest dla niego stresujące i męczące.
:D
MiA, pięknego masz syncia :) Miodzio
witamy nadal razem....
no to ja juz chce urodzic!! nic nie pomaga...wczoraj bylismy na weselu i co zamiast jakichs boli porodowych....to bola mnie tylko kolana!!ciekawe ;)
wlasnie czytalam ze wrzesniowki zaczely sie rozpakowywac...gratulacje!!
a my??
kurcze nie wiem co robic? do jutra mam zwolnienie...czekac do jutra?i do mojej gin? maz mnie namawia na kontrolna wizyte dzis na IP ale boje sie ze zostawia mnie na patologii (chodze z rozwarciem na 2 palce-tyle bylo w poniedzialek)...
co robic????????
no to ja juz chce urodzic!! nic nie pomaga...wczoraj bylismy na weselu i co zamiast jakichs boli porodowych....to bola mnie tylko kolana!!ciekawe ;)
wlasnie czytalam ze wrzesniowki zaczely sie rozpakowywac...gratulacje!!
a my??
kurcze nie wiem co robic? do jutra mam zwolnienie...czekac do jutra?i do mojej gin? maz mnie namawia na kontrolna wizyte dzis na IP ale boje sie ze zostawia mnie na patologii (chodze z rozwarciem na 2 palce-tyle bylo w poniedzialek)...
co robic????????
Ola ja bym pojechała na IP, przynajmniej bedziesz spokojniejsza. Albo jak wytrzymasz do jutra do idz do swojej gin i jesli niech da ci jeszcze zwolnienie.
Ja jutro ide tez dolekarza i jestem bardzo ciekawa co powie, bo niby został mi tydzień, ale zero oznak jakichkolwiek zblizajacego sie porodu i tak jakos czuje ze nie urodze w terminie ;)
Ja jutro ide tez dolekarza i jestem bardzo ciekawa co powie, bo niby został mi tydzień, ale zero oznak jakichkolwiek zblizajacego sie porodu i tak jakos czuje ze nie urodze w terminie ;)
Madia dzisiaj Twój dzień ! Trzymam kciuki :):)
Mój Maruś bardzo krótko siedzi przy piersi, 10 minut, czasem dłużej i koniec, ale był wczoraj u mnie zaprzyjaźniony lekarz i mówi, że spoko, znaczy się dziecko najedzone, fakt, że on jak już się zabierze za jedzenie to konkretnie ale zaczęłam się martwić, że może nie dojada :(
swoją drogą jak można wytrzymać z dzieckiem godzinę przy piersi ????? matko święta ! :)
a w jakich odstępach karmicie ?
Mój Maruś bardzo krótko siedzi przy piersi, 10 minut, czasem dłużej i koniec, ale był wczoraj u mnie zaprzyjaźniony lekarz i mówi, że spoko, znaczy się dziecko najedzone, fakt, że on jak już się zabierze za jedzenie to konkretnie ale zaczęłam się martwić, że może nie dojada :(
swoją drogą jak można wytrzymać z dzieckiem godzinę przy piersi ????? matko święta ! :)
a w jakich odstępach karmicie ?

