Widok
LISTOPADOWE I GRUDNIOWE Mamusie i maluszki 2011 część 39
Link do poprzedniego wątku:
http://forum.trojmiasto.pl/LISTOPADOWE-I-GRUDNIOWE-Mamusie-i-maluszki-2011-czesc-38-t320232,1,160.html
17.10.2011 - Lewcia - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA 1600 g - CC
23.10.2011 - kamilka85 - Szpital Zaspa - CÓRECZKA Zuzanna 3280 g, 56 cm - SN
25.10.2011 - biedronka24 - Poród domowy - SYNEK Oliver 3364 g - SN
28.10.2011 - paola89 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Lenka 2340 g, 43 cm - SN
2.11.2011 - Fiffi - Szpital Puck - SYNEK Bartek 3620 g, 56 cm - SN
2.11.2011 - Sylwia - Szpital Wojewódzki - CÓRECZKA Olga 3880 g, 54 cm - SN
3.11.2011 - Basieniak - Coombe Women's Hospital - CÓRECZKA Weronika 3420 g, 52 cm - SN
7.11.2011 - MamaMikołaja - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Helenka 3380 g, 55 cm - CC
8.11.2011 - 3oko - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Emilka 3500 g, 52 cm - SN
9.11.2011 - Lysmonka - Szpital Wejherowo - SYNEK Julian 2530 g, 51 cm - SN
11.11.2011 - kasiaka - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Oleńka 3270 g, 53 cm - SN
11.11.2011 - ramona178 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Anastazja 3620 g, 51 cm - SN
16.11.2011 - agusias81- Szpital Redłowo - SYNEK Adaś 4600 g, 57 cm - SN
17.11.2011 - AGA111 - Szpital Woj. Elbląg - SYNEK Hubert 3810 g, 54 cm - CC
17.11.2011 - estopka - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Joanna 3100 g, 54 cm - SN
19.11.2011 - jodan - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Natalia 3500 g, 52 cm - CC
23.11.2011 - ola_86_22 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Lenka, 3940g, 54cm - SN
25.11.2011 - Olcia529 - Szpital Kliniczna - SYNEK Bartuś 2650 g, 50 cm - CC
27.11.2011 - carlar - Szpital Redłowo - SYNEK Jaś 3170 g, 57 cm - SN
2.12.2012 - aglow - Szpital Redłowo - SYNEK Antek 3300 g, 54 cm - SN
2.12.2012 - winogrona7 - Szpital Redłowo - SYNEK Adaś 3200 g, 58 cm - CC
3.12.2011 - kati:) - National Maternity Hospital - CÓRECZKA Natalia 2790 g - SN
4.12.2011 - aniol184 - Szpital Zaspa - CÓRECZKA Amelka 3700 g, 57 cm - SN
5.12.2011 - mrenda - Szpital Zaspa - SYNEK Mikołaj 3410 g, 57 cm - SN
7.12.2011 - gosia24 - Szpital Wejherowo - SYNEK Sebastian 3390 g, 55 cm - SN
8.12.2011 - Modzelka - Szpital Redłowo - SYNEK Adaś 3600 g, 55 cm - SN
15.12.2011 - Kejtig - CÓRECZKA Nikola 3260 g - CC
18.12.2011 - justysia1 - Szpital Wejherowo - SYNEK Kacper 3680 g, 58 cm - CC
19.12.2011 - zanetucha83 - Szpital Lębork - SYNEK Kacper 3700 g, 57 cm - CC
28.12.2011 - ania13 - Szpital Kliniczna - SYNEK Aleksander 4140 g, 59 cm - SN
http://forum.trojmiasto.pl/LISTOPADOWE-I-GRUDNIOWE-Mamusie-i-maluszki-2011-czesc-38-t320232,1,160.html
17.10.2011 - Lewcia - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA 1600 g - CC
23.10.2011 - kamilka85 - Szpital Zaspa - CÓRECZKA Zuzanna 3280 g, 56 cm - SN
25.10.2011 - biedronka24 - Poród domowy - SYNEK Oliver 3364 g - SN
28.10.2011 - paola89 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Lenka 2340 g, 43 cm - SN
2.11.2011 - Fiffi - Szpital Puck - SYNEK Bartek 3620 g, 56 cm - SN
2.11.2011 - Sylwia - Szpital Wojewódzki - CÓRECZKA Olga 3880 g, 54 cm - SN
3.11.2011 - Basieniak - Coombe Women's Hospital - CÓRECZKA Weronika 3420 g, 52 cm - SN
7.11.2011 - MamaMikołaja - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Helenka 3380 g, 55 cm - CC
8.11.2011 - 3oko - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Emilka 3500 g, 52 cm - SN
9.11.2011 - Lysmonka - Szpital Wejherowo - SYNEK Julian 2530 g, 51 cm - SN
