Widok
jej jak Amelka się zmieniła, a jak chichocze, słodziak mały :-)
Jaś kawaler jak się patrzy, a właśnie a propos Jasia - Aniu mogłabym również prosić o opis ćwiczeń?, póki co tylko rowerek ćwiczymy i dociskanie kolanek do brzuszka
Justi Sarka wszystko Ci wynagrodzi - zobaczysz...
Bociany ślicznie Natalka wyglądała na chrzcie, prawdziwy aniołek :-) no i fajnie, ze wszystko się udało
Nasze chrzciny też całkiem udane, Kostek spisał się na medal i w ogóle nie płakał w kościele - rozglądał się, słuchał... tyle, że msza była późno bo na 14:30 a cala impreza skończyła się koło 23 ;-) Kostek w domu przy gościach też grzeczny, uśmiechy rozdawał, taki mały pocieszny tygrysek :-) a później jak zasnął to spal słodko chyba przez 4h :-) jak będę miała jakieś zdjęcia to coś wrzucę :-)
Jaś kawaler jak się patrzy, a właśnie a propos Jasia - Aniu mogłabym również prosić o opis ćwiczeń?, póki co tylko rowerek ćwiczymy i dociskanie kolanek do brzuszka
Justi Sarka wszystko Ci wynagrodzi - zobaczysz...
Bociany ślicznie Natalka wyglądała na chrzcie, prawdziwy aniołek :-) no i fajnie, ze wszystko się udało
Nasze chrzciny też całkiem udane, Kostek spisał się na medal i w ogóle nie płakał w kościele - rozglądał się, słuchał... tyle, że msza była późno bo na 14:30 a cala impreza skończyła się koło 23 ;-) Kostek w domu przy gościach też grzeczny, uśmiechy rozdawał, taki mały pocieszny tygrysek :-) a później jak zasnął to spal słodko chyba przez 4h :-) jak będę miała jakieś zdjęcia to coś wrzucę :-)
Cześć,Majaki ciesze się,że Wam się wszystko udało:))wczoraj odebrałąm reszte zdjęć,od fotografa,był taki z kościoła,zdjęcia nawet fajne porobił.Nie chciałąm ich brać ale na kilka się skusiłam.Zeskanuje pózniej i jakieś wstawie.Natala wczoraj o minęła wieczorną drzemke i przed 19 awantura ze zmęczenia,więc szybko kąpanko,mleko i chwile 19 już spała.Wstała o 7,w nocy jedna pobudka na mleko o 5 ,i po godzinie zabawy śpi dalej.
Ania Jasio już poważny facet,Natala ma taką samą zabawke,któą Jasio trzyma w buźce-kupowałam ją wdzień porodu:DDDDAlis,ale Amelka się zmieniła niesamowicie,przesłodka jest.Justi mam nadzieje,że Wasz koszmar minie wkróce,będziesz się cieszyć z bycia mamą:)
Pogoda wstrętna to fakt,my dziś jedziemy z Natalą na ploteczki do babci i szwagierki do pracy:)mąż dopiero wieczorem będzie to mamy czas,chyba dziś krotkiety zkapustą i pieczarkami zrobie bo za mną chodzą...miłego dzionka
ps.Ania podeślij mi ćwiczenia jak możesz:)
Ania Jasio już poważny facet,Natala ma taką samą zabawke,któą Jasio trzyma w buźce-kupowałam ją wdzień porodu:DDDDAlis,ale Amelka się zmieniła niesamowicie,przesłodka jest.Justi mam nadzieje,że Wasz koszmar minie wkróce,będziesz się cieszyć z bycia mamą:)
Pogoda wstrętna to fakt,my dziś jedziemy z Natalą na ploteczki do babci i szwagierki do pracy:)mąż dopiero wieczorem będzie to mamy czas,chyba dziś krotkiety zkapustą i pieczarkami zrobie bo za mną chodzą...miłego dzionka
ps.Ania podeślij mi ćwiczenia jak możesz:)
Hej:)) amelka wymiata a jakie super to zdjęcie na leżaczku:)
jezu ale mam wnerwa na to moje dziecko . wstala o 5 i do teraz non stop wyła;/ musialam sie apapem poratować bo już zaczynałam na nia krzyczeć :(( Justi ja cie podziwiam ja bym juz dawno sie załamała zwariowała etc... a ja ciagle sama anwet sie do sklepu ruszyc nie moge:/
jezu ale mam wnerwa na to moje dziecko . wstala o 5 i do teraz non stop wyła;/ musialam sie apapem poratować bo już zaczynałam na nia krzyczeć :(( Justi ja cie podziwiam ja bym juz dawno sie załamała zwariowała etc... a ja ciagle sama anwet sie do sklepu ruszyc nie moge:/
witam się dzisiaj, trochę póxniej niż zwykle, ale z rana jakoś tak mnie Asia zajęła że przed spacerkiem nie zdążyłam już tu zajrzeć. Pogoda mało zachęcająca, niecałe 2h pochodziłam i już mi się nie chciało w tych kałużach pląsać.
Amelka śliczna i jaka wesoła, a w tym kapturku jak skrzacik malutki:))
Jakaś zmęczona dziś jestem , to chyba ta pogoda...
Amelka śliczna i jaka wesoła, a w tym kapturku jak skrzacik malutki:))
Jakaś zmęczona dziś jestem , to chyba ta pogoda...
Risiko-tylko wiesz,u Sarki jest przyczyna wycia tyle godzin.niewiem jak u Pauli.moj prywatny pediatra twierdzi,ze dziecko nigdy nie wyje bez powodu.zawsze jakis jest,chocby nawet błahy,ale jest.
Dzis zauwazylam,ze Sarka juz duzo lepiej oddycha i katarek zniknał:))))) Juhu!ale super:D
Dzis na izbie w wejherowie trafilama na bardzo fajną pediatre(oczywiscie mlodą bardzo bo takim to sie jeszcze chce pracowac i starac),ktora wkoncu wyjasnila mi jak to dokladnie jest z ta cala bakterią .Kazdy czlowiek ma ja w sobie,ale jesli jej ilosc przekroczy pewną normę (tak jak u Sarki)to zaczynaja sie problemy zdrowotne.Niestety nikt nie chcial mi dac skierowania na posiew kału i musialam zaplacic za badanie 96 zł!
W tej chwili jesli Sarka sie wydziera to bardziej dlatego,ze podczas tej calej choroby byla duzo noszona na rekach i teraz sie tego domaga,a uparta jest jak stado osiołków:]
Coż...powolutku powolutku zdrowieje a spac w lozeczku trzeba ją teraz nauczyc na nowo.
