Widok
LISTOPADOWE I GRUDNIOWE Mamusie i maluszki 2011 część 38
Link do poprzedniego wątku:
http://forum.trojmiasto.pl/LISTOPADOWE-I-GRUDNIOWE-Mamusie-i-maluszki-2011-czesc-37-t315114,1,160.html
17.10.2011 - Lewcia - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA 1600 g - CC
23.10.2011 - kamilka85 - Szpital Zaspa - CÓRECZKA Zuzanna 3280 g, 56 cm - SN
25.10.2011 - biedronka24 - Poród domowy - SYNEK Oliver 3364 g - SN
28.10.2011 - paola89 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Lenka 2340 g, 43 cm - SN
2.11.2011 - Fiffi - Szpital Puck - SYNEK Bartek 3620 g, 56 cm - SN
2.11.2011 - Sylwia - Szpital Wojewódzki - CÓRECZKA Olga 3880 g, 54 cm - SN
3.11.2011 - Basieniak - Coombe Women's Hospital - CÓRECZKA Weronika 3420 g, 52 cm - SN
7.11.2011 - MamaMikołaja - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Helenka 3380 g, 55 cm - CC
8.11.2011 - 3oko - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Emilka 3500 g, 52 cm - SN
9.11.2011 - Lysmonka - Szpital Wejherowo - SYNEK Julian 2530 g, 51 cm - SN
11.11.2011 - kasiaka - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Oleńka 3270 g, 53 cm - SN
11.11.2011 - ramona178 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Anastazja 3620 g, 51 cm - SN
16.11.2011 - agusias81- Szpital Redłowo - SYNEK Adaś 4600 g, 57 cm - SN
17.11.2011 - AGA111 - Szpital Woj. Elbląg - SYNEK Hubert 3810 g, 54 cm - CC
17.11.2011 - estopka - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Joanna 3100 g, 54 cm - SN
19.11.2011 - jodan - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Natalia 3500 g, 52 cm - CC
23.11.2011 - ola_86_22 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Lenka, 3940g, 54cm - SN
25.11.2011 - Olcia529 - Szpital Kliniczna - SYNEK Bartuś 2650 g, 50 cm - CC
27.11.2011 - carlar - Szpital Redłowo - SYNEK Jaś 3170 g, 57 cm - SN
2.12.2012 - aglow - Szpital Redłowo - SYNEK Antek 3300 g, 54 cm - SN
2.12.2012 - winogrona7 - Szpital Redłowo - SYNEK Adaś 3200 g, 58 cm - CC
3.12.2011 - kati:) - National Maternity Hospital - CÓRECZKA Natalia 2790 g - SN
4.12.2011 - aniol184 - Szpital Zaspa - CÓRECZKA Amelka 3700 g, 57 cm - SN
5.12.2011 - mrenda - Szpital Zaspa - SYNEK Mikołaj 3410 g, 57 cm - SN
7.12.2011 - gosia24 - Szpital Wejherowo - SYNEK Sebastian 3390 g, 55 cm - SN
8.12.2011 - Modzelka - Szpital Redłowo - SYNEK Adaś 3600 g, 55 cm - SN
15.12.2011 - Kejtig - CÓRECZKA Nikola 3260 g - CC
19.12.2011 - zanetucha83 - Szpital Lębork - SYNEK Kacper 3700 g, 57 cm - CC
28.12.2011 - ania13 - Szpital Kliniczna - SYNEK Aleksander 4140 g, 59 cm - SN
http://forum.trojmiasto.pl/LISTOPADOWE-I-GRUDNIOWE-Mamusie-i-maluszki-2011-czesc-37-t315114,1,160.html
17.10.2011 - Lewcia - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA 1600 g - CC
23.10.2011 - kamilka85 - Szpital Zaspa - CÓRECZKA Zuzanna 3280 g, 56 cm - SN
25.10.2011 - biedronka24 - Poród domowy - SYNEK Oliver 3364 g - SN
28.10.2011 - paola89 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Lenka 2340 g, 43 cm - SN
2.11.2011 - Fiffi - Szpital Puck - SYNEK Bartek 3620 g, 56 cm - SN
2.11.2011 - Sylwia - Szpital Wojewódzki - CÓRECZKA Olga 3880 g, 54 cm - SN
3.11.2011 - Basieniak - Coombe Women's Hospital - CÓRECZKA Weronika 3420 g, 52 cm - SN
7.11.2011 - MamaMikołaja - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Helenka 3380 g, 55 cm - CC
8.11.2011 - 3oko - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Emilka 3500 g, 52 cm - SN
9.11.2011 - Lysmonka - Szpital Wejherowo - SYNEK Julian 2530 g, 51 cm - SN
11.11.2011 - kasiaka - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Oleńka 3270 g, 53 cm - SN
11.11.2011 - ramona178 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Anastazja 3620 g, 51 cm - SN
16.11.2011 - agusias81- Szpital Redłowo - SYNEK Adaś 4600 g, 57 cm - SN
17.11.2011 - AGA111 - Szpital Woj. Elbląg - SYNEK Hubert 3810 g, 54 cm - CC
17.11.2011 - estopka - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Joanna 3100 g, 54 cm - SN
19.11.2011 - jodan - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Natalia 3500 g, 52 cm - CC
23.11.2011 - ola_86_22 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Lenka, 3940g, 54cm - SN
25.11.2011 - Olcia529 - Szpital Kliniczna - SYNEK Bartuś 2650 g, 50 cm - CC
27.11.2011 - carlar - Szpital Redłowo - SYNEK Jaś 3170 g, 57 cm - SN
2.12.2012 - aglow - Szpital Redłowo - SYNEK Antek 3300 g, 54 cm - SN
2.12.2012 - winogrona7 - Szpital Redłowo - SYNEK Adaś 3200 g, 58 cm - CC
3.12.2011 - kati:) - National Maternity Hospital - CÓRECZKA Natalia 2790 g - SN
4.12.2011 - aniol184 - Szpital Zaspa - CÓRECZKA Amelka 3700 g, 57 cm - SN
5.12.2011 - mrenda - Szpital Zaspa - SYNEK Mikołaj 3410 g, 57 cm - SN
7.12.2011 - gosia24 - Szpital Wejherowo - SYNEK Sebastian 3390 g, 55 cm - SN
8.12.2011 - Modzelka - Szpital Redłowo - SYNEK Adaś 3600 g, 55 cm - SN
15.12.2011 - Kejtig - CÓRECZKA Nikola 3260 g - CC
19.12.2011 - zanetucha83 - Szpital Lębork - SYNEK Kacper 3700 g, 57 cm - CC
28.12.2011 - ania13 - Szpital Kliniczna - SYNEK Aleksander 4140 g, 59 cm - SN
Witam w nowym wątku - założyłam (mam nadzieję, że już bezbłędnie jeśli chodzi o listę) gdyż jutro lecimy do Polski i nie wiem czy będę się mogła odzywać.
U nas kiepsko - znów jazda z teściową - efekt mój płacz, chęć odwołania chrzcin, a nawet byłam bliska odwołać lot do Polski:( Wieczorem mała nie mogła zasnąć, płakała - wszystko przez moje nerwy, ale ta baba tak na mnie działa - nastawia męża przeciwko mnie - na szczęście on jest za mną, ale co to będzie za atmosfera...czuję, że baba zepsuje całą imprezę:( a ja na jej głos reaguje atakiem maksymalnym adrenaliny - chyba się nie obędzie bez afer!
U nas kiepsko - znów jazda z teściową - efekt mój płacz, chęć odwołania chrzcin, a nawet byłam bliska odwołać lot do Polski:( Wieczorem mała nie mogła zasnąć, płakała - wszystko przez moje nerwy, ale ta baba tak na mnie działa - nastawia męża przeciwko mnie - na szczęście on jest za mną, ale co to będzie za atmosfera...czuję, że baba zepsuje całą imprezę:( a ja na jej głos reaguje atakiem maksymalnym adrenaliny - chyba się nie obędzie bez afer!
Hejka
Basieniak, nie zazdroszczę, ale i wierzę w Ciebie. Nie wiem, czy zdążysz to przeczytać, ale to Wasza impreza i święto Waszego dziecka, a teściowa jest tylko dodatkiem. Poza tym, ona jest sama, a Was jest wielu - dacie jej radę :)
A u nas od soboty izolatka. Starszy na antybiotyku i zaraża po kolei wszystkich. Na dodatek, Adaś był w środę szczepiony, a w czwartek rano zaczął kaszleć. Dzisiaj dostał kataru i kaszle już na mokro. Za godzinę mamy lekarza. Idę tam z nadzieją, że bebeczka powie, że tak się zdarza po szczepionce...
A pogoda rzeczywiście dzisiaj piękna. Zaliczyliśmy właśnie pierwszy od tygodnia spacer ze starszym, ale miał radochę :)
Basieniak, nie zazdroszczę, ale i wierzę w Ciebie. Nie wiem, czy zdążysz to przeczytać, ale to Wasza impreza i święto Waszego dziecka, a teściowa jest tylko dodatkiem. Poza tym, ona jest sama, a Was jest wielu - dacie jej radę :)
A u nas od soboty izolatka. Starszy na antybiotyku i zaraża po kolei wszystkich. Na dodatek, Adaś był w środę szczepiony, a w czwartek rano zaczął kaszleć. Dzisiaj dostał kataru i kaszle już na mokro. Za godzinę mamy lekarza. Idę tam z nadzieją, że bebeczka powie, że tak się zdarza po szczepionce...
A pogoda rzeczywiście dzisiaj piękna. Zaliczyliśmy właśnie pierwszy od tygodnia spacer ze starszym, ale miał radochę :)
Melduję sie w nowym :))
właśnie wróciłyśmy ze spaceru, spotkałam sie z mamą, z którą lezałam w jednej sali po porodzie :)) fajnie było, łaziłyśmy po Starówce, słoneczko grzało, dzieciaczki spały rozkosznie... :))
malutka spała 4h, od kiedy jeździ w wózku tylko na spacerze śpi dłużej niż 0,5h, w domu ucina sobie krótkie drzemki
Basieniak, bardzo, bardzo Ci współczuje niefajnej teściowej...... dużo cierpliwości Ci życzę... ale jednocześnie nie daj sobie wejść na głowę!!
kurcze, ja nie rozumiem takich bab, przecież one też kiedyś były na naszym miejscu, więc chyba powinny umieć sie wczuć w rolę synowych...
właśnie wróciłyśmy ze spaceru, spotkałam sie z mamą, z którą lezałam w jednej sali po porodzie :)) fajnie było, łaziłyśmy po Starówce, słoneczko grzało, dzieciaczki spały rozkosznie... :))
malutka spała 4h, od kiedy jeździ w wózku tylko na spacerze śpi dłużej niż 0,5h, w domu ucina sobie krótkie drzemki
Basieniak, bardzo, bardzo Ci współczuje niefajnej teściowej...... dużo cierpliwości Ci życzę... ale jednocześnie nie daj sobie wejść na głowę!!
kurcze, ja nie rozumiem takich bab, przecież one też kiedyś były na naszym miejscu, więc chyba powinny umieć sie wczuć w rolę synowych...
"Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein
Dzięki, jesteście Kochane:)
Po ostatniej aferze do mnie się nie odzywa, teraz atakuje męża, ale wczoraj mój uderzył do babci, jej matki i dziś już jest potulna hahahaha
Cicho siedzieć nie będę, bo bym pękła, no ale nie chce mieć zepsutych chrzcin...eh zobaczymy jak będzie - WAŻNE nie mogę się denerwować, bo potem mamy problem z małą...no, ale przez to wszystko przynajmniej już lotu się nie boję więc plus jest hehe
Jeszcze mam z młodą relaksik, ale jak mąż wróci z pracy to dalej się pakujemy:/
u nas dziś cały dzień leje więc nici ze spaceru, ale cieszy mnie pogoda w Polsce:D
Po ostatniej aferze do mnie się nie odzywa, teraz atakuje męża, ale wczoraj mój uderzył do babci, jej matki i dziś już jest potulna hahahaha
Cicho siedzieć nie będę, bo bym pękła, no ale nie chce mieć zepsutych chrzcin...eh zobaczymy jak będzie - WAŻNE nie mogę się denerwować, bo potem mamy problem z małą...no, ale przez to wszystko przynajmniej już lotu się nie boję więc plus jest hehe
Jeszcze mam z młodą relaksik, ale jak mąż wróci z pracy to dalej się pakujemy:/
u nas dziś cały dzień leje więc nici ze spaceru, ale cieszy mnie pogoda w Polsce:D
Basieniak mi tesciowa pierwsze chrzciny popsuła po częsci, a jak braliśmy ślub to przed wyjsciem do kościoła powiedziała zebym sobie w talii zawiązała chuste bo za gruba jestem :) powiedziałam jej ze jak pani sie nie podobam to prosze na mnie przez całe wesele nie patrzec :)
Sylwia moja tez w domu 30minutówki maksymalnie sobie robi za to na spacerze ładnie śpi
Sylwia moja tez w domu 30minutówki maksymalnie sobie robi za to na spacerze ładnie śpi
Witajcie w nowym wątku
Dziewczyny jestem załamana moja starsza córka ma anginę i ospę.Chyba mielismy juz wszystkie choroby:((((
boję się o Bartusia,narazie on i młodsza nic nie mają,starszą zawiezlismy do mojej mamy,zobaczymy co bedzie.
Strasznie zaluje ale na spotkaniu nie bede,moze nastepnym razem.Chciałam Was zobaczyc i pogadac,ciagle siedzę w tym domu,chyba mam jakomś karę:((((
Basieniak-nie martw się,bedzie dobrze.mysl pozytywnie najważniejsza Weronika w koncu to jej bedzie dzien.Dasz radę:)ja tez daje
pozdrawiam Was ciepło milego weekendu
Ps.narazie nie bedzie nic nowego na blogu,jestem załamana moim dziecmi:/
Dziewczyny jestem załamana moja starsza córka ma anginę i ospę.Chyba mielismy juz wszystkie choroby:((((
boję się o Bartusia,narazie on i młodsza nic nie mają,starszą zawiezlismy do mojej mamy,zobaczymy co bedzie.
Strasznie zaluje ale na spotkaniu nie bede,moze nastepnym razem.Chciałam Was zobaczyc i pogadac,ciagle siedzę w tym domu,chyba mam jakomś karę:((((
Basieniak-nie martw się,bedzie dobrze.mysl pozytywnie najważniejsza Weronika w koncu to jej bedzie dzien.Dasz radę:)ja tez daje
pozdrawiam Was ciepło milego weekendu
Ps.narazie nie bedzie nic nowego na blogu,jestem załamana moim dziecmi:/
Witam wieczornie :))
i po spotkaniu... Ola, miło było mi Cię poznać ;)))
Fiffi, dużo zdrowia dla córki, oby szybko wyzdrowiała... zobaczymy się przy następnej okazji :))
biegnę kąpać Olgę... :))
i po spotkaniu... Ola, miło było mi Cię poznać ;)))
Fiffi, dużo zdrowia dla córki, oby szybko wyzdrowiała... zobaczymy się przy następnej okazji :))
biegnę kąpać Olgę... :))
"Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein
Biedronka super ze sie ułożyło, oby tak dalej!
Fiffi no mam nadzieje ze Bartus nie załapie ospy, a wogole jak dziecko w jego wieku ma ospe to jest to niebezpieczne?
Moja dzis wsuwała marchewke az z radosci machała nóżkami:) 2 dni temu pluła a dzis zmieniłam łyzeczke i podawałam jej w inny sposób no i poskutkowało.
Miłego wieczorku.
Aha, ja stosuje zastrzyk antykoncepcyjny DepoProvera, no i w grudniu kosztował 40pare złotych a wczoraj kupowałam i jest refundowany i kosztuje 3zł. TO chyba najtansza antykoncepcja na rynku teraz:)
Fiffi no mam nadzieje ze Bartus nie załapie ospy, a wogole jak dziecko w jego wieku ma ospe to jest to niebezpieczne?
Moja dzis wsuwała marchewke az z radosci machała nóżkami:) 2 dni temu pluła a dzis zmieniłam łyzeczke i podawałam jej w inny sposób no i poskutkowało.
Miłego wieczorku.
Aha, ja stosuje zastrzyk antykoncepcyjny DepoProvera, no i w grudniu kosztował 40pare złotych a wczoraj kupowałam i jest refundowany i kosztuje 3zł. TO chyba najtansza antykoncepcja na rynku teraz:)
Dzień dobry :))
biedronka, super wieści :))))) strasznie się cieszę, że u Was dobrze!!!
udanej niedzieli Forumki :))
biedronka, super wieści :))))) strasznie się cieszę, że u Was dobrze!!!
udanej niedzieli Forumki :))
"Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein
Dziekuje dziewczyny :). Jak do tej pory jest jeszcze lepiej niz bylo przed ta wielka klotnia (caloroczna). Maz zachowuje sie jak by sie zakochal drugi raz we mnie. I co najwazniejsze...obiecuje, ze juz wiecej nie bedzie takich klotni jak do tej pory byly. Wiec jestem cala w skowronkach i mam nadzieje, ze dotrzyma slowa :D.
witam niedzielnie,
Aga ja sie czuje normalnie, tzn nie mam bólów głowy którymi duzo dziewczyn na forum straszyło. Apetyt mam duzy ale odkąd to stosuje to schudłam 6kg wiec nie jest zle. Jedyny minus to całkowity spadek libida, ale nie wiem czy to przez ten zastrzyk czy ogólnie czuje sie nieaktrakcyjna i to przez to. Musze poczytac czy karmiąc moge brac asekurelle. No ale mysle ze wystarczy troche słonecznych dni i wszystko wróci do normy.
Aga ja sie czuje normalnie, tzn nie mam bólów głowy którymi duzo dziewczyn na forum straszyło. Apetyt mam duzy ale odkąd to stosuje to schudłam 6kg wiec nie jest zle. Jedyny minus to całkowity spadek libida, ale nie wiem czy to przez ten zastrzyk czy ogólnie czuje sie nieaktrakcyjna i to przez to. Musze poczytac czy karmiąc moge brac asekurelle. No ale mysle ze wystarczy troche słonecznych dni i wszystko wróci do normy.
Witam i ja w nowym wątku:):)
Ja w kwietniu idę do gina i już się zdecydowałam na spiralę. Mój gin strasznie zachwala tę metodę antykoncepcji. Musiałam się trochę nastawic psychicznie ale się zdecydowałam. Idę w kwietniu i będę dzielna:)
Boje się jak diabli zakładania tej spirali. No ale poród przeżyłam to i chyba z tym dam radę.
W środę idziemy na szczepienia. Ciesze się bo dowiem sie ile mała waży.
W sobotę kupilismy ubranko do chrztu i zamówiliśmy torty. Jeden duży (czekoladowo-wiśniowy) i mniejszy taki deserkowy owoce z galaretką pokryte bita śmietaną.Zamówiliśmy w ,,Sowie". 1 kg kosztuje 55 zł. Nam wyliczyli, że na 24 osoby musi być 2,5 kg tortu.
Za tydzień musimy jeszcze podjechać do restauracji i ustalić manu. Chce się również zapytać, czy będe mogła przechować u nich w chłodni tort. Muszę odebrać w sobotę a chrzciny są w niedzielę. No nic zobaczymy?
Dziewczynki kupiłam małej sukienkę i rękawki są 3/4. Pod spód musi być bodziak z krótkim. Do kościoła taki biały polarkowy płaszczyk. Tak teraz myślę czy będę musiała jeszcze nałożyć na tę sukienkę sweterek. Nie wiem jak uważacie? Pisała tu któraś , ze też miała dla dziecka sukienkę z krótkim rękawkiem?
Tak myslę jaka to będzie pogoda w tę niedziele palmową.Wydaje mi się że bodziak z krótkim rękawkiem + sukienka z rękawkiem 3/4 i płaszczyk powinny wystarczyć. Jak założę jeszcze sweterek to się dziecko przegrzeje.Przecież w kościele i tak moge ja przykryć kocykiem bo zabieramy wózek. Co Wy o tym myślicie?
Moja mama jak usłyszała, ze sukienka z rękawkiem 3/4 i bodziak stwierdziła, że dziecku będzie za zimno.Ja za to uważam,że nasi rodzice mieli kiedyś tendencje do przegrzewania nas gdy byliśmy dziećmi:)
Ja w kwietniu idę do gina i już się zdecydowałam na spiralę. Mój gin strasznie zachwala tę metodę antykoncepcji. Musiałam się trochę nastawic psychicznie ale się zdecydowałam. Idę w kwietniu i będę dzielna:)
Boje się jak diabli zakładania tej spirali. No ale poród przeżyłam to i chyba z tym dam radę.
W środę idziemy na szczepienia. Ciesze się bo dowiem sie ile mała waży.
W sobotę kupilismy ubranko do chrztu i zamówiliśmy torty. Jeden duży (czekoladowo-wiśniowy) i mniejszy taki deserkowy owoce z galaretką pokryte bita śmietaną.Zamówiliśmy w ,,Sowie". 1 kg kosztuje 55 zł. Nam wyliczyli, że na 24 osoby musi być 2,5 kg tortu.
Za tydzień musimy jeszcze podjechać do restauracji i ustalić manu. Chce się również zapytać, czy będe mogła przechować u nich w chłodni tort. Muszę odebrać w sobotę a chrzciny są w niedzielę. No nic zobaczymy?
Dziewczynki kupiłam małej sukienkę i rękawki są 3/4. Pod spód musi być bodziak z krótkim. Do kościoła taki biały polarkowy płaszczyk. Tak teraz myślę czy będę musiała jeszcze nałożyć na tę sukienkę sweterek. Nie wiem jak uważacie? Pisała tu któraś , ze też miała dla dziecka sukienkę z krótkim rękawkiem?
Tak myslę jaka to będzie pogoda w tę niedziele palmową.Wydaje mi się że bodziak z krótkim rękawkiem + sukienka z rękawkiem 3/4 i płaszczyk powinny wystarczyć. Jak założę jeszcze sweterek to się dziecko przegrzeje.Przecież w kościele i tak moge ja przykryć kocykiem bo zabieramy wózek. Co Wy o tym myślicie?
Moja mama jak usłyszała, ze sukienka z rękawkiem 3/4 i bodziak stwierdziła, że dziecku będzie za zimno.Ja za to uważam,że nasi rodzice mieli kiedyś tendencje do przegrzewania nas gdy byliśmy dziećmi:)
Jordan ja tez jestem po dwóch cc i jak zapytałam Go o tej metodzie antykoncepcji, powiedział, że po cesarkach odpada, bo w miescu gdzie jest spirala mam blizne po cięciu i spiralka moze się nie trzymać.
tabletki brałam przed ciążami (rózne) i po każdych tyłam :( poza tym moje libido spadło do zera :(
Nie stosowałam nigdy plastrów, a jak pytałam gina o zastrzyk, który bierze 3oko, to też sie krzywił. Mówił, że po nich jest zupełny zanik owulacji... cholera sama nie wiem. najlepiej zostałabym przy prezerwatywie (bo to brak hormonów), ale boje sie trochę :(
tabletki brałam przed ciążami (rózne) i po każdych tyłam :( poza tym moje libido spadło do zera :(
Nie stosowałam nigdy plastrów, a jak pytałam gina o zastrzyk, który bierze 3oko, to też sie krzywił. Mówił, że po nich jest zupełny zanik owulacji... cholera sama nie wiem. najlepiej zostałabym przy prezerwatywie (bo to brak hormonów), ale boje sie trochę :(
Aga ja ten zastrzyk bede brac dopóki karmie (do konca maja) i potem jeszcze jeden zeby miec spokoj na wakacje.
Potem pomysle czy pigułki czy spirala, Kasiaka czekam na relacje ze spiralizowania ;)
Kasiaka wiesz jak założysz pod płaszczyk jeszcze jakąś bluzeczke to nie bedzie przeciez tego widac, ja bym założyła.
Potem pomysle czy pigułki czy spirala, Kasiaka czekam na relacje ze spiralizowania ;)
Kasiaka wiesz jak założysz pod płaszczyk jeszcze jakąś bluzeczke to nie bedzie przeciez tego widac, ja bym założyła.
Witam wiosennie :)
Biedronka, rewelacyjna wiadomość. Oby tak dalej !!!
Fifi, współczuję przede wszystkim nerwów. Mam nadzieję, że reszta dzieciaczków się nie zarazi i jakoś przetrwacie te choróbska.
U nas niestety przeziębienia ciąg dalszy, z tym że nadal się rozwija. Adaś kaszle bardzo brzydko, na dodatek dzisiaj w nocy pojawiła się gorączka i stracił głos. Teraz pieje jak kogucik, a ja razem z nim. Byliśmy rano na izbie przyjęć. Chcieli nas zatrzymać na oddziale, ale udało mi się wyprosić jeszcze 2 dni w domu. Jeżeli do wtorku się nie poprawi, będziemy musieli się położyć ... brrr, wcale mi się to nie uśmiecha. Tym bardziej, że podobno panuje teraz grypa żołądkowa.
I u mnie brak chęci po Azalii :) Głupio tak pisać, ale cieszę się, że nie jestem z tym sama. Ciekawe jak z tą asekurellą. Też muszę poszperać w necie.
Kasiaka, jest jakaś prawda w tym przegrzewaniem dzieci za czasów naszych mamuś :) Moja mi opowiadała, że wyszły razem z teściową i mną w wieku 2 mies. na spacer po rynku we Wrocławiu. Był wtedy czerwiec i prawie 30 st. Podobno darłam się przez cała drogę i nie umiały mnie uspokoić. W końcu jakiś dziadek podszedł do nich, zajrzał do wózka i oznajmił zdziwionym damom: gdyby panie były tak ubrane, jak to dziecko, też nie byłybyście szczęśliwe. A ja, ponoć, ubrana byłam w: kaftanik z długim rękawem, śpiochy, jakiś sweterek, czapeczka i leżałam przykryta grubym becikiem (kiedyś takie były popularne do chrztu z koronkową podusią, a sam becik był puchowy). Tak więc panie szybciorgiem zawinęły się do domu :) Ale jakoś do dzisiaj moja mama nie jest przekonana, że metoda sprawdzania karczku i brzuszka maluszka daje jakąkolwiek wiedzę. Ona raczej patrzy na łapki i stópki. Na szczęście nie forsuje swojego zdania, tylko marudzi sobie pod nosem :)
Biedronka, rewelacyjna wiadomość. Oby tak dalej !!!
Fifi, współczuję przede wszystkim nerwów. Mam nadzieję, że reszta dzieciaczków się nie zarazi i jakoś przetrwacie te choróbska.
U nas niestety przeziębienia ciąg dalszy, z tym że nadal się rozwija. Adaś kaszle bardzo brzydko, na dodatek dzisiaj w nocy pojawiła się gorączka i stracił głos. Teraz pieje jak kogucik, a ja razem z nim. Byliśmy rano na izbie przyjęć. Chcieli nas zatrzymać na oddziale, ale udało mi się wyprosić jeszcze 2 dni w domu. Jeżeli do wtorku się nie poprawi, będziemy musieli się położyć ... brrr, wcale mi się to nie uśmiecha. Tym bardziej, że podobno panuje teraz grypa żołądkowa.
I u mnie brak chęci po Azalii :) Głupio tak pisać, ale cieszę się, że nie jestem z tym sama. Ciekawe jak z tą asekurellą. Też muszę poszperać w necie.