11.11.2011 - kasiaka - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Oleńka 3270 g, 53 cm - SN
11.11.2011 - ramona178 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Anastazja 3620 g, 51 cm - SN
16.11.2011 - agusias81- Szpital Redłowo - SYNEK Adaś 4600 g, 57 cm - SN
17.11.2011 - AGA111 - Szpital Woj. Elbląg - SYNEK Hubert 3810 g, 54 cm - CC
17.11.2011 - estopka - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Joanna 3100 g, 54 cm - SN
19.11.2011 - jodan - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Natalia 3500 g, 52 cm - CC
23.11.2011 - ola_86_22 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Lenka, 3940g, 54cm - SN
25.11.2011 - Olcia529 - Szpital Kliniczna - SYNEK Bartuś 2650 g, 50 cm - CC
27.11.2011 - carlar - Szpital Redłowo - SYNEK Jaś 3170 g, 57 cm - SN
2.12.2012 - aglow - Szpital Redłowo - SYNEK Antek 3300 g, 54 cm - SN
2.12.2012 - winogrona7 - Szpital Redłowo - SYNEK Adaś 3200 g, 58 cm - CC
3.12.2011 - kati:) - National Maternity Hospital - CÓRECZKA Natalia 2790 g - SN
4.12.2011 - aniol184 - Szpital Zaspa - CÓRECZKA Amelka 3700 g, 57 cm - SN
5.12.2011 - mrenda - Szpital Zaspa - SYNEK Mikołaj 3410 g, 57 cm - SN
7.12.2011 - gosia24 - Szpital Wejherowo - SYNEK Sebastian 3390 g, 55 cm - SN
8.12.2011 - Modzelka - Szpital Redłowo - SYNEK Adaś 3600 g, 55 cm - SN
15.12.2011 - Kejtig - CÓRECZKA Nikola 3260 g - CC
18.12.2011 - justysia1 - Szpital Wejherowo - SYNEK Kacper 3680 g, 58 cm - CC
19.12.2011 - zanetucha83 - Szpital Lębork - SYNEK Kacper 3700 g, 57 cm - CC
28.12.2011 - ania13 - Szpital Kliniczna - SYNEK Aleksander 4140 g, 59 cm - SN
Witam się po świętach i teraz zapewne większość z nas czeka na weekend majowy :D my czekamy na czerwiec, bo z małą lecimy na miesiąc do Polski:)))))
Odnośnie siedzenia z dzieckiem w domu to taki był plan u nas i ja się go trzymam:) W Polsce w pracy miałam dość stresów, tu praca poniżej kwalifikacji więc plan był taki, że jak się pojawi dzidzia to zostaję z nią w domu, potem mamy nadzieję, że pojawi się druga i wtedy z dwójką siedzę w domu, następnie prawdopodobnie jak Weronika będzie miała iść do szkoły to wracamy do Polski, bo raczej nie chcę, aby moje dzieci tu się uczyły i nie chcę tu zostać już na stałe...mi również podoba się bycie w domu z malutką, a jak wrócę to Polski to już pójdę do pracy, od niej nie ucieknę :D jedynie czego może być na żal to pracy męża, bo ma super, rozwija się w niej i raczej jemu podniosła kwalifikacje, no ale za kilka lat zobaczymy co będzie:) mam wielką nadzieję, że nasz plan wypali - w między czasie czeka nas jedynie remont domu - będziemy dom rodziców dzielić na 2 mieszkania, dużo pracy nie ma - jedynie trzeba dół od góry odciąć, aby nie było przejścia i wyremontować strych i mamy gdzie mieszkać...z rodzicami, ale jednak osobno - ważne, że bez kredytu:)
Odnośnie siedzenia z dzieckiem w domu to taki był plan u nas i ja się go trzymam:) W Polsce w pracy miałam dość stresów, tu praca poniżej kwalifikacji więc plan był taki, że jak się pojawi dzidzia to zostaję z nią w domu, potem mamy nadzieję, że pojawi się druga i wtedy z dwójką siedzę w domu, następnie prawdopodobnie jak Weronika będzie miała iść do szkoły to wracamy do Polski, bo raczej nie chcę, aby moje dzieci tu się uczyły i nie chcę tu zostać już na stałe...mi również podoba się bycie w domu z malutką, a jak wrócę to Polski to już pójdę do pracy, od niej nie ucieknę :D jedynie czego może być na żal to pracy męża, bo ma super, rozwija się w niej i raczej jemu podniosła kwalifikacje, no ale za kilka lat zobaczymy co będzie:) mam wielką nadzieję, że nasz plan wypali - w między czasie czeka nas jedynie remont domu - będziemy dom rodziców dzielić na 2 mieszkania, dużo pracy nie ma - jedynie trzeba dół od góry odciąć, aby nie było przejścia i wyremontować strych i mamy gdzie mieszkać...z rodzicami, ale jednak osobno - ważne, że bez kredytu:)
jordan ja nie chciałam nikogo obrazić tym sformułowaniem "kura domowa", po prostu ja tak nazywam kobiety niepracujące i zajmujące się domem i rodziną:)
z resztą też mam koleżanki, które realizują się w byciu mamami na pelen etat i nie uważam tego za coś strasznego, to ciężka praca, nie jeden etat to przy tym pełen relaks :)
z resztą też mam koleżanki, które realizują się w byciu mamami na pelen etat i nie uważam tego za coś strasznego, to ciężka praca, nie jeden etat to przy tym pełen relaks :)
Witam poświątecznie:)
ja bardzo się cieszę że siedzę z małą w domu i miałam zamiar dać ją do żłobka jak będzie miała 2 latka, ale teraz jak tak na nią patrzę to myślę sobie że do 3 może by zostać w domu i dać ją dopiero do przedszkola.
Zobaczymy czas pokaże jak to będzie ale nie chciała bym stracić patrzenia na nią jak rośnie jak uczy się nowych rzeczy stawia pierwsze kroczki i w ogóle wiecie co mam na myśli.Ale rozumiem też osoby które z różnych powodów muszą oddać maleństwa do babci albo do żłobka.
My dziś po szczepieniu Lenka była bardzo dzielna:)) mamusi serduszko tak mocno nie bolało bo rozpłakała się dopiero przy nóżce czyli przy 3 zastrzyku , następne szczepienie dopiero po 6 miesiącu:))
Lenka Waży 7 kg i ma 66 cm.
Śliczny maluszek.
Miłego dzionka życzę.
ja bardzo się cieszę że siedzę z małą w domu i miałam zamiar dać ją do żłobka jak będzie miała 2 latka, ale teraz jak tak na nią patrzę to myślę sobie że do 3 może by zostać w domu i dać ją dopiero do przedszkola.
Zobaczymy czas pokaże jak to będzie ale nie chciała bym stracić patrzenia na nią jak rośnie jak uczy się nowych rzeczy stawia pierwsze kroczki i w ogóle wiecie co mam na myśli.Ale rozumiem też osoby które z różnych powodów muszą oddać maleństwa do babci albo do żłobka.
My dziś po szczepieniu Lenka była bardzo dzielna:)) mamusi serduszko tak mocno nie bolało bo rozpłakała się dopiero przy nóżce czyli przy 3 zastrzyku , następne szczepienie dopiero po 6 miesiącu:))
Lenka Waży 7 kg i ma 66 cm.
Śliczny maluszek.
Miłego dzionka życzę.
Basieniak, niby fajnie ze bez kredytu ale z drugiej strony swiadomosc, ze rodzice sa tuz pod Wami i codziennie moga wpasc z wizyta mnie by chyba dobila:) My mieszkamy od naszych rodzicow tylko 3 km dalej ale i tak czesto przeginaja i trzeba ich brac na wstrzymanie bo przesadzaja z czestotliwoscia odwiedzin. Juz nawet nie szukalismy mieszkania na tej samej dzielnicy co rodzice (a bylo sporo fajnych) :)
Agusia mi to nie przeszkadza, że pod nami będą - ważne, że będziemy mieć swoje mieszkanie, a znając moich rodziców to nie będą na siłę się wpychać, są z tych co też lubią mieć swoją prywatność i swoje życie - nie wiem czy ja u nich nie będę częstszym gościem - chyba po tej samotności w Irlandii brakuje mi bliskich...chcę mieć czas tylko siebie, ale też chce mieć ich blisko, a właśnie takie rozwiązanie mieszkaniowe to mi daje:))) No i będziemy mieszkać w domku, a nie w bloku...a w tych czasach jednak wciąż dla mnie większym plusem jest żyć bez kredytu:)))
A jesli tak stawiasz sprawe to inna bajka:) Zycie bez kredytu napewno jest latwiejsze. My niestety bujamy sie z kredytem i pewnie bedziemy go juz placic do konca (ewentualnie przeniesiemy na kolejne mieszkanie) bo nie zapowiada sie jakis wielki i niespodziewany doplyw gotowki na splate:) No ale my nie mielismy innego wyjscia. Albo kredyti na swoje albo bujac sie w mieszkaniu z rodzicami w jednym pokoju przez kilka dobrych lat...
