Widok
Niestety, muszę reaktywować wątek, bo przypomniał mi się jeszcze bardzo młody Amerykanin (ok. 19 lat) zaproszony przez mojego agenta na nocleg w ramach niby to wymiany ze Szwecją. Amerykanin nie wyglądał zbyt żwawo, był osowiały i leżący, czytał "Śmierć komiwojażera" Arthura Millera, która miała być zadaną mu lekturą. Nie wyglądał mi na agenta CIA, ale może nim był. Oczywiście miał mnie ostrzec czy coś w tym rodzaju. To było chyba lato 97, pod koniec naszego wspólnego gospodarstwa.
Wikipedia
Kafka - Proces:
Fabuła
Głównym bohaterem powieści jest Józef K., kawaler, prokurent bankowy, mieszkający w nieznanym z nazwy mieście, określanym jako „stolica”. Pewnego dnia budzi się w swoim mieszkaniu i zostaje zaskoczony najściem urzędników, którzy oświadczają mu, że zostaje aresztowany, mimo iż nic złego nie popełnił. Mimo aresztowania może prowadzić normalne życie, musi jedynie pozostać do dyspozycji sądu. Pomimo pozorów normalności w życiu K. następuje seria absurdalnych, niezrozumiałych wydarzeń. Wiadomość o aresztowaniu dochodzi do wszystkich znajomych Józefa, który staje się dla nich pariasem. Na przesłuchaniach K. nieudolnie protestuje przeciwko osaczeniu go przez władzę sądową, nie udaje mu się jednak zmienić tej sytuacji. Wobec tego szuka pomocy u innych: żony woźnego sądowego (która okazuje się prostytutką), wuja Karola, prawnika Hulda, malarza sądowego Titorelliego, innego oskarżonego – Blocka, w końcu u więziennego kapelana (który stara się naświetlić jego sytuację poprzez przypowieść). Uzyskane przez niego informacje są jednak niepełne i niespójne.
Kafka - Proces:
Fabuła
Głównym bohaterem powieści jest Józef K., kawaler, prokurent bankowy, mieszkający w nieznanym z nazwy mieście, określanym jako „stolica”. Pewnego dnia budzi się w swoim mieszkaniu i zostaje zaskoczony najściem urzędników, którzy oświadczają mu, że zostaje aresztowany, mimo iż nic złego nie popełnił. Mimo aresztowania może prowadzić normalne życie, musi jedynie pozostać do dyspozycji sądu. Pomimo pozorów normalności w życiu K. następuje seria absurdalnych, niezrozumiałych wydarzeń. Wiadomość o aresztowaniu dochodzi do wszystkich znajomych Józefa, który staje się dla nich pariasem. Na przesłuchaniach K. nieudolnie protestuje przeciwko osaczeniu go przez władzę sądową, nie udaje mu się jednak zmienić tej sytuacji. Wobec tego szuka pomocy u innych: żony woźnego sądowego (która okazuje się prostytutką), wuja Karola, prawnika Hulda, malarza sądowego Titorelliego, innego oskarżonego – Blocka, w końcu u więziennego kapelana (który stara się naświetlić jego sytuację poprzez przypowieść). Uzyskane przez niego informacje są jednak niepełne i niespójne.
Prawda jest jak ta "odrastająca wątroba". Każdy kto utożsamia się z systemem wartości - kodeksem, w który wierzy a nie ze znaczkiem, mundurem, pozorami... żyje i przechodzi na drugą stronę spełniony.
Ps
nie przeceniajmy Internetu - narzędzia potężnego ale niedoskonałego. Nim skończę to zdanie, zamknie się jakiś punkt należący do zbioru przeszłości. Teraźniejszość to inny świat. Szczególnie gdy mówimy o rzeczach, zjawiskach naprawdę ważnych.
Ps
nie przeceniajmy Internetu - narzędzia potężnego ale niedoskonałego. Nim skończę to zdanie, zamknie się jakiś punkt należący do zbioru przeszłości. Teraźniejszość to inny świat. Szczególnie gdy mówimy o rzeczach, zjawiskach naprawdę ważnych.