Widok
Listopadowe & Grudniowe 2008 mamy i maluszki
To założę nowy wątek bo tamten długi i spadł strasznie.
Pewnie u was też weekend intensywnie, przy takiej pogodzie nie da się usiedzeić w domku. My po tych spacerkach jesteśmy opaleni jakbyśmy np z Turcji wrócili:)
Asia w sobotę na basenie bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła, chyba naprawdę teraz zaczyna jej się to wszystko podobać. Była bardzo zainteresowana zabawkami i innymi dziećmi, miala nawet takie momenty że się tak nieśmiało uśmiechała. Jesteśmy z mężem zadowoleni bardzo z tych zajęć.
Ogólnie śmieszka się z niej robi na maksa. W sobotę odwiedzili nas przyszli rodzice chrzestni - tak dla oswojenia z Asią. Bylo ok, nawet dała się brać im na rączki i obyło się bez płaczu.
A jak u was weekend? Pozdrawiamy.
Pewnie u was też weekend intensywnie, przy takiej pogodzie nie da się usiedzeić w domku. My po tych spacerkach jesteśmy opaleni jakbyśmy np z Turcji wrócili:)
Asia w sobotę na basenie bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła, chyba naprawdę teraz zaczyna jej się to wszystko podobać. Była bardzo zainteresowana zabawkami i innymi dziećmi, miala nawet takie momenty że się tak nieśmiało uśmiechała. Jesteśmy z mężem zadowoleni bardzo z tych zajęć.
Ogólnie śmieszka się z niej robi na maksa. W sobotę odwiedzili nas przyszli rodzice chrzestni - tak dla oswojenia z Asią. Bylo ok, nawet dała się brać im na rączki i obyło się bez płaczu.
A jak u was weekend? Pozdrawiamy.
Witam z rana, Pychota widzę że wystartowaliście z jedzonkiem, ja planuję po 5 maja po kolejnym szczepieniu. W tym tyg zakupię marchewkę i kaszkę. Widzę na fotce, że Michałek cały w emocjach:)
Wczoraj się zdziwiłam bo Asia chyba zaczęła wysiłki ku podnoszeniu. Wczoraj półleżąc na moich nogach dźwignęła głowę i barki do przodu tak jakby chciała dojść do pozycji siedzącej. Niezła z niej siłaczka, ale nie ma się co dziwić jak sporą część dnia spędza na brzuszku siłując się.
Wczoraj się zdziwiłam bo Asia chyba zaczęła wysiłki ku podnoszeniu. Wczoraj półleżąc na moich nogach dźwignęła głowę i barki do przodu tak jakby chciała dojść do pozycji siedzącej. Niezła z niej siłaczka, ale nie ma się co dziwić jak sporą część dnia spędza na brzuszku siłując się.
witam sie i ja po długim czasie nieobecnosci... :)
Amelko, cos jest z naszymi suwaczkami, ale to chyba jakis bład na www.polozna.pl ...moze sie poprawi...juz kiedys tez cos takiego bylo.
U nas coraz fajniej, malutka sie co chwile chce podnosic :)Zarłok z niej niesamowity !!! Jadla by i jadla, jak sie konczy butla czy sloik to jest ryk, ze hoho.
W imieniu swoim i Amelci zyczymy udanego weekendu majowego :)
Amelko, cos jest z naszymi suwaczkami, ale to chyba jakis bład na www.polozna.pl ...moze sie poprawi...juz kiedys tez cos takiego bylo.
U nas coraz fajniej, malutka sie co chwile chce podnosic :)Zarłok z niej niesamowity !!! Jadla by i jadla, jak sie konczy butla czy sloik to jest ryk, ze hoho.
W imieniu swoim i Amelci zyczymy udanego weekendu majowego :)
Hej Alis, miło Cię słyszeć. Z tego co pamiętam to Amelcia chyba niejadek była, czy coś mi się pokręciło? Jeśli tak to pocieszam się, że i mój niejadek dorośnie do tego, żeby zjadać solidną porcję mleka. Póki co 90 ml to standard dla niej - jakby miała licznik w brzuchu ani mniej ani więcej tylko za każdym razem dokładnie 90. Tylko na noc zjada dużo więcej.
ło rety, ale gorąco !!!
Amelko, jak karmiłam piersią, to Melcia często płakała, często była łodna i bardzo mało przybierała. od czasu butli pozera wszystko. Parę dni temu odtsawilam od piersi, bo juz tylko kropelek parę leciało. Ciężko mi było, ale widzę poprawę u Melki. W nodzy juz sie w ogole na jedzonko nie budzi, no chyba, ze smoczuś wypadnie :)
U nas z jedzonkiem to wyglada tak :
8:30 180 ml mleka
12:00 słoik deser/obiadek
15:30 mleko 180 ml
19:00 mleko 180 ml
23:00 mleko 180 ml
i ciągle jej mało. Jak sie butla konczy to jest ryk hihihih Ale teraz w końcu dobrze przybiera, choc wciąz jeszcze troszkę z niej drobinka :)
Całuski dla malutkiej !!!
Amelko, jak karmiłam piersią, to Melcia często płakała, często była łodna i bardzo mało przybierała. od czasu butli pozera wszystko. Parę dni temu odtsawilam od piersi, bo juz tylko kropelek parę leciało. Ciężko mi było, ale widzę poprawę u Melki. W nodzy juz sie w ogole na jedzonko nie budzi, no chyba, ze smoczuś wypadnie :)
U nas z jedzonkiem to wyglada tak :
8:30 180 ml mleka
12:00 słoik deser/obiadek
15:30 mleko 180 ml
19:00 mleko 180 ml
23:00 mleko 180 ml
i ciągle jej mało. Jak sie butla konczy to jest ryk hihihih Ale teraz w końcu dobrze przybiera, choc wciąz jeszcze troszkę z niej drobinka :)
Całuski dla malutkiej !!!
oj to bardzo ładnie je, moja to z połowę tego może a herbatek nie chce ani kropelki uparciuch jeden, parzę i podaję a ona tylko jak poczuje że to nie mleczko to krzywi noc i zaczyna zabawę smokiem, jeszcze nie próbowałam z wodą ale teraz jak przyszły takie upały to podam wodę - może się skusi.
A gorąco fakt - na plażę można by jechać. Nareszczie wymarzona pogoda.
A gorąco fakt - na plażę można by jechać. Nareszczie wymarzona pogoda.
Cześć dziewczyny :-)
Ale się naszukałam tego wątku, cieszę się,że został założony.
Mam pytanie do mam, które odstawiają dziecko od piersi - bierzecie jakieś tabletki ? słyszałam, że są tabletki na zatrzymanie laktacji. Ja też już chcę córcie odstawić ale mimo, że ograniczyłam karmienie to ciągle mleko jest w piersiach i nie wiem, czy sami zaniknie, czy brać coś na to.
Będę wdzięczna za wszelkie informacje.
Pozdrawiam słonecznie i ciepło :-)
PS to mój ostatni tydzień i weekend z Dalią - od 4 maja wracam do pracy....
Ale się naszukałam tego wątku, cieszę się,że został założony.
Mam pytanie do mam, które odstawiają dziecko od piersi - bierzecie jakieś tabletki ? słyszałam, że są tabletki na zatrzymanie laktacji. Ja też już chcę córcie odstawić ale mimo, że ograniczyłam karmienie to ciągle mleko jest w piersiach i nie wiem, czy sami zaniknie, czy brać coś na to.
Będę wdzięczna za wszelkie informacje.
Pozdrawiam słonecznie i ciepło :-)
PS to mój ostatni tydzień i weekend z Dalią - od 4 maja wracam do pracy....
Dalia, ja odstawilam, ale mialam mało pokarmu. Jesli nie czujesz zeby piersi Cie bolaly, to nie bierz tych tabletek, tylko odciagaj sobie pokarm coraz rzadziej, lub po prostu ograniczaj podawanie malutkiej. Jesli jednak bola Cie piersi gdy juz za dlugo nie karmisz, to warto wybrac sie do ina, po te tabletki :) J wciaz mam śladowe ilosci mleczka. Ale to minie samo.
Witajcie Mamusie i Maluszki, czasu mało już na zaglądanie tutaj.... wielka szkoda, kiedy dzieciaczka trzeba na sztuczne mleko przestawić, ale... jeśli dzieciaczki mają mieć przez to pełne zadowolone brzuszki to warto - wiem coś o tym.
Amelko my też bardzo zadowoleni jesteśmy z zajęć na basenie, Kostek szaleje najbardziej z całej grupy, wszyscy rodzice zawsze z suchymi włosami wychodzą a ja cała mokra :-) Kostek czuje się jak ryba w wodzie :-) nie spodziewałam się aż takiego entuzjazmu u niego :-) jak na razie jesteśmy po dwóch zajęciach, każde po 30 minut, Kostek ma tam towarzystwo Natalki Bocianów więc jest nam raźniej i zawsze możemy na siebie liczyć w szatni :-)
a za chwilkę kilka fotek z wodnych rajców Kostka :-)
Amelko my też bardzo zadowoleni jesteśmy z zajęć na basenie, Kostek szaleje najbardziej z całej grupy, wszyscy rodzice zawsze z suchymi włosami wychodzą a ja cała mokra :-) Kostek czuje się jak ryba w wodzie :-) nie spodziewałam się aż takiego entuzjazmu u niego :-) jak na razie jesteśmy po dwóch zajęciach, każde po 30 minut, Kostek ma tam towarzystwo Natalki Bocianów więc jest nam raźniej i zawsze możemy na siebie liczyć w szatni :-)
a za chwilkę kilka fotek z wodnych rajców Kostka :-)
Cześć:)nowy wąteczek ale fajnie:)))) totalnie nie mam czasu ostanio,Natala absorbująca,krzykaczka mała;)poza tym powoli wracam do pracy,dobrze,że razem zmamą pracuje więc na razie na 3-4 godzinki,razem z Natalą ide.Łatwo nie jest..
Co do basenu ,potwierdzam Kostek jest szaleńczo zakochany w wodzie-z całej grupy najaktywniejszy,super to wygląda:)Natala zależy co jej się podoba,to mały uparciuch jak ćwiczenie jej nie pasuje to foch:] no ale się rozkręca.Właśnie krzycyz u siebie w pokoju-śpiewaczka operowa nam rośnie.Przeszliśmy na mleko następne już.Jak na razie wszytsko ok.
Już niedługo długii weekend oby pogoda dopisała.Jak mi się uda też jakieś fotki wrzuce;)

Co do basenu ,potwierdzam Kostek jest szaleńczo zakochany w wodzie-z całej grupy najaktywniejszy,super to wygląda:)Natala zależy co jej się podoba,to mały uparciuch jak ćwiczenie jej nie pasuje to foch:] no ale się rozkręca.Właśnie krzycyz u siebie w pokoju-śpiewaczka operowa nam rośnie.Przeszliśmy na mleko następne już.Jak na razie wszytsko ok.