Kasiaka, jest jakaś prawda w tym przegrzewaniem dzieci za czasów naszych mamuś :) Moja mi opowiadała, że wyszły razem z teściową i mną w wieku 2 mies. na spacer po rynku we Wrocławiu. Był wtedy czerwiec i prawie 30 st. Podobno darłam się przez cała drogę i nie umiały mnie uspokoić. W końcu jakiś dziadek podszedł do nich, zajrzał do wózka i oznajmił zdziwionym damom: gdyby panie były tak ubrane, jak to dziecko, też nie byłybyście szczęśliwe. A ja, ponoć, ubrana byłam w: kaftanik z długim rękawem, śpiochy, jakiś sweterek, czapeczka i leżałam przykryta grubym becikiem (kiedyś takie były popularne do chrztu z koronkową podusią, a sam becik był puchowy). Tak więc panie szybciorgiem zawinęły się do domu :) Ale jakoś do dzisiaj moja mama nie jest przekonana, że metoda sprawdzania karczku i brzuszka maluszka daje jakąkolwiek wiedzę. Ona raczej patrzy na łapki i stópki. Na szczęście nie forsuje swojego zdania, tylko marudzi sobie pod nosem :)
Aga-kurcze, mi lekrz nic takiego nie mówił. musze go podpytać następnym razem. ale ja mam też mnóstwo obaw do tych hormonalnych. Moja przyjaciółka wylądowała ostatnio na pogotowiu wyjąc z bólu, potem sie okazało, że to rozwalona trzustka i endokrynolog kazała jej szybko ściągnąc plaster.
Gosia-nasza też strasznie się ślini. U naszej starszej taka walka z zębami zaczęła się w 3 miesiącu, a wyszły pierwsze w wieku 6.u nas bardzo pomaga silikonowa szczoteczka i masaż dziąseł. od razu spokój.
Gosia-nasza też strasznie się ślini. U naszej starszej taka walka z zębami zaczęła się w 3 miesiącu, a wyszły pierwsze w wieku 6.u nas bardzo pomaga silikonowa szczoteczka i masaż dziąseł. od razu spokój.
3oko, jodan dzieki.
Zobaczę jaka bedzie temperatura. Jak będzie bardzo ciepło to sobie podaruję sweterek ale jak będzie mniej niż 17 'C to jej założę do kościoła. Zobaczę?
Jak cos to sweterek mam taki biały , rozpinany. Nawet nie wiem od kogo dostałam.,,Przyszedł" z jakąs paka ubranek do wyprawki od naszych znajomych:)
Zobaczę jaka bedzie temperatura. Jak będzie bardzo ciepło to sobie podaruję sweterek ale jak będzie mniej niż 17 'C to jej założę do kościoła. Zobaczę?
Jak cos to sweterek mam taki biały , rozpinany. Nawet nie wiem od kogo dostałam.,,Przyszedł" z jakąs paka ubranek do wyprawki od naszych znajomych:)
Witam sie w nowym watku!
Czy ktoras z Was wie, jak objawia sie alergia u niemowlaka.
Kurcze nie jestem pewna ale obserwuje mojego Adasia od momentu jak zlapal wirusa i mam wrazenie, ze nadal gdzies tam ma cos w nosie, jakis suchy kaszel od czasu do czasu, jak glebiej oddycha to slychac takie charczenie, jakby jakas wydzielina mu zalegala no i bardzo czesto jak sie na czyms skupi lub cos go bardzo pobudzi glosno i szybko oddcha.. Nie wiem, moze przesadzam, ale troszke sie boje. Mam w domu kota wiec podstawa do alergii jest.... Do lekarza ide dopiero za 2 tyg.
Czy ktoras z Was wie, jak objawia sie alergia u niemowlaka.
Kurcze nie jestem pewna ale obserwuje mojego Adasia od momentu jak zlapal wirusa i mam wrazenie, ze nadal gdzies tam ma cos w nosie, jakis suchy kaszel od czasu do czasu, jak glebiej oddycha to slychac takie charczenie, jakby jakas wydzielina mu zalegala no i bardzo czesto jak sie na czyms skupi lub cos go bardzo pobudzi glosno i szybko oddcha.. Nie wiem, moze przesadzam, ale troszke sie boje. Mam w domu kota wiec podstawa do alergii jest.... Do lekarza ide dopiero za 2 tyg.
Ja też stoję przed decyzją o antykoncepcji.
Sklaniam się do zastrzyku, bo obawiam się spirali no i koszt jednorazowo 1000 zł wybulić to nie za bardzo mam ochotę...
Jutro ide do gina to zobaczymy co mi powie.
Chciałam donieść, że tez już dostałam miesiączkę...a karmię tylko piersią dziwne...
Apropo, jako, że wracam do pracy to chce malemu dawac powoli sztuczne mleko.
Mam 3 różne mleka, dwie butelki różne i młody absolutnie nie chce pić sztucznego!!!!
Macie jakieś metody na przyzwyczajenie do butli ze sztucznym melkiem?
On się streasznie krzywi jak mu chce butlę dać, a probowałam o roznych porach dnia.. ehhh
Sklaniam się do zastrzyku, bo obawiam się spirali no i koszt jednorazowo 1000 zł wybulić to nie za bardzo mam ochotę...
Jutro ide do gina to zobaczymy co mi powie.
Chciałam donieść, że tez już dostałam miesiączkę...a karmię tylko piersią dziwne...
Apropo, jako, że wracam do pracy to chce malemu dawac powoli sztuczne mleko.
Mam 3 różne mleka, dwie butelki różne i młody absolutnie nie chce pić sztucznego!!!!
Macie jakieś metody na przyzwyczajenie do butli ze sztucznym melkiem?
On się streasznie krzywi jak mu chce butlę dać, a probowałam o roznych porach dnia.. ehhh
Aglow ja już od grudnia mam @.
Karmię piersią. To i tak długo nie miałaś.
Spirala hormonalna to koszt ok. 1000 zł ale miedziana to tylko ok. 500 zł.Hormonalna jest polecana starszym kobietom zaś miedziana jest na 5 lat i jest dla młodych kobiet, które jeszcze planują macierzyństwo.Poczytaj jeszcze i pogadaj z ginem
Karmię piersią. To i tak długo nie miałaś.
Spirala hormonalna to koszt ok. 1000 zł ale miedziana to tylko ok. 500 zł.Hormonalna jest polecana starszym kobietom zaś miedziana jest na 5 lat i jest dla młodych kobiet, które jeszcze planują macierzyństwo.Poczytaj jeszcze i pogadaj z ginem
Ja jeszcze bez@ ciekawe kiedy nadejdzie narazie nie tęsknie za nią więc może się nie spieszyć mój niuniuś już ładnie chrapie od 30min nauczył się sam zasypiać bez cycka przy melodyjce i śpi coraz dłużej dzielny chłopak w niedziele przestawianie czasu ciekawe jak to będzie czy maluszki też się przestawią :-) teraz mam relaks przy serialach :-)
Witam Was:)
my już w Polsce, lot super, Nika grzeczna start i lądowanie przespała:) a lot minął szybko jak nigdy hehehe
Nika też strasznie się śliniła i piąstkę do buzi pchała, ale przeszło, teraz już mniej to robi:)
my mamy sukienkę z krótkim rękawkiem, ale pod to dam body z długim rękawem - jak dla mnie to wciąż zimno jest i raczej super ekstra pogody do niedzieli nie będzie, ale może w święta już będzie pięknie
my już w Polsce, lot super, Nika grzeczna start i lądowanie przespała:) a lot minął szybko jak nigdy hehehe
Nika też strasznie się śliniła i piąstkę do buzi pchała, ale przeszło, teraz już mniej to robi:)
my mamy sukienkę z krótkim rękawkiem, ale pod to dam body z długim rękawem - jak dla mnie to wciąż zimno jest i raczej super ekstra pogody do niedzieli nie będzie, ale może w święta już będzie pięknie
Basieniak witamy w kraju :):):)
Ja kupiłam body z krótkim i sukienkę z krótkim. Mam jeszcze bialutki sweterek, żeby w razie chłodu założyć do kościoła i na to jeszcze polarkowy płaszczyk.
Basieniak a Ty masz ten chrzest w ten weekend czy w niedzielę Palmową?
Coś mi umknęło. Jeśli masz w ten weekend to słyszałam w pogodzie, że ma być bardzo ciepło nawet do 20 'C.
Ja kupiłam body z krótkim i sukienkę z krótkim. Mam jeszcze bialutki sweterek, żeby w razie chłodu założyć do kościoła i na to jeszcze polarkowy płaszczyk.
Basieniak a Ty masz ten chrzest w ten weekend czy w niedzielę Palmową?
Coś mi umknęło. Jeśli masz w ten weekend to słyszałam w pogodzie, że ma być bardzo ciepło nawet do 20 'C.
Witam Was wszystkie:)
Mamomikołaja super wieści.
Basieniak, nie daj się i się nie stresuj bo tylko córcia na tym ucierpi.
Biedronka gratuluję.
Odnośnie antykoncepcji ja to się w ogóle zastanawiam czy brać tabletki , bo nie mam kompletnie ochoty na jakiekolwiek zbliżenia z powodu strasznego bólu:( w przyszłym tygodniu ide do gina zobaczymy co powie.Powiem szczerze że wolała bym chyba ten zastrzyk bo z glowy na jakiś czas a nie codziennie pamiętać , odnośnie spirali moja gin powiedziała że na nfz nie ma możliwości założenia mogę przyjść do niej prywatnie, ale nie pamiętam jaki koszt chyba coś ok 500 zł ta bez hormonów.
Jestem mega szczęśliwa bo Lence zarosła się dziurka która była w serduszku:)) byliśmy w czwartek na kontroli i dostaliśmy takie super wieści:)Pogoda od wczoraj masakryczna ten wiatr wczoraj jak wyszłam na spacer prawie mi wózek przewrócił więc dziś nie idziemy na spacer.Córcia w domu nie śpi w dzień ewentualnie drzemie ale to max 15 minut, za to bardzo ładnie bawi się na macie edukacyjnej.W zeszłym tygodniu przekułyśmy uszka, ładnie się goją i wygląda przecudnie:)taka pogoda niewdzięczna że te nieszczęsne chorubska się łapią nas niewinnych:( Co do karmienia( na razie cały czas karmię piersią ) to powoli zaczynam głupieć , heh jedni mówią że najpierw kaszki inni że owocki lub warzywka i bądź tu mądra heh brak słów.Na początku kwietnia idziemy do pediatry i zobaczymy co powie.Wcześniej mówiła że jak Lenka będzie miała 4,5 miesiąca to właśnie warzywka podamy.Co do butelek moje dziecko nie chciało z żadnej butli nawet mojego mleka, aż kupiłam taki smoczek o anatomicznym kształcie, troszkę ją przegłodziłam i od razu załapała.A wcześniej walczyłyśmy przez 2 tygodnie dzień w dzień i nie było żadnych rezultatów.Nie oriętuję się ile kosztuje szczepionka na rota bo nie szczepiliśmy.Zaszczepiliśmy na pneumokoki pierwszą dawkę.LEnka waży 6.800 w ciuchach i świeżym pampersie i też trzyma cały czas rączki w buźce , smaruję jej wkoło ustek maścią linomag to te krostki o których któraś z Was pisała nie wyskakują.Niedługo trzeba będzie się przerzucić na kremy z filtrem przeciwłonecznym heh mam nadzieję że już niedługo:)
Życzę Wszystkim miłego dzionka :)) Zamówicie słonko i sprzedajmy gdzieś ten straszny wiatr:))
Mamomikołaja super wieści.
Basieniak, nie daj się i się nie stresuj bo tylko córcia na tym ucierpi.
Biedronka gratuluję.
Odnośnie antykoncepcji ja to się w ogóle zastanawiam czy brać tabletki , bo nie mam kompletnie ochoty na jakiekolwiek zbliżenia z powodu strasznego bólu:( w przyszłym tygodniu ide do gina zobaczymy co powie.Powiem szczerze że wolała bym chyba ten zastrzyk bo z glowy na jakiś czas a nie codziennie pamiętać , odnośnie spirali moja gin powiedziała że na nfz nie ma możliwości założenia mogę przyjść do niej prywatnie, ale nie pamiętam jaki koszt chyba coś ok 500 zł ta bez hormonów.
Jestem mega szczęśliwa bo Lence zarosła się dziurka która była w serduszku:)) byliśmy w czwartek na kontroli i dostaliśmy takie super wieści:)Pogoda od wczoraj masakryczna ten wiatr wczoraj jak wyszłam na spacer prawie mi wózek przewrócił więc dziś nie idziemy na spacer.Córcia w domu nie śpi w dzień ewentualnie drzemie ale to max 15 minut, za to bardzo ładnie bawi się na macie edukacyjnej.W zeszłym tygodniu przekułyśmy uszka, ładnie się goją i wygląda przecudnie:)taka pogoda niewdzięczna że te nieszczęsne chorubska się łapią nas niewinnych:( Co do karmienia( na razie cały czas karmię piersią ) to powoli zaczynam głupieć , heh jedni mówią że najpierw kaszki inni że owocki lub warzywka i bądź tu mądra heh brak słów.Na początku kwietnia idziemy do pediatry i zobaczymy co powie.Wcześniej mówiła że jak Lenka będzie miała 4,5 miesiąca to właśnie warzywka podamy.Co do butelek moje dziecko nie chciało z żadnej butli nawet mojego mleka, aż kupiłam taki smoczek o anatomicznym kształcie, troszkę ją przegłodziłam i od razu załapała.A wcześniej walczyłyśmy przez 2 tygodnie dzień w dzień i nie było żadnych rezultatów.Nie oriętuję się ile kosztuje szczepionka na rota bo nie szczepiliśmy.Zaszczepiliśmy na pneumokoki pierwszą dawkę.LEnka waży 6.800 w ciuchach i świeżym pampersie i też trzyma cały czas rączki w buźce , smaruję jej wkoło ustek maścią linomag to te krostki o których któraś z Was pisała nie wyskakują.Niedługo trzeba będzie się przerzucić na kremy z filtrem przeciwłonecznym heh mam nadzieję że już niedługo:)
Życzę Wszystkim miłego dzionka :)) Zamówicie słonko i sprzedajmy gdzieś ten straszny wiatr:))
Zapomniałam jeszcze dopisać odnośnie ubierania, ja mam pewne wątpliwości czy dobrze małą obieram, ale ma ubrane body na krótki rękaw , bluzeczkę na długi getry skarpetki i na to kombinezon welurowy i jest przykryta kocykiem.Zastanawiam się nad tym zwolnieniem ale jak dzieciaczek zdrowy i po macierzyńskim i dodatkowych urlopach chcę iść na wychowawczy ti chyba nie przysługuje mi.Jak myślicie?
Witajcie:) my wczoraj podaliśmy pierwszą flaszeczkę mm:) I nawet bez problemu. Kończy mi się mleko i robię co mogę, ciągłe ściągam i niestety.Na razie będę karmić pół na pół. Podałam HIPP Combiotic 1 i jest ok.Mam pytanie bo na kartoniku jest napisane,że po 4 miesiącu dziecko dostaje 235 ml!! ja daję na razie 140-160 max. A WY jak podajecie?
czesc,
Modzelka jejku mam nadzieje ze Adasiowi sie polepszy i ominie Was szpital:*
Aglow ja jeszcze nie podaje mm, ze starszym nie mialam problemu jednak kolezanki mi mowiły ze jak ich dzieci nie chciały pic sztucznego to na poczatku mieszały ze swoim ściągniętym i stopniowo zmniejszały proporcje.
Basieniak witaj w kraju:) no i pamietam wyluzuj sie i olej tych co masz olać :)
Modzelka jejku mam nadzieje ze Adasiowi sie polepszy i ominie Was szpital:*
Aglow ja jeszcze nie podaje mm, ze starszym nie mialam problemu jednak kolezanki mi mowiły ze jak ich dzieci nie chciały pic sztucznego to na poczatku mieszały ze swoim ściągniętym i stopniowo zmniejszały proporcje.
Basieniak witaj w kraju:) no i pamietam wyluzuj sie i olej tych co masz olać :)
hej laski, dlugo nas tu nie bylo, ale nadrobilam. bylam z malym 3 dni w szpitalu niestety. nie ominelo nas. zaczelo sie od katarku potem kaszelku, ktory sie zrobil bardzo brzydki, no i goraczka 39,2! mimo wczesniejszych inhalacji nie poradzilismy sobie i coz, szpital i dalsze inhalacje mocniejszym lekarstwem. teraz juz jest na szczescie ok. za to pozostali chorzy. jak u fiffi normalnie hehe, tyle ze bez ospy. my ja przeszlismy 2 lata temu przed samym bozym narodzeniem. najpierw starszy a rowno za 2 tyg mlodszy, bo tyle trwa okres wylegania. za to w sobote czeka nas imprezka, ur micha i mysle nad menu. a tak u nas wsio ok. dalej karmie cycem, ale maly przybiera bez szalu. w szpitalu wazyl prawie 5400 i stwierdzili hehe mierny stopien odzywienia. normalnie glodze moje dziecko. probowalam dac mu bebilon ale krzywil sie i nie chcial w ogole pic a probowalam dwoch roznych butli. chyba sprobuje sposobu jaki pisala 3oko. za to pediatra mowila zeby sie jeszcze wstrzymac z tym dokarmianiem, bo miesci sie w normie i nie wszystkie dzieci super przybieraja, widac taka jego uroda. i pewnie ma racje bo wszystkie moje dzieci raczej drobne i slabo przybieraly nawet na mm. wiec chyba jeszcze dam mu troche czasu...ja jeszcze nie dostalam okresu uff, oby jak najdluzej...
biedronka, ciesze sie ze nastapila taka poprawa! zycze wam szczescia!
basieniak, nie daj sie tej babie i ciesz sie chrzcinami na calego. pogody zycze na ten wielki dzien!
fiffi, a wam zdrowka! jestem z toba! jestesmy twarde i sie nie damy hehe!
cos te forumowe spotkania nam nie wychodza, moze jak przyjdzie ciepelko to sie uda?


biedronka, ciesze sie ze nastapila taka poprawa! zycze wam szczescia!
basieniak, nie daj sie tej babie i ciesz sie chrzcinami na calego. pogody zycze na ten wielki dzien!
fiffi, a wam zdrowka! jestem z toba! jestesmy twarde i sie nie damy hehe!
cos te forumowe spotkania nam nie wychodza, moze jak przyjdzie ciepelko to sie uda?


Basieniak, na pewno wszystko będzie pięknie i pogoda też:)
Mrenda, dobrze, że już wszystko dobrze/ Ja pobytu ze szpitala z Małą nie wspominam za dobrze, ale na szczęście od tamtej pory już wszystko ok.
straszne wiatrzysko ciągle. kurcze, gdzie jest ta wiosna:(. Ja muszę jeszcze jakieś kreacje na chrzest kupić i poluje na coś dla córeczki, ale nie takiego weselnego, świecącego i nadmuchanego:).
Mrenda, dobrze, że już wszystko dobrze/ Ja pobytu ze szpitala z Małą nie wspominam za dobrze, ale na szczęście od tamtej pory już wszystko ok.
straszne wiatrzysko ciągle. kurcze, gdzie jest ta wiosna:(. Ja muszę jeszcze jakieś kreacje na chrzest kupić i poluje na coś dla córeczki, ale nie takiego weselnego, świecącego i nadmuchanego:).
co do mojego micha to teraz rozne rzeczy wymysla a my sie smiejemy. jak byly skoki i skakal aleksander zniszczol to moj micho cos uslyszal i sie pyta mamo a co on zniszczyl?
a jesli chodzi o szpital to bylismy w gdansku na polankach. warunki moga byc. w pokojach po dwoje dzieci, do jednego dziecka jeden rodzic, lozka polowe, posciel czy spiwor juz swoj, obiady mozna zamowic do godz 10 i kosztuja 10 zl. wjazd samochodem na teren szpitala 5 zl, to mnie zaskoczylo, ale ponoc to norma w szpitalach, ja nie wiedzialam bo nie bywam. jedna lazienka z prysznicem dla rodzicow i tu mogloby byc czesciej sprzatane...ale te pare dni da sie wytrzymac. a trzymaja min. 3 doby bo ponoc wtedy dostaja refundacje od panstwa. glownie lezaly tam dzieci z wirusem rsv i leczone byly jedynie inhalacjami. inhalatory biedronki szpitalne, my mielismy swoj. nie wiem co jeszcze moge napisac, 3oko jak masz jeszcze pytania to wal.


a jesli chodzi o szpital to bylismy w gdansku na polankach. warunki moga byc. w pokojach po dwoje dzieci, do jednego dziecka jeden rodzic, lozka polowe, posciel czy spiwor juz swoj, obiady mozna zamowic do godz 10 i kosztuja 10 zl. wjazd samochodem na teren szpitala 5 zl, to mnie zaskoczylo, ale ponoc to norma w szpitalach, ja nie wiedzialam bo nie bywam. jedna lazienka z prysznicem dla rodzicow i tu mogloby byc czesciej sprzatane...ale te pare dni da sie wytrzymac. a trzymaja min. 3 doby bo ponoc wtedy dostaja refundacje od panstwa. glownie lezaly tam dzieci z wirusem rsv i leczone byly jedynie inhalacjami. inhalatory biedronki szpitalne, my mielismy swoj. nie wiem co jeszcze moge napisac, 3oko jak masz jeszcze pytania to wal.


Cześć dziewczyny!
Ja też się pytam gdzie ta wiosna! Wyjść nie można nawet.
Basieniak powodzenia! Na pewno wszystko się uda!
Mrenda dobrze, że już jesteście w domku. Jasiek też ma katar i długo się ciągnie. Innych objawów nie ma ale chyba pójdę do lekarza.
W poniedziałek jedziemy do Mielna na 5 dni:D już się nie mogę doczekać. Mam nadzieję, że Jaśkowi się spodoba no i że będzie zdrowy.
Ja też się pytam gdzie ta wiosna! Wyjść nie można nawet.
Basieniak powodzenia! Na pewno wszystko się uda!
Mrenda dobrze, że już jesteście w domku. Jasiek też ma katar i długo się ciągnie. Innych objawów nie ma ale chyba pójdę do lekarza.
W poniedziałek jedziemy do Mielna na 5 dni:D już się nie mogę doczekać. Mam nadzieję, że Jaśkowi się spodoba no i że będzie zdrowy.
No i widzicie dziewczynki , niby mleko matki tak uodparnia a Wasze dzieciaczki chore... Zycze zdrowka! My czujemy sie swietnie, mleko cyckowe wczoraj sie skonczylo definitywnie takze juz w calosci jestesmy na mm, ja na noc z malym dodatkiem kleiku ryzowego, w weekend podamy pierwsze jabluszko. A z pogoda nie przesadzajcie: wieje wiatr ale jest dosc cieplo i nie pada. My spacerujemy codzinennie , chocby troszke. Pozdrawiamy:)
agusias81, ze starszą to w każdą pogodę byłam na dworzu. ale z dwójką juz nie jest tak hop siup,szczególnie, że starsza nie uznaje chodzenia za rękę:).
Nie wiem jak jest z tą odpornością, ale moja starsza córka nigdy mocno nie chorowała, a ma ponad 2 lata, a druga oprócz obserwacji w szpitalu też zdrowiutka i oby jak najdłużej.
winogrona, to trzymajcie się dzielnie i szybko zdrowiejcie.
3oko, opinia o oddziale dziecięcym w szpitalu miejskim w gdyni pewnie ci się nie przyda, ale jak coś to ja służe wiedzą:)
Nie wiem jak jest z tą odpornością, ale moja starsza córka nigdy mocno nie chorowała, a ma ponad 2 lata, a druga oprócz obserwacji w szpitalu też zdrowiutka i oby jak najdłużej.
winogrona, to trzymajcie się dzielnie i szybko zdrowiejcie.
3oko, opinia o oddziale dziecięcym w szpitalu miejskim w gdyni pewnie ci się nie przyda, ale jak coś to ja służe wiedzą:)
Hej dziewczynki.
My dziś byliśmy z małą na 3 szczepieniu (6 w 1). Nasza Oleńka waży 6160. Nie wiem czy dużo, czy mało ale myślałam, że waży z 6,5, taki z niej klocek:)
Następne szczepienia dopiero na roczek. Mi macierzyński z zaległymi urlopami kończą się 19.07. Później planuje jeszcze pociągnąć trochę zwolnień. Do pracy chyba wrócę w październiku.
Jutro mój mąż siedzi cały dzień z małą bo ja jadę na pogrzeb. Już wyciągnęłam moje mrożonki z pokarmem. Boję się tego dnia a moj maż jeszcze bardziej. Pierwszy dzien w życiu naszego dziecka bez mamy.Jadę aż na Mazury więc jadę rano a wracam wieczorem.Mój mąż doceni ile pracy kosztuje opieka nad dzieckiem.
My dziś byliśmy z małą na 3 szczepieniu (6 w 1). Nasza Oleńka waży 6160. Nie wiem czy dużo, czy mało ale myślałam, że waży z 6,5, taki z niej klocek:)
Następne szczepienia dopiero na roczek. Mi macierzyński z zaległymi urlopami kończą się 19.07. Później planuje jeszcze pociągnąć trochę zwolnień. Do pracy chyba wrócę w październiku.
Jutro mój mąż siedzi cały dzień z małą bo ja jadę na pogrzeb. Już wyciągnęłam moje mrożonki z pokarmem. Boję się tego dnia a moj maż jeszcze bardziej. Pierwszy dzien w życiu naszego dziecka bez mamy.Jadę aż na Mazury więc jadę rano a wracam wieczorem.Mój mąż doceni ile pracy kosztuje opieka nad dzieckiem.
3oko, dzięki. Niby jest lepiej, ale pewności nie mamy.
Byliśmy w poniedziałek na kontroli. Ponoć słychać u Adasia szmery w oskrzelach, więc dostał antybiotyk. Poprawę widać było już wczoraj, mały zaczął się uśmiechać i nie przesypia już całego dnia. Katar też prawie zniknął, jeszcze trochę pieje, ale chrypka ponoć lubi się trzymać. Tyle, że dzisiaj znowu zanosił się kaszlem i wypluwał zieloną wydzielinę. Boję się, żeby to nie przeszło w zapalenie płuc, jak to było ze starszym smykiem.
Jutro idziemy do kontroli i jeśli pediatra nie będzie pewna, jedziemy na izbę, niech chociaż małego prześwietlą, będziemy mieli jakiś obraz...
Tak w ogóle to jestem skołowana, bo z jednej strony nie śpieszy mi się do szpitala, z drugiej może lepiej byłoby położyć się na 3 dni, dostałby te inhalacje, a ja przestałabym go nękać tym okropnym antybiotykiem i syropami. To jest największa męczarnia i dla niego i dla mnie. Na dodatek starszy maluch dopiero co wyszedł z choróbska, jeden dzień był w przedszkolu i dzisiaj wstał z temp. 39. Zatruł się czymś i kolejne dni przesiedzi w domu.....
Byliśmy w poniedziałek na kontroli. Ponoć słychać u Adasia szmery w oskrzelach, więc dostał antybiotyk. Poprawę widać było już wczoraj, mały zaczął się uśmiechać i nie przesypia już całego dnia. Katar też prawie zniknął, jeszcze trochę pieje, ale chrypka ponoć lubi się trzymać. Tyle, że dzisiaj znowu zanosił się kaszlem i wypluwał zieloną wydzielinę. Boję się, żeby to nie przeszło w zapalenie płuc, jak to było ze starszym smykiem.
Jutro idziemy do kontroli i jeśli pediatra nie będzie pewna, jedziemy na izbę, niech chociaż małego prześwietlą, będziemy mieli jakiś obraz...
Tak w ogóle to jestem skołowana, bo z jednej strony nie śpieszy mi się do szpitala, z drugiej może lepiej byłoby położyć się na 3 dni, dostałby te inhalacje, a ja przestałabym go nękać tym okropnym antybiotykiem i syropami. To jest największa męczarnia i dla niego i dla mnie. Na dodatek starszy maluch dopiero co wyszedł z choróbska, jeden dzień był w przedszkolu i dzisiaj wstał z temp. 39. Zatruł się czymś i kolejne dni przesiedzi w domu.....
Zdrówka dla wszystkich chorych dzieciaczków wszystkich rozkłada choróbska nas jak narazie omija mały nie miał narazie nawet katarku oby tak dalej!a ja dziś buszowałam po sklepach żeby coś na chrzciny dla siebie znaleźć i tragedia jedna sukienka na mnie nawet ok leżała a przymierzonych z 20! chcę wrócić do swojego rozm.36!i mieć mniejsze piersi hiihi ale dopóki karmie to pewnie niemożliwe nas czeka 2 szczepienia na początku następnego tygodnia w weekend imprezka urodzinowa niestety na karku 30 :-(
Dzięki dziewczyny:))))
Jutro wieczorem wyjeżdżamy, mam nadzieję, że podróż sprawnie nam pójdzie i chrzciny będą udane, no i znów będziemy w Gdyni hehehe
Dziś robiłam zakupy ubrankowe i ceny mnie powalają, chyba nie umiem już wydawać polskich złotych. Ogólnie jestem zmęczona, non stop coś załatwiamy i zamiast lista się kurczyć to non stop coś dochodzi!
Młoda jest ze mną i z mężem tak związana, że nie ma szans, aby ktoś inny przejął nad nią opiekę - moja mama może ją potrzymać i się z nią bawić jak jedno z nas jest w pobliżu, w innym przypadku krzyk - ładnie:)
W czerwcu będę w Polsce na miesiąc to może wtedy jakieś spotkanko wypali:)
ZDRÓWKA dla wszystkich:)
Jutro wieczorem wyjeżdżamy, mam nadzieję, że podróż sprawnie nam pójdzie i chrzciny będą udane, no i znów będziemy w Gdyni hehehe
Dziś robiłam zakupy ubrankowe i ceny mnie powalają, chyba nie umiem już wydawać polskich złotych. Ogólnie jestem zmęczona, non stop coś załatwiamy i zamiast lista się kurczyć to non stop coś dochodzi!
Młoda jest ze mną i z mężem tak związana, że nie ma szans, aby ktoś inny przejął nad nią opiekę - moja mama może ją potrzymać i się z nią bawić jak jedno z nas jest w pobliżu, w innym przypadku krzyk - ładnie:)
W czerwcu będę w Polsce na miesiąc to może wtedy jakieś spotkanko wypali:)
ZDRÓWKA dla wszystkich:)
hej, no fajnie by bylo w czerwcu sie spotkac, bedzie cieplutko wiec spacerek wskazany :)
Moja bez problemu zostaje z dziadkami lub z mężem, ważne żeby bylo mleko a jak nie ma i marudzi to wystarczy do niej gadac lub szczytem szczęcia jest wzięcie ją na ręce:)
Wczoraj E. wypiła mleczko o 17 i to byl jej ostatni posiłek, po kąpieli byla tak zmeczona ze nie chciala juz jesc, no i spała prawie do 6 rano tym samym pobiła swoj rekord niejedzenia
Moja bez problemu zostaje z dziadkami lub z mężem, ważne żeby bylo mleko a jak nie ma i marudzi to wystarczy do niej gadac lub szczytem szczęcia jest wzięcie ją na ręce:)
Wczoraj E. wypiła mleczko o 17 i to byl jej ostatni posiłek, po kąpieli byla tak zmeczona ze nie chciala juz jesc, no i spała prawie do 6 rano tym samym pobiła swoj rekord niejedzenia
Witajcie
Dziewczyny
Jak czytam jestem w szoku ze tyle naszych maluszków ma chore gardła.Oby szybko wszystkie byly zdrowe.
Mój Bartus ma kaszel i lekarka powiedziała,ze takiemu maluszkowi nie podaje się syropu tylko wit.C a on miał mies.temu antybiotyk a teraz ma tylko przeziebienie.
Jutro zabieramy Lilie od dziadków,ma tylko kilka kropek i juz zasuszone.Jak narazie maluchy nie mają ospy ale jeszcze teoretycznie tydzień i zobaczymy.Mam nadzieje,ze ich to ominie bi za 4 tyg.mamy chrzciny.
Basieniak-bedzie ok.Weronika bedzie jak mała księzniczka:)
Mrenda-napisz proszę jakie masz doswiadczenie z ospą.
Zycze Wam kochane dużo zdrowia i sił.
Kurcze soptkanie musi byc wszak wkrótce juz rok nam stuknie :)
Dziewczyny
Jak czytam jestem w szoku ze tyle naszych maluszków ma chore gardła.Oby szybko wszystkie byly zdrowe.
Mój Bartus ma kaszel i lekarka powiedziała,ze takiemu maluszkowi nie podaje się syropu tylko wit.C a on miał mies.temu antybiotyk a teraz ma tylko przeziebienie.
Jutro zabieramy Lilie od dziadków,ma tylko kilka kropek i juz zasuszone.Jak narazie maluchy nie mają ospy ale jeszcze teoretycznie tydzień i zobaczymy.Mam nadzieje,ze ich to ominie bi za 4 tyg.mamy chrzciny.
Basieniak-bedzie ok.Weronika bedzie jak mała księzniczka:)
Mrenda-napisz proszę jakie masz doswiadczenie z ospą.
Zycze Wam kochane dużo zdrowia i sił.
Kurcze soptkanie musi byc wszak wkrótce juz rok nam stuknie :)
Co do ubierania:body z długim na to sweterek lub bluzka z długim i kombinezon polarowy lub kurteczka.Oczywoiscie jeszcze rajstopy skarpetki,buty i cienkie spodenki jesli kombinezon lub spodnie jak kurteczka.
Mleko podaje małemu własne + Hipp 1 ale mało czasami tylko 120 lub90ml.
Okres miałam raz,anty,narazie nie stosuje boje się tych wszsytkich dziwnych rzeczy.
pa
Mleko podaje małemu własne + Hipp 1 ale mało czasami tylko 120 lub90ml.
Okres miałam raz,anty,narazie nie stosuje boje się tych wszsytkich dziwnych rzeczy.
pa
3oko zjadla ostatni raz o 17?? Kurcze. Ja nie wiem. Moj Adas zjada po kapieli czyli kolo 18.30 180 ml mleka z dodatkiem kleiku ryzowego i spi do 1. Mleko, spi i znowu sie budzi o 5 tez na mleko. Nie wiem kiedy on skonczy jesc w nocy. Szczerze mowiac jestem juz tym bardzo zmeczona a z drugiej nie jestem pewna, czy nie jest jeszcze za maly na odzwyczajanie go od nocnego picia mleka. Tez nie potrafie sobie wyobrazic ze podam mu herbatke lub wode zamiast mleka - bedzie mega afera. Mam nadzieje, ze samo mu przejdzie... Tylko kiedy????:(
No zeby nie miec za dobrze to przypomne ze mam starszego synka który do tej pory budzi sie raz w nocy na mleczko (nieraz uda mi sie przespac cała noc ale baaardzo rzadko). Dlatego z tym dzieckiem nie popełnie tego błedu, i jakby zaczęła mi sie w nocy budzic to bede podawac wodę (ale dopiero jak skoncze karmic piersia, jakby teraz sie "popsuła" to ma prawo pic ile i kiedy chce)
Aga111 - nie placz kochana. Każda dzidzia kiedys musi przejść na sztuczne mleczko.
Ja z kolei placze, bo moj synek wogole nie toleruje butelek.
Nawet jak mu podałam moje mleko z butli to nie chcial tego jeść.
Wczoraj próbowalam go przeglodzić to nie jadł 3 i poł h i tak nie chcial nawet spojrzec na butle.
Wreszcie po 4 h zasnąl mi przy cycku....
Ja z kolei placze, bo moj synek wogole nie toleruje butelek.
Nawet jak mu podałam moje mleko z butli to nie chcial tego jeść.
Wczoraj próbowalam go przeglodzić to nie jadł 3 i poł h i tak nie chcial nawet spojrzec na butle.
Wreszcie po 4 h zasnąl mi przy cycku....
Aglow to kicha:)
Nie zostawisz dziecka z nikim jak nie toleruje butli. Ja wczoraj wyjechałam na cały dzień na pogrzeb na Mazury i mój mąż siedział z małą od 05:00-22.00. Karmił butlą moim wcześniej rozmrożonym pokarmem.Nie było problemu.
Kurde jakby moja nie jadła z butli to bym nie mogła jechać.Ja mam butelki TT i nie mam problemów. No ale to chyba od butelek nie zależy tylko upodobania dzieciaczka. Moja z innych butli też pije.
Tak ogólnie mąż stwierdził gdy wróciłam, że troszkę nie doceniał ile jest pracy nad dzieckiem. Nie zdawał sobie sprawy:)
Na koniec gdy wróciłam to zrobił sobie drinka:):):)Tak się zmęczył:)
Nie zostawisz dziecka z nikim jak nie toleruje butli. Ja wczoraj wyjechałam na cały dzień na pogrzeb na Mazury i mój mąż siedział z małą od 05:00-22.00. Karmił butlą moim wcześniej rozmrożonym pokarmem.Nie było problemu.
Kurde jakby moja nie jadła z butli to bym nie mogła jechać.Ja mam butelki TT i nie mam problemów. No ale to chyba od butelek nie zależy tylko upodobania dzieciaczka. Moja z innych butli też pije.
Tak ogólnie mąż stwierdził gdy wróciłam, że troszkę nie doceniał ile jest pracy nad dzieckiem. Nie zdawał sobie sprawy:)
Na koniec gdy wróciłam to zrobił sobie drinka:):):)Tak się zmęczył:)
Aga Ty nie płacz kochana. Tak jak dziewczyny piszą. Każde z naszych dzieci przejdzie na MM.Karm ile możesz a wieczorem jak już masz mało pokarmu to może podaj MM i tyle.Uważam, ze na tym etapie rozwuju naszych dzieci i tak już długo karmimy więc specjalnie już o laktacje bym nie walczyła.Sama w maju już chce powoli przechodzic na MM.
Aga MM to zdrowe mleczko i ja nie uważam, żeby to była tragedia. Normlana kolej rzeczy...
Aga MM to zdrowe mleczko i ja nie uważam, żeby to była tragedia. Normlana kolej rzeczy...
a nas jak na złość złapał rota chyba :(
mały był już 2 razy szczepiony więc przechodzi całkiem nieźle, ale ja czuje sie masakrycznie :( wychodzi na to ze przytachane ze szpitala - gdynia centrum
3oko warunki takie se, ja byłam na sali z jeszcze jedna dziewczyną, dostałysmy rozkładane fotele i non stop siedziałysmy tam, maja jedna sale jedynke a reszta chyba same trójki, i takie dla noworodków pielegniarki niby miłe ale nikogo takiego życzliwego i ciepłego specjalnie nie było, łazienka znośna, pościel i jedzenie we własnym zakresie
mały był już 2 razy szczepiony więc przechodzi całkiem nieźle, ale ja czuje sie masakrycznie :( wychodzi na to ze przytachane ze szpitala - gdynia centrum
3oko warunki takie se, ja byłam na sali z jeszcze jedna dziewczyną, dostałysmy rozkładane fotele i non stop siedziałysmy tam, maja jedna sale jedynke a reszta chyba same trójki, i takie dla noworodków pielegniarki niby miłe ale nikogo takiego życzliwego i ciepłego specjalnie nie było, łazienka znośna, pościel i jedzenie we własnym zakresie
Dziewczyno, nie dramatyzuj!:) Kurcze widze, ze duzo kobiet traktuje przejscie na MM jak najwieksze zlo jakie moze sie przytrafic dziecku. Niektore dzieci sa karmione mieszanka od urodzenia i maja sie dobrze. Ja od 2 dni nie karmie i jestem szczesliwa. Wczoraj wypilam sobie pierwsza lampke wina - calkiem przyjemna sprawa:) Moge w koncu jesc swoje ulubione pikantne potrawy no i latwiej mi zaplanowac dzien, bo wiem kiedy maly bedzie jadl itd. A maluch jakos nie wyglada nie nieszczesliwego z tego powodu. Usmiecha sie codziennie wiec jest szczesliwy i to dla mnie najwazniejsze! Pozdrawiam!
Witam Was :)
Ja się cieszyłam że mała załapała picie z butli, ale jak się okazało było to jendorazowe.Na szczęście mam dużo pokarmu więc na razie się tym nie martwię:) Ale nie ma się co przejmować jak mało masz mleka to trzeba dokarmiać, już niedługo nasze maluszki zasmakują w nowych potrawach i mleko to po woli będzie się stawał dodatek( wiem że pewnie sobie myślisz że tak pisze bo to mnie jeszcze nie dotyczy, ale taka kolej rzeczy) nie ma się co denerwować bo dzieciaczek będzie niespokojny, ciesz się czasem który z nim spędzasz:) Nasza córcia skończyła dziś 4 mce, nie mogę się już doczekać wprowadzania pokarmów, co prawda mam obawy patrząc jak trudno córci się przerzucić z piersi na butle a co dopiero na taką "dorosłą "łyżeczkę.
Moja pediatra radziła jak by przegłodzenie nie pomogło zrobić kaszkę sinlac na gęsto i podać łyżeczką jak by była potrzeba nakarmienia dziecka które nie chce jeść z butli:)
Miłego dzionka życzę, zdrówka dla tych co chorują i zamawiam na jutro słoneczko :))
Ja się cieszyłam że mała załapała picie z butli, ale jak się okazało było to jendorazowe.Na szczęście mam dużo pokarmu więc na razie się tym nie martwię:) Ale nie ma się co przejmować jak mało masz mleka to trzeba dokarmiać, już niedługo nasze maluszki zasmakują w nowych potrawach i mleko to po woli będzie się stawał dodatek( wiem że pewnie sobie myślisz że tak pisze bo to mnie jeszcze nie dotyczy, ale taka kolej rzeczy) nie ma się co denerwować bo dzieciaczek będzie niespokojny, ciesz się czasem który z nim spędzasz:) Nasza córcia skończyła dziś 4 mce, nie mogę się już doczekać wprowadzania pokarmów, co prawda mam obawy patrząc jak trudno córci się przerzucić z piersi na butle a co dopiero na taką "dorosłą "łyżeczkę.
Moja pediatra radziła jak by przegłodzenie nie pomogło zrobić kaszkę sinlac na gęsto i podać łyżeczką jak by była potrzeba nakarmienia dziecka które nie chce jeść z butli:)
Miłego dzionka życzę, zdrówka dla tych co chorują i zamawiam na jutro słoneczko :))
Cześć dziewczyny!
Winogrona trzymajcie się i zdrowiejcie!
Dziewczyny wiadomo, że MM też jest dobre ale mi też będzie smutno jak odstawie Jaśka od cycka. Jasiek pije tylko z Calmy Medeli, muszę spróbować z TT.
Byłam dziś u pediatry prywatnie i na szczęście Jaś zdrowy. W przypadku problemów z kupką polecił mi jeść winogrona. Podobno to pomaga jeśli się karmi piersią. Bez problemu wypisze mi też zwolnienie na 60dni:D Muszę się zastanowić, bardzo bym chciała ale nie wiem jak to w pracy przyjmą.... Powiedział też żeby wprowadzać gluten i po 17 tygodniu już pokarmy stałe.
Miłego weekendu.
Winogrona trzymajcie się i zdrowiejcie!
Dziewczyny wiadomo, że MM też jest dobre ale mi też będzie smutno jak odstawie Jaśka od cycka. Jasiek pije tylko z Calmy Medeli, muszę spróbować z TT.
Byłam dziś u pediatry prywatnie i na szczęście Jaś zdrowy. W przypadku problemów z kupką polecił mi jeść winogrona. Podobno to pomaga jeśli się karmi piersią. Bez problemu wypisze mi też zwolnienie na 60dni:D Muszę się zastanowić, bardzo bym chciała ale nie wiem jak to w pracy przyjmą.... Powiedział też żeby wprowadzać gluten i po 17 tygodniu już pokarmy stałe.
Miłego weekendu.
carlar, dobrze, ze z Jaśkiem wszystko ok. teraz może po wizycie lekarza będziesz już spokojniejsza:).
3oko, jesli chodzi o miejski w gdyni to sam szpital troche syfiasty, ale oddział dziecięcy naprawdę przyjemny. My na szczęście miałyśmy 2osobową salę tylko dla siebie, bo nie wiedzieli co Małej no i że taka malutka. a wkoło wszędzie zapalenie płuc. Dla rodziców są takie rozkładane fotele na noc, da się przeżyć. oddział widać, że chyba po remoncie. czysto i kolorowo. jest też kuchnia, gdzie jest czajnik, lodówka, mikrofala, kuchenka, więc można coś przekąsić czy choćby herbatę zrobić.gorzej, że na badanie typu usg trzeba przez cały szpital się przedostać. ale i tak ponoć o niebo lepiej niż w redłowie.
3oko, jesli chodzi o miejski w gdyni to sam szpital troche syfiasty, ale oddział dziecięcy naprawdę przyjemny. My na szczęście miałyśmy 2osobową salę tylko dla siebie, bo nie wiedzieli co Małej no i że taka malutka. a wkoło wszędzie zapalenie płuc. Dla rodziców są takie rozkładane fotele na noc, da się przeżyć. oddział widać, że chyba po remoncie. czysto i kolorowo. jest też kuchnia, gdzie jest czajnik, lodówka, mikrofala, kuchenka, więc można coś przekąsić czy choćby herbatę zrobić.gorzej, że na badanie typu usg trzeba przez cały szpital się przedostać. ale i tak ponoć o niebo lepiej niż w redłowie.
Hej a my dziś byliśmy na pobraniu krwi znowu Pani nie mogła znaleźć żyłki wbijała się grzebała i nic i tak w dwóch łapkach malutki tak płakał a ja później razem z nim :-(tak mi go żal serce mi pęka a na dodatek okazało się, że nie ma wyniku bo krew skrzepła i nie dało się zrobić porażka musimy to przeżyć raz jeszcze już mam stresa maleńki ma siniaczki na łapkach :-( mi też będzie strasznie smutno jak Sebuś nie będzie już chciał pić z cycusia to wcale nie jest tak łatwo przejść na mm im dłużej się karmi tym bardziej przyzwyczaja to taka magiczna chwila bliskości między nami dokarmiam nieraz mm no i nie to samo tylko ja robię tak, że cały czas karmie piersią a jak mały marudzi daje mu po swojej piersi 30, 60 ml i dzięki Bogu udaje mi się utrzymać karmienie cały czas nie odrzucił cycusia Dziś w nagrodę opkupiłam go H&M z kuponem było 30% taniej super tam mają ciuszki to chyba mój ulubiony sklep :-) Miłego wieczoru mnie czeka prasowanie :-(
Hej hej :)
My w domu. Nie przyjęli nas do szpitala z powodu braku miejsc, podobno straszne obłożenie mają. Ale Adaś jest w bardzo dobrej kondycji, więc lekarka puściła nas do domu z inhalacjami sterydowymi, które miałby przyjmować w szpitalu. Mam go tylko bacznie obserwować. Jakby zaczęło się coś dziać, mamy natychmiast jechać do szpitala.
Jeśli chodzi o pediatrię w Redłowie, to nie jest tak źle. Dla mam z maluszkami są 3 dwuosobowe sale z łóżkami polowymi dla mam. Kuchni w prawdzie nie ma, ale jest lodówka i czajnik. Łazienka duża z wanną, można się kąpać z całą rodziną :) Maluszki oddzielone od starszych dzieci i pielęgniarki pilnują, żeby nikt się w tej strefie niepotrzebnie nie kręcił. Gorzej z zajęciem dla starszych dzieci, takich chodzących i szybko się nudzących, bo jest mała świetlica, niby dużo zabawek, ale mało miejsca na ich rozłożenie. Za to mnóstwo książeczek, a zabawki można zabrać do sali. Jest komputer z netem, niestety, jeśli leży jakiś nastolatek, do kompa raczej nie ma dostępu :)
I przede wszystkim sympatyczni i kompetentni lekarze i pielęgniarki. Jeden tylko lekarz siał postrach na oddziale, ale wydaje mi się, że on jest laryngologiem dziecięcym i przychodził tylko na konsultację. Rzeczywiście wyglądał nieciekawie, ale jak się z nim porozmawiało, okazywał się ogromnie sympatyczny. Ma tylko specyficzne poczucie humoru, które nie każdemu pasuje :)
My mm jeszcze nie planujemy. Próbowaliśmy Adasiowi podać odrobinę mleka z butelki. Miałam problem z podaniem mu antybiotyku i myślałam, że jeśli rozpuszczę mu go w mleku i podam z butelki, będzie łatwiej. Niestety, mały albo bawi się smoczkiem, albo po prostu wypycha go z buźki, więc na razie butla odpada. Na szczęście na antybiotyk znalazłam inny sposób i Adaś nie przeżywa już takich katuszy i wygląda że mu się to podoba :)
Przyjeżdża dziś do nas moja mama, więc pewnie nie będzie czasu na internet :) Życzę więc wszystkim miłego weekendu, tygodnia, słoneczka i ZDRÓWKA !!!
My w domu. Nie przyjęli nas do szpitala z powodu braku miejsc, podobno straszne obłożenie mają. Ale Adaś jest w bardzo dobrej kondycji, więc lekarka puściła nas do domu z inhalacjami sterydowymi, które miałby przyjmować w szpitalu. Mam go tylko bacznie obserwować. Jakby zaczęło się coś dziać, mamy natychmiast jechać do szpitala.
Jeśli chodzi o pediatrię w Redłowie, to nie jest tak źle. Dla mam z maluszkami są 3 dwuosobowe sale z łóżkami polowymi dla mam. Kuchni w prawdzie nie ma, ale jest lodówka i czajnik. Łazienka duża z wanną, można się kąpać z całą rodziną :) Maluszki oddzielone od starszych dzieci i pielęgniarki pilnują, żeby nikt się w tej strefie niepotrzebnie nie kręcił. Gorzej z zajęciem dla starszych dzieci, takich chodzących i szybko się nudzących, bo jest mała świetlica, niby dużo zabawek, ale mało miejsca na ich rozłożenie. Za to mnóstwo książeczek, a zabawki można zabrać do sali. Jest komputer z netem, niestety, jeśli leży jakiś nastolatek, do kompa raczej nie ma dostępu :)
I przede wszystkim sympatyczni i kompetentni lekarze i pielęgniarki. Jeden tylko lekarz siał postrach na oddziale, ale wydaje mi się, że on jest laryngologiem dziecięcym i przychodził tylko na konsultację. Rzeczywiście wyglądał nieciekawie, ale jak się z nim porozmawiało, okazywał się ogromnie sympatyczny. Ma tylko specyficzne poczucie humoru, które nie każdemu pasuje :)
My mm jeszcze nie planujemy. Próbowaliśmy Adasiowi podać odrobinę mleka z butelki. Miałam problem z podaniem mu antybiotyku i myślałam, że jeśli rozpuszczę mu go w mleku i podam z butelki, będzie łatwiej. Niestety, mały albo bawi się smoczkiem, albo po prostu wypycha go z buźki, więc na razie butla odpada. Na szczęście na antybiotyk znalazłam inny sposób i Adaś nie przeżywa już takich katuszy i wygląda że mu się to podoba :)
Przyjeżdża dziś do nas moja mama, więc pewnie nie będzie czasu na internet :) Życzę więc wszystkim miłego weekendu, tygodnia, słoneczka i ZDRÓWKA !!!
sól morska mamy tą http://www.doz.pl/apteka/p6735-Disnemar_woda_morska_do_nosa_dla_dzieci_25_ml
ja wiem, że przejście na mleko modyfikowane to kolejny etap, ale i tak mi przykro. ja bardzo lubie karmic piersią. Obecnie mm Hubert dostaje wyłacznie wieczorem przed snem.
ja wiem, że przejście na mleko modyfikowane to kolejny etap, ale i tak mi przykro. ja bardzo lubie karmic piersią. Obecnie mm Hubert dostaje wyłacznie wieczorem przed snem.
Ale spadłyśmy przez weekend znalazłam nas na 11 stronie :-) ładna pogoda była to pewnie na spacerkach rodzinnie :-) Mój synuś dziś pierwszy raz przespał całą noc zasnął ok 19:30 a wstał po 5:00 tzn ja go obudziłam na karmienie bo myślałam, że mi cycki eksplodują :-) zjadł i przed 8:00 się obudził ale jestem wyspana!miłego dnia życzę!
Carlar dzięki za wiadomość.
Ja sól morska mam firmy ,,Frida":
http://www.doz.pl/apteka/p45800-NaseFrida_spray_do_nosa_20_ml
Ja sól morska mam firmy ,,Frida":
http://www.doz.pl/apteka/p45800-NaseFrida_spray_do_nosa_20_ml
hej,
gosia ja tez polecam disnemar, moje chlopy tylko to toleruja, i jesli nie lubisz jak ja fontanny to unikaj sprayow. co do pobierania krwi u malucha, my przez to przeszlismy w szpitalu i pielegniary kazaly mi go porzadnie nakarmic przed i pobieraly z glowki i calkiem sprawnie im to szlo i krew lepiej wtedy plynie, takze moze tez swojego nakarm i zasugeruj glowke...z raczki troszke kiszka. powodzonka!:)
my dzis bylismy na drugim szczepieniu, miki zniosl to prawdziwie po mesku hehe, zajeczal tylko troszke. a tak wsio ok, wazy 5600g a mierzy 62 cm :) jest wesolutki i fajnie bawi sie grzechotami. chlopaki poszly juz do szkoly i przedszkola a ja z mezem siedzimy sobie w domku i oporzadzamy troche ogrod po zimie. wziaz sobie tacierzynski :) i tak leci...


gosia ja tez polecam disnemar, moje chlopy tylko to toleruja, i jesli nie lubisz jak ja fontanny to unikaj sprayow. co do pobierania krwi u malucha, my przez to przeszlismy w szpitalu i pielegniary kazaly mi go porzadnie nakarmic przed i pobieraly z glowki i calkiem sprawnie im to szlo i krew lepiej wtedy plynie, takze moze tez swojego nakarm i zasugeruj glowke...z raczki troszke kiszka. powodzonka!:)
my dzis bylismy na drugim szczepieniu, miki zniosl to prawdziwie po mesku hehe, zajeczal tylko troszke. a tak wsio ok, wazy 5600g a mierzy 62 cm :) jest wesolutki i fajnie bawi sie grzechotami. chlopaki poszly juz do szkoly i przedszkola a ja z mezem siedzimy sobie w domku i oporzadzamy troche ogrod po zimie. wziaz sobie tacierzynski :) i tak leci...


czesc,
Gosia mam nadzieje ze Sebcio polubi całonocne spanie i bedzie mial teraz codziennie wyspaną mamusie :)
No tacierzynski w tym roku wynosi 2tygodnie wiec tatusiowie mają dobrze.
