Widok

Lenn,

ciesze sie, ze i Tobie zamiast "Hmm..." przypadlo bardziej do gustu "wstretne niemieckie tja...";) Pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Popracy neleży się urlop

Popracy należy się urlop :) wejdż na stronę www.karpacz.popracy.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

????

Wymarli wszyscy czy na klęczkach ?!
Dobrze , że przynajmniej Stworek normalnie żyje
Pozdrowienia dla Jejmość Stworka :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Hej:)

Oj dawno tu już nie zaglądałam.. nie ma nawet co niektorych hyde-powiczów.. Jeśłi jest jeszcze ktoś ze starej ekipy to pozdrawiam ciepło..:* Nowych zresztą też:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

ech, At

Twój komentarz był typowo blondynkowy, więc...
nie nadymam się, po prostu nie wyczułeś chwili. trzeba sie było opamiętać, a nie komentować tylko dlatego, że jest do tego okazja.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Agentka

ściskam gorąco, papa
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Lenn

Komentarz jest wtedy "blondynkowym " gdy piszący(a) nie ma pojęcia lub uderza w wielki "dzwon " pisząc na temat człowieka
którego poczynań nie zna . Tak zrobiłaś . Zaproponowałem byś poczytała cokolwiek , choćby biografię . A warto ; "Rodzinna Europa" , "Rok Myśliwego" , "Prywatne obowiązki", itd.
Aby było jaśniej dla reszty Hydeparkowiczów zacytuję dosłownie
cytat z jednego z Jego "dzieł" : , , Polak musi być świnią , ponieważ świnią się urodził " ,
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

POLSKA...

...TO TAK p****ANY (przepraszam za wyrażenie, ale inaczej nie można) NARÓD, ŻE GŁOWA BOLI. BANDA KRETYNÓW, BURAKÓW, SNOBÓW, TROLOGDYTÓW (tu ukłon w stronę szalikowców), WIECZNYCH, k****, NAŻEKACZY, DEBILI (tym razem kłaniam się polskiej młodzeży), GLUPICH STARYCH BAB (mlodych też - zwlaszcza...), ZAZDROSNYCH SZCZOCHÓW (którzy wtedy cię akceptują, gdy wiedzie ci sie gorzej od nich - gdy wiedzie ci się lepiej, nie daj boże, zamiast sie cieszyć, odczuwają dyskomfort i cie nienawidzą).ZŁODZIEJI W RZĄDZIE (natomiast tych zwykłych złodzieji których znam i ktorych nie znam - Pozdrawiam). I ZWYCZAJNYCH GLUPOLI (których spotykam krok za krokiem) POZDRAWIAM TYCH CHWILOWYCH GŁUPKÓW (bo oni należą do innej bajki).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

POLSKA (2)

AHA... I JESZCZE INTERESOWNYCH c***I. TYLE.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Shaigan

Co się stało?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Gajka

a więc wyjechałaś:))), mam nadzieję, że po przeczytaniu mojego maila.
pozdrawiam wzajemnie i do zobaczenia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jacyś spryciarze

podprowadzili z galerii w Oslo "Krzyk" Muncha.
Wszędzie aż gotuje się od oburzenia względem braku odpowiednich zabezpieczeń. Tyleż słusznie, co - już - niepotrzebnie, jak przekonuje się co dnia znaczny odsetek niezabezpieczonych. (Kochanie, mam dla ciebie ważną wiadomość... ;))
Mnie natomiast najbardziej podobał się czyjś komentarz pod artykułem:
"No i po Krzyku. Wynieśli i tyle..." :DD

Tak czy inaczej, kimkolwiek są wszeteczni uprowadźcy i czy ukrywają się we Wrzeszczu czy nie... na razie siedzą cicho. ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Dla Lenn, która wie o co chodzi

Bylo sobotnie popoludnie, wybralas sie do sklepu spozywczego, aby kupic piankę do golenia i proszek do prania. Zatrzymalas sie wlasnie przy dziale z owocami.' baaanany... ... mmm ' pomyslalas, nic dziwnego, przeciez je uwielbiasz. Nagle uslyszalas za soba znajomy glos mowiacy... 'Te owoce wygladaja wspaniale!' Odwrociłas sie i zobaczylas, ze to George W. Bush ! Stal przed Toba i usmiechal sie. Przez glowe przemknela ci tylko jedna mysl: ' ouuuiiihihihihihi!!!! '!!!! George W. Bush spojrzal i powiedzial 'uwielbiam baaanany... ' 'Ja tez!'- odpowiedzialas. 'Ciekawy jestem co jeszcze mamy wspolnego?'- zazartowal George W. Bush , a Ty usmiechnelas sie slodko. Zaczeliscie rozmawiac. Okazalo sie, ze nie tylko lubicie te same owoce, ale faktycznie macie ze soba mnostwo wspolnego. Odkryliscie, że obydwoje np. uwielbiacie niszczyć suwerenne kraje! Po miłej rozmowie, George W. Bush zapytal Cie, czy chcialabys pojsc z nim na kolacje. Byłas w szoku, mialas ochotę krzyczec ze szczescia, ale staralas sie zachowac spokoj. 'Jasne, bakemonku' powiedzialas i podalas mu swoj adres, a on powiedzial, ze wpadnie po Ciebie o 19:00. Pozegnaliscie sie, szybko popedzilas do domu by wymyslic jakis olsniewajacy stroj na wasza randke. Dlugo nie moglas się zdecydowac, az w koncu postanowilas zalozyc Twoja ulubiona kwaśnozieloną sukienke, w ktorej wygladalas niwiarygodnie dzierżąc jednocześnie w dłoni miotacz ognia. George W. Bush przyjechal punktualnie. Gdy go zobaczylas, nie mogłas uwierzyc, ze to on. Wygladal swietnie. Mial na sobie popielatą niby podmuch atomowej eksplozji koszule i czarne pancerne spodnie. W reku trzymal bukiet przepieknych Granatowych iskierników, podszedl do Ciebie i delikatnie pocalowal w pod pachą, potem powiedzial, ze wygladasz paraliżująco. Zapytalas go dokad pojedziecie na kolacje, ale on z tajemniczym usmiechem powiedzial, ze to niespodzianka. Podeszlas do jego samochodu, czarnego monster wagonu, a George W. Bush otworzyl Ci drzwi. Wsiadlas do srodka i bylas ogromnie śmiertelnie podekscytowana. George W. Bush zawiozl Cie do restauracji Pod Zakapiorem i krzyknal 'Niespodzianka!' Powiedzial Ci, że to jego ulubiony lokal. Gdy weszliscie wszyscy ogladali sie i usmiechali do niego mowiac 'Wassup George W. Bush!' Domyslilas sie, ze często tu bywa. Usiedliscie przy stoliku w zacisznym kacie, a George W. Bush poprosil o butelke wymiatacza z bąbelkami. Kelner przyniosl liste dan. Ty zdecydowalas sie zamowic surowe mielone mięso i pieczonego autochtona. George W. Bush poprosil o araba na dziko. Bylas ogromnie szczesliwa i sluchalas z wielkim zainteresowaniem jak George W. Bush opowiadal o swoich zainteresowaniach oraz swym nowym zwierzatku rottweilerze o imieniu Pochłaniacz. Ok. 23:00 George W. Bush wyjasnil, ze musi wracac do domu poniewaz czeka go jutro ciezki dzien, bo musi zmieść z powierzchni ziemi kolejne suwerenne państwo . Odwiozl Cie do domu i odprowadzil pod drzwi. Spojrzal na Ciebie bardzo tajemniczo i wyznal, ze spedzil z Toba bardzo milo czas. Zapytal, czy bedziesz chciala kiedys to powtorzyc, a Ty nie kryjac radosci odpowiedzialas: 'oczywiscie destruktorku! Wtedy George W. Bush przysunal się blizej, delikatnie polozyl swa reke na Twoim gardle i namietnie pocalowal. Kiedy odchodzil, powiedzial 'Dobranoc killciu, wpadne do Ciebie jutro.' Pomachalas mu i weszlas do domu. W nocy dlugo nie moglas zasnac. Wiedzialas, ze nigdy nie zapomnisz tego wieczoru...!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

A żeby było jaśniej...

tekst powstał za pomocą tej, znalezionej przez Lenn strony...
Jak widać przpis nie jest ograniczony do drużyny pierścienia ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Kury w GreenWayu czyli moja historia.