Już niedługo długii weekend oby pogoda dopisała.Jak mi się uda też jakieś fotki wrzuce;)

Hej dziewczyny
Zdjęcia małych pływaków i pływaczek SUPER :-)
My też z Dalią chcieliśmy się zapisać na kurs do AquaParku ale przegapiłam termin zapisów i teraz za późno... ale zastanawiam się, czy sama nie mogę iść z dzieckiem na basen do brodzika w Aqua.
Jak myślicie? Poszłybyście same (w sensie, nie w ramach kursu)? Czy to niebezpieczne ?
Pozdrawiam ciepło :-)
Zdjęcia małych pływaków i pływaczek SUPER :-)
My też z Dalią chcieliśmy się zapisać na kurs do AquaParku ale przegapiłam termin zapisów i teraz za późno... ale zastanawiam się, czy sama nie mogę iść z dzieckiem na basen do brodzika w Aqua.
Jak myślicie? Poszłybyście same (w sensie, nie w ramach kursu)? Czy to niebezpieczne ?
Pozdrawiam ciepło :-)
Cześć dziewczyny, wspaniałe zdjęcia, miodzio. Mi się maluchy podobają jak leżą w wodzie na pleckach i nogi w górze a ręce w buzi - boskie.
Daliaa hmm ciężko doradzić, ale może bardzo ostrożnie można by sprobować. Po prostu trzymasz mocno maluszka pod paszki i uważasz żeby się wody nie napił - chyba da się zrobić bez instruktora. Tak jak pisze Bociany na początek maksymalnie 30 min bo szybko się wychładzają dzieci. Zobaczysz jak coś małej nie będzie pasować to wyjdziesz.
Ja dziś rano byłam nieprzytomna po nie wiem już ilu wstaniach:( niby pogoda coraz lepsza a ja coraz bardziej padnięta. Najgorsze jest że Asia się przebudza w nocy a jeść za bardzo nie chce, biorę ją do siebie do karmienia a ona tylko wsadzi cycka do buzi, przytuli się i śpi - no a wstać trzeba.
A tak z ciekawości zapytam mała Dalijka zostaje z babcią czy z opiekunką jak wrócisz do pracy?
Daliaa hmm ciężko doradzić, ale może bardzo ostrożnie można by sprobować. Po prostu trzymasz mocno maluszka pod paszki i uważasz żeby się wody nie napił - chyba da się zrobić bez instruktora. Tak jak pisze Bociany na początek maksymalnie 30 min bo szybko się wychładzają dzieci. Zobaczysz jak coś małej nie będzie pasować to wyjdziesz.
Ja dziś rano byłam nieprzytomna po nie wiem już ilu wstaniach:( niby pogoda coraz lepsza a ja coraz bardziej padnięta. Najgorsze jest że Asia się przebudza w nocy a jeść za bardzo nie chce, biorę ją do siebie do karmienia a ona tylko wsadzi cycka do buzi, przytuli się i śpi - no a wstać trzeba.
A tak z ciekawości zapytam mała Dalijka zostaje z babcią czy z opiekunką jak wrócisz do pracy?
ooo.. i przegapiłam ten nowy wątek:D
Tak ogladam Wasze zdjęcia z basenu i chyba też w koncu Miska zapiszemy...a poza tym już 5 miesiąc mija....
To nasze jedzonko to taki dopiero początek... Miś jeszcze nie bardzo wie co z tym jedzonkiem zrobic.. i po paru lyzeczkach zaczyna się wkurzać.. ja w marchewce, on w marchewce...hihihi.. wczoraj dostał troche jabluszka.. to samo..ale na razie kleik ryzowy chyba najbardziej mu podszedł i przynajmniej łatwo to sprac:D no nic.. zobaczymy..koleznaka ostrzegała, że jej dzieciaki przez tydzien pluly zanim sie nauczyly dobrze przełykać:D
A mnie słońce nic nie opala...buuuu...
Miłego dnia:)
Tak ogladam Wasze zdjęcia z basenu i chyba też w koncu Miska zapiszemy...a poza tym już 5 miesiąc mija....
To nasze jedzonko to taki dopiero początek... Miś jeszcze nie bardzo wie co z tym jedzonkiem zrobic.. i po paru lyzeczkach zaczyna się wkurzać.. ja w marchewce, on w marchewce...hihihi.. wczoraj dostał troche jabluszka.. to samo..ale na razie kleik ryzowy chyba najbardziej mu podszedł i przynajmniej łatwo to sprac:D no nic.. zobaczymy..koleznaka ostrzegała, że jej dzieciaki przez tydzien pluly zanim sie nauczyly dobrze przełykać:D
A mnie słońce nic nie opala...buuuu...
Miłego dnia:)
Witam ponownie
W kwestii "basenowania" już od dłuższego czasu się do tego przygotowujemy i mieliśmy się zapisać tylko termin przegapiłam :-(((
Dalia oswaja się z wodą w jakuzzi bo jest głębokie, staramy się też kąpać ją w wodzie 37-35/34 aby oswoiła się z temperaturą.
Dalcia bardzo lubi wodę - kupiłam jej takie małe koło do pływania. Kiedyś na nim leżała i nie potrafiła pływać a teraz ładnie się na nim utrzymuje i macha nóżkami jak ząbka ;-)
Zobaczę - na pewno zapiszemy się od czerwca chyba, że wcześniej z mężem zdecydujemy się na wycieczkę z Dalią na basen.
PS nie wiem, jak będzie u was na komputerach odbierać ale zrobiłam "filmik" z chrzcin Dalii :-)
www.wieczorkowscy.pl/dalia_chrzest.html :-))
Pozdrawiam
W kwestii "basenowania" już od dłuższego czasu się do tego przygotowujemy i mieliśmy się zapisać tylko termin przegapiłam :-(((
Dalia oswaja się z wodą w jakuzzi bo jest głębokie, staramy się też kąpać ją w wodzie 37-35/34 aby oswoiła się z temperaturą.
Dalcia bardzo lubi wodę - kupiłam jej takie małe koło do pływania. Kiedyś na nim leżała i nie potrafiła pływać a teraz ładnie się na nim utrzymuje i macha nóżkami jak ząbka ;-)
Zobaczę - na pewno zapiszemy się od czerwca chyba, że wcześniej z mężem zdecydujemy się na wycieczkę z Dalią na basen.
PS nie wiem, jak będzie u was na komputerach odbierać ale zrobiłam "filmik" z chrzcin Dalii :-)
www.wieczorkowscy.pl/dalia_chrzest.html :-))
Pozdrawiam
A i jeszcze co do jedzonka.. Misiek oczywiscie dostał wysypki.. więc tez dlatego na razie uczymy się połyklać choćaż kleik..
Amelko jeszcze się dobrze nie obrócisz a ona już bedzie unosić się do siedzenia.. i niestety wstawania..ależ te nasze dzieciaki rosną..
Powiedzcie mi jeszcze cos.. czy smarujecie dzieciaczki ( twarz) kremem z filtrem UV? chyba trzeba bedzie się w cos zaopatrzeć....
Amelko jeszcze się dobrze nie obrócisz a ona już bedzie unosić się do siedzenia.. i niestety wstawania..ależ te nasze dzieciaki rosną..
Powiedzcie mi jeszcze cos.. czy smarujecie dzieciaczki ( twarz) kremem z filtrem UV? chyba trzeba bedzie się w cos zaopatrzeć....
Majaki - ja znowu nie mogę się napatrzeć na Wasze zdjęcia :-), w sensie technicznym, super! :-)
U nas ok :-), DZIŚ WIZYTA KONTROLNA U CHIRYURGA W SPRAWIE NERKI, sorry za caps, niczego się ciekawego nie dowiem zapewne (1-sza wizyta to była strata czasu, na drugą mam przynieść aktualne usg, pan szanowny dr pewnie wpisze w kartę i zaprosi na kontrolę za pół roku).
Starszakiem zajmie się sąsiadka, a z Łukaszem na 12 jadę do lekarza, może jakiś H&M zaliczę ;-) korzystając z tego, że Krzyś u sąsiadki :-).
Trzymajcie się ciepło!
PS. W sobote ochrzciliśmy Łukasza.
U nas ok :-), DZIŚ WIZYTA KONTROLNA U CHIRYURGA W SPRAWIE NERKI, sorry za caps, niczego się ciekawego nie dowiem zapewne (1-sza wizyta to była strata czasu, na drugą mam przynieść aktualne usg, pan szanowny dr pewnie wpisze w kartę i zaprosi na kontrolę za pół roku).
Starszakiem zajmie się sąsiadka, a z Łukaszem na 12 jadę do lekarza, może jakiś H&M zaliczę ;-) korzystając z tego, że Krzyś u sąsiadki :-).
Trzymajcie się ciepło!
PS. W sobote ochrzciliśmy Łukasza.
Fotografia:
I cała reszta:
I cała reszta:
Co do ubioru:
Dzisiaj ubieramy body z krótkim rękawkiem, rajstopki, sukienka z krótkim rękawkiem i sweterek. Koronkowa czapeczka do tego. Ale wczoraj w jak byłyśmy w ogrodzie za domem to nawet rajstopy córci zdjęłam i siedziała w spódnicy i koszulce z długim rękawkiem.
Pogoda super..aby się taka utrzymywała :-)
Dzisiaj ubieramy body z krótkim rękawkiem, rajstopki, sukienka z krótkim rękawkiem i sweterek. Koronkowa czapeczka do tego. Ale wczoraj w jak byłyśmy w ogrodzie za domem to nawet rajstopy córci zdjęłam i siedziała w spódnicy i koszulce z długim rękawkiem.
Pogoda super..aby się taka utrzymywała :-)
dziękujemy mamusiom za miłe słowa :-)
co do ubioru - body krótki rękaw + cienkie spodenki + skarpetki + chustka na głowę, czasami jeszcze dodatkowa koszulka z krótkim rękawem, albo bluza z długim i kapturem, cienki kocyk na wszelki wypadek w torbie
Kostek od wczoraj ma biegunkę, zaczęło się rano, potem podałam mu kaszkę i dwie kolejne kupki zrobił normalne, ale dziś w nocy znów biegunka koloru jaskrawo żółtego.. myślę, ze to ząbki, bo nie ma żadnych innych niepokojących objawów, jest radosny jak zawsze... ale mimo wszystko trochę się obawiam... :-( jak jutro nie będzie poprawy idziemy do lekarza...
co do ubioru - body krótki rękaw + cienkie spodenki + skarpetki + chustka na głowę, czasami jeszcze dodatkowa koszulka z krótkim rękawem, albo bluza z długim i kapturem, cienki kocyk na wszelki wypadek w torbie
Kostek od wczoraj ma biegunkę, zaczęło się rano, potem podałam mu kaszkę i dwie kolejne kupki zrobił normalne, ale dziś w nocy znów biegunka koloru jaskrawo żółtego.. myślę, ze to ząbki, bo nie ma żadnych innych niepokojących objawów, jest radosny jak zawsze... ale mimo wszystko trochę się obawiam... :-( jak jutro nie będzie poprawy idziemy do lekarza...