Czy któraś z Was podaje jabłuszko ale nie ze słoiczka? ja do tej pory podawała słoiczki ale chce sama zrobic bo bedzie duzo taniej, czy oprócz zmiksowania jabłka nalezy je zagotowac czy surowe sie podaje?
Gosia mam nadzieje ze Sebcio polubi całonocne spanie i bedzie mial teraz codziennie wyspaną mamusie :)
No tacierzynski w tym roku wynosi 2tygodnie wiec tatusiowie mają dobrze.
Czy któraś z Was podaje jabłuszko ale nie ze słoiczka? ja do tej pory podawała słoiczki ale chce sama zrobic bo bedzie duzo taniej, czy oprócz zmiksowania jabłka nalezy je zagotowac czy surowe sie podaje?
witajcie
U mnie Bartek ciągle płacze albo zęby albo idzie ta wstretna ospa:(
Ja juz mam dosc nawet siku nie moge zrobic co go odkładam do łózeczka lub lezaczka to od razu ryk:(
Ja bym chciała zeby mój synek pił mleko z butli teraz nawet kropli juz nie chce tylko moją piers
Jutro moja młodsza ma 3 latka a ja nieiwme jak zrobic jedzenie bo nie panuje juz nad niczym ciagle placz Bartka-maskra:((((
U mnie Bartek ciągle płacze albo zęby albo idzie ta wstretna ospa:(
Ja juz mam dosc nawet siku nie moge zrobic co go odkładam do łózeczka lub lezaczka to od razu ryk:(
Ja bym chciała zeby mój synek pił mleko z butli teraz nawet kropli juz nie chce tylko moją piers
Jutro moja młodsza ma 3 latka a ja nieiwme jak zrobic jedzenie bo nie panuje juz nad niczym ciagle placz Bartka-maskra:((((
Ojej Fiffi współczuję :-( no ja też mam nadzieję, że mój niuniek polubi bardzo przesypianie całej nocki :-) tylko moje piersi tego nie lubią bo aż guzki się robią ale pewnie się przestawią my też dziś na szczepieniu niedawno wróciliśmy maluszek był dzielny mrenda nasze skarby idą prawie w łeb łeb mój jest młodszy ale tylko o 2 dni a waży 5700g i wszystko wporządku lekarz powiedział, że zęby mogą małemu już iść dlatego tak się ślini ale mogą wyjść nawet za 2-3 m-ce a mogą za tydzień mamy po ukończeniu 4 m-ca dawać soczek z marchewki i jabłuszka i papki z tych samych produktów więc po 7 kwietnia zaczynamy ciekawe czy będzie mu smakowało
Witam Wszystkie szczęśliwe mamuśki.
Gratulacje dla mamuśki , która przespała prawie całą noc, heh ja do niedawna tak miałam a teraz dzień w dzień z zegarkiem w ręku godzina 4 Lenka budzi sie na budzenie.Jabuszko podajemy gotowane:) już nie mogę się doczekać podawania nowości, lecz również się troszkę obawiam , bo tak jak pisałam wcześniej moje dziecko jednak nie toleruje ani smoka ani butli, ciekawe czy łyżeczka jej podpasuje, zobaczymy zaczynamy za 12 dni, bo nasza pediatra powiedziała że jak niuńka będzie miała 4,5 mca.
Miłego wieczorka dla Wszystkich)
Gratulacje dla mamuśki , która przespała prawie całą noc, heh ja do niedawna tak miałam a teraz dzień w dzień z zegarkiem w ręku godzina 4 Lenka budzi sie na budzenie.Jabuszko podajemy gotowane:) już nie mogę się doczekać podawania nowości, lecz również się troszkę obawiam , bo tak jak pisałam wcześniej moje dziecko jednak nie toleruje ani smoka ani butli, ciekawe czy łyżeczka jej podpasuje, zobaczymy zaczynamy za 12 dni, bo nasza pediatra powiedziała że jak niuńka będzie miała 4,5 mca.
Miłego wieczorka dla Wszystkich)
ehhh, a mój wczoraj poszedł spać o 20..ale o 22 pobudka na karmienie, o 2 kolejne, i o 4...o 5 marudził dostał smoka, o 5:30 znowu go karmiłam i wskoczył nam do wyra, od 6 30 nie spał, i cały dzień dziś marudny jest :(
męczy mnie już karmienie, chyba jeszcze max z miesiąc pociągnę, jak się odstawia dziecko ? jak reagują piersi ? i jakie mleko potem ?
męczy mnie już karmienie, chyba jeszcze max z miesiąc pociągnę, jak się odstawia dziecko ? jak reagują piersi ? i jakie mleko potem ?
Dobry wieczór wszystkim :)))
niniejszym ogłaszam, że Olga od soboty obraca sie pięknie z plecków na brzuszek :D
a zachęciłam ją do tego kładąc atrakcyjne dla niej pudełeczko po witaminach nieco poza zasięgiem rączek :)) i tak się starała dosięgnąć pudełko, że hyc - i na brzuszku ;)) i bardzo sie jej to spodobało, że teraz ćwiczy obroty, to na jedną stronę, to na drugą :))
3oko - ja podaje mojej małej kawałek jabłuszka do ciumkania; wybieram zwykle odmianę o twardym miąższu, by nie mogła łatwo ugryźć; i bardzo jej o sie spodobała, słoiczki dla niej za kwaśne, a kawałek jabłuszka ssie i ciumka baardzo chętnie :))
Fiffi - współczuję... i przesyłam duużo pozytywnych fluidów
winogrona7 - najlepiej skonsultuj z pediatrą jak przejść na mm; moja siostra przechodziła, tak, że najpierw przyzwyczajała córkę do mleka początkowego, a potem przeszła na mleko następne - tak jej poradziła pediatra; a laktacja jej zanikła po ok 2tyg, ale to tez jest ponoć indywidualna sprawa, można pić szałwię, lub iść do lekarza po tabletki na zbicie prolaktyny ;
Forumki, a może umówimy się na spotkanie forumowe w tygodniu?
powiedzmy, środa, o 11:30 przy Locie w Gdańsku? ładna pogoda jest, wiosennie tak, to pospacerujemy po Starówce, może siądziemy w ogródku na herbatę?...
co Wy na to?
:)))
niniejszym ogłaszam, że Olga od soboty obraca sie pięknie z plecków na brzuszek :D
a zachęciłam ją do tego kładąc atrakcyjne dla niej pudełeczko po witaminach nieco poza zasięgiem rączek :)) i tak się starała dosięgnąć pudełko, że hyc - i na brzuszku ;)) i bardzo sie jej to spodobało, że teraz ćwiczy obroty, to na jedną stronę, to na drugą :))
3oko - ja podaje mojej małej kawałek jabłuszka do ciumkania; wybieram zwykle odmianę o twardym miąższu, by nie mogła łatwo ugryźć; i bardzo jej o sie spodobała, słoiczki dla niej za kwaśne, a kawałek jabłuszka ssie i ciumka baardzo chętnie :))
Fiffi - współczuję... i przesyłam duużo pozytywnych fluidów
winogrona7 - najlepiej skonsultuj z pediatrą jak przejść na mm; moja siostra przechodziła, tak, że najpierw przyzwyczajała córkę do mleka początkowego, a potem przeszła na mleko następne - tak jej poradziła pediatra; a laktacja jej zanikła po ok 2tyg, ale to tez jest ponoć indywidualna sprawa, można pić szałwię, lub iść do lekarza po tabletki na zbicie prolaktyny ;
Forumki, a może umówimy się na spotkanie forumowe w tygodniu?
powiedzmy, środa, o 11:30 przy Locie w Gdańsku? ładna pogoda jest, wiosennie tak, to pospacerujemy po Starówce, może siądziemy w ogródku na herbatę?...
co Wy na to?
:)))
"Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein
gosia24 - gratuluję wyspania ;))
mi się trafiła do tej pory taka noc tylko dwa razy.... :))
mi się trafiła do tej pory taka noc tylko dwa razy.... :))
"Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein
A ja musze sie pochwalic, ze od piatku Oliver pije z butelki. Jak na razie tylko 2 razy dziennie, bo nadal karmie piersia, ale w koncu sie nauczyl. Walczylam z tym ok 2 tygodni. Daje mu swoje mleko. Poczatki byly bardzo ciezkie, ale sie udalo :D.
I jeszcze jedna nowina...maly prawie raczkuje. Przemieszcza sie po prawie calym pokoju :) i za chwilke bedzie tez siedzial.
I jeszcze jedna nowina...maly prawie raczkuje. Przemieszcza sie po prawie calym pokoju :) i za chwilke bedzie tez siedzial.
no proszę, jakie postępy u dzieciaków, super:). Nasza Mała jak ją kładę na macie to po paru minutach jest już poza nią, więc nie ma już opcji zostawiania jej bez nadzoru. ale na szczęście starsza się nią pięknie zajmuje, więc czasem mogę coś zrobić, bo one w ciągu dnia praktycznie nie śpią.
Moja budzi się na karmienie raz w nocy koło 5, a dzień rozpoczynają codziennie przed 7. ale ważne, że noce dobre. U nas coraz bliżej do chrzcin, a ja nawet nie mam kiedy ciuchów dziewczynom pokupować, bo nie mam z kim ich zostawić. no ale cóż-nikt nie mówił, że będzie lekko:).
jeśli chodzi o odstawianie od piersi to ja odstawiałam jak satrsza miała już 13 miesięcy i w zasadzie ona mm nie piła tylko od razu krowie, kaszki, jogurty i serki. a ja po prostu stoponiowo odstawiałam kolejne posiłki i piersi same się przestawił.
Sylwia, spacer bardzo chętnie, ale mi Gdańsk za daleko, a niestety z dwójką dzieci jestem już słabym kompanem do spacerów z mamusiami z godnolami, bo moja starsza chodzi własnym tempem.
Syliwa, ty nosisz w chuście, prawda? bo ja starszą jak nosiłąm to gąroco, a teraz zastanawiam się czy nie kupić takiego polaru bluzy dla mnie z dziurą na chustę. korzystasz z czegoś takiego?
Moja budzi się na karmienie raz w nocy koło 5, a dzień rozpoczynają codziennie przed 7. ale ważne, że noce dobre. U nas coraz bliżej do chrzcin, a ja nawet nie mam kiedy ciuchów dziewczynom pokupować, bo nie mam z kim ich zostawić. no ale cóż-nikt nie mówił, że będzie lekko:).
jeśli chodzi o odstawianie od piersi to ja odstawiałam jak satrsza miała już 13 miesięcy i w zasadzie ona mm nie piła tylko od razu krowie, kaszki, jogurty i serki. a ja po prostu stoponiowo odstawiałam kolejne posiłki i piersi same się przestawił.
Sylwia, spacer bardzo chętnie, ale mi Gdańsk za daleko, a niestety z dwójką dzieci jestem już słabym kompanem do spacerów z mamusiami z godnolami, bo moja starsza chodzi własnym tempem.
Syliwa, ty nosisz w chuście, prawda? bo ja starszą jak nosiłąm to gąroco, a teraz zastanawiam się czy nie kupić takiego polaru bluzy dla mnie z dziurą na chustę. korzystasz z czegoś takiego?
My tez nie uzywamy juz spiworka bo jest na polarze i bardzo cieply takze Adas by sie w nim zaparzyl. Jezdzimy pod dwoma kocykami w kuteczce z podpinka, pod to bawelniana czapeczka, koszulka z dl rekawem, pod to body z dl rekawem, cienkie rajstopki, skarpetki i spodenki ale bez ocieplaczy. Ja jest kolo 15 stopni zamiast kurteczki ubierac ciepla bluze na polarku i nakrywam kocykiem. Ani razu maluch mi tak nie zmarzl ani sie nie przegrzal.
Moj maluch tez juz sie przewraca z pleckow na brzuch a z maty juz zrezygnowalam. Teraz uzywam kojca. Maly ma tam wszystkie swoje zabawki i moze sobie w nim bezpiecznie fikac. Nie musze ciagle przy nim byc w obawie ze sie przekreci na podloge. Fakt, ze kojec zajal sporo miejsca w pokoju ale nawet fajnie wyglada:)
Jakie piekne postępy u Waszych dzieci :) mój Hubcio chyba należy do leniuszków :p za to śpiewa, piszczy i "gada" jak najęty. W dzień mi jeszcze duzo spi. Dzis np na i po spacerze spał ciurkiem na ogrodzie 4 godziny. W nocy raz budzi się na jedzenie.
Mleko modyfikowane dostaje raz dziennie po kapieli a tak to tylko pierś.
Poza tym jest niezwykle pogodnym dzieckiem. wiecznie się smieje do każdego, nie woła na rączki. Mogę przy synkach sprzatać/gotować/prasowac - cieszy mnie to bardzo, bo moja siostra nawet nie może iśc spokojnie do toalety.
Winogrona podawaj częsciej mm a piersi stopniowo sie przestawią. Ewent. poproś lekarza o tabletki na zahamowanie laktacji.
Mleko modyfikowane dostaje raz dziennie po kapieli a tak to tylko pierś.
Poza tym jest niezwykle pogodnym dzieckiem. wiecznie się smieje do każdego, nie woła na rączki. Mogę przy synkach sprzatać/gotować/prasowac - cieszy mnie to bardzo, bo moja siostra nawet nie może iśc spokojnie do toalety.
Winogrona podawaj częsciej mm a piersi stopniowo sie przestawią. Ewent. poproś lekarza o tabletki na zahamowanie laktacji.
aaaaaaaaa na spacery ubieram Huberta w wiosenny kombinezonik o taki http://allegro.pl/sliczny-kombinezon-mis-i2226963702.html a pod nim bodziak z krótkim rękawkiem i bluzeczka bawełniana oraz spodenki dresowe i skarpetki. Przykrywam kocykiem. No i oczywiscie czapeczka bawelniana.
Dobry wieczór :))
jodan- ja noszę w chuście małą, ale takiego polaru nie mam; planuję sobie taką kupić w najbliższym czasie; upatrzyłam sobie polar od Pentelki :))
odnośnie spacerów, to do wózka ubieram małą w grubszy dres, pod to rajstopki, bluza z długim rękawem i body z krótkim, na głowę czapeczka,
przykrywam kocykiem
Dziewczyny, odnośnie jutra, to ja będę pod lotem o 1130,
jak któraś z Was ma ochotę na wspólny spacer po Starówce, to zapraszam :))
jodan- ja noszę w chuście małą, ale takiego polaru nie mam; planuję sobie taką kupić w najbliższym czasie; upatrzyłam sobie polar od Pentelki :))
odnośnie spacerów, to do wózka ubieram małą w grubszy dres, pod to rajstopki, bluza z długim rękawem i body z krótkim, na głowę czapeczka,
przykrywam kocykiem
Dziewczyny, odnośnie jutra, to ja będę pod lotem o 1130,
jak któraś z Was ma ochotę na wspólny spacer po Starówce, to zapraszam :))
"Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein
Nasz synek tez juz od tygodnia przewraca sie z pleców na brzuszek i piszczy i krzyczy w niebogłosy z radości:)
Podejrzewam też ze niedługo juz wystratuje do raczkowania bo podnosi sie razem z d*pką i odpycha nogami leżąc na brzuszku i w ten sposób się przemieszcza po macie:)
Dajemy jabluszko pół słoiczka raz dziennie...można dawać więcej?
Kiedy wprowadzać kolejne smaki? marchewkę czy inne sloiczki?
Ps. u nas z butli dalej nie chce pić zupełnie- odpusciłam na tydzien walkę i wznowię ją po weekendzie..ehhh zalamka z ta butla i mm.
Podejrzewam też ze niedługo juz wystratuje do raczkowania bo podnosi sie razem z d*pką i odpycha nogami leżąc na brzuszku i w ten sposób się przemieszcza po macie:)
Dajemy jabluszko pół słoiczka raz dziennie...można dawać więcej?
Kiedy wprowadzać kolejne smaki? marchewkę czy inne sloiczki?
Ps. u nas z butli dalej nie chce pić zupełnie- odpusciłam na tydzien walkę i wznowię ją po weekendzie..ehhh zalamka z ta butla i mm.
Witam Was mamuśki:)
My już znów w Gdyni - całe szczęście:)
Chrzciny udane, malutka w kościele grzeczniutka, w sukience wyglądała cudnie - teściowa standard musiała wiochę odwalić, ale była znośna i większej afery nie rozkręciła. W sumie ja z nią nawet nie rozmawiałam, no chyba, że była większa ilość osób hehehe raczej więcej mnie tam nie zobaczą i strasznie się z tego powodu cieszę, a mąż niech sobie tam sam jeździ.
Nasza podróż - autem w jedną stronę - mała dobrze zniosła ponad połowę trasy, a potem już płacz i żalenie się więc droga powrotna pociągiem już i mała spała od 21 do 6 rano w pociągu i obudzić się nie chciała hahaha Jak dojechaliśmy do zajazdu to pierwszą noc spała również całą, ja się szybciej od niej obudziłam. Wykończone nasze maleństwo podróżami i odwiedzinami. Więcej chyba się nie zdobędę na takie atrakcje. Ja i mała mamy dosyć. Dużo osób, mała czasami się bała, była nie swoje, eh ciężko mi było.
No to teraz muszę wsiąść z małą jeszcze do trajtku i autobusu, aby mała każdy środek transportu miała zaliczony hahaha
Wszyscy młodą zachwyceni, twierdzą, że dawno tak grzeczniutkiego dziecka nie widzieli. Nie rozumiałam rodziny męża jak mówili, że dziecku musi płakać, aby głos sobie wyrobić ????????? dla mnie jak dziecko płacze to jest coś nie tak i raczej nie doprowadzam ją do płaczu - no i w kościele np oni wmawiali mi, że nasza płakała choć to ja ją trzymałam i wiem czy moje dziecko płakało czy nie...nie kumam o co im biega z tym płaczem - ale olać ich heh
Na wyjeździe nasza mała też zaczęła się przekręcać na brzuszek:) a mąż się śmieje, że ze stresu wyjazdowego zaczęła nam włoski tracić, no i będzie chyba miała piwne oczka po mężu:)
My już znów w Gdyni - całe szczęście:)
Chrzciny udane, malutka w kościele grzeczniutka, w sukience wyglądała cudnie - teściowa standard musiała wiochę odwalić, ale była znośna i większej afery nie rozkręciła. W sumie ja z nią nawet nie rozmawiałam, no chyba, że była większa ilość osób hehehe raczej więcej mnie tam nie zobaczą i strasznie się z tego powodu cieszę, a mąż niech sobie tam sam jeździ.
Nasza podróż - autem w jedną stronę - mała dobrze zniosła ponad połowę trasy, a potem już płacz i żalenie się więc droga powrotna pociągiem już i mała spała od 21 do 6 rano w pociągu i obudzić się nie chciała hahaha Jak dojechaliśmy do zajazdu to pierwszą noc spała również całą, ja się szybciej od niej obudziłam. Wykończone nasze maleństwo podróżami i odwiedzinami. Więcej chyba się nie zdobędę na takie atrakcje. Ja i mała mamy dosyć. Dużo osób, mała czasami się bała, była nie swoje, eh ciężko mi było.
No to teraz muszę wsiąść z małą jeszcze do trajtku i autobusu, aby mała każdy środek transportu miała zaliczony hahaha
Wszyscy młodą zachwyceni, twierdzą, że dawno tak grzeczniutkiego dziecka nie widzieli. Nie rozumiałam rodziny męża jak mówili, że dziecku musi płakać, aby głos sobie wyrobić ????????? dla mnie jak dziecko płacze to jest coś nie tak i raczej nie doprowadzam ją do płaczu - no i w kościele np oni wmawiali mi, że nasza płakała choć to ja ją trzymałam i wiem czy moje dziecko płakało czy nie...nie kumam o co im biega z tym płaczem - ale olać ich heh
Na wyjeździe nasza mała też zaczęła się przekręcać na brzuszek:) a mąż się śmieje, że ze stresu wyjazdowego zaczęła nam włoski tracić, no i będzie chyba miała piwne oczka po mężu:)
Witajcie, my po 3 szczepieniu:) mała ma 7,300 i 67 cm:)bardzo dobrze zniosła. Jeszcze 1 dawka pneumokoków została. Mała już w nocy mleka nie dostaje i też dobrze przybiera. Ogólnie wszystko ok. Zajadamy sobie już nawet poł słoiczka zupki z HIPPa. Owoce je różne jabłko, banan, morela, dziś damy brzoskwinię. MM dostaje też Hipp 1 czasem 2x dziennie a reszta to moje. jem już wszystko, 2 dni temu 3 dni temu bigosik ugotowałam i zajadałam i nic także kochane mamusie nie obawiajcie się już bo moja super wszystko znosi.
Na spacerki mamy kurteczki i adidasy a na wyjścia dwurzędówkę:)
Po świętach przenosimy się do spacerówki bo już gondola za malutka.
Na spacerki mamy kurteczki i adidasy a na wyjścia dwurzędówkę:)
Po świętach przenosimy się do spacerówki bo już gondola za malutka.
My po wynikach badań tym razem zmieniliśmy laboratorium i Pani super bez problemu pobrała synkowi krew a wyniki super żółtaczka już w normie!a smyk zdrowy jak ryba! tak się cieszę!my zaczynamy dawać marchewkę za 1,5 tyg czytam o tym rozszerzeniu diety i jeszcze jestem zielona :-) dodajecie do marchewki troszkę oliwy z oliwek albo masełka?
Witajcie
U mnie nadal ospa:(Dalia dostała po 2 tyg.po starszej,cała w krostach gorzej niz starsza.
Bartuś nie ma i niewiem juz co robic bo za 2 tyg.mamy chrzest.
Ksiadz powiedział,ze przyjdzie do domu,ale co z restauracją najwyżej zabiore jedzenie do siebie do domu:)
Basieniak-super ze juz po wszystkim:)
Mrenda-dzięki za odpowiedz:)
Pozdrawiam Was ciepło
U mnie nadal ospa:(Dalia dostała po 2 tyg.po starszej,cała w krostach gorzej niz starsza.
Bartuś nie ma i niewiem juz co robic bo za 2 tyg.mamy chrzest.
Ksiadz powiedział,ze przyjdzie do domu,ale co z restauracją najwyżej zabiore jedzenie do siebie do domu:)
Basieniak-super ze juz po wszystkim:)
Mrenda-dzięki za odpowiedz:)
Pozdrawiam Was ciepło
hej laski!
winogrona ja ubieram bawelniana czapusie, jest dosc cienka i na to kapturek od welurkowego kombinezonu, a jak strasznie wieje jak ostatnio to zakladam folie na wozek, bo tez nie chcemy wrocic do szpitala.
fiffi nieciekawie macie z ta ospa, akurat teraz hehe, ja mowie na to zlosliwosc losu. moze da sie przesunac o 2 tyg te chrzciny? ja bym poszla do tej knajpy i porozmawiala...
miki teraz zasnal to mam chwile dla siebie hehe na sprzatanie, prasowanie, cerowanie spodni moich chlapakow bo dra wszystko na kolanach jak leci, a potem jeszcze zakupy i przy tej okazji spacer. i tyle czasu tylko dla mnie ;) za to nizej moj synek :)



winogrona ja ubieram bawelniana czapusie, jest dosc cienka i na to kapturek od welurkowego kombinezonu, a jak strasznie wieje jak ostatnio to zakladam folie na wozek, bo tez nie chcemy wrocic do szpitala.
fiffi nieciekawie macie z ta ospa, akurat teraz hehe, ja mowie na to zlosliwosc losu. moze da sie przesunac o 2 tyg te chrzciny? ja bym poszla do tej knajpy i porozmawiala...
miki teraz zasnal to mam chwile dla siebie hehe na sprzatanie, prasowanie, cerowanie spodni moich chlapakow bo dra wszystko na kolanach jak leci, a potem jeszcze zakupy i przy tej okazji spacer. i tyle czasu tylko dla mnie ;) za to nizej moj synek :)



Witam przed ciszą weekendową :)
Śliczne te małe bąbelki :) A Mikuś nadal przoduje w powadze. Jest młodszy od Bartusia, a wygląda jakby był o jakieś 4 miesiące starszy :) Mój Adaś jest podobny do Bartusia. Spróbuję niedługo wkleić jego zdjęcie.
My na szczęście - odpukać !!!- wypełzliśmy z choróbsk, chociaż starszy synek nadal kaszle. Ale podobno pół przedszkola kaszle i pediatrzy nazywają to kaszlem przedszkolnym, więc nie stresujemy się już tak bardzo :)
Ja mam problem z ubieraniem Adasia na spacerki. Też boję się powrotu zapalenia oskrzeli, a zimny wiatr nie przysparza optymizmu. Dzisiaj np wróciłam do zimowego kombinezonu, tylko czapeczkę zostawiłam mu wiosenną. Mam nadzieję, że te straszne wiatry się już skończą i będziemy mogli cieszyć się pełną wiosną.
Basieniak, cieszę się, że chrzciny się udały i przeżyłaś wiochę teściowej :) My już postanowiliśmy, że Adasia chrzcimy we Wrocławiu. Mam tylko nadzieję, że nasz proboszcz nie będzie kręcił nosem, że mu "co łaskę" przejmie inny ksiądz :) I najważniejsze, że moja babcia będzie na chrzcinach, bo ma już 7 prawnuków, a była tylko na jednym chrzcie, bo reszta się porozjeżdżała. Będziemy też lecieć samolotem i trochę się obawiam sama z dwójką dzieci na lotnisku. Adaś jeszcze spoko, bo na rękach albo w wózku, ale z Pawłem ..... ten dziabąg musi wejść wszędzie tam, gdzie nie wolno....będzie wesoło :)
Śliczne te małe bąbelki :) A Mikuś nadal przoduje w powadze. Jest młodszy od Bartusia, a wygląda jakby był o jakieś 4 miesiące starszy :) Mój Adaś jest podobny do Bartusia. Spróbuję niedługo wkleić jego zdjęcie.
My na szczęście - odpukać !!!- wypełzliśmy z choróbsk, chociaż starszy synek nadal kaszle. Ale podobno pół przedszkola kaszle i pediatrzy nazywają to kaszlem przedszkolnym, więc nie stresujemy się już tak bardzo :)
Ja mam problem z ubieraniem Adasia na spacerki. Też boję się powrotu zapalenia oskrzeli, a zimny wiatr nie przysparza optymizmu. Dzisiaj np wróciłam do zimowego kombinezonu, tylko czapeczkę zostawiłam mu wiosenną. Mam nadzieję, że te straszne wiatry się już skończą i będziemy mogli cieszyć się pełną wiosną.
Basieniak, cieszę się, że chrzciny się udały i przeżyłaś wiochę teściowej :) My już postanowiliśmy, że Adasia chrzcimy we Wrocławiu. Mam tylko nadzieję, że nasz proboszcz nie będzie kręcił nosem, że mu "co łaskę" przejmie inny ksiądz :) I najważniejsze, że moja babcia będzie na chrzcinach, bo ma już 7 prawnuków, a była tylko na jednym chrzcie, bo reszta się porozjeżdżała. Będziemy też lecieć samolotem i trochę się obawiam sama z dwójką dzieci na lotnisku. Adaś jeszcze spoko, bo na rękach albo w wózku, ale z Pawłem ..... ten dziabąg musi wejść wszędzie tam, gdzie nie wolno....będzie wesoło :)
czesc,
Winogrona ja juz nie zakładam zimowych czapek, w kazdej kurteczce Młoda ma kaptur wiec to ja dodatkowo chroni.
Olcia mamy tzn. na dzieciaczki takie same maty:) Moja wlasnie na niej lezy i próbuje zjesc wszystkie zabawki:)
Zaczelam podawac jej normalne jabłka a nie w słoikach i wychodzi taniej, wogole to ona zjada 1 całe duze jabłko, gdzie to dziecko to miesci!
Marchewke kupuje jednak hippa w słoiczku.
Fiffi piszesz ze za 2 tyg chrzest, to tak długo bedzie córke ta ospa trzymała?
Winogrona ja juz nie zakładam zimowych czapek, w kazdej kurteczce Młoda ma kaptur wiec to ja dodatkowo chroni.
Olcia mamy tzn. na dzieciaczki takie same maty:) Moja wlasnie na niej lezy i próbuje zjesc wszystkie zabawki:)
Zaczelam podawac jej normalne jabłka a nie w słoikach i wychodzi taniej, wogole to ona zjada 1 całe duze jabłko, gdzie to dziecko to miesci!
Marchewke kupuje jednak hippa w słoiczku.
Fiffi piszesz ze za 2 tyg chrzest, to tak długo bedzie córke ta ospa trzymała?
3oko my mamy tą i jeszcze taka dużą Tiny love :) na tej podoba mu się dopiero od niedawna :) a teraz chyba zaczyna ząbkować ;/ od 2 dni jest mega marudny, wszystko wkłada do buzi i to tak "narwanie", ma 37,3 st gorączki, kupiłam mu żel na dziąsełka i zobaczymy ..tylko na rączkach i nie mogę go odłożyć bo płacz :(
Czy jest tu jakas dziewczyna, ktora karmi juz tylko mm i zaczela podawac owoce? Znowu mamy problem z kupami. Masakra, to sie chyba nigdy nie skonczy. Od tygodnia podaje jablko i jablko z marchewka. Kupa raz na 3, 4 dni. Myslalam, ze jak podam owoce to problemy mina a tu kupa jak jest to bardzo gesta i plastelinowata... Czy podajecie poza mlekiem jakies herbatki albo soki? Co robic? Jestem juz wykonczona tym tematem.
Justysia, witamy w naszym gronie :)
Agusia, popadasz w paranoję :) Kupka raz na 3,4 dni naprawdę jest w porządku, a to że robi się coraz gęstsza jest zasługą mm i stałego pokarmu. Właśnie teraz wodnista kupka świadczyłaby o problemach z brzuszkiem. A podajesz małemu marchewkę i jabłko gotowane, które ją jeszcze zagęszcza (dobre leki na biegunkę). Jabłko surowe wspomaga perystaltykę, ale na nie jeszcze za wcześnie :)
Mój Adaś za matą już nie przepada, za nudno tam :) Szaleje za to na przyrządzie gimnastycznym, czy jak to się zwie. Ma muzyczkę, światełka i może go przemieszczać nóżkami :)
Zazdroszczę Wam tych marchewek i jabłuszek. My jeszcze poczekamy, bo ciągle na cycku jedziemy. Ale Adaś już mi wyrywa łyżeczkę z ręki. Wczoraj, kiedy nie patrzyłam, włożył mi łapkę do jogurtu i potem do buźki, chyba mu smakowało, bo domagał się więcej :D
Agusia, popadasz w paranoję :) Kupka raz na 3,4 dni naprawdę jest w porządku, a to że robi się coraz gęstsza jest zasługą mm i stałego pokarmu. Właśnie teraz wodnista kupka świadczyłaby o problemach z brzuszkiem. A podajesz małemu marchewkę i jabłko gotowane, które ją jeszcze zagęszcza (dobre leki na biegunkę). Jabłko surowe wspomaga perystaltykę, ale na nie jeszcze za wcześnie :)
Mój Adaś za matą już nie przepada, za nudno tam :) Szaleje za to na przyrządzie gimnastycznym, czy jak to się zwie. Ma muzyczkę, światełka i może go przemieszczać nóżkami :)
Zazdroszczę Wam tych marchewek i jabłuszek. My jeszcze poczekamy, bo ciągle na cycku jedziemy. Ale Adaś już mi wyrywa łyżeczkę z ręki. Wczoraj, kiedy nie patrzyłam, włożył mi łapkę do jogurtu i potem do buźki, chyba mu smakowało, bo domagał się więcej :D
Śliczne maluszki :)
Justysia1 witaj :)
Mojemu Hubciowi podaje codziennie herbatke hippa na trawienie i kupka pojawia sie prawie każdego dnia :)
Moje szczęscie

Uploaded with ImageShack.us
Justysia1 witaj :)
Mojemu Hubciowi podaje codziennie herbatke hippa na trawienie i kupka pojawia sie prawie każdego dnia :)
Moje szczęscie

Uploaded with ImageShack.us
17.10.2011 - Lewcia - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA 1600 g - CC
23.10.2011 - kamilka85 - Szpital Zaspa - CÓRECZKA Zuzanna 3280 g, 56 cm - SN
25.10.2011 - biedronka24 - Poród domowy - SYNEK Oliver 3364 g - SN
28.10.2011 - paola89 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Lenka 2340 g, 43 cm - SN
2.11.2011 - Fiffi - Szpital Puck - SYNEK Bartek 3620 g, 56 cm - SN
2.11.2011 - Sylwia - Szpital Wojewódzki - CÓRECZKA Olga 3880 g, 54 cm - SN
3.11.2011 - Basieniak - Coombe Women's Hospital - CÓRECZKA Weronika 3420 g, 52 cm - SN
7.11.2011 - MamaMikołaja - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Helenka 3380 g, 55 cm - CC
8.11.2011 - 3oko - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Emilka 3500 g, 52 cm - SN
9.11.2011 - Lysmonka - Szpital Wejherowo - SYNEK Julian 2530 g, 51 cm - SN
11.11.2011 - kasiaka - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Oleńka 3270 g, 53 cm - SN
11.11.2011 - ramona178 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Anastazja 3620 g, 51 cm - SN
16.11.2011 - agusias81- Szpital Redłowo - SYNEK Adaś 4600 g, 57 cm - SN
17.11.2011 - AGA111 - Szpital Woj. Elbląg - SYNEK Hubert 3810 g, 54 cm - CC
17.11.2011 - estopka - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Joanna 3100 g, 54 cm - SN
19.11.2011 - jodan - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Natalia 3500 g, 52 cm - CC
23.11.2011 - ola_86_22 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Lenka, 3940g, 54cm - SN
25.11.2011 - Olcia529 - Szpital Kliniczna - SYNEK Bartuś 2650 g, 50 cm - CC
27.11.2011 - carlar - Szpital Redłowo - SYNEK Jaś 3170 g, 57 cm - SN
2.12.2012 - aglow - Szpital Redłowo - SYNEK Antek 3300 g, 54 cm - SN
2.12.2012 - winogrona7 - Szpital Redłowo - SYNEK Adaś 3200 g, 58 cm - CC
3.12.2011 - kati:) - National Maternity Hospital - CÓRECZKA Natalia 2790 g - SN
4.12.2011 - aniol184 - Szpital Zaspa - CÓRECZKA Amelka 3700 g, 57 cm - SN
5.12.2011 - mrenda - Szpital Zaspa - SYNEK Mikołaj 3410 g, 57 cm - SN
7.12.2011 - gosia24 - Szpital Wejherowo - SYNEK Sebastian 3390 g, 55 cm - SN
8.12.2011 - Modzelka - Szpital Redłowo - SYNEK Adaś 3600 g, 55 cm - SN
15.12.2011 - Kejtig - CÓRECZKA Nikola 3260 g - CC
18.12.2011 - justysia1 - Szpital Wejherowo - SYNEK Kacper 3680 g, 58 cm - CC
19.12.2011 - zanetucha83 - Szpital Lębork - SYNEK Kacper 3700 g, 57 cm - CC
28.12.2011 - ania13 - Szpital Kliniczna - SYNEK Aleksander 4140 g, 59 cm - SN
23.10.2011 - kamilka85 - Szpital Zaspa - CÓRECZKA Zuzanna 3280 g, 56 cm - SN
25.10.2011 - biedronka24 - Poród domowy - SYNEK Oliver 3364 g - SN
28.10.2011 - paola89 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Lenka 2340 g, 43 cm - SN
2.11.2011 - Fiffi - Szpital Puck - SYNEK Bartek 3620 g, 56 cm - SN
2.11.2011 - Sylwia - Szpital Wojewódzki - CÓRECZKA Olga 3880 g, 54 cm - SN
3.11.2011 - Basieniak - Coombe Women's Hospital - CÓRECZKA Weronika 3420 g, 52 cm - SN
7.11.2011 - MamaMikołaja - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Helenka 3380 g, 55 cm - CC
8.11.2011 - 3oko - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Emilka 3500 g, 52 cm - SN
9.11.2011 - Lysmonka - Szpital Wejherowo - SYNEK Julian 2530 g, 51 cm - SN
11.11.2011 - kasiaka - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Oleńka 3270 g, 53 cm - SN
11.11.2011 - ramona178 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Anastazja 3620 g, 51 cm - SN
16.11.2011 - agusias81- Szpital Redłowo - SYNEK Adaś 4600 g, 57 cm - SN
17.11.2011 - AGA111 - Szpital Woj. Elbląg - SYNEK Hubert 3810 g, 54 cm - CC
17.11.2011 - estopka - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Joanna 3100 g, 54 cm - SN
19.11.2011 - jodan - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Natalia 3500 g, 52 cm - CC
23.11.2011 - ola_86_22 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Lenka, 3940g, 54cm - SN
25.11.2011 - Olcia529 - Szpital Kliniczna - SYNEK Bartuś 2650 g, 50 cm - CC
27.11.2011 - carlar - Szpital Redłowo - SYNEK Jaś 3170 g, 57 cm - SN
2.12.2012 - aglow - Szpital Redłowo - SYNEK Antek 3300 g, 54 cm - SN
2.12.2012 - winogrona7 - Szpital Redłowo - SYNEK Adaś 3200 g, 58 cm - CC
3.12.2011 - kati:) - National Maternity Hospital - CÓRECZKA Natalia 2790 g - SN
4.12.2011 - aniol184 - Szpital Zaspa - CÓRECZKA Amelka 3700 g, 57 cm - SN
5.12.2011 - mrenda - Szpital Zaspa - SYNEK Mikołaj 3410 g, 57 cm - SN
7.12.2011 - gosia24 - Szpital Wejherowo - SYNEK Sebastian 3390 g, 55 cm - SN
8.12.2011 - Modzelka - Szpital Redłowo - SYNEK Adaś 3600 g, 55 cm - SN
15.12.2011 - Kejtig - CÓRECZKA Nikola 3260 g - CC
18.12.2011 - justysia1 - Szpital Wejherowo - SYNEK Kacper 3680 g, 58 cm - CC
19.12.2011 - zanetucha83 - Szpital Lębork - SYNEK Kacper 3700 g, 57 cm - CC
28.12.2011 - ania13 - Szpital Kliniczna - SYNEK Aleksander 4140 g, 59 cm - SN
Witajcie!
Czy Wasze maluchy tez sa takie absorbujace? Moj Adas zmienil sie nie do poznania. Jeszcze do niedawna potrafil zajac sie sam zabaweczkami i byl cichutki. Od jakiegos czasu nic go nie interesuje. Sam nie pobedzie chwili bo jak tylko znikam z pola widzenia to zaczyna marudzic a potem plakac. DO tego mam wrazenie, ze najchetniej chcialby byc noszony choc tak naprawde nikt go nigdy czesto nie nosil, chyba ze na chwilke zeby przejsc sie po pokojach... Nie wiem co jest grane. Moze zeby mu ida i dlatego jest taki marudny??
Czy Wasze maluchy tez sa takie absorbujace? Moj Adas zmienil sie nie do poznania. Jeszcze do niedawna potrafil zajac sie sam zabaweczkami i byl cichutki. Od jakiegos czasu nic go nie interesuje. Sam nie pobedzie chwili bo jak tylko znikam z pola widzenia to zaczyna marudzic a potem plakac. DO tego mam wrazenie, ze najchetniej chcialby byc noszony choc tak naprawde nikt go nigdy czesto nie nosil, chyba ze na chwilke zeby przejsc sie po pokojach... Nie wiem co jest grane. Moze zeby mu ida i dlatego jest taki marudny??
Witajcie :)
Nadrabiam wszystko co pisałyście i powiem że ładną lekturę mam do przeczytania :)
Myśmy chrzciny mieli 8 stycznia czyli Kacperek miał 3 tygodni :)
Powiedzcie mi dziewczyny bo fakt kupiłam Bujaczek on się sam już tam bawi zabawkami ale też nie chce leżeć czy mogę już go sadzać do siebie na kolana , bo przyznam się że niekiedy go trzymam na kolanach i jest spokojny wtedy ale czy to nie za wcześnie?
Nadrabiam wszystko co pisałyście i powiem że ładną lekturę mam do przeczytania :)
Myśmy chrzciny mieli 8 stycznia czyli Kacperek miał 3 tygodni :)
Powiedzcie mi dziewczyny bo fakt kupiłam Bujaczek on się sam już tam bawi zabawkami ale też nie chce leżeć czy mogę już go sadzać do siebie na kolana , bo przyznam się że niekiedy go trzymam na kolanach i jest spokojny wtedy ale czy to nie za wcześnie?
Witam Was wszystkie:)
My wczoraj po raz pierwszy jadłyśmy marchewkę i byłam bardzo mile zaskoczona bo Lenka sama buźkę otwierała zasmakowało jej, ale dziś kupki brak:( widzę że piszecie że raz na 4 dni się zdarza ale u nas wcześniej to idealnie 6 dziennie było:) a teraz nagle taka zmiana, bączki odchodzą brzuszek nie jest twardy więc na razie się nie przejmuję( heh aż tak mocno).W środę idziemy na szczepienie:) Lenka też już nie lubi sama leżeć ,a jak znikam z pola widzenia to jest krzyk:/ na spacerach już nie śpi tylko podziwia świat:)
Justysia witamy w naszym gronie:)
Basieniak cieszę się że chrzciny się udały:))heh u nas co niektórzy też twierdzą że podczas płaczu płuca się niby rozwijają ale dla mnie to jest jakieś dziwne wychowywanie, skoro dziecko płacze to widocznie czegoś potrzebuje może być to nawet przytulenie się wzięcie na ręce, ale ja nie będę obstawiała przy teorii rozwijających się płuc bo jak na moje jest po prostu chora:)
Czy któraś z Was podaje kaszę manną maluszkom?
Jak będziemy na szczepieniu to muszę dopytać co nasza pediatra sądzi w tym temacie:)Czy pytałyście może swoich pediatrów do kiedy należy podawać witaminę d?Bo są bardzo różne wersje(1, 3,18, 21 lat) i bądź tu mądra:) Miłego wieczorka:)
My wczoraj po raz pierwszy jadłyśmy marchewkę i byłam bardzo mile zaskoczona bo Lenka sama buźkę otwierała zasmakowało jej, ale dziś kupki brak:( widzę że piszecie że raz na 4 dni się zdarza ale u nas wcześniej to idealnie 6 dziennie było:) a teraz nagle taka zmiana, bączki odchodzą brzuszek nie jest twardy więc na razie się nie przejmuję( heh aż tak mocno).W środę idziemy na szczepienie:) Lenka też już nie lubi sama leżeć ,a jak znikam z pola widzenia to jest krzyk:/ na spacerach już nie śpi tylko podziwia świat:)
Justysia witamy w naszym gronie:)
Basieniak cieszę się że chrzciny się udały:))heh u nas co niektórzy też twierdzą że podczas płaczu płuca się niby rozwijają ale dla mnie to jest jakieś dziwne wychowywanie, skoro dziecko płacze to widocznie czegoś potrzebuje może być to nawet przytulenie się wzięcie na ręce, ale ja nie będę obstawiała przy teorii rozwijających się płuc bo jak na moje jest po prostu chora:)
Czy któraś z Was podaje kaszę manną maluszkom?
Jak będziemy na szczepieniu to muszę dopytać co nasza pediatra sądzi w tym temacie:)Czy pytałyście może swoich pediatrów do kiedy należy podawać witaminę d?Bo są bardzo różne wersje(1, 3,18, 21 lat) i bądź tu mądra:) Miłego wieczorka:)
Witam po weekendowo!my weekend aktywny dużo odwiedzin imprezka urodzinowa dziś wypoczywam!pierwszy raz mieliśmy imprezkę w domku było czasami tak głośno a malutki spał w pokoju obok ani oka nie otworzył na jedzonko obudził się jak zawsze przed 4:00 więc wyszaleliśmy się haha ja przy karmi :-) My za tydzień chrzciny jakoś stresuję się bardzo tym bardziej, że pogoda nawala byłam przekonana, że będzie cieplutko a zapowiadają zimno załamka bo nie mam jasnej kurteczki na górę jak myślicie, że ciemny płaszczyk mogę założyć będzie miał jasno szare spodenki i czarne lakierki? już bym chciała być po! też niewiem z tą kaszką manną czytałam, że po 5 m-cu miłego dnia my szalejemy już na macie :-)
Ja też karmię piersią i odkąd zaczełam podawać jabluszko to kupka jest raz na 3-4 dni pomarańczowa i plastelinowata i jest jej strasznie duzoooooo:)
W dalszym ciagu probuję podać sztuczne mleko choc raz i zupelnie nie chce butli mój syn. Zresztą tak jak pisalam wczesniej też mojego ściągnietego z butli nie chce.
Wracam do pracy w połowie maja i nie wiem co to będzie z tym karmieniem.
Poza tym ja juz jestem zmęczona tym cycem, bo nigdzie nie mogę się sama ruszyć i w nocy też wstaje na karmenie 2 albo 3 razy. Już bym chciala przejść na sztuczne calkowicie ale mój synek absolutnie nie chce o tym mysleć.
Juz nie wiem gdzie szukac ratunku...
W dalszym ciagu probuję podać sztuczne mleko choc raz i zupelnie nie chce butli mój syn. Zresztą tak jak pisalam wczesniej też mojego ściągnietego z butli nie chce.
Wracam do pracy w połowie maja i nie wiem co to będzie z tym karmieniem.
Poza tym ja juz jestem zmęczona tym cycem, bo nigdzie nie mogę się sama ruszyć i w nocy też wstaje na karmenie 2 albo 3 razy. Już bym chciala przejść na sztuczne calkowicie ale mój synek absolutnie nie chce o tym mysleć.
Juz nie wiem gdzie szukac ratunku...
Aglow próbuj do skutku tak mi powiedziała pediatra u nas to trwało 2 tyg jak się nauczył a karmie piersią cały czas tylko wieczorem jak już mało pokarmu synek domaga się więcej a ja nie mam 3 cycka to dajemy mu mm na początku wypluwał gryzł bawił się aż raz załapał no ale próbowaliśmy codziennie może Twój też się przekona ale dziś wieje idziecie na spacerek?
aglow znam ten ból odnośnie karmienia butlą moje dziecko jej nie akceptuje, pediatra poradziła przegłodzić , a jak nie pomoże to kaszkę sinlac na gęsto, ale jak Ty byś miała maleństwo na całe dnie zostawiać to słabo z tą kaszką.My próbowałyśmy 2 tygodnie, po czym mała załapała a ja tego samego dnia się dowiedziałam że nie będzie konieczności zostawiania jej więc odpuściłam, mój błąd bo teraz jak widzi butlę to ustka zaciska.My dziś 3 dzień jemy marchewkę, kupka się wczoraj pojawiła więc jest oki:)Czy któreś z Waszych dzieci jest uczulone na marchewkę?Bo Lence wyskoczyły takie czerwone krostki na buźce i zastanawiam się czy to może od tego, zobaczymy zrobię dzień albo 2 przerwy a w środę mamy szczepienia.Czy któraś z Was bierze może zastrzyk hormonalny?Coś mi się wydawało że czytałam ale nie mam czasu żeby do tego powrócić.Chciałam dopytać o samopoczucie po nim.Miłego dzionka życzymy:)
hej po weekendzie
witam nową mamusię.
u nas weekend też urodzinowo. my dziś spacer odpuściłyśmy, bo starszą by mi wiatr porwał jeszcze;). Ja na razie ciągle karmię piersią. Przy starszej próbowałam wprowadzić butelkę, ale była masakra, aż w końcu odpuściłam i u nas od razu przeszliśmy na etap kubka doiddy. i teraz też tak planuję. oszczędzę na butelkach;).
witam nową mamusię.
u nas weekend też urodzinowo. my dziś spacer odpuściłyśmy, bo starszą by mi wiatr porwał jeszcze;). Ja na razie ciągle karmię piersią. Przy starszej próbowałam wprowadzić butelkę, ale była masakra, aż w końcu odpuściłam i u nas od razu przeszliśmy na etap kubka doiddy. i teraz też tak planuję. oszczędzę na butelkach;).
justysia dopisałam Was do listy:)
wczoraj w nocy obudziła mnie muzyczka w karuzeli, nie wiedziałam co się dzieje - wstaję i patrzę a młoda leże prawie w poprzek łóżeczka i musiała chyba stópką włączyć melodyjkę hahaha - chyba musimy obniżyć łóżeczko, no i jest na etapie odkopywania się heh
my wciąż tylko na cycku i tak jeszcze miesiąc jak się uda:) potem wprowadzamy stałe
Odnośnie witaminy D to my mamy do roku podawać
wczoraj w nocy obudziła mnie muzyczka w karuzeli, nie wiedziałam co się dzieje - wstaję i patrzę a młoda leże prawie w poprzek łóżeczka i musiała chyba stópką włączyć melodyjkę hahaha - chyba musimy obniżyć łóżeczko, no i jest na etapie odkopywania się heh
my wciąż tylko na cycku i tak jeszcze miesiąc jak się uda:) potem wprowadzamy stałe
Odnośnie witaminy D to my mamy do roku podawać
my dziś byliśmy 30 min na spacerku, z folią na wózku, mały zadowolony a ja żałowałam że nie wzięłam czapki
wit D chyba podaje się do roku
my na szczęście nie mamy problemu z butlą :)
Adaś też lubi siedzieć na kolanach, i też się zastanawiam czy nie za wcześnie, ale on już się tak kuli sam do siedzenia często, ale z brzuszka na plecki przestał się wogóle obracać
aha i też czasem śmieje się na głos, boskie to jest :)
wit D chyba podaje się do roku
my na szczęście nie mamy problemu z butlą :)
Adaś też lubi siedzieć na kolanach, i też się zastanawiam czy nie za wcześnie, ale on już się tak kuli sam do siedzenia często, ale z brzuszka na plecki przestał się wogóle obracać
aha i też czasem śmieje się na głos, boskie to jest :)
czesc,
my dzis nie wychodzimy bo obydwoje mają katar a ja nigdy z katarem na wiatr nie wychodze.
Ja biore zastrzyk hormonalny, czuje sie po nim normalnie tylko libido spada do -10. Wogole to w grudniu płaciłam za niego ponad 40zł a teraz kosztuje 3zł!!!
Justyna, ja córcie sadzam na kolanach ale nie na długo, tzn. nie mam czasu na to a nie ze uważam ze za wczesnie ;)
My wlasnie zjedlismy słoik z marchewka i jabłuszkiem, w trakcie standardowo była robiona kupa-dinozaur az wyszła bokiem. Teraz Emilka siedzi w bujaczku znudzona życiem i sie na mnie patrzy :)
my dzis nie wychodzimy bo obydwoje mają katar a ja nigdy z katarem na wiatr nie wychodze.
Ja biore zastrzyk hormonalny, czuje sie po nim normalnie tylko libido spada do -10. Wogole to w grudniu płaciłam za niego ponad 40zł a teraz kosztuje 3zł!!!
Justyna, ja córcie sadzam na kolanach ale nie na długo, tzn. nie mam czasu na to a nie ze uważam ze za wczesnie ;)
My wlasnie zjedlismy słoik z marchewka i jabłuszkiem, w trakcie standardowo była robiona kupa-dinozaur az wyszła bokiem. Teraz Emilka siedzi w bujaczku znudzona życiem i sie na mnie patrzy :)
my właśnie wróciłyśmy ze spaceru - dziś pierwszy raz w spacerówce i krzyku nie było:) ale za to deszcz:(
młoda siedzi w bujaczku i też się na mnie patrzy, pewnie za chwilę będzie krzyk, bo jej się znudzi
odnośnie kaszki to pediatra mówiła, że mamy podać w 8 miesiącu
i też siedzi u mnie na kolanach, no i pieluchy już od jakiś 3 tygodni rozmiar 4:)
młoda siedzi w bujaczku i też się na mnie patrzy, pewnie za chwilę będzie krzyk, bo jej się znudzi
odnośnie kaszki to pediatra mówiła, że mamy podać w 8 miesiącu
i też siedzi u mnie na kolanach, no i pieluchy już od jakiś 3 tygodni rozmiar 4:)
Cześć wszystkim :))
justysia -witaj w naszym wątku :)) rodziłaś w Wejherowie, czyli jesteś z tamtych okolic? :))
Heh, widzę, że u prawie każdej z nas temat kup to temat na czasie ;)) (btw to nigdy nie sądziłam, że będę takie tematy roztrząsać na forum :D:D)
zatem do tej pory podawanie deserków nie zmieniało rytmy wypróżnień, do czasu... dałam Małej w sobotę deser jabłko z bananem; baardzo jej zasmakował, wsunęła ponad pół słoiczka, w efekcie kupa pojawiła się dopiero w niedzielę wieczorem i dziś rano druga, obie oczywiście wielgachne i gęste ;))
za to obie noce w całości przespała, bez budzenia na nocne karmienie...
pewnie przez pełny brzuszek... ;))
a ogólnie to jak często podajecie maluchom deserki itp? ja na razie dawałam Oldze raz w tygodniu, ale może juz czas na częściej?
Bo powiem Wam, ze Mała już pojęła, co to znaczy jeść coś innego, niż pierś ;)) i każdy nasz posiłek z Małą na kolanach kończy się tak, ze młode domaga sie papu... jak widzi, ze coś jemy to od razu cmoka i mlaszcze ustami!! :D
i mamy już za sobą próbę z kaszą manną, przeszła bez żadnych niepożądanych rewelacji
Basieniak - zakładam Małej juz pieluchy 4, a w ogóle, to zaczęłam od 4+, bo mój Maużon takie kupił, ponoć nie zauważył tego plusika... :D
pozdrawiam :))
justysia -witaj w naszym wątku :)) rodziłaś w Wejherowie, czyli jesteś z tamtych okolic? :))
Heh, widzę, że u prawie każdej z nas temat kup to temat na czasie ;)) (btw to nigdy nie sądziłam, że będę takie tematy roztrząsać na forum :D:D)
zatem do tej pory podawanie deserków nie zmieniało rytmy wypróżnień, do czasu... dałam Małej w sobotę deser jabłko z bananem; baardzo jej zasmakował, wsunęła ponad pół słoiczka, w efekcie kupa pojawiła się dopiero w niedzielę wieczorem i dziś rano druga, obie oczywiście wielgachne i gęste ;))
za to obie noce w całości przespała, bez budzenia na nocne karmienie...
pewnie przez pełny brzuszek... ;))
a ogólnie to jak często podajecie maluchom deserki itp? ja na razie dawałam Oldze raz w tygodniu, ale może juz czas na częściej?