no jeśli bym miała wybór kredyt lub z rodzicami w jednym mieszkaniu to wybrałabym kredyt bez wahania:)))))))) ja się zdecydowałam z mężem na takie rozwiązanie gdyż tylko ogród, taras i podwórze będzie wspólne - wejścia całkiem osobno, nie ma nawet wspólnej klatki. Teraz jak byliśmy w Polsce to przeprowadziliśmy rozmowę jak to wszystko ma wyglądać i podjęliśmy decyzję. Jesteśmy na etapie projektu jak to wszystko urządzić, fajna zabawa...no i gdybyśmy teraz wzięli kredyt to zapewne do śmierci bym go spłacała, a to mi się jakoś nie uśmiecha hahahahaha
Jodan to super, że już 2 dolne jedynki - jesteście pierwsze z ząbkami:)))
Czytałam jak dzidzia rodzi się już z ząbkami to bardzo źle, ale od 3 miesiąca spokojnie mogą wychodzić:)
oj dziewczyny mam nadzieję, że nasz plan wypali i wszystko się fajnie ułoży, no i jest jeszcze duży plus zamieszkania przy rodzicach - są to okolice Gdyni Chyloni :)
Czytałam jak dzidzia rodzi się już z ząbkami to bardzo źle, ale od 3 miesiąca spokojnie mogą wychodzić:)
oj dziewczyny mam nadzieję, że nasz plan wypali i wszystko się fajnie ułoży, no i jest jeszcze duży plus zamieszkania przy rodzicach - są to okolice Gdyni Chyloni :)
Jodan to Ty sie ciesz kobieto!:) U mnie rzekomo ida 4 naraz ale ja tam nic nie widze w tych dziaslach, a zeby bylo lepiej pediatra powiedziala, ze sa bardzo grube dziasla takze bedzie dlugo trwalo zanim sie cokolwiek przebije...:( A to oznacza jeszcze wiecej marudzenia w dzien:( Jedno szczescie ze w nocy jest spokoj!
Witam poświątecznie:)
Najadłam się ciast:D
Basieniak fajnie, że wrócisz na Chylkę:))
Jodan ja miałam pierwszy ząbek mniej więcej w tym samym czasie co Twoja niunia. Marudziła dużo przy tym? U nas nic nie widać póki co. W czwartek na szczepieniu zapytam.
Ja jestem rozdarta jeśli chodzi o powrót do pracy. Z jednej strony chciałabym być z małym jak najdłużej ale z drugiej mam fajną pracę i szkoda z niej rezygnować. No i zarobki nie najgorsze. Chyba, że mnie nie chcą :) jeszcze z nimi nie gadałam. Gdybym nie zostawiała Jaśka z moją mamą to pewnie bym nie chciała wracać. Mam też nadzieję, że spełniona mama to szczęśliwa mama i uda się nam nadrobić ten czas. Choć na razie mnie to przeraża bo mam daleko i długo będę poza domem. Najlepiej byłoby wymyślić coś swojego ale to też pochłania dużo czasu.... ehh a praca na pół etatu się nie opłaca bo mamie też będziemy płacić.
No nic na razie przeciągam jak mogę:)
Najadłam się ciast:D
Basieniak fajnie, że wrócisz na Chylkę:))
Jodan ja miałam pierwszy ząbek mniej więcej w tym samym czasie co Twoja niunia. Marudziła dużo przy tym? U nas nic nie widać póki co. W czwartek na szczepieniu zapytam.
Ja jestem rozdarta jeśli chodzi o powrót do pracy. Z jednej strony chciałabym być z małym jak najdłużej ale z drugiej mam fajną pracę i szkoda z niej rezygnować. No i zarobki nie najgorsze. Chyba, że mnie nie chcą :) jeszcze z nimi nie gadałam. Gdybym nie zostawiała Jaśka z moją mamą to pewnie bym nie chciała wracać. Mam też nadzieję, że spełniona mama to szczęśliwa mama i uda się nam nadrobić ten czas. Choć na razie mnie to przeraża bo mam daleko i długo będę poza domem. Najlepiej byłoby wymyślić coś swojego ale to też pochłania dużo czasu.... ehh a praca na pół etatu się nie opłaca bo mamie też będziemy płacić.