Dzis zauwazylam,ze Sarka juz duzo lepiej oddycha i katarek zniknał:))))) Juhu!ale super:D
Dzis na izbie w wejherowie trafilama na bardzo fajną pediatre(oczywiscie mlodą bardzo bo takim to sie jeszcze chce pracowac i starac),ktora wkoncu wyjasnila mi jak to dokladnie jest z ta cala bakterią .Kazdy czlowiek ma ja w sobie,ale jesli jej ilosc przekroczy pewną normę (tak jak u Sarki)to zaczynaja sie problemy zdrowotne.Niestety nikt nie chcial mi dac skierowania na posiew kału i musialam zaplacic za badanie 96 zł!
W tej chwili jesli Sarka sie wydziera to bardziej dlatego,ze podczas tej calej choroby byla duzo noszona na rekach i teraz sie tego domaga,a uparta jest jak stado osiołków:]
Coż...powolutku powolutku zdrowieje a spac w lozeczku trzeba ją teraz nauczyc na nowo.
Witam i ja:)
po spacerku-2 h:) zaległam "na chwilke" z Jaskiem na łózku-i co??Odjechaismy oboje:)..
Najgorsze w tym całym pieknym scenariuszu jest to, ze chyba rozkłada mnie choroba- tzn chorowałam uwaga---ostatnio na grype, czy angine, cos w tym stylu-12 lat temu!!!!!!!!!!!Tak, tak, to prawda!
W ogole nie choruje, tak, zeby lezec i miec temperature!..
Dlatego o drazu zapodałam ozne medykamenty-o własnie, kuzynak wyslala mi z Niemiec z apteki, w ktorej pracuje mnóstwo róznych specyfikow- dla mnie i Michasia, dla Jasia, na kolki( troche pozno:)..), olejki kminkowe, same super sprawy!Takie naturalne, na bazie naturalnych skladnikow-ziół itp-SUPER SPRAWA!!!!!!!!!!Lepsze to niz, wielkie zakupy czy sto bluzek:)hehe..
Dzisiaj wlasnie dostalam duza pake:)-nawet jakies specjalne maści dla dziecka, w razie odparzeń pupci, pachną jak trawa-sama wszytsko robi, wiekszosc rzeczy na zamowienie ludzie robią!..Tyle, ze w jednakowych pojemnikach wszytsko- czyli nalepki musze ponaklejac co do czego:)
Jestem mega zadowolona, paczka wazyla 23 kg;)-takze wiecie co za skarby dostalam:)
No, nic, zapodałam pare juz na te moje choróbsko-msze to szybko zaatakowac bo cos czuje lipe pod nosem-czytaj"choroba":)-te moje zwroty hehe
Justi, juz napisalam na GG, sorks za nieodpisanie na sms:)
po spacerku-2 h:) zaległam "na chwilke" z Jaskiem na łózku-i co??Odjechaismy oboje:)..
Najgorsze w tym całym pieknym scenariuszu jest to, ze chyba rozkłada mnie choroba- tzn chorowałam uwaga---ostatnio na grype, czy angine, cos w tym stylu-12 lat temu!!!!!!!!!!!Tak, tak, to prawda!
W ogole nie choruje, tak, zeby lezec i miec temperature!..
Dlatego o drazu zapodałam ozne medykamenty-o własnie, kuzynak wyslala mi z Niemiec z apteki, w ktorej pracuje mnóstwo róznych specyfikow- dla mnie i Michasia, dla Jasia, na kolki( troche pozno:)..), olejki kminkowe, same super sprawy!Takie naturalne, na bazie naturalnych skladnikow-ziół itp-SUPER SPRAWA!!!!!!!!!!Lepsze to niz, wielkie zakupy czy sto bluzek:)hehe..
Dzisiaj wlasnie dostalam duza pake:)-nawet jakies specjalne maści dla dziecka, w razie odparzeń pupci, pachną jak trawa-sama wszytsko robi, wiekszosc rzeczy na zamowienie ludzie robią!..Tyle, ze w jednakowych pojemnikach wszytsko- czyli nalepki musze ponaklejac co do czego:)
Jestem mega zadowolona, paczka wazyla 23 kg;)-takze wiecie co za skarby dostalam:)
No, nic, zapodałam pare juz na te moje choróbsko-msze to szybko zaatakowac bo cos czuje lipe pod nosem-czytaj"choroba":)-te moje zwroty hehe
Justi, juz napisalam na GG, sorks za nieodpisanie na sms:)
Cześć,co mnie podkusiło,żeby te krokiety dziś robić??zamiast odpocząc to sobie wymyśliłam.Na szczęscie Natala spała,babcia była z nią 2 h nad morzem,przyszłyśmy do domu,przewinęłam,zjadła zrobiła mega kupsko i zasnęła.Teraz na macie buszuje a ja odpoczywam w końcu.Majaki dzięki-sesja jak sejs-arobiona na wariata ale jestem z efektu zadowolona:)teraz Natula sesyjke będzie miała-Kasia już zapowiedziała:D
Jaś istny model,panny będą szaleć.Pychotka super,że fryzurka się udała,pochwal się koniecznie-kobiecie potrZeba zmian raz na jakiś czas.
Mnie korci jakiś kolorek ale to za miesiąc może.
W ogóle od dziś postanowiłam,nie tłumaczyć się czemu piersią nie karmie itp.normalnie w depresje popaść można jak ludzie traktują taką osobe..dziś jedna pani się zdziwiła jak spytała czy karmie peirsią ja ,,nie'' a ona ,,no wygodnie'' a ja jej,,że nie moge'' zamknęła się pinda jedna,sory,ale mam już dość.Co za wścibscy ludzie,każdmeu będę się tłumaczyć,że mam kłopoty z tarczycą,masakra.Dziś się tak zastanawiałąm jak to było po porodzie-dużo nerwów teściowa mi zżarła,na pewno tez stres swoje zrobił..znowu z nerwów pojawił mi się na plecach suchy swędzący placek..ehh muszę się zrelaksować a już kilka lat miałąm spokój
Jaś istny model,panny będą szaleć.Pychotka super,że fryzurka się udała,pochwal się koniecznie-kobiecie potrZeba zmian raz na jakiś czas.
Mnie korci jakiś kolorek ale to za miesiąc może.
W ogóle od dziś postanowiłam,nie tłumaczyć się czemu piersią nie karmie itp.normalnie w depresje popaść można jak ludzie traktują taką osobe..dziś jedna pani się zdziwiła jak spytała czy karmie peirsią ja ,,nie'' a ona ,,no wygodnie'' a ja jej,,że nie moge'' zamknęła się pinda jedna,sory,ale mam już dość.Co za wścibscy ludzie,każdmeu będę się tłumaczyć,że mam kłopoty z tarczycą,masakra.Dziś się tak zastanawiałąm jak to było po porodzie-dużo nerwów teściowa mi zżarła,na pewno tez stres swoje zrobił..znowu z nerwów pojawił mi się na plecach suchy swędzący placek..ehh muszę się zrelaksować a już kilka lat miałąm spokój
Bociany, wystaw tesciowa za okno:)...jak ja bym miala przez tesciowa mieć chociaz pryszczyka na jezyku-to bym ju udusiła!!.Juz by nie żyła!
Nie ma prawa sie wchrzaniac, zasady wytyczone- sytuacja jasna i klarowna! I nawet sie lubimy:):)**8
Co do pokarmu-"wiadomo", ze kazda kobieta MOZE karmic, jedna poddaje sie szybciej druga pozniej, jedna moze druga nie moze ze wzgledow zdrowotnych..-nie wytlumaczysz tego nikomu!Moja Sis, ktorado tej pory karmi Zu( ma 11 miesiecy) zawsze twierdział,a ze to moja "wina"-niech sobie tak mysli, mam to gdzies:)Wybrałam taka metode, moze i z mojego lenistwa i jest ok!..Nie cofne czasu!
Pychota, dawaj foty:)
Nie ma prawa sie wchrzaniac, zasady wytyczone- sytuacja jasna i klarowna! I nawet sie lubimy:):)**8
Co do pokarmu-"wiadomo", ze kazda kobieta MOZE karmic, jedna poddaje sie szybciej druga pozniej, jedna moze druga nie moze ze wzgledow zdrowotnych..-nie wytlumaczysz tego nikomu!Moja Sis, ktorado tej pory karmi Zu( ma 11 miesiecy) zawsze twierdział,a ze to moja "wina"-niech sobie tak mysli, mam to gdzies:)Wybrałam taka metode, moze i z mojego lenistwa i jest ok!..Nie cofne czasu!
Pychota, dawaj foty:)
ech.....wychodzimy na prostą ale baaaaaaaaaaaaardzo powoli.czesto placze(a raczej sie drze) bo ma problem z zasypianiem.generalnie nie sypia w dzien prawie wogole i w efekcie jest tak przemeczona ze wyje.
Dzis pojechalam z nia do szpitala na izbe pobrac mocz to uslyszalam,ze nie ma szansy,bo juz tego nie robią.ordynator im zabronil i tylko sie domyslaja dlaczego-brak funduszy.
w Redlowie np robią bez problemu.
To cale wejherowo to coraz wieksza porazka.na wszystko tam pieniedzy brakuje....
Dzis pojechalam z nia do szpitala na izbe pobrac mocz to uslyszalam,ze nie ma szansy,bo juz tego nie robią.ordynator im zabronil i tylko sie domyslaja dlaczego-brak funduszy.
w Redlowie np robią bez problemu.
To cale wejherowo to coraz wieksza porazka.na wszystko tam pieniedzy brakuje....
Justi, hihi , zarty zartami-pokarm mialam, moglam karmic-taka prawda!Kto nie mial, mowi inaczej:)..Moja decyzja, nie do konca sluszna,, z perspktywy czasu, karmic bym chciala....
Nie lubie niejasnosci, wiec nawet w razdkich relacjachz tesciowa, staram sie, by wszytsko bylo powiedziane od razu-nie za plecami i nie z mezem w domu - tylko z nią:)-pogadam, a ze mowie co mysle, wiec raz dwa i sytuacja jasna!Ja bez nerwow i zadnych pryszczy:)
Nie lubie niejasnosci, wiec nawet w razdkich relacjachz tesciowa, staram sie, by wszytsko bylo powiedziane od razu-nie za plecami i nie z mezem w domu - tylko z nią:)-pogadam, a ze mowie co mysle, wiec raz dwa i sytuacja jasna!Ja bez nerwow i zadnych pryszczy:)
Risika, lenistwo jesli chodzi o cała" obsługe"-mycie butli itd, ale z drugiej strony-my butelkowce-dajemy mleko i dziecko za 3/4 godziny dopiero sie upomni, no , malo kiedy po 2 h.
Duo-w nocy spimy, kiedy "cycowemamy", karmia na zadania, kiedy dziecko chce wystawiaja cycole..nie ma zmiluj!
po trzecie- nie zostawisz sobie ot tak dziecka i nie smigniesz na zakupki, czy nie posprzatasz domu na luzie, dziecko jak pepowina polaczone- gdzie matka tam o one:0No, wiadomo, dosc ekstremalnie opisalma to, ale mozna w woreczki pokarm i cuda nie widy..ale cyc to cyc!
Duo-w nocy spimy, kiedy "cycowemamy", karmia na zadania, kiedy dziecko chce wystawiaja cycole..nie ma zmiluj!
po trzecie- nie zostawisz sobie ot tak dziecka i nie smigniesz na zakupki, czy nie posprzatasz domu na luzie, dziecko jak pepowina polaczone- gdzie matka tam o one:0No, wiadomo, dosc ekstremalnie opisalma to, ale mozna w woreczki pokarm i cuda nie widy..ale cyc to cyc!
ja tam nie mam problemu bo sie nie przejmuje, zle bym sie czula uwiazana, mleka nie sciagam bo sie czulam jak w mleczarni ;) hehe i jak wychodze tez butle daje... Paulina niestety malo je ok 100 ml i tak za 2-3 h jest glodna :] a dla mnie mycie butelek to wyzwanie hehe. mam ich az 8:d na wszelki wypadek:p
ach te teściowe.... ja nie narzekam, poza tym ileż można narzekać - głowa od tego boli ;-) moja przez to, ze dość daleko do mnie ma i niezbyt zdrowe nogi to sama nie przyjeżdża, czasami zadzwoni, generalnie od kiedy jest Kostek na świecie mniej się widzimy, bo ja tez nie bardzo mogę z Kostkiem sama autem gdzieś wyskoczyć - nie mogę fotelika z przodu przypiąć bo jest poduszka powietrzna a nie wyobrażam sobie, żeby Kostka z tyłu przypiąć i na obwodnicy szaleć nie wiedząc co się z nim tam dzieje...
justi Kostek jak jest za bardzo zmęczony to tez na początku płacze a potem wyje i krzyczy i wtedy staram się jego uwagę odwrócić jakąś głośną grzechotką, albo zaczynam mu śpiewać, albo mocno do siebie tulę, czasami wyje mi tak kilka minut jeszcze na rekach ale po chwili sie uspokaja, może Tobie to tez pomoże
ja mam inny problem - jak jesteśmy w temacie pokarmu... doświadczyłam negatywnych uwag na temat karmienia butelka na chrzcinach, mam coraz mniej mleka w piersiach więc dokarmiam butlą i teraz Kostek większość wypija właśnie z butli i już mi zaczęła radzić inna młoda mama, żebym laktatorem ściągała, żebym się nie zniechęcała i żebym nie dokarmiała bo wtedy Kostek będzie mniej ssał pierś, że to na pewno kryzys który minie... wygląda na to, że nie wiem co to kryzys laktacyjny (przeszłam jeden), że mam dziecko głodzić... pije herbatki na laktacje, kawę zbożową i w ogóle dużo płynów i nic...
justi Kostek jak jest za bardzo zmęczony to tez na początku płacze a potem wyje i krzyczy i wtedy staram się jego uwagę odwrócić jakąś głośną grzechotką, albo zaczynam mu śpiewać, albo mocno do siebie tulę, czasami wyje mi tak kilka minut jeszcze na rekach ale po chwili sie uspokaja, może Tobie to tez pomoże
ja mam inny problem - jak jesteśmy w temacie pokarmu... doświadczyłam negatywnych uwag na temat karmienia butelka na chrzcinach, mam coraz mniej mleka w piersiach więc dokarmiam butlą i teraz Kostek większość wypija właśnie z butli i już mi zaczęła radzić inna młoda mama, żebym laktatorem ściągała, żebym się nie zniechęcała i żebym nie dokarmiała bo wtedy Kostek będzie mniej ssał pierś, że to na pewno kryzys który minie... wygląda na to, że nie wiem co to kryzys laktacyjny (przeszłam jeden), że mam dziecko głodzić... pije herbatki na laktacje, kawę zbożową i w ogóle dużo płynów i nic...
Majaki, moja Sis, mialam w sumie 5 kryzysow-czy ja wiem, czy to mozna nazwac"nie poddała sie"..nie miala wyjscia-mała Zu odmawiala jedzenia z butli, wypluwała, glodowała, a sis mało z siebie nie wyszła!..kawy zbozowe, heratki inne pierdólki nic nie dawały-zaczęła wiecej jeść, kryzys minął po tygodniu.
Karmi do dziś, nie jest jakim =s wyjatkiem- Ty tez mozesz...no, chyba, ze pokarm zanika, to podejrzewam, ze skonczycie na butli:(..
To nic wielkiego-4 miesiace karmienia, to i tak jest super wynik, ja o ile 2 dziecko bedzie w tym wcieleniu- na pewno bede walczyła o pokarm, zapre sie nogami i bede karmiła!...
Wiesz, ja slyszalam codziennie litanie a 'propos karmienia i co ja nie mam robic- sis moja nawet raz przyszla i zeby wyciagnac mi sutka, uzyła strzykawy- jak mi wyciągnęła mocno tak skonczylam w tym dniu próby dostawiania Jasia bo po prostu mi rozerwała sutka-także lepiej sluchac "rad", niz sie czasem do nich stosowac, czy moze dac na sobie testowac:)..
teraz mi sie smiesznie robi jak o tym pomysle, ale wtedy-dramat!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Karmi do dziś, nie jest jakim =s wyjatkiem- Ty tez mozesz...no, chyba, ze pokarm zanika, to podejrzewam, ze skonczycie na butli:(..
To nic wielkiego-4 miesiace karmienia, to i tak jest super wynik, ja o ile 2 dziecko bedzie w tym wcieleniu- na pewno bede walczyła o pokarm, zapre sie nogami i bede karmiła!...
Wiesz, ja slyszalam codziennie litanie a 'propos karmienia i co ja nie mam robic- sis moja nawet raz przyszla i zeby wyciagnac mi sutka, uzyła strzykawy- jak mi wyciągnęła mocno tak skonczylam w tym dniu próby dostawiania Jasia bo po prostu mi rozerwała sutka-także lepiej sluchac "rad", niz sie czasem do nich stosowac, czy moze dac na sobie testowac:)..
teraz mi sie smiesznie robi jak o tym pomysle, ale wtedy-dramat!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Humor mi się poprawił jak te opowieści poczytałąm:)Majaki moja teściowa dzwoni..codziennie..ona ma syndrom kwoki i myśli ,że dzieci mają ciągle 5 lat:DDDDDD Ania ja mojej mówie co myśle ale u niej jak grochem o ściane:] na chrzcinach wyleciała mi z tekstem w żarcie,,wredna matka jesteś bo dziecko krzyczy a jej na rękach nie nosisz'' pokazywałam filmik gdzie Natala się śmieje,i trenuje swój głos:)nikt z żartu się nie śmiał.Szkoda moich nerwów i tyle:)
Risika dobre z tymi prezentami:)Wiecie co w ogóle jak mieliśmy chrzest było mi przykro bo z nami chrzciła para,któa miałą dla dzidzi tylko tate chrzestnego.Ksiądz odmówił mamie chrzestnej podpisania kwitka,że może nią być..bo żyje w grzechu-tzn.bez ślubu-paranoja!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!strasznie smutna była matka tego dziecka,nie dość,że cholera chcą ochrzcić to jeszcze takie cyrki...

Risika dobre z tymi prezentami:)Wiecie co w ogóle jak mieliśmy chrzest było mi przykro bo z nami chrzciła para,któa miałą dla dzidzi tylko tate chrzestnego.Ksiądz odmówił mamie chrzestnej podpisania kwitka,że może nią być..bo żyje w grzechu-tzn.bez ślubu-paranoja!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!strasznie smutna była matka tego dziecka,nie dość,że cholera chcą ochrzcić to jeszcze takie cyrki...

najpierw jakies zdjecia musze porobic ale jak tylko cos mi m. napstryka ( po rodzince musze jeszcze rozesłac...hahahaha) to a noz sie skusze i cos wstawie choc ja jednak chyba wole w ukryciu pozostac:D co prawda jak patrze na swoja fryz i ta ze zdjecia to oczywiscie nie jest to to samo:D ale i tak ok:D
a karmienie.. zgadzam sie z Wami, oba sposoby maja plusy i minusy.. i zaden nie jest zly!! osobiście najbardziej uprzykrza mi zycie fakt ze ciezko wybyc mi samej z domu..(umysl odswiezyc czy cos:D ) a poza tym nie jest zle..musze sie spytac pediatry jakie mleko dac malemu (bez mleka krowiego..??) w razie naglego wypadku - cos w domu byc musi..jakby cos mi sie stalo to masakra.. karmic zamierzam (jesli sie da) do ok 8m-ca... chyba ze do pracy wroce zaraz po macierzynskim..jakos ten kredyt mieszkaniowy trzeba spłacac;////////
a karmienie.. zgadzam sie z Wami, oba sposoby maja plusy i minusy.. i zaden nie jest zly!! osobiście najbardziej uprzykrza mi zycie fakt ze ciezko wybyc mi samej z domu..(umysl odswiezyc czy cos:D ) a poza tym nie jest zle..musze sie spytac pediatry jakie mleko dac malemu (bez mleka krowiego..??) w razie naglego wypadku - cos w domu byc musi..jakby cos mi sie stalo to masakra.. karmic zamierzam (jesli sie da) do ok 8m-ca... chyba ze do pracy wroce zaraz po macierzynskim..jakos ten kredyt mieszkaniowy trzeba spłacac;////////
mój kryzys trwa ponad 2 tyg, ale podejrzewam, ze to nie jest kryzys tylko po prostu pokarm mi zanika, jak byłam u pediatry zawsze pyta czy karmię piersią czy butelką, ostatnio jak powiedziałam, ze dokarmiam, zapytała dlaczego, wytłumaczyłam, to tylko zapytała jakim mlekiem i żebym dużo na spacery wychodziła, żeby dziecię hartować i słonka dostarczać... no przeciez jak mi opróżnia dwie piersi i dalej wyje bo głodny to jak mam dzieciakowi jeść nie dac....???? herbatką nie da się oszukac - przynajmniej nie Kostek.... ;-( załamka normalnie... na początku to mi mleko strumieniami leciało, az muszle laktacyjne kupiłam.... a teraz..?..
Majaki ja może z tydzien miałąm cycki pełne,nie miałąm uczucia pełności.Jak wydawało mi się,że mam nawał to ściągałąm 40 ml z 2 cycków:/a pokarm zniknął ot tak,żadnych tabletek nie brałam na zasuszanie.Z perspektywy czasu,nie żałuje decyzji.Natala jest szczęsliwa ja też,skończyło się płakanie non stop moje i jej.
Bociany, mi tez nasz ksiadz chcial odmowic bycia matka chrzestna u Maksika, bo zylam w grzechu- to czesty przypadek:)..Smiac nam sie z tego tylko chcialo, a zena wsi mieszkamy, to ksieciunio bał sie o swoja reputacje, ze nie beda chrzcic u niego- i sam zostawil ta sprawe...
Byłam w koncu matka chrzestna i to pełnan parą:) hehe
Pychota, dawaj fote i sie nie czaj:)...Zaslon oczy lub chuste wloz na twarz hehe..zarcik:)
Natala, jaka w ksiedza wpatrzona- czuje pismo nosem:)hehe
Byłam w koncu matka chrzestna i to pełnan parą:) hehe
Pychota, dawaj fote i sie nie czaj:)...Zaslon oczy lub chuste wloz na twarz hehe..zarcik:)
Natala, jaka w ksiedza wpatrzona- czuje pismo nosem:)hehe
Natalka śliczna :-) co do tamtego drugiego chrztu... ehm.. no cóż.. rodzice chrzestni muszą być przykładem dla małego chrześcijanina, a życie w konkubinacie nie jest dobrym przykładem w świetle naszej wiary, mój brat został ojcem chrzestnym mimo, ze nie ma ślubu ale są narzeczeństwem a ślub za kilka miesięcy, może dlatego nie było problemu...smutne to mimo wszystko, ale z drugiej strony wiedząc, ze jest taki problem mogli rodzice wcześniej poprosić kogos innego na matkę chrzestną... mi tez nie wyrazili zgody na matkę chrzestną, bo jest po rozwodzie - ale tego moglam się spodziewać i poprosilam inną osobą
Majaki ksiądz się ich pytał,czemu nie wybrali kogoś innego-wszyscy im odmówili..oni młodzi byli wg. mnie 19-20 lat,pewnie rodzina się odwróciła.nie wiem nie winikam.Rodzice chrzestni powinni być przykładem,ale moim zdaniem instytucja kościoła przesadza w pewnych kwestiach,sama nie zawsze niestety daje dobry przykład.smutne to
Majaki, zgadzam sie..Ale patrzac realnie-bzdurne te nasze 'elementy" religii;/..Greko katolicy maja zony i dzieci oni naprawde moga powiedziec, nauczac jak sie zyje w malzenstwie- ze trzeba sie poznac, pozyc razem, by byc siebie pewnymi..
eh, taka nasza wiara!
ja tez bylam chrzestna w sumie bo mielsimy slub za 3 miesiace i to bylo tez jednym z powodów!
No, Pychota, nie ociagaj sie, dawaj, dawaj, bo ja nastepna w kolejce na krotkie wloski i te kolory-sliwa, albo czern garnatu-Boziu, juz sie ni emoge doeczkac, a wizyta u fryca dopiero za tydzien:(
eh, taka nasza wiara!
ja tez bylam chrzestna w sumie bo mielsimy slub za 3 miesiace i to bylo tez jednym z powodów!
No, Pychota, nie ociagaj sie, dawaj, dawaj, bo ja nastepna w kolejce na krotkie wloski i te kolory-sliwa, albo czern garnatu-Boziu, juz sie ni emoge doeczkac, a wizyta u fryca dopiero za tydzien:(
Ja tam sie nie wypowiadam bo mam dosc ostre zdanie na temat kosciola i calej otoczki ;) noa le mam zgrzyt z matka niezly:/ to jest taka hipokrytka ze ho :/ a sama nie ma slubu koscielnego:d
ja nie mam zamiaru nigdy brac slubu bo za duzo babrania jest potem z rozwodem :]
dzyzyss jak mi sie nie chce uczyć:// jeszcze Paulina cyrkistroi, niespala wogole i juz chyba jest zmeczona:( my rano na 8 do kontroli idziemy. nawet nie mam jak wozka z domu zniesc wiec musimy taxi pojechac:/
ja nie mam zamiaru nigdy brac slubu bo za duzo babrania jest potem z rozwodem :]
dzyzyss jak mi sie nie chce uczyć:// jeszcze Paulina cyrkistroi, niespala wogole i juz chyba jest zmeczona:( my rano na 8 do kontroli idziemy. nawet nie mam jak wozka z domu zniesc wiec musimy taxi pojechac:/
ee to z moim chrztem byla afera na cala parafie hehe.ksiadz wyrzucil mnie zbiura parafialnego jak powiedzialam ze moj brat zyje bez slubu a ma byc chrzestnym.jak nakrecony darł sie ze brat zyje wgrzechu i woogle nie dal mi dojsc do slowa.tak mnie wku.....ił,ze wkoncu wypalilam z tekstem:
"prosze ksiedza a czy dzieci księzy dostają normalne chrzest?przeciez to ciezki grzech miec dziecko i odprawiac msze świętą"
Retyy....myslalam ze mnie dziadek zabije haha.wpadl w furie.(dodam ze jest to stary dziadek kolo 70 tki).no wiec podreptalam na skarge do proboszcza(mlodego po 40stce)i sie okazalo ze mozna obejsc ten dziwaczny przepis i brat moze byc swiadkiem chrztu a jak wezmie slub kiedys to nazwa automatycznie zamieni sie na ojca chrzestnego(smiechu warte).wrocilam do domu i po 3 godzinach dostaje tel zparafii od tego samego ksiedza ktory wyrzucil mnie z biura ze absolutnie zadnego chrztu nie bedzie i koniec.wkoncu nastepnego dnia poszla tam moja mama i zrobila taka afere,ze dpowiedz odrazu byla:"dobrze chrzest bedzie ale byc nie powinien".
To jeszcze nie koniec chamstwa.dzien przed chrzcinami byla w kosciele nauka.poszlam z bratem.na koniec trzeba bylo podejsc i podpisac sie w ksiedze(znowu byl ten sam ksiadz co w biurze)i zaczal znowu robic problem .a oto moj dialog z nim:
ksiadz:"i co ja mam tu teraz wpisac?"
ja:"jak to co imie i nazwisko brata.ksiadz ma znowu jakis problem?"
ksiadz:"tak dla was nie ma wniczym problemu.moglby byc nawet cygan czy murzyn"(oczywiscie z cynizmem i zlosliwoscia)
ja:"a zeby ksiadz wiedzial,ja rasistką nie jestem,niewiem jak ksiadz"
na to ksiadz:"nawet zyd by wam pasował!!! "
ja:"jak najbardziej!Pan Jezus byl zydem!a ksiadz jest takim rasistą ze az wstyd!"
i tu zakonczyla sie moja dyskusja z durnym katolickim ksiedzem-rasistą.
I co Wy na to?wesolo prawda hehe?
A chrzest i tak sie odbył.i oczywiscie ani grosza nie zaplacilam.nawet na tacę im nie dalam.:D
"prosze ksiedza a czy dzieci księzy dostają normalne chrzest?przeciez to ciezki grzech miec dziecko i odprawiac msze świętą"
Retyy....myslalam ze mnie dziadek zabije haha.wpadl w furie.(dodam ze jest to stary dziadek kolo 70 tki).no wiec podreptalam na skarge do proboszcza(mlodego po 40stce)i sie okazalo ze mozna obejsc ten dziwaczny przepis i brat moze byc swiadkiem chrztu a jak wezmie slub kiedys to nazwa automatycznie zamieni sie na ojca chrzestnego(smiechu warte).wrocilam do domu i po 3 godzinach dostaje tel zparafii od tego samego ksiedza ktory wyrzucil mnie z biura ze absolutnie zadnego chrztu nie bedzie i koniec.wkoncu nastepnego dnia poszla tam moja mama i zrobila taka afere,ze dpowiedz odrazu byla:"dobrze chrzest bedzie ale byc nie powinien".
To jeszcze nie koniec chamstwa.dzien przed chrzcinami byla w kosciele nauka.poszlam z bratem.na koniec trzeba bylo podejsc i podpisac sie w ksiedze(znowu byl ten sam ksiadz co w biurze)i zaczal znowu robic problem .a oto moj dialog z nim:
ksiadz:"i co ja mam tu teraz wpisac?"
ja:"jak to co imie i nazwisko brata.ksiadz ma znowu jakis problem?"
ksiadz:"tak dla was nie ma wniczym problemu.moglby byc nawet cygan czy murzyn"(oczywiscie z cynizmem i zlosliwoscia)
ja:"a zeby ksiadz wiedzial,ja rasistką nie jestem,niewiem jak ksiadz"
na to ksiadz:"nawet zyd by wam pasował!!! "
ja:"jak najbardziej!Pan Jezus byl zydem!a ksiadz jest takim rasistą ze az wstyd!"
i tu zakonczyla sie moja dyskusja z durnym katolickim ksiedzem-rasistą.
I co Wy na to?wesolo prawda hehe?
A chrzest i tak sie odbył.i oczywiscie ani grosza nie zaplacilam.nawet na tacę im nie dalam.:D
Hej, ale się temat kościelny i teściowych rozwinął. Ach mozna by księgi pisać na ten temat, ja też nie mam zbyt dobrego zdania na temat księży (oczywiście są wyjątki). Jak przygotowywaliśmy się do slubu to jedynie nauki u Jezuitow wspominam bardzo dobrze, a każda wizyta w kościołach związana z formalnościami to porażka. Byłam bardzo zniechęcona tym wszystkim. Jedynie proboszcz w Stegnie (tam braliśmy ostatecznie ślub) był w ok i miał normalne podejście.
Ciekawe jak pójdzie jak będziemy chrzest organizować - no ale to jeszcze trochę.
Co do teściow to juz mi się nie chce gadać/pisać na ten temat - trzeba robić dobrą minę do złej gry i żyć w miarę w zgodzie. Chyba lepiej jak rodzice i teściowie są daleko i mają mniej okazji to wscióbiania nosa.
Ciekawe jak pójdzie jak będziemy chrzest organizować - no ale to jeszcze trochę.
Co do teściow to juz mi się nie chce gadać/pisać na ten temat - trzeba robić dobrą minę do złej gry i żyć w miarę w zgodzie. Chyba lepiej jak rodzice i teściowie są daleko i mają mniej okazji to wscióbiania nosa.
Cześć.Amelka święte słowa:)niestety nasi teściowie mieszkają rzut beretem,my we Wrzeszczu oni Zaspa zdecydowanie za blisko hi hi
Natala właśnie drzemke uskutecznia,dziś wyjątkowo się w nocy budziła 2 razy,wciąga łapska na potęge,nie wiem czy to nie zęby...zjadła owszem ale ręce wpychała cały czas do buzki.
Właśnie drukuje sobie przepsiy bo porozwalane na kompie,czas poukładać.Jak Natala wstanie to ruszamy na spacer:)
czy mogę prosić obojętnie od kogo o ćwiczenia na maila??:)
Natala właśnie drzemke uskutecznia,dziś wyjątkowo się w nocy budziła 2 razy,wciąga łapska na potęge,nie wiem czy to nie zęby...zjadła owszem ale ręce wpychała cały czas do buzki.
Właśnie drukuje sobie przepsiy bo porozwalane na kompie,czas poukładać.Jak Natala wstanie to ruszamy na spacer:)
czy mogę prosić obojętnie od kogo o ćwiczenia na maila??:)
rany julek ile sie spisałyscie...
fotki.. no dobra jakas sobie trzasnęłam jakosci tragicznej... ale jak chcecie to macie:D choc i tak uważam ze w rzeczywistosci wyglada to lepiej...brakuje mi jeszcze jakiegos zelu czy cos zeby jakos to ukladac....:)

Ania.. scinaj i zmieniaj kolor.. albo raz na zawsze sie wyleczysz z krotkich wloskow i bedziesz miec swiety spokoj albo jednak bedziesz sie w nich dobrze czula:D inaczej caly czas bedziesz myslec a moze jednak sciąc:D dodatkowo: nie ma lepszego czasu na zmiany niz macierzynski:D gorzej by bylo gdybym musiała isc dzis do pracy..:D:D a tak.. jakby cos to odrosną...:D
fotki.. no dobra jakas sobie trzasnęłam jakosci tragicznej... ale jak chcecie to macie:D choc i tak uważam ze w rzeczywistosci wyglada to lepiej...brakuje mi jeszcze jakiegos zelu czy cos zeby jakos to ukladac....:)

Ania.. scinaj i zmieniaj kolor.. albo raz na zawsze sie wyleczysz z krotkich wloskow i bedziesz miec swiety spokoj albo jednak bedziesz sie w nich dobrze czula:D inaczej caly czas bedziesz myslec a moze jednak sciąc:D dodatkowo: nie ma lepszego czasu na zmiany niz macierzynski:D gorzej by bylo gdybym musiała isc dzis do pracy..:D:D a tak.. jakby cos to odrosną...:D
witam sie i ja.
Mój wyjec dala dzis koncert od samej 9 rano:/
Chyba pozostaje mi czekac,az z tego wyrośnie:]
Koło 13 wybieramy sie na spacerek.dosc siedzenia w domu.bedzie wyła-trudno...Niech sie ludzie gapią...Mam to gdzieś...
Sarka kończy dziś dwa miesiace:D (fotka z wczoraj kiedy padła po 11 godzinach niespania i spala do 5 rano)

Mój wyjec dala dzis koncert od samej 9 rano:/
Chyba pozostaje mi czekac,az z tego wyrośnie:]
Koło 13 wybieramy sie na spacerek.dosc siedzenia w domu.bedzie wyła-trudno...Niech sie ludzie gapią...Mam to gdzieś...
Sarka kończy dziś dwa miesiace:D (fotka z wczoraj kiedy padła po 11 godzinach niespania i spala do 5 rano)

My po spacerku,,rety ale wieje!!!!masakra jakaś.Majaki dzięki za maila:)
Pychota fryzura rewelacja!!bardzo Ci pasuje:)
Natala próbuje zasnąć,na spacerach ostanio mało śpi tylko obserwuje:)nam po chrzcinach jedzonko zostało pomroziłam,wczoraj krokietó narobiłam do końca tygodnia nie musze gotować jupi!!!:DDDD
Pychota fryzura rewelacja!!bardzo Ci pasuje:)
Natala próbuje zasnąć,na spacerach ostanio mało śpi tylko obserwuje:)nam po chrzcinach jedzonko zostało pomroziłam,wczoraj krokietó narobiłam do końca tygodnia nie musze gotować jupi!!!:DDDD
W ogole Pycotko-jaks Ty szczuplutka;(...No , mozemy tylko pomarzyc:)..hehe...
A ja wlasnie dostalam od mamuski mojej armie pierogów- ruskie, z mięskiem, z warzywkami i mietą:)-pyszne:)..Dla mniesame gotowane, bez tluszczu oczywiscie;)
Jacho drzemię, na psacrekach tez ładnie spi, tylko jak wóz stanie to sie wydziera i trzeba ruszac dalej:)hehe
A ja wlasnie dostalam od mamuski mojej armie pierogów- ruskie, z mięskiem, z warzywkami i mietą:)-pyszne:)..Dla mniesame gotowane, bez tluszczu oczywiscie;)
Jacho drzemię, na psacrekach tez ładnie spi, tylko jak wóz stanie to sie wydziera i trzeba ruszac dalej:)hehe
Czyli Amelko, cwiczenia wykonywane prawidłowo)
My mamy te cwiczenia na zajeciach, ale jako "rozgrzewka"..pozniej sa juz takie profesjonalne, ktore robi sie tylko pod okiem fizjoterapeuty..
Ale te co wam wyslalam, moga byc robione w domu, samemu!
Od piatku zmieniamy repertuar na zajeciah- jak cos nowego bedzie to znowu w domu praktykowac bedziemy!
te zajecia sa świetne, naprrawde!Rewelacja!
My mamy te cwiczenia na zajeciach, ale jako "rozgrzewka"..pozniej sa juz takie profesjonalne, ktore robi sie tylko pod okiem fizjoterapeuty..
Ale te co wam wyslalam, moga byc robione w domu, samemu!
Od piatku zmieniamy repertuar na zajeciah- jak cos nowego bedzie to znowu w domu praktykowac bedziemy!
te zajecia sa świetne, naprrawde!Rewelacja!
dziekujemy bardzo.. z ta szczploscia to chwilami mam wrazenie ze az za bardzo...ale jak tylko skoncze karmic...bede mogla jesc nabial... oj nadrobie zaleglosci..z nawiazką:D
no dobra, skoro te cwiczonka takie skuteczne to i ja slicznie poprosze.. jesli mozna:) anna_397@interia.pl
u nas ze spacerku nici.. mnie boli gardlo, a poza tym zimny wilgotny wiatr jest.. maly wlasnie odplywa po jedzeniu....hihihi:D
pozdrawiamy!
no dobra, skoro te cwiczonka takie skuteczne to i ja slicznie poprosze.. jesli mozna:) anna_397@interia.pl
u nas ze spacerku nici.. mnie boli gardlo, a poza tym zimny wilgotny wiatr jest.. maly wlasnie odplywa po jedzeniu....hihihi:D
pozdrawiamy!
poliki sa fajne i slodkie..ja mam profil buzki plaski jak deska..+ sterczący nos...hahhahahahaha....eh..strach poruszac takie temtaty - mogą sie ciągnąc w nieskończoność:D
czy Wasze dzieciaki tez czasem "usrają" sie aż po pachy....tzn.. ze ten kupsztal przelatuje jakoś bokami pieluchy.. u nas to ostatnio codzinność..;// kupa=zmiana ubrania....;//
czy Wasze dzieciaki tez czasem "usrają" sie aż po pachy....tzn.. ze ten kupsztal przelatuje jakoś bokami pieluchy.. u nas to ostatnio codzinność..;// kupa=zmiana ubrania....;//
Jasiek tez dzisiaj humorki pokazuje..
psiapsiola dzwonila dzisiaj i mowila, ze jej Olaf odstawia takie cyrki zjakich malo, a nawet jeszcze grzeczniejszy anizeli nasz Jas-podobno jeczy, wyje jak go polozy do wozka, od ran ma z nim jazde!
jasiek tez dzisiaj fisiuje- jak nie wody chce, to nie chce lezec, to kuie w zabawki na hustawce, za chwilke sie smieje po czym marude wlącza...grr..a M wraca dzisiaj dopiero o 19..spotaknie w pracy ma, jakies obrady znowu:(:(...
Niech no sie tylko pojawi w drzwiach, od razu swojego synusia dostanie do opieki:(
psiapsiola dzwonila dzisiaj i mowila, ze jej Olaf odstawia takie cyrki zjakich malo, a nawet jeszcze grzeczniejszy anizeli nasz Jas-podobno jeczy, wyje jak go polozy do wozka, od ran ma z nim jazde!
jasiek tez dzisiaj fisiuje- jak nie wody chce, to nie chce lezec, to kuie w zabawki na hustawce, za chwilke sie smieje po czym marude wlącza...grr..a M wraca dzisiaj dopiero o 19..spotaknie w pracy ma, jakies obrady znowu:(:(...
Niech no sie tylko pojawi w drzwiach, od razu swojego synusia dostanie do opieki:(
Chciałam się zdrzemnąć razem z Asią ale nici z tego, położyłam ją sobie do łóżka bo wiedziałam że inaczej i tak nie da rady. Owszem była spokojna ale cały czas oglądała sobie sufit i ściany, może przysnęła na ok 10 min i tak minęło 1,5 h a ona ani myślała spać, dobrze że sobie choć poleżałam zawsze coś. A tak fikała nogami że cały czas kopała mnie w brzuch.
Teraz próbuję ją uśpić już samą w łóżeczku ale nie bardzo jej się to podoba bo z sypialni dochodzi marudzenie-zawodzenie.
Teraz próbuję ją uśpić już samą w łóżeczku ale nie bardzo jej się to podoba bo z sypialni dochodzi marudzenie-zawodzenie.
słuchajcie dziś zrobiłam małą aferę na poczcie. U nas durny listonosz nie przynosi list ów poleconych tylko od razu wrzuca awizo do skrzynek, tak już od dwóch lat jak tu mieszkamy. Jak pracowałam to trudno mi było to stwierdzić no bo nikogo nie było w domu, ale teraz jestem z Asią i non stop muszę latać na pocztę. Mąż już kilka razy zwracał uwagę, bo to głównie on w soboty musi kolejkę odstać. Dziś miałam nieprzyjemność rozmawiać z listonoszem (kierowniczka poczty się nim zasłoniła - nieźle swoją drogą!). Bezczelny typ powiedział że się nie wyrabia tyle tego ma. Już mialam na końcu języka że mu kupię większą torbę jak mu się przesyłki nie mieszczą. A na koniec przeszedł sam siebie bo kazał mi do siebie na komórkę dzwonić jak będzie awizo to on mi przyniesie list ://///////// powiedziałam że chyba mu się coś pomyliło, bo to on ma do mnie dzwonić do domu. I oto stał się cud, pół godziny temu przyniósł mi polecony. Można jednak jak się chce. Szkoda tylko że pewnie większości pozostałym mieszkańcom nie przyniósł:(((
Moja maruda zasnęła ufff.myślałąm,że znowu odpuści sobie tą drzemke,a potem wieczorem cyrki będą bo zmęczona królewna ,kąpiel i mleko na wariata..Faktycznie chyba pogoda ma coś do tego.
Majaki super suwaczek,Justi widzisz z Sarką coraz lepiej i pewnie jeszcze lepiej będzie:)
Właśnie pochłonęłam ananasa i zapiłam zieloną herbatą:)czekam ,aż się pranie skończy i rozwiesze.
Jasio jak poważnie obserwuje zabaweczki-super:)
to mój aniołeczek-po wieczornym mleczku:)oczywiście pieluszka do spania musi być:]

czasem uda mi się chwycić gryzaka,ale jeszcze nieporadnie:)ciągle ćwicze:)

Majaki super suwaczek,Justi widzisz z Sarką coraz lepiej i pewnie jeszcze lepiej będzie:)
Właśnie pochłonęłam ananasa i zapiłam zieloną herbatą:)czekam ,aż się pranie skończy i rozwiesze.
Jasio jak poważnie obserwuje zabaweczki-super:)
to mój aniołeczek-po wieczornym mleczku:)oczywiście pieluszka do spania musi być:]

czasem uda mi się chwycić gryzaka,ale jeszcze nieporadnie:)ciągle ćwicze:)

Majaki Natala jeszcze dobrze nie trzyma ale ćwiczymy.Rehabilitantka pokazywałą,żeby dziecko np.jak leżymy położyć sobie tak na naszych zgiętych kolanach i dotykać np. gryzakiem czy grzechotką rączki a potem pokazywać-żeby powiązało jedno z drugim.Do rączek nie wkładać.Czasem wychodzi czasem nie.Powwolutku się nauczą nasze bobaski:)dziecko leży tak,że jego nóżki naszego brzucha dotykają.Dotykać łapkami do nóżek,łepke o łapke:)
dobrej nocki
dobrej nocki