Bo powiem Wam, ze Mała już pojęła, co to znaczy jeść coś innego, niż pierś ;)) i każdy nasz posiłek z Małą na kolanach kończy się tak, ze młode domaga sie papu... jak widzi, ze coś jemy to od razu cmoka i mlaszcze ustami!! :D
i mamy już za sobą próbę z kaszą manną, przeszła bez żadnych niepożądanych rewelacji
Basieniak - zakładam Małej juz pieluchy 4, a w ogóle, to zaczęłam od 4+, bo mój Maużon takie kupił, ponoć nie zauważył tego plusika... :D
pozdrawiam :))
"Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein
Dziękuje za dopisanie nas do listy :)
Kacper miał okres że nie mógł się załatwić i kilka razy zmieniłam mu mleko najpierw było bebiko, potem gerber a dopiero po Nan pomogło.
Tak jestem z Wejherowa. :) dzisiaj była pielęgniarka ale u mojej babci i tak się składało że akurat i ja ją odwiedziłam i zdziwiłam się gdy pielęgniarka do mnie że Kacper to już taki pól roczny a ja że niedawno skończył 3 miesiące to się nieco zdziwiła.
Kacper waży 6350 i nadal używam 3.
Kacper miał okres że nie mógł się załatwić i kilka razy zmieniłam mu mleko najpierw było bebiko, potem gerber a dopiero po Nan pomogło.
Tak jestem z Wejherowa. :) dzisiaj była pielęgniarka ale u mojej babci i tak się składało że akurat i ja ją odwiedziłam i zdziwiłam się gdy pielęgniarka do mnie że Kacper to już taki pól roczny a ja że niedawno skończył 3 miesiące to się nieco zdziwiła.
Kacper waży 6350 i nadal używam 3.
Witam z maluchem na kolanach :)
U nas dziś znowu śnieg, załamać się można, gdzie ta wiosna ???
Na spacerze nie byliśmy, bo ten wiatr ze śniegiem do spółki dają nieźle popalić. No i ze względu na brak ciepła w powietrzu, narazie odkładamy przesiadkę do spacerówki ...
Siedzenie na kolanach Adaś uwielbia i niestety nawet leżaczek zaczyna mu przeszkadzać. Matę dzisiaj zapakowałam do pudła, poczeka do raczkowania i będziemy z niej budować plac zabaw.
Adaś też domaga się czegoś innego niż mleko, więc czasem dostaje do possania jabłuszko, strasznie to lubi. Wczoraj dostał minimalną porcję gotowanej marchewki, nie skrzywił się, ale też nie umiał sobie z tym poradzić i zamiast połykać, wypychał wszystko języczkiem na zewnątrz. Chyba jeszcze nie pora na stałe pokarmy :)
I wiecie co, wydaje mi się, że polubił muzykę klasyczną. W każdym razie je spokojniej przy muzie niż, gdy jest cisza, albo leci coś innego. Meloman :P
Czy witaminę D podajecie samą czy jakimś zestawie witaminowym ?Paweł dostawał wit D w tabletkach, a Adasiowi babeczka przepisała Juvit, ciekawe .... coś się znowu zmieniło w modzie lekarskiej ?
U nas dziś znowu śnieg, załamać się można, gdzie ta wiosna ???
Na spacerze nie byliśmy, bo ten wiatr ze śniegiem do spółki dają nieźle popalić. No i ze względu na brak ciepła w powietrzu, narazie odkładamy przesiadkę do spacerówki ...
Siedzenie na kolanach Adaś uwielbia i niestety nawet leżaczek zaczyna mu przeszkadzać. Matę dzisiaj zapakowałam do pudła, poczeka do raczkowania i będziemy z niej budować plac zabaw.
Adaś też domaga się czegoś innego niż mleko, więc czasem dostaje do possania jabłuszko, strasznie to lubi. Wczoraj dostał minimalną porcję gotowanej marchewki, nie skrzywił się, ale też nie umiał sobie z tym poradzić i zamiast połykać, wypychał wszystko języczkiem na zewnątrz. Chyba jeszcze nie pora na stałe pokarmy :)
I wiecie co, wydaje mi się, że polubił muzykę klasyczną. W każdym razie je spokojniej przy muzie niż, gdy jest cisza, albo leci coś innego. Meloman :P
Czy witaminę D podajecie samą czy jakimś zestawie witaminowym ?Paweł dostawał wit D w tabletkach, a Adasiowi babeczka przepisała Juvit, ciekawe .... coś się znowu zmieniło w modzie lekarskiej ?
Modzelka - ja podaje Oldze wit. D w kapsułkach twist off; uważam, ze to wygodna forma podawania tej witaminy, szybko, łatwo, no i nie przedawkuje się, co jest ponoć u dzieci nagminne; jedyny minus to koszt ~18pln za 36 kapsułek;
a Juvit, o którym wspominasz, to jest vit C - podajesz to zamiast wit.D??
a Juvit, o którym wspominasz, to jest vit C - podajesz to zamiast wit.D??
"Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein
Odnosnie soczkow, mi nasza lekarka powiedziala, ze lepiej nie przyzwyczajac bo jak dziecko zalapie smaka to potem juz niczego innego nie bedzie chcialo pic. Takze lepiej podawac wode albo herbatki bo lepiej gasza pragnienie i nawadniaja organizm. Co do podawania owockow: ja podaje juz ponad tydzien. Zaczynalam od dwoch malych lyzeczek , teraz juz zjadamy 7 i od poczatku podaje raz dziennie. Za jakies 2 tyg chce zaczac probowac z warzywkami. Jutro bedziemy probowac sliwke - pewnie kupa sie ruszy;)
Sylwia juz dajesz banany? a dopiero doczytałam ze Ramona Ty to juz wszystkie owocki chyba podałaś! :)
Ja daje tylko jabłko i marchewke (codziennie), no i karmie tylko swoim mlekiem.
Gosia ja tez słyszałam zeby zaczynac od warzyw bo sa mniej słodkie, tak tez zrobiłam i podałam marchewke Hippa która pozniej okazała sie słodsza niz jabłko hehe
Ja daje tylko jabłko i marchewke (codziennie), no i karmie tylko swoim mlekiem.
Gosia ja tez słyszałam zeby zaczynac od warzyw bo sa mniej słodkie, tak tez zrobiłam i podałam marchewke Hippa która pozniej okazała sie słodsza niz jabłko hehe
Cześć dziewczyny!
My dziś byliśmy w lesie bo tam mniej wiało. Po tygodniu nad morzem wiatry nam nie straszne bo tam to dopiero wiało:)) hehe aa i coś się maluch wystraszył tam choć mieliśmy jego wanienkę i teraz w kąpieli mamy akcje darcia się:/
Justysia witaj! Jesteś z Wejherowa? Ja tam mieszkam od niedawno i nie znam nikogo więc większość czasu spędzam w Gdyni. Może będziesz chciała kiedyś pójść na spacerek.
Tak piszecie o tych deserkach i chyba też spróbuje czy Jaś załapie:) Również słyszałam, że lepiej najpierw podać warzywo ale jak piszesz 3oko, że marchew słodsza to jutro z jabłkiem spróbuje.
Karmię tylko cyckiem i jak dałam Jankowi polizać jabłko o aż się trząsł. Ale te nasze maluchy rosną!! Jasiek kupki robi co 4 dni czasem i puszcza głośne śmierdzące bąki:)))
Dobrej nocy:)
My dziś byliśmy w lesie bo tam mniej wiało. Po tygodniu nad morzem wiatry nam nie straszne bo tam to dopiero wiało:)) hehe aa i coś się maluch wystraszył tam choć mieliśmy jego wanienkę i teraz w kąpieli mamy akcje darcia się:/
Justysia witaj! Jesteś z Wejherowa? Ja tam mieszkam od niedawno i nie znam nikogo więc większość czasu spędzam w Gdyni. Może będziesz chciała kiedyś pójść na spacerek.
Tak piszecie o tych deserkach i chyba też spróbuje czy Jaś załapie:) Również słyszałam, że lepiej najpierw podać warzywo ale jak piszesz 3oko, że marchew słodsza to jutro z jabłkiem spróbuje.
Karmię tylko cyckiem i jak dałam Jankowi polizać jabłko o aż się trząsł. Ale te nasze maluchy rosną!! Jasiek kupki robi co 4 dni czasem i puszcza głośne śmierdzące bąki:)))
Dobrej nocy:)
3oko - dałam banany z jabłkiem, deser po 4 miesiącu;
co do przyzwyczajania do słodkiego smaku, to zwróćcie uwagę, że te deserki są dość kwaskowe w smaku, nawet "jabłko ze słodką marchewką";
co do przyzwyczajania do słodkiego smaku, to zwróćcie uwagę, że te deserki są dość kwaskowe w smaku, nawet "jabłko ze słodką marchewką";
"Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein
Witam Was w tak słoneczny poranek, heh mam nadzieję że taka pogoda będzie do wieczora i bez wiatru:)
Śliczne te Wasze dzieciaczki :) Lenka jak widzi aparat to też od racu robi poważną minę :(
3oko ja wczoraj kupowałam ten zastrzyk i płaciłam 39 złotych :(
My na razie jemy tylko marchewkę z hippa i naprawdę jest słodka nie próbowałam jeszcze innych owocków więc nie mam porównania dziś będą 4 łyżeczki:) następny będzie banan albo śliwka, heh jutro wizyta u pediatry zobaczymy co ona w tym temacie powie.Ja podaję witaminę d3 w kapsułkach twist-of i cebion multi ale Lenka nie lubi tych witaminek są bardzo kwaśne:)Pampersy nadal rozmiar 3 ale np pampersa są ciasne w pachwinkach inne firmy oki:)Ja też już nie mogę się doczekać przejścia na spacerówkę.Jak jesteśmy na spacerach to na jakiś czas jak Lenka nie śpi podnoszę jej oparcie żeby trochę pooglądała otaczającego ją świata i bardzo to lubi :)
Z kupkami to marchewka nam je dość mocno przystopowała bo wcześniej były przynajmniej 4 na dzień a teraz 1 dziennie albo i nawet 1 na 2 dni:(
Miłego dzionka życzę
Śliczne te Wasze dzieciaczki :) Lenka jak widzi aparat to też od racu robi poważną minę :(
3oko ja wczoraj kupowałam ten zastrzyk i płaciłam 39 złotych :(
My na razie jemy tylko marchewkę z hippa i naprawdę jest słodka nie próbowałam jeszcze innych owocków więc nie mam porównania dziś będą 4 łyżeczki:) następny będzie banan albo śliwka, heh jutro wizyta u pediatry zobaczymy co ona w tym temacie powie.Ja podaję witaminę d3 w kapsułkach twist-of i cebion multi ale Lenka nie lubi tych witaminek są bardzo kwaśne:)Pampersy nadal rozmiar 3 ale np pampersa są ciasne w pachwinkach inne firmy oki:)Ja też już nie mogę się doczekać przejścia na spacerówkę.Jak jesteśmy na spacerach to na jakiś czas jak Lenka nie śpi podnoszę jej oparcie żeby trochę pooglądała otaczającego ją świata i bardzo to lubi :)
Z kupkami to marchewka nam je dość mocno przystopowała bo wcześniej były przynajmniej 4 na dzień a teraz 1 dziennie albo i nawet 1 na 2 dni:(
Miłego dzionka życzę
Witam!
My wlasnie po szczepieniu. Adas dzielnie zniosl ale troszke poplakal. Nastepne dopiero po 16 listopda teraz. Mlody wazy 8900 gr takze prawie podwoil wage urodzeniowa:) Pani doktor tylko zdziwiona, ze maly nie chce sie podciagac za raczki do siadu... Nie wiem co w tym dziwnego, kazde dziecko rozwija sie w indywidualnym tempie. Mlody na razie ciagnie placki do siadu jak jest w pozycji pollezacej. Ci lekarze... Zawsze cos wynajda, co jest nie tak jak trzeba. No i najwazniejszeL ida nam 4 zabki naraz! Teraz juz wiem dlaczego Adasko taki marudny ostatnio.
My wlasnie po szczepieniu. Adas dzielnie zniosl ale troszke poplakal. Nastepne dopiero po 16 listopda teraz. Mlody wazy 8900 gr takze prawie podwoil wage urodzeniowa:) Pani doktor tylko zdziwiona, ze maly nie chce sie podciagac za raczki do siadu... Nie wiem co w tym dziwnego, kazde dziecko rozwija sie w indywidualnym tempie. Mlody na razie ciagnie placki do siadu jak jest w pozycji pollezacej. Ci lekarze... Zawsze cos wynajda, co jest nie tak jak trzeba. No i najwazniejszeL ida nam 4 zabki naraz! Teraz juz wiem dlaczego Adasko taki marudny ostatnio.
Dzień dobry!
Dziś już bezwietrznie na szczęście! Za chwilę idziemy na spacerek.
Modzelka mamy takie same body :)
Słodkie te wasze maluszki.
Jaś też jak tylko widzi aparat to robi poważną minkę. Dobrze, że po ostatnim szczepieniu będzie trochę spokoju do następnego. Dziś próbujemy podać marchewkę:) Na początek to chyba łyżeczkę, nie?
Dziś już bezwietrznie na szczęście! Za chwilę idziemy na spacerek.
Modzelka mamy takie same body :)
Słodkie te wasze maluszki.
Jaś też jak tylko widzi aparat to robi poważną minkę. Dobrze, że po ostatnim szczepieniu będzie trochę spokoju do następnego. Dziś próbujemy podać marchewkę:) Na początek to chyba łyżeczkę, nie?
hej!
modzelka, fajny chlopak z twojego adasia :)
agusia, gratuluje wagi u twojego synka, 8900g to juz jest cos! chyba najciezszy maluch na naszym forum i moze dlatego ten klopot z podnoszeniem glowki, jesli dobrze pamietam. niektore te wieksze dzieci pozniej zaczynaja takie czynnosci, pozniej siadaja, raczkuja/pelzaja czy chodza. mojej znajomej corka od urodzenia byla duzym dzieckiem i miala takie problemy i pediatra juz wysylala ja na cwiczenia i rehabilitacje, a ona sama w swoim czasie zaczela sie podnosic a potem chodzic. takze wszystko w swoim czasie, ew. w domku w ramach zabawy mozna go troche "pomeczyc";).
co do slynnego tematu kup, to moj miki jest rekordzista z tego co czytam. on robi raz na tydzien a ostatnio po 8 dniach i to z pomoca czopka! je tylko z piersi ale chyba jednak zaczne podawac mu jablko, a moze zaczac od tej herbatki hippa na lepsze trawienie. pediatra kazala nam wprowadzic takie rzeczy po 6 miechu, ale chyba zaczniemy juz teraz ze wzgledu na te kupy. choc miki jest szczesliwy nawet w tym 8 dniu hehe.
wit d mamy w kapsulkach ale nastepnym razem na wizycie poprosze o recepte na w kropelkach. ja moim starszym podawalam ja do 3 roku zycia, z tym ze w okresie jesien-zima sama wlasnie w kroplach bo wtedy jeszcze nie bylo w kapsulkach a wiosna-latem cebion multi, bo jest wiecej slonca. a do 3 lat bo w ie niestety tego slonca nie za wiele nawet latem. teraz z mikim zapomnialam spytac lekarki do kiedy, zrobie to tez nastepnym razem na wizycie.
zaraz sie zbieramy i idziemy pospacerowac po przymorzu...
pozdrawiamy!


modzelka, fajny chlopak z twojego adasia :)
agusia, gratuluje wagi u twojego synka, 8900g to juz jest cos! chyba najciezszy maluch na naszym forum i moze dlatego ten klopot z podnoszeniem glowki, jesli dobrze pamietam. niektore te wieksze dzieci pozniej zaczynaja takie czynnosci, pozniej siadaja, raczkuja/pelzaja czy chodza. mojej znajomej corka od urodzenia byla duzym dzieckiem i miala takie problemy i pediatra juz wysylala ja na cwiczenia i rehabilitacje, a ona sama w swoim czasie zaczela sie podnosic a potem chodzic. takze wszystko w swoim czasie, ew. w domku w ramach zabawy mozna go troche "pomeczyc";).
co do slynnego tematu kup, to moj miki jest rekordzista z tego co czytam. on robi raz na tydzien a ostatnio po 8 dniach i to z pomoca czopka! je tylko z piersi ale chyba jednak zaczne podawac mu jablko, a moze zaczac od tej herbatki hippa na lepsze trawienie. pediatra kazala nam wprowadzic takie rzeczy po 6 miechu, ale chyba zaczniemy juz teraz ze wzgledu na te kupy. choc miki jest szczesliwy nawet w tym 8 dniu hehe.
wit d mamy w kapsulkach ale nastepnym razem na wizycie poprosze o recepte na w kropelkach. ja moim starszym podawalam ja do 3 roku zycia, z tym ze w okresie jesien-zima sama wlasnie w kroplach bo wtedy jeszcze nie bylo w kapsulkach a wiosna-latem cebion multi, bo jest wiecej slonca. a do 3 lat bo w ie niestety tego slonca nie za wiele nawet latem. teraz z mikim zapomnialam spytac lekarki do kiedy, zrobie to tez nastepnym razem na wizycie.
zaraz sie zbieramy i idziemy pospacerowac po przymorzu...
pozdrawiamy!


Mrenda, tez tak mysle, ze w zwiazku z tym, ze jest ciezki moze mu sie trudniej podnosic itd. Lekarka powiedziala, ze on wcale nie jest gruby, ma po prostu solidny kosciec i moze faktycznie bo jak patrze na jego brzuszek to jest taki malutki, wrecz chudziutki, raczej widac tam same miesnie. Z drugiej strony jednak Adas jest bardzo silny dlatego zastanawia mnie skad te problemy... No nic nie zrobie. Trzeba czekac, aczkolwiek mam wielka nadzieje, ze do sierpnia bedzie juz solidnie siedzial gdyz chcemy kupic juz nastepny, wygodniejszy fotelik. Nie wyobrazam sobie zeby do Wiednia podrozowal scisniety na pollezaca w tej "skorupie". A najlepsze jest to, ze obecny fotelik jest do 9 kg, co mam wiec z nim zrobic skoro maluch przekroczy mi zaraz dopuszczalna wage a siedziec jeszcze nie potrafi??
Hej Kochane
małej dziś stuknęło 5 miesięcy:D:D:D
my podajemy wit D w płynie - mam dozownik, aby podać kropelkę
mała maruda straszna, cholerne zęby:(((
i zaczniemy od warzywek, następnie owoce, do picia też zaczniemy od wody - ale jak to będzie to wyjdzie w praniu:)
naszej zrobić fotkę z uśmiechem to też wyczyn:)
małej dziś stuknęło 5 miesięcy:D:D:D
my podajemy wit D w płynie - mam dozownik, aby podać kropelkę
mała maruda straszna, cholerne zęby:(((
i zaczniemy od warzywek, następnie owoce, do picia też zaczniemy od wody - ale jak to będzie to wyjdzie w praniu:)
naszej zrobić fotkę z uśmiechem to też wyczyn:)
Agusia z tego co słyszałam to dzidzia może być do 9-13 kg (jak się mieści w foteliku)
no a my w irlandii i mamy podawać wit d tylko do roku - ponoć zależy jak zrasta się ciemiączko - ogłupieć można:)
dziewczyny, które macie bujaczki FP od kiedy można podnieść bujaczek dalej niż kołyska?? jak dziecko już samo siedzi?
no a my w irlandii i mamy podawać wit d tylko do roku - ponoć zależy jak zrasta się ciemiączko - ogłupieć można:)
dziewczyny, które macie bujaczki FP od kiedy można podnieść bujaczek dalej niż kołyska?? jak dziecko już samo siedzi?
carlar, polecam Ci moją babkę majonezową, przepis prosty i zawsze wychodzi, a powiem Ci, ze ja mam wybitny talent do pieczenia zakalców, a ta mi zawsze wychodzi pyszna :))
oto przepis:
1 szkl cukru
1/2 szkl mąki torowej
3/4 szkl mąki ziemniacznej
4 jaja
1 słoik (300g) majonezu dekoracyjnego
2 małe cukry waniliowe
2 łyżeczki proszku do pieczenia
składniki ubić mikserem i piec ok 40 min w 180stCe
po wystudzeniu polać lukrem
smacznego
oto przepis:
1 szkl cukru
1/2 szkl mąki torowej
3/4 szkl mąki ziemniacznej
4 jaja
1 słoik (300g) majonezu dekoracyjnego
2 małe cukry waniliowe
2 łyżeczki proszku do pieczenia
składniki ubić mikserem i piec ok 40 min w 180stCe
po wystudzeniu polać lukrem
smacznego
Sylwia a Ty podajesz modyfikowane czy cycek? tak pytam bo te słoiczki faktycznie sa od 4 miesiaca ale to sie tyczy dzieci karmionych mm głownie.
Agusia, no masz co nosic, ale az sprawdzilam ile Twoj synek ważył przy porodzie wiec ma prawo ;)
a lekarka sie nie przejmuj, tez uwazam ze kazde dziecko rozwija sie indywidualnie, a najgorsze sa porównania, bo "moj synek to juz siedział, a moj juz chodził a moj to wogole gadał" :)
Agusia, no masz co nosic, ale az sprawdzilam ile Twoj synek ważył przy porodzie wiec ma prawo ;)
a lekarka sie nie przejmuj, tez uwazam ze kazde dziecko rozwija sie indywidualnie, a najgorsze sa porównania, bo "moj synek to juz siedział, a moj juz chodził a moj to wogole gadał" :)
Heh:) Dziekuje! Sama nie moglam uwierzyc ze dalam rade! Ja mialam przez wage dziecka wskazanie do cesarki ale wiadomo, najpierw zawsze beda probowac naturalnie. Zreszta ja tak strasznie nie chcialam cc ze sie chyba zawzielam no i dalam rade:) A odnosnie noszenia: wlasnie sie zastanawiam jak dlugo jeszcze dam rade nosic Adasia. Kregoslup boli mnie juz codziennie, nawet sie przyzwyczailam do bolu.. Koszmar no ale nic nie zrobie, nikt za mnie go nie podniesie przeciez.
no duży chłopak :)
mam leżaczek FP i czasem podnoszę do siedzenia ale tylko na parę minutek :)
jedzonko zamierzam wprowadzać małemu za miesiąc, jak przejdzie na mm, ale dopajam czasem młodego wodą lub herbatką z jabłuszka, kupiłam takie suszone krążki z eko jabłuszek zalewam wrzątkiem i robi sie lajtowa herbatusia :)
mam leżaczek FP i czasem podnoszę do siedzenia ale tylko na parę minutek :)
jedzonko zamierzam wprowadzać małemu za miesiąc, jak przejdzie na mm, ale dopajam czasem młodego wodą lub herbatką z jabłuszka, kupiłam takie suszone krążki z eko jabłuszek zalewam wrzątkiem i robi sie lajtowa herbatusia :)
Jodan, Twoja starsza córeczka bardzo przypomina tę dziewczynkę, która teraz gra w "M jak miłość", a wcześniej w "Tylko mnie kochaj", kurcze nie pamiętam, jak się nazywa :)
Jeśli chodzi o to podnoszenie za rączki maluszka, to Adaś podnosił się bardzo chętnie jeszcze tydzień temu. Od paru dni chyba już mu się nie chce .... za to spodobało mu się łapanie za nóżki i kulanie z plecków raz na prawą raz na lewą stronę. Kiedyś czytałam, że dzieci kiedy już osiągną jakąś umiejętność, to przestają to robić i zajmują się następną. My się szczepimy pod koniec kwietnia, ciekawe co pediatra powie o nas :)
Jeśli chodzi o to podnoszenie za rączki maluszka, to Adaś podnosił się bardzo chętnie jeszcze tydzień temu. Od paru dni chyba już mu się nie chce .... za to spodobało mu się łapanie za nóżki i kulanie z plecków raz na prawą raz na lewą stronę. Kiedyś czytałam, że dzieci kiedy już osiągną jakąś umiejętność, to przestają to robić i zajmują się następną. My się szczepimy pod koniec kwietnia, ciekawe co pediatra powie o nas :)
A u nas mimo wychodzacych zabkow noce sa coraz przyjemniejsze. Chyba wreszcie sie normuje kwestia jedzenia. Adas o 19.30 dostaje 210 ml z 3 lyzeczkami kleiku ryzowego i spi do 3, 4 a dzis wstal na butle dopiero o 5. I jak w zegarku pobudka o 6.30 codziennie. Ale nie przeszkadza mi to, bo moj maz i tak wstaje do pracy. Moj Adas nie jest zainteresowany podciaganiem sie za raczki ale uwielbia swoje stopy i chyba niedlugo dociagnie je do buzi:)
Hejka
śliczne maluszki - zakochać się można:)
moja dziś walczy z bujaczkiem, chce usiąść, a przypięcie ją trzyma, ale jest dzielna i się nie poddaje hahaha
Dziewczyny wczoraj zauważyłam suchą plamkę na łydce i kilka na rączkach przy łokciu małej - czy mam lecieć do lekarza czy spokojnie poczekać na dalszy rozwój? Kurde co to może być? Miała którąś z Was taki problem?
śliczne maluszki - zakochać się można:)
moja dziś walczy z bujaczkiem, chce usiąść, a przypięcie ją trzyma, ale jest dzielna i się nie poddaje hahaha
Dziewczyny wczoraj zauważyłam suchą plamkę na łydce i kilka na rączkach przy łokciu małej - czy mam lecieć do lekarza czy spokojnie poczekać na dalszy rozwój? Kurde co to może być? Miała którąś z Was taki problem?
Hello :))
fajne te nasze maluchy :)) i super zdjęcia...
i tam mnie naszło - może stworzymy naszą, forumkową galerię ? :)))
Agusia - 4 zęby na raz? wow!! to niedługo Adaś będzie miał śliczny, zębaty uśmiech :)))
3oko - karmię cyckiem, a podaje deserki wg zalecenia mojej pani dr (raz w tyg)
Basieniak - u mojej małej taka plamka wyskoczyła tuż po podaniu pierwszy raz jabłuszka, poczytałam o tym w necie, ze tak może sie ujawniać skaza białkowa, gdy się wprowadza nowe pokarmy, więc odstawiłam mleko i przetwory ml; nowe plamki się nie pojawiły, a ta, co była, to już znikła (do tego kąpiel małej w Oilatum)
paskudna pogoda dziś :((( ze spaceru nici, tyle co do sklepu wyskoczymy.....
fajne te nasze maluchy :)) i super zdjęcia...
i tam mnie naszło - może stworzymy naszą, forumkową galerię ? :)))
Agusia - 4 zęby na raz? wow!! to niedługo Adaś będzie miał śliczny, zębaty uśmiech :)))
3oko - karmię cyckiem, a podaje deserki wg zalecenia mojej pani dr (raz w tyg)
Basieniak - u mojej małej taka plamka wyskoczyła tuż po podaniu pierwszy raz jabłuszka, poczytałam o tym w necie, ze tak może sie ujawniać skaza białkowa, gdy się wprowadza nowe pokarmy, więc odstawiłam mleko i przetwory ml; nowe plamki się nie pojawiły, a ta, co była, to już znikła (do tego kąpiel małej w Oilatum)
paskudna pogoda dziś :((( ze spaceru nici, tyle co do sklepu wyskoczymy.....