No nic na razie przeciągam jak mogę:)
Dzień dobry poświąteczne :)
U nas też brzuchy przepełnione, na szczęście lodówka pusta. Uciekliśmy do domu, zanim teściowa zdążyła sobie przypomnieć, że 90% tego co zostało, wciśnie nam :)
Basieniak, tylko pozazdrościć domu, tarasu i ogrodu. Rewelacyjna sprawa. My raczej też pozostaniemy na kredyce do emerytury. Nie wiem, jak mieszkałoby się z moimi rodzicami na stałe, bo wyjechałam z domu 13 lat temu. Za to wiem, że za nic w świecie nie chciałabym mieszkać z moimi teściami. Nawet przez ścianę !
Mój Adaś przewrócił się dzisiaj z brzuszka na plecy. Zrobił to z wielką radością i powtórzył parę razy :)
U nas też brzuchy przepełnione, na szczęście lodówka pusta. Uciekliśmy do domu, zanim teściowa zdążyła sobie przypomnieć, że 90% tego co zostało, wciśnie nam :)
Basieniak, tylko pozazdrościć domu, tarasu i ogrodu. Rewelacyjna sprawa. My raczej też pozostaniemy na kredyce do emerytury. Nie wiem, jak mieszkałoby się z moimi rodzicami na stałe, bo wyjechałam z domu 13 lat temu. Za to wiem, że za nic w świecie nie chciałabym mieszkać z moimi teściami. Nawet przez ścianę !
Mój Adaś przewrócił się dzisiaj z brzuszka na plecy. Zrobił to z wielką radością i powtórzył parę razy :)
Modzelka gdybym miała zamieszkać z teściową to bym wolała do końca życia być w Irlandii...na całe szczęście mój mąż lubi moich rodziców , bo gdyby było inaczej to też pewnie byśmy szukali innego rozwiązania:)
u nas z zębów nic nie widać...Agusia skąd pediatra wie, że Twojemu synkowi 4 zęby idą? po samym macaniu dziąsełek?
u nas z zębów nic nie widać...Agusia skąd pediatra wie, że Twojemu synkowi 4 zęby idą? po samym macaniu dziąsełek?
Wiesz co ja generalnie troche dziele na 3 to co powie ta pediatra:) Jutro mamy wizyte u naszej prywatnej pani doktor i tam sie dowiemy wszystkiego, byc moze tez tego, ze np zadne zeby jeszcze nie ida;) A po czym ta kobieta poznala, nie mam pojecia! Powiedziala tylko ze bardzo opuchniete dziasla na dole i u gory i ze troche nietypowo, bo ida wszystkie naraz...
~agusias81 my stosujemy szczepionki z nfz i po skończeniu pół roczku jest żółtaczka:(
Basieniak powiem Ci że zazdroszczę bo nie dość że bez kredytu ( spokój psychiczny) to świeże powietrze i w razie co dziadkowie blisko.
jodan gratuluję ząbków :)
Lenka po szczepieniu pół dnia przespała , jakoś tak dziwnie jak ona śpi nie jestem do tego niezwyczajna . bo normalnie to max 15 minut i już jest jak nowo narodzona:)
Miłego wieczorka :)
Basieniak powiem Ci że zazdroszczę bo nie dość że bez kredytu ( spokój psychiczny) to świeże powietrze i w razie co dziadkowie blisko.
jodan gratuluję ząbków :)
Lenka po szczepieniu pół dnia przespała , jakoś tak dziwnie jak ona śpi nie jestem do tego niezwyczajna . bo normalnie to max 15 minut i już jest jak nowo narodzona:)
Miłego wieczorka :)
Witam również po Świątecznie! my po chrzcinach wypadły super niuniuś był taki grzeczny a wyglądał bajecznie :-) w kościele oglądał zaciekawiony wszystko i nie zapłakał ani chwilkę dzielny mamuni synuś! restauracja spisała się na medal pyszne jedzonko super obsługa fajne miejsce i pyszny piękny tort gratis cieszę się, że to już za nami i mamy małego chrześcijanina :-) stresowałam się tym wszystkim a wyszło super Dziś podaliśmy pierwszą marchewkę ale było śmiechu nie podeszła synkowi miny jego bezcenne haha juto podejście nr2 mam nadzieję, że tym razem zakończone sukcesem :-)