Bylo sobotnie popoludnie, wybralas sie do sklepu spozywczego, aby kupic jabłka i słodycze i proszek do prania. Zatrzymalas sie wlasnie przy dziale z owocami.' jabłko ... mmm ' pomyslalas, nic dziwnego, przeciez je uwielbiasz. Nagle uslyszalas za soba znajomy glos mowiacy... 'Te owoce wygladaja wspaniale!' Odwrociłas sie i zobaczylas, ze to Pippin ! Stal przed Toba i usmiechal sie. Przez glowe przemknela ci tylko jedna mysl: ' heee?? '!!!! Pippin spojrzal i powiedzial 'uwielbiam jabłko ' 'Ja tez!'- odpowiedzialas. 'Ciekawy jestem co jeszcze mamy wspolnego?'- zazartowal Pippin , a Ty usmiechnelas sie slodko. Zaczeliscie rozmawiac. Okazalo sie, ze nie tylko lubicie te same owoce, ale faktycznie macie ze soba mnostwo wspolnego. Odkryliscie, że obydwoje np. uwielbiacie intelektualizować! Po miłej rozmowie, Pippin zapytal Cie, czy chcialabys pojsc z nim na kolacje. Byłas w szoku, mialas ochotę krzyczec ze szczescia, ale staralas sie zachowac spokoj. 'Jasne, maluszku' powiedzialas i podalas mu swoj adres, a on powiedzial, ze wpadnie po Ciebie o 19:00. Pozegnaliscie sie, szybko popedzilas do domu by wymyslic jakis olsniewajacy stroj na wasza randke. Dlugo nie moglas się zdecydowac, az w koncu postanowilas zalozyc Twoja ulubiona zieloną sukienke, w ktorej wygladalas niwiarygodnie błogo. Pippin przyjechal punktualnie. Gdy go zobaczylas, nie mogłas uwierzyc, ze to on. Wygladal swietnie. Mial na sobie czarną koszule i czarne flanelowe spodnie. W reku trzymal bukiet przepieknych konwalii, podszedl do Ciebie i delikatnie pocalowal w ręka, potem owiedzial, ze wygladasz pięknie, k..., pięknie. Zapytalas go dokad pojedziecie na kolacje, ale on z tajemniczym usmiechem powiedzial, ze to niespodzianka. Podeszlas do jego samochodu, czarnego mitsubishi, a Pippin otworzyl Ci drzwi. Wsiadlas do srodka i bylas ogromnie zrezygnowana. Pippin zawiozl Cie do restauracji Green Way i krzyknal 'Niespodzianka!' Powiedzial Ci, że to jego ulubiony lokal. Gdy weszliscie wszyscy ogladali sie i usmiechali do niego mowiac 'hej! Pippin!' Domyslilas sie, ze często tu bywa. Usiedliscie przy stoliku w zacisznym kacie, a Pippin poprosil o butelke kawy. Kelner przyniosl liste dan. Ty zdecydowalas sie zamowic pizze i pieczonego kury. Pippin poprosil o pieczarki z rusztu. Bylas ogromnie szczesliwa i sluchalas z wielkim zainteresowaniem jak Pippin opowiadal o swoich zainteresowaniach oraz swym nowym zwierzatku kotkowi o imieniu Ania. Ok. 23:00 Pippin wyjasnil, ze musi wracac do domu poniewaz czeka go jutro ciezki dzien, bo musi czytać książkę . Odwiozl Cie do domu i odprowadzil pod drzwi. Spojrzal na Ciebie bardzo tajemniczo i wyznal, ze spedzil z Toba bardzo milo czas. Zapytal, czy bedziesz chciala kiedys to powtorzyc, a Ty nie kryjac radosci odpowiedzialas: 'oczywiscie maluszku! Wtedy Pippin przysunal się blizej, delikatnie polozyl swa reke na Twoim brzuchowi i namietnie pocalowal. Kiedy odchodzil, powiedzial 'Dobranoc maluszku, wpadne do Ciebie jutro.' Pomachalas mu i weszlas do domu. W nocy dlugo nie moglas zasnac. Wiedzialas, ze nigdy nie zapomnisz tego wieczoru...!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

At

dobrze, ze nie ty ustalasz normy pojeciowe, jesli tak zdefiniujesz blondynizm, to jego ofiara moze pasc kazdy. tylko rozszerz definicje. ona jest twoja.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Stworku

oczywiscie wymiatam, (khe, khe) o wiele nizej niz Ty, chyle czola, ale bardzo mi sie pooba perspektywa kurzo-greenwayowa.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Lenn