Dzięki Sylwia
ograniczę nabiał, zacznę uważać co jem i chyba w Irlandii też jest ten płyn, poszukam na weekendzie...teraz ją poobserwuje...w ostatnim czasie mała troszkę przeszła - lot do Polski, podróż autem pod Lublin, powrót pociągiem, odwiedziny setki osób i łażenie po domach - może faktycznie te zmiany mogły na nią źle wpłynąć, mam nadzieję, że to nie skaza
w necie jak wczoraj szukałam to wyczytałam, że może to być właśnie reakcja na zmianę kosmetyków itp.
ograniczę nabiał, zacznę uważać co jem i chyba w Irlandii też jest ten płyn, poszukam na weekendzie...teraz ją poobserwuje...w ostatnim czasie mała troszkę przeszła - lot do Polski, podróż autem pod Lublin, powrót pociągiem, odwiedziny setki osób i łażenie po domach - może faktycznie te zmiany mogły na nią źle wpłynąć, mam nadzieję, że to nie skaza
w necie jak wczoraj szukałam to wyczytałam, że może to być właśnie reakcja na zmianę kosmetyków itp.
basieniak używasz pasów w bujaku ??
agusia pozazdrościć tych nocy, już powiedziałam mężowi że jak przejde na mm to przez tydzień śpie w drugim pokoju a on wstaje w nocy =D nie mam porównania bo ja karmię piersią, ale nasze dzieciaki zjadają już takie duże porcje? nawet jak ściągnę pokarm to adaś rzadko zje całą butlę na raz, rozkłada sobie na raty :)
agusia pozazdrościć tych nocy, już powiedziałam mężowi że jak przejde na mm to przez tydzień śpie w drugim pokoju a on wstaje w nocy =D nie mam porównania bo ja karmię piersią, ale nasze dzieciaki zjadają już takie duże porcje? nawet jak ściągnę pokarm to adaś rzadko zje całą butlę na raz, rozkłada sobie na raty :)
hej,
sliczne dzieciaczki a Natalka ma jeżyka jakby jej mamusia jej maszynką na równo włoski uciachała :)
Basieniak ja z synkiem mialam podobnie z tymi plamkami, tez wtedy karmiła tylko cyckiem no i bylo to początkiem atopowego zapalenia skóry, Bogu dzieki u nas jest ono niewielkie, wystarczą kąpiele w emolium i balsamy tez tej firmy (wychodzi tylko drogo bo taki olejek do kąpieli w promocji kupuje za 20zł i starcza na tydzien); no ale mam nadzieje ze w Waszym przypadku to reakcja na zmiane kosmetyków etc.
Sylwia, kurcze chyba tez zaczne podawac juz wiecej rzeczy niz jabłuszko i marchewka, nie pamietam jak to bylo z pierwszym dzieckiem :/
sliczne dzieciaczki a Natalka ma jeżyka jakby jej mamusia jej maszynką na równo włoski uciachała :)
Basieniak ja z synkiem mialam podobnie z tymi plamkami, tez wtedy karmiła tylko cyckiem no i bylo to początkiem atopowego zapalenia skóry, Bogu dzieki u nas jest ono niewielkie, wystarczą kąpiele w emolium i balsamy tez tej firmy (wychodzi tylko drogo bo taki olejek do kąpieli w promocji kupuje za 20zł i starcza na tydzien); no ale mam nadzieje ze w Waszym przypadku to reakcja na zmiane kosmetyków etc.
Sylwia, kurcze chyba tez zaczne podawac juz wiecej rzeczy niz jabłuszko i marchewka, nie pamietam jak to bylo z pierwszym dzieckiem :/
3oko o kurcze to teraz mnie nastraszyłaś:( poobserwuje małą kilka dni i zobaczymy - mam wielką nadzieję, że to moje głupie obżarstwo w Polsce objawiło się innymi kupkami i tymi plamkami niż jakieś zapalenie. Na nóżce jest malusia plamka, bardziej wyczuwalna niż widoczna, gorzej ma przy łokciach, ale i tam nie jest to duży obszar. Zobaczymy. Jak nie przejdzie to do lekarza pójdziemy
Dorciaa dzięki za info:)
No my wylądowaliśmy dziś u lekarza, bo plamy na jednej rączce się zaogniły...więc mała ma AZS, ale na jakiś składnik, który zjadłam - dostaliśmy 2 maści i specjalny krem zamiast mydła. Winowajcą jest prawdopodobnie żurek. Jestem zła na siebie wrrrrrrrrrrrrrrr
Na daną chwilę nie mam używać oilatum gdyż jeśli do tej pory małej pasowały kosmetyki to lepiej je zostawić, bo oilatum też może źle wpłynąć, a nie ma potrzeby aby specjalnie teraz świrować - gdyż to zapalenie jedynie od jedzenia, nie jakieś przewlekłe. Lekarka powiedziała, że np jak zjem truskawki bądź ten składnik co wywołał to zapalenie to może się powtórzyć.
I nie mam się przejmować, bo ona z tego wyrośnie. Mamy się cieszyć, że mamy zdrowiutkie dziecko;)
no i mała waży 6600 g wg pani doktor;)
No my wylądowaliśmy dziś u lekarza, bo plamy na jednej rączce się zaogniły...więc mała ma AZS, ale na jakiś składnik, który zjadłam - dostaliśmy 2 maści i specjalny krem zamiast mydła. Winowajcą jest prawdopodobnie żurek. Jestem zła na siebie wrrrrrrrrrrrrrrr
Na daną chwilę nie mam używać oilatum gdyż jeśli do tej pory małej pasowały kosmetyki to lepiej je zostawić, bo oilatum też może źle wpłynąć, a nie ma potrzeby aby specjalnie teraz świrować - gdyż to zapalenie jedynie od jedzenia, nie jakieś przewlekłe. Lekarka powiedziała, że np jak zjem truskawki bądź ten składnik co wywołał to zapalenie to może się powtórzyć.
I nie mam się przejmować, bo ona z tego wyrośnie. Mamy się cieszyć, że mamy zdrowiutkie dziecko;)
no i mała waży 6600 g wg pani doktor;)
Basieniak - dobrze, że tak szybko zareagowałaś, no tak, w tym wieku maluszki są bardzo wrażliwe, wszystko, na co organizm reaguje zaraz widać na skórze....
nie bądź zła na siebie, bo kto by pomyślał, że niewinny żurek to wywołał? :))
dobranoc wszystkim :))
nie bądź zła na siebie, bo kto by pomyślał, że niewinny żurek to wywołał? :))
dobranoc wszystkim :))
"Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein
Basieniak ja na Twoim miejscu zasiegnelabym opinii u alergologa. Z tego co wiem, jesli dziecko ma AZS to raczej z tego nie wyrasta tylko juz zawsze bedzie mialo tendencje do jakichs uczulen itd, ponadto czesciej bedzie lapac wirusy i bakterie. Trzeba bardzo uwazac z roznymi alergenami - kurz, siersc itd. Ogolnie nie ma z tym zartow. AZS ma tez niestety tendencje do ukierunkowania sie na astme, stad wazne zeby zasiegnac porady alergologa wlasnie.
niestety, ale w Irlandii nie mam takiego dostępu do lekarzy jak w Polsce i muszę ufać swojemu pediatrze, bo inaczej bym ześwirowała i zbankrutowała - niestety takie są tu realia. Pediatra mówiła, że teraz około 70% dzieci ma tendencje do uczuleń i nie można się aż tak bardzo tym przejmować, bo im dzidzia starsza to tym lepiej sobie z tym radzi. Czytałam troszkę na necie i jest możliwość, żeby w okresie późniejszym było wszystko dobrze. Jest to łagodna forma spowodowana uczuleniem na jakiś składnik, który zjadłam. Jak zejdą te plamki to mam znów wszystko robić jak przedtem czyli nie traktować małej jak alergiczki, bo nią nie jest. Jedynie żurek (zakwas) w takiej ilości co ja zjadłam to spowodował
na szczęście już te najgorsze plamy bledną, zobaczymy za kilka dni. Jeśli do czerwca się powtórzy to jak będę w Polsce to zasięgnę opinii innych lekarzy. Do tego czasu unikam żurku, truskawek, kakaa na 100%, już nie będę sobie tak na maksa folgować. Jak też znajdę dłuższą chwilę to poczytam o tym więcej.
Wiecie, że Nika siedzi w bujaczku choć jest przypięta. Usiadła sama, może tak sobie siedzieć????????????? Cwaniara trzyma się bujaczku jedną ręką i dzięki temu się nie przewraca
Wiecie, że Nika siedzi w bujaczku choć jest przypięta. Usiadła sama, może tak sobie siedzieć????????????? Cwaniara trzyma się bujaczku jedną ręką i dzięki temu się nie przewraca
znalazłam właśnie info w necie, że ciężko określić AZS i skazę białkową - a takie plamy jak ma Nika mogą być po prostu reakcją alergiczną na jakiś składnik w pokarmie (co by się zgadzało) i jak wyeliminuję go to będzie ok...kurde zaczynam świrować, bo z tego co czytam o AZS to mi nie pasuje to do Niki...może pediatra zwykłe uczulenie nazwała AZS i dlatego powiedziała, że mała z tego wyrośnie - no ale to jest wprowadzenie nas w błąd wtedy - sama już nie wiem
eh walnijcie mnie mocno, żebym nie świrowała!!!
eh walnijcie mnie mocno, żebym nie świrowała!!!
kochana, nie świruj, słuchaj lekarza i obserwuj małą :))
jej organizm uczy się dopiero bronić przed alergenami, skóra jest niedojrzała i nie stanowi dobrej bariery ochronnej w tym wieku, wiec takie przejściowe wysypki i plamki mają prawo wystąpić;
bedzie dobrze, nie dajmy się zwariować :))
jej organizm uczy się dopiero bronić przed alergenami, skóra jest niedojrzała i nie stanowi dobrej bariery ochronnej w tym wieku, wiec takie przejściowe wysypki i plamki mają prawo wystąpić;
bedzie dobrze, nie dajmy się zwariować :))
"Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein
Sylwia dobrze powiedziane - nie dajmy się zwariować:D oj staram się:)
szkoda tylko, że lekarze najczęściej twierdzą, że dzieci mają skazę albo AZS jak się pojawi jakaś wysypka bądź plamki - to wyczytałam na innych forach
ponoć najlepiej robić testy alergiczne u dzieci powyżej 3 roku życia - prawda czy fałsz??:)
szkoda tylko, że lekarze najczęściej twierdzą, że dzieci mają skazę albo AZS jak się pojawi jakaś wysypka bądź plamki - to wyczytałam na innych forach
ponoć najlepiej robić testy alergiczne u dzieci powyżej 3 roku życia - prawda czy fałsz??:)
co prawda jestem totalnym laikiem w tych sprawach, ale na "babski rozum", skóra 3 latka różni się dojrzałością od skóry niemowlęcia, więc to ma sens....
:))
:))
"Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein
Cześć dziewczyny!
Śliczne maluszki. Sylwia dzięki za przepis:) jeszcze nie robiłam babki z majonezem. Spróbuję na pewno.
Basieniak to prawda, że lekarze większość plamek itp. nazywają skazą czy azs. U nas też tak było ale córka koleżanki ma skazę białkową i naprawdę to nie jest jedna plamka. Strasznie to u niej wygląda i jest uczulona nawet na marchewkę. Poza tym moja bratanica już lat 5 też miała niby AZS jak była młodsza a teraz nic nie ma. :)) U nas na suche plamki na łokciu pomaga krem specjalny Emolium, a krostki pojawiają się jak się najem czekolady:/ Oczywiście już nie jem:D czasem kosteczkę tylko hehe
Śliczne maluszki. Sylwia dzięki za przepis:) jeszcze nie robiłam babki z majonezem. Spróbuję na pewno.
Basieniak to prawda, że lekarze większość plamek itp. nazywają skazą czy azs. U nas też tak było ale córka koleżanki ma skazę białkową i naprawdę to nie jest jedna plamka. Strasznie to u niej wygląda i jest uczulona nawet na marchewkę. Poza tym moja bratanica już lat 5 też miała niby AZS jak była młodsza a teraz nic nie ma. :)) U nas na suche plamki na łokciu pomaga krem specjalny Emolium, a krostki pojawiają się jak się najem czekolady:/ Oczywiście już nie jem:D czasem kosteczkę tylko hehe
Hello :)
Z tą skazą białkową, jako manią u pediatrów, to prawda. Już nie raz słyszałam od różnych mam, że każdą zmianę na skórze dziecka przypisują skazie, a jak rodzic proponuje jakieś inne rozwiązania, to i tak najpierw każą odstawić cały nabiał, a dopiero potem ewentualnie kupić się na innych rzeczach. Z Pawełkiem też tego doświadczyliśmy. Praktycznie od urodzenia miał czerwone policzki, ale nie suche i nie błyszczące, jak przy skazie, po prostu czerwone, jak po zabawie na mrozie. I każda lekarka mówiła, że to skaza, mimo, że ja nabiału nie jadłam, a kolorek się utrzymywal. Dopiero dermatolog powiedziała mi, że są dwa wyjścia. Albo jest rzeczywiście na coś uczulony i nie ma się co martwić, bo u większości dzieci to uczulenie zanika po 4 roku życia. Albo po prostu taka jego uroda. Alergolog kazała nam zrobić panel pediat
Z tą skazą białkową, jako manią u pediatrów, to prawda. Już nie raz słyszałam od różnych mam, że każdą zmianę na skórze dziecka przypisują skazie, a jak rodzic proponuje jakieś inne rozwiązania, to i tak najpierw każą odstawić cały nabiał, a dopiero potem ewentualnie kupić się na innych rzeczach. Z Pawełkiem też tego doświadczyliśmy. Praktycznie od urodzenia miał czerwone policzki, ale nie suche i nie błyszczące, jak przy skazie, po prostu czerwone, jak po zabawie na mrozie. I każda lekarka mówiła, że to skaza, mimo, że ja nabiału nie jadłam, a kolorek się utrzymywal. Dopiero dermatolog powiedziała mi, że są dwa wyjścia. Albo jest rzeczywiście na coś uczulony i nie ma się co martwić, bo u większości dzieci to uczulenie zanika po 4 roku życia. Albo po prostu taka jego uroda. Alergolog kazała nam zrobić panel pediat
Hello :)
Z tą skazą białkową, jako manią u pediatrów, to prawda. Już nie raz słyszałam od różnych mam, że każdą zmianę na skórze dziecka przypisują skazie, a jak rodzic proponuje jakieś inne rozwiązania, to i tak najpierw każą odstawić cały nabiał, a dopiero potem ewentualnie skupić się na innych rzeczach. Z Pawełkiem też tego doświadczyliśmy. Praktycznie od urodzenia miał czerwone policzki, ale nie suche i nie błyszczące, jak przy skazie, po prostu czerwone, jak po zabawie na mrozie. I każda lekarka mówiła, że to skaza, mimo, że ja nabiału nie jadłam, a kolorek się utrzymywal. Dopiero dermatolog powiedziała mi, że są dwa wyjścia. Albo jest rzeczywiście na coś uczulony i nie ma się co martwić, bo u większości dzieci to uczulenie zanika po 4 roku życia. Albo po prostu taka jego uroda. Alergolog kazała nam zrobić panel pediatryczny, ale dopiero po 3 roku, bo wtedy dopiero on coś wykrywa. Panel skazę wykluczył, ale wyszła sierść, która teraz ponoć jeszcze mu nie szkodzi, ale może wyskoczyć w wieku szkolnym. Zostaje jeszcze kwestia konserwantów, bo na to jest uczulonych coraz więcej osób. Tego niestety nie sprawdzimy, bo testy kosztują koło 1000 zł. Jak narazie zauważyłam, że policzki mu się zaogniały po niektórych obiadkach w poprzednim przedszkolu, były to zupy kremy, więc jest szansa, że uczula go jakieś paskudztwo.
Się napisałam, w każdym razie nie zawsze łatwo można dojść, co jest alergenem.
Z tą skazą białkową, jako manią u pediatrów, to prawda. Już nie raz słyszałam od różnych mam, że każdą zmianę na skórze dziecka przypisują skazie, a jak rodzic proponuje jakieś inne rozwiązania, to i tak najpierw każą odstawić cały nabiał, a dopiero potem ewentualnie skupić się na innych rzeczach. Z Pawełkiem też tego doświadczyliśmy. Praktycznie od urodzenia miał czerwone policzki, ale nie suche i nie błyszczące, jak przy skazie, po prostu czerwone, jak po zabawie na mrozie. I każda lekarka mówiła, że to skaza, mimo, że ja nabiału nie jadłam, a kolorek się utrzymywal. Dopiero dermatolog powiedziała mi, że są dwa wyjścia. Albo jest rzeczywiście na coś uczulony i nie ma się co martwić, bo u większości dzieci to uczulenie zanika po 4 roku życia. Albo po prostu taka jego uroda. Alergolog kazała nam zrobić panel pediatryczny, ale dopiero po 3 roku, bo wtedy dopiero on coś wykrywa. Panel skazę wykluczył, ale wyszła sierść, która teraz ponoć jeszcze mu nie szkodzi, ale może wyskoczyć w wieku szkolnym. Zostaje jeszcze kwestia konserwantów, bo na to jest uczulonych coraz więcej osób. Tego niestety nie sprawdzimy, bo testy kosztują koło 1000 zł. Jak narazie zauważyłam, że policzki mu się zaogniały po niektórych obiadkach w poprzednim przedszkolu, były to zupy kremy, więc jest szansa, że uczula go jakieś paskudztwo.
Się napisałam, w każdym razie nie zawsze łatwo można dojść, co jest alergenem.
Mój synek też miał podejrzenie skazy białkowej przez położną miał takie ledwo widoczne podskórne krosteczki na policzkach kazała odstawić nabiał odstawiłam ale nie całkowicie pediatra natomiast powiedziała, że to żadna skaza no i miała rację zaczęłam smarować buźkę kremem oliatium i po krostach ani śladu jak najem się za dużo czekolady albo zjem brokuł to mały dostaję wysypki a tak wszystkiego próbuję i jak coś odstawiam żurek u nas się przyjął :-) uczymy małego samodzielnego zasypiania jest dobrze ale dziś chyba miał dzień buntownika ale w końcu zasnął po 30 min miłego wieczoru!
Dzięki dziewczyny...ja przestałam świrować i jakoś nie wierzę w atopowe zapalenie, jakby nie ma do niego podstaw:) myślę, że zwykłe uczulenie...a żurek pewnie w normalnej dawce by na nią tak nie zadziałał, ale myśmy jedli go 3 dni, bo ja nie umiem mniej zupy ugotować i pewnie było za dużo, a co za dużo to niezdrowo hehe, ale pyszny był - każdego kolejnego dnia lepszy:)
pożyjemy zobaczymy...teraz uważam na to co jem, niech młoda nie ma niespodzianek w najbliższym czasie
pożyjemy zobaczymy...teraz uważam na to co jem, niech młoda nie ma niespodzianek w najbliższym czasie
hej,
basieniak, spokojnie, tak jak laski pisza, grunt to nie panikowac, tylko obserwowac i takie zmiany najlepiej czyms natluszczac.
fotki dzieciaczkow super, bo dzieciaczki super :) juz sa takie duze, a mi sie wydaje ze to wczoraj jechalam na porodowe...
u nas wszystko dobrze, pare razy dalam mikolajowi butle z bebilonem 1 i zalapal, takze umie pic z butli i daje mu ja sporadycznie, zaraz po cycu zeby sobie utrwalal hehe. w koncu popija ze starej butli aventu i przez stare smoki po michale z tt z takimi wypustkami. teraz takich juz nigdzie nie widzialam, a fajne sa bo silikon jest super miekki, tej nowej butli z tt w ogole nie chcial bo smok taki sztywny, takze mamy moze nie eksperymentujcie z butlami tylko raczej ze smoczkami do nich.
a tak poza tym jestem na etapie szukania przyczepki rowerowej dla mikunia. ciezko jest bo rzadko mozna spotkac taka do przewozu niemowlaka. znalazlam jedna za 600zl i co o niej myslicie? generalnie sa one od 1 r.ż. czasem od 10 m-cy no i te lepszejsze to koszt nawet 2500zl! o takiej moge zapomniec, nawet te 600 to juz dla mnie sporo, no ale musze cos wykombinowac bo latem bez roweru nie dam rady! pamietacie jak w 6 czy 7 miechu ciazy ostatni raz jechalam? no nie wytrzymam w domu gdy reszta rodzinki pojedzie.
http://allegro.pl/super-przyczepki-rowerowe-dla-dzieci-2w1-i2248396532.html
a poza tym kupuje nasiona i rosliny kwitnace do ogrodu :)
pozdrawiam cieplo!


basieniak, spokojnie, tak jak laski pisza, grunt to nie panikowac, tylko obserwowac i takie zmiany najlepiej czyms natluszczac.
fotki dzieciaczkow super, bo dzieciaczki super :) juz sa takie duze, a mi sie wydaje ze to wczoraj jechalam na porodowe...
u nas wszystko dobrze, pare razy dalam mikolajowi butle z bebilonem 1 i zalapal, takze umie pic z butli i daje mu ja sporadycznie, zaraz po cycu zeby sobie utrwalal hehe. w koncu popija ze starej butli aventu i przez stare smoki po michale z tt z takimi wypustkami. teraz takich juz nigdzie nie widzialam, a fajne sa bo silikon jest super miekki, tej nowej butli z tt w ogole nie chcial bo smok taki sztywny, takze mamy moze nie eksperymentujcie z butlami tylko raczej ze smoczkami do nich.
a tak poza tym jestem na etapie szukania przyczepki rowerowej dla mikunia. ciezko jest bo rzadko mozna spotkac taka do przewozu niemowlaka. znalazlam jedna za 600zl i co o niej myslicie? generalnie sa one od 1 r.ż. czasem od 10 m-cy no i te lepszejsze to koszt nawet 2500zl! o takiej moge zapomniec, nawet te 600 to juz dla mnie sporo, no ale musze cos wykombinowac bo latem bez roweru nie dam rady! pamietacie jak w 6 czy 7 miechu ciazy ostatni raz jechalam? no nie wytrzymam w domu gdy reszta rodzinki pojedzie.
http://allegro.pl/super-przyczepki-rowerowe-dla-dzieci-2w1-i2248396532.html
a poza tym kupuje nasiona i rosliny kwitnace do ogrodu :)
pozdrawiam cieplo!


Witam Was Wszystkie serdecznie.
Tak to jest nie dajmy się zwariować do puki coś nie dokucza naszej kruszynie bo wtedy zaczynamy świrować:) Znam to bo od poniedziałku Lenka ma na buźce krostki i szorstką skórkę we wtorek wyszło jej dodatkowo jeszcze za uszkiem.Ja sama mam straszną cerę od jakichś 2 lat wiecznie wysypana chodzę i myślałam że może coś ode mnie załapała może , ale byłyśmy u pediatry i powiedziała od razu że to nie skaza pokarmowa tylko od jakiegoś kosmetyku:( i teraz się zastanawiam od czego mogło to być:
a)w sobotę jak pierwszy raz jadłyśmy marchewkę wytarłam jej buźkę chusteczką nawilżoną
b)zmieniłyśmy płyn do kąpieli od piątku stosujemy emolium zamiast oilan
c) zmieniłyśmy jakoś w tygodniu ale nie pamiętam którego dnia zamiast żelu do mycia mydła bambino
A martwiłam się że to może od marchewki, na szczęście pediatra twierdzi inaczej.zobaczymy mam nadzieję że to lada dzień zniknie Basieniak mam nadzieję że u Was też szybko zniknie to ustrojstwo:)
jakoś nie mam weny aby przygotowywać co kolwiek na święta pomysłów brak, choć przyznam że ten pomysł z babką majonezową jest bardzo intrygujący, chyba spróbuję.Mam ochotę na jakieś mięsko drobiowe ale nie koniecznie cycki, macie może jakieś sprawdzone przepisy?
Ja dziś byłam u dermatologa i dowiedziałam się że mam trądzik heh dobre, jako nastolatka nie miałam a teraz na starość przyszedł:)ale mogę tylko używać specyfików dostępnych w aptekach, ona nie może mi żadnych maści z antybiotykami przepisać bo karmię:) Czyli pewnie przez jakieś 6-8 miesięcy jak będę miała pokarm oczywiście to nie będę się mogła w lustro patrzeć dobre sobie:))
Też już nie mogę się doczekać jak przejdziemy na spacerówkę , heh nawet teraz Lenka woli oglądać świat na siedząco.A zapomniałam napisać że mamy przełożone szczepienie na wtorek bo pielęgniarki heh sztuk 2 są w szpitalu i nie ma kto dzieci szczepić:) Polska :))
Miłego dzionka babeczki:)
Tak to jest nie dajmy się zwariować do puki coś nie dokucza naszej kruszynie bo wtedy zaczynamy świrować:) Znam to bo od poniedziałku Lenka ma na buźce krostki i szorstką skórkę we wtorek wyszło jej dodatkowo jeszcze za uszkiem.Ja sama mam straszną cerę od jakichś 2 lat wiecznie wysypana chodzę i myślałam że może coś ode mnie załapała może , ale byłyśmy u pediatry i powiedziała od razu że to nie skaza pokarmowa tylko od jakiegoś kosmetyku:( i teraz się zastanawiam od czego mogło to być:
a)w sobotę jak pierwszy raz jadłyśmy marchewkę wytarłam jej buźkę chusteczką nawilżoną
b)zmieniłyśmy płyn do kąpieli od piątku stosujemy emolium zamiast oilan
c) zmieniłyśmy jakoś w tygodniu ale nie pamiętam którego dnia zamiast żelu do mycia mydła bambino
A martwiłam się że to może od marchewki, na szczęście pediatra twierdzi inaczej.zobaczymy mam nadzieję że to lada dzień zniknie Basieniak mam nadzieję że u Was też szybko zniknie to ustrojstwo:)
jakoś nie mam weny aby przygotowywać co kolwiek na święta pomysłów brak, choć przyznam że ten pomysł z babką majonezową jest bardzo intrygujący, chyba spróbuję.Mam ochotę na jakieś mięsko drobiowe ale nie koniecznie cycki, macie może jakieś sprawdzone przepisy?