Majaki miejmy nadzieję, że to nic niepokojącego. Z tymi kupami to my mamy mamy czasem zagwostkę, a to zielone a to biegunka - a często jest tak, że nic złego się z maluchem nie dzieje. Ja też od razu się głowię jak jest za bardzo zielona a u nas to przyczyna mojej diety - lub jej braku raczej.
Moja królewna dziś na dworze spała tylko 0,5 h potem robiła minki i uśmieszki, pluła śliną ile wlezie. Siedziałam sobie z sąsiadką na ławeczce i pogadałyśmy trochę. Niedawno ją poznałam, ma malutką dzidzię 2 m-ce. Jak się tak chodzi na spacerki to dużo ludzi można przy okazji poznać.
Moja królewna dziś na dworze spała tylko 0,5 h potem robiła minki i uśmieszki, pluła śliną ile wlezie. Siedziałam sobie z sąsiadką na ławeczce i pogadałyśmy trochę. Niedawno ją poznałam, ma malutką dzidzię 2 m-ce. Jak się tak chodzi na spacerki to dużo ludzi można przy okazji poznać.
Witam przed weekendem majowym, oby pogoda nam wszystkim dopisała. Zapowiada się cudnie.
Mąż przed chwilą rzucił mi hasło wyjazdu na 1 dzień do moich dziadków do Kruszwicy. To takie nieplanowane no i muszę się szybko zdecydować, żeby babcię uprzedzić.
Wczoraj zakupiłam furę słoiczków dla Asi - jejku nie wiedziałam, że tyle tego jest i taki wybór - a deserki mniam sama bym zjadła. Już niedługo startujemy, ale będzie zabawa.
Teraz zaczekam aż się z drzemki obudzi i jedziemy zaopatrzyć lodówkę na długi weekend.
Mąż przed chwilą rzucił mi hasło wyjazdu na 1 dzień do moich dziadków do Kruszwicy. To takie nieplanowane no i muszę się szybko zdecydować, żeby babcię uprzedzić.
Wczoraj zakupiłam furę słoiczków dla Asi - jejku nie wiedziałam, że tyle tego jest i taki wybór - a deserki mniam sama bym zjadła. Już niedługo startujemy, ale będzie zabawa.
Teraz zaczekam aż się z drzemki obudzi i jedziemy zaopatrzyć lodówkę na długi weekend.
rowniez milego:D
My ten weekend spedzimy, chyba po raz pierwszy:) stacjonarnie, tzn. w Trojmiescie:)
Bawcie się mamcie dobrze, opalajcie i wypoczywajcie:D:D:D
pozdrawiamy!!
ps. Amelka, z tymi słoiczkami to raaaanny.. niezły zawrót głowy... po zupce jarzynowej bobovity Misiek dostał wysypki na mordce, brzuszku i za uszkiem... ale tam jest też olej sojowy....;/// po jabłuszku ok:) a wszystko czego Miś nie zje.. mama wykańcza:P Trzymam kciuki i powodzenia!!!
ps.2. A i jeszcze jedno.. nie wiem jak tam Wasze wysypki itp, ale zaczelam natłuszczać Miskowi buzie lipobasą (nie dość ma czasem wysypke alergiczną, to jeszcze ociera buzią wszedzie gdzie tylko się da, pchając do ust co w zasięgu ręki) super rzecz!!!! Jednym słowem nawet przy atopwej skórze nie trzeba dziecku smarować ciałka jakimiś sterydami czy innymi protopicami... może 1-2 tyg. dłużej to trwa, ale wystarcza odstawienie alergenu i mocne natłuszczanie, kąpiel w krochmalu i jest dobrze.. przynajmniej na razie i oby jak najdłużej!!!
My ten weekend spedzimy, chyba po raz pierwszy:) stacjonarnie, tzn. w Trojmiescie:)
Bawcie się mamcie dobrze, opalajcie i wypoczywajcie:D:D:D
pozdrawiamy!!
ps. Amelka, z tymi słoiczkami to raaaanny.. niezły zawrót głowy... po zupce jarzynowej bobovity Misiek dostał wysypki na mordce, brzuszku i za uszkiem... ale tam jest też olej sojowy....;/// po jabłuszku ok:) a wszystko czego Miś nie zje.. mama wykańcza:P Trzymam kciuki i powodzenia!!!
ps.2. A i jeszcze jedno.. nie wiem jak tam Wasze wysypki itp, ale zaczelam natłuszczać Miskowi buzie lipobasą (nie dość ma czasem wysypke alergiczną, to jeszcze ociera buzią wszedzie gdzie tylko się da, pchając do ust co w zasięgu ręki) super rzecz!!!! Jednym słowem nawet przy atopwej skórze nie trzeba dziecku smarować ciałka jakimiś sterydami czy innymi protopicami... może 1-2 tyg. dłużej to trwa, ale wystarcza odstawienie alergenu i mocne natłuszczanie, kąpiel w krochmalu i jest dobrze.. przynajmniej na razie i oby jak najdłużej!!!
pychota jak Kostek miał wysypkę po brzoskwiniach to smarowałam mu skórę Elobazą - to cyba cos podobnego :-) i rzeczywiście działa
zaraz wyruszamy na działeczkę do rodziców, z wesołą nowiną :-)
już wiem, ze biegunka nie była bez powodu :-)
na 1 maja mamy pierwszy ząbek lewa jedynka na dole :-) jak na razie ledwo widoczna, ale ostra jak żyleta ;-)
pozdrawiamy majowo :-)
zaraz wyruszamy na działeczkę do rodziców, z wesołą nowiną :-)
już wiem, ze biegunka nie była bez powodu :-)
na 1 maja mamy pierwszy ząbek lewa jedynka na dole :-) jak na razie ledwo widoczna, ale ostra jak żyleta ;-)
pozdrawiamy majowo :-)
cześć dziewczyny
GRATULACJE DLA KOSTKA ! - brawo ząbki i to dwa!
My ciągle czekamy...boli...marudzimy...ehhh...życie...
1 maja pod znakiem grillowania :-) Dalie odwiedziły dwie małe kuzynki i było wesoło.
Od poniedziałku praca :-( "ja nie chceeee wracać, nie nie nie nie nie !!!!!" - musiałam się pożalić.
Adres bloga www.dalia.corka.pl :-)
Dobranoc
GRATULACJE DLA KOSTKA ! - brawo ząbki i to dwa!
My ciągle czekamy...boli...marudzimy...ehhh...życie...
1 maja pod znakiem grillowania :-) Dalie odwiedziły dwie małe kuzynki i było wesoło.
Od poniedziałku praca :-( "ja nie chceeee wracać, nie nie nie nie nie !!!!!" - musiałam się pożalić.
Adres bloga www.dalia.corka.pl :-)
Dobranoc
Majaki, niezłe szaleństwo z tymi zębami odstawiacie:D Gratulacje:D
My dziś biegaliśmy po lasach oliwskich... Miś troche w wózku, troche w nosidelku..i pierwsze karmienie "na szlaku" mamy zaliczone:D ale był tak zafascynowany zielonymi listkami, że w sumie to za bardzo jeść nie chciał..wyginał się do kazdej gałązki jaką tylko zauważył...;)

Spokojnej nocki:)
My dziś biegaliśmy po lasach oliwskich... Miś troche w wózku, troche w nosidelku..i pierwsze karmienie "na szlaku" mamy zaliczone:D ale był tak zafascynowany zielonymi listkami, że w sumie to za bardzo jeść nie chciał..wyginał się do kazdej gałązki jaką tylko zauważył...;)

Spokojnej nocki:)
OOO gratulacje dla Kostka, super nowina, niech rosną zębule.
My pojechaliśmy wczoraj do Kruszwicy do dziadków. Było super, oni bardzo się ucieszyli i wzruszyli, Asia poznała swoich kolejnych pradziadków. Podróż nie za długa w jedną stronę 2,5 h także dobrze zniosła bez przystanków. Tylko w drodze powrtotnej zrobiła kupkę i trzeba było w aucie pileluchę zmienić:)
Na noc dodałam jej do mleka kaszkę mleczno-ryżową. Spała ślicznie, tylko 1 karmienie w nocy. Sama tego pokosztowałam, dobre to nawet słodkie.
Dalia współczuję, ale wszyscy mówią, że pracujące mamy wynagradzają czas kiedy nie są z maluchem popołudniami. Mam koleżanki, które szybko wróciły do pracy i mówą, że jak wracają to są całe dla malucha i jest ok. Wiadomo że cały dzień się myśli co tam z dzidzią, ale takie życie.
My pojechaliśmy wczoraj do Kruszwicy do dziadków. Było super, oni bardzo się ucieszyli i wzruszyli, Asia poznała swoich kolejnych pradziadków. Podróż nie za długa w jedną stronę 2,5 h także dobrze zniosła bez przystanków. Tylko w drodze powrtotnej zrobiła kupkę i trzeba było w aucie pileluchę zmienić:)
Na noc dodałam jej do mleka kaszkę mleczno-ryżową. Spała ślicznie, tylko 1 karmienie w nocy. Sama tego pokosztowałam, dobre to nawet słodkie.
Dalia współczuję, ale wszyscy mówią, że pracujące mamy wynagradzają czas kiedy nie są z maluchem popołudniami. Mam koleżanki, które szybko wróciły do pracy i mówą, że jak wracają to są całe dla malucha i jest ok. Wiadomo że cały dzień się myśli co tam z dzidzią, ale takie życie.
Ja do pracy wracałam w zeszłym roku w sierpniu, po półrocznym pobycie z moja Anią, najgorszy był 1 dzień, każdy kolejny coraz lżejszy, dziś kiedy mija mi już 9 miesiąc pracy, jest ok. Ania bawi się pól dnia z babcią na dworzu, w piaskownicy. A popołudnie razem z rodzicami, najciężej jest niestety jak wyjeżdżam w delegacje (na razie 1 dniowe) - wtedy niestety nie jest łatwo, ale da się przeżyć.
Za rok chcemy mieć 2 dziecko, więc znów sobie posiedzę w domu, tyle że wtedy z dwójeczką:)))
Za rok chcemy mieć 2 dziecko, więc znów sobie posiedzę w domu, tyle że wtedy z dwójeczką:)))
Cześć dziewczyny
Odnośnie powrotu do pracy - to boję się, że stres i emocje jej towarzyszące będę do domu przynosić i one odbiją się na Dalii tym bardziej, że wracam na cały etat ale tylko na dwa dni będę zjeżdżać do siedziby firmy na spotkania, resztę zajmę się w domu pracując na laptopie. Muszę chyba popracować nas swoim nastawieniem do pracy - ale superwizje sobie zrobiłam :-)))
Zmieniając temat na przyjemny - chyba dzisiaj będzie ładna pogoda :-) na spacerek w sam raz.
Pozdrawiam serdecznie
Odnośnie powrotu do pracy - to boję się, że stres i emocje jej towarzyszące będę do domu przynosić i one odbiją się na Dalii tym bardziej, że wracam na cały etat ale tylko na dwa dni będę zjeżdżać do siedziby firmy na spotkania, resztę zajmę się w domu pracując na laptopie. Muszę chyba popracować nas swoim nastawieniem do pracy - ale superwizje sobie zrobiłam :-)))
Zmieniając temat na przyjemny - chyba dzisiaj będzie ładna pogoda :-) na spacerek w sam raz.
Pozdrawiam serdecznie
Daliaa w powrocie do pracy najwazniejsze jest nastawienie!!
My dziś byłyśmy na plaży w Gdyni, Ania biegała na boso (i ciężko jej było złapać pion), ale poćwiczyła stópki. Bidulka padła i śpi, ale trzeba ja budzić, bo inaczej będzie szalał do późna w nocy. Co do rota, faktycznie nie przyjemne cholerstwo. Ja Ani nie szczepiłam na rota- nie żałuję, ale wolę unikac takich chorób.
My dziś byłyśmy na plaży w Gdyni, Ania biegała na boso (i ciężko jej było złapać pion), ale poćwiczyła stópki. Bidulka padła i śpi, ale trzeba ja budzić, bo inaczej będzie szalał do późna w nocy. Co do rota, faktycznie nie przyjemne cholerstwo. Ja Ani nie szczepiłam na rota- nie żałuję, ale wolę unikac takich chorób.
Mam pytanko, czy dodawałyście kaszkę do mleka? Ja od kilku dni na noc robię Asi mleko i do butli dodaję 2 łyżki kaszki. Niestety ona chyba za słabo ssie bo czasem zdaża się, że ciągnie smoka a z butli nic nie ubywa. Może robić tą kaszkę tak jak na opakowaniu tylko na wodzie? Czy wasze maluchy mialy jakiś problem z ssaniem mleka z dodatkiem kaszki? Jak patrzę w butlę to wcale nie jest gęste, wg mnie nie powinna mieć problemu.
hej:Amelka daje Natali mleko z kleikiem na noc,mam smoczek specjalny do kaszki z dziurką i pije bez problemu.Teraz przydaje się do picia marchwianki i nektrów-tylko eletrolity z nimi wypije malutka.Mąż teŻ ma rota,jego to dopiero wzięło..Natala łagodnie ,dziś wypiła ponad 600 ml!!wczoraj ledwie 150 przez cały dzień więc jest lepiej.pozdrawiamy
Cześć dziewczyny
Co do kaszek i smoczków: Avent ma fajny trójprzepływowy smoczek- w zależności od ustawienia przepływ jest większy. Fajna rzecz.
Moja Dalijka nie chce pić mleka z kaszką. Ale jak daje jej tę samą kaszkę (bebilon) łyżką to wcina :-)
Życzę szybkiego powrotu do zdrowia maluszkom!
Dobranoc :-)
Co do kaszek i smoczków: Avent ma fajny trójprzepływowy smoczek- w zależności od ustawienia przepływ jest większy. Fajna rzecz.
Moja Dalijka nie chce pić mleka z kaszką. Ale jak daje jej tę samą kaszkę (bebilon) łyżką to wcina :-)
Życzę szybkiego powrotu do zdrowia maluszkom!
Dobranoc :-)
hej dziewczyny, dzięki za gratulki, Dalia.. wiem jak jest ciężko z pracą.. z powrotem.. ja w tą sobotę pierwsze zdjecia zaliczyłam, nie było mnie w domu od 11:30 do 3:00 w nocy :-( a zeby w nocy Kostka nie obudzić spałam w drugim pokoju na kanapie i dopiero rano po 8 go zobaczyłam...
Bociany trzymamy kciuki za Natalkę
co do kaszki - próbowałam, ale nie pomagało na dłuższe spanie więc zrezygnowałam, żeby nie ładować w niego kalorii niepotrzebnych
potem próbowałam z kaszką manną aby wprowadzić gluten, ale... tutaj był problem smoczka... kupiłam taki specjalny z nacięciem w kształcie krzyżyka - jak jeszcze dodawałam zwykłej ryżowej kaszki i Kostek bardzo go polubił i umiał z niego super pić - nawet herbatkę, ale zdarzyło się tak, ze zostawiłam dwie butelki z takim smoczkiem u rodziny i musiałam przez 4 dni uzywac innej butelki z tradycyjnym smoczkiem z mniejszym otworem i potem jak odzyskałam te z krzyżykiem Kostek nie chciał juz z niego pić, próbowałam kilka razy i nic, pluje nie chce dławi się, denerwuje a jest problem, bo teraz jak dostaje mleko następne a jest gęściejsze nawet bez dodawania kaszki to ciężko leci i sie meczy, przez to nie wypija czasami całego mleka.... muszę kupić zwykły smoczek tylko z większą dziurą, ale cały czas będę próbowała przyzwyczaić go znów do krzyżyka bo to świetny smoczek właśnie TT, leci dużo lub mało w zależności od tego jak intensywnie maluch ssie (smoczek podpatrzy u Bocianów :-) )
Bociany trzymamy kciuki za Natalkę
co do kaszki - próbowałam, ale nie pomagało na dłuższe spanie więc zrezygnowałam, żeby nie ładować w niego kalorii niepotrzebnych
potem próbowałam z kaszką manną aby wprowadzić gluten, ale... tutaj był problem smoczka... kupiłam taki specjalny z nacięciem w kształcie krzyżyka - jak jeszcze dodawałam zwykłej ryżowej kaszki i Kostek bardzo go polubił i umiał z niego super pić - nawet herbatkę, ale zdarzyło się tak, ze zostawiłam dwie butelki z takim smoczkiem u rodziny i musiałam przez 4 dni uzywac innej butelki z tradycyjnym smoczkiem z mniejszym otworem i potem jak odzyskałam te z krzyżykiem Kostek nie chciał juz z niego pić, próbowałam kilka razy i nic, pluje nie chce dławi się, denerwuje a jest problem, bo teraz jak dostaje mleko następne a jest gęściejsze nawet bez dodawania kaszki to ciężko leci i sie meczy, przez to nie wypija czasami całego mleka.... muszę kupić zwykły smoczek tylko z większą dziurą, ale cały czas będę próbowała przyzwyczaić go znów do krzyżyka bo to świetny smoczek właśnie TT, leci dużo lub mało w zależności od tego jak intensywnie maluch ssie (smoczek podpatrzy u Bocianów :-) )
Witam po weekendzie:)
Daliaa, trzymam kciuki!!
Bociany szybko wracajcie do zdorwia!:) My w sumie może troche spanikowalismy i zaszczepilismy Miska przeciw rota, ale dzieciaki znajomych nie przechodzily tego dobrze..a u meza w pracy co chwile ktos ma grype żołądkowa...zobaczymy co nam to da..
Weekend cudny, troche w domu, troche na spacerkach, a wczoraj nawet plażowanie z Miskiem zaliczyliśmy:D no i w koncu Miś zaczął kumać o co chodzi w jedzeniu:D:D:D

Pozdrawiamy:)
Daliaa, trzymam kciuki!!
Bociany szybko wracajcie do zdorwia!:) My w sumie może troche spanikowalismy i zaszczepilismy Miska przeciw rota, ale dzieciaki znajomych nie przechodzily tego dobrze..a u meza w pracy co chwile ktos ma grype żołądkowa...zobaczymy co nam to da..
Weekend cudny, troche w domu, troche na spacerkach, a wczoraj nawet plażowanie z Miskiem zaliczyliśmy:D no i w koncu Miś zaczął kumać o co chodzi w jedzeniu:D:D:D

Pozdrawiamy:)
wow jaka śliczna fotka nad morzem a Michałek taki już duży,
Bociany życzę szybkiego powrotu do zdrowia, no nic nam pozostaje uważać bo też nie szczepiłam Asi, oby nic się nie przypałętało.
Majaki - ten smoczek z krzyżowym nacięciem TT - wystarczy kupić sam smoczek? Czy to jest cały komplet z butelką? Muszę mieć coś z większą dziurką bo inaczej nie da rady.
My też dużo spacerowaliśmy w ten weekend, trzeba korzystać ze słoneczka, było cudnie, szkoda że taka silelanka zawsze szybo się kończy.
Bociany życzę szybkiego powrotu do zdrowia, no nic nam pozostaje uważać bo też nie szczepiłam Asi, oby nic się nie przypałętało.
Majaki - ten smoczek z krzyżowym nacięciem TT - wystarczy kupić sam smoczek? Czy to jest cały komplet z butelką? Muszę mieć coś z większą dziurką bo inaczej nie da rady.
My też dużo spacerowaliśmy w ten weekend, trzeba korzystać ze słoneczka, było cudnie, szkoda że taka silelanka zawsze szybo się kończy.
Alis i Amelka, ale macie sliczne suwaczki:)
siedze i czytam o złobkach.. sama nie wiem co lepsze... dostać się do złobka czy zostawić dziecko na prawie cały dzień (!!!) z opiekunką ktorej 1) na razie nie mamy 2) wogle nie bedziemy znać... 3) czy opiekunka ponosi jakąś odpowiedzialność karną jeśli jest zatrudniona "na lewo"...to jest jakaś paranoja...
siedze i czytam o złobkach.. sama nie wiem co lepsze... dostać się do złobka czy zostawić dziecko na prawie cały dzień (!!!) z opiekunką ktorej 1) na razie nie mamy 2) wogle nie bedziemy znać... 3) czy opiekunka ponosi jakąś odpowiedzialność karną jeśli jest zatrudniona "na lewo"...to jest jakaś paranoja...
sama nie wiem co lepsze, trudno tak jednoznacznie stwierdzić, jakbym miała jakąś opiekunkę z polecenia to pewnie wolałabym taką osobę, mam znajomych którzy też oddali małą córeczkę - w dobre sprawdzone ręce - ta pani ma powołanie do opieki nad maluchami i są super zadowoleni, ale wiem, że trafić na taką osobę jest bardzo trudno
pychota foto śliczne, jeszcze troche i będa babki z piasku i zamek na plazy zbudowany :-) no może nie tak zaraz - w przyszłym roku :-)
Amelko kupujesz sam smoczek - dwa w pudełku są, nazywaja się "o zmiennym przepływie"
http://www.allegro.pl/item616671260_smoczki_do_butelek_imit_p_tommee_tippe_0_regulow.html
Amelko kupujesz sam smoczek - dwa w pudełku są, nazywaja się "o zmiennym przepływie"
http://www.allegro.pl/item616671260_smoczki_do_butelek_imit_p_tommee_tippe_0_regulow.html
amelko jeśłi Asia polubi ten smoczek to będzie super, Kostek się odzwyczaił i teraz kupiłam mu po prostu nowy od 6 m-cy z dużą dziurką,
mierzyliśmy dziś w akpolu nosidło Baby Bjorn Synergy, mimo, ze jest do 12 kg, a Kostke ma nieco ponad 8 to niestety ale jest bardzo małe dla niego i nie kupiliśmy, był cienko ubrany, a miejsca wolnego było niewiele, szkoda, ze ta firma nie robi nosideł dla większych dzieci bo jest na prawdę super, dzięki dodatkowemu podparciu na plecach dla rodzica w ogóle nie czułam ciężaru Kostka, zamawiam z internetu Bondolino
mierzyliśmy dziś w akpolu nosidło Baby Bjorn Synergy, mimo, ze jest do 12 kg, a Kostke ma nieco ponad 8 to niestety ale jest bardzo małe dla niego i nie kupiliśmy, był cienko ubrany, a miejsca wolnego było niewiele, szkoda, ze ta firma nie robi nosideł dla większych dzieci bo jest na prawdę super, dzięki dodatkowemu podparciu na plecach dla rodzica w ogóle nie czułam ciężaru Kostka, zamawiam z internetu Bondolino
:)
co do nosidełek my mamy red sport cos tam..;) pozyczone na szczęscie od brata, generalnie jest w porządku.. choć nie używamy go za często..
znow pogoda kiepska, Misko spi, ale sobie powczoraj z jedzonkiem pofolgowałam i brzuszek go boli..niedobra mamuska..
Powiedzcie mi.. czy jak kupa jest zielona to jest zielona czy taka zólto-zielona? bo już sama nie wiem jak to z tymi kolorami...;///
co do nosidełek my mamy red sport cos tam..;) pozyczone na szczęscie od brata, generalnie jest w porządku.. choć nie używamy go za często..
znow pogoda kiepska, Misko spi, ale sobie powczoraj z jedzonkiem pofolgowałam i brzuszek go boli..niedobra mamuska..
Powiedzcie mi.. czy jak kupa jest zielona to jest zielona czy taka zólto-zielona? bo już sama nie wiem jak to z tymi kolorami...;///
Cześć dziewczyny
A no pogoda kiepska. Spacerki odraczamy...
Właśnie dzwoniłam do koleżanki w ciąży, odebrał jej mąż - właśnie rodzą :-))) co za emocje!
Przypomniało mi się, jak to było...myślicie o drugim dziecku?
Ja tak, nie boję się ciąży i porodu, jedyna moja obaw dotyczy tego, czy będę miała na tyle siły i cierpliwości dla dwójki dzieci. Czasem teraz tracę cierpliwość bo z 1 dzieckiem jest ciężko....a co dopiero 2.... :-)
Pozdrawiam serdecznie
A no pogoda kiepska. Spacerki odraczamy...
Właśnie dzwoniłam do koleżanki w ciąży, odebrał jej mąż - właśnie rodzą :-))) co za emocje!
Przypomniało mi się, jak to było...myślicie o drugim dziecku?
Ja tak, nie boję się ciąży i porodu, jedyna moja obaw dotyczy tego, czy będę miała na tyle siły i cierpliwości dla dwójki dzieci. Czasem teraz tracę cierpliwość bo z 1 dzieckiem jest ciężko....a co dopiero 2.... :-)
Pozdrawiam serdecznie
Pychota my z Asią przeszłyśmy chyba przez wszystkie kolory kupek, były żółte, musztardowe, żółto-zielone i bardzo zielone - tzn nie takie jak trawa ale daleko było im do żółtego koloru. Taki pomieszany ten kolor, trudno opisać.
Ja myślę o drugiej dzidzi, bo bardzo byśmy chcieli mieć - najcętniej drugą dziewczynkę poproszę - tylko kwestia kiedy. No ale wątpliwości co do tego czy dam radę mam wiele, chciałabym żeby Asia była już choć ciut samodzielna - tak ze 3 latka żeby mieć następne.
Asia dzis odkryła właściwosci lusterka na macie i rozgadała się do swojego odbicia a potem próbowała zjeść lusterko...co dzień coś nowego
Ja myślę o drugiej dzidzi, bo bardzo byśmy chcieli mieć - najcętniej drugą dziewczynkę poproszę - tylko kwestia kiedy. No ale wątpliwości co do tego czy dam radę mam wiele, chciałabym żeby Asia była już choć ciut samodzielna - tak ze 3 latka żeby mieć następne.
Asia dzis odkryła właściwosci lusterka na macie i rozgadała się do swojego odbicia a potem próbowała zjeść lusterko...co dzień coś nowego
My też dziś siedzielismy przed duzym lustrem niezła zabawę MIs miał:D:D:D
i dzięki za te "kolorki".. ;) troche mi się rozjaśniło.. zobaczymy co będzie jutro...
I tez myślę o drugim maluszku..im szybciej z pieluch wyjdziemy tym lepiej..ale kurcze boje się jak tu sobie poradzić mieszkaniowo-finansowo-zawodowo-organizacyjnie.....dość to skomplikowane ale jakoś sobie przecież dac rade będziemy musieli..
i dzięki za te "kolorki".. ;) troche mi się rozjaśniło.. zobaczymy co będzie jutro...
I tez myślę o drugim maluszku..im szybciej z pieluch wyjdziemy tym lepiej..ale kurcze boje się jak tu sobie poradzić mieszkaniowo-finansowo-zawodowo-organizacyjnie.....dość to skomplikowane ale jakoś sobie przecież dac rade będziemy musieli..
hej, żadko tu zaglądam bo zcasu ciagle btak.
Co do kupek u nas jak są zielone albo zielono żółte to wiem że z Kubolem coś się dzieje, ale podobno jak maluch jest n amleku modyfikowanym to zielonki nic nie muszą oznaczac. Powoli szykuje sie do kupna spacerówki, chciałbym x landera.A Wy kiedy planujecie maluchy przesadzić do spacerówki
Co do kupek u nas jak są zielone albo zielono żółte to wiem że z Kubolem coś się dzieje, ale podobno jak maluch jest n amleku modyfikowanym to zielonki nic nie muszą oznaczac. Powoli szykuje sie do kupna spacerówki, chciałbym x landera.A Wy kiedy planujecie maluchy przesadzić do spacerówki
nasza spacerówka już czeka, kupowaliśmy cały zestaw od razu właśnie x landera xa, pewnie się przesiądziemy jak Asia będzie siedzieć, choć raz już spróbowałam z nią pojechać i wcale żle nie było - rozkłada się prawie na płasko - ale prawie robi różnicę taże nadal jesteśmy w gondoli
z lusterkiem jest niezła zabawa, śmiechu co nie miara, sama przyjemność patrzeć na malucha
Bociany dobrze, że już zdrowa dzidzia, wagę nadobi szybko
z lusterkiem jest niezła zabawa, śmiechu co nie miara, sama przyjemność patrzeć na malucha
Bociany dobrze, że już zdrowa dzidzia, wagę nadobi szybko
Cudna data Amelka:)
Powiem Wam, że imię Amelka a zwłaszcza zdrobnienie Alis "Mela" mnie rozczulają totalnie:) Nie zarzucając oczywiście nic Joannie ( gdybyśmy mieli core, pewnie byłaby też Asia:)...to tak na marginesie..
My ze spacerowką jeszcze czekamy (była w komplecie), Miś na razie jakoś jeszcze znosi gondolke, a pogoda też znów do bani więc raczej jeszcze poczekamy...oczy do spania same mi się zamykają, obiad jeszcze z wczoraj, tylko poodkurzam bo gosci wieczorem mamy mieć...wrrr..
pozdrawiamy!
Powiem Wam, że imię Amelka a zwłaszcza zdrobnienie Alis "Mela" mnie rozczulają totalnie:) Nie zarzucając oczywiście nic Joannie ( gdybyśmy mieli core, pewnie byłaby też Asia:)...to tak na marginesie..
My ze spacerowką jeszcze czekamy (była w komplecie), Miś na razie jakoś jeszcze znosi gondolke, a pogoda też znów do bani więc raczej jeszcze poczekamy...oczy do spania same mi się zamykają, obiad jeszcze z wczoraj, tylko poodkurzam bo gosci wieczorem mamy mieć...wrrr..
pozdrawiamy!
Ja ostatnio na gości też nie jestem zbyt chętna, kiedyś tzn przed urodzeniem Joasi mieliśmy bardzo otwart dom, dużo przyjaciół się przewijało. Teraz wieczorami padam i nie mam siły najpierw szykować wszystkiego na wieczór a potem jeszcze dotrzymywać towarzystwa. Najbardziej wtedy irytuje mnie to, że goście pójdą do siebie spać a ja nie dość, że pół nocy zarwane to jeszcze wstawać będę musiała. Ograniczyliśmy bardzo te wizyty, czasem wpadnie moja kuzynka z mężem (przyszli chrzestni) ale oni akurat są bardzo ok no i mają wyczucie kiedy należy już iść bo ja padam i oczy mi się kleją.
Witam, oj spadamy strasznie, cichutko tu u nas, mamcie pewnie bardzo zajęte.
Ciekawe jak Dalia po powrocie do pracy? I jak malutka?
Dodaję Asi kaszkę na noc, ale nie bardzo pomaga w przesypianiu nocy. Dwie ostatnie noce budziła się i tak dwa razy na karmienie.
Dziś spróbuję dać jej samą kaszkę bo do tej pory dodawałm trochę do mleka.
Ciekawe jak Dalia po powrocie do pracy? I jak malutka?
Dodaję Asi kaszkę na noc, ale nie bardzo pomaga w przesypianiu nocy. Dwie ostatnie noce budziła się i tak dwa razy na karmienie.
Dziś spróbuję dać jej samą kaszkę bo do tej pory dodawałm trochę do mleka.
oj Amelka, wiem co czujesz... u nas juz bylo nawet nieźle a od dwóch dni musze wstawać prawie co 2h... już nie moge.. tylko, że to brzuszek i bączków wypuścić nie moze.. daje Miskowi po pól słoiczka dziennie, ale chyba jeszcze mu to nie służy...wrrr...
a poza tym może w końcu na jakiś spacerek się wybierzemy, pogoda troche lepsza:D chyba, że strasznie wieje.. nawet nie sprawdzałam...
miłego dnia:)
a poza tym może w końcu na jakiś spacerek się wybierzemy, pogoda troche lepsza:D chyba, że strasznie wieje.. nawet nie sprawdzałam...
miłego dnia:)
Cześć dziewczyny
W środę i czwartek byłam w siedzibie firmy, w pozostałe dni pracuję sobie w domu z Dalią :-).
Muszę wam się przyznać, że jak przyjechałam w środę po pracy do domu to moja córcia...nie uśmiechnęła się do mnie a zawsze ma śmiejącą się buźkę...
W czwartek przyjechałam późno (korki na ulicach) i córcia już spałą...
Najlepiej pracuje mi się w domu: siedzę sobie wtedy z laptopem w pokoju Dalii i jest fajnie :-) w przerwach bawimy się
W te dwa dni, jak wracałam z pracy - byłam tak zmęczona, że jadłam obiad i szłam spać.... ehhhhh......
Tak to wygląda mój powrót do pracy...a jak to u was było, jest?
Pozdrawiam :-)
W środę i czwartek byłam w siedzibie firmy, w pozostałe dni pracuję sobie w domu z Dalią :-).
Muszę wam się przyznać, że jak przyjechałam w środę po pracy do domu to moja córcia...nie uśmiechnęła się do mnie a zawsze ma śmiejącą się buźkę...
W czwartek przyjechałam późno (korki na ulicach) i córcia już spałą...
Najlepiej pracuje mi się w domu: siedzę sobie wtedy z laptopem w pokoju Dalii i jest fajnie :-) w przerwach bawimy się
W te dwa dni, jak wracałam z pracy - byłam tak zmęczona, że jadłam obiad i szłam spać.... ehhhhh......
Tak to wygląda mój powrót do pracy...a jak to u was było, jest?
Pozdrawiam :-)
Hej, co do pracy to jeszcze się nie wypowiem, ale gdybym się zdecydowała wrócić to najbliższy wtorek byłby moim pierwszym dniem w pracy.
Dalia dobrze, że jednak większość czasu pracujesz w domu, to bardzo dobre rozwiązanie, niestety nie każda praca na to pozwala.
U nas przygody z kaszką ciąg dalszy. Skutek podania na noc samej kaszki był odwrotny od zamierzonego. Wstawałam chyba ze sto razy - wszystko wskazuje jak u Pychoty na brzuszek - brak kupki od 3 dni i widzę, że się męczy. Dziś mamy kolejne szczepienie to porozmawiam z pediatrą o tym. Może zaleci nam zaczekać jeszcze troszkę, a może mniej tej kaszki dodawać? Kurcze a miało być tak pięknie...
Dalia dobrze, że jednak większość czasu pracujesz w domu, to bardzo dobre rozwiązanie, niestety nie każda praca na to pozwala.
U nas przygody z kaszką ciąg dalszy. Skutek podania na noc samej kaszki był odwrotny od zamierzonego. Wstawałam chyba ze sto razy - wszystko wskazuje jak u Pychoty na brzuszek - brak kupki od 3 dni i widzę, że się męczy. Dziś mamy kolejne szczepienie to porozmawiam z pediatrą o tym. Może zaleci nam zaczekać jeszcze troszkę, a może mniej tej kaszki dodawać? Kurcze a miało być tak pięknie...
hej weekendowo:)prawie.Daliaa z powrtowem do pracy na pewno jest ciężko,fajnieże masz możlwiość chociaż częsciowej pracy w domu.Ja ide jutro do pracy,mała zostaje z teściową..no i w tygodniu też co drugi dzień w pracy,na szczęscie dobry układ bo pracuje z mamą.Od września teściowa będzie wracać z pracy o 13 więc będzie mogła małej popilnować.Ciężko...no ale niestety jak się prowadzi własną działanośc,to żadne urlopy wychowawcze nie przysługują:(ehhh Natala śpi,obiad zrobiony porządki też.Jeszcze prasowanie na wieczó zostało.Mam nadzieje,że w niedziele będzie łądnie to na grilla skoczymy.pozdrawiamy:)
A my po szczepieniu, nie było tak źle tym razem, szybkie mocne przytulenie poskutkowało i po płaczu ani śladu. Tylko potem gorzej, znów mój mały buntownik nie chciał jechać w wózku, nawet leżenie na brzuszku nie pomogło. Dopiero w domu się uspokoiła i zasnęła.
Jak poprzednio po ważeniu i mierzeniu pani doktor z uśmiechem stwierdziła, że panna trzyma linię:) mamy 65,5 cm i ważymy 6,260 wzrostowo na 75 centylu a wagowo na 25.
Co do kaszek możemy spróbować mleczko-kukurydziane bo podobno są lżejsze niż ryżowe i deserki z dyni, gruszki lub winogron. Póki co nie jest źle bo kupa dziś poszła konkretna, zatem utrzymam tą kaszkę ale będę ją tylko dodawać do mleka w niewielkich ilościach. No i chyba dziś wystaruję z marchewką - tak mnie kusi no a poza tym już czas...
Jak poprzednio po ważeniu i mierzeniu pani doktor z uśmiechem stwierdziła, że panna trzyma linię:) mamy 65,5 cm i ważymy 6,260 wzrostowo na 75 centylu a wagowo na 25.
Co do kaszek możemy spróbować mleczko-kukurydziane bo podobno są lżejsze niż ryżowe i deserki z dyni, gruszki lub winogron. Póki co nie jest źle bo kupa dziś poszła konkretna, zatem utrzymam tą kaszkę ale będę ją tylko dodawać do mleka w niewielkich ilościach. No i chyba dziś wystaruję z marchewką - tak mnie kusi no a poza tym już czas...
Rozmawiałam z koleżnkami, które też mają małe dzieciaczki.. ich pociechy wprowadzania "nowości" wcale nie przechodziły tak super gładko.. więc wygląda na to, że mieścimy się w normie:)
Dziś Miś wsunął prawie cały soliczek marchewki z jabłkiem:)
tylko jak teraz te cholerne plamy sprać????!!
Amelka trzymam kciuki za Wasze "nowości":) mnie tez bierze czasem na kucharzenie, ale jak pomyśle ze połowy rzeczy na ktore miałabym ochote i tak nie zjem to od razu mi przechodzi... czasem mezowi ugotuje cos ekstra tylko dla niego.. ale tak poza tym to odstawiam ostatnio jakas masakre w kuchni;//
Powrót do pracy czeka mnie we wrześniu, ale cienko to widzę...
miłego weekendu:)
Dziś Miś wsunął prawie cały soliczek marchewki z jabłkiem:)
tylko jak teraz te cholerne plamy sprać????!!
Amelka trzymam kciuki za Wasze "nowości":) mnie tez bierze czasem na kucharzenie, ale jak pomyśle ze połowy rzeczy na ktore miałabym ochote i tak nie zjem to od razu mi przechodzi... czasem mezowi ugotuje cos ekstra tylko dla niego.. ale tak poza tym to odstawiam ostatnio jakas masakre w kuchni;//
Powrót do pracy czeka mnie we wrześniu, ale cienko to widzę...
miłego weekendu:)
No to zaliczyłyśmy pierwszą marchewkę. Słabo nam poszło, Asia krzywiła się na inny smak, przewracała to w buzi w te i we wte badając nową konsystencję. Za którymś razem zaczęła robić taki jakby odruch wymiotny to już przestałam. W zasadzie to nie mogę powiedzieć, że coś zjadła to było bardziej zlizywanie z ust.
Kolejna próba jutro, zobaczymy jak pójdzie
Kolejna próba jutro, zobaczymy jak pójdzie
Amelko, moja Melcia przez pierwszy tydzien pluła, miętoliła i prawie nic z tych owockow i warzywek tak naprawde niejadła. teraz jeden sloik to dla niej za mało hihih. Trzymam kciuki, zeby poszlo Wam lepiej jutro !!
ja pojutrze pierwszy raz przygotowuje cos dla malej sama, bo sloiki to teraz majątek ;/
ja pojutrze pierwszy raz przygotowuje cos dla malej sama, bo sloiki to teraz majątek ;/
Hej, o ja też bym chętnie sprawiła sobie nowe okularki, moje mają już chyba ze 3 lata. Jak sobie pomyślę jednak ile mnie szkła będą kosztować to zawsze odkładam to na później, moje są jeszcze bardzo dobre i to w zasadzie chęć nowych oprawek byłaby powodem. Mam sporą wadę i mam szkła indeksowane - cholernie drogie niestety.
My dziś po kolejnym baseniku, było bardzo fajnie, potem obiadek u teściów i w domku kolejna próba z marchewką. Ciut jakby lepiej, tzn nie krzywiła się tak bardzo i w ogóle była w super humorku i śmiała się cały czas. Mega pomarańczowe usta zostały uwiecznione na filmiku.
Miłego wieczorku.
My dziś po kolejnym baseniku, było bardzo fajnie, potem obiadek u teściów i w domku kolejna próba z marchewką. Ciut jakby lepiej, tzn nie krzywiła się tak bardzo i w ogóle była w super humorku i śmiała się cały czas. Mega pomarańczowe usta zostały uwiecznione na filmiku.
Miłego wieczorku.
Witam:)
Miś wchodzi na dobrą scieżkę:D od dwoch dni tylko jedno karmienie miedzy 20-5... oby jak najdluzej.. może po tych obiadkach jest bardzej nacycony w ciagu dnia..hmm.. nieważne, ważne że spi:)
Okularki.. eh.. finansowo to totalna masakra, ale te obecne służyły nam już ponad 5 lat..poza tym szkła mam już takie strasznie porysowane że same prosiły się o wymiane.. kaca po tym zakupie mamy do dziś i pewnie jeszcze długo będziemy się z tym męczyć..ale tłumacze sobie, że człowiek noszący okulary musi się liczyć z takim wydatkiem raz na jakiś czas...buuuu....
Dziś przyjeżdża teściowa... lubię ją, ale tak strasznie przeżywa każdy gest Misia, każdy jego uśmiech , że az mnie to irytuje...co chwile wypytuje, czy nie chce gdzieś wyjść, bo ona z chęcią zajmnie się małym.. żebym tylko mleko zostawiła... albo może da się je już czymś zastąpić.. z jedenj strony to miłe i cudowne, z drugiej czuje się taka..niepotrzebna czy coś???? AAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! a we mnie budzi się taka Kontra...;//// wrrr....
Miłego dnia:)
Miś wchodzi na dobrą scieżkę:D od dwoch dni tylko jedno karmienie miedzy 20-5... oby jak najdluzej.. może po tych obiadkach jest bardzej nacycony w ciagu dnia..hmm.. nieważne, ważne że spi:)
Okularki.. eh.. finansowo to totalna masakra, ale te obecne służyły nam już ponad 5 lat..poza tym szkła mam już takie strasznie porysowane że same prosiły się o wymiane.. kaca po tym zakupie mamy do dziś i pewnie jeszcze długo będziemy się z tym męczyć..ale tłumacze sobie, że człowiek noszący okulary musi się liczyć z takim wydatkiem raz na jakiś czas...buuuu....
Dziś przyjeżdża teściowa... lubię ją, ale tak strasznie przeżywa każdy gest Misia, każdy jego uśmiech , że az mnie to irytuje...co chwile wypytuje, czy nie chce gdzieś wyjść, bo ona z chęcią zajmnie się małym.. żebym tylko mleko zostawiła... albo może da się je już czymś zastąpić.. z jedenj strony to miłe i cudowne, z drugiej czuje się taka..niepotrzebna czy coś???? AAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! a we mnie budzi się taka Kontra...;//// wrrr....
Miłego dnia:)
Hej hej,
my walczymy z pierwszym katarkiem:( nie wiem czy to reakcja na szczepionkę czy coś nas dopadło na basenie, co by to nie było zaczęło się wczoraj. Noc nie była taka zła, nad ranem zciągnęłam z noska małe co nieco, Asia dostaje wit C do mleczka i miska z olejkiem pod łóżkiem. Teraz nawet swobodnie oddycha, zobaczymy w którą stronę to pójdzie, oby przeszło. Jejku tak mi szkoda tego maluszka, sama bym to wzięła na siebie.
Chyba cos się dzieje z pogodą bo mnie już trzeci dzień tak boli głowa, że nie sposób wytrzymać.
my walczymy z pierwszym katarkiem:( nie wiem czy to reakcja na szczepionkę czy coś nas dopadło na basenie, co by to nie było zaczęło się wczoraj. Noc nie była taka zła, nad ranem zciągnęłam z noska małe co nieco, Asia dostaje wit C do mleczka i miska z olejkiem pod łóżkiem. Teraz nawet swobodnie oddycha, zobaczymy w którą stronę to pójdzie, oby przeszło. Jejku tak mi szkoda tego maluszka, sama bym to wzięła na siebie.
Chyba cos się dzieje z pogodą bo mnie już trzeci dzień tak boli głowa, że nie sposób wytrzymać.
:)
Jak tam katarek Asi? nieleczony, czy leczony katarek trwa podobno zawsze tydzien lub 7 dni:), więc oby jak najszybciej te 7 dni minęło:)
Pogoda mnie tez denerwuje.. niby ciepło, ale jak zawieje, to zimnica.. chciałam przesadzić Miska do spacerówki, ale ciągle z tego powodu zwlekam..
Jedzonko idzie coraz ładniej, ale strasznie się Miś z kupką męczy.. dziś w końcu była, ale widzę, że go boli.. chyba zaczne podawać ten pro/prebiotyki.. Amelka, co Ty dajesz Asi? Widzisz jakąś poprawe?
A ktoś inny jeszcze coś podaje swojemu szkrabowi?
Miałam Miska zacząć przerzucać na btuleke, ale nie mam sumienia, nawet jeszcze nie otworzyłam ani jednej puszki tego świństwa.. normalnie się boje, wszyscy piszą, ze to tak strasznie śmierdzi..... jak tak dalej pójdzie to będę go karmić wiecznie....;)
Pozdrawiamy:)
Jak tam katarek Asi? nieleczony, czy leczony katarek trwa podobno zawsze tydzien lub 7 dni:), więc oby jak najszybciej te 7 dni minęło:)
Pogoda mnie tez denerwuje.. niby ciepło, ale jak zawieje, to zimnica.. chciałam przesadzić Miska do spacerówki, ale ciągle z tego powodu zwlekam..
Jedzonko idzie coraz ładniej, ale strasznie się Miś z kupką męczy.. dziś w końcu była, ale widzę, że go boli.. chyba zaczne podawać ten pro/prebiotyki.. Amelka, co Ty dajesz Asi? Widzisz jakąś poprawe?
A ktoś inny jeszcze coś podaje swojemu szkrabowi?
Miałam Miska zacząć przerzucać na btuleke, ale nie mam sumienia, nawet jeszcze nie otworzyłam ani jednej puszki tego świństwa.. normalnie się boje, wszyscy piszą, ze to tak strasznie śmierdzi..... jak tak dalej pójdzie to będę go karmić wiecznie....;)
Pozdrawiamy:)
Hejka, u nas nie najgorzej, katar raczej opanowany i pewnie zgodnie z przysłowiem potrwa jeszcze 5 dni ale nie jest źle, Asia to zuch dziewczyna. Nawet apetyt ma większy niż zazwyczaj. Zciągam jej z noska te glutki i nawet się nie męczy.
Opanowała doperfekcji przekęcanie się z plecków na brzuch i nawet jak ją kładę do snu to ona fik mik i już leży na brzuchu, a mi się śmiać chce:)
Pychota ja w końcu nic nie podałam Asi bo kupki same zaczęły iść ładnie i teraz mamy codziennie, lekarka proponowała Lacido Baby albo deserki owocowe z dyni, winogron, gruszki.
A wiesz, że to sztuczne mleko nie śmierdzi. Nie wiem jakie masz, my używamy zwykłego bebiko 1 i pachnie mleczkiem i smakuje tak lekko słodko - próbowałam z ciekawości - dopiero jak postoi ze 2 h to śmierdzi faktycznie - bakterie już chyba zdążą się namnożyć.
Teraz mój skarbek spi a ja szykuję obiadek.
Opanowała doperfekcji przekęcanie się z plecków na brzuch i nawet jak ją kładę do snu to ona fik mik i już leży na brzuchu, a mi się śmiać chce:)
Pychota ja w końcu nic nie podałam Asi bo kupki same zaczęły iść ładnie i teraz mamy codziennie, lekarka proponowała Lacido Baby albo deserki owocowe z dyni, winogron, gruszki.
A wiesz, że to sztuczne mleko nie śmierdzi. Nie wiem jakie masz, my używamy zwykłego bebiko 1 i pachnie mleczkiem i smakuje tak lekko słodko - próbowałam z ciekawości - dopiero jak postoi ze 2 h to śmierdzi faktycznie - bakterie już chyba zdążą się namnożyć.
Teraz mój skarbek spi a ja szykuję obiadek.
to wiesz, co poczekam jeszcze z tymi aptecznymi specyfikami.. może te owocki pomogą.. oby..
nasze mleczko to nutrmigen... ja ciagle nie jem nabiału... ale tak sobie po ciuchu mysle, że może w koncu mu minie.. w przyszlym tygodniu chce zjesc troche kaszki na mleku modyfikowanym.. to chyba najbardziej delikatna postać mleka krowiego, wiec zobaczymy jak na to zareaguje... buuuu.... oby bylo dobrze..ale mam złe przeczucia..buuu....
milego popoludnia:)
ps. gratulacje dla Asi:) Mis najpierw opanował tez plecki-brzuch, a teraz doskonali brzuch plecki..ale widze ze jeszcze nie kuma tego tak do konca:)))))
nasze mleczko to nutrmigen... ja ciagle nie jem nabiału... ale tak sobie po ciuchu mysle, że może w koncu mu minie.. w przyszlym tygodniu chce zjesc troche kaszki na mleku modyfikowanym.. to chyba najbardziej delikatna postać mleka krowiego, wiec zobaczymy jak na to zareaguje... buuuu.... oby bylo dobrze..ale mam złe przeczucia..buuu....
milego popoludnia:)
ps. gratulacje dla Asi:) Mis najpierw opanował tez plecki-brzuch, a teraz doskonali brzuch plecki..ale widze ze jeszcze nie kuma tego tak do konca:)))))
A jak nutramigen to podobno nie specjalnie pachnie, pamiętam jak dziewczyny w wątku pisały o tym.
Co do nabiału jasne spróbuj troszkę może nic się nie wydarzy, może Michałkowi już minęło - oby.
Ja jakiś czas temu zaczęłam powoli wprowadzać takie produkty jak ogórki kiszone i czekoladę i nic się nie dzieje, trochę mialam stracha ale zaczęłam od minimalnych ilości i teraz od czasu do czasu zjem czekoladkę lub domowego ogóreczka.
My dziś próbowałyśmy jabłuszko, pomimo że smak słodki to i tak nie chciała jeść. Krzywi się na wszystko co próbuję jej na łyżeczce podać do buzi. Skończyło się na krzyku i sama zjadłam deserek.
Co do nabiału jasne spróbuj troszkę może nic się nie wydarzy, może Michałkowi już minęło - oby.
Ja jakiś czas temu zaczęłam powoli wprowadzać takie produkty jak ogórki kiszone i czekoladę i nic się nie dzieje, trochę mialam stracha ale zaczęłam od minimalnych ilości i teraz od czasu do czasu zjem czekoladkę lub domowego ogóreczka.
My dziś próbowałyśmy jabłuszko, pomimo że smak słodki to i tak nie chciała jeść. Krzywi się na wszystko co próbuję jej na łyżeczce podać do buzi. Skończyło się na krzyku i sama zjadłam deserek.
Amelka, u nas bylo tak samo:) bedzie dobrze:) Tak naprwde dośc ladnie zaczął jesć dopiero w ten ostatni weekend..
Zmienilismy też Misiowi lyżeczke z takiej sztywnej na taka mieciutką silikonową..to chyba też pomogło.. i zauwazyłam jedną prawidłowość - Michałek woli bardziej mdłe albo np. kleik ryzowy, sinlac... samo jabluszko jakoś mu nie wchodzi, więc zaczełam mieszac z 2 lyżeczkami kleiku...za wyraźny smak czy co?
Zmienilismy też Misiowi lyżeczke z takiej sztywnej na taka mieciutką silikonową..to chyba też pomogło.. i zauwazyłam jedną prawidłowość - Michałek woli bardziej mdłe albo np. kleik ryzowy, sinlac... samo jabluszko jakoś mu nie wchodzi, więc zaczełam mieszac z 2 lyżeczkami kleiku...za wyraźny smak czy co?
Witam, będziemy dalej próbować z jedzonkiem, pewnie z czasem zakuma o co chodzi.
Z katarkiem lepiej, prawie go nie ma. Dziś jeszcze zostajemy w domu profilaktycznie a jutro się zobaczy. Basen w sobotę wykluczyłam, lepiej raz odpuścić.
Czytam sobie wątek dot obserwacji małżeństw i jakbym siebie widziała po wpisie Justyny. Nie chodzi nawet o to, że jestem jakoś zła na tą sytuację, ale chwila samotności bez dziecka zdecydowanie by mi się przydała. Tak się jednak składa, że mój mąż jest mało samodzielny jeśli chodzi o wszystkie czynności które trzeba wokół dziecka wykonać. Pewnie jest w tym sporo mojej winy bo zamiast rano wypędzić go z łóżka do zrobienia butli sama się zrywam. Powinnam ich wyprawiać na spacery po południu a sama zostawać w domu ale ja tak lubię z nimi chodzić - i tak oto przykleiłam się sama do swojego dziecka. Faceci poza tym pójdą sobie np na kosza i mają spokój i pewność, że w domu wszystko ok bo kto zajmie się maluchem lepiej niż mama. Ja jakbym gdzieś wyszła to non stop bym myślała jak oni sobie dają radę - no i co to za przyjemność.
Za tydzień idę do fryzjera - pierwszy raz na tak długo zostawię Asię. Sama jestem ciekawa jak to będzie - tzn ja pewnie będę siedzieć na fotelu i sprawdzć telefon cały czas...:)
Z katarkiem lepiej, prawie go nie ma. Dziś jeszcze zostajemy w domu profilaktycznie a jutro się zobaczy. Basen w sobotę wykluczyłam, lepiej raz odpuścić.
Czytam sobie wątek dot obserwacji małżeństw i jakbym siebie widziała po wpisie Justyny. Nie chodzi nawet o to, że jestem jakoś zła na tą sytuację, ale chwila samotności bez dziecka zdecydowanie by mi się przydała. Tak się jednak składa, że mój mąż jest mało samodzielny jeśli chodzi o wszystkie czynności które trzeba wokół dziecka wykonać. Pewnie jest w tym sporo mojej winy bo zamiast rano wypędzić go z łóżka do zrobienia butli sama się zrywam. Powinnam ich wyprawiać na spacery po południu a sama zostawać w domu ale ja tak lubię z nimi chodzić - i tak oto przykleiłam się sama do swojego dziecka. Faceci poza tym pójdą sobie np na kosza i mają spokój i pewność, że w domu wszystko ok bo kto zajmie się maluchem lepiej niż mama. Ja jakbym gdzieś wyszła to non stop bym myślała jak oni sobie dają radę - no i co to za przyjemność.
Za tydzień idę do fryzjera - pierwszy raz na tak długo zostawię Asię. Sama jestem ciekawa jak to będzie - tzn ja pewnie będę siedzieć na fotelu i sprawdzć telefon cały czas...:)
Pychota rozumiem, ja mam czasem taki bunt w sobie, żeby to wszystko zostawić na chwilę i coś ekstra dla siebie zrobić a potam jak sobie pomyślę o zostawieniu maluszka to już mi się tego ekstra odechciewa:)
Już teraz intensywnie myślę jak to będzie we wrześniu , bardzo chę jechać na ślub przyjaciółki (wyjazd z noclegiem) i Asia zostanie z dziadkami. Wiadomo będzie miała już 8,5 miesiąca i dziadkowie z pewnością się dobrze zaopiekują a ja tak już na zapas się martwię. Choć może niepotrzebnie bo przez te kilka miesięcy pewnie dużo się zmieni...i nie będę już miała takich obaw. W końcu kiedyś trzeba wrócić do ludzi:))
Już teraz intensywnie myślę jak to będzie we wrześniu , bardzo chę jechać na ślub przyjaciółki (wyjazd z noclegiem) i Asia zostanie z dziadkami. Wiadomo będzie miała już 8,5 miesiąca i dziadkowie z pewnością się dobrze zaopiekują a ja tak już na zapas się martwię. Choć może niepotrzebnie bo przez te kilka miesięcy pewnie dużo się zmieni...i nie będę już miała takich obaw. W końcu kiedyś trzeba wrócić do ludzi:))
Amelka brawo dla Asi silna dziewczyna :-)
zaglądam do Was czasami, ale już nie tak często jak bym chciała.. praca praca praca... i oczywiście Kostek który coraz więcej uwagi potrzebuje, ale też coraz dłużnej potrafi pobawić się sam, nawet 40 minut mu się zdarza, ale staram się go zostawiać tak tylko w ostateczności jak jest coś pilnego do zrobienia
pozdrawiamy cieplutko Mamucie i Maluszki :-)
zaglądam do Was czasami, ale już nie tak często jak bym chciała.. praca praca praca... i oczywiście Kostek który coraz więcej uwagi potrzebuje, ale też coraz dłużnej potrafi pobawić się sam, nawet 40 minut mu się zdarza, ale staram się go zostawiać tak tylko w ostateczności jak jest coś pilnego do zrobienia
pozdrawiamy cieplutko Mamucie i Maluszki :-)
Cześć dziewczyny
Witam piątkowo ;-)
Majaki - czy dobrze zrozumiałam, że Kostkowi robisz raz w miesiącu USG ? ale USG czego? kurcze ja byłam tylko raz na USG bioderek w 2 tygodniu po urodzeniu córci i od tamtej pory nie robiliśmy więcej USG. Od tamtej pory tylko pediatra, neurolog i okulista....
Ale chętnie się dowiem o co chodzi z tym USG :-)
Pozdrawiam serdecznie
Witam piątkowo ;-)
Majaki - czy dobrze zrozumiałam, że Kostkowi robisz raz w miesiącu USG ? ale USG czego? kurcze ja byłam tylko raz na USG bioderek w 2 tygodniu po urodzeniu córci i od tamtej pory nie robiliśmy więcej USG. Od tamtej pory tylko pediatra, neurolog i okulista....
Ale chętnie się dowiem o co chodzi z tym USG :-)
Pozdrawiam serdecznie
Hej,
Majaki pisała ile razy w ciąży robila usg:))
U mnie było tak samo z badaniami, wszystko raz w miesiącu, tylko jak dostałam skurcze pod koniec 6-ego to byłam dwa razy ekstra na wizycie i wtedy było dodatkowe usg ale to inna sprawa.
Tak odnośnie badań jeśli mogę coś doradzić poproś lekarza o badanie wymazu z pochwy (robi się ok 36 tyg) wtedy ma się pewność czy nie ma żadnych bakterii. Niektórzy lekarze zlecają to standardowo ale czasem trzeba się upomnieć.
U nas ten durny katar nie chce przejść, Asia dziś znow jakby mocniej smarka noskiem a już myślałam, że mamy z górki.
Majaki pisała ile razy w ciąży robila usg:))
U mnie było tak samo z badaniami, wszystko raz w miesiącu, tylko jak dostałam skurcze pod koniec 6-ego to byłam dwa razy ekstra na wizycie i wtedy było dodatkowe usg ale to inna sprawa.
Tak odnośnie badań jeśli mogę coś doradzić poproś lekarza o badanie wymazu z pochwy (robi się ok 36 tyg) wtedy ma się pewność czy nie ma żadnych bakterii. Niektórzy lekarze zlecają to standardowo ale czasem trzeba się upomnieć.
U nas ten durny katar nie chce przejść, Asia dziś znow jakby mocniej smarka noskiem a już myślałam, że mamy z górki.
No własnie Majaki a co z tą miedniczką cały czas bez zmian czy jest jakaś poprawa?
Dziś w nocy Asia dała popis jak nigdy dotąd. Tradycyjnie obudziła się o 23 na mleczko, potem nie chciała spać tylko cały czas obracała się na brzuszek i podziwiała pokój w ciemnościach - dodam, że cała zadowolona. Potem zrobiła kupę co jej się o tej porze nigdy nie zdarza i chyba zmiana pieluchy wybiła ją z rytmu nocnego bo do 1 w nocy szlała - tzn gadała, piszczała. Już nie mialam siły na nią i ostatecznie wylądawała u nas w łóżku i tak jakoś we trójkę zasnęliśmy nie wiadomo kiedy. Udało się pospać do 5 i po mleczku jeszcze do 7.30. Jakby pogoda była lepsza to może nie czułabym się taka zmasakrowana po tej nocy.
Dziś w nocy Asia dała popis jak nigdy dotąd. Tradycyjnie obudziła się o 23 na mleczko, potem nie chciała spać tylko cały czas obracała się na brzuszek i podziwiała pokój w ciemnościach - dodam, że cała zadowolona. Potem zrobiła kupę co jej się o tej porze nigdy nie zdarza i chyba zmiana pieluchy wybiła ją z rytmu nocnego bo do 1 w nocy szlała - tzn gadała, piszczała. Już nie mialam siły na nią i ostatecznie wylądawała u nas w łóżku i tak jakoś we trójkę zasnęliśmy nie wiadomo kiedy. Udało się pospać do 5 i po mleczku jeszcze do 7.30. Jakby pogoda była lepsza to może nie czułabym się taka zmasakrowana po tej nocy.
Amelko miedniczka nadal powiększona, ale nie bardziej niż była, pediatra stwierdziła, ze skoro nie powiększa się sama z siebie to nie będziemy panikować tylko obserwować, gdyby jakaś gorączka się pojawiła, albo bóle brzuszka albo cokolwiek innego niepokojącego to od razu robimy dodatkowe badania a póki Kostek jest pogodny to obserwować :-) jestem dobrej myśli
Kostek nadal ma jedną pobudkę w nocy na mleczko, poza tym spi bez problemu, ale czasami mam problemy z karmieniem, nie zawsze ma ochotę na zupki i dania różne, mimo, że wcześniej je uwielbiał, widać tak mają maluchy :-)
Kostek nadal ma jedną pobudkę w nocy na mleczko, poza tym spi bez problemu, ale czasami mam problemy z karmieniem, nie zawsze ma ochotę na zupki i dania różne, mimo, że wcześniej je uwielbiał, widać tak mają maluchy :-)
Mówicie grono niewyspanych ? :-) ja też dołączę.
Moja Dalia budzi się raz-dwa razy w nocy. Przy dobrych wiatrach - przesypia noc. Ząbkowanie - u nas już trwa.... to któryś miesiąc a zębów nie widać... strasznie się męczą dzieci ojjj strasznie :-)
Nawet maści już nie skutkują i w kryzysowych sytuacjach podaję Nurofen.
Pozdrawiam Was poniedziałkowo ;-)
Moja Dalia budzi się raz-dwa razy w nocy. Przy dobrych wiatrach - przesypia noc. Ząbkowanie - u nas już trwa.... to któryś miesiąc a zębów nie widać... strasznie się męczą dzieci ojjj strasznie :-)
Nawet maści już nie skutkują i w kryzysowych sytuacjach podaję Nurofen.
Pozdrawiam Was poniedziałkowo ;-)
Witam, my dziś pospałyśmy do 8.30 z pobudką o 5 - to jakiś szok, ale też pewnie wyjątek. Ja coś myslę, że u nas chyba też coś z zębami zaczyna się dziać bo Asia trochę jakby bardziej marudna od soboty się zrobiła, nawet ulubione leżenie na brzuszku szybko się nudzi i zaczyna popiskiwać, śliny na maksa dużo.
Ja dziś robie sobie dzień lenistwa a od jutra ogarniam chatkę przed chrzcinami. Dobrze, że się trochę cieplej zrobiło bo ja już klnęłam na czym świat stoi, że taka zimnica.
Ja dziś robie sobie dzień lenistwa a od jutra ogarniam chatkę przed chrzcinami. Dobrze, że się trochę cieplej zrobiło bo ja już klnęłam na czym świat stoi, że taka zimnica.
A u nas noce średnie - młody się budzi, pociągnie trochę mleka, popłakuje, a zębów jak nie było tak nie ma i śladu nawet nie ma ;-). Aktualnie obydwaj moi synkowie z katarem i lekkim kaszelkiem, ale pod kontrolą mam nadzieję mam infekcję.
A ja coraz bardziej zajęta jestem, dzieci rosną jak na drożdżach, zaraz lato :-).
A ja coraz bardziej zajęta jestem, dzieci rosną jak na drożdżach, zaraz lato :-).
Fotografia:
I cała reszta:
I cała reszta:
Majaki, nie wiem czy to co zaraz napiszę też dotyczy Kostka, ale mi dr Wyszomirska od usg powiedziała, że poprawa (u nas poszerzony UKM nerki i miedniczka ampularna) jeśli następuje to dopiero w okolicach 2 roku życia dziecka. Więc stan bez zmian jest super i u nas też tak jest :-).
Fotografia:
I cała reszta:
I cała reszta:






