Widok
Adaś też się podciąga do siadania tak od dwóch tyg. i od niedawna widać też że się zaczyna nudzić jak za długo jest w jednym miejscu. Całe szczęście jest leżaczek, mata i karuzelka a od dzisiaj też fotelik więc tylko go przekładam.
Dzisiaj Adasiowi dałam zupkę brokułową i za bardzo jemu nie smakowała, jak narazie jest fanem marchewki ;))
Agusia moja Oliwia chodziła do tego żłobka na Konopnickiej przez rok i szczerze mówiąc nie wspominam dobrze tego okresu no ale ona poszła do żłobka jak miała dwa latka i bardzo przeżyła rozstanie ze mną... ja wtedy nie miałam wyjścia i musiałam pójść do pracy... teraz się zastanawiam czy wracać, bo strasznie żal mi Adasia no i Oliwia za rok idzie do pierwszej klasy.
Moja ciocia która kiedyś pracowała w żłobku mówiła mi że najlepiej oddać dziecko tak do roku albo nawet szybciej.
Dzisiaj Adasiowi dałam zupkę brokułową i za bardzo jemu nie smakowała, jak narazie jest fanem marchewki ;))
Agusia moja Oliwia chodziła do tego żłobka na Konopnickiej przez rok i szczerze mówiąc nie wspominam dobrze tego okresu no ale ona poszła do żłobka jak miała dwa latka i bardzo przeżyła rozstanie ze mną... ja wtedy nie miałam wyjścia i musiałam pójść do pracy... teraz się zastanawiam czy wracać, bo strasznie żal mi Adasia no i Oliwia za rok idzie do pierwszej klasy.
Moja ciocia która kiedyś pracowała w żłobku mówiła mi że najlepiej oddać dziecko tak do roku albo nawet szybciej.
Nie mam Fp tylko Bbay Ono takie: [urlhttp://allegro.pl/krzeselko-do-karmienia-baby-ono-nowa-lepsza-cena-i1820378882.html
niedługo juz chyba rozkładamy :D
ja dzisiaj ide juz umowe do żłobka podpisywac, nie wiele ponad dwa tygodnie mała mnie opuszcza :(
niedługo juz chyba rozkładamy :D
ja dzisiaj ide juz umowe do żłobka podpisywac, nie wiele ponad dwa tygodnie mała mnie opuszcza :(
Madzia, super, że Nastka zdrowa :)
Agusiaa nie myśl tak. To taka wizja rodem z PRL-u. Teraz żłobki wyglądają trochę inaczej. Dużo moich koleżanek ma lub miało dzieci w żłobku i poza łapaniem chorób nic im się złego nie działo.
Takiego maluszka wbrew pozorom łatwiej oddać niż roczniaka, który jest akurat w okresie lęku separacyjnego.
U nas chyba skóra trochę lepiej wygląda po tych nowych kosmetykach. A co kataru to Jasiek też chyba go miewa. Nigdy nie wiem, czy to katar czy glutki w nosie od krztuszenia się jedzeniem.
W każdym razie psikam, ściągam fridą i staram się jak najwięcej być na dworze, bo wtedy śluzówka inaczej pracuje.
Agusiaa nie myśl tak. To taka wizja rodem z PRL-u. Teraz żłobki wyglądają trochę inaczej. Dużo moich koleżanek ma lub miało dzieci w żłobku i poza łapaniem chorób nic im się złego nie działo.
Takiego maluszka wbrew pozorom łatwiej oddać niż roczniaka, który jest akurat w okresie lęku separacyjnego.
U nas chyba skóra trochę lepiej wygląda po tych nowych kosmetykach. A co kataru to Jasiek też chyba go miewa. Nigdy nie wiem, czy to katar czy glutki w nosie od krztuszenia się jedzeniem.
W każdym razie psikam, ściągam fridą i staram się jak najwięcej być na dworze, bo wtedy śluzówka inaczej pracuje.
a nasz katar jest juz tydzien i chyba nie chce nas opuscic,sa dni kiedy prawie w ogole nie ma,a sa kiedy jest mocniejszy,zwariuje kiedys,jak zadzwonilam do przychodni to mi powiedzieli,ze miejsc juz nie ma,znajoma doradzila mim oblozenie miejsca gdzie spi dziecko czosnkiem pocietym na plasterki wiec chyba dzisiaj zabawie sie w odstraszanie kataru:)