Ja dziś byłam u dermatologa i dowiedziałam się że mam trądzik heh dobre, jako nastolatka nie miałam a teraz na starość przyszedł:)ale mogę tylko używać specyfików dostępnych w aptekach, ona nie może mi żadnych maści z antybiotykami przepisać bo karmię:) Czyli pewnie przez jakieś 6-8 miesięcy jak będę miała pokarm oczywiście to nie będę się mogła w lustro patrzeć dobre sobie:))
Też już nie mogę się doczekać jak przejdziemy na spacerówkę , heh nawet teraz Lenka woli oglądać świat na siedząco.A zapomniałam napisać że mamy przełożone szczepienie na wtorek bo pielęgniarki heh sztuk 2 są w szpitalu i nie ma kto dzieci szczepić:) Polska :))
Miłego dzionka babeczki:)
Cześć Dziewczyny :))
ja dziś szaleję ze sprzątaniem przedświątecznym, a mała drzemie na balkonie; po południu idziemy na zakupy i zaczynam pichcenie na święta :))
mrenda - fajna ta przyczepka, tez mi sie podoba takie wożenie dzieciaczków, ale mój mąż jest przeciwny, wiec ja raczej zainwestuje w fotelik, na kolejne lato...
ola - z dań z drobiu, to moze taka rolada drobiowa z fetą?, ja robie pierwszy raz, wygląda na łatwy, zrób też :)) to porównamy czy przepis jest ok ;))
zatem:
1kg mięsa z piersi indyka (lub udźca indyczego)
3 ząbki czosnku
łyżka oliwy
400g liści szpinaku (ja biorę mrożone)
gałka muszkatołowa
200g sera feta
12 szklanki piwa
łyzka płynnego miodu
sól, pieprz
mięso opłukać wysuszyć, natrzeć solą i pieprzem, zgniecionym czosnkiem i oliwą; odstawić na 0,5h do lodówki; szpinak sparzyć wrzątkiem, osączyć, ułożyć na mięsie, oprószyć gałką muszkatołową, na to ułożyć pokrojoną w kostkę fetę; mięso zrolować i obwiązać nicią, ułożyć w formie do pieczenia, podlać piwem, piec 50 min w 180ct C. 10 min przed końcem pieczenia posmarować resztą piwa wymieszanego z miodem i podnieść temperaturę do 220 stC
na zdjęciu wygląda tak:
http://www.fotoszok.pl/show.php/968107_p060412-12.17-02-.jpg.html
ja dziś szaleję ze sprzątaniem przedświątecznym, a mała drzemie na balkonie; po południu idziemy na zakupy i zaczynam pichcenie na święta :))
mrenda - fajna ta przyczepka, tez mi sie podoba takie wożenie dzieciaczków, ale mój mąż jest przeciwny, wiec ja raczej zainwestuje w fotelik, na kolejne lato...
ola - z dań z drobiu, to moze taka rolada drobiowa z fetą?, ja robie pierwszy raz, wygląda na łatwy, zrób też :)) to porównamy czy przepis jest ok ;))
zatem:
1kg mięsa z piersi indyka (lub udźca indyczego)
3 ząbki czosnku
łyżka oliwy
400g liści szpinaku (ja biorę mrożone)
gałka muszkatołowa
200g sera feta
12 szklanki piwa
łyzka płynnego miodu
sól, pieprz
mięso opłukać wysuszyć, natrzeć solą i pieprzem, zgniecionym czosnkiem i oliwą; odstawić na 0,5h do lodówki; szpinak sparzyć wrzątkiem, osączyć, ułożyć na mięsie, oprószyć gałką muszkatołową, na to ułożyć pokrojoną w kostkę fetę; mięso zrolować i obwiązać nicią, ułożyć w formie do pieczenia, podlać piwem, piec 50 min w 180ct C. 10 min przed końcem pieczenia posmarować resztą piwa wymieszanego z miodem i podnieść temperaturę do 220 stC
na zdjęciu wygląda tak:
http://www.fotoszok.pl/show.php/968107_p060412-12.17-02-.jpg.html
"Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein
no to zobaczymy ile u nas to potrwa z tymi plamkami
ja dziś jestem normalnie zmęczona, poszłabym spać - może pogoda, bo beznadziejnie u nas, ciemno:/
my za dużo nie przygotowujemy, bo jesteśmy sami, poza tym po tej akcji z małą mąż mówi, żebym odpuściła sobie dziwne rzeczy do jedzenia więc śniadanie, obiad, potem jakieś ciacho, może spacer się zaliczy i tak 2 dni - i po świętach:) przynajmniej nie będę narzekać na obżarstwo:D
ja dziś jestem normalnie zmęczona, poszłabym spać - może pogoda, bo beznadziejnie u nas, ciemno:/
my za dużo nie przygotowujemy, bo jesteśmy sami, poza tym po tej akcji z małą mąż mówi, żebym odpuściła sobie dziwne rzeczy do jedzenia więc śniadanie, obiad, potem jakieś ciacho, może spacer się zaliczy i tak 2 dni - i po świętach:) przynajmniej nie będę narzekać na obżarstwo:D
Witam!
Widze, ze wiekszosc z Was przygotowuje swieta? My na szczescie w swieta idziemy do jednej i drugiej mamy, takze sama robie tylko zurek i salatke:) I oby tak bylo jak najdluzej bo nie wyobrazam sobie stac w garach przy malym dziecku lub dzieciach. Czasem ciezko jest gruntownie sprzatnac w mieszkaniu a co dopiero gotowac, pichcic... W ogole tec caly przedswiateczny rozgardiasz w sklepach doprowadza mnie do szewskiej pasji. Ludzie niby pieniedzy nie maja a w sklepach istne kongo! Najgorsze jest to, ze swieta glownie kojarza sie z siedzeniem i jedzeniem a nie okazja do spedzania czasu w rodzinnym gronie. Najwazniejsze ile do jedzenia i co do jedzenia. A potem najczesciej to jedzenie laduje w smietniku bo sie okazuje, ze za duzo zrobione i nikt tego nie je... Ehh szkoda gadac. Nie lubie czegos takiego.
Widze, ze wiekszosc z Was przygotowuje swieta? My na szczescie w swieta idziemy do jednej i drugiej mamy, takze sama robie tylko zurek i salatke:) I oby tak bylo jak najdluzej bo nie wyobrazam sobie stac w garach przy malym dziecku lub dzieciach. Czasem ciezko jest gruntownie sprzatnac w mieszkaniu a co dopiero gotowac, pichcic... W ogole tec caly przedswiateczny rozgardiasz w sklepach doprowadza mnie do szewskiej pasji. Ludzie niby pieniedzy nie maja a w sklepach istne kongo! Najgorsze jest to, ze swieta glownie kojarza sie z siedzeniem i jedzeniem a nie okazja do spedzania czasu w rodzinnym gronie. Najwazniejsze ile do jedzenia i co do jedzenia. A potem najczesciej to jedzenie laduje w smietniku bo sie okazuje, ze za duzo zrobione i nikt tego nie je... Ehh szkoda gadac. Nie lubie czegos takiego.
Dziewczyny! Moj Adas od 3 dni nie chce jesc butli po kapieli! Jest afera, odpycha sie, zwyczajnie nie chce jesc i zasypia od razu. Przez to musze go karmic na spiocha przed naszym pojsciem spac.. Nie wiem co sie stalo. We wtorek mial szczepienie i w zasadzie po tym szczepieniu zaczela sie kongo. W ciagu dnia tez nie je zbyt chetnie. Moja lekarka powiedziala, ze brak apetytu moze byc wlasnie po tej 3 szczepionce (ostatniej przed ta dluga przerwa) bo tam jest jakies polio i dzieci znosza ja najgorzej... Nie wiem kurcze co robic. Przeciez dziecko powinno przed pojsciem spac zjesc ta wieczorna porcje mleka. A najgorsze, ze wlasnie ta wieczorna butla jest z kleikiem ryzowym wiec bardziej tresciwa. O 22 mu juz nie podaje z kleikiem bo uwazam ze to zbyt pozna pora na takie ciezsze mleko. Co mozecie doradzic?? Czy ktoras z Was tez nie podaje butli po kapieli tylko pozniej?
Witam
Tak więc za 2 dńi Święta...Agusia, mam to samo zdanie co Ty a'propos dymu przedświątecznego. Byliśmy dziś na standartowych cotygodniowych zakupach w Tesco. Ludzie wywożą pełne kosze. Ciekawe kto to zje. Moja teściowa jak zwykle szaleje i piecze 4 rodzaje mięs. Do tego jakieś sałatki itd. My też co roku, albo u jednych rodziców, albo u drugich. Do teściowej nie przygotowuję nic, bo ona nie lubi, jak jej się ktoś wtrynia w kuchnię. Mnie to nie przeszkadza, przynajmnie mam wolne. Muszę się jedynie nasłuchać, jaka ona jest zmęczona i ile musiała stać przy garach - w każde Święta o samo, więc da się przeżyć :)
Ja też mam problem z nocnym karmieniem młodego. Od tygodnia budzi mi się na cycka co 1,5 - 2 godz. Zjada kilka łyków i zasypia. Nawet, jeśli uda mi się go obudzić, to i tak wypije 2 łyczki i śpi. Masakra jakaś. Nie wiem, jak go nawrócić na dawne zwyczaje. Smoczka nie cierpi, więc nawet go nie mogę oszukać ...
Tak więc za 2 dńi Święta...Agusia, mam to samo zdanie co Ty a'propos dymu przedświątecznego. Byliśmy dziś na standartowych cotygodniowych zakupach w Tesco. Ludzie wywożą pełne kosze. Ciekawe kto to zje. Moja teściowa jak zwykle szaleje i piecze 4 rodzaje mięs. Do tego jakieś sałatki itd. My też co roku, albo u jednych rodziców, albo u drugich. Do teściowej nie przygotowuję nic, bo ona nie lubi, jak jej się ktoś wtrynia w kuchnię. Mnie to nie przeszkadza, przynajmnie mam wolne. Muszę się jedynie nasłuchać, jaka ona jest zmęczona i ile musiała stać przy garach - w każde Święta o samo, więc da się przeżyć :)
Ja też mam problem z nocnym karmieniem młodego. Od tygodnia budzi mi się na cycka co 1,5 - 2 godz. Zjada kilka łyków i zasypia. Nawet, jeśli uda mi się go obudzić, to i tak wypije 2 łyczki i śpi. Masakra jakaś. Nie wiem, jak go nawrócić na dawne zwyczaje. Smoczka nie cierpi, więc nawet go nie mogę oszukać ...
hej,
Agusia -u mnie tylko raz córcia nie chciala jesc po kąpieli wiec nie pomoge.... moze to faktycznie po szczepieniu.
Co do AZS to mi jeden pediatra powiedzial ze to na 100%, drugi zaprzeczył, poszłam do dermatologa - tez zaprzeczył, bo "jak pani dziecko rozebrała do badania to sie nie drapał, a jak dziecko ma azs to od razu sie drapie bo jest zmiana temperatury", umówili nas na testy (dziecko wtedy mialo rok i 5miesiecy) ale nie poszliśmy bo w tym dniu urodziłam emilke hehe
Piotrus raz ma czerwone suche plamki na ciele, raz nie, moze cos go uczula, nie wiem, dopóki pomagaja emolienty (a na mocniejsze stosuje Elidel) to nie przejmuje sie.
Agusia -u mnie tylko raz córcia nie chciala jesc po kąpieli wiec nie pomoge.... moze to faktycznie po szczepieniu.
Co do AZS to mi jeden pediatra powiedzial ze to na 100%, drugi zaprzeczył, poszłam do dermatologa - tez zaprzeczył, bo "jak pani dziecko rozebrała do badania to sie nie drapał, a jak dziecko ma azs to od razu sie drapie bo jest zmiana temperatury", umówili nas na testy (dziecko wtedy mialo rok i 5miesiecy) ale nie poszliśmy bo w tym dniu urodziłam emilke hehe
Piotrus raz ma czerwone suche plamki na ciele, raz nie, moze cos go uczula, nie wiem, dopóki pomagaja emolienty (a na mocniejsze stosuje Elidel) to nie przejmuje sie.
agusia to mnie załamałaś, my po świętach mamy trzecie szczepienia, mały już jest marudny, w dzień choć jest zmęczony to sam nie zaśnie, płacze i krzyczy, trzeba go usypiać a i tak po 30 min budzi się z płaczem :( w nocy wstaje ze 3 razy, mam nadzieję że gorzej nie będzie..
ja tam jestem z tych co święta kojarzą z rodzinnymi spotkaniami i jedzeniem :) czasem stoję więcej w kuchni czasem mniej, ale nawet jeśli obiady świąteczne jemy w gościach to ja muszę mieć u siebie w domu też coś dobrego, a mój mąż ma spust duży do tego pies resztkami nie gardzi więc rzadko coś się marnuje :)
ja tam jestem z tych co święta kojarzą z rodzinnymi spotkaniami i jedzeniem :) czasem stoję więcej w kuchni czasem mniej, ale nawet jeśli obiady świąteczne jemy w gościach to ja muszę mieć u siebie w domu też coś dobrego, a mój mąż ma spust duży do tego pies resztkami nie gardzi więc rzadko coś się marnuje :)
Winogrona, super, że jedzenie się u Was nie marnuje. Niestety u moich teściów naprawdę połowę wyrzuca się do kosza. Mimo to teściowej nie da się przetłumaczyć, że te wszystkie pieczenie, sałatki, galarety i ciasta dla 6 osób (w tym dwie babuleńki jedzące jak wróbelki, więc w sumie dla 4 osób) to jest ogromna przesada. Na poprzednie Święta Bożego Narodzenia, poprosiła mnie (!!!), żebym upiekła ciasta, bo ona nie ma czasu, żeby zamówić (teściowa nie piecze). Więc upiekłam sernika i makowca. I okazało się, że teściowa jednak znalazła czas, żeby skoczyć do cukierni, więc było 2 razy więcej ciast. Potem wciskała nam to co zostało, bo u nich w domu nikt tego nie zje. My też nie daliśmy rady, więc wywaliłam. Ale serce mnie bolało. Nienawidzę wyrzucać jedzenia.
W moim rodzinnym domu stół nie ugina się pod półmiskami, i w kolejne świąteczne dni zjada się to, co zostało z pierwszego dnia. Chyba że zapraszamy większą rodzinę na świąteczny obiad, wtedy jest wystawnie :) Ja u siebie też tak będę robić. Na razie jednak Święta będziemy spędzać poza domem, dopóki rodzicom tak jest wygodniej :)
W moim rodzinnym domu stół nie ugina się pod półmiskami, i w kolejne świąteczne dni zjada się to, co zostało z pierwszego dnia. Chyba że zapraszamy większą rodzinę na świąteczny obiad, wtedy jest wystawnie :) Ja u siebie też tak będę robić. Na razie jednak Święta będziemy spędzać poza domem, dopóki rodzicom tak jest wygodniej :)
3oko nasza jak ją rozbierzemy to jedną rączką jeździ po brzuszku i się przeważnie tam podrapie, ale to raczej bardziej jako tik niż to, że musi to zrobić...a to dzidzia ma się drapać tam gdzie są te plamki????...no u nas więcej plamek czerwonych się nie pojawia (czerwone były tylko na jednej rączce i już bledną), reszta miejsc po prostu suchych i też więcej się nie pojawia...zobaczę do czerwca, jakby co to u nas pójdę do jakiś lekarzy
a jak ta maść nie pomoże to może zdecyduję się na te emolienty, choć pediatra mówiła NIE - eh ogłupieć można - wkurza mnie to, że idzie się do lekarza i po wizycie jest się tak samo ogłupiałym jak przed
Agusia nasza młoda po kąpieli je może 3 min, czasami mniej, bo po prostu zasypia ze zmęczenia już i dlatego o 3 muszę ją karmić - ale ja daję cycka więc to też troszkę inaczej
a jak ta maść nie pomoże to może zdecyduję się na te emolienty, choć pediatra mówiła NIE - eh ogłupieć można - wkurza mnie to, że idzie się do lekarza i po wizycie jest się tak samo ogłupiałym jak przed
Agusia nasza młoda po kąpieli je może 3 min, czasami mniej, bo po prostu zasypia ze zmęczenia już i dlatego o 3 muszę ją karmić - ale ja daję cycka więc to też troszkę inaczej
Witajcie dziewczyny :)
Mój Kacper bardzo ładnie śpi w nocy :) Kładę go tak o/k 21 i śpi do 6 rana i dalej zasypia o 7 i śpi do 10 :)
My na 1 święto do siostry a w drugie rodzice i rodzeństwo przyjeżdżają do mnie z mężem więc musieliśmy trochę w kuchni porobić ale za to mąż bardzo mi pomaga :)
Życzę wszystkim wesołych i spokojnych Świąt :)
Mój Kacper bardzo ładnie śpi w nocy :) Kładę go tak o/k 21 i śpi do 6 rana i dalej zasypia o 7 i śpi do 10 :)
My na 1 święto do siostry a w drugie rodzice i rodzeństwo przyjeżdżają do mnie z mężem więc musieliśmy trochę w kuchni porobić ale za to mąż bardzo mi pomaga :)
Życzę wszystkim wesołych i spokojnych Świąt :)
A mój mąż znowu za tydzien jedzie na statek i nie bedzie go 2 miesiace....juz mam stresa, zwlaszcza, że wracam pod koniec maja do pracy i jego nie bedzie żeby mnie wspierać...zatem praca, niania, samotność i przechodzenie na butelkę w jednym- cudna perspektywa.
Odnośnie butelki to synek po wielkich bitwach i płaczu parodniowym zaczął łapać o co chodzi z tą butlą mąż cierpliwie go uczy i już 2 razy dziennie dostaje sztuczne Nan Pro 1 mleko. Uff może będzie dobrze. Muszę stopniowo go oduczać cycusia, żeby mi piersi nie eksplodowały:)
Wszystkiego dobrego na święta
Odnośnie butelki to synek po wielkich bitwach i płaczu parodniowym zaczął łapać o co chodzi z tą butlą mąż cierpliwie go uczy i już 2 razy dziennie dostaje sztuczne Nan Pro 1 mleko. Uff może będzie dobrze. Muszę stopniowo go oduczać cycusia, żeby mi piersi nie eksplodowały:)
Wszystkiego dobrego na święta
Tyle napisalam i wszystko mi sie skasowalo :/
No to jeszcze raz...
I my zyczymy wszystkiego najlepszego na swieta.
Tak sie cieszylam, ze Oliver nauczyl sie pic mleczko z butli. Mialam zamrozone moje mleczko i dawalam mu. Az sie skonczylo. Kupilam modyfikowane, wypil 1 butle i na tym koniec. Za drugim razem jak chcialam mu dac, to zrobil wielka awanture. Zaciskal dziasla, odwracal glowe i za nic nie chcial wypic mleka. Chcialam Go troszke przeglodzic, moze wtedy wypije? Ale co tam, tez nie chcial. Nie jadl 6 godz i za nic w swiecie nie chcial wypic mleka :(. Bardzo dlugo sie z nim meczylam, maz dawal, nawet Oscar probowal, ale bez skutkow. No i musialam mu dac cycka :(. Myslalam, ze juz bedzie fajnie, ze zacznie pic mleko modyfikowane i bedzie lepiej przesypiac nocki, a tu taka niemila niespodzianka :(. Nie mam pojecia co robic, jak Go nauczyc pic z butli :(.
No to jeszcze raz...
I my zyczymy wszystkiego najlepszego na swieta.
Tak sie cieszylam, ze Oliver nauczyl sie pic mleczko z butli. Mialam zamrozone moje mleczko i dawalam mu. Az sie skonczylo. Kupilam modyfikowane, wypil 1 butle i na tym koniec. Za drugim razem jak chcialam mu dac, to zrobil wielka awanture. Zaciskal dziasla, odwracal glowe i za nic nie chcial wypic mleka. Chcialam Go troszke przeglodzic, moze wtedy wypije? Ale co tam, tez nie chcial. Nie jadl 6 godz i za nic w swiecie nie chcial wypic mleka :(. Bardzo dlugo sie z nim meczylam, maz dawal, nawet Oscar probowal, ale bez skutkow. No i musialam mu dac cycka :(. Myslalam, ze juz bedzie fajnie, ze zacznie pic mleko modyfikowane i bedzie lepiej przesypiac nocki, a tu taka niemila niespodzianka :(. Nie mam pojecia co robic, jak Go nauczyc pic z butli :(.
Biedronka super chłopaczki:)
Zresztą wszsytkie nasze pociechy są urocze
Dziewczyny
Ja Wam troszkę współczuje chodzi mi o Te kobietki które muszą wrócic do pracy,bardzo szkoda,że nie mozecie zostac z Waszymi maluszkami jak najdłużej one tego potrzebują no i te pierwsze chwile pierwsze kroczki,ząbek, jedzonko.Wszystko zobaczą nianie albo ktoś inny.Przykro tak,ale niestety takie życie.
Ja każde swoje dziecko wychowuje sama,niestety kosztem napewno mojej kariery:)ale powiem Wam że nigdy bym się nie zamieniła czas szybko leci starsza córka ma już 6 lat a ja pamiętam wszystkie chwile i to jest najpiekniejsze.
Dlatego korzystajcie jak najdłużej jeśli możecie:)
Pozdrawiam
Zresztą wszsytkie nasze pociechy są urocze
Dziewczyny
Ja Wam troszkę współczuje chodzi mi o Te kobietki które muszą wrócic do pracy,bardzo szkoda,że nie mozecie zostac z Waszymi maluszkami jak najdłużej one tego potrzebują no i te pierwsze chwile pierwsze kroczki,ząbek, jedzonko.Wszystko zobaczą nianie albo ktoś inny.Przykro tak,ale niestety takie życie.
Ja każde swoje dziecko wychowuje sama,niestety kosztem napewno mojej kariery:)ale powiem Wam że nigdy bym się nie zamieniła czas szybko leci starsza córka ma już 6 lat a ja pamiętam wszystkie chwile i to jest najpiekniejsze.
Dlatego korzystajcie jak najdłużej jeśli możecie:)
Pozdrawiam
Święta święta i po świętach:)
A lodówka nadal pełna:(
aglow gratulacje za wygraną z maleństwem z butlą :) my niestety walki już nie toczymy bo serce mi pęka od tych płaczów:)
A co do zostania sama z maleństwem to na pewno dasz radę ,zdaję sobie sprawę że ciężko ale dasz radę:)
Biedronka śliczne dzieciaczki:)
A moja córcia mi zrobiła prezent i spała do 7.30:) oczywiście z przerwą o 5 na karmienie.
Miłego dzionka życzę
A lodówka nadal pełna:(
aglow gratulacje za wygraną z maleństwem z butlą :) my niestety walki już nie toczymy bo serce mi pęka od tych płaczów:)
A co do zostania sama z maleństwem to na pewno dasz radę ,zdaję sobie sprawę że ciężko ale dasz radę:)
Biedronka śliczne dzieciaczki:)
A moja córcia mi zrobiła prezent i spała do 7.30:) oczywiście z przerwą o 5 na karmienie.
Miłego dzionka życzę
biedronka chłopaki chyba podobni do siebie co ?
fifi ja jakoś specjalnie nie ubolewam nad powrotem, pewnie łatwo nie będzie zostawić małego w żłobku ale nie wyobrażam sobie z kolei siedzenia z dziećmi w domu, chciałam dzidziusia i jeszcze jednego na pewno będę chciała, ale "kura domowa" to nie moje powołanie ;)
fajnie jest zrobić sobie roczną przerwę w pracy, mam czas na gotowanie, pieczenie, eksperymentowanie itp, kariery żadnej nie robię ale lubię swoją pracę i nie chcę siedzieć parę lat w domu :) chociaż szkoda że nie mogę sobie pozwolić na macierzyński do roku, ale załamana też nie jestem :)
fifi ja jakoś specjalnie nie ubolewam nad powrotem, pewnie łatwo nie będzie zostawić małego w żłobku ale nie wyobrażam sobie z kolei siedzenia z dziećmi w domu, chciałam dzidziusia i jeszcze jednego na pewno będę chciała, ale "kura domowa" to nie moje powołanie ;)
fajnie jest zrobić sobie roczną przerwę w pracy, mam czas na gotowanie, pieczenie, eksperymentowanie itp, kariery żadnej nie robię ale lubię swoją pracę i nie chcę siedzieć parę lat w domu :) chociaż szkoda że nie mogę sobie pozwolić na macierzyński do roku, ale załamana też nie jestem :)
hej dziewczyny. spóźnione wesołych świąt, ale nie było kiedy. wczoraj wróciliśmy od rodziców z Olsztyna, a dziś mąż w pracy. ale na szczęście przyjaciele przygarnęli mnie z córeczkami na świąteczny obiad:).
Winogrona, ja siedzę w domu z córką juz dwa lata, a kurą domową sie nie czuję i daleko mi do niej;). Po prostu jest to czas poświęcony dzieciom, spacerom, aktywnościom, a domowi tylko przy okazji:).
Biedronka, super chłopaki.
Aglow, dasz radę. Jak coś pamietaj, my mieszkamy niedaleko, jakbyś potrzebowałą jakiejś pomocy to dawaj znać. no i propozycja spaceru albo spotkania jak najbardziej aktualna:)
Winogrona, ja siedzę w domu z córką juz dwa lata, a kurą domową sie nie czuję i daleko mi do niej;). Po prostu jest to czas poświęcony dzieciom, spacerom, aktywnościom, a domowi tylko przy okazji:).
Biedronka, super chłopaki.
Aglow, dasz radę. Jak coś pamietaj, my mieszkamy niedaleko, jakbyś potrzebowałą jakiejś pomocy to dawaj znać. no i propozycja spaceru albo spotkania jak najbardziej aktualna:)
A to mój Kacperek
http://imageshack.us/photo/my-images/163/198xeo.jpg/
http://imageshack.us/photo/my-images/163/198xeo.jpg/
Cześć Dziewczyny :))
witam po świętach :)) powiem szczerze, że minęły nam wyjątkowo udanie, wypróbowałam kilka nowych przepisów, a Malutka z fascynacją oglądała pisanki :)) to były drugie tylko nasze święta, na "naszym terenie", bez jeżdżenia po rodzinie, i spędziliśmy je na swój sposób, jak my chcieliśmy, i super :)) kto chciał z rodziny, to nas odwiedził, bez ciśnienia itd
zwykle nie znosiłam świąt, ale od kiedy jest Olga i robimy wszystko sobie sami, u siebie, zaczęłam je lubić :):)
justysia - śliczny ten Twój Niuniuś :):):):)
poruszyłyście temat powrotu do pracy; przyznam szczerze, że miałam w planach wracać zaraz po macierzyńskim, ale zmieniłam zdanie; długo biłam się z myślami, rozważałam sytuację ze wszystkich stron z Maużonkiem i... zostaję na wychowawczym - doszłam do wniosku, że pracować będę musiała pewnie jeszcze dłuuugo (w świetle ostatnich propozycji emerytalnych), a pierwszy rok - dwa życia malucha zdarza się tylko raz... jak Mała będzie już nieco mniej ode mnie zależna, to pójdzie do żłobka, a ja wrócę do pracy; myślę, ze ten czas jej poświęcony wyjdzie nam obu na zdrowie ;))
poza tym bawi mnie niesamowicie bycie kurą domową :):):)
witam po świętach :)) powiem szczerze, że minęły nam wyjątkowo udanie, wypróbowałam kilka nowych przepisów, a Malutka z fascynacją oglądała pisanki :)) to były drugie tylko nasze święta, na "naszym terenie", bez jeżdżenia po rodzinie, i spędziliśmy je na swój sposób, jak my chcieliśmy, i super :)) kto chciał z rodziny, to nas odwiedził, bez ciśnienia itd
zwykle nie znosiłam świąt, ale od kiedy jest Olga i robimy wszystko sobie sami, u siebie, zaczęłam je lubić :):)
justysia - śliczny ten Twój Niuniuś :):):):)
poruszyłyście temat powrotu do pracy; przyznam szczerze, że miałam w planach wracać zaraz po macierzyńskim, ale zmieniłam zdanie; długo biłam się z myślami, rozważałam sytuację ze wszystkich stron z Maużonkiem i... zostaję na wychowawczym - doszłam do wniosku, że pracować będę musiała pewnie jeszcze dłuuugo (w świetle ostatnich propozycji emerytalnych), a pierwszy rok - dwa życia malucha zdarza się tylko raz... jak Mała będzie już nieco mniej ode mnie zależna, to pójdzie do żłobka, a ja wrócę do pracy; myślę, ze ten czas jej poświęcony wyjdzie nam obu na zdrowie ;))
poza tym bawi mnie niesamowicie bycie kurą domową :):):)
"Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein
zapraszam Kochane do nowego wątku:)
http://forum.trojmiasto.pl/LISTOPADOWE-I-GRUDNIOWE-Mamusie-i-maluszki-2011-czesc-39-t329258,1,160.html
http://forum.trojmiasto.pl/LISTOPADOWE-I-GRUDNIOWE-Mamusie-i-maluszki-2011-czesc-39-t329258,1,160.html