No to pięknie, k... pięknie ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

for Kiszczak

Bylo sobotnie popoludnie, wybralas sie do sklepu spozywczego, aby kupic piwo i proszek do prania. Zatrzymalas sie wlasnie przy dziale z owocami.' mandarynki ... mmm ' pomyslalas, nic dziwnego, przeciez je uwielbiasz. Nagle uslyszalas za soba znajomy glos mowiacy... 'Te owoce wygladaja wspaniale!' Odwrociłas sie i zobaczylas, ze to Kiszczak ! Stal przed Toba i usmiechal sie. Przez glowe przemknela ci tylko jedna mysl: ' whoa!!! '!!!! Kiszczak spojrzal i powiedzial 'uwielbiam mandarynki ' 'Ja tez!'- odpowiedzialas. 'Ciekawy jestem co jeszcze mamy wspolnego?'- zazartowal Kiszczak , a Ty usmiechnelas sie slodko. Zaczeliscie rozmawiac. Okazalo sie, ze nie tylko lubicie te same owoce, ale faktycznie macie ze soba mnostwo wspolnego. Odkryliscie, że obydwoje np. uwielbiacie spacerować! Po miłej rozmowie, Kiszczak zapytal Cie, czy chcialabys pojsc z nim na kolacje. Byłas w szoku, mialas ochotę krzyczec ze szczescia, ale staralas sie zachowac spokoj. 'Jasne, kotku' powiedzialas i podalas mu swoj adres, a on powiedzial, ze wpadnie po Ciebie o 19:00. Pozegnaliscie sie, szybko popedzilas do domu by wymyslic jakis olsniewajacy stroj na wasza randke. Dlugo nie moglas się zdecydowac, az w koncu postanowilas zalozyc Twoja ulubiona czarną sukienke, w ktorej wygladalas niwiarygodnie wesoło. Kiszczak przyjechal punktualnie. Gdy go zobaczylas, nie mogłas uwierzyc, ze to on. Wygladal swietnie. Mial na sobie czerwoną koszule i czarne jedwab spodnie. W reku trzymal bukiet przepieknych róże, podszedl do Ciebie i delikatnie pocalowal w usta, potem powiedzial, ze wygladasz pięknie. Zapytalas go dokad pojedziecie na kolacje, ale on z tajemniczym usmiechem powiedzial, ze to niespodzianka. Podeszlas do jego samochodu, czarnego audi, a Kiszczak otworzyl Ci drzwi. Wsiadlas do srodka i bylas ogromnie wesoła. Kiszczak zawiozl Cie do restauracji Pikawa i krzyknal 'Niespodzianka!' Powiedzial Ci, że to jego ulubiony lokal. Gdy weszliscie wszyscy ogladali sie i usmiechali do niego mowiac 'witaj Kiszczak!' Domyslilas sie, ze często tu bywa. Usiedliscie przy stoliku w zacisznym kacie, a Kiszczak poprosil o butelke wody. Kelner przyniosl liste dan. Ty zdecydowalas sie zamowic spagethi i pieczonego wrona. Kiszczak poprosil o sałatka. Bylas ogromnie szczesliwa i sluchalas z wielkim zainteresowaniem jak Kiszczak opowiadal o swoich zainteresowaniach oraz swym nowym zwierzatku kotkowi o imieniu Jacek. Ok. 23:00 Kiszczak wyjasnil, ze musi wracac do domu poniewaz czeka go jutro ciezki dzien, bo musi wyjść na spacer . Odwiozl Cie do domu i odprowadzil pod drzwi. Spojrzal na Ciebie bardzo tajemniczo i wyznal, ze spedzil z Toba bardzo milo czas. Zapytal, czy bedziesz chciala kiedys to powtorzyc, a Ty nie kryjac radosci odpowiedzialas: 'oczywiscie króliczku! Wtedy Kiszczak przysunal się blizej, delikatnie polozyl swa reke na Twoim dłoni i namietnie pocalowal. Kiedy odchodzil, powiedzial 'Dobranoc smoczusiu, wpadne do Ciebie jutro.' Pomachalas mu i weszlas do domu. W nocy dlugo nie moglas zasnac. Wiedzialas, ze nigdy nie zapomnisz tego wieczoru...!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Stworku & Lenn

zabawa była przednia, a Kiszczakowi dziękuję za inspirację...miłej lektury.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

uhu

o
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

Grajdołki (161 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

Wiersz o Gdyni (10 odpowiedzi)

Pilnie poszukuję wiersza dotyczącego miasta Gdynia? Jeśli ktoś zna jakiś to bardzo prosze o...

do